Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Leuthen

Lubań 1945 – ostatni operacyjny sukces Wehrmachtu w II wojnie światowej

Recommended Posts

Leuthen   

Chciałbym podyskutować w tym wątku o bitwie pod Lubaniem na Dolnym Śląsku, jak w temacie zaznaczyłem, ostatnim operacyjnym sukcesie armii niemieckiej w II wojnie światowej (rozpoczęte w analogicznym niemal do bitwy lubańskiej czasie - 6 marca 1945 r. - uderzenie 6 Armii Pancernej SS na Węgrzech zakończyło się niepowodzeniem, tak samo jak kontruderzenie niemieckie pod Budziszynem w kwietniu 1945 r.; Niemcy sprawiali jednak w lasach Saksonii krwawą łaźnię oddziałom 2 Armii LWP dowodzonej przez gen. Karola Świerczewskiego). Jako punkt wyjściowy do rozważań posłużą mi informacje z tekstu autorstwa Klausa Christiana Richtera, emerytowanego oficera Bundeswehry i autora wielu książek (http://www.mtm-versand.de/dmz/Leseproben/lauben/leseprobe.htm)

Wskutek sukcesu ofensywy styczniowej Armia Radziecka dotarła na Dolny Śląsk. W połowie lutego 1945 r. radziecka 3 Armia Pancerna Gwardii (ze składu 1 Frontu Ukraińskiego) atakowała w kierunku na Drezno. Pierwszymi celami były miasta Lubań i Zgorzelec.

Lubań był broniony przez ocalałe z pogromu resztki 6 Dywizji Grenadierów Ludowych (wcześniej 6 Dywizji Piechoty), dowodzonej przez generała-majora Otto-Hermanna Brücknera. Dywizja ta została niemal całkowicie rozbita podczas walk o przyczółek pod Warką w dniu 15 stycznia 1945 r. Ocalali żołnierze, bez ciężkiej broni, przebili się ostatecznie aż do Lubania, nie byli jednak w stanie zapobiec wdarciu się Rosjan do północnej i wschodniej części miasta. Wskutek tego zostało przerwane ostatnie połączenie stolicy Niemiec w kierunku Wrocławia (linia kolejowa: Berlin – Budziszyn - Zgorzelec – Lubań – Jelenia Góra - Wałbrzych).

16 lutego 1945 r. okrzyknięty twierdzą Wrocław (Festung Breslau) został ostatecznie okrążony. Wywołało to duży niepokój w OKH. Jeśli Niemcy chcieli rozerwać pierścień oblężenia wokół stolicy Śląska, a jednocześnie zaopatrywać bez problemu oddziały dowodzonej przez generała-pułkownika Ferdinanda Schörnera Grupy Armii „Środek”, musieli odblokować ważny węzeł kolejowy, jakim był Lubań. Oprócz tego OKH liczyło na to, że zada poważne straty wysuniętej daleko na zachód 3 Armii Pancernej Gwardii.

Z dotychczasowego dowództwa niemieckiego XXIV Korpusu Pancernego (dowódca – generał wojsk pancernych Walther Nehring) utworzono sztab „Grupy Pancernej”, przy czym w obsadzie personalnej stanowisk dowódczych nie zaszły zmiany.

„Grupie Pancernej Nehring” został podporządkowany LVII Korpus Pancerny (generał wojsk pancernych Friedrich Kirchner) oraz XXXIX Korpus Pancerny (generał wojsk pancernych Karl Decker).

