Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
Albinos

Powstanie Warszawskie dzień po dniu - ludzie i wydarzenia

Recommended Posts

Albinos   

W związku z 65 rocznicą planowałem początkowo stworzenie szczegółowego kalendarium Powstania, dzień po dniu z opisem walk, postaci, ze zdjęciami i mapkami. Jednak projekt okazał się z pewnych względów nie do zrealizowania na ten moment. W zamian za to, postanowiłem przez najbliższe kilka tygodni zamieszczać tu opisy jednego epizodu, sytuację danej placówki/oddziału/wydzielonego punktu obrony. Nie obiecuję, że codziennie, ale postaram się wyrabiać w miarę terminowo. Jednocześnie zapraszam wszystkich chętnych do zamieszczania podobnych historii. Sam umieszczę pierwszą dzisiaj pod wieczór...

Tymczasem w Warszawie, 65 lat temu, niespełna 12 godzin brakowało do początku walk na Żoliborzu, trochę ponad 14 do pierwszych strzałów na Woli i w Śródmieściu, blisko 15 do godziny W... Człowiekiem, który miał rozpocząć Powstanie, był kpr. pchor. Zdzisław Sierpiński "Świda", żołnierz 226. plutonu (d-ca ppor. Bogdan Kunert "Szajer") z 9. kompanii dywersji bojowej "Żniwiarz".

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

1 sierpnia, wtorek, 1 dzień Powstania

Około 15:30 na Żoliborzu zbiera się miejscowa komórka Kolegium "A". W pewnym momencie, w mieszkaniu pojawia się Krzysztof Sobieszczański "Kolumb". Informuje, że nie mógł przywieźć BMW zaparkowanego w garażu na Kozietulskiego... za dużo Niemców. Oprócz samochodu oddział stracił jednego empi i 24 granaty z bagażnika. Coraz wyraźniej słychać strzały, choć do godziny W brakuje jeszcze ponad godzinę. Już o 15:45 pojawia się ciężarówka. Wszyscy ładują się do niej. Stanowisko przy maximie zajmuje ppor. Leon Zubrzycki "Lech"... zginie 31 sierpnia, podczas przebicia do Śródmieścia. Samochód rusza Mickiewicza... strzały coraz to gęstsze... na wiadukcie mostu Gdańskiego trzy czołgi. Muszą skręcić. Krasińskiego a potem Śmiała. Dla "Stasinka" Sosabowskiego to ostatni raz, kiedy widzi swój dom, niedługo straci wzrok.

Podczas gdy oni jechali, na miejscu zbiórki oddziału (Urząd Celny niedaleko Dworca Gdańskiego) jest już Stanisław Aronson "Rysiek". To już ponad rok, jak z Umschlagplatzu wywieziono go do obozu... uciekł i wrócił do Warszawy. Teraz szedł odpłacić się Niemcom. Około 16 całe Kolegium "A" jest na miejscu. Stają w jednej sali, w kwadrat. Pośrodku "Stasinek" Sosabowski, lekarz i d-ca oddziału; "Olszyna" Wiwatowski, zastępca "Andrzeja" z czasów TOWu, przyprowadził grupę z Woli, za kilka dni obejmie dowództwo za rannego "Stasinka", niestety nie na długo, podczas ataku na Stawki, 11 sierpnia, straci nogi; oraz dr Kaczyński, lekarz oddziału. Rozdają biało-czerwone opaski, epolety ze stopniami.

Równo o 17 wyskakują z gmachu. Ich celem są magazyny Waffen-SS na Stawkach. Stanisław Aronson po latach z ironią będzie opowiadał, że w '43 był tam, na Umschlagplatzu, gościem... ale 1 sierpnia poszedł jako gospodarz. Z sąsiedniego budynku, z dachu, teren pod kontrolę bierze "Lech" ze swoim maximem. Idealny widok na magazyny. Szereg baraków, tory, szkoła... Tu i ówdzie kręcą się a to ludzie w pasiakach, a to Niemcy w mundurach, stalowe hełmy błyszczą w słońcu... Na dachu sąsiedniego budynku maxim, pięciu ludzi z Mokotowa na straży, reszta rusza do ataku. Część na bunkry, część na baraki... Ze strony wiaduktu mostu Gdańskiego odzywa się kaem. Jeden, po chwili drugi... Oddział "Stasinka" natyka się na dwóch granatowych, odmawiają przyłączenia się. Ludzie "Olszyny" poszli oczekując wsparcia kawalerzystów. Ci przyszli, ale znacznie później i bez broni. Baraki zajęte, szkoła po chwili również. Zdobywają mundury, panterki. Błyskawicznie zakładają je, wyglądają jak prawdziwe wojsko. Jedynie opaski powstańcze odróżniają ich od Niemców. Udaje się uwolnić blisko 50 Żydów. Nie mówią po polsku. Kilku przyłącza się do oddziału, reszta rozpływa się w mieście... Kolegium "A" odniosło swój pierwszy powstańczy sukces. W Warszawie zbierało się na deszcz...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

2 sierpnia, środa, 2 dzień Powstania

Powstańcza Warszawa ma za sobą pierwszą noc. Deszczową. Ale mało kto wówczas się tym przejmował. Budowano barykady, zbierano oddziały, szykowano kolejne ruchy... Nie inaczej działo się w rejonie ulicy Grzybowskiej, gdzie kpt. Wacław Zagórski "Lech Grzybowski" (drugi człon otrzyma dopiero 31 sierpnia) już o północy zarządził zbiórkę ochotników. Stawiło się wcale niemało ludzi. Z Pragi, Żoliborza, Okęcia, Mokotowa... Jak Aleksander Skiba, którego wybuch Powstania zaskoczył na Grzybowskiej 16... miał walczyć na Mokotowie. Sytuacja dookoła niespecjalnie ciekawa. Ogień kładą Niemcy z PASTy, plac Grzybowski pod obstrzałem, Ogród Saski i plac Piłsudskiego kontrolują Niemcy, Nordwache ciągle się trzyma, kontrolując jednocześnie Chłodną i Żelazną...

