Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
Albinos

Powstanie Warszawskie dzień po dniu - ludzie i wydarzenia

Recommended Posts

Albinos   

15 sierpnia, wtorek, 15 dzień Powstania

Trzeci wtorek Powstania na Powiślu wypadł stosunkowo spokojnie. Niemcy swoje działania ograniczyli do ostrzału z broni ciężkiej. Mieli znacznie ważniejsze zadania na ten dzień, ciągle trwały walki o Starówkę, bez zajęcia której, nie można było przystąpić z odpowiednią energią do tłumienia walk w rejonie Powiśla...

Powstańcy wykorzystali to do kontynuowania budowy "Kubusia". Po wykonaniu projektu, przystąpiono do wycinania blachy i prac spawalniczych. Pracami kierował plutonowy Józef Fernik "Globus". Miejsce spawacza strz. Antoniego Nowakowskiego "Gryfa", odwołanego do prac w elektrowni, zajął plut. Adolf Leszek "Szczepko", pilot wojskowy. Konieczna była także zmiana sposobu spawania blach. Dotąd robiono to za pomocą elektrod, kiedy te wyczerpały się, zaczęto stosować acetylen. Gdy tego również zabrakło, zaczęto przerabiać na acetylen karbid.

Także na Powiślu obchodzono Święto Żołnierza Polskiego. W Konserwatorium Warszawskim odbyła się uroczystość. Apel ku pamięci poległych żołnierzy Powiśla. Odegrano hymn "Unii", skomponowany jeszcze podczas okupacji przez Stanisława W. Bukowskiego.

Wydział Propagandy Warszawa Powiśle rozpoczął poszukiwania artystów, muzyków, śpiewaków i recytatorów, do pracy...

W nr. 9 Barykady Powiśla z dn. 15 sierpnia pojawia się wiersz Jan Brzechwy:

Godzina bije! świstem kul,

Pomścimy wreszcie lata grozy,

Pomścimy groby, łzy i ból,

I egzekucje i obozy,

Przez cały świat niech biegnie wieść,

Że znowu broczymy krwią i potem,

Wysoko pięść musimy wznieść,

Żeby miażdżącym spadła młotem.

I wtedy w prochu legnie wróg,

Dzielności naszej się poszczęści,

I sprawiedliwości wielki Bóg,

Pobłogosławi nasze pięści.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

16 sierpnia, środa, 16 dzień Powstania

W nocy z 15 na 16 sierpnia Niemcy podjęli kolejną próbę zajęcia kamienicy przy Królewskiej 16. W ciemnościach po cichu podeszli od strony Ogrodu Saskiego pod ruiny gmachu Giełdy, nie obsadzone przez nikogo... Zostali jednak wcześniej zauważeni przez czujki Powstańców. Kiedy podeszli wystarczająco blisko, obrońcy placówki otworzyli ogień. Był on na tyle silny i skuteczny, że Niemcy zostali zmuszeni do wycofania się. Zdążyli co prawda podpalić zabudowania Giełdy, ale pchor. "Dziawach" celnym rzutem granatu... zdołał powstrzymać rozprzestrzenianie się ognia.

Około południa Niemcy spróbowali ponownie... Podeszli pod zabudowania oficyny. Po chwili byli już na klatce. Załoga ostrzelała Niemców, podczas gdy "Sulima" obrzucił ich dwoma granatami. Trzeci chciał zostawić dla siebie. Próbowali dostać trochę amunicji od kilku swoich żołnierzy, którzy pojawili się w bramie. Ich dowódca nie chciał jednak jej załatwić, i nie oddelegował nikogo, kto miały iść z "Sulimą" po nią. W końcu poszedł z nim "Rzecki", z którym znał się jeszcze z okresu przedpowstaniowego z pracy w banku.

Jeszcze tego samego dnia Niemcy postanowili wybić dziurę w ślepej ścianie kamienicy. Zaciągnęli działko, i zaczęli strzelać. Po jakimś czasie udało im się. Weszli od razu z miotaczem płomieni. Placówkę jednak udało się utrzymać...