Korpus gen. Kirchnera składał się z:

* Przybocznej Dywizji Pancernej Führera (Führerbegleit-PzDivision), dowodzonej przez generała-majora Otto-Ernesta Remera [nawiasem mówiąc bardzo ciekawa postać; za walki pod Charkowem w 1943 r., gdzie dowodził w stopniu kapitana batalionem w składzie dywizji „Grossdeutschland”, otrzymał w maju tego roku Krzyż Rycerski Krzyża Żelaznego; jesienią tego samego roku jako 325. żołnierz Wehrmachtu otrzymał Liście Dębowe do Krzyża Rycerskiego; po rekonwalescencji spowodowanej ciężkim zranieniem na początku 1944 r. przeniesiony – już jako major – na stanowisko dowódcy batalionu wartowniczego „Grossdeutschland” w stolicy Niemiec; odegrał ważną rolę w wydarzeniach 20 lipca 1944 r. w Berlinie, przyczyniając się w znacznej mierze do klęski spiskowców, którzy po zamachu na Hitlera usiłowali przechwycić władzę w Niemczech; odtąd szybko awansował; w listopadzie 1944 r. objął dowództwo Führerbegleitbrigade, przekształconej wkrótce w w/w dywizję; w styczniu 1945 r. został w wieku 32 lat generałem-majorem, stając się przez to jednym z najmłodszych generałów w armii niemieckiej]

· 8 Dywizji Pancernej (pułkownik Heinrich-Georg Hax)

· 16 Dywizji Pancernej (generał-major Dietrich von Müller)

a także dwóch dywizji piechoty, które wzięły udział w walkach jedynie w ograniczonym stopniu.

Korpusowi pancernemu gen. Deckera podlegała:

· Przyboczna Dywizja Grenadierów Pancernych Führera (Führerbegleit-PzGrenDivision) pod dowództwem generała-majora Hellmutha Mädera [i tu kolejna ciekawostka – dywizja ta jako jedyna wielka jednostka niemiecka w rejonie Lubania dysponowała batalionem niszczycieli czołgów Sd.Kfz. 173 „Jagdpanther”; wyprodukowano jedynie 384 sztuki tego pojazdu, uważanego przez wielu ekspertów za najlepszy niemiecki niszczyciel czołgów II wojny światowej]

· 17 Dywizja Pancerna (pułkownik Theodor Kretschmer)

· 6 Dywizja Grenadierów Ludowych (generał-major Otto-Hermann Brücker)

i jeszcze jedna dywizja piechoty.

Te imponujące na papierze siły wyglądały jednak w rzeczywistości siódmego roku wojny nieco inaczej. Większość dowódców dywizji objęła swe jednostki na krótko przed bitwą, wskutek czego po pierwsze nie byli zgrani ze swoimi sztabami, a po drugie ledwie znali podporządkowane oddziały.

Jeśli chodzi o personel, brakowało przeciętnie 10 procent do stanu etatowego. Jednakże żołnierze z uzupełnień byli źle wyszkoleni i fizycznie mało odporni. Jeszcze poważniejszym problemem był fakt słabego wyszkolenia dowódców części batalionów i pododdziałów.

Zdecydowanie gorzej przedstawiał się stan sprzętu. I tak gotowych do walki opancerzonych pojazdów było:

- w 17 DPanc. – 55 (35% stanu etatowego)

- w Przybocznej Dywizji Grenadierów Pancernych Führera – 108 (36 % stanu)

- w 8 DPanc. – 120 (35%)

- w Przybocznej Dywizji Pancernej Führera – 124 (40% stanu)

16 Dywizja Pancerna została uzupełniona tuż przed bitwą jednostkami Dywizji Pancernej „Jüterbog”. Gotowych do walki było 71 pojazdów czyli 47% stanu etatowego. Dywizja ta mogła zostać wprowadzona do akcji dopiero 5 marca 1945 r.

Jeśli chodzi o inne jednostki, które miały wziąć udział w bitwie, to 6 Dywizja Grenadierów Ludowych była „jeszcze nie uzupełniona ponownie w całości”, a 103 Brygada Pancerna posiadała „jeszcze tylko nieznaczne siły bojowe”.

Największe znaczenie miał jednak brak materiałów pędnych, który już na wstępie czynił niemożliwym działania zakrojone na szerszą skalę działania jednostek pancernych. Sztabowcy z OKH nierealistycznie zakładali (co było normą w 1945 r.), że skoncentrują w rejonie Lubania aż 2000 pojazdów, co jednorazowo okazało się niewykonalne.