Oddział kpt. "Lecha" przekazuje komórce PKB na Ciepłej siedmiu Niemców z fabryki Deringa i siedemnastu Werkschutzów. Jeden zostaje zwolniony. Rodzina w Warszawie a do tego jeszcze podczas okupacji pomagał Polakom. Powstają nowe pododdziały. Ich dowódcami zostają: ppor. Aleksander Sałaciński "Aleksander", ppor. Stefan Chmielewski "Stefan" i "Tadeusz". Oddział otrzymuje nazwę "Daniel", od pseudonimu kpt. Zagórskiego z PPSu. Łącznie trzy plutony po 18 ludzi, sporo wyszkolonych podoficerów. Zjawia się ppor. Wacław Sikorski "Strzelczyk", kwatermistrz obwodowy z Grójca. Zostaje kwatermistrzem oddziału. Organizuje magazyny broni, wypiek chleba... Do pomocy ma sierż. "Kolbę", plut. "Shawa" i por. "Halskiego". Cywile organizują kuchnię polową w fabryce Deringa. Pojawia się kolejny ochotnik. Podchorąży Sikora. Ma swój samochód. Walczył pod Narwikiem. Odwozi do szpitala Maltańskiego rannych. Oddział ma jednak i swój własny personel sanitarny. Doktor "Leopold", sanitariuszki "Marta", "Halina", "Ola" i "Kasia". Przedostatnia jest magistrem filologii klasycznej, ostatnia zaś doktorem filozofii i teatrologiem. Obie jednak po kursach sanitarnych.

Kapitan Zagórski otrzymuje informacje o miejscu stacjonowania "Montera". Niedługo później mjr "Lig" przekazuje mu zadanie. Zająć plac Kazimierza Wielkiego, wyrzucić Niemców, zająć fabrykę Bormana, przygotować obronę... jak będzie miał kim, zluzuje ich.

Oddział natychmiast wyrusza. Na ulicach pełno szkła i zakrzepłej krwi. Ludność cywilna pokazuje kapitanowi, gdzie są Niemcy... ktoś pokazuje im przejście na teren fabryki... ktoś inny daje drabinę... wchodzą na dach. W dole widać Pantery... jedna, druga, trzecia... sześć! Jadą od Pańskiej. Klapy pootwierane, Niemcy w czarnych bluzach wyglądają dookoła. Nagle seria... jeden z żołnierzy "Lecha" nie wytrzymał, i zaczął strzelać. Niemcy natychmiast zamykają klapy, szykują się do podjęcia walki. Pojawiają się butelki z benzyną. Pierwszy czołg unieszkodliwiony, drugi staje w płomieniach... Wróg wycofuje się. Zachodnie wyloty placu zostają zablokowane barykadami. Oddział liczy ponad stu ludzi. Niedługo potem pojawia się obiecana przez mjra "Liga" zmiana. Oddział wraca na kwatery. Wieczorem słychać huk... to niemieccy żandarmi na rogu Chłodnej i Walicowa wysadzili się w powietrze.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

3 sierpnia, czwartek, 3 dzień Powstania

Na Powiślu trzeci dzień Powstania przyniósł kilka ważnych wydarzeń... Już od godzin porannych żołnierze 2. kompanii i 1105 plutonu Kolumny Motorowej czyszczą rejon górnego Powiśla. Domy przy Okólniku, Koperniak, Tamce, Konopczyńskiego, Al. Na Skarpie i Bartoszewicza... Usuwają pozostałych tam niemieckich żołnierzy, volks- i reichsdeutschów a także "gołębiarzy". Spora część budynków jest stosunkowo nowa... 5-6 piętrowe budynki. W okresie okupacji mieszkali tam Niemcy, było trochę fabryk. Powstańcy dachami przechodzą z domu na dom, w poszukiwaniu "gołębiarzy", którzy zdążyli już dać się we znaki Polakom. Jednego dopadają na dachu budynku przy Bartoszewicza. Chował się za kominem. Po chwili spadł na ulicę. Większość mieszkań pusta, nieliczni Niemcy przechodzą na tereny zajęte przez swoich. W piwnicy domu przy Konopczyńskiego 3 Powstańcy znajdują najpierw jednego, a potem łącznie siedmiu Niemców. Ogółem podczas tej akcji strat po stronie polskiej nie było.

Ciągle odcięty od reszty sił był kpt. Cyprian Odorkiewicz "Krybar", przed wojną 1. Pułk Szwoleżerów im. Marszałka Piłsudskiego, a wraz z nim Krystyna Seredyńska-Trzcińska "Kruszewska". Wraz z sanitariuszami siedzieli w domu przy Sewerynów. Odbicia podjął się oddział plut. pchor. Jerzego Seredyńskiego "Pawłowskiego". Mimo silnego ostrzału Słowackiego, Sewerynów, Dynasy i Bartoszewicza udaje się wyprzeć Niemców ze stanowisk. Wieczorem "Krybar" jest już w domu przy Tamce 46. Obejmuje d-dztwo VIII Zgrupowania.

Tego samego dnia dochodzi do jedynego takie wydarzenia w historii Powstania. Z Uniwersytetu Warszawskiego zgłasza się niemiecki żołnierz z propozycją... wymiany jeńców! Powstańcy oddają kilku żołnierzy w zamian za co Niemcy wypuszczają ludność cywilną zagarniętą w dniach 2-3 sierpnia. Udało się też wydostać kilku Powstańcom.

Coraz więcej ulic mieni się biało-czerwonymi barwami. Już nie tylko przy Tamce 46... Powstają barykady, kuchnie polowe. Urszulanki na Gęsiej i szarytki na Tamce 35 urządzają kuchnie dla wojska i ludności cywilnej.

Około południa zaczynają się palić domy przy Mariensztacie, Dobre, Wybrzeżu Kościuszkowskim i na Furmańskiej. Dochodzi do mordów. Jednego z nich dokonują Niemcy w domu profesorskim przy Nowym Zjeździe 5. Ginie wielu wybitnych polskich uczonych...

Organizuje się współpraca między oddziałami "Lewara" i "Harnasia". Dowódca 4 kompanii, por. Marian Malinowski "Pobóg" organizuje obronę w rejonie Karowej... Niestety brakuje mu ludzi.

Załoga Elektrowni rośnie w siłę. Docierają pracownicy, którzy nie zdołali przebić się wcześniej. Razem obrona liczy około 130 ludzi. Mimo ostrzału z mostów, Wybrzeża Kościuszkowskiego i pociągu pancernego udaje się zatrzymać i spalić niemiecki samochód.

Żołnierze 2. kompanii III Zgrupowania obsadzają szkołę przy Dobrej. Niemcy pokrywają ogniem z domu Schichta i Uniwersytetu Karową, Browarną, Gęstą, Ks. Siemca, Lipową, Leszczyńską i Radną...

Tego samego dnia udaje się opanować Szpital Czerwonego Krzyża. Niemiecka załoga ucieka w stronę mostu Poniatowskiego...