Tymczasem dziurę zawalono żelastwem tak, aby nikt nie mógł dostać się przez nią do środka.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

17 sierpnia, czwartek, 17 dzień Powstania

Krótko po północy oddziały Zgrupowania "Paweł" rozpoczęły akcję mającą na celu zajęcie magazynów na Stawkach. Był to jedynie etap wstępny do podjęcia starań o połączenie Starówki z Żoliborzem. Z podstaw na Żoliborskiej w kierunku Inflanckiej i Pokornej wyszło pierwsze uderzenie grupy mjra "Witolda" w sile blisko 80 ludzi. Do dyspozycji mieli jeden moździerz i cztery kaemy... Z kolei z ruin getta po linii Nalewek w stronę Muranowskiej i Niskiej poszły oddziały "Brody" z trzema kaemami. W przeciągu pół godziny żołnierze "Witolda" mimo ostrzału ze strony Dworca Gdańskiego dochodzą do magazynów zajmując je. Zdobyli dwa samochody, kaem, granaty i amunicję... Z kolei natarcie "Brody" załamało się niedługo po opuszczeniu stanowisk wyjściowych, w ogniu krzyżowym Niemców, którzy zajmowali stanowiska w getcie na zachód od Nalewek i wzdłuż nich. Około 3:00 oddziały "Witolda" wobec braku wsparcia, wycofały się na stare pozycje. Ogółem natarcie kosztowało Powstańców 11 zabitych (w tym 10 z grupy "Brody"), 1 zaginionego i 19 rannych.

Od samego rana Niemcy rozpoczęli, lekki ale jednak, ostrzał artyleryjski. Niemcy podjęli próba spalenia baraków między fortem Traugutta a kościołem św. Jana Bożego. Pojawiły się także czołgi i samochody pancerne... Jeden z samochodów został zniszczony. Niemcy zajęli jednak barykadę przy Pokornej i Żoliborskiej. Około 14:00 ostrzał PWPW i Jana Bożego wzmógł się... Kolejny szturm wroga na barykady przy Przebieg-Żoliborska i Przebieg-Bonifraterska został odparty. Kolejna próba szykowana była około godziny 16:00. Nie doszła jednak do skutku, gdyż Powstańcy rozproszyli Niemców celnym ogniem moździerzy i rkmów... Wysadzony za pomocą goliata został narożny dom na rogu Bonifraterskiej i Przebieg. Zginęło 5 Powstańców... Wieczorem Niemcy zaczęli wstrzeliwać się z nowych pozycji w stanowiska powstańcze.

Tymczasem na pozycjach Zgrupowania "Kuba" ciągły ogień artyleryjski i bombardowania. Tym razem rejon Miodowa-Hipoteczna-Kapucyńska-Długa. Miotacze min ostrzeliwały okolice pałacu Krasińskich, zabudowania między Długą a Świętojerską oraz pozycje "Parasola". Niemcy umacniali swoje pozycje. Mimo to około 15 wyprowadzili w stronę ogrodu Krasińskich uderzenie. Odparte.

Także odcinek Zgrupowania "Róg" znajdował się pod silnym ostrzałem już od wczesnych godzin rannych. W rejon płonących domów przy Świętojańskiej Niemcy zrzucili zasobniki... z benzyną. Niemcy zaczęli szykować uderzenie, przechodząc z mostu Kierbedzia w stronę ogrodów. Uszkodzona została barykada przy Piwnej. Z kolei na Brzozowej Niemcom udało się zająć narożnik gmachu PKO. O 15 zaczął się trzygodzinny nalot na rynek Starego Miasta. Około 21 łączona grupa AL i AK próbowała zająć "Czerwony Dom". Niemcy atak odparli.

W dniu 17 sierpnia d-dztwo Grupy "Północ" wprowadziło kilka istotnych rozkazów. Pierwszy dotyczył dodatkowego odznaczenia oddziałów PKB, SP i Milicji PPS. Ponieważ niektórzy żołnierze podszywali się pod te oddziały, powodując swoim zachowaniem nieufność ludności wobec nich, zadecydowano iż odtąd będą oni nosić specjalne zielone opaski (do biało-czerwonych) z pieczątką Grupy "Północ". Planowano także zabronić żołnierzom wychodzenie poza barykady z bronią. Chodziło o niewynoszenie jej ze stanowisk, gdzie była potrzebna najbardziej. Rozkaz ten jednak był omijany w miarę możliwości... Zaczęto także centralnie rozdzielać materiały wybuchowe. Wobec tego wszystkie środki tego typu miały trafić do szefostwa saperów Grupy "Północ". Z kolei ppłk "Tarło" zaprezentował płk. "Wachnowskiemu" ewidencję i organizację służby zdrowia na Starówce...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