Z takimi oto siłami Niemcy przystąpili do ofensywy pod Lubaniem. Plan operacji był następujący: w centrum 6 Dywizja Grenadierów Ludowych i 103 Brygada Pancerna, natomiast na skrzydłach korpusy pancerne. Na skrzydle lewym znajdował się XXXIX Korpus Pancerny, silniejsze prawe skrzydło tworzył LVII Korpus Pancerny. Owe pancerne skrzydła miały okrążyć możliwie duże oddziały sowieckie i zamknąć kleszcze pod Nowogrodźcem. Według wspomnień dowodzącego całą operacją, której nadano kryptonim „Gemse” („Kozica”), generała Nehringa, powyższy plan był nieco podobny do bitwy pod Tannenbergiem w 1914 r., oczywiście jeśli chodzi o siły niemieckie.

Atak rozpoczął się 2 marca 1945 r. Lewe skrzydło posuwało się początkowo dość płynnie, ale wkrótce Niemcy uwikłali się w krwawe walki. Już 3 marca stało się jasne, że szybkie uderzenie w kierunku Nowogrodźca będzie niemożliwe. Z tego powodu 17 Dywizja Pancerna, która wbiła się głęboko w pozycje Rosjan po obu stronach drogi Zgorzelec-Bolesławiec, skręciła na wschód w kierunku rzeki Kwisy (która przepływa zarówno przez Lubań, jak i Bolesławiec). W nocnym ataku dywizja wdarła się aż do doliny Kwisy i zadała Rosjanom ciężkie straty.

Walki toczyły się na obszarze o kształcie nieregularnego wieloboku, którego wierzchołki wyznaczały: Pieńsk, Lubań, Lwówek Śląski, Kotliska, Nowogrodziec, Gierałtów, Godzieszów.

Rosjanie nie chwalili się po wojnie swoimi stratami spod Lubania, eksponując straty niemieckie (według nich Niemcy mieli stracić na tym obszarze w lutym i marcu 1945 r. m.in. prawie 34 tysiące zabitych i wziętych do niewoli oraz ponad 660 czołgów i dział pancernych). Jak mocno została poturbowana biorąca udział w walkach po stronie radzieckiej 3 Armia Pancerna Gwardii (oraz 78 Korpus 52 Armii) świadczy chociażby fakt, że na niewielkim stosunkowo fragmencie pola bitwy pod Lubaniem, położonym na północ od tego miasta w trójkącie Radogoszcz – Henryków Lubański – Pisarzowice po zakończeniu niemieckiego ataku naliczono, według relacji dowódcy 6 Dywizji Grenadierów Ludowych, aż 104 zniszczone radzieckie czołgi! Niemiecki korespondent wojenny Heiner Meyer twierdził, że w samym Lubaniu było 80 wraków radzieckich czołgów, co częściowo potwierdzają zachowane fotografie zrujnowanego miasta.

Po wojnie starano się także bagatelizować znaczenie walk pod Lubaniem. Na przykład nieżyjący już historyk Ryszard Majewski w swej książce „Dolny Śląsk 1945. Wyzwolenie” (Warszawa – Wrocław 1982) stwierdził, że był to „miejscowy sukces, okupiony dużymi stratami [niemieckimi]” (s. 122), podkreślając przede wszystkim fakt niesamowitego rozdmuchania całej sprawy przez propagandę niemiecką. Istotnie, po zakończeniu walk do Lubania przybył 8 marca sam Joseph Goebbels, który przemówił do żołnierzy na lubańskim rynku, gdzie obecny był także dowódca Grupy Armii „Środek”, gen. Schörner. Trudno się dziwić Niemcom, skoro w tamtym czasie sukcesów było jak na lekarstwo...