Pod wiaduktem tegoż mostu Niemcy mordują blisko 20 Powstańców z plutonów 1138 i 1139 z 3. kompanii III Zgrupowania. Rozstrzelano by zapewne więcej, gdyby nie pewien volksdeutsch nazwiskiem Konig, który zdołał uratować przed Niemcami blisko 30 osób.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

4 sierpnia, piątek, 4 dzień Powstania

Czwarty już dzień Powstania zaczyna się na Starym Mieście stosunkowo spokojnie. Żołnierze 104. Kompanii Syndykalistów urządzają rano patrol w stronę Zamku. Następnie trzeci pluton kieruje się na Barokową, do szpitala, po materace i koce. Oglądają stanowiska, z których poprzedniego jeszcze dnia strzelali Niemcy. Oprócz zaplanowanych materacy z kocami udaje się zgarnąć trochę konserw i herbatników Wedla, które zostawili Niemcy. W całym tym bałaganie brakuje jednak rzeczy najważniejszej: broni. Oddział powoli powiększa się. Jednym z nowych jest "Dyzio". Bardzo szybko po przyjęciu, zdradza gdzie w '39 zakopano erkaem. Broń udaje się odzyskać. Jest w niezłym stanie. Celowniczym, rzecz jasna, zostaje "Dyzio". Jeden z żołnierzy III plutonu przynosi własne radio, ktoś organizuje kompanijną prasę. Pod okiem sierżanta "Dziadka" zaczyna funkcjonować żandarmeria. A ma co robić. Do pilnowania jest 42 jeńców. Tymczasem porucznik Jerzy Konopczyński "Wiktor" organizuje rusznikarnię. Wieczorem oddział dostaje do wykonanie zadanie, które przyniesie dla "Wiktora" i całego oddziału wymierne korzyści.

Przy Wisłostradzie na wprost Mostowej znajdowało się niemieckie stanowisko, z którego można było prowadzić skuteczny ostrzał Starówki. Dzień wcześniej ostrzał z te pozycji spowodował śmierć por. Ignacego Choynowskiego "Rogoża". Jednak według zapewnień ppor. Feliksa Murawy "Smagi", udało się wystrzelać obsadę działa. Teraz trzeba było jeszcze tylko sprawdzić, jak wygląda sytuacja, i zgarnąć tyle sprzętu, ile się da. W grupie wypadowej poszło czterech ludzi: "Nałęcz", "Teść", "Hiszpan" i "Wicher". Reszta plutonu stanowiła ubezpieczenie ze szkoły na Rybakach. Kiedy znaleźli się w murach PWPW, zauważyli przy moście Kierbedzia kilka niemieckich pojazdów. Zaplanowano zasadzkę. Jednak maszyny w niedługim czasie zniknęły w mroku nocy.

Oddział rusza. Przechodzą wzdłuż Rybaki do stanowiska erkaemu, który ma ich osłaniać. Ustalają sygnał. Błyski latarki. Dochodzą w końcu do celu. W namiocie martwy Niemiec. Przeszukują stanowisko w poszukiwaniu broni i amunicji do działa. Ładują co się da do plecaków. Ruszają w drogę powrotną. Nagle "Hiszpan" rusza biegiem przed siebie, z kolei "Wicher" wraca się do namiotów. W ślad za "Hiszpanem" po ulicy zaczyna bić kaem. Pojawia się raca oświetlająca. Od strony namiotów najpierw uderzenia jakby młotem, w końcu eksplozja granatu. Odzywają się polskie karabiny. Mimo ciężaru i gęstego ognia "Teść" z "Nałęczem" docierają do swoich stanowisk. Jest w końcu cała czwórka. Wypad udany w 100%. Jednak "Teść" jest wściekły i na "Hiszpana", który ściągnął na nich ogień Niemców, jak i na "Wichra", który zniknął nie wiadomo z jakiego powodu. W końcu okazuje się, że "Wicher" wrócił się, bo zapomniał... zabić działo. Najpierw próbował kamieniem, w końcu poświęcił granat. Uradowany "Smaga" ucałował go w oba policzki.

Oddział wraca do siebie. Rozdzielają łupy. Skrzynki z amunicją trafiają do rusznikarni. Konserwy natychmiast zostają otwarte zdobycznym bagnetem "Nałęcza". Z kolei "Hiszpan" uradowany ogląda swojego Mauzera, a "Wicher", lornetkę. W końcu idą do PWPW. Dzielą między siebie warty. Cześć idzie spać, a inni, skupiają wzrok na forcie Traugutta...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

5 sierpnia, sobota, 5 dzień Powstania

Pierwsza sobota Powstania na Czerniakowie upływała pod znakiem kolejnych starć z Niemcami i organizowaniem struktury dowodzenia, układu oddziałów... Dzięki zgodzie rtm. "Litwina" ppłk "Sławbor" podporządkował pod swoje rozkazy III baon WSOP kpta Zygmunta Netzera "Kryski". Obsadził nim nieparzystą stronę Książęcej. Jednocześnie nakazał, aby oddział był gotowy do wyruszenia na Powiśle Czerniakowskie. Podjął także kolejną próbę natarcia na Wiejską, w celu zdobycia kolejnych domów, po stronie nieparzystej. Do tego zadania wyznaczył 3 pluton ppor. "Głowackiego" z 24. kompanii baonu "Kryski".

Już od dnia poprzedniego budowano, wraz z ludnością cywilną, liczne rowy łącznikowe, kryte przejścia. Wybijano przejścia między domami w piwnicach i na parterach. Niemcy także nie próżnowali. Oprócz 11 bunkrów na wzgórzu Frascati umocnili się w Szkole Handlowej Żeńskiej, Domu Akademiczek, w budynkach sejmowych, na stadionie WP i w szkole im. Piłsudskiego. Próbowali paraliżować działania Powstańców za pomocą "gołębiarzy". Tych jednak dość sprawnie wyłapywano, mimo, iż ci starali się za wszelką cenę uciekać z miejsca oddania strzału. Dodatkowo sprawę komplikowało to, iż spora ich część mieszkała w tej dzielnicy wcześniej, a o podpisaniu volkslisty bardzo często sąsiedzi nic nie wiedzieli.

Mimo zdobyczy na "gołębiarzach" i żołnierzach niemieckich stan uzbrojenia ciągle był katastrofalnie niski.

Wśród samych Powstańców panował spór między "Sępem" a "Siekierą". Pierwszy nie był lubiany. Doszło w końcu do tego, że ppor. Mieczysław Wojciechowski zajął się zbieraniem informacji nt. "Sępa", z czego większość była nieprzychylna mu, a porucznicy "Jelito" i "Trojan" oraz podporucznicy "Milan" i "Goraj" postanowili przekonać "Siekierę", aby odebrał należne mu dowództwo. Udało się dopiero następnego dnia. Porucznik Teofil Budzianowski "Tum" zdołał załatwić przejście drużyny plut. pchor. "Tuma" juniora, kpr. pchor. "Konara" i pluton st. sierż. "Szymańskiego" do kwater na Okrąg 2. Razem z nimi udał się tam patrol sanitarny "Ciotki".

