Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
Albinos

Oddział Dyspozycyjny "A"

Recommended Posts

Albinos   

Jeszcze do wczoraj byłem święcie przekonany, że za okres Powstania Warszawskiego można spokojnie używać dla oddziału nazwy Kolegium "A". Tak o oddziale "Olszyny" i "Stasinka" piszą A. Borkiewicz, J. Kirchmayer, K. Komorowski, S. Mazurkiewicz, T. Strzembosz, A. Przygoński... i pewnie można by tak jeszcze długo wymieniać. Ale już H. Witkowski dość enigmatycznie podaje, iż nazwa Kolegium "A" powstała później (to znaczy kiedy?). Jednak wczoraj, podczas stosunkowo krótkiej rozmowy telefonicznej, pani Hanna Rybicka strofowała mnie, abym za żadne skarby świata nie używał tej nazwy, gdyż termin Kolegium oznacza cały KeDyw Okręgu Warszawa AK i nie stosowano tego w połączeniu z nazwą oddziału "A". Dopiero po wojnie ktoś miał połączyć to i od tego czasu błędnie używa się tej nazwy. I faktycznie, nawet dziennik bojowy oddziału z Powstania Warszawskiego zaczyna się od podania nazwy: Oddział Dyspozycyjny "A".

Jeśli ktoś orientuje się dokładniej, jak to wyglądało, byłbym wdzięczny za wszelkie informacje :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

Skoro brakuje chętnych do rozmowy nt. nazwy oddziału w Powstaniu, wrócimy jeszcze na moment do kwestii dowodzenia:

W czasie powstania w skład zgrupowania "RADOSŁAW" weszła jeszcze kompania "Tajnej Organizacji Wojskowej" (TOW), w sumie około 60 ludzi pod dowództwem ps. "OLSZYNY" (nie żyje).

Za: Powstanie Warszawskie 1944 w dokumentach z archiwów służb specjalnych, red. P. Mierecki, W. Chrostoforow, Warszawa-Moskwa 2007, s. 823; IPN, 0330/217, t. 3, k. 8-11.

Powyższy cytat pochodzi z protokołu przesłuchania Jana Mazurkiewicza "Radosława" z dn. 1 marca 1949 r. (przesłuchanie prowadził ppor. Wiesław Trutkowski, młodszy oficer śledczy MBP w Warszawie). I teraz pytanie: czy "Radosław" wiedział, kto był d-cą OD "A" w trakcie Powstania? Wiemy, że znał "Stasinka" już od czasów rozmowy o marszu z Palmir do Kampinosu, więc teoretycznie powinien wiedzieć, kto sprawował d-dztwo nad oddziałem. Ale tak samo istnieje spore prawdopodobieństwo, że znał również "Olszynę". A może "Stasinek" sprawował dowodzenie jedynie w linii, a formalne zwierzchnictwo ciągle pozostawało przy "Olszynie" (sytuacja identyczna jak w "Koszcie", gdzie formalne dowodzenie sprawował rtm. Zygmunt Konopka "Nowina", ale w linii zastępował go kpt. cc. Stefan Mich "Kmita")? Bo taka forma idealnie odpowiadałaby temu, co pisał prof. Strzembosz odnośnie czekania w dniu 1 sierpnia '44 wszystkich, ze "Stasinkiem" na czele, na "Olszynę" jako jedynego, który miał mieć prawo wydać rozkaz do rozpoczęcia walki.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

O kwestii przynależności OD "A" do "Zośki" pisałem już na początku tematu. Jednak znacznie ciekawszą sprawą wydaje się być wątek zależności OD "A" od "Miotły". Zgodnie z dziennikiem bojowym OD "A" [Dziennik bojowy oddziału dyspozycyjnego "A" KeDywu Okręgu Warszawa Armii Krajowej. Warszawa 1-30 sierpnia 1944, red. H. Rybicka, Warszawa 1994, s. 37] w dniu 6 sierpnia po godzinie 20:00 do dyspozycji kpt. "Niebory" poszła drużyna w składzie 1+11. Następnego dnia już około 4 rano do "Miotły" miał przejść pluton [tamże], obsadzając jednocześnie odcinek od Monopolu Tytoniowego do rogu Żytniej i Wroniej. I tutaj pytanie, na jakiej zasadzie odbyło się to przejście do "Miotły"? Czy było to jedynie czasowe oddanie do dyspozycji, czy też włączenie do oddziału. I jak duży był to oddział? Mówi się o włączeniu plutonu "Olszyny" [tak whatfor]. Sam T. Wiwatowski miał zostać zastępcą d-cy batalionu [informację tę podaje zarówno whatfor jak i A. K. Kunert, Słownik biograficzny konspiracji warszawskiej 1939-1944. T. 1, Warszawa 1987, s. 160]. Teoretycznie potwierdza to początek wniosków awansowych i odznaczeniowych, które "Olszyna" wypełniał w dniu 10 sierpnia (był to pierwszy dzień od początku Powstania, kiedy oddział został odstawiony na wypoczynek):

Miotła

Oddz[iał] ppor. Olszyny

(...)