18 sierpnia, piątek, 18 dzień Powstania

Pozycje kpt. Zagórskiego na Ciepłej stają się kolejnym celem niemieckim. Natarcie wstrzymuje kompania "Jeremiego". Sam "Lech" zaczyna zbierać ludzi do obejścia Niemców i zaskoczenia ich z boku. Oprócz "kozaków" i żandarmerii Niemcy mają także czołg. Za pomocą erkaemów udaje się zmusić piechotę do wycofania. Czołg nieuszkodzony też się w końcu chowa za Krochmalną...

Z jedzeniem nie ma problemów, a już na pewno nie takich, jak choćby w kotle staromiejskim... Na obiad jest krupnik na kościach, konina i chleb. Peżetki przekonują żołnierzy, że bezpieczniej na linii, niż na tyłach. Niemcy z "szaf" ostrzeliwują Sienną, Pańską, Śliską, Komitetową i Sosnową. Ludzie nie wiedzą co to za broń, ani jak wygląda. Ale zdążyli już zauważyć, jak straszne są efekty jej użycia. Nawet naloty Stukasów nie męczą tak. Nazwali tą broń "ryczącymi krowami".

Z dowództwa dla II batalionu przychodzą dwa PIATy. Na szczęście od razu dodano do nich przeszkolone załogi z por. "Wirem" i ppor. "Mazurem". Nową kompanię otrzymuje Wacław Stykowski "Hal", do niedawna jeszcze d-ca Rejonu 2 Obwodu III AK Wola, na odpoczynek odchodzą ludzie Aleksandra Sałacińskiego "Aleksandra" a na linii pozostaje kompania Leonarda Kancelarczyk "Jeremiego".

Sam "Lech" udaje się do szpitala na Mariańskiej. Personel jest mu wdzięczny za wszystko co robi dla placówki. Łóżka, pościel, ręczniki, prowiant... wszystko to od niego z magazynów na Grzybowskiej. Jeden z lekarzy żartuje, że także i pacjentów najwięcej od niego. Wyróżnia się Ormianin Ali, przysłany do pomocy. W tym szpitalu leżą lżej ranni, ci w gorszym stanie trafiają na Śliską.

Tymczasem na Siennej żołnierze odpoczywają. Na rozkaz "Lecha" każdy dostaje miarkę wódki, bądź wina, te dla pań. Pojawia się harmonijka, mandolina... Muzyka gra, niektórzy tańczą, śpiewają.

W dowództwie odprawa. Oficerowie sztabu i dowódcy oddziałów. Przemawiają głównie kpt. Ludwik Soborowski "Twardy", oficer personalny, mjr Alfred Klausal "Mecenas", oficer informacyjny oraz mjr Jerzy Lewicki z kwatermistrzostwa. Na pytanie kpt. Tadeusza Przystojeckiego "Lecha" o amunicję, dowódca odpowiada, że jak będzie, wrócą do tematu. Pojawia się także problem zachowania żołnierzy. Major "Zygmunt" jest zdania, że w obecnej sytuacji zabawy, śpiewy i tańce nie są dobrze widziane. Sprzeciwia się temu kpt. Zagórski uważając, że po pięciu latach okupacji, ciągłym ryzykowaniu życia, tym żołnierzom należy się chwila radości. W końcu d-ca zgrupowania przyznaje mu rację.

Idąc po odprawie na kwaterze, i patrząc na swoich ludzi, kpt. Zagórski jest pewien, że za nic w świecie nie wymieniłby swoich ludzi nawet za najlepiej wyćwiczone pułki...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

19 sierpnia, sobota, 19 dzień Powstania

Dzień 19 sierpnia miał się okazać przedostatnim dniem obrony Muranowa. Tymczasem na północnej linii obrony Grupy "Północ" najważniejszymi punktami obrony była zajezdnia tramwajowa, broniona przez blisko 120 ludzi z kompanii "Jaronia" i żołnierzy "Czaty 49", kompleks kościelno-szpitalny św. Jana Bożego obsadzony przez "Zośkowców" oraz Państwowa Wytwórnia Papierów Wartościowych mająca za załogę GB PWB/17/S i kompanię "Osa" z baonu "Kiliński".

