Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Albinos

Różnice między polskim, a amerykańskim kinem...

Recommended Posts

http://www.filmweb.pl/Maciejewski+Kogo+kr%...a,News,id=53647

Takie troszkę pod ten temat, troszkę i może by załapać się pod temat o filmie w realiach PW'44..

Kawałek z tego artykułu:

Małgorzata Szumowska, reżyserka, która jako jedyna konsekwentnie buduje swoją karierę również poza Polską - aktualnie przygotowuje swój nowy film we Francji, równolegle produkuje filmy dla filii duńskiej firmy "Zentropa" należącej do Larsa Von Triera – wspominała wielokrotnie, że każda rozmowa z zachodnimi partnerami zaczyna się dla niej od gwałtownego wyznania: "Nie chcemy więcej oglądać polskiego kina, które będzie przewidywalne i oczywiste, łatwe i przyjemne"

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiem, że polskie filmy nie zachwycają niczym wyjątkowym. Jednak nie wielbię też amerykańskich, choć są wysokobudżetowe, a efekty specjalne godne uwagi. Polskie filmy oczywiście są nastawione w pewien sposób na zysk, ale filmy amerykańskie pod tym względem mnie przerażają. Autorzy kładą duży nacisk na zaintrygowanie widza i trzymanie go w napięciu, nie zważając zbytnio na logikę i np. fakty, które powinno się uwzględnić w filmach historycznych. Może i lepiej się ogląda, jednak nie jestem taka pewna, czy żołnierze, za którymi widz obserwuje te wychwalane czołgi i lotnictwo, popalając papieroska gadali o sprawach o których mówił pan w programie Wojewódzkiego. Na filmie pewnie gadali, ale w rzeczywistości raczej mniej. Z resztą, który kraj może pochwalić się idealnymi filmami, które spodobałyby się każdemu...

A już we wszystkich filmach historycznych, nie tylko polskich i amerykańskich, drażnią mnie wątki miłosne, które przysłaniają to, co najważniejsze. Jeśli ktoś chce takich scen, obejrzy sobie romansidło…

Z tym, że filmy różnią się ilością czarnoskórych aktorów mogę się zgodzić;-)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Avaritia   

Nie lubię polskich filmów, bo w większości z nich jest beznadziejny montaż dźwięku i po prostu nie słyszę, co mówią aktorzy, nawet jak jest bardzo głośno. Ale podobno jestem przygłucha ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Inga   

Gregu, wnoszę o jakieś odznaczenie dla ciebie za ten "błysk w oku" do adminka (ów) ;)

Mi się polskie kino nie podoba, gdyż scenariusze są słabe, dialogi z im więcej przekleństwami tym więcej mają wyrażać, z aktorstwem miernym i nijakim.

Tutaj moim faworytem (wśród wielu innych) jest Boguś Linda :) oraz polskie wcielenie Adonisa, czyli Paweł Deląg :wub: we własnej osobie. Najkoszmarniejsza aktorka to słynna Niania czyli Agnieszka Dygant, :D ale ją na głowę bije Foremniak - totalne beztalencie. :pomidor:

I to by było w skrócie na tyle. ;) :splash:

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   
Gregu, wnoszę o jakieś odznaczenie dla ciebie za ten "błysk w oku" do adminka (ów)

Jaki błysk w oku? Oni mnie pasjami uwielbiają!

Ja osobiście ubolewam, że produkujemy sitcomy całymi wiadrami, ale niestety żaden serial nie zbliżają się do poziomu "Housa" czy "Dextera".

Aktorzy młodego pokolenia też nie błyszczą. Może jeszcze młody Sztur się broni ale z dziewuchami tragedia. Zagra taka w jednym, drugim filmiku, okrzykną ją gwiazdą, pokaże się w „Playboy’u” i znika aby po kilku latach pojawić się prowadząc „Gwiazdy w śniegu”, „Tańce na bańce” czy podobnie chałturząc.

Forsą wszystkiego chyba nie da się wyjaśnić. Ostatnio miałem okazje obejrzeć parę czeskich filmów i muszę powiedzieć, że mi się podobały. Maja swój klimat, charakter. Nie próbują naśladować niewolniczo innych. A nie sądzę aby mieli więcej środków niż nasi filmowcy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Lu Tzy   

1. Albinosie, zaiste trafne. Na robienie widowiskowego kina trzeba miec kase. Nikt poza Amerykanami w takich ilosciach jej nie dostanie, wiec tylko oni robia widowicha, niekoniecznie sensowne.

