• Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/16

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/16

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Pancerny

Wywiad i kontrwywiad w czasach RON - u

37 postów w tym temacie

Fakt że postawa Krajewskiego - to nader chętne dzielenie się informacjami, a nie ma żadnych informacji o typowych metodach przesłuchań ;) - śmierdzi podstępem, tyle tylko co miałoby to przynieść? Chodkiewicz dążył do bitwy, paradoksalnie Szwedzi tym razem też.

Problem w tym, że Chodkiewicz, dążąc do bitwy, zapewne nie wiedział, że Karol też do niej dąży. Więc celowe wysłanie Krajewskiego nie jest bynajmniej wykluczone.

Tylko że w tej materii w zasadzie nic nie może być wykluczone, podobnie jak i dowiedzione.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie o służbie, a o agentach...

oto abbe Palmiers wraz z Ulrykiem Werdumem (działający na rzecz dworu francuskiego) wyruszają na spotkanie z Sobieskim, udając dymisjonowanych oficerów hiszpańskich (wcześniej zjawili się w przebraniu jezuitów), tenże nakazał:

"Do cyfr i najważniejszych listów kazał Werdum tym razem zrobić osobną maźnicę z podwójnym dnem. Listy i cyfry w woskowe płótno owinięte wsunął pomiędzy dwa dna, maźnicę napełnił smołą zawiesił ją z tyłu u wozu na silnym łańcuchu".

I wcześniej w Łowiczu ówże Werdum:

"Tajne depesze i cyfry obwinięte w woskowe płótno wsadzono w wielką bułę ciasta i upieczono jako chleb w piecu".

/F.K. Liske "Cudzoziemcy w Polsce : L. Naker, U. Werdum, J. Bernoulli, J.E. Biester, J. J. Kausch" Lwów 1876, s. 50, s. 49/

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie o służbie dyplomatycznej, ale o kryptografii.

Autor* tzw. "Liber Chamorum" co niektóre swe uwagi pisał szyfrując je.

Alfabet przezeń używany wygladał tak:

liberch.jpg

* - piszę autor, a nie Walerian Nekanda Trepka bo wbrew pozorom autorstwo wcale nie jest tak pewne, kto ciekaw: niech sprawdzi uwagę autora o swym ojcu a potem zobaczy kiedy on zmarł.

:B):

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Dnia 18.10.2008 o 22:16, mariuszdragula napisał:

Ciekawą historyjkę przytacza A. Narutowicz(XVIII-wieczny hisroryk) o tym jakim to sposobem Chodkiewicz zdobył informacje o stanie liczebnym wojsk tureckich (Chocim 1621r.)

 

Chyba Adam Naruszewicz...

 

Dnia 24.10.2008 o 20:26, Tofik napisał:

O szpiegach działających w czasach panowania Zygmunta III nie wiadomo zbyt wiele. Pierwsza pewna informacja o ich użyciu (i niekoniecznie opłacaniu przez skarb), pochodzi z 1601 r., miał ich wówczas na tereny szwedzkie wysłać Janusz Radziwiłł. 

 

Znane są wcześniejsze wzmianki, w liście Krzysztofa "Pioruna" do wojewody trockiego Mikołaja "Sierotki", z 1 stycznia 1599 r., ten pierwszy relacjonuje mu wydarzenia związane z kniaziem moskiewskim (gdzie to miały mieć miejsce: walenie kosturem po łbie i  atak nożem w brzuch), i dodaje:

"Jednak pewnego jednego szpiega mego z Koptysi, który ma Czerńcem brata rodzonego w Smoleńsku, odprawię, dla wzięcia pewnej wiadomości o tym. Do Pana starosty orszańskiego też napisał, prosząc go, aby też swe szpiegi dla wzięcia pewnej wiadomości o tym, na różne miejsca do Moskwy odprawił".

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

O szpiegach zwykle nie wiadomo zbyt wiele? Możemy śmiało założyć, że o 99 na 100 szpiegów żadna wzmianka się nie zachowała.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Dnia 18.10.2008 o 22:16, mariuszdragula napisał:

Otóż hetman wysłał 12 szpiegów do Turcji, żadnemu z nich nie mówiąc, że nie jest tam sam. Mieli do wykonania dziwny rozkaz, jeśli armia turecka jest wielka, każdy z nich miał obowiązek zawsze przy sobie nosić worek pszenicy, jeśli armia prezentuje się ubogo miał być to worek wypełniony owsem.

 

By być w zgodzie z przekazem: pszenicą i jęczmieniem.

"Tym wszystkim dał taiemne roskazy; że ieśli Tureckie woysko liczne, i z ludzi bitnych wybrane będzie; aby z nich każdy worek z pszenicą zawsze nosił: co ieśliby było mierne i z nowo zaciężnych złożone, aby ięczmień miał przy sobie".
/A. Naruszewicz "Historya Jana Karola Chodkiewicza...", T. 2, Warszawa 1805, s. 215/

 

Barwna ta opowiastka budzić musi jednak pewną nieufność. 

Trudno uwierzyć by Chodkiewicz chcąc dostać informacje o stanie wojsk tureckich liczył na cały ciąg fortunnych zdarzeń. Oto po pierwsze część szpiegów musiała być złapana. Po drugie informacja o ich złapaniu musiała się dostać do osób postronnych. Po trzecie informacja o musiała być uzupełniona o szczegół z jakim to zbożem ów szpieg został uchwycony. Po czwarte informacje te musiały się dostać do osób przychylnych stronie polskiej. Po piąte osoby te musiały mieć sposobność by w odpowiednim czasie przekazać swą wiedzę Chodkiewiczowi. Jak sam autor zapisał: 

"Trafiło się wkrótce, że kupcy Ormiańscy handlujący w Carogrodzie oznaymili swoim Ormianom Polskim, iako Turcy zchwytali kilku szpeiegów Polskich, i posłali onych do stolicy, na wybadanie coby znaczyły noszone od nich worki z pszenicą (...) 
on
[tz. Chodkiewicz] z listów Ormiańskich, i rozniesionych wieści o zchwytaniu swoich szpiegów z pszenicą, łatwo się o wielkiey Turków potędze dowiedział".