Te same oddziału jeszcze 5 sierpnia uważnie lustrowały teren zajęty przez Niemców. Gdy tylko pojawił się na horyzoncie Niemiec, od razu otwierano ogień. Gdy mostem Poniatowskiego jechał "Opel" z czterema oficerami, trafił go strzelec zajmujący stanowisko w przekopie na Solcu pod nr. 26. Cała czwórka najprawdopodobniej zginęła po tym, jak samochód uderzył w balustradę.

Tymczasem na Powiślu Północny powstało Zgrupowanie "Krybar"...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

6 sierpnia, niedziela, 6 dzień Powstania

Noc z 5/6 sierpnia kpt. Zagórski "Lech" spędził na ustalaniu z mjr. Tadeuszem Dołęgą "Badaczem", jak ma wyglądać sprawa kontrolowania magazynów z żywnością i najpotrzebniejszym sprzętem/materiałami (metale, materiały pędne i opałowe itp.). Początkowo major chciał, aby "Lech" spisał wszystko co ma na swoim terenie, następnie dokładnie zabezpieczył, powystawiał straże i nie dopuszczał nikogo, kto nie okaże stosownego dokumentu. Problem z całym tym planem był jeden, "Lech" nie miał takich możliwości. Za mało ludzi. Oddział WSOP zajęty pożarami, PKB kurczy się z dnia na dzień, a spośród trzech plutonów "Daniela" jeden walczy w gmachu WIGu, drugi pilnuje tras od Ogrodu Saskiego, a trzeci jako odwód musi pozostać do dyspozycji. Nawet kompania gospodarcza nie ma możliwości oddelegować odpowiedniej ilości ludzi. W rezultacie zostaje ustalone, że "Lech" zabezpieczy to, co znajduje się w rejonie: plac Grzybowski-Twarda-Ciepła-Ceglana-Żelazna-Krochmalna-Hale Mirowskie-plac Żelaznej Bramy. A i to miało dotyczyć jedynie największych magazynów (Pluton, Haberbusch, Makowski itd.). Warty miał podesłać sam "Badacz".

Podczas rozmowy okazało się, że w mieście wydawane są legitymacje AK, o czym "Lech" nie wiedział. Powoli zaczyna załatwiać to co potrzebne, także dla Kaukazczyków. Jak sam zaznacza, narodowość nie ma tutaj nic do rzeczy. Pomagają, to legitymacje mają być.

Inne wiadomości z siedziby KO są mało budujące. Pomoc ze Wschodu niemożliwa, już nie mówiąc o wkroczeniu do Warszawy. Kapitan Zagórski zaczyna się zastanawiać, od kogo oczekiwać pomocy w takim razie? Zachód? A może załamanie Niemiec? Czy, co najbardziej prawdopodobne, pozostaje liczyć na siebie samego? Ale to jest bez znaczenia. Skoro Powstanie trwa, trzeba trwać...

Tymczasem od strony Woli ciągnie ofensywa wolska. Niemcy na wszelkie możliwe sposoby starają się przerwać linię obrony Powstańców. Stukasy, czołgi, goliaty, pociąg pancerny, ostrzał artyleryjski z Boernerowa, regularne bataliony Wehrmachtu, różnojęzyczne oddziały najgorszych oprawców... Cel jest jeden. Zmiażdżyć obronę Powstańców i dojść w końcu do Ogrodu Saskiego, Stahela w pałacu Bruhla i do mostu Kierbedzia, do Wisły.

Z Woli dochodzą coraz to gorsze informacje. Jednak "Lechowi" udaje się nawiązać kontakt ze Zgrupowaniem "Chrobry I", które to ulokowało się niedaleko jego pozycji.

Niemcy naciskają na plac Grzybowski. W pewnym momencie pojawia się patrol na motorze. Przekazują, że jest rozkaz aby rozminować Grzybowską i rozebrać barykady. Generał jedzie do Babic. Zatrzymani nie potrafią wyjaśnić kto wydał taki rozkaz. Po blisko pół godzinie trasą, którą miał jechać generał, jadą... niemieckie czołgi. Gońców "Lech" odsyła do macierzystego oddziału. Pod eskortą. Ale steny zatrzymuje.

Natomiast Grzybowską na motorze bez problemów jeździ kapitan Jan Jaroszek "Proboszcz", szef sztabu Zgrupowania "Chrobry II". Jego kierowcą jest "Bandyta". Człowiek, dla którego nie ma trasy nie do pokonania. Specjalnie dla tej dwójki porobiono odpowiednie przesmyki w barykadach i poukładano kładki.

Dowództwo zgrupowania ulokowało się przy Siennej 43 i 45. Idąc do niego przechodzi się koło szpitala polowego w kamienicy na rogu Mariańskiej i Śliskiej. Jest przepełniony.

A z Woli nadchodzi coraz więcej ludzi. Uchodźcy, którzy uniknęli masakry. Cała dzielnica płonie, trwają ciężkie walki obronne "Radosława". Ponoć gdzieś tam, był zrzut...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

7 sierpnia, poniedziałek, 7 dzień Powstania

I faktycznie, zrzuty były. W nocy z 4/5 sierpnia. Ale to niestety jedne z ostatnich momentów, kiedy Powstańcy mogli mieć nadzieję na to, że Powstanie ma jakiekolwiek szanse. Od rana 5 sierpnia, ruszył pełną parą potężny walec Korpsgruppe von dem Bach. Cel był jeden, przebić się w stronę Wisły, a następnie rozbić "Radosława". To jego oddziały, uparcie utrudniały wykonanie tego kluczowego dla Niemców zadania. Ciężkie walki w sobotę, równie ciężkie w niedzielę... poniedziałek nie miał być inny.

Batalion "Czata 49" zajmował pozycje na Karolkowej. Prawe skrzydło obrony na cmentarzu ewangelickim, lewe biegło wzdłuż Okopowej. Dowództwo nad tym odcinkiem objął mjr Tadeusz Runge "Witold", baonem w zastępstwie dowodził kpt. Tomasz Wierzejski "Zgoda". Obaj cichociemni. Po prawej "Motyl", z lewej jego własny oddział, teraz kierowany przez por. Cezarego Nowodworskiego "Głoga", również skoczka. W odwodzie "Mieczyki".

Oddział był dobrze uzbrojony. Na stanie miał m.in. osiem kaemów i dwa PIATy z ośmioma pociskami. Noc spędzili na umacnianiu stanowisk. Jednak mimo braku snu byli pełni energii i zapału, ciągle chcieli wierzyć... Błękitne niebo, brak chmur.