Wniosek: Nie da sie stanac w szranki z przemyslem, ktory nawet przy najgorszym gniocie ma potencjalna widownie jakichs 300 milionow. Jak sie zyje w klimacie umiarkowanym, to nie nalezy konkurowac z Brazylia w ilosci wyprodukowanej kawy ;) .

Mam na podoredziu dwa dobre polskie filmy wojenne, oba tego samego tworcy, oba dosc swieze. "Pornografia" i "Daleko od okna".

Jest nadzieja na nastepny, to cos o wjezdzie do Czechoslowacji (bo masz Gregski racje, bracia Czesi potrafia. Na pewno pomaga kultura oparta na gospodzie a nie na kleczniku).

2. Seriale to ja mam w duuuuuzym powazaniu. Mialbym dla nich zastosowanie, ale niestety nie sprzedaja ich na rolkach miekkiego papieru :) . Mam przy tym na mysli seriale wszeleniakie, dowolnej produkcji. Wszystkie sa g..ienne. Taka formula, za przeproszeniem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   
1. Albinosie, zaiste trafne. Na robienie widowiskowego kina trzeba miec kase. Nikt poza Amerykanami w takich ilosciach jej nie dostanie, wiec tylko oni robia widowicha, niekoniecznie sensowne.

Lu, ale przy takim założeniu, to nasze produkcje sprzed 20, 30 czy 40 lat powinny odganiać od ekranu na samo wspomnienie, a tymczasem ogląda się je z większym zainteresowaniem, niż te hiper super ekstra dzieła amerykańskie z ostatnich lat. Tak więc nie bardzo z tą kasą;) Owszem, ważna jest, ale i bez niej da się coś ładnego sklecić, czego efektem spektakle w Teatrze TV. Konkurować z Hollywood nikt nie ma zamiaru, ale to co nasi filmowcy odstawiają, to woła o pomstę do nieba, najlepiej o jakąś kometę.

2. Seriale to ja mam w duuuuuzym powazaniu. Mialbym dla nich zastosowanie, ale niestety nie sprzedaja ich na rolkach miekkiego papieru smile.gif . Mam przy tym na mysli seriale wszeleniakie, dowolnej produkcji. Wszystkie sa g..ienne. Taka formula, za przeproszeniem.

Oj przesadzasz;) Znajdź mi dzisiaj w Polsce produkcje równie dobre, i przyciągające niezmiennie widzów przed ekrany, co Kolumbowie (dla mnie do dzisiaj najlepsza polska produkcja nt. okresu ostatniej wojny światowej), Stawka..., Czterej pancerni..., Alternatywy 4, Polskie drogi czy też Dom, żeby tylko rodzime wspomnieć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Lu Tzy   

Nasze filmy sprzed dekad wryly sie mocno w nasza kulture zanim nastapil zalew wysokobudzetowej tandety. A i one miewaly budzety zapewnione przez socjalistyczna ojczyzne, o ktorych teraz tylko pomarzyc mozna.

Stawka..., Czterej pancerni..., Alternatywy 4, Polskie drogi czy też Dom

Wszystko to sa filmy w odcinkach, a nie seriale. No jak dla mnie ;) . No i moze za wyjatkiem "Alternatyw"..

Ktorych zreszta zbyt wysoko sobie nie cenie.

Pozostale, to produkcje rozpoczete z gotowym scenariuszem calosci, jak wyprodukowany przez HBO "Rzym" albo "Kompania braci".

Jak mowa o serialu, to ja widze "Kiepskich".

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   
Nasze filmy sprzed dekad wryly sie mocno w nasza kulture zanim nastapil zalew wysokobudzetowej tandety. A i one miewaly budzety zapewnione przez socjalistyczna ojczyzne, o ktorych teraz tylko pomarzyc mozna.