Obiektywnie należy stwierdzić, że linia frontu w okolicach Lubania, wywalczona w pierwszych dniach marca 1945 r. podczas operacji „Kozica”, pozostała niezmieniona od 6 marca do 8 maja, tj. do bezwarunkowej kapitulacji Niemiec. W czasie, kiedy Rosjanie sforsowali Odrę, okrążyli Berlin i przystąpili wreszcie do finałowych walk, nic się tam nie działo.

Kilka lat temu Arkadiusz Wilczyński opublikował książkę „Lubań 1945. Ostatnie zwycięstwo III Rzeszy (wyd. I – Wydawnictwo KERA, Zielona Góra 2005; wyd. II – CB Agencja Wydawnicza, b.m.w. 2006). Niestety, ma ona sporo mankamentów, które dość dokładnie omówiono na http://www.dws.org.pl/viewtopic.php?f=99&t=119825 (są tam również moje uwagi; oprócz nich warto dodać jeszcze jedną - opis samej bitwy u Wilczyńskiego to tylko 34 strony).

Zapraszam wszystkich chętnych do dyskusji o bitwie pod Lubaniem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
FSO   

Witam;

Leuthen - należy zadać dość ciekawe pytanie - czy fakt "mania lub niemania" Lubania i jego najbliższych okolic miał dla Rosjan znaczenie strategiczne. Według mnie nie miał. Gdyby tak było to te 2/5 normalnych stanów dywizji biorąych udzial w walce zostało by zmiecione atakiem ze wszystkich stron, lub stało się "wędrującym kotłem" walczących ze wszystkich stron by się przebić "do swoich"

Czy dla Niemców mial - a i owszem lecz chwilowy, choćby kontakt z wojskami niemieckimi w Czechach, czy to w czymś pomogło? W niczym.

Poza tym strata dla Niemiec w '45 r w marcu stu tanków była nie do odzyskania, dla Rosjan - niezauważalna.

Przy okazji - wiadomo jakimi czołgami atakowali Niemcy? Bo jeśli byly to Tigry czy Panthery to "34-ki" mialy raczej niezbyt duże szanse przeżycia w strzelaninie i to miejskiej, gdzie największą rolę odgrywa zwykła piechota, wsparta jeszcze akcesoriami w stylu butelka z benzyną

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites
Leuthen   
Witam; Leuthen - należy zadać dość ciekawe pytanie - czy fakt "mania lub niemania" Lubania i jego najbliższych okolic miał dla Rosjan znaczenie strategiczne. Według mnie nie miał.

Owszem, Rosjanie odpuścili sobie potem Lubań, tak samo jak odpuścili Wrocław (dlatego mógł się bronić aż do 6 maja). Jednakże dla Niemców miał znaczenie strategiczne i dlatego bitwa jest operacyjnym sukcesem strony niemieckiej, skoro odblokowali strategiczną magistralę kolejową.

"Przy okazji - wiadomo jakimi czołgami atakowali Niemcy?"

Owszem wiadomo, bo są dokładne dane z raportów niemieckich.

Z czołgów - Panzer IV i Panzer V.

Poza tym - StuGi III, StuGi IV, Hetzery, Jagdpanzer IV, Jagpanzer V, JgdPz38, Jagpanthery (10 sztuk - to jednak była kompania, a nie batalion), StuH 42.

Walki w samym Lubaniu to tylko część bitwy (6 DGrL i 103 Bryg. Panc.) - gros sił niemieckich walczyła w terenie otwartym.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wolf   
"Przy okazji - wiadomo jakimi czołgami atakowali Niemcy?"

Owszem wiadomo, bo są dokładne dane z raportów niemieckich.

A wiadomo o stratach Niemców w ludziach i sprzęcie?