Około 10:00 "Zgoda" z punktu obserwacyjnego lustrował teren przed pozycjami obronnymi. Co jakiś czas, między domami mignął samochód. Strzelcy wyborowi baonu urządzili polowanie... z pozytywnym skutkiem. Każde trafienie wywoływało radość wśród Powstańców... Niemcy jednak nie odpowiadali. Cisza... przed burzą.

Po rozmowie z "Głogiem" kapitan Wierzejski postanowił wysłać patrol pod d-dztwem ppor. "Małego". Z chętnymi nie było najmniejszego problemu. Jednak "Zgoda" wahał się, obawiał się tej ciszy po stronie niemieckiej. Trzeba było jakoś odwlec ten patrol. Wraz z "Głogiem" wdał się w towarzystwie "Małego", "Cesi", "Zosi" i "Mirka" w rozmowę nt. Włoch i pobytu tam. Na pewien czas podziałało. W końcu jednak "Mały" osiągnął to co chciał. Dostał pozwolenie. Ale najpierw śniadanie. Gdy mieli zbierać się, ostrzał zaczęli Niemcy. Moździerze. Niemal natychmiast "Zgoda" ściągnął ludzi ze stanowisk i kazał się pochować. Odłamki wpadały do pokojów, unosił się pył... Była 10:45. Nagle pojawia się goniec. Informacja jest krótka: Czołgi! Z miejsca podrywa się "Zgoda", po chwili jest na strychu. Widzi dwa czołgi, powoli zbliżają się do stanowisk batalionu. Szykują się do strzału. Ściąga stanowiska, w które Niemcy się wstrzelali. W narożnym domu umieszcza PIATa. Moździerze ciągle tłuką. Obronę poleca "Zgoda" "Głogowi", a sam pędzi w stronę PIATa. Tymczasem czołgi otwierają ogień w stronę domu, w którym stacjonował oddział por. Zbigniewa Ścibor-Rylskiego "Motyla". Są jakieś 500 m od niego. Na szczęście "Motyl" wycofał ludzi ze stanowisk. Obeszło się bez strat. Czołgi jednak ciągle ostrzeliwują pozycje powstańcze. Pojawia się niemiecka piechota. Zbliża się skokami. Odzywają się kaemy "Głoga". Na szczęście jest poza zasięgiem obu czołgów. Na razie. Ale "Zgoda" liczy na to, że postanowią to zmienić. Na razie ostrzeliwują jego pozycje. Pierwszy powoli kieruje się w stronę stanowisk "Głoga". Blisko... bliżej... kpr. "Długi" oddaje strzał. Celny. Czołg unieruchomiony. Ale jest jeszcze drugi. Poza zasięgiem PIATa. Nie ma co próbować, szanse małe, a pocisków tylko siedem. Tymczasem na prawym skrzydle Niemcy wbijają się powoli w pozycje obronne. Powstańcy nie mogą nic zrobić. Nie kiedy piechota niemiecka ma takie wsparcie. W końcu "Długi" wraz z osłoną rusza przez ulicę. Ma znaleźć lepszy punkt dla ostrzału czołgu. Gdy tylko pojawia się na zewnątrz budynku, Niemcy otwierają do niego ogień. Pada na ziemię. Po chwili jednak udaje mu się dostać do bezpiecznego miejsca. Ale pociski leżą na środku ulicy. Błyskawicznie znajduje się przy nich "Zosia", zabiera je i donosi "Długiemu". Po chwili znikają. Sytuacja coraz groźniejsza. Coraz więcej rannych... A od "Długiego" wiadomości brak.

Wieczorem jednak "Zgoda" meldunek sytuacyjny kończy słowami: ... zniszczono dwa czołgi npla.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

8 sierpnia, wtorek, 8 dzień Powstania

Około godziny 3:00 żołnierze Zgrupowania "Radosław" urządzają wypad na pociąg pancerny. Akcja kończy się niepowodzeniem Straty wynoszą 6 zabitych, 2 rannych i stracone 2 lkmy. Jednocześnie dowództwo zgrupowania upewnia się, że kolejowa linia obwodowa jest silnie umocniona, i przekroczenie jej jest niemal niemożliwe. Wydaje się to być ostatecznym argumentem dla "Radosława", przeciwko wychodzeniu do Kampinosu.

Już o 6:00 następuje kolejny atak niemiecki na pozycje powstańcze przy Żytniej-Karolkowej i Żytniej-Okopowej. Walki trwają około trzech godzin. Wróg traci około 14 ludzi.

Coraz trudniejsza wydaje się być obrona cmentarzy. Kalwiński nie obsadzony a Ewangelicko-Augsburski broniony jest przez niewielkie oddziały, które uderzają na zagrożone odcinki. Poza tym Niemcy nieustannie ostrzeliwują oba cmentarze. Około 9:00 Niemcy naciskają na Ewangelicko-Augsburski i Żydowski. Zajmują pozycje na Sołtyka. Kolejne dwa natarcia następują około 11:35 i 11:45, odpowiednio na Karolkową i cmentarz E-A. Oba odparte około 12:30. Powstańcy zdobywają 3 lkmy. Ale już o 14 cmentarz Kalwiński wpada w ręce niemieckie. Od 15:30 aż do godzin wieczornych trwają ciężkie walki o cmentarz E-A. Niemcy mimo wyparcia Powstańców około 18:00 zostają wyrzuceni przez natarcie oddziałów mjra "Jana". Wśród zdobyczy znajdują się 2 ckmy, lkm i moździerz.

W meldunku wieczornym ppłk "Radosław" wyraża krytyczną opinię nt. władz cywilnych Powstania. Jednocześnie daje do zrozumienia, że jest mu coraz trudniej utrzymać się na pozycjach...

Na Starówce Zgrupowanie "Róg" obsadza Długą róg Kilińskiego, Podwale, Piwną, Świętojańską, Kanonię, Brzozową, Kamienne Schodki, Mostową i Rybaki. Pozycje na Miodowej, Bielańskiej i Koziej przejmuje "Kuba". Niemcy wzmacniają swoje siły w rejonie Starego Miasta, ale nie podejmują ataku. Ograniczają się do podpalenia domów przy Krakowskim Przedmieściu. Major "Róg" w swoim meldunku jest pełen nadziei...

Tymczasem na odcinku "Kuby" Niemcy nacierają. Od rana na Tłomackie i Bielańską, później na plac Bankowy, potem z Opery na Ratusz i Bielańską. Do osłony czołgów używają kobiet i dzieci. Mimo wielu prób, Powstańcy wszystkie ataki odpierają. Jeszcze w nocy Niemcy spróbują zająć barykadę na Miodowej i Senatorskiej. Podpalają domy przy Focha i Trębackiej.

