Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Pancerny

Zamach na Zygmunta III Wazę

Recommended Posts

Pancerny   

W dniu 15 listopada 1620, szlachcic Michał Piekarski, dokonał nieudanego zamachu na życie króla Zygmunta III Wazę.

Czy Michał Piekarski działał samodzielnie, a może istniał spisek mający na celu pozbawić życia Zygmunta III ?

Zapraszam do dyskusji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tego co wiem to działał samodzielnie i był, że tak powiem pozbawiony rozumu. Dlatego też mówi się, że "plecie jak Piekarski na mękach". Podczas tortur właśnie próbowano wyciągnąć z niego informacje z kim był w spisku, ale ten plótł faktycznie trzy po trzy i nic z tego nie wynikało. Na torturach ludzie zazwyczaj miękli, Piekarski również, tylko nie miał nic do powiedzenia bo tym chory umysłowo był, co potwierdzili jego wcześniejsi znajomi, między innymi sąsiedzi.

Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piekarski(kalwinista) wyskoszył z czekanem na Zygmunta, gdy ten wychodził z kościoła, ale niestety obezwładnił go królewicz Władysław, cięciem szabli. Cały kraj był wtedy sparaliżowany strachem na myśl, że niebawem ma spaść turecka nawałnica, Warszawa zaczęła nawet budować nowe umocnienia. Przyczyna zamachu, ponoć banalna, św. Michał :lol: został wcześniej pozbawiony prawa do zarządzania swoim majątkiem. Choć ja spisku nie wykluczam, chętnych pozbycia się król było zapewne tak wielu jak powodów do tego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tofik   

Zamachu dokonano 15 listopada 1620 r. ok. godziny 9, gdy król wchodził do kolegiaty św. Jana. Zygmunt został zraniony czekanem, ale jak wspomniano, dalsze ruchy zamachowca, uniemożliwił królewicz Władysław (jeszcze pełni sił, nie to co pod Chocimiem). Piekarskiego stracono 26 listopada.

Odnośnie atmosfery w mieście w dniu zamachu - co niektórzy usłyszeli co nieco jakimś nieszczęściu i zinterpretowali to jako wieść o nadciąganiu Tatarów. Król jednak był na tyle nieszkodliwie ranny, że zdołał napisać i polecił rozesłać listy, informujące o jego ocaleniu.

Żeby było śmieszniej, najbardziej przestraszyli się chyba członkowie sejmu. Uchwalili oni bowiem konstytucję Zabronienie czekanów, odtąd czekanów można było używać tylko w walce z nieprzyjacielem. Hiacynt Przetocki napisał o tym w takich słowach:

Czekan głowę królewską tylko trochę zranił,

Zarazy wyrok sejmowy wszystkim tę broń zganił.

Umysł cię, poście, wiedzie do pokutowania,

Tak wielce straszny nos daj dziadom do schowania.

Bo jak oko wykolesz plebanowi twemu,

Zakażą z nosem chodzić ludowi polskiemu.

[ Dodano: 2008-07-09, 10:15 ]

Choć ja spisku nie wykluczam, chętnych pozbycia się król było zapewne tak wielu jak powodów do tego.

A jakieś dowody za tym?

Przypominam, że to nie Francja, gdzie w wiekach XVI - XVIII śmierć na skutek zamachu ponieśli tacy ludzie jak: Henryk Walezy, Henryk Gwizjusz, Henryk IV, na kardynała Richelieu (fakt, że nie osoba królewska, ale przez samego króla był nazywany kuzynem) ciągle spiskowano (pod koniec życia Eminencji, spisek przygotowywał faworyt Ludwika XIII, w tej chwili nie pomnę nazwiska), a Ludwik XV w styczniu 1757 r. (na skutek zamachu Damiensa) prawie żegnał się z życiem. W Polsce królobójstwo uchodziło za zbrodnię ogromną i obrzydliwą, nawet rokoszanie o czymś takim nie pomyśleli.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pancerny   

A nie było żadnych podejrzeń na innowierców, przecież zamachowiec był kalwinistą?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tofik   

No cóż, arian, luteran, kalwinistów, prawosławnych było dużo... :lol:

Ja osobiście nic nie wiem o żadnych podejrzeniach, byłbym wdzięczny, gdyby mnie ktoś oświecił.

Share this post


Link to post
Share on other sites
, chętnych pozbycia się król było zapewne tak wielu jak powodów do tego.

A jakieś dowody za tym?

Widzę, że Jegomość harcowników wypuścił, z nadzieją na stoczenie małej bitewki. Ale z obawy przed ewentualnymi zatrutymi strzałami, zamykam szczelnie taborek.

Prawie wszyscy królowie mieli wielu wrogów, jak i dostarczali wielu powodów do ich pozbycia się.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tofik   

Zamykaj, zamykaj Waść, jakowej potyczce i tak nie ujdziesz :lol:

Prawie wszyscy królowie mieli wielu wrogów, jak i dostarczali wielu powodów do ich pozbycia się.