Co do strat RKKA w ludziach-pośrednią odpowiedz na to pytanie mogą dać cmentarze wojenne -wiadomo ile osób jest tam pochowanych-w takiej pozycji Wyzwolenie Ziem Zachodnich i Północnych Polski było to na ostatnich stronach dokładnie rozpisane według miejscowości danego województwa a potwierdzał te dane MON ZSRR.Do ZSRR wywożono zwłoki tylko nielicznych-starszych rangą -generałów i najbardziej zasłużonych.

Edited by Wolf

Share this post


Link to post
Share on other sites
Leuthen   
A wiadomo o stratach Niemców w ludziach i sprzęcie?

Część jest znana. Np. dywizja gen. Mädera straciła w bitwie 28 oficerów, 125 podoficerów i 647 żołnierzy (zabici i ranni). W sprzęcie dywizja ta straciła: 2 Jagdpanzer V, 4 Pz.Kpfw. V "Panther", 3 StuG III i 3 StuG IV.

Są także dane pośrednie i bezpośrednie o poległych i sprzęcie (np. wykaz Volksbund Deutsche Kriegsgräberfuersorge zawiera imienną listę poległych 548 żołnierzy; Wilczyński przytacza w swej książce liczbę żołnierzy pochowanych w poszczególnych miejscach w Lubaniu i okolicy; dane nt. stanu pojazdów dywizji po bitwie).

Co do strat radzieckich - na cmentarzu w Lubaniu na Kamiennej Górze spoczywa 246 żołnierzy AR, ekshumowanych z terenu pola bitwy, jednakże nie wszystkie ciała ekshumowano [do dziś są odnajdywane w terenie pojedyncze mogiły].

Generalnie pod Lubaniem straty w ludziach nie były duże, bo była to bitwa pancerna z małym zaangażowaniem piechoty (Wilczyński podaje w swej książce przykład strat w dwudniowej bitwie pancernej o przełęcz Halfaya w Afryce Północnej, gdzie Anglicy tracąc ponad 100 czołgów mieli tylko 122 poległych, 588 rannych i 259 zaginionych).

Zainteresowanych odsyłam na http://www.dws.org.pl/viewtopic.php?f=2&am...389700#p1389700 - są tam linki do wątków, gdzie starano się szczegółowo rozgryźć straty.

Share this post


Link to post
Share on other sites
FSO   

Witam;

Leuthen - czy ta "strategiczna magistrala kolejowa" byla potem w ogóle wykorzystana, pomijam fakt przybycia Goebbelsa i zrobienia pokazówki partyjno - propagandowej na tle ruin jako początek odmiany na lepsze.

Jeżeli owa "strategiczność" była uzależniona tylko od tego czy W.H. panował nad Lubaniem to można zrozumieć sens tej operacji, jeżeli zależał od wielu innych czynników - to znacznie mniej, tym bardziej, że tak na dobrą sprawę w wyniku działań na zupelnie innych odcinkach frontu Rosjanie mogli wyjść bardzo szybko "gdzieś indziej" i ją zablokować.

Wojska niemieckie "uwięzione" w Czechach wcale nie musiały uciekać via Lubań, a do "Niemiec" czy Austrii miały znacznie bbliżej przez południowe części tego pięknego kraju.

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites
Leuthen   
Leuthen - czy ta "strategiczna magistrala kolejowa" byla potem w ogóle wykorzystana, pomijam fakt przybycia Goebbelsa i zrobienia pokazówki partyjno - propagandowej na tle ruin jako początek odmiany na lepsze.

Oczywiście, że była. Jednostki GA "Środek" były właśnie zaopatrywane dzięki tej linii kolejowej. Gdyby jej nie odblokowano na początku marca, mogłyby być problemy np. z odtwarzaniem 17 Dywizji Piechoty na Pogórzu Kaczawskim i w Kotlinie Jeleniogórskiej. Dalej - w kierunku na Wałbrzych - też siedzieli Niemcy. Ponadto OKH niemal do końca wojny nie zrezygnowała z planów oblokowania okrążonego Wrocławia. Dowodem na to jest kontratak oddziałów niemieckich w nocy 5/6 maja 1945 r., kiedy odbito Sobótkę (stamtąd było najbliżej do twierdzy). Ta linia była do tego potrzebna.