Pułkownik "Wachnowski" przewiduje, że "Radosław" może zostać zmuszonym do wycofania się. Planuje zawęzić teren obrony do obszaru Stawki-Muranów-PWPW. Szykowana akcja na Dworzec Gdański zostaje odwołana...

Z kolei Niemcy systematycznie wzmacniają swoje siły...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

9 sierpnia, środa, 9 dzień Powstania

W nocy z 8/9 sierpnia Niemcy przeprowadzili, wspierany ogniem "Pantery", atak na pozycje 4. kompanii VIII Zgrupowania przy zbiegu Dobrej i Lipowej. Czołg ze stanowiska na Karowej oddał kilka strzałów. Piechota jednak została odparta. Niemcy stracili siedmiu ludzi, Powstańcy mieli kilku rannych.

Domy przy Dobrej, Lipowej i Radnej znajdowały się po ostrzałem ze strony Uniwersytetu. Podpalony został dom przy Radnej 16. Zrzut żywności dla załogi Uniwersytetu okazał się niecelny. Prowiant przejęli Powstańcy.

Przez pierwsze dni Powstania pałac Staszica, na prośbę dyrekcji szpitala przy Kopernika, był nieobsadzony. Istniała szansa, że wobec braku Powstańców w pałacu, Niemcy oszczędzą szpital. Jednak mimo oznakowania Niemcy ostrzeliwali i pałac, i sąsiednie budynki, ze szpitalem włącznie. W końcu kpt. "Krybar" uznał, że pałac Staszica jest zbyt ważnym obiektem, i postanowił obsadzić go. Pozycje zajęli żołnierze 2. kompanii i Kompanii Motorowej VIII Zgrupowania.

Tymczasem życie na Powiślu toczono w miarę możliwości dynamicznie. Gromadzenie żywności i środków medycznych, opieka lekarska, zaopatrzenie w odzież, wydawanie posiłków... Codziennie punkty przy Tamce 35 i Dobrej 58 wydawały blisko 1500 obiadów i 900 śniadań. Co tego co kilka dni wydawano po pół kilo mąki pszennej... i trzy jajka dla każdego dziecka.

Delegatem Rządu Rejonu I Powiśle został kpr. pchor. Karol Sienkiewicz "Sokołowski", dotąd Komisarz Bezpieczeństwa Cywilnego GB "Krybar". Zaczęto wydawać także Barykadę Powiśla, kontynuację Komunikatu Informacyjnego GB "Krybar", którą to gazetę wydawano od 6 sierpnia. Redakcja znajdowała się przy Tamce 48, w tym samym budynku co siedziba "Sokołowskiego", który wszedł w skład komitetu redakcyjnego. Gazeta zajmowała się informacjami z frontu wschodniego oraz wydarzeniami z całej Warszawy... Ukazywało się również pismo Demokrata, redagowane przez Rafała Pragę.

Z kolei kapitan Odorkiewicz podjął decyzję o powstaniu... "Kubusia". Ekipa wyznaczona do zadania, dostała 14 dni na skończenie pracy. Cel osiągnięto dzień przed wyznaczonym terminem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

10 sierpnia, czwartek, 10 dzień Powstania

Niemcy naciskają na całym odcinku obrony batalionu "Gozdawy". Szturmują od placu Zamkowego, Krakowskiego Przedmieścia, placu Teatralnego i Leszna. Odcinek Miodowa-Senatorska znajduje się pod ciągłym ostrzałem. Obrona zostaje wsparta 1. Kompanią Wypadową kpt. Tadeusza Dąbrowskiego "Prusa". Około 10:00 Niemcy rozpoczynają szturm na Redutę Ratusz. Jednocześnie oddziały por. "Kalinowskiego" i por. "Wrony" zostają zbombardowane. Nalot wyrządził spore szkody.

Atak wychodzi również na kierunku Stawek i Zajezdni na Muranowie. Powstaje grupa szturmowa, stworzona na podstawie kompanii nowomiejskiej. Porucznik "Rekin" Wojciechowski wysyła ją na pomoc. Także 1. kompania Komendy Milicji Pracowników Miejskich PPS por. "Skromnego" wyrusza w zagrożony rejon.

Ciężkie walki toczą oddział szturmowy por. "Jawora" z 5. kompanii i oddział por. "Skromnego". Wróg zostaje jednak odparty.

Na Wybrzeżu Gdańskim od strony Zamku Królewskiego Niemcy próbują wedrzeć się na Rybaki ku Kościelnej. Walkę podejmuje grupa wypadowa st. sierż. Wanackiego z 2. Kompanii Szturmowej. Dzięki sprawnie zorganizowanej obronie, udaje się odeprzeć wroga. Dodatkowo oddział wchodzi w posiadanie 1 rkmu, 4 pmów, 8 kb i 11 pistoletów.

Jednak Niemcom udaje się odnieść drobne sukcesy. Zajmują m.in. Szpital Maltański, przenikając gruzami w stronę Banku Polskiego. Udaje się ich jednak wyprzeć. Było to bardzo ważne, gdyż pozycja w szpitalu dawała Niemcom dobre punkty wypadowe do kolejnych szturmów. Podczas walki ranny zostaje kpt. "Zdan". Już o 9:00 Niemcy zaatakowali pozycje na placu Teatralnym oraz u zbiegu Miodowej z Senatorską. Podczas silnego ostrzału ranny został kpt. Marian Zabłocki "Łada", drugi z-ca d-cy 1. Kompanii Wypadowej, kiedy chciał wyciągnąć w bezpieczne miejsce rannego żołnierza. Obu wyciągnęły sanitariuszki. Na Miodowej poległo kilku żołnierzy "Prusa", m.in. sierż. pchor. Leszek Dobrowolski i kpr. pchor. Stefan Szeligowski.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

11 sierpnia, piątek, 11 dzień Powstania

Od dnia 11 sierpnia w kamienicy przy Królewskiej 16 stacjonowała ochotnicza drużyna sformowana na rozkaz por. "Tułacza", przez pchor. Stefana Różyckiego "Juta". Składała się z dziesięciu żołnierzy, łączniczek i sanitariuszek. Do dyspozycji miała dwa kbki, pistolet, kilka granatów i kilkanaście butelek z benzyną. Jeden karabin dostali jeszcze od oddziału, który luzowali. Na trzy kbki mieli łącznie 30 sztuk amunicji... Zadanie było jasne. Utrzymać placówkę i nie dopuścić Niemców do PASTy.