Pisałeś o konkurowaniu z Ameryką. Bo kasy za mało itd. Ale tamte produkcje raczej nie mogły liczyć na taki budżet, jak teraz przeciętny film z Seagalem. Tak samo Teatr TV. Budżet mniejszy niż takie Quo Vadis czy Czas honoru, a efekt bez porównania lepszy. Jak mam obejrzeć Ziarno zroszone krwią czy też 19 południk, albo nowego Bonda, to bez wahania wybiorę dwie pierwsze opcje. Kasa to śliczna wymówka dla naszych filmowców. Poza tym pokazywałem już na forum film, na którym widać, że dla stworzenia niezłych efektów specjalnych nie potrzeba kasy od Gatesa. Jest Bagiński. Facet ma talent, ma umiejętności. Dogadać się z nim, i stworzyć coś wspólnie. Jak się kręci coś z historii, posłuchać trochę speców od siedzenia w zakurzonych książkach, a nie zasłaniać się licentia poetica. Bo widz chce dostać wartkie kino akcji, realia go nie interesują. Tyle że u nas nie ma ani wartkiego kina, ani zachowania realiów. I w efekcie po seansie zniesmaczony jest i ten, co interesuje się historią, i ten co chce dobrej rozrywki.

Wszystko to sa filmy w odcinkach, a nie seriale. No jak dla mnie blink.gif .

A to dość ciekawe, bo gdzie by się nie zajrzało, wymienione produkcje określane są mianem seriali;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   
Lu, ale przy takim założeniu, to nasze produkcje sprzed 20, 30 czy 40 lat powinny odganiać od ekranu na samo wspomnienie, a tymczasem ogląda się je z większym zainteresowaniem, niż te hiper super ekstra dzieła amerykańskie z ostatnich lat.

Dokładnie!

Mój 12-sto letni syn pasjami ogląda w kółko film nakręcony w 1969 roku. Jego tytuł to "Jak rozpętałem Drugą Wojnę Światową"

Na pewno pomaga kultura oparta na gospodzie a nie na kleczniku

Akurat nie uważam, żeby klęcznik miał tu coś do rzeczy.

Przykładem wymienieni przez Ciebie "Kiepscy".

Byłem na filmie "Wino truskawkowe" film byłby dobry, gdyby nie "przeszarżowano" kilku rzeczy.

Może twórcy nasi za bardzo chcą?

Nie potrafię odpowiedzieć na pytanie, dlaczego tak sie dzieje.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Inga   
Jaki błysk w oku? Oni mnie pasjami uwielbiają!

Błysk w oku to była szeroko pojęta przenośnia dot. Twojego dowcipu, a nie puszczanie oka do adminków, żeby Cię nagrodzili jakim laurem złotym za te posty które produkujesz. ;)

Co do amerykańskiej kasy: jak widać na wielu załączonych obrazkach, nadmiar kasy także gnioty czyni. Polskie kino było wspaniałe i miejmy nadzieję, ze jeszcze takie będzie. Nie tracę nadziei na to mimo reklam zapowiadających kolejne prześmieszne komedie z największymi "gwiazdami" pożal się Boże.

Jestem staroświecka, bo najbardziej cenię aktorów którzy nie żyją.

Miejsca jakie po sobie zostawili, dotąd stoją puste.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Lu Tzy   

Albinosie, w "tamtych czasach" malo ktory film made in Swiety Las mogl liczyc na budzet filmow z panem Seagallem. No i to widac. Tytulow za diabla nie pomne, ale amerykanskie widowiska wojenne z lat 60tych zbytnio nie przewyzszaja polskich produkcji.

Teatr tv to moja milosc. Sensowne ograniczenie formy dla tresci. Uprawianie marchewki miast kakao ;) jak postuluje. Tylko - co ma wspolnego teatr tv z widowiskowym kinem wojennym? "Do piachu" wedle Rozewicza swietne jest, brutalne, szorstkie, do myslenia, ale jak sie ma do glupawego "Szeregowca Ryana?"

Baginski to kiepski przyklad niewaznosci budzetu.

Facet pracuje bez ekipy i aktorow, wiec nie musi placic ani za ludzi, ani za sprzet. To raz.

Dwa: to Ty, drogi adminie, podjales tu ten temat, wiec czuje sie poniekad zwolniony z zakazu spamowania :)...

Ten projekt pana B. bedzie, jak mi sie zdaje, mial stezenie 4000% Hollywoodu w gramie. Oby sie sprawdzil jako propaganda wiedzy. Jako kino historyczne, jako film wojenny to to sie nie sprawdzi na pewno.

Co do niepewnego statusu terminu "serial" :wub: .