W najgorszej sytuacji była obrona zajezdni tramwajowej. Brak możliwości znalezienia osłony wśród gruzów i ruin zajezdni. Ataki piechoty niemieckiej i czołgów były szczególnie niebezpieczne. Coraz większym problemem stawał się brak amunicji, co w meldunku z 17:40 wyraził mjr "Witold".

Przez całą noc Niemcy prowadzili ostrzał artyleryjski i bombardowania. Powoli szykowało się silne uderzeni wroga. Nad ranem dwa goliaty zburzyły niemal całą kamienicę przy zbiegu Żoliborskiej z Przebieg. Pod gruzami znajdują się żołnierze oddziałów "Zgody" i "Niemego". Ginie 4 ludzi, tyle samo zostaje rannych. Ciężko ranny zostaje m.in. kpr. pchor. Ludomir Foremski "Mirek". Ma pękniętą podstawę czaszki. Umiera następnego dnia. Sam "Zgoda" wychodzi szczęśliwie bez większych obrażeń. Ma jedynie ogólne potłuczenia, kilka drzazg w udach i twarz poparzoną gorącymi gruzami. Z tego powodu nie może golić się do końca Powstania. Zapuszcza brodę. Jak sam stwierdzi, długą i niechlujną.

Około południa Niemcy uderzają od strony zbiegu Konwiktorskiej z Bonifraterską. Żołnierze "Czaty" i "Leśnika" odpierają wroga. Po odparciu uderzenia na Bonifraterską od getta, żołnierze "Zośki" w kontrataku dochodzą aż do Nalewek...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

20 sierpnia, niedziela, 20 dzień Powstania

Już o godzinie 5 nad ranem stanowisko III Zgrupowania przy Dobrej 67 zostało zaatakowane przez Niemców. Na pomoc przyszedł patrol z placówki 4. kompanii VIII Zgrupowania przy ul. Topiel. W tym samym czasie kolejne uderzenie wroga wyszło z gmachu przy Karowej 2. Po zajęciu stanowisk przed Dobrą 64 rozpoczął on ostrzał zabudowań Wodociągów i Kanalizacji. Niemcy mieli wsparcie samochodu pancernego. Udało się ich jednak odrzucić. Część wycofała się w górę Karowej, część zaś w stronę Dobrej 75.

Do południa trwał silny ostrzał artyleryjski rejonu Elektrowni. Dopiero pod wieczór Niemcy z okolic mostu Średnicowego wyszli do natarcia. Jednak i tym razem udało się ich zatrzymać.

Kapitan Odorkiewicz "Krybar" przedstawił płk. Pfeifferowi "Radwanowi" plan uderzenia na teren Uniwersytetu... Dokonano poświęcenia zdobytego kilka dni wcześniej transportera opancerzonego "Jaś".

W fabryce Gerlacha przy Tamce 40 rozwijała się produkcja granatów, min, ładunków wybuchowych... Właściciel oddał do dyspozycji wszystko co miał na stanie. Do kluczowych postaci tej działalności należeli por. inż. Lech Mazalon "Maksba" (kierownik), inż. Tadeusz Pierzchalski "Żbik", inż. Józef Salcewicz, inż. Bolesław Tarchalski i inż. Jan Łoś. Nie przyniosła efektów próba wyprodukowania chloranu potasu. Do elektrolizy chlorku potasu wymagane były elektrody z magnetytu. Na stanie były jedynie elektrody ze stałego grafitu i grafitowe. Podobnie nie udało się wyprodukować rakiet sygnalizacyjnych. Znowu zawinił brak odpowiednich substancji chemicznych. Sukcesem natomiast zakończyła się produkcja prochu. Pod kierownictwem inż. Salcewicza z wysuszonego i zmielonego węgla drzewnego, azotanu i kwiatu siarki produkowano co kilka dni kilkadziesiąt kilogramów prochu...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