/tamże, s. 216/

 

A gdyby się nie: "trafiło", a wieści nie zostały "rozniesione"?

Dodatkowo, naszą nieufność potęgować może zadziwiająca wiedza Naruszewicza co do szczegółów losów niektórych z pochwyconych szpiegów:

"Jeden z tych zchwytanych był potem w Kairze i w Egipcie, drugi w Jadrze w Słowiańskiey ziemi, inni na innych mieyscach. Piąciu z nich zginęło: siedmiu do Chodkiewicza powróciło".

/s. 216/

 

Sens tej intrygi zasadzał się na schwytaniu szpiegów, czy taki wysłany "łazutczik" nie domyślał się jaki sens ma jego noszenie tych worków? A zważywszy, że siedmiu na dwunastu wróciło, cała ta misteria wydaje się być mocno nieefektywną.

Historia ta, została zaczerpnięta od Szymona Starowolskiego ("Institutorum rei militaris libri VIII"), może zatem jednak coś jest na rzeczy, jako ten ostatni sam parał się szpiegostwem (por. J. Bardach "Rykun i szpieg. Z dziejów służby wywiadowczej w Wielkim Księstwie Litewskim XVI stulecia", w: "Studia z ustroju i prawa Wielkiego Księstwa Litewskiego XIV-XVII w.").

 

Na kierunku "moskiewskim" szczególna rola w pracy wywiadowczej przypadała starostom orszańskim, jeden z nich - Filon Kmita zdawał relację (sierpień 1571 r.) z wydatków jakie miał z racji swej funkcji. Możemy się z niej dowiedzieć, że przez cały rok utrzymywał on ośmiu szpiegów i dodatkowo czterech - będących poddanymi księcia moskiewskiego. Tym ostatnim płacił po trzy złote za roczną służbę. Kmita mógł się pochwalić całkiem sporymi sukcesami na polu wywiadowczym:

"... udało mu zwerbować Tiszkę Łomakina Smolnia, który był 'wodzem księcia moskiewskiego na wszystkich ruskich Ukrainach'. W 1574 r. już od paru lat współpracował z Filonem Kmitą, który nazywał go swoim szpiegiem".

/A. Czwołek "Z działalności służb wywiadowczych Wielkiego Księstwa Litewskiego na przełomie XVI i XVII wieku: zarys problematyki", "Dzieje Nowożytne", T. XIII, 2002, s. 104/ 

 

Dnia 20.10.2008 o 18:20, Bronek napisał:

Artykuł w jednym z numerów „Mówią Wieki” porusza temat działań wywiadowczych

 

Kilka artykułów o tej tematyce ogłosił w tym czasopiśmie Hieronim Grala:

"Nowiny moskiewskie. Doniesienia pogranicznego starosty z 1591 r.", nr 11/12, 1996

"Raport Bułgakowa o sytuacji w Rzeczypospolitej", tamże

"Niewinność szpiega", nr 8, 1999

"Arcyszpieg i renegaci", nr 8, 2001.

 

Dnia 27.10.2008 o 21:16, maxgall napisał:

Natknąłem sie na taki cytat z epoki:

"Na szpiegi aby były pieniądze, których hetman trzeba aby jak najwięcej miał, ażeby jeden o drugim nie wiedział." Niestety nie podano autora

 

To są w sumie stare zalecenia powtarzane przez wielu hetmanów.

"Na szpiegi musi też być sumpt pogotowiu, których barzo potrzeba; abowiem wiele na tem należy, gdy król albo hetman wie, co się około nieprzyjaciela dzieje. A tak trzeba na to sumptu nie żałować (...)
Szpiegów też co może więcej, ma mieć, a wszakoż je też ma tejemnie posyłać, aby jeden o drugim nie wiedział
"
/"Consilium Rationis Bellicae. J.M. pana Jana Tarnowskiego", wyd. K.J. Turowski, Kraków 1858, s 10 i s. 15/

 

Dnia 24.10.2008 o 22:36, widiowy7 napisał:

Taka mała refleksja mnie naszła.

Jeśli my po czterystu latach wiemy o takich szpiegach, wiedzieć musiał o nich kontrwywiad naszych przeciwników.

Nie obowiązywał wtedy nakaz ujawniania dokumentów po powiedzmy iluś tam latach.

 

Wiedzieć mógł, ale trudno utrzymywać, że musiał. 

Co ciekawe, o działalności szpiegowskiej możemy odnaleźć informacje, nawet w tak oficjalnych dokumentach jak np. Metryka Litewska. Przywołany tu  Albert Schlichting za swe zasługi został nagrodzony przez polskiego władcę użytkowaniem majątku ziemskiego Priolkgowo, w królewszczyznach na Żmudzi.  W uzasadnieniu podano:

"a nam Hospodaru i Rečipospolitoj panstv našich ustavične verne služil, poslom i goncom našim o vsech spravach neprijatelskich što vedati mog, pevnuju vedomost' daval".

/H. Grala "Wokół dzieła i osoby Alberta Schlichtinga : (przyczynek do dziejów propagandy antymoskiewskiej w drugiej połowie XVI w.)", "Studia Źródłoznawcze / Commentationes", 2000, T. 38, s. 45/

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Dodaj nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz