Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
Andreas

Kobiety, a I WŚ

Recommended Posts

Co byśmy o batalionach kobiecych nie napisali to był to jedynie eksperyment - o żadnej masowości ruchu nie mogło być mowy. Batalion to tylko batalion choćby nie wiadomo jak liczny czy bitny. Na froncie wschodnim walczyły miliony żołnierzy, czysto militarna wartość całej inicjatywy była marginalna.

Oczywiscie Krzysztofie,trudno zaprzeczyc.Eksperyment i to raczej o politycznym znaczeniu.Nikt z pewnoscia serio nie myslal,ze babska armia Niemcow pokona i chyba szczeremu patriotyzmowi tych pan tu nie ublizam :rolleyes: .Oddzwiek polityczny owszem i byl,ale raczej w za granica.Stad miedzynarodowe wizyty najwyzszego szczebla inicjatorki pomyslu,ktore zreszta skutek odniosly.Alianci rzad Kierenskiego uznali i raczej wierzyli,ze Rosja wojne chce kontynuowac.Jak sadze taki byl glowny cel formowania tych jednostek.No i w pewnej mierze chec dania przykladu rosyjskim poborowym jak i spelnienie zadan kobiet-ochotniczek.

Samo uzycie pierwszego batalionu tez wskazuje na typowo propagandowy cel calej imprezy.Osiagnal niewielki sukces (samych jencow wzial ok.200)okupiony akceptowalnymi stratami(ok.50 zabitych i rannych) i zaraz jednostke z frontu wycofano.Zadbano przy tym o odpowiednie naglosnienie akcji w formie relacji amerykanskiego reportera Retha Child Dorra.Trudno wiec odmowic tutaj dowodztwu poczucia realizmu.Co ciekawe w wiekszej skali juz uzywali kobiecych jednostek Polacy w wojnie z bolszewikami i chyba o wiele bardziej efektownie i realistycznie co do autentycznych mozliwosci,biorac pod uwage dzialania wywiadowcze harcerek.

Zorganizowano cztery bataliony:Pierwszy,Piotrogradzki,Moskiewski i Kubanski.Planowano utworzenie dalszych,ale przerwala to rewolucja.W trakcie formowania byl tez co ciekawe batalion marynarki.Bataliony liczyly ogolem 5500-6500 ochotniczek.

Batalion Piotrogradzki znalazl swoj smutny koniec w czasie obrony Palacu Zimowego,a dokladniej mowiac bronilo go niespelna 140 kobiet.Byly gwalcone i torturowane przez czlonkow Gwardii Czerwonej o czym informuja nas takie osoby jak reporter i swiadek John Reed czy brytyjski atache wojskowy w Piotrogradzie Alfred Knox,ktory ocalalym kobietom pomagal.

Batalion Moskiewski w sile 2 kompanii(400 legionistek) zostal skierowany na front w sierpniu 1917 roku,wszedl w sklad 27 DP.

Batalion Kazanski znalazl swoj koniec w walkach z bolszewikami.

Ogolem bezposredni udzial w walkach w latach 1917-1920 mialo wziasc 5000 kobiet.

Boczkariewa po odbyciu zagranicznych misji dyplomatycznych na rzecz rzadu Kierenskiego(spotykala sie m.in.z brytyjskim monarcha czy prezydentem USA) organizowala sluzby medyczne adm.Kolczaka.Zajmowala sie tez ustalaniem losow swoich bylych podopiecznych.Specjalna komisja zbierala relacje w ktorych do znudzenia mowa jest o gwaltach,morderstwach,nawet wyrzucaniu kobiet z jadacych pociagow.Znalazly sie tez i dowody fotograficzne jak ta ,przedstawiajaca zgwalcona i zamordowana legionistke:

http://www.greatwar.nl/picnic/picnic26.jpg

Dostala sie "Jaszka" Boczkariewa w rece bolszewikow w koncu 1919 roku wraz z innymi ochotniczkami korpusu medycznego.Poniosly smierc z reki Czeka,a jak sadze mordowanie personelu medycznego przeciwnika do normalnych obyczajow naszej cywilizacji nie nalezy. :blink:

I tu interesujaca ciekawostka dotyczaca wspolczesnej Rosji:

Zostala Maria Boczkariewa w 1994 obwolana przez Cerkiew Prawoslawna meczennica Kosciola Ortodoksyjnego.Jako "Meczennica Maria od Zolnierzy" jest obecnie jedna z oficjalnych patronow armii Federacji Rosyjskiej.

Edited by Mariusz 70

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bronek   

1. mam znajomych, którzy sporo czasu spędzili nad archiwami sowieckimi i niejedno mi opowiedzieli, toteż znajomość taka z drugiej ręki jest. Nie wiem, czy też ktoś mi nie wspominał o tym mordowaniu i gwałceniu przy Pałacu Zimowym.

2. No przecież wykroili ;) Myślę, że wzięli ten oddział, jaki im najbardziej odpowiadał. Chyba nie po to, by wykorzystywać te kobiety seksualnie.

Ad1. Czy Twoi znajomi mieli możliwość przestudiowania materiałów z Rosyjskiego Archiwum Państwowego Historii Najnowszej? Jeżeli tak, to przyznaję, że jestem pod wrażeniem.

Dziwi mnie tylko redbaronie, że Twoi informatorzy wspomnieli Ci o ekscesach pałacu Zimowym, ale nie byli w stanie podpowiedzieć Ci, ile było batalionów kobiecych w rosyjskiej armii. Trochę wybiórcza ta wiedza.

Ad2. Czy rzeczywiście wierzono w to, że akurat żeńska formacja zapewni stuprocentowe bezpieczeństwo rządowi? Czy może raczej żeński batalion przeflancowano do Piotrogrodu po to, żeby zapewnić mu bezpieczeństwo? Tyle tylko, że te rachuby okazały się fatalną pomyłką, bo zamiast znaleźć się na głębokich, bezpiecznych tyłach, nieszczęsne kobieciny trafiły prosto pod lufy Aurory .

P.S. Wiem, że Aurora strzelała ślepakami.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bronek   

1. Batalion Piotrogradzki znalazl swoj smutny koniec w czasie obrony Palacu Zimowego,a dokladniej mowiac bronilo go niespelna 140 kobiet.

2. Specjalna komisja zbierala relacje w ktorych do znudzenia mowa jest o gwaltach,morderstwach,nawet wyrzucaniu kobiet z jadacych pociagow.Znalazly sie tez i dowody fotograficzne

3. Zostala Maria Boczkariewa w 1994 obwolana przez Cerkiew Prawoslawna meczennica Kosciola Ortodoksyjnego.Jako "Meczennica Maria od Zolnierzy" jest obecnie jedna z oficjalnych patronow armii Federacji Rosyjskiej.

Ad1. Widzę, że posiadasz pewną wiedzę na omawiany temat, więc na pewno będziesz w stanie napisać coś więcej na temat obrony Pałacu Zimowego 25 października; a konkretnie- czy to prawda, że batalion kobiecy opuścił powierzone sobie posterunki i ukrył się w piwnicy?

Ad2. Batalion kobiecy do końca w służbie propagandy?

Ad3 To jest w godnym towarzystwie. Męczennikiem Cerkiew obwołała także cara Mikołaja II, z rozkazu którego wojsko zabiło niemal 1000 osób podczas „krwawej niedzieli” .

Share this post


Link to post
Share on other sites
redbaron   

Ad1. Czy Twoi znajomi mieli możliwość przestudiowania materiałów z Rosyjskiego Archiwum Państwowego Historii Najnowszej? Jeżeli tak, to przyznaję, że jestem pod wrażeniem.

Co do tego archiwum to nie jestem pewien, ale możliwe że akurat ten znajomy z niego korzystał. Na pewno spędził parę ładnych miesięcy w Russkij Gosudarstwiennyj Wojennyj Archiw czy jak się to RGWA pisze.

Dziwi mnie tylko redbaronie, że Twoi informatorzy wspomnieli Ci o ekscesach pałacu Zimowym, ale nie byli w stanie podpowiedzieć Ci, ile było batalionów kobiecych w rosyjskiej armii. Trochę wybiórcza ta wiedza.

Akurat mówili mi ogólnie o ekscesach bolszewickich, to o pałacu zimowym, to nie pamiętam skąd mam w głowie ;)

Ad2. Czy rzeczywiście wierzono w to, że akurat żeńska formacja zapewni stuprocentowe bezpieczeństwo rządowi? Czy może raczej żeński batalion przeflancowano do Piotrogrodu po to, żeby zapewnić mu bezpieczeństwo? Tyle tylko, że te rachuby okazały się fatalną pomyłką, bo zamiast znaleźć się na głębokich, bezpiecznych tyłach, nieszczęsne kobieciny trafiły prosto pod lufy Aurory .

