Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
saturn

Funfteichen i pociąg pancerny

Rekomendowane odpowiedzi

saturn   

Witam. Interesuje mnie pewne wątki związane z wyzwoleniem filli Gross Rosen, a mianowicie obozu (w dzisiejszych Miłoszycach, Gmina Jelcz-Laskowice) Funfteichen (produkcja uzbrojenia przy pomocy więźniów na rzecz przedsiębiorstwa Kruppa). Do rzeczy. Jest 23 sty 1945. Obóz wcześniej w tzw Marszu Śmierci ewakuowany jest do "macierzystego" Gross Rosen. Pieszo w marszu, przy olbrzymim mrozie i licznych egzekucjach straci życie ponad 4tys więźniów. Więźniowie, którzy pozostali w lazarecie i nie nadawali się do "ewakuacji" zostali pozostawieni własnemu losowi. Cudem dotrwali do 23 sty gdzie odnajduje ich 12 zwiadowców konnych armii radzieckiej. Chorymi zajęli się sanitariusze, kto miał siłę, żeby przebijać się na wschód, miał wolną rękę. I tu pytanie pierwsze. Korzystam z książki będącej wspomnieniem jednego z więźniów - "Aż stali się prochem i rozpaczą" gdzie znajduje się pewien opis - "Doszliśmy do Miłoszyc i tam spotkaliśmy Polaków - robotników przymusowych. Namawiali nas do pozostania, gdyż jazgot karabinów maszynowych, huk dział i rozrywających się pocisków altyrelyjskich wskazywał na bezpośrednią bliskość frontu. Dodatkowo teren był ostrzeliwany przez niemiecki pociąg pancerny". Mianowicie czy ktoś od "Festung Breslau", orientuje się co to był za pociąg? Wiem, że był w mieście stworzony w dzisiejszym Pafawagu przez obrońców twierdzy, ale on operował tylko na terenie miasta. Natomiast Miłoszyce w lini kolejowej to 27km. Szukałem informacji wszędzie o owym pociągu i nie znalazłem żadnej. Jak dla mnie ciągle pociąg widmo. Pytanie drugie. Wiem, że z chwilą wyzwolenia obozu,jego historia nie skończyła się. Podobno, a raczej na pewno, zmienił on swoich więźniów na rzecz ss-manów, nad kŧórymi nadzór przejęli czerwono-armiści po zwycięstwie nad Festun Breslau. Czy ktoś ma jakiekolwiek materiały na temat dalszego istnienia/funkcjonowania tego obozu już w zupełnie nowym charakterze? No i ostatnie pytanie. Więźniowie tego obozu pracowali w fabryce (wybudowali ją od podstaw, jej kontynuacją były późniejsze Jelczańskie Zakłady Samochodowe) składającej się z kilku hal, gdzie produkowano uzbrojenie artyleryjskie. Pytanie, czy pobliskie jelczańskie stawy to wytwór sztuczny powstały z zalania dołów wodą gruntową, gdzie wydobywano piach na potrzeby budowy fabryki? (Pytam z uwagi nad dużą ilość żelastwa na dnie i legendy miejscowych), oraz czy na terenie gdzie odbywało się przestrzeliwanie produkowanej bronii (jakies 5km na wchód od fabryki) wykorzystywano w jakiś sposób więźniów (budowa infrastruktury, strzelnicy, bunkrów, przenoszenie amunicji itp)?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli jeńcy budowali całą fabrykę Berta-Krupp czemu nie mieliby zbudować strzelnic?

Co do jelczańskich stawów - wystarczy porównać mapy z poszczególnych okresów.

Co do samego zakładu: jego budowa została opisana, tyle, że w języku niemieckim.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Mianowicie czy ktoś od "Festung Breslau", orientuje się co to był za pociąg? Wiem, że był w mieście stworzony w dzisiejszym Pafawagu przez obrońców twierdzy, ale on operował tylko na terenie miasta. Natomiast Miłoszyce w lini kolejowej to 27km. Szukałem informacji wszędzie o owym pociągu i nie znalazłem żadnej. Jak dla mnie ciągle pociąg widmo.