Za: Dziennik..., red. H. Rybicka, s. 43.

Wydaje się więc, że mamy potwierdzenie przynależności oddziału do "Miotły". Pomijam już to, że Niżyński podaje, iż ta przynależność istniała już od dnia 1 sierpnia, czemu zaprzeczyła p. Rybicka. Mamy jeszcze coś takiego:

Grupa Radosława

11 VIII 1944, godz.12.20

Meldunek sytuacyjny

(...)

W oddziale Miotła zginął d-ca Niebora i dwóch oficerów.

(...)

D-ca Grupy "Radosław" Bolek, mjr

Za: Powstanie Warszawskie 1944. Wybór dokumentów. T. 3: Okres przejściowy 11-14 VIII 1944, red. P. Matusak, Warszawa 2003, s. 55-56; S. Mazurkiewicz, Jan Mazurkiewicz "Radosław"-"Sęp"-"Zagłoba", Warszawa 1994, s. 265-266; WBBH, sygn. III/44/42.

Ci dwaj oficerowie to najprawdopodobniej T. Wiwatowski oraz ppor. Jan Barszczewski "Janek", z-ca "Olszyny". Tak więc mamy kolejne źródło, które potwierdza przynależność oddziału "Olszyny" do "Miotły". I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to:

Przede wszystkim w ataku na Stawki wziął udział najliczniejszy pluton ppor. "Olszyny" (ok. 50 ludzi) nie wchodzący w skład "Miotły".

(...)

Osobna wzmianka należy się plutonowi Kolegium "A", dowodzonemu teraz przez por. "Śnitę", niesłusznie zaliczanemu do "Miotły" (...).

Za: S. Mazurkiewicz, Jan..., s. 270, 279.

Dziennik bojowy OD "A" p. S. Mazurkiewicz znał (cytuje go w swojej pracy), znał również meldunek mjra "Bolka", który cytowałem. Miał do tego wiadomości z pierwszej ręki, nt. kwestii podległości organizacyjnej, jako syn "Radosława". Nie mógł więc wymyślić sobie tego, iż oddział "Olszyny" nie należał do "Miotły", ot tak. Dlatego też jest to dla mnie wyjątkowo zastanawiające. Załóżmy jednak, że S. Mazurkiewicz racji nie ma i oddział "Olszyny" był włączony w struktury "Miotły" (już tak lekko z boku: skąd ta informacja o "Olszynie" jako z-cy "Niebory"?). W takim razie dlaczego po walkach na "Stawkach" oddział został detaszowany do "Zośki" a nie do "Czaty", jak większość "Miotły"? Przecież był nawet motyw z oddaniem broni przez oddział wolski OD "A" na ręce "Motyla", po tym incydencie z odmową wykonania rozkazu "Śnicy". Z drugiej strony mamy artykuł Marka Wierzbickiego, który stwierdza, iż oddział od 7 do 11 sierpnia był w składzie "Miotły" [Oddział Dyspozycyjny "A" KeDywu Okręgu Warszawskiego AK w Powstaniu Warszawskim, "WPH" 3/1994, s. 12]. Jednak jak patrzę na opisy walk na Stawkach w różnych pracach (A. Borkiewicz, J. Kirchmayer, A. Przygoński), to w żadnej z tych prac nie ma wymienionego oddziału "Olszyny" jako części osobnej, mówi się zbiorczo o "Miotle". Jedynie A. Borkiewicz-Celińska podaje oddział "Olszyny" obok "Miotły". I teraz pytanie: jak to w końcu było? Bo ja przyznam szczerze, lekko się pogubiłem...

Nie mówię już o tym, jak to wygląda na Powązkach Wojskowych, gdzie cześć żołnierzy pochowana jest w kwaterach "Miotły", ale ich nazwiska znajdują się też na listach poległych na terenie kwater "Zośki".

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

W ramach uzupełnienia powyższego postu. Oto co podał w swojej książce Leszek Niżyński [Batalion Miotła, Warszawa 1992, s. 115]:

Także 1 sierpnia, na mocy decyzji gen. "Bora"-Komorowskiego, w skład batalionu wszedł również dotychczasowy zastępca dowódcy Kedywu Okręgu Warszawskiego- por. "Olszyna", wraz z podległym mu plutonem "Andrzeja" składającym się z około 20 żołnierzy.