Którzy z tych wrogów (w historii RON) odważyli się podnieść rękę na króla?

Na tę chwilę przypomniałem sobie tylko próbę porwania Stanisława Leszczyńskiego, ale to działanie Augusta Mocnego (Sas podobnie postąpił z dwoma Sobieskimi), który uważał się za prawowitego władcę, może i miał na to lepsze kwity niż Leszczyński?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak słusznie zauważyłeś, polska szlachta szczyciła się tym, że nigdy nie było tu królobójców, ale zauważyłeś również, że ja używałem słowa pozbyć, nie zabić. Jednak musimy wszyscy przyznać, że fakt iż nie było w Polsce tak odważnych ludzi wymuszał(wręcz wypadało)na ówczesnych konieczność nazwania Piekarskiego szaleńcem.

Mi jednak najbardziej jest znany rokosz Zebrzydowskiego, a takie wydarzenie pozostawia wielu wrogów już do końca panowania.

Zapewne nie jeden ze znajomych czy krewnych Piekarskiego, był zagorzałym wrogiem króla lub zginął podczas wojen przez niego prowadzonych. W Piekarskim od 15 lat mógł dojrzewac pomysł zamachu i byc może dzielił się swymi myśłami z innymi, a to w pewien sposób można już podciągnąć pod spisek.

Buchnęła salwa zza taborku, może jakaś kula odnalazła swój cel, może chociaż jeden popręg harcownikowi pękł. :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tofik   
W Piekarskim od 15 lat mógł dojrzewac pomysł zamachu i byc może dzielił się swymi myśłami z innymi, a to w pewien sposób można już podciągnąć pod spisek.

Tylko co innego, współuczestnictwo w zbrodni, co innego bycie świadkiem przygotowań :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ech, Piekarski faktycznie najprawdopodobniej zdecydował się na zamach pod wpływem różnych "agitacyj" anty-królewskich, ale w rzeczywistości był pomylony. Jego sąsiedzi z sandomierszczyzny twierdzili, że od młodości był jakiś "dziwny"... Miał nierówno pod sufitem jakbyśmy to dzisiaj powiedzieli i tyle, żaden IMHO spisek :lol:

Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jasne, że nie wierzę w żaden spisek, w pełnym tego słowa znaczeniu. Zasugerowałem tylko, że Piekar nie był jedyną osobą jaka wiedziała, że dojdzie do zamachu. Nie wierzę do końca też w jego niepoczytalność, na podstawie zeznań jego sąsiadów, z żadnym z nich miodu nie piłem.

Zwróciłem Waszą uwagę na fakt, że musiano go uznać za szaleńca, a nie takie rzeczy preparowano.Kto z Was wierzy w bezstronność pisarczyków, najczęściej związanych z dworem, i co oni mieli o nim napisać, że był nienagannym szlachcicem?

Toteż śledztwo z archiwum X przekierował bym bardziej na dochodzenie spisku, który miał zatuszować prawdziwe intencje :angel: Michała.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie wierzę do końca też w jego niepoczytalność,

Mogli napisać dokładnie to, co wyśledzono, jeżeli był spisek to właśnie o tym.

Z drugiej strony, jeżeli był a Piekarski zostaje uznany za szaleńca i nie prowadzi się dalszego śledztwa i kolejnych aresztowań to automatycznie sugeruje, że w ewentualnym spisku brało udział kilku znaczących obywateli a uznanie głównego sprawcy za człowieka niespełna rozumu jest typowym tuszowaniem sprawy, w którą wciągnięte są osoby z najbliższego otoczenia władcy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tylko co innego, współuczestnictwo w zbrodni, co innego bycie świadkiem przygotowań

Nie powiadomienie władz o zauważonych przygotowaniach do zamachu to nawet dziś kryminał nieunikniony, a w XVIIw. to już turlajgłówka.

w ewentualnym spisku brało udział kilku znaczących obywateli

Którzy być może byli bliższymi osobami dla śledczych niż król dla tych drugich.Śledczy czy pisarczykowie tylko bili pokłony przed królem, ale wydać na szafot znajomych to już rodowe konflikty.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Którzy być może byli bliższymi osobami dla śledczych niż król dla tych drugich.Śledczy czy pisarczykowie tylko bili pokłony przed królem, ale wydać na szafot znajomych to już rodowe konflikty.

Tak, tylko taki spisek z wciągniętymi weń znaczącymi postaciami i osobami z najbliższego otoczenia króla to już nie przelewki i w takim przypadku po pierwsze dziwi to, że wybrano tak kretyński sposób przeprowadzenia zamachu a po drugie w spisku zakrojonym na tak dużą skale z zaangażowanymi takimi osobistościami dziw bierze, że nie powtórzono zamachu po raz drugi, trzeci, czwarty….. aż do skutku.

Moim zdaniem to właśnie przemawia jednoznacznie za tym, że był to tylko wybryk chorego umysłowo człowieka bez żadnego zaplecza spiskowego a śledztwo było przeprowadzone poprawnie przez ludzi, którzy nie byli związani z żadną opozycją.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.