Wojska niemieckie "uwięzione" w Czechach wcale nie musiały uciekać via Lubań, a do "Niemiec" czy Austrii miały znacznie bbliżej przez południowe części tego pięknego kraju.

To nie była droga ucieczki. Jak wyżej: głównie zaopatrzenie i warunek konieczny do odblokowania twierdzy Wrocław. Ponadto oddziały z GA "Środek" późną zimą/wiosną 1945 r. nie siedziały tylko w Czechach (patrz - kontratak pod Budziszynem w kwietniu 1945 r.; sporo z nich obsadzało też Przedgórze Sudeckie i miały za plecami dobre drogi odwrotu w stronę Czech przez Przełęcz Międzyleską czy Kudowę).

Share this post


Link to post
Share on other sites
FSO   

Witaj;

plany odbicia Wrocławia to mrzonki z marzeniami, może nie te z serii broni V [coś tam jednak wymyślono i zostało wykorzystane], ale jednak...

Na marginesie dyskusji i samego wykorzystania owej linii [magistarali i samego Lubania] zastanawia mnie to czy była ona bombardowana jako leżąca na bezpośrednim zapleczu frontu, lub nawet same mosty [na Nysie czy innych rzekach.

Fakt, zaś że służyla ona za główną linię zaopatrzenia w materiały płynące z Rzeszy a i pewnie dla wielu linię ucieczki "na Zachód" byle dalej od krasnoarmiejców, sprawia że można by jej odblokowanie nazwać z niemieckiego punktu widzenia, nawet niemal sukcesem strategicznym, ograniczonym znacznie przez fakt, że nijakich rezerw na skalę zmiany położenia sami Niemcy już od dawna nie mieli...

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites
Leuthen   
Fakt, zaś że służyla ona za główną linię zaopatrzenia w materiały płynące z Rzeszy a i pewnie dla wielu linię ucieczki "na Zachód" byle dalej od krasnoarmiejców, sprawia że można by jej odblokowanie nazwać z niemieckiego punktu widzenia, nawet niemal sukcesem strategicznym, ograniczonym znacznie przez fakt, że nijakich rezerw na skalę zmiany położenia sami Niemcy już od dawna nie mieli...

Co do uciekania na Zachód, to wątpię, aby tak tą linię kolejową wykorzystywano - z bardzo prostej przyczyny. Mianowicie ruchy wojsk niemieckich w celu dotarcia do Aliantów zachodnich (w Czechosłowacji), to koniec kwietnia/ początek maja. W tym czasie drugi koniec linii był już odcięty (operacja berlińska rozpoczęła się 16 kwietnia).

Sytuacja w rejonie Wrocławia była dla Rosjan wielce niepokojąca. Po pierwsze, gdyby takie siły jak pod Lubaniem uderzyły spod Sobótki w kierunku stolicy Śląska, jest wysoce prawdopodobne, żeby się przebiły (Rosjanie pamiętali o tym jak w lutym 3 niemieckie dywizje pancerne - 8,19 i 20 - przejściowo ponownie wybiły korytarz do oblężonego miasta i dopiero ściągnięcie spod Bolesławca poważnych sił - 3 Armii Pancernej Gwardii - zażegnało kryzys). Ponadto był też rozważany wariant alternatywny - przebicie się załogi Festung Breslau na Przedgórze Sudekie. Z wrocławskiego rynku do Sobótki jest w linii prostej tylko 30 km...

Share this post


Link to post
Share on other sites
FSO   

Witam;

by Niemcy mogły uderzać na Wrocałw [albo na odwrót] Niemcy musieli zgromadzić odpowiednie siły, co byłoby utrudnione gdyż linia biegła dość blisko frontu a wywiad radziecki działał. Poza tym by działania [ewentualne] pod Wrocławiem odniosły jakiś skutek musiały by mieć zapewnione stale wsparcie w materiałąch, sprzęcie i broni, a czego jak czego ale Niemcom brakowało wszystkiego w '45...