21 sierpnia, poniedziałek, 21 dzień Powstania

Upadek Muranowa spowodował skrócenie północnej linii obrony Grupy "Północ" do około 750 m (od Jana Bożego po PWPW). Około 3 nad ranem do Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych zaczęli przybywać żołnierze Zgrupowania "Leśnik", łącznie blisko 350 żołnierzy. Oprócz nich załoga gmachu liczyła ponad 300 ludzi, a w tym: 200 z kompanii ppor. Edmunda Osiejewskiego "Osy" z baonu "Kiliński", 118 z oddziału PWB/17/S mjra "Pełki" i 4 ludzi z placówki obserwacyjnej Grupy "Północ". Szatnie bloku C i pobliskie rejony zajęła kompania ppor. "Jaronia" i resztki kompanii ppor. "Bolka". Blok E obsadził pluton "300" z oddziałów wolskich kpt. "Stefana", natomiast pluton st. sierż. "Nidy" ulokowano w warsztatach bloku B. Podziemia od Zakroczymskiej zajął oddział zapasowy mjra "Mira". Jedynie kompania miotaczy płomieni por. "Halińskiego" pozostała na kwaterach wzdłuż Bonifraterskiej. Do PWPW przybywali na rozkaz plutonami. W tej i tak trudnej sytuacji powstał dodatkowy kłopot: konflikt na linii mjr "Pełka"- mjr "Ryś". Ostatecznym efektem było opuszczenie po pewnym czasie stanowiska przez mjra "Pełkę", za co został postawiony przed sądem i skazany na śmierć.

Około 16 Niemcy przeprowadzili dwa naloty na PWPW. Zniszczono północną część bloku mieszkalnego od strony wybrzeża.

Na noc z 21/22 sierpnia planowano kolejną próbę przebicia z Żoliborza na Starówkę. Po raz kolejny niezgranie, przewaga ogniowa Niemców i spore straty zmusiły Powstańców do zaprzestania akcji. Starówka ciągle pozostawała odcięta od reszty miasta. Miało minąć prawie dziesięć dni, zanim d-dztwo Grupy "Północ" podjęło kolejną próbę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

22 sierpnia, wtorek, 22 dzień Powstania

Warszawa reaguje entuzjastycznie na wieść o wybuchu walk w Paryżu. Jedna z peżetek z oddziału kpt. Zagórskiego, Basia, rozlewając kawę mruczy:

Allons enfants de la patrie,

Le jour de la glorie est arrive...

Tymczasem do "Lecha" przybiega łączniczka. Posterunek powstańczy zatrzymał cywila, który chciał przejść na stronę zajętą przez Niemców. Swoich danych i celu "spaceru" nie podawał żądając widzenia się z dowódcą odcinka. Gdy w końcu do spotkania dochodzi, okazuje się, że owym cywilem był prezes Kazimierz Bagiński "Dąbrowski". Sprawa zostaje wyjaśniona. Do niedawna jeszcze mógł spokojnie przejść przez linię, na której tym razem zatrzymano go. Jako osoba odpowiedzialna za warunki życia cywili, musi co jakiś czas sprawdzić wszystko na własne oczy... Jak przyznaje w rozmowie z "Lechem", są rejony miasta, gdzie zarządzenia władz cywilnych wykonuje się dokładnie, choć i to zależy od dobrej woli ludzi... Podobnie jest na odcinku "Lecha". Tutaj też o wszystkim decyduje dobra wola, i jak dotąd, obeszło się bez większych problemów. Ale właśnie tego dnia grupki cywilów zaczęły rabować zapasy ze sklepów. Przez pewien czas "Lech" zastanawiał się, jak rozwiązać problem. Aresztować? Strzelać? W końcu wpadł na pomysł, który normalnie zostałby uznany za niezgodny z prawem. Każdy złapany szabrownik dostawał "cios w zęby", jak pisał później sam "Lech". Po wyjaśnieniu tego incydentu, do ogólnej wiadomości podano, że każdy następny szabrownik będzie traktowany identycznie. Podziałało.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

23 sierpnia, środa, 23 dzień Powstania

Krótko po północy z rejonu kamienicy przy Królewskiej 16 wyszedł patrol. Za zadanie miał zbadać obszar Graniczna-plac Żelaznej Bramy-Skórzana-Grzybowska. Stwierdzono ostrzał czołgów, granatników i ckmów. Do tego od strony Ogrodu Saskiego i Hal Mirowskich ruch czołgów. Kierunek na Grzybowską zamknięty ostrzałem działek i haubic na ciągnikach.

