Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
FSO

Wyspy Normandzkie w czasie II wś

Recommended Posts

FSO   

Witam;

Wielka Brytania, Churchill inne same glośne nazwiska [Eden] kojarzą nam się z niezlomną wolą walki z przeciwnikiem. Stosunkowo malo znany fakt to taki, że kilka malych wysepek na Kanale zajęci w '40 r. Niemcy. Na ich terenie "funkcjonowały lokalne samorządy, zarządy tzw. rady i parlamenty oraz policja brytyjska"; a dodatkowo jeszcze wg "Cata" Mackiewicza, sam Churchill zakazal podejmowania jakichkolwiek dzialań zbrojnych przeciw okupantom, a pelną wspolpracę z nimi: "Nie prowokować". Co ciekawe ich wyzwolenie nastąpilo nie w "okolicy" lądowania w Normandii a dopiero w momencie kapitualcji Niemiec.

Czemu Churchill z jednej strony nawolywal do bezwzględnej walki z N, a owych kilku wysepek nie wyzwolil "przy" okazji lądowania? Tylko czekal aż N. padną same i okupanci będący na nich sami ręce do góry podniosą i się oddadzą do niewoli?

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odpowiedź jest banalna i prosta - nie było takiej potrzeby, wyspy nie stanowiły wartości strategicznej, a "okupacja" przebiegała tam wyjątkowo łagodnie - Niemcy traktowali wyspy jako miejsce turystyczne. Nie bylo represji. Podobno podczas całej wojny zginęła tam jedna osoba.

Share this post


Link to post
Share on other sites

I przy współudziale lokalnej administracji "deportowano" Żydów (chyba kilkunastu). Gdzieś widziałem na ten temat film dokumentalny.

Edited by Bruno Wątpliwy

Share this post


Link to post
Share on other sites
FSO   

Witam;

no super - wyspy nie stanowily "znaczącego celu strategicznego" ale przecież tam żyli obywatele brytyjscy, a niemiecki żolnierz deptal butami ziemię angielską... Ale czy nie stanowi to dwulicowej polityki? Przecież by pokonać AH, nawet diabel byl konieczny, krew przelewaly wszystkie nacje Imperium, które bilo się wszędzie gdzie się dalo - i w Azji i w Europie [morza i wojna podmorska, ziemia i powietrze]. Lecz ileś malych wysepek i kilkunastu - może setki zolnierzy na trzech czy czterech zamieszkanych wyspach owo potężne imperium balo się dotykać.

Czyżby dlatego, że życie cywilnego obywatela brytyjskiego bylo cenniejsze niz litry krwi sprzymierzeńców z Europy Środkowo-Wschodniej i calego imperium?

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites
Andreas   

Po pierwsze: na terenie wszystkich wysp: Alderney, Jersey i Guernsey oraz kilku mniejszych była łącznie jedna niemiecka dywizja piechoty. Nie było sensu tego bombardować, zginęłoby tylko dużo cywili, uległyby zniszczeniu budynki. Tak jak Sowieci na Bornholmie. Więcej strat niż pożytku. Po lądowaniu w Normandii i wcześniej: w obliczu potęgi U.S. Navy i Royal Navy na Kanale, wszechobecne po 1943 lotnictwo USAF i RAF-u uczyniły z tych wysp nic nie znaczące tereny.

Żydów zginęło zaledwie kilku-jedna rodzina. A nie wiecie może, w jakich okolicznościach zginęła ta jedna osoba?

Share this post


Link to post
Share on other sites
FSO   

Witam;

po co bombardować od razu? Wystarczyloby aby w czasie inwazji na Francję wyslać jeden okręt z dywizją piechoty która w ciagu tygodnia zajęlaby wszystkie wyspy. Od najmniejszej do największej. Niemcy mieli wówczas zupelnie inne problemy na glowie, a środków do "sciągnięcia" owych jednostek z Wysp już nie mieli, a nawet jakby wyslali to grozilo to jakąś celną bombą z calej masy samolotów latających nad Kanalem jak po swoim "podwórku".

Ja osobiście spotkalem się z opinią, nieco zlośliwą przyznam, że strata każdego cywila brytyjskiego, ponad to minimum jakie bylo koniecznie niezbędne, byla dla Churchilla i jego rządu czymś niewyobrażalnym.

Możliwe, że wlaśnie dlatego wojska niemieckie poddaly się dopiero w maju '45. Po prostu podnosząc ręce do góry, oddając się do niewieli pierwszemu oddzialowi angielskiemu jakiemu wylądowal...

Mnie się w związku z tymi wyspami nasuwa taka refleksja, że najdroższa krew do przelania, jest krew swojego wlasnego narodu, wlasnego obywatela.

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites
Andreas   

No pewnie, Niemcy w bunkrach od razu by się poddali. Lotnictwo i marynarka również. Zwłaszcza, że tam siedzieli twardzi ludzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
FSO   

Witam;

szans na pomoc nie mieli żadnej przecież, a nie podejrzewam żeby siedzieli tam samobójcy albo fanatyczni żolnierze japońscy dla których śmierć byla lepsza niż poddanie się. Nikt przecież nie dowiózby im amunicji i in. materialów, a nie podejrzewam żeby w magazynach byly materialy na dlugotrwalą [2-3 tyg.] obronę.

Owe wyspy nie leżaly nawet na glównym szlaku komunikacyjnym. To nie byl nawet Festung Breslau blokujący i mosty i linie kolejowe czy drogowe...

Btw. ilu bylo tam żolnierzy, liczbowo, czy ktoś może wie?

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites
Lu Tzy   

Moim zdaniem Brytyjczycy wykazali sie przytomnoscia umyslu. Po co desantowac najzupelniej nieistotny archipelag, ktory po zajeciu kontynentu bedzie absolutnie odciety? Po co marnowac zycie zolnierzy tam, skoro mozna ich uzyc gdzie indziej, z korzyscia inna niz ekhm, moralne zwyciestwo...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Andreas   

Niemcom też to było na rękę- te 15 tys. było odcięte i nie musiało już walczyć, więc mieli spokój. A w zamian za nieuczestniczenie w walkach, Alianci nie narzucali się: nie bombardowano, nie ostrzeliwano, nie zagłodzono.

Share this post


Link to post
Share on other sites

FSO, a słyszałeś może o Iles Saint-Marcouf? Małe wysepki, które umknęły uwadze alianckich sztabowców w trakcie opracowywania operacji Overlord. Trzy dni przed dniem D, dopiero je zauważono. W pośpiechu podjęto decyzję o desancie na nie. Na wyspach nie było ani jednego niemieckiego żołnierza, a mimo wszystko stracono 19 ludzi. Może to nie jest dużo, ale biorąc pod uwagę, że w desancie brało udział 132 żołnierzy, procentowo całkiem spora strata. Wyobraź sobie teraz jakie mogłyby być straty na wyspach, na których są Niemcy. I po co?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Lu Tzy   
Niemcom też to było na rękę- te 15 tys. było odcięte i nie musiało już walczyć, więc mieli spokój. A w zamian za nieuczestniczenie w walkach, Alianci nie narzucali się: nie bombardowano, nie ostrzeliwano, nie zagłodzono.
No tak, wlasciwie po D-day to ta dywizja zostala wzieta do niewoli, tyle ze oboz byl luksusowy, z plaza nawet.

A straty - strzelam, ze to glupie i prozaiczne wypadki przy ladowaniu przede wszystkim.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Andreas   

Masz na myśli wypadnięcie przez burtę? Jestem ciekaw co napisali rodzinom.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.