No, ale w świetle tego, co napisał mariusz70 to był to po prostu batalion sformowany w Piotrogrodzie i nigdzie nie trzeba było go przenosić. Jak mniemam, pozostałe na froncie zostały. Myślę, że skoro nawet mnie w podstawówce uczono o "okresie dwuwładzy" w tym czasie w Rosji, to raczej Rząd Tymczasowy miał się czego obawiać i sobie tych panienek nie sprowadził jako dam do towarzystwa. Może w PIOTROGRODZIE nie było nic lepszego? Wtedy nie było też pewnie za bardzo możliwości transportowych - nawet za cara ten system kulał.

P.S. Wiem, że Aurora strzelała ślepakami.

To chyba nie ma nic do rzeczy w sprawie zachowania bolszewików po zdobyciu pałacu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bronek   

No, ale w świetle tego, co napisał mariusz70 to był to po prostu batalion sformowany w Piotrogrodzie i nigdzie nie trzeba było go przenosić.

Akurat Mariusz pisał parę postów wcześniej, że ten batalion miał doświadczenie bojowe właśnie z Bukowiny.

A o ślepych pociskach z Aurory wspomniałem na wszelki wypadek, żeby ktoś mnie nie "uzupełnił" z komentarzem, że nawet tak znane fakty są mi obce.

Share this post


Link to post
Share on other sites
redbaron   

Akurat Mariusz pisał parę postów wcześniej, że ten batalion miał doświadczenie bojowe właśnie z Bukowiny.

A może to była po prostu kompania zapasowa tego batalionu? 140 osób to by mniej więcej pasowało... ale to zgadywanie tylko z mojej strony...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ad1. Widzę, że posiadasz pewną wiedzę na omawiany temat, więc na pewno będziesz w stanie napisać coś więcej na temat obrony Pałacu Zimowego 25 października; a konkretnie- czy to prawda, że batalion kobiecy opuścił powierzone sobie posterunki i ukrył się w piwnicy?

Ad2. Batalion kobiecy do końca w służbie propagandy?

Ad3 To jest w godnym towarzystwie. Męczennikiem Cerkiew obwołała także cara Mikołaja II, z rozkazu którego wojsko zabiło niemal 1000 osób podczas „krwawej niedzieli” .

[/quot

Ad.1. Nie ,wrecz przeciwnie.Brytyjczycy podkreslaja,ze kobiecy oddzial stawil najbardziej twardy opor.Jest tez swiadectwo o samobojstwie jednej z legionistek w obliczu przegranej.Ukrywalo sie natomiast kilka tych kobiet w ambasadzie brytyjskiej juz po zakonczeniu walk z powodow juz wyzej wymienionych.

Ad.2. Badania zbrodni i losow zolnierzy nazywamy propaganda? Jak na forum historyczne to bardzo dziwne stwierdzenie.A moze i Boczkariewa z reszta sanitariuszek sama sie zamordowala,aby efekt propagandy jeszcze wzmocnic ?.Bez wyglupow prosze.M.in.jednej z komisji powolanej przez adm.Kolczaka zawdzieczamy wiedze historyczna o wymordowaniu rodziny Mikolaja II.Gdyby nie tego typu badania,prawdopodobnie "czyjas" propaganda by nam wmawiala,ze zmarli na tyfus czy ospe.

Ad.3. Jezeli towarzystwo zamordowanej Boczkariewej tak kolege martwi,to z pewnoscia ulga mu bedzie informacja,ze patronatu nad zolnierzami nie musi juz obecnie dzielic z niejakim panem Leninem.Ten niedawny patron wielu wojskowych jednostek potrafil tylko w jednej guberni wymordowac bagatelka 100.000 chlopow.A porownujac poziom moralny i konduite obu postaci,trudno odmowic wladzom Rosji racji.

Co do innych dziwnych uwag:

Od kiedy to Piotrogrod,Moskwa czy Kazan byly linia frontu?.Kobiety byly jak najbardziej na bezpiecznym zapleczu.Tylko jakis dewiant mogl przypuscic,ze zostana legionistki i pielegniarki gwalcone i masakrowane przez jakas dzicz w postaci wlasnych obywateli.

Aby od merytorycznego sedna tematu nie odchodzic.Na batalionach udzial kobiet rosyjskich w wojnie sie nie konczyl.Juz w 1915 roku zaczeto wydawac pismo "Kobieta i wojna".Informowalo nie tylko o sytuacji polityczno-wojskowej kraju,ale zachecalo do troski o walczacych zolnierzy,ulatwialo z nimi kontakt,a i zawieralo duzo rad praktycznych w tym trudnym okresie majacych zycie codzienne ulatwiac.