Rano do barykady przy skrzyżowaniu Królewskiej z Graniczną podjechał czołg. Po wjechaniu na minę został obrzucony butelkami z benzyną. Z płonącego pojazdu zdołał wydostać się jeden żołnierz, trochę ponad dwadzieścia lat. Odesłano go na Pocztę Główną do "Leliwy"...

Najprawdopodobniej tego dnia wytropiono gołębiarza. Pewna staruszka z koszem od kilku dni spokojnie przechodziła koło placówki. Tłumaczyła się, że ziemniaki zbiera po piwnicach. Strażnicy ufali. Jednak pchor. "Rybitwa" zainteresował się nią. Sam kilka razy sprawdzał okoliczne piwnice, i nic do jedzenia nie znalazł. Poszedł za nią. Zauważył że chowała jedzenie do jakiejś skrytki. Złapana nie chciała powiedzieć o co chodzi. Wraz z kilkoma ludźmi "Rybitwa" poszedł na miejsce skrytki. Obstawiono wszystkie możliwe wyjścia, i rzucono granat. Rzeczywiście okazało się, że na poddaszu siedział najprawdopodobniej Ukrainiec. Uciekając skoczył z dachu. Czwarte piętro. Nie przeżył. Od początku Powstania zabił niejedną osobę. Miał o tyle dobre stanowisko, że pod ogniem miał martwe pole ostrzału PASTy. Jeśli więc ktoś zdołał uciec strzelcom z PASTy, trafiał pod jego lufę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

24 sierpnia, czwartek, 24 dzień Powstania

Dzień po zajęciu Komendy Policji i kościoła św. Krzyża przy Krakowskim Przedmieściu. Niemcy wiedząc, że teraz każdy wypad w stronę pałacu Staszica grozi im poważnymi stratami, postanawiają zabezpieczyć się przed wypadami Powstańców. Dlatego też budują na Krakowskim Przedmieściu barykadę na wysokości Traugutta i bramy głównej UW. Ponieważ do jej postawienia zapędzona została ludność cywilna, Powstańcy mogli jedynie przyglądać się temu bezczynnie...

Elektrownia i rejon Karowej, Dobrej i Lipowej został zbombardowany przez Stukasy. Nie do końca wiadomo, co spowodowało ten nalot. Czy była to zemsta za poprzedni dzień, czy też szykowane było już natarcie na Powiśle. Według por. "Poboga", była to zapowiedz uderzenia Niemieckiego. Powoli zaczęto przygotowywać oddziały do tej najcięższej próby.

Powiśle straciło tego dnia jednego ze swoich największych bohaterów, podchorążego Jana Potulickiego "Rafała". Wyznaczono go do zniszczenia dwóch niemieckich dział przeciwlotniczych, które ustawione zostały w parku jordanowskim jeszcze przed Powstaniem. Ich ostrzał poważnie zagrażał budynkowi Ubezpieczalni Społecznej. Podchorąży "Rafał" z PIATem miał uciszyć je. Pierwszy strzał nie doleciał. Drugi podobnie. Kiedy Wystrzelił trzeci pocisk, wcześniej podnosząc celownik, ten trafił w belkę nad oknem. Odłamki rozerwały "Rafałowi" tętnicę nad obojczykiem. Natychmiast przeniesiono go na stół operacyjny. Kilka minut później nie żył. Przez żołnierzy nazywany "Komendantem". Ufali mu, podziwiali odwagę i zdolności dowódcze. Jeszcze przed Powstaniem działał w DB "3". Oficer broni III Zgrupowania, dowódca plutonu "Rafałków". Jego grób w krótkim czasie pokrył się licznymi kwiatami. Miał 21 lat.

Powiśle odwiedził "Monter". Przeprowadził m.in. inspekcję wytwórni materiałów wybuchowych. Już wówczas planował wykorzystanie oddziałów Powiśla do operacji przebicia korytarza ze Starówki do Śródmieścia, na wzór manewru przez plac Żelaznej Bramy. Jednak ze względu na problemy z uzbrojeniem ludzi "Krybara" i ryzykiem uderzenia niemieckiego na Powiśle, pomysł zarzucił...

