Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/

Recommended Posts

redbaron   

Sądzę, że parę zdań to się nawet w Wikipedii znajduje. Poczytaj sobie też:

Pajewski Janusz, Pierwsza wojna światowa [różne wydania są]

Dąbrowski Jan, Wielka wojna, Warszawa 1937

Czy choćby zobacz w Piekałkiewicz Janusz, Kalendarium wydarzeń I wojny światowej czy jakoś tak.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gallipoli to jedna z najdurniejszych kampanii wojennych jakie widział świat. Już sam pomysł zaatakowania cieśnin tureckich (gdzie znajduje się stolica ówczesnego Imperium Osmańskiego, największe miasto Turcji - Stambuł), zasługuje na miano strasznej głupoty ze strony atakujących. Cóż żądza pieniądza, opanowania tej częśći świata, zasłoniły oczy Anglosasom.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Gallipoli to jedna z najdurniejszych kampanii wojennych jakie widział świat. Już sam pomysł zaatakowania cieśnin tureckich (gdzie znajduje się stolica ówczesnego Imperium Osmańskiego, największe miasto Turcji - Stambuł), zasługuje na miano strasznej głupoty ze strony atakujących. Cóż żądza pieniądza, opanowania tej częśći świata, zasłoniły oczy Anglosasom.

Ale dlaczego? Moim zdaniem operacja dardanelska to jeden z najciekawszych pomysłów Ententy w tej wojnie. Tym bardziej, że na zachodzie panował zastój, a na wschodzie triumfowały państwa centralne. Zawiodło po prostu wykonanie - szczególnie nieudolne dowództwo. Nie na darmo kampania na Gallipoli nazywana jest "kampanią straconych okazji".

Share this post


Link to post
Share on other sites
redbaron   

Dokładnie - to było działanie zgodne z koncepcją działań pośrednich Liddel Harta. I naturalne zagranie w skali taktycznej, operacyjnej czy jak widać strategicznej - jak centrum nie da się przełamać, to szukamy rozwiązania na skrzydłach. I właście Gallipoli to taki manewr na skrzydło w skali strategicznej.

Turcja była słabiutka, jej pokonanie mogło wzmocnić Rosję, zneutralizować Bułgarię, uratować Serbię itp. Zawiodło wykonanie, sam plan był śmiały i mógł przynieść sukces.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Plan był skrajnie idiotyczny. Coś w stylu jakby wojska III Rzeszy desantowały się od tak sobie w Walii i miały zdobyć Edynburg i Glasgow.

Innym słowem, z góry skazany na porażkę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
redbaron   
Plan był skrajnie idiotyczny. Coś w stylu jakby wojska III Rzeszy desantowały się od tak sobie w Walii i miały zdobyć Edynburg i Glasgow.

Przecież napisałem Ci, dlaczego to wszystko miało sens! Turcja była SŁABIUTKA, nawet amunicję artyleryjską trzeba było jej dostarczać. Sukces operacji dardanelskiej to wyłamanie najsłabszego elementu trójprzymierza [bułgaria była wówczas jeszcze neutralna]. Cel polityczny i strategiczny BYŁ SŁUSZNY. Podaj argumenty logiczne, bo Twój przykład jest niestety mocno chybiony.

Innym słowem, z góry skazany na porażkę.

Nie każde działanie z góry skazane na porażkę jest bezcelowe wbrew pozorom. Może służyć celom wyższym przecież. Co do Gallipoli to nie było skazane na porażkę, tylko źle wykonane.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przecież napisałem Ci, dlaczego to wszystko miało sens! Turcja była SŁABIUTKA,

Nie była taka słaba by nazywać ją słabiutką. O czym się zresztą wielu przekonała.

Cel polityczny i strategiczny BYŁ SŁUSZNY.

Taa, to już zależy od punktu widzenia. Dla rządu brytyjskiego na pewno. Po opanowaniu wejść do Morza Śródziemnego opanowałby wejście do Morza Czarnego.

Nie każde działanie z góry skazane na porażkę jest bezcelowe wbrew pozorom. Może służyć celom wyższym przecież. Co do Gallipoli to nie było skazane na porażkę, tylko źle wykonane.

I jakie to cele wyższe były przy wysyłaniu żołnierzy na (pewną) rzeź? Złe wykonanie to jedno, a sama w sobie denność pomysłu to drugie. Wielka Brytania i jej dominia mogliby wysłać dwa razy tyle tam żołnierzy, a i tak by przegrali.

Share this post


Link to post
Share on other sites
I jakie to cele wyższe były przy wysyłaniu żołnierzy na (pewną) rzeź?

A to proponuję zapoznać się z postami na poprzedniej stronie najpierw. Wszystkie błędy zostały dokładnie pokazane, analiza łatwo wykaże, że gdyby ich nie popełniono, to operacja miała szanse powodzenia.

Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
redbaron   
I jakie to cele wyższe były przy wysyłaniu żołnierzy na (pewną) rzeź?

To było akurat takie teoretyczno hipotetyczne. Słyszałeś o pozorowanych atakach? Żołnierze nie wiedzą, że atak jest pozorowany. Mają uderzyć i tyle. Uderzyć siłami, które nie dają im szans na zwycięstwo. Wszystko po to, by na innym odcinku poszło łatwiej i by dało się uratować więcej ludzi, niż zginie w trakcie ataku pozorowanego. To tylko tak teoretycznie, bez związku z Gallipoli

Złe wykonanie to jedno, a sama w sobie denność pomysłu to drugie. Wielka Brytania i jej dominia mogliby wysłać dwa razy tyle tam żołnierzy, a i tak by przegrali.

Skąd ta pewność, jeżeli mogę spytać? Przekonaj mnie jakimiś racjonalnymi argumentami do swojej tezy.

A jako moderator działu chcialbym zwrócić uwagę, że słowa "denność", "idiotyczny plan" itp. są niepotrzebne - można wyrazić się równie dobitnie, a używając mniej potocznego języka.

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   

Z tego co wiem to całkowicie zawiodło rozpoznanie.

Nie było porządnych map półwyspu. Lądujące jednostki otrzymały szkice bazujące na obserwacja z morza oraz mapy sporządzone na bazie starych map z połowy XIX wieku. Nie pokuszono się o przeprowadzenie rozpoznania lotniczego.

Skutek był tragiczny.

Australijczycy po wdrapaniu się na wzgórze byli przekonani, że zobaczą w miarę równy płaskowyż a natknęli się na urwisko o dźwięcznie brzmiącej nazwie "Razor".

Brytyjczycy zaś lądujący na "czubku" półwyspu zostali zmasakrowani ogniem CKM-ów umieszczonych na klifach flankujących plaże.

Aż dziw bierze, że cała ta tragedia trwała tak długo, że nie podjęto decyzji o wycofaniu gdy tylko stało się jasne, że z operacji nic nie wyjdzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
amon   

Dużo szczegółów można znaleźć w książce "Wyprawa do Złotego Rogu. Działnia wojenne w Dardanelach i na Morzu Egejskim (sierpień 1914-marzec 1915)" Autor Pitr Nykiel. Wydawnictwo Wingert 2008. Oczywiście mam świadomość, że jest to jedynie morskie preludium do późniejszych operacji lądowych, ale rzecz rzadka publikacja powstała w oparciu o źródła tureckie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
krakus57   

Dużo szczegółów można znaleźć w książce "Wyprawa do Złotego Rogu. Działnia wojenne w Dardanelach i na Morzu Egejskim (sierpień 1914-marzec 1915)" Autor Pitr Nykiel. Wydawnictwo Wingert 2008. Oczywiście mam świadomość, że jest to jedynie morskie preludium do późniejszych operacji lądowych, ale rzecz rzadka publikacja powstała w oparciu o źródła tureckie.

Szalom Amon .

A pamiętasz Mongołów i Japonię oraz " Boski Wiatr " . Równie Konstantynopol się kłania. Równie coś podobnego . W operacjach morsko-lądowych metoda " kupą Mości Waszmościowie " nie popłaca.

MJR

Share this post


Link to post
Share on other sites
amon   

Szalom Amon .

A pamiętasz Mongołów i Japonię oraz " Boski Wiatr " . Równie Konstantynopol się kłania. Równie coś podobnego . W operacjach morsko-lądowych metoda " kupą Mości Waszmościowie " nie popłaca.

MJR

Kupą, jak kupą. W przypadku operacji dardanelskiej kłania się niedocenienie potencjału i możliwości przeciwnika. Turcja jako "chory człowiek Europy", w kontekście przegranej I i II Wojny Bałkańskiej faktycznie mamiła alianckich sztabowców mirażem łatwego zwycięstwa. Być może, ta ułuda byłaby zasadna gdyby działania ANZAC były bardziej dynamiczne i lepiej zorgaznizowane. Tak się jednak nie stało. Przypominało to błądzenie ślepego we mgle.

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   

No właśnie a priori założono, że obrona będzie "miękka" i że wojsko tureckie jest ani wyszkolone ani zmotywowane.. Okazało się coś zupełnie przeciwnego.

O skali braku zorganizowania desantu świadczy chociażby fakt, że nie zapewniono wojsku dostaw wody. Próbowano kopać studnie ale nie dokopano się do wody pitnej. Dopiero po jakimś czasie ściągnięto na przyczółki zbiorniki i dowożono wodę, z resztą w niewystarczających ilościach. Wydzielano po litrze na głowę (czasem w chwilach obfitości po dwa litry). Co to znaczyło w warunkach tureckiego lata pisać nie muszę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.