Ja wiem, ze w polszczyznie to oznacza prawie wszystko, co w odcinkach. Dlatego, ze do wzglednie niedawna nie znano u nas serialu americano modo, czyli telenoweli i jej rodzenstwa, rzeczy robionych na biezaco i mozliwie dluuuuuuugo, w ktorych liczy sie tylko podzial na sezony, a i to niekoniecznie. Dla "Nich" odkryciem byl serial prawdziwy "24 godziny"...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   
Albinosie, w "tamtych czasach" malo ktory film made in Swiety Las mogl liczyc na budzet filmow z panem Seagallem. No i to widac. Tytulow za diabla nie pomne, ale amerykanskie widowiska wojenne z lat 60tych zbytnio nie przewyzszaja polskich produkcji.

No dobrze, ale co to ma do rzeczy? Pokazuję jeno, że jak się chce, można nakręcić niezłą produkcję bez góry forsy. Ja naprawdę nie potrzebuję tysiąca kociaków na ekranie z całym niebem wypełnionym najróżniejszego typu latadełkami. Wystarczy porządnie opowiedziana historia. Jak np. Ike: Odliczanie do inwazji. Amerykański film historyczno-wojenny z ostatnich lat, który ogląda się znaczenie lepiej, niż np. Szeregowca Ryana (pomijając scenę lądowania). Dobry scenariusz, porządna gra aktorska, bez udziwnień. I to jest to. A u nas nawet tego nie potrafią.

Teatr tv to moja milosc. Sensowne ograniczenie formy dla tresci. Uprawianie marchewki miast kakao wink.gif jak postuluje. Tylko - co ma wspolnego teatr tv z widowiskowym kinem wojennym? "Do piachu" wedle Rozewicza swietne jest, brutalne, szorstkie, do myslenia, ale jak sie ma do glupawego "Szeregowca Ryana?"
https://forum.historia.org.pl/style_images/...e-resize-up.gif

Ano ma się chociażby grą i prowadzeniem widza od pierwszej do ostatniej minuty po zgrabnie opowiedzianej historii. Bez tego raczej się filmu nie ruszy... Głupawy Szeregowiec Ryan nijak się ma do O jeden most za daleko, choć budżet większy a i efekty efektowniejsze (pierwszy około 70 mln, drugi 26). Kolejny przykład. Tak jak gregski napisał o kinie czeskim. Bodaj Ciemnoniebieski świat. Wielkich efektów specjalnych to ja tam nie widziałem, a oglądało się bardzo miło. A tak z kina historycznego (przypomnę jeno, że temat dotyczy kina/filmów ogólnie, a nie samych filmów wojennych ;) ). Produkcja sprzed ponad 20 lat, polsko-czechosłowacka Kukułka w ciemnym lesie. Bez wielkich gwiazd, bez efektów specjalnych. A oglądać mógłbym pasjami. Bardzo porządnie przedstawiona historia, mająca ręce i nogi. Nie ma zanudzania widza pokazem palenia papierosów (jak w TTS, gdzie połowa serialu czy tam filmu w odcinkach poświęcona została paleniu) czy półtoraminutowym oglądaniu zmarszczek przez bohaterów. A film raczej niełatwy w odbiorze. Można nakręcić? Można. I to nawet bez wielkiej kasy.

Baginski to kiepski przyklad niewaznosci budzetu.

Facet pracuje bez ekipy i aktorow, wiec nie musi placic ani za ludzi, ani za sprzet. To raz.

Bez ekipy pracuje... Jesteś pewien? Bo z tego co mi wiadomo, to jednak jego dwa obecne projekty robi z ekipą, bynajmniej nie sam.

Ten projekt pana B. bedzie, jak mi sie zdaje, mial stezenie 4000% Hollywoodu w gramie. Oby sie sprawdzil jako propaganda wiedzy. Jako kino historyczne, jako film wojenny to to sie nie sprawdzi na pewno.

A co ma Hardkor do samego pomysłu współpracy p. Bagińskiego z chociażby z p. Bugajskim? Chodzi o samą ideę połączenia jego zdolności z normalną produkcją kinową. I zapominasz o drugim projekcie p. Bagińskiego, który będzie w 100% produkcją historyczną, wręcz dokumentalną. Ale o tym oczywiście mało się mówi...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.