Juz w pierwszym roku wojny Cesarski Rosyjski Czerwony Krzyz zatrudnial 33.000 kobiet,co nalezy uznac za liczbe bardzo duza.

W 1916 roku personel kolejnictwa skladal sie w 35% z kobiet,co stawialo Rosje w czolowce tego typu inicjatyw wojennych.

Wysilek rosyjskich kobiet zostal doceniony przez slynna brytyjska sufrazystke Emelline Pankhurst,ktora wizytowala szpitale i legionistki w czerwcu 1917 roku.Na zdjeciu pani Pankhurst z Maria Boczkariewa:

http://www.alexanderpalace.org/thompson/images/93apankhurst.jpg

Edited by Mariusz 70

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bronek   

1.Brytyjczycy podkreslaja,ze kobiecy oddzial stawil najbardziej twardy opor.

2. Badania zbrodni i losow zolnierzy nazywamy propaganda?

3. Jezeli towarzystwo zamordowanej Boczkariewej tak kolege martwi,to z pewnoscia ulga mu bedzie informacja,ze patronatu nad zolnierzami nie musi juz obecnie dzielic z niejakim panem Leninem.

4. Co do innych dziwnych uwag:Od kiedy to Piotrogrod,Moskwa czy Kazan byly linia frontu?

5. Na batalionach udzial kobiet rosyjskich w wojnie sie nie konczyl.Juz w 1915 roku zaczeto wydawac pismo "Kobieta i wojna".Informowalo nie tylko o sytuacji polityczno-wojskowej kraju,ale zachecalo do troski o walczacych zolnierzy,ulatwialo z nimi kontakt,a i zawieralo duzo rad praktycznych w tym trudnym okresie majacych zycie codzienne ulatwiac.

Juz w pierwszym roku wojny Cesarski Rosyjski Czerwony Krzyz zatrudnial 33.000 kobiet,co nalezy uznac za liczbe bardzo duza.

6. Wysilek rosyjskich kobiet zostal doceniony przez slynna brytyjska sufrazystke Emelline Pankhurst

Ad1. Kobiecy oddział stawił najbardziej „twardy” opór i w efekcie tylko pięciu atakujących udało im się ustrzelić? Dziwnie mało według mnie…

Ad2. Badaniem zajmując się historycy. A los oddziału z Pałacu Zimowego opisywał dziennikarz.

Ad3. Pan Lenin nie był kanonizowany na świętego.

Ad5. Gdzie ja napisałem, że Piotrogród i Moskwa to była linia frontu?

Ad5. Czyli krótko mówiąc, kobieciny dokładały starań, aby w niedalekiej przyszłości bolszewicy mieli wystarczająco liczne kadry.

Ad6. Pankhurst- i to ma być według ciebie autorytet?

Edited by Bronek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zaczne od malego przykladu.

W ubieglym roku pewna katalonska radna z uroczym usmiechem w TV oswiadczyla,ze gwalcone i mordowane przez tzw.republikanow zakonnice mialy przynajmniej w zyciu troche przyjemnosci. :blink: Stanie przed trybunalem za publiczna trywializacje mordow i ideowych zdziczen.I bardzo slusznie.

Bronek na gwalty i morderstwa wobec legionistek zaskakujaco podobnie oswiadcza w powyzszym poscie:

"Czyli krotko mowiac,kobieciny dokladaly staran,aby w niedalekiej przyszlosci bolszewicy mieli wystarczajaco liczne kadry". :blink:

Podobienstwo wypowiedzi jak sadze nie jest przypadkowe,a wynika z pewnej tendencji idiotycznej trywializacji aktow politycznej barbarii.Trywializacji co wiecej celowej bo pewne ideowe fascynacje majacej usprawiedliwiac.Nie mi tez czyjes polit-dyrdymaly oceniac,bo to jak mawiaja: jeden woli pomarancze,drugi jak mu nogi smierdza <_< .Ale pewna meska postawe zachowac zawsze nalezy.

Bronkowi nie odpowiem.Jezeli nie podaje reki znajomemu o ktorym sie dowiaduje,ze w zaciszu domowym zone bije to rowna konsekwencje wypada mi wykazac wobec osob pewne granice w publicznych wypowiedziach przekraczajace.Po prostu w mysl bardzo prostej meskiej zasady z pewnymi ludzmi nie rozmawiamy i reki im nie podajemy.Co wiecej czlowiek ktory pisze i czyta jest juz na tyle duzy,aby pewne zasady elementarnej przyzwoitosci sobie w zyciu przyswoic.