Proszę tu znajdziesz informacje o Pociągu Pancernym Pörsel , który bronił FB przed Rosjanami w roku 1945 :

http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&ved=0CCwQFjAA&url=http%3A%2F%2Ffotopolska.eu%2FWroclaw%2Fb15788%2CPociag_pancerny_Prsel.html&ei=qlx6UuqbHseF4ASdv4HIDg&usg=AFQjCNHtXPWvmZXMxCzB6kZ1DRT5nplLBQ&sig2=pE02lz_BXsIqOE88Jv1YRg&bvm=bv.55980276,d.bGE

Edytowane przez lancaster

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Co do zakładów Berta-Krupp, jest trochę o tym w książce Jo Sollich "Herbert Rimpl (1902-1978), Architekturkonzern unter Hermann Göring und Albert Speer - Architekt des Deutschen Wiederaufbaus", w rozdziale pt. "Bertha-Werk“ für die Alfred Krupp AG in Fünfteichen bei Breslau (1942–1944)", ale to tylko pięć stron.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
saturn   

Dzięki za odpowiedzi. A w linku opis z brzeskiego forum dotyczący części "strzelniczej" w którym jest opis obszaru i jego budowli gdzie przestrzeliwano produkowane przez więźniów działa.

http://www.forumbrzeg.pl/ppadd/viewtopic.php?t=16006

A swoją drogą nie ma żadnej literatury, dotyczącej tego poligonu artyleryjskiego!!! No chyba, że ktoś ma dostęp do niemieckich archiwów.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Bo w sumie; z całym szacunkiem dla lokalnych poszukiwań śladów historii; nie ma w nim nic szczególnego, większość większych zakładów produkujących tego typu sprzęt posiadać musiało podobne miejsce testowe. Tak to już jest, że plany niemieckiej firmy na ogół łatwiej będzie nam znaleźć w Niemczech. :B):

Co do obozu, więźniów i ich pracy to akurat szereg dokumentów jest w IPN wrocławskim i warszawskim i Archiwum w Wałbrzychu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
saturn   

Najbardziej rzeczowe streszczenie jakie w sieci znalazłem na temat tego obozu, na dodatek w treści wątek sadysty Karla Gallasha, oraz rewiru szpitalnego.

http://www.gazeta.olawa.pl/archiwum/doczytania_new/2003_02/jelcz.php

Z innych niuansów w Funfteichen przez jakiś okres więźniowie posiadali blaszki/niesmiertelniki służące ewidencji, jednak później z powodu coraz większego napływu więźniów jak i pewnie masowych zgonów i różnym innym rotacjom, zaprzestano wydawania takich "identyfikatorów.

W załączniku coś co dosłownie znalazłem leżące luzem w stertach leśnego wysypiska śmieci, niedaleko od fabryki. Szukałem danych więźnia (chyba Francuza) w archiwum wirtualnym Gross-Rosen, jednak nie znalazłem. Może ktoś "wprawniejszy" odnajdzie zapis człowieka, do którego ta blacha należała.

post-9916-0-09385800-1384193833_thumb.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Najbardziej rzeczowy to jest artykuł w "SFiZH" (2, 1975) w postaci 33 stronicowego artykułu Tadeusza Dumina właśnie o obozie w Miłoszycach, obóz pojawia się też w więziennych wspomnieniach Schlomo Grabera "Schlajme. Von Ungarn durch Auschwitz-Birkenau, Fünfteichen und Görlitz nach Israel. Jüdische Familiengeschichte 1859-2001".

Do informacji zawartych w artykule dodać można, że pierwszym komendantem był esesman, niejaki Weiss, następnym był SS-Sturmbannerführer Otto Stoppel, a jego asystentem (zastępcą?) SS-Hauptscharführer Erich Schrammel, pierwszym Rapportführerem był SS-Oberscharführer Wilhelm Seibold, którego zastąpił wspomniany powyżej Gallasch (a nie: Gallash jak pisze saturn; w artykule jest poprawnie napisane te nazwisko). Innym z załogi, który został skazanym na śmierć był Jacob Morhardt, skazany przez sąd w Świdnicy.