Poza tym luty a marzec czy początek kweitnia pod Wrocławiem to zupełnie osobne sprawy, nie wspominając tego, że Festung stal się Festungiem tylko dlatego że dowódca wojskowy zaczął coś robić, czyli m.in. próbować zatrzymywać oddzialy stacjonujące w mieście. Także sam pierścień oblężenia w lutym był znacznie luźniejszy niż w marcu. W razie ataku na Festung Breslau - stawiałbym na to że owe dywizje zostałyby w najlepszym razie wędrującym kotłęm, chyba że udałoby im się przebić z powrotem w kierunku Czech.

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites
FSO   

Witam;

tytułm wyjaśnienia, O.T. lubię... ale tylko wtedy kiedy jest pzystawką a nie daniem głównym w temacie, z tego powodu posty dotyczące Festung Breslau znalazły swoje miejsce w odpowiedniej pozycji "karty dań" :)

Ad rem:

Po zdobyciu Lubania i stabilizacji frontu radziecko niemieckiego z Lubaniem po niemieckiej stronie i odblokowaniu ważnej [tylko dla Niemiec] linii kolejowej, należałoby zapytać, czy podówczas WH w ogóle mial jakiekolwiek możliwości zaatakowania Rosjan w tej części frontu czy nie. Mówię o zaatakowaniu z taką siłą by przerwać front i odblokować odosobnione punkty oporu, lub stanowić na tyle poważne zagrożenie by zmusić Rosjan do zmiany planów nad Odrą.

Moim zdaniem, skromnym zresztą z racji wiedzy o tym froncie - nie, choć z tego samego powodu mogę się mylić. Kontynuacja działań zaczepnych nie przyniosla by im nic dobrego - najzwyczajniej w świecie zwróciła uwagę na to co się dzieje i kilka dywizji radzieckich [pancernych i zmot.] pojechałoby walczyć z atakującymi. Tym bardziej, że fakt posiadania lub nie Lubania nie zmieniał dla RKKA nic w jej pozycji i dzialaniach.

Co do wywiadu radzieckiego - działal bardzo dobrze przez cały okres wojny, co najwyżej część dowódców nie umiala walczyć [lub nie potrafiła podjąć właściwej decyzji].

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wolf   
Po zdobyciu Lubania i stabilizacji frontu radziecko niemieckiego z Lubaniem po niemieckiej stronie i odblokowaniu ważnej [tylko dla Niemiec] linii kolejowej, należałoby zapytać, czy podówczas WH w ogóle mial jakiekolwiek możliwości zaatakowania Rosjan w tej części frontu czy nie. Mówię o zaatakowaniu z taką siłą by przerwać front i odblokować odosobnione punkty oporu, lub stanowić na tyle poważne zagrożenie by zmusić Rosjan do zmiany planów nad Odrą.

Moim zdaniem, skromnym zresztą z racji wiedzy o tym froncie - nie, choć z tego samego powodu mogę się mylić. Kontynuacja działań zaczepnych nie przyniosla by im nic dobrego - najzwyczajniej w świecie zwróciła uwagę na to co się dzieje i kilka dywizji radzieckich [pancernych i zmot.] pojechałoby walczyć z atakującymi. Tym bardziej, że fakt posiadania lub nie Lubania nie zmieniał dla RKKA nic w jej pozycji i dzialaniach.

Co do wywiadu radzieckiego - działal bardzo dobrze przez cały okres wojny, co najwyżej część dowódców nie umiala walczyć [lub nie potrafiła podjąć właściwej decyzji].

pozdr

RKKA miała wówczas raczej organizację w brygady,korpusy i armie pancerne niz

ż w dywizje pancerne.