Nie chodzi tu tez o polit-poprawnosc absolutnie,ale o ZASADY.A dorosly facet zasad pozbawiony jest...no wlasnie,kim jest?

Dbajmy wiec Panowie o elementarne zasady w zyciu bo inaczej sprowadzimy sie do poziomu spoleczno-politycznych troglodytow pokrewnych tym z Rosji 1917 roku.

Edited by Mariusz 70

Share this post


Link to post
Share on other sites
redbaron   

Artykuł ciekawy, aczkolwiek wnoszący niewiele nowego ponad to, co zostało tutaj powiedziane. Świetne zdjęcia umundurowania, szkoda, że nie oryginałów ;) Niestety bez logowania się nie można zobaczyć powiększeń...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tyz racja.Ale juz w zasadzie w temacie rosyjskich batalionow smierci powiedzielismy chyba wystarczajaco i to pomimo uporczywych,a zakrawajacych na trolowanie wtracen.

Jak kogos tematyka szczegolnie interesuje, to jest dostepna ksiazka Lurie S.Stoff "They Fought for the Matherland:Russias Women Soldiers in World War I and the Revolutions".

Nabyc mozna np.tutaj:

http://www.tower.com/they-fought-for-motherland-russias-women-soldiers-in-laurie-s-stoff-hardcover/wapi/101790780

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawe; zdaje się; pozycje, mówiące o kobietach, niekoniecznie walczących, ale uczestniczących:

H.V. O'Brien "Wine, Women and War"

M. Onions "A Woman at War"

F. Sanders "The Autobiography of a Women Soldier"

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do wspomnianej Flory Sandes (w poście nr 3). Ta córka irlandzkiego duchownego dochrapała się w serbskim wojsku chyba nawet starszego sierżanta (w czasie samej wojny).

Wyglądała na tyle męsko, że potrafiła trzymać na kolanach prostytutkę, a ta była przekonana, że ma do czynienia z dzielnym wojakiem.

szerzej:

tejże, "An English Woman-Sergeant in the Serbian Army".

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 14.03.2010 o 20:44, redbaron napisał:

Z racji tego, że mężczyźni poszli na wojnę, kobiety przejęły wiele typowo męskich funkcji i zawodów, co niewątpliwie przyczyniło się do znacznego przyspieszenia ich emancypacji.

 

Nie tylko emancypacji, ale i do naruszenia ram klasowych.

Brytyjczycy stworzyli szereg organizacji o charakterze medycznym, głównie złożonych z kobiet. W oparciu o Czerwony Krzyż utworzono Voluntary Aid Detachments (ok. 1909 r.). W 1902 r. utworzono Queen Alexandra’s Imperial Military Nursing Service pod zarządem pani Sydney Brown. Wedle pierwotnych kryteriów członkinie tej ostatniej organizacji miały mieć 25 lat, być niezamężnymi  i pochodzić z wyższych sfer. Wszystko to sprawnie działało do czasu kiedy wojenna rzeczywistość nie zweryfikowała tej elitarności. Zatem zrezygnowano zarówno z wymagań co do wieku jaki pozycji społecznej. Co zaowocowało zwiększeniem szeregów organizacji, początkowo było 67 pielęgniarek, z początkiem 1914 r. - 297 pielęgniarek, a pod koniec tego roku - 2223. Po rozluźnieniu rygorów w 1918 r., oddziały te liczyły już ok. 10 000 ochotniczek.

/dane za: R. Gałaj-Dempnik "Kobieta na amerykańskim, angielskim i australijskim plakacie oraz ilustracji wojennej", "Przegląd Zachodniopomorski", T. XXVII (LVI), 2012, z. 2/

 

 

Z literatury o tego typu służbach:

J. Piggott "Queen Alexandra’s Royal Army Nursing Corps"

Y. McEwen "It’s a Long Way to Tipperary: British and Irish Nurses in the Great War"

A. Powell "Women in the War Zone. Hospital Service in the First World War, Gloucestershire"

L. Mcdonald "The Roses of No Man’s Land"

E. Taylor "Wartime Nurse. One Hundred Years from the Crimea to Korea 1854–1954"

E. Gruber v. Arni, G. Searle "Sub Cruce Candida: A Celebration of One Hundred Years of Army Nursing 1902–2002". 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.