Kiedy placówkę pod 16-tym obsadzał pluton ppor. Kazimierza T. Geyera "Kazimierskiego", Niemcy przypuścili pierwszy naprawdę silny szturm. Od strony Żelaznej Bramy zbliżyły się dwa czołgi. Z miejsca rozpoczęły ostrzał rejonu w pobliżu PASTy i górne piętra domu przy Królewskiej 16. Kiedy wystrzelały całą amunicję, wycofały się. Niestety przez całym czas znajdowały się poza zasięgiem rzutu butelką...

Późnym wieczorem w piwnicy kamienicy Zdzisław Wasiński "Szarota" i Janusz Biały "Białyński" wraz z kilkoma kolegami znaleźli sok wiśniowy i... wiśniówkę! Około północy doszło do nieszczęśliwego incydentu. Trzy osoby próbowały po polsku nawiązać kontakt z załogą. Jedną z nich postrzelił "Jut". Dotarły jednak w końcu do bramy, a potem do d-dztwa baonu.

Z kolei nad ranem jeden z żołnierzy załogi kamienicy popełnił samobójstwo. Powodem była informacja o wymordowaniu całej jego rodziny na Pradze. Niesprawdzona... Kim był, jak się nazywał, nikt nie wie.

W nocy pojawia się z wizytą patrol z 6. kompanii baonu "Kiliński". Sprawdzają czujność i gotowość wart. Obchodzą stanowisko w ciszy, ale na tyle pewnie, aby nie zostać uznanymi za skradających się Niemców. Dla pewności poprawili opaski. Pierwszą osobą, którą spotykają, jest dozorca kamienicy. Staruszek uznał, że jego obowiązkiem jest trwać w kamienicy do końca, aż do wyzwolenia. Kieruje ich na stanowiska Powstańcze. Kiedy doszli już na miejsce, skrzypienie otwieranych drzwi zaalarmowało Niemców. Nad drzewami Ogrodu Saskiego natychmiast rozbłysła rakieta, w stronę domu poleciała seria z kmu... Nikt nie ucierpiał. Okazuje się tymczasem, że obsada stanowiska zasnęła. Dowódca patrolu przypomina im w ostrych słowach, że powinni uważać. Kiedy skierował się już w stronę kolejnego posterunku wyraził cicho zrozumienie dla zmęczenia, ale i podziw dla beztroski...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

12 sierpnia, sobota, 12 dzień Powstania

Jednym z najważniejszych zadań, jakie stały przed żołnierzami Czerniakowa w dniu 12 sierpnia, było odzyskanie kontroli nad szpitalem św. Łazarza. Obiekt z racji położenia miał kluczowe znaczenie dla podtrzymania kontaktu Czerniakowa ze Śródmieściem Południe. We wrześniu Powstańcy przekonają się o tym dobitnie. Tymczasem w drugą sobotę Powstania rozkaz zajęcia obiektu dostali kpt. "Reda", por. "Kwiatkowski" i ppor. "Szumski". Niemcy spodziewali się ataku. Położyli więc silny ogień na Książęcą. Jednak i 24. kompania nie miała zamiaru próżnować. Rozpoczęto ostrzał stanowisk niemieckich. Jednocześnie pluton ppor. "Szumskiego" dokonał wypadu na lewe skrzydło Muzeum Narodowego przy równoczesnym ataku na szpital. Od placu Trzech Krzyży uderzył pluton "Redy". Zajęto szpital i teren Gazowni Miejskiej przy Ludnej 16.

Wzmocniona została obsada zakładów rektyfikacji. Chodziło m.in. o zabezpieczenie magazynów, w których Niemcy składowali pokaźne ilości alkoholu. Dwa dni później magazyny podpalono. Zachowano ściśle wyznaczone ilości alkoholu dla szpitali i jako produkt wymienny.

Na rogu Łazienkowskiej i Czerniakowskiej urządzono zasadzkę na Niemców. Główne siły zajęły pozycje przy półmetrowym nasypie, natomiast sierż. "Pojawa" i kpr. "Burnus" z rkmem schowali się około 30 metrów przed nią, lekko z boku. Całość wyszła zgodnie z planem. Zginęło kilku RONOwców, reszta uciekła w popłochu. Jednak niedługo później to oddział RONA zaskoczył Powstańców. Na szczęście sprawna obrona pozwoliła wziąć Niemców w krzyżowy ogień. Tym razem wróg zniechęcił się skutecznie...

Od około 18:50 Niemcy rozpoczęli z mostu Poniatowskiego i stanowisk zza Wisły ostrzał Górnego Czerniakowa. Największe szkody wywołał on na północnym odcinku "Kryski". Spłonęły m.in. zabudowania przy barykadzie na Solcu. Około 21:20 wyszło uderzenie niemieckie ze strony Sejmu i Rozbrat. Wspierał je ostrzał z terenu koszar szwoleżerów. Powstańcom szturmy udało się odeprzeć. Podobnie z walkami na Wiejskiej.

Około 21 kompania "Bełt" wykonała atak na gmach BGK. Szturm powiódł się. Powstańcy zdobyli sporo broni i amunicji.

Do dyspozycji rtm. "Litwina" oddelegowana została 3. kompania ppor. "Stojewicza". Obawiając się o moralność oddziału, "Kryska" dołączył do oddziału kilku żandarmów ppor. "Jelenia". Samo Zgrupowanie "Kryska" wzbogaciło się tego dnia o 6 kbków i tyle samo pistoletów. Straciło jednak rkm, który odszedł do Śródmieścia wraz z 3. kompanią. Obsług wróciła, rkm już nie...

W nocy nastąpił pierwszy zrzut na Górny Czerniaków. W ręce Powstańców dostało się około 20 zasobników. Jednak wg rozkazu, miały zostać odesłane do Śródmieścia. Żołnierze z Czerniakowa zdołali jednak część zrzutów zachować dla siebie... Nie oni pierwsi, i nie ostatni w powstańczej Warszawie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

13 sierpnia, niedziela, 13 dzień Powstania

Zgrupowanie "Chrobry II" zajmuje koszary rezerwy policji na Ciepłej. Znajduje w nich pokaźne zapasy płaszczy sukiennych, bluz, swetrów, spodni, koców, ładownic, mundurów, pościeli... Część tych zdobyczy zabierają dla siebie żołnierze. Jeden ze starszych żołnierzy żartuje sobie, żeby nabrali ciepłych ubrań, bo jeszcze przyjdzie im zimować na stanowiskach... Dla niektórych zapewne słowa te będą swoistą przepowiednią. Każdy dostaje po swetrze. Około 1000 swetrów dostają uchodźcy z Woli. To co pozostało, wędruje do szpitali albo do kwatermistrzostwa. Z tym, że od kwatermistrzostwa d-dztwo zgrupowania zażądało obuwia, tego bowiem w magazynach nie było. Na razie nie ma jeszcze problemów z papierosami, ludność cywilna rozdaje wojsku to co ma... Powoli jednak trzeba zadbać o tytoń. Pieniądze nie mają żadnej wartości. Mówi się o wymianie za wódkę...