Zbigniew Świętochowski "Krzysztof" po raz pierwszy odczytał na falach "Błyskawicy" wiersz Zbigniewa Jasińskiego "Rudego" pt. "Żądamy amunicji"...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

25 sierpnia, piątek, 25 dzień Powstania

Wczesnym rankiem oddział AL pod dowództwem ppor. "Szarego" z Zgrupowania "Leśnik" urządził wypad na ruiny szkoły przy Rybaki 32. Uderzenie zakończyło się niepowodzeniem. Tymczasem po południu doszło do zasypania w bloku C PWPW żołnierzy kompanii miotaczy płomieni i kompanii ppor. "Bolka". Zginęło ponad 30 osób, m.in. por. "Haliński". Nowym d-cą kompanii miotaczy płomieni został st. sierż. Czesław Sobolewski "Sław". Pod wieczór kolejny szturm na blok mieszkalny PWPW. Obrona kompanii wolskiej, kompanii ppor. "Bolka" i części kompanii "Osy" została zmuszona do wycofania się na wskutek użycia przez Niemców granatów gazowych. Wzmocniona zostaje załoga bloku A. Jeszcze wieczorem wróg uderzył na ten blok. Tym razem, mimo początkowego sukcesu Niemców, udało się zatrzymać ich natarcie. W nocy rozpoczęła się ewakuacja ludności cywilnej i rannych Powstańców.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

26 sierpnia, sobota, 26 dzień Powstania

Krótko po północy kilkanaście osób z KG i Delegatury Rządu zostało poderwanych, z i tak krótkiego snu. Czekało ich kilka godzin marszu. Powoli zbliżali się do placu Krasińskich. Dookoła pożary, kłęby dymu, wróg w niewielkiej odległości. Marsz powolny, co i raz trzeba było położyć się na ziemi, przycisnąć do murów. Przebiegli obok kościoła Garnizonowego, dopadli do włazu. Wchodzenie do kanału było raczej ześlizgiwaniem się po drabinkach. Wejście w nurt wody płynącej na dnie nie był łatwy. Kilka osób omal się nie przewróciło. Podobne sytuacje powtarzały się kiedy przechodzili obok bocznych kanałów i kanalików. Powstające wiry utrudniały utrzymywanie równowagi. W końcu mogli ruszyć. Powoli, jedno za drugim. Śliskie dno, pęknięte rury zalewające ich z góry, smród przeraźliwy, szlam. Każda godzina marszu kończy się dziesięcioma minutami odpoczynku. Kiedy dochodzą pod włazy, niezbędna jest maksymalna ostrożność. Niemcy stoją na górze i tylko czekają na jakiś hałas. Granaty i puszki z karbidem gotowe do wrzucenia... Powoli dochodzą do skrzyżowania Nowego Światu z Warecką. Wychodzenie z włazu nie jest proste. Zmęczenie daje o sobie znać. Konieczne jest zrzucenie linki, dzięki której można wciągać wychodzących. Kiedy stają na powierzchni, widzą natychmiast różnicę. Ostatnie ich obrazy przed zejściem na dół przedstawiały ruiny, zgliszcza, płomienie, świetlne pociski, rakiety rozświetlające niebo. Ludzie zmęczeni potwornie, żyjący od ponad miesiąca w ogniu walki, z czego ostatnie trzy tygodnie w prawdziwym piekle. A w Śródmieściu? Żołnierze Śródmieścia, jak zauważył "Iron", nie noszą na sobie piętna klęski i śmierci. Domy całe, okna z szybami, firanki... Zupełnie inny świat. Członkowie KG zostają skierowani do gmachu PKO. Zanim jednak zajmą się na nowo sprawami wojskowymi, muszą wypocząć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