Podstawowa kwestia, co to miał być za pluton? Bezpośrednio "Olszynie" podlegał jedynie oddział wolski. A "Andrzej"? W publikacji Niżyńskiego jest on przedstawiony jako NN. Jedyny "Andrzej" w OD "A" to Andrzej Englert, z oddziału żoliborskiego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

Dzień 4 sierpnia upłynął OD "A" pod znakiem zmiany dowódcy oraz walk o szkołę przy zbiegu Leszna z Żelazną i szpital Św. Zofii. Zmiana d-cy to oczywiście objęcie dowodzenia przez por. Tadeusza Wiwatowskiego "Olszynę", co było efektem postrzału por. Stanisława Sosabowskiego "Stasinka" [Dziennik bojowy oddziału dyspozycyjnego "A" KeDywu Okręgu Warszawa Armii Krajowej. Warszawa 1-30 sierpnia 1944, red. H. Rybicka, Warszawa 1994, s. 35]:

Godz. 14.15 ranny dow[ódca] oddz[iału] por. Staszek.

Dowództwo oddz[iału] obejmuje ppor. Olszyna.

Z kolei te wspomniane walki... tu już mamy problem, a na pewno ja go mam. Otóż w dniu 4 sierpnia zostało przygotowane przez d-dztwo "Radosława" natarcie na pozycje niemieckie zagrażające tyłom zgrupowania. Celem staje się kompleks budynków między Zegarmistrzowską, Żelazną, Nowolipiem a Lesznem. Obszar silnie umocniony (szpital św. Zofii, dom pod nr 103 przy Żelaznej, tzw. "Biały Dom", plus bunkry). Przygotowania zaczęły się już rano:

8.00- Ostrzelanie wieży kościoła przez artylerię naszego czołgu. Noc z 3.8 na 4.8 i dzień 4.8. przygotowania do natarcia na punkt oporu npla róg Żelaznej i Leszna. Gotowość na godz. 14.00. Dowódca natarcia major Bolek. Skład: oddziały z Gmachu Sądów Grodzkich i "Miotła", pluton pancerny.

Za: Powstanie Warszawskie 1944. Wybór dokumentów. T. V: 19-21 VIII 1944, Warszawa 2003, s. 129 [fragment dziennika bojowego Zgrupowania "Radosław"].

Jednak atak został przesunięty z godziny 14:00 na 17:00. Było to spowodowane m.in. nalotami niemieckimi (choć podejrzewam, że znacznie większą rolę odegrała tutaj kwestia dania czasu poszczególnym oddziałom na przygotowanie):

13.30- Nalot na miasto samolotów npla zahacza częściowo odcinek wschodni. Strat nie ma.

14.15: Drugi na lot, ten sam rejon również bez strat.

Za: tamże.