A ta blaszka jakaś nietypowa, na ogół było tam umieszczonych szereg innych informacji.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
saturn   

Co do blaszki, to z drugiej strony wygrawerowany jest numer- 2105 (być może ewidencyjny). Z materiałów to sobie zakupiłem w antykwariacie za całe 4zł "wspomnieniową" pozycję (nawiązywałęm we wcześniejszych postach) - "Aż stali się prochem i rozpaczą". Ciekawa i wstrząsająca książka, również opisująca kolejnych komendantów (niestety notorycznie omijam w niemieckim "ch") Obecnie przeglądając pozycje internetowej księgarnii Gross-Rosen znalazłem na liście - "Przeżyłem" - Ariel Yahaloni. Z opisu wynika - Są to wspomnienia człowieka, który przeżył piekło Zagłady. Przeszedł Auschwitz, Gross Rosen i jego filię Fünfteichen (Miłoszyce) oraz Buchenwald, Nordhausen i Bergen-Belsen. Trzeba będzie zamówić.

Co do Gallascha znalazłem kiedyś artykuł, że jego zwłoki pochowano prawdopodobnie w masowych kwaterach gdzie chowano pomordowanych bprzez bezpiekę "wyklętych" na Cmentarzu Osobowickim we Wrocławiu. W tym roku właśnie odbywały się ich ekshumacje na tymże cmentarzu, stąd nawiązanie autora artykułu do tej postaci w charakterze paradoksu historii.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

"Karl Gallasch powiesił się w swojej celi. Sznur skręcił z prześcieradła i zawiesił go nad pryczą. Po przeprowadzeniu rutynowego dochodzenia, które potwierdziło, że nie było to zabójstwo, Karla Gallascha pochowano na cmentarzu Osobowickim. W księdze cmentarnej zapisano go pod numerem 487 w dniu 21 maja 1947 roku. Podano też, że pochowany został w kwaterze 102. W kwaterze tej, bowiem chowano wszystkich skazanych na karę śmierci lub zmarłych we wrocławskich więzieniach w latach 1946 -1956.

W 1988 roku podjęta została społeczna akcja upamiętnienia ofiar stalinowskiego terroru i zabrano się do spontanicznego porządkowania zniszczonej kwatery numer 102. Społecznicy nie mogli uzyskać od władz wglądu do dokumentacji cmentarnej, więc na wyczucie sypali kopczyki i stawiali na grobach krzyże z napisami informującymi o tym, że są to mogiły ofiar stalinizmu. W ten sposób przemieszali mogiły tak, że teraz, kiedy nie ma już żadnego problemu z dostępem do cmentarnej dokumentacji, stała się ona w zasadzie bezwartościowa.

Dlatego też pod jednym z takich krzyży leżą prochy Karla Gallascha – esesmana i zbrodniarza z wyboru, a po śmierci czczonego jako męczennika w nie swojej sprawie".

/K. Dominik "Nagrobek dla esesmana"; za: wwww.gazetapoludniowa.pl/

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
saturn   

Tutaj przytoczę cytując jednocześnie małe nawiązanie z książki Hansa von Ahlfena - "Walka o Śląsk 1944/1945".

Strona 99 - "...Na koniec warto jeszcze przytoczyć relacje dr. Heinricha na temat błędnej decyzji Hankego, obnażającej jego lekkomyślną i całkowicie fałszywą ocenę sytuacji. 22 stycznia około godziny 22.00 dr Heinrich na drodze między Oławą a Strzelinem napotkał 6000 rosyjskich więźniów wojennych ewakuowanych już zakładów Kruppa w Jelczu-Laskowicach (12 km na północ od Oławy), zmierzających do Strzelina. Spełnił prośbę nielicznej grupy strażników z Volksturmu o zbiorowe noclegi w Strzelinie, by Rosjanie mogli się nocą schronić przed dotkliwym mrozem. Gdy 23 stycznia dr Heinrich zapytał swojego kolegę, starostę powiatu Sella, o schronienie dla Rosjan, otrzymał zaskakującą odpowiedź. Podobno o 1.00 w nocy gaulaiter Hanke telefonicznie rozkazał natychmiast zawrócić owych 6000 ludzi do Jelcza-Laskowic. Tamtejsze zakłady Kruppa, opuszczone już przez wyższą kadrę, zdążyły jednak wstrzymać produkcję.

Jest to całkowity stek bzdur, zresztą jak chyba większość treści tej wątpliwej w fakty książki, gdzie 1/4 każdej strony stanowią sprostowania polskiego historyka.

Ja też nadmienię rażące farmazony.