27 sierpnia, niedziela, 27 dzień Powstania

Przedostatni dzień obrony PWPW. Załogą stanowią głównie żołnierze "Leśnika". Wobec stanu samego ppłka Szypowskiego dowództwo przejmuje mjr "Ryś". Ludzie są w coraz gorszej kondycji, tak fizycznej jak i psychicznej. Ostrzał PWPW, barykady na Zakroczymskiej jak i Konwiktorskiej trwa od samego rana. Do wieczora Niemcom nie udało się jednak uzyskać powodzenia natarcia. Przeciwnie, to Powstańcy wyprowadzili skuteczne uderzenie. Pluton "300" i oddział miotaczy płomieni, pod dowództwem "Stefana", zaatakował Niemców od górnych kondygnacji. W końcu nieprzyjaciel wycofał się aż do skarbca banknotowego. Od zewnątrz zostali podpaleni przez miotacze płomieni. Wieczorem "Radosław" wysłał do PWPW 32 ludzi z "Czaty", z ppor. "Sarmakiem" na czele. Ulokowano ich w bloku H, w podziemiach. Następny dzień, miał być końcem obrony tej kluczowej reduty północnego odcinka obrony Starego Miasta...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

28 sierpnia, poniedziałek, 28 dzień Powstania

Kolejny dzień ostrzału artyleryjskiego Powiśla. Rejon Karowej, Browarnej, Dobrej, Oboźnej, Solca i Czerwonego Krzyża stał się obszarem starć niewielkich patroli. Walki trwały niemal cały dzień. Nad ranem Niemcy z terenu UW zajęli bazar na skrzyżowaniu Oboźnej z Browarną. Po tym ataku podjęli próbę zajęciach magazynów na Dynasach, jednak tym razem nie udało im się. Napotkali na silny opór placówek ppor. "Miotacza" i plut. pchor. "Bartnickiego". Dzięki dogodnym pozycjom mogli najpierw odrzucić natarcie wroga, aby następnie wyprowadzić kontruderzenie. Po oskrzydleniu nieprzyjaciela, ten musiał ratować się odwrotem. Tylko dwóch Ukraińców dotarło do celu. Jeden jednak zginął, drugi został wzięty do niewoli.

Trwa ostrzał pałacu Staszica. Prowadzą go z głębi Krakowskiego Przedmieścia dwa czołgi. Dodatkowo na Powiśle spadają pociski moździerza o kalibrze 610 mm, "Gerat" 040. Jego łupem pada kamienica przy Browarnej. Pod gruzami zginęło wielu mieszkańców cywilnych.

Podobne problemy ma załoga Elektrowni. Ciągły ostrzał i nasilający się nacisk sprawiają, że obrona zaczyna się coraz mocniej chwiać. Odparte zostają kolejne ataki niemieckie. Pierwszy od Karowej, drugi od mostów Średnicowego i Poniatowskiego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

29 sierpnia, wtorek, 29 dzień Powstania

Obrona Starówki powoli dogasała. Niemcy coraz mocniej naciskali. Z każdą chwilą opór powstańczy, mimo nadludzkich wysiłków, słabł coraz bardziej. Coraz bardziej zagrożona była Świętojerska, Franciszkańska i Kościelna. Na Freta zginął warszawski sztab AL. Oddziały Zgrupowania "Leśnik" wycofały się z PWPW. Część ulokowała się na Podwalu. Ranni leżeli na podłodze. Niektórzy świętowali awans "Polaka" na podporucznika. Wedle relacji Bolesława Trońskiego, każdy powoli zaczynał myśleć o sobie. O ratunek trzeba było zadbać... samemu. Dlatego też po dłuższej naradzie postanowiono wysłać do "Leśnika" jednego z żołnierzy, aby wyjaśnić sprawę ewakuacji. Wybrano "Lorda". Losowanie było niezbędne. Przejście kilkunastu metrów było szalenie ryzykowne, ze względu na ostrzał niemiecki. Dlatego też potrzebny był ochotnik. Wybrany poszedł do "Leśnika". Nie dowiedział się jednak niczego konkretnego. W końcu została wysłana do "Wachnowskiego" lista żołnierzy, którym należało wystawić przepustki. Grupy "Lorda" tam nie było. W efekcie trzeba było prosić "Leśnika" ponownie o wystawienie listy. Tym razem nie zgodził się. Musieli wymyślić coś innego. Całą sprawę utrudniały problem z przemieszczaniem się wśród gruzów i nieustannego ognia artyleryjskiego. Dzień zakończył się przyniesieniem przez "Chinkę" sucharów, starej bułki, kostek cukru... Jedli po ciemku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.