Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
Gryfon

Powojenna Turcja

Recommended Posts

Gryfon   

Zastanawiam się dlaczego alianci tak łagodnie potraktowali pokonaną Turcję? Przecież równie dobre marzan by dokonać jej rozbioru pomiędzy Wielką Brytanię, Francję, Włochy, i Grecję.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cytuj

Zastanawiam się dlaczego alianci tak łagodnie potraktowali pokonaną Turcję? Przecież równie dobre marzan by dokonać jej rozbioru pomiędzy Wielką Brytanię, Francję, Włochy, i Grecję.

Łagodnie??? Trudno uznać traktat pokojowy w Sèvres za łagodny. I przewidywał on de facto rozbiór Turcji. Tyle, że na scenie pojawił się Mustafa Kemal Pasza i traktat z Sèvres poleciał do kosza.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Gryfon   
W dniu 3.09.2018 o 5:42 PM, Bruno Wątpliwy napisał:

Łagodnie??? Trudno uznać traktat pokojowy w Sèvres za łagodny. I przewidywał on de facto rozbiór Turcji.

Ale dlaczego Pastwa Ententy nie  dopilnowały jego wykonania?

Edited by Gryfon

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cytuj

Ale dlaczego Pastwa Ententy nie  dopilnowały jego wykonania?

Na to, że Turcji, jako jedynemu z byłych państw centralnych udało się tak szybko doprowadzić do weryfikacji skrajnie niekorzystnego dla niej pokoju złożyło się bardzo wiele czynników. Podstawowym z nich była wszakże siła tureckiego oporu i sprzeciwu wobec traktatu. Oporu, symbolizowanego przez postać Kemala (czyli późniejszego Atatürka).

Choć oczywiście on sam, mimo że był naprawdę wielką postacią i odegrał zaiste gigantyczną rolę, wiele by nie zdziałał. Obok niego byli inni dowódcy, a "za nim" przede wszystkim - kształtująca się turecka świadomość narodowa. Której kształtowanie przyspieszył właśnie upokarzający traktat z Sèvres. Zaryzykowałbym twierdzenie, że gdy Imperium Osmańskie ruszało na pierwszą wojnę - turecka świadomość narodowa, rozumiana jako nowoczesne, powszechne zjawisko - właściwie nie istniała. Narodziła się natomiast w iście ekspresowym tempie po zakończeniu tej wojny.

 

Alianci oczywiście próbowali interweniować. Pierwszym pomysłem były - jeszcze przed zawarciem traktatu z Sèvres - aresztowania tureckich nacjonalistów. Później rozprawić się chcieli z nacjonalistycznym "buntem" (przeciwko władzy sułtańskiej), głównie rękami Greków, wyrażając zgodę na ich operacje w Anatolii. Turcy nie tylko pokonali, a wręcz rozgromili Greków (oczywiście nie od razu), ale także wypierali Francuzów z kontrolowanej przez nich Cylicji (używam tego określenia w szerszym kontekście, gdyż przewidziana francuska strefa wpływów była nieco większa niż historyczna Cylicja).

 

Brakowało też solidarności między aliantami w sprawie tureckiej. Francuzi pierwsi zdecydowali się na zawarcie "separatystycznego" układu z nacjonalistami. Jak należy przypuszczać, nie mieli ochoty na wielkie działania wojskowe przeciwko bitnym Turkom, do tego chcieli mieć spokój w kontrolowanej od niedawna Syrii (i Libanie). W zamian zrezygnowali ze strefy wpływów w Cylicji.

Wkrótce to samo zrobili Włosi. Ci trochę byli zaniepokojeni grecką megali idea i ewentualnym greckim zagrożeniem dla włoskiego Dodekanezu, zatem też preferowali dogadać się z rosnącymi w siłę Turkami i też darowali sobie swoją strefę wpływów. Anglicy w sumie zostali sami. Bez większej chęci na wielką interwencję (bo do pokonania Turków w tym momencie musieliby już wysłać potężną armię) i do tego na głowie z Grekami, którzy wkrótce mieli zostać rozgromieni.


Przy okazji udało się Atatürkowi dogadać z Rosją Radziecką (mimo oczywistych różnic ideologicznych). Pojawienie się nowego, tureckiego sojusznika bolszewików dało oczywiście aliantom do myślenia. Jak należy zakładać, woleli dogadać się z tureckimi nacjonalistami, niż pójść na ryzyko pogłębienia militarnej współpracy turecko-radzieckiej. I mieli rację - mimo bardzo bliskiej współpracy w czasie Kurtuluş Savaşı - Turcja Kemala nie stała się w przyszłości per saldo żadnym trwałym sojusznikiem radzieckim.

 

Koniec końców upadł także brytyjski rząd Lloyd George'a oskarżany przez tamtejszą opinię publiczna o bezsensowne wplątanie się w grecko/turecką awanturę. No i Turcy mieli w Lozannie dobrego negocjatora (Ismeta, który dał sobie radę ze znanym skądinąd lordem Curzonem).

 

A jeszcze jedno -  last but not least - należy pamiętać, że i tak główni alianci (Wielka Brytania i Francja) nieźle obłowili się kosztem ziem byłego Imperium Osmańskiego. I po Lozannie faktycznie kontrolowali Irak, Transjordanię, Palestynę, Syrię, Liban i - do czasu - Hatay. Stąd może i mniejsza ich motywacja, żeby kurczowo trzymać się litery traktatu z Sèvres.

 

Szerzej o tych zagadnieniach m.in. w: D. Kołodziejczyk, Turcja, Warszawa 2000, s. 93-113.

A na naszym forum jest temat o Atatürku: Rewolucja Kemala Ataturka.

Edited by Bruno Wątpliwy

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.