Więźniowie po ewakuacji Funfteichen nigdy nie byli kierowani ani w kierunku Oławy, ani w kierunku Strzelina, o jakiejś rezerwacji noclegów w Strzelinie nie mogło być mowy. Ich trasa pełna kaźni, egzekucji i męczeństwa to - Ratowice, Czernica, Kotowice, Groblice, Święta Katarzyna, Domasław, Tyniec Mały, Małuszów, Strzeganowice, Kąty Wrocławskie, Piotrowice, Kostomłoty, Wichrów, Jaroszów, Strzegom, Gross-Rosen.

Rosjanie byli w kolumnie więźniów, ale stanowili znikomy odsetek, przeważali Polacy. Nie eskortował ich żaden Volksturm, ale załoga esesmanów pod dowództwem - SS-Hauptsturmfuhrera Otto Stoppela wspierana przez Ukraińców. Nikt się nie bawił w jakieś szukania noclegów dla więźniów. Jeżeli kolumna zatrzymywała się na noc w jakimś majątku, to dla ułamka grupy więźniów znajdowało się miejsce w piwnicy czy stodole, pozostali dosłownie zamarzali na wolnym powietrzu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

(...)

Rosjanie byli w kolumnie więźniów, ale stanowili znikomy odsetek, przeważali Polacy.

Jak zatem przedstawiał się skład owej kolumny:

a) Żydzi... %?

b) cudzoziemcy z Europy Zachodniej... %?

c) Polacy... %/

d) Rosjanie... %?

e) na podstawie jakich materiałów saturn weryfikuje owe "steki bzdur"?

Nie eskortował ich żaden Volksturm, ale załoga esesmanów pod dowództwem - SS-Hauptsturmfuhrera Otto Stoppela wspierana przez Ukraińców.

Akurat to błędne dane, owi esesmani byli wspierani przez ludzi z Volksturmu.

Nikt się nie bawił w jakieś szukania noclegów dla więźniów.

Skąd to wiemy?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Davor   

Drodzy Historycy,

bardzo interesuje mnie temat obozu Fuenfteichen (ale tez Markstaedt oraz okolicznych) i wszelkich zrodel tego dotyczacych, ze wskazaniem na te, w ktorych pojawiaja sie konkretne personalia. Szukam informacji o Herbercie Kubiaku, ktory najprawdopodobniej byl cywilnym, "wolnosciowym" brygadzista pracujacym tam dla Kruppa z ramienia firmy podwykonawczej o nazwie Fuchs & Co. Lausitzer Isoliermittelfabrik Cottbus.

Na potrzeby filmu dokumentalnego i prosbe jednego z ocalalych robotnikow przymusowych, wieznia tych obozow, pana Israela Orzecha, szukamy informacji o tej postaci.

Moze gdzies w literaturze dotyczacej Fuenfteichen czy pokrewnej rzucila Wam sie w oko.

Herbert Kubiak, moze jako Vorabreiter Herbert albo wrecz kapo Kubiak, nie wiem.

Mozecie zerknac w indeksy nazwisk? Bede tez wdzieczny za wskazanie zrodel wspomnieniowych, ktore moga zawierac jakies informacje, a ktorych nie macie w swoich zasobach.

Prawdopodonie narodowosci niemieckiej, bo biegly niemiecki i stanowisko. Niewysoki, w okularach (wg Israela Orzecha).

Internet (i polowe Niemiec;) w sumie przerylem.

Sprawa jest pilna

Z gory dziekuje za wszystkie odpowiedzi, podpowiedzi i sugestie

Davor

PS. Herbert Kubiak ocalil Israelowi Orzechowi zycie.

Wlasnie:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Davor   

"Najbardziej rzeczowy to jest artykuł w "SFiZH" (2, 1975) w postaci 33 stronicowego artykułu Tadeusza Dumina właśnie o obozie w Miłoszycach"

Co to jest SFiZH i gdzie znalezc te artykul?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Chodzi o serię Studia nad Faszyzmem i i Zbrodniami Hitlerowskimi Acta Universitatis Wratislaviensis, sam artykuł nosi tytuł: "Filia obozu koncentracyjnego Gross-Rosen w Miłoszycach w powiecie Oławskim".

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Przed wyrażeniem zgody na Warunki użytkowania forum koniecznie zapoznaj się z naszą Polityka prywatności. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.