Pojawia się pluton łączności zgrupowani wraz z ppor. "Pszczółką". Mają poprowadzić dwuprzewodową polową linię telefoniczną łączącą d-dztwo z kpt. "Lechem", jako d-cą odcinka. Aparat ma zostać ustawiony w domu przy Grzybowskiej 16.

Tymczasem za uratowanie barykady w dniu poprzednim, kpt. Zagórski na wniosek "Proboszcza" ma zostać przedstawiony do odznaczenia Virtuti Militari. Sam "Lech" nie jest pewien, czy zasłużył, uważa że znacznie bardziej ryzykował pracując w podziemnej drukarni przed Powstaniem.

Jednak obok radości i działań administracyjnych trzeba prowadzić wojnę... Od "Proboszcza" przychodzi rozkaz zbadania sytuacji Niemców wzdłuż Chłodnej i na placu Mirowskim. Dowództwo przygotowuje uderzenie w stronę Starówki. Około 16 zaczynają się pojawiać oddziały wyznaczone do akcji. Są to trzy kompanie i pluton OS z baonu "Harnaś" (wg kpt. Zagorskiego prezentowali się wyjątkowo okazale, przywodząc mu na myśl husarię), pluton "Podkowa" z kompanii "Żmudzina" ze Zgrupowania "Bartkiewicz" oraz dwa plutony WZW. Stworzyło to co najmniej dwa poważne problemy dla "Lecha". Przede wszystkim, musiał gdzieś ulokować tych ludzi, do czasu rozpoczęcia akcji. Poza tym, trzeba było wydać im żywność. Jako że wszyscy doskonale wiedzieli, że na odcinku "Lecha", ogólnie w rejonie działań "Chrobrego II", nie brak jedzenia, nikt nie przyniósł własnych zapasów.

Niedaleko fabryki Jarnuszkiewicza pojawia się sam "Monter" na swoim zwyczajowym obchodzie stanowisk powstańczych. Kapitan Zagórski, mimo iż w oddziale nie przestrzegają form wojskowych między sobą niezależnie od szarży, melduje się przed d-cą Powstania tak jak nakazuje regulamin. Sam płk Chruściel nie jest z tego zadowolony. Mimo Powstania nie chce aby wszyscy wiedzieli, kim jest. Jakby nie patrzeć, chodzi bez opaski.

Tymczasem atak nie powodzi się, oddziały szturmowe zostają wycofane. Ludzie kpt. Zagórskiego wracają na swoje stanowiska...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

14 sierpnia, poniedziałek, 14 dzień Powstania

Już o 6 rano Niemcy rozpoczynają silny ostrzał Muranowa. Przygotowują się do kolejnego natarcia na pozycje powstańcze. Pozycje przy zbiegu Pokornej i Żoliborskiej zajmowała 3. kompania strzelecka Zgrupowania "Leśnik", halę autobusową kompania "Jaronia" wraz z drużynami z kompanii "Bolka" i "Halińskiego". Południową stronę obrony, wzdłuż Muranowskiej, obsadzały oddziały "Radosława".

Uderzenie niemieckie jest prowadzone z trzech stron: Fort Traugutta, Dworzec Gdański i teren getta. Ostrzał artyleryjski spowodował pożar Reduty Pokorna. Pożar ugasić próbował st. strz. Zdzisław Kur "Dzik". Mimo postrzału w płuco udało mu się kontynuować akcję gaśniczą (przeciągnął wąż przeciwpożarowy z remizy tramwajowej). Dwa dni później zostanie za to przedstawiony do odznaczenia KW. Oddziały wolskie bronią Reduty do godzin popołudniowych. Niemcom udaje się jednak wedrzeć na skrzyżowania Pokornej z Żoliborską i Muranowską, zmuszając Powstańców do cofnięcia się na Sierakowską.

Od strony Stawek Niemcy nacierają na halę autobusową przy Inflanckiej. Każde kolejne natarcie poprzedzane jest ogniem artyleryjskim. Na rozkaz ppłka "Leśnika" załoga wykorzystuje najróżniejsze kryjówki, aby zminimalizować efekty niemieckiego ostrzału. Jedynie obserwatorzy zajmują pozycje przy stanowiskach ogniowych. W końcu wychodzi rozkaz wycofania się na drugą stronę Żoliborskiej, do remizy tramwajowej i tzw. Białego Domu (gmach Państwowego Monopolu Spirytusowego i Tytoniowego).

W trakcie bombardowania giną kolejni Powstańcy...

W podziemiach opanowanej przez Niemców hali autobusowej zostali ppor. "Szary", st. strz. "Szpon" i strz. "Grzymała". Kiedy wieczorem Niemcy szykowali natarcie, "Szary" wyszedł z kryjówki, schował opaskę powstańczą, i wmieszał się w tłum atakujących Niemców. Nie miał z tym żadnych problemów, jako że miał na sobie kompletne niemieckie umundurowanie. Mimo ostrzału ze strony polskiej, zdołał dobiec do swoich. Natomiast "Szpon" i "Grzymała" wrócili na polską stronę dopiero nocą...

Z nowych pozycji Niemcy mogli swobodnie ostrzeliwać Powstańców na Żoliborskiej. Od strony Żoliborza z kolei mogli atakować wzdłuż Bonifraterskiej czołgami i goliatami. Ich celami stały się Dom Biały, i Dom Czerwony (kamienica na rogu Żoliborskiej z Bonifraterską).

Około 13:00 Niemcy odrzucają oddziały "Zośki" na lewym skrzydle obrony i dochodzą do skrzyżowania Muranowskiej z Pokorną. Ponieważ oddziały "Leśnika" związane są walką, mjr "Bolek" do przeciwnatarcia wysyła cały odwód Zgrupowania "Radosław", w postaci kilku plutonów z batalionu "Czata 49". Około 16 "Czata" i "Zośka" odrzucają npla w stronę Stawek, zajmując linię Pokornej. Walki trwały mniej więcej do 20. Wtedy to pozycje obronne zajęła "Czata", wsparta kilkoma plutonami z kompanii por. "Wilnianina" ze Zgrupowania "Leśnik". Żołnierze z plutonu "300" zajmują "Redutę Pokorna"...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.