Co do wywiadu radzieckiego -owszem działał niezle(choc nie przez całą wojnę był okres chaosu przełomu 1941/1942 )ale na ziemiach rdzennie niemieckich możliwości rozpoznania co oczywiste były znacznie ograniczone.Co do jakiejś kolejnej ofensywy niemieckiej w rejonie Lubania/Śląska-rzecz jasna w takim wypadku RKKA przysłałaby wsparcie z odwodów frontu czy nawet frontów sąsiednich.

Edited by Wolf

Share this post


Link to post
Share on other sites
FSO   

Witam;

Wolf: O.T. - i krótkie wyjaśnienie, osobiście uważam, że w '41 czy '42 r. wywiad radziecki działał bardzo dobrze, tylko wojsko nie miało konkretnej strategii jak ową wiedzę wywiadu wykorzystać...Ale to zupełnie osobna dyskusja.

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wolf   
Owszem, Rosjanie odpuścili sobie potem Lubań, tak samo jak odpuścili Wrocław (dlatego mógł się bronić aż do 6 maja). Jednakże dla Niemców miał znaczenie strategiczne i dlatego bitwa jest operacyjnym sukcesem strony niemieckiej, skoro odblokowali strategiczną magistralę kolejową.

Strategiczne znaczenie Lubania ? Co najwyżej operacyjne.

Dziwne jak dla mnie że Niemcy w marcu 1945 działali ofensywnie na drugorzędnym kierunku (podobnie jak w marcu 1945-setkami tysięcy żołnierzy na Węgrzech)zamiast przerzucać doborowe dywizje nad Odrę do obrony rejonu stolicy Niemiec -Berlina -serca organizmu państwowego III Rzeszy .W efekcie Berlina musiała bronić dywizja artylerii przeciwlotniczej.

A liczne dywizje niemieckie w Kurlandii,Norwegii czy Słowenii do końca wojny niemal nic nie robiły podobnie jak dość pasywna aż do kwietnia 1945 milionowa grupa armii Schornera.

Edited by Wolf

Share this post


Link to post
Share on other sites
Leuthen   
Strategiczne znaczenie Lubania ? Co najwyżej operacyjne.

OK, zagolopowałem się. Operacyjne :D

Dziwne jak dla mnie że Niemcy w marcu 1945 działali ofensywnie na drugorzędnym kierunku (podobnie jak w marcu 1945-setkami tysięcy żołnierzy na Węgrzech)zamiast przerzucać doborowe dywizje nad Odrę do obrony rejonu stolicy Niemiec -Berlina -serca organizmu państwowego III Rzeszy .W efekcie Berlina musiała bronić dywizja artylerii przeciwlotniczej.

Kto uważa, że Niemcy działali racjonalnie w 1945 r., ręka do góry. Ja na pewno jej nie podniosę :)

Że niby jedna niemiecka dywizja broniła Berlina? To żart? Jeśli tak - kiepski.

A liczne dywizje niemieckie w Kurlandii,Norwegii czy Słowenii do końca wojny niemal nic nie robiły podobnie jak dość pasywna aż do kwietnia 1945 milionowa grupa armii Schornera.

1) Patrz uwaga wyżej o racjonalności

2) Jakoś tak dziwnie się składa, że w 1945 r. generalnie to Niemcy byli stroną broniącą się, a z reguły o miejscu uderzenia decyduje atakujący... Oczywiście, jak chcesz bronić wszystkiego, nie bronisz tak naprawdę niczego (patrz punkt 1).

3) Od kiedy GA „Środek” była pasywna? Kolega czytał coś o walkach na Śląsku (zwłaszcza Dolnym) w 1945 r.? Czy np. ta część armii Schörnera, która broniła Przedgórza Sudeckiego, miała iść na pozycje na wschód od Berlina, zostawiając Rosjanom karteczkę z napisem: „Droga do Pragi wolna!”? Z Pragi można wyprowadzić piękne uderzenie na północ wprost na stolicę Reichu...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.