I w tym momencie kończy się to, czego jest w miarę pewny. Dalej opisy i relacje różnią się, miejscami dość znacznie. Borkiewicz opisuje to tak, jakby faktycznie szturm wykonano dopiero o 17:00. Atak został poprzedzony ostrzałem pozycji niemieckich przez "Magdę" (została wybrana ze względu na lepszy stan techniczny, a i tak podczas akcji były problemy z silnikiem). Do natarcia początkowo zerwały się oddziały "Miotły". Lewe skrzydło, równolegle do Smoczej a między kościołem św. Augustyna a domem przy Żelaznej 103 atakował pluton "Olszyny" i "Śnicy", z prawej strony uderzał "Szczęsny" (Michał Panasik) a środkiem oddziały "Gałązki", "Niemego", "Marsa". Wobec braku współdziałania ze strony pozostałych wyznaczonych do akcji oddziałów ("Zośka", "Gustaw" i X Zgrupowanie "Ostoi"), natarcie w końcu załamało się. Dopiero około 20:15 uderzyć miał "Ostoja", wspierany przez "Gustawa". Jednak tym razem "to "Radosław" nie mógł wesprzeć atakujących, ponieważ musiał szykować obronę od zachodu. Tyle Borkiewicz. Zaglądamy znowu do dziennika bojowego zgrupowania i widzimy, że przygotowanie ogniowe artylerii (pluton pancerny), to godzina 16:00, 17:00 to wycofanie plutonu pancernego do odwodu a o 20:00 następuje uderzenie "Miotły", przedwczesne, co miało być wynikiem trudnej sytuacji [tamże, s. 130]. Według dziennika bojowego OD "A" godzina 20:00 to ostre pogotowie plutonu a dopiero o 21:20 ruszyli do ataku w sile 1+27, pod d-dztwem "Olszyny" (o godzinie 20:00 poprzedniego dnia patrol w składzie 1+10 wspierał akcję przeciwko szkole na rogu Żelaznej i Leszna, a nad ranem 4.08 został wzmocniony do stanu 1+14). Czyli już tutaj mamy całkowicie sprzeczne opisy. Ale to co mnie najbardziej tutaj interesuje, czyli kwestia tego, czy "Olszyna" szedł do ataku będąc już d-cą OD "A", czy też raczej wiedząc, że nim jest, wydaje się dość jasna. Kolejne problemy dt. omawianego ataku pojawiają się, gdy sięgniemy po monografię plutonu pancernego [A. Wyganowska-Eriksson, Pluton Pancerny Batalionu "Zośka" w Powstaniu Warszawskim, Gdańsk 2010, s. 61-67]. Według informacji tam zawartych, w oczekiwaniu na atak przed 14:00 "Zygmunt", "Wacek" i "Gałązka" lustrowali przedpole, poszukując m.in. celów do ostrzału. Około 12:30 "Wacek" został wezwany na odprawę (mjr "Bolek" zaplanował ją na 13:00). Przed odejściem miał wydać polecenie, aby bez niego nie oddawać ani jednego strzału. Kiedy minęła 14:00, a"Wacek" dalej nie wracał, pojawił się łącznik z informacją, że atak przesunięto na 17:00. Nie wiedzieć czemu, na odprawie nie było "Niebory". W końcu do ataku miał pójść oddział "Gałązki". Wobec ciągłego braku na miejscu ataku "Wacka", czołg zaczął wspierać przedwczesny atak. Do "Niebory" rozkaz o przełożeniu szturmu dotarł 12 minut po 14:00, tak przynajmniej podał w swoich wspomnieniach "Zygmunt" [Pamiętniki żołnierzy baonu "Zośka", red. T. Sumiński, Warszawa 1986, s. 68]. Czyli w zasadzie cztery opisy i każdy inny. Według Borkiewicza atak odbył się zgodnie z planem. Według dziennika zgrupowania "Radosław" ruszono o 20:00, według dziennika OD "A", szturm pluton zaczął o 21:20 (Borkiewicz podawał, że "Olszyna" atakował od początku na lewym skrzydle), a w opisach umieszczonych w opracowaniu historii plutonu pancernego, atak rozpoczął się już o 14:00. Idąc za Podlewskim można założyć, że faktycznie miał miejsce i atak o 14 i o 17. Tylko co zrobić z udziałem ludzi "Olszyny" o 17:00 i uderzeniem "Radosława" około 20-21, czyli wtedy, kiedy oddziały "Ostoi" miały atakować bez wsparcia? Obawiam się, że na te pytania odpowiedzi nie znajdziemy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

Podczas walk na Woli OD "A" działał głównie po wschodniej stronie Okopowej-placu Kercelego. Poza jedną sytuacją z godzin rannych 6 sierpnia nie znam więcej akcji bojowych oddziału po zachodniej stronie tej linii. I ta właśnie sytuacja z 6 sierpnia jest zastanawiająca. Około 8:55 pluton z OD "A" miał zająć pozycje w rejonie Młynarska-Żytnia-Leszno, czyli okolice kolonii Gizów. Byli tam do 10:15, kiedy to odmaszerowali na miejsce swojego zakwaterowania. Chodziło o zabezpieczenie zachodniej linii wobec natarcia niemieckiego (mniej więcej pół godziny przed przybyciem wsparcia OD "A" żołnierze z "Pięści" zniszczyli na rogu Młynarskiej i Leszna czołg, samo natarcie npla trwało od 6:00). Tymczasem ten sam obszar od godziny 4:00 zajmowała "Pięść", która zluzowała oddziały "Czaty". Problem w tym, że żadne opracowanie dt. walk na Woli nie wspomina o udziale jakichkolwiek żołnierzy OD "A" w walkach na tym odcinku tego dnia. Zastanawiam się, z czego to wynika. Czy chodzi o nieznajomość tego faktu przez autorów poszczególnych prac (co jest bardzo możliwe, zważywszy na to, że dziennik bojowy OD "A" został odnaleziony i opublikowany dość późno), czy też żołnierze "Olszyny" nie brali bezpośrednio udziału w obronie pozycji? I druga rzecz. Jak silny był ten oddział OD "A"? Wysłano całość, czy jedynie część? Trzeba pamiętać, że dzień wcześniej większość żołnierzy OD "A" brała udział w ciężkich zmaganiach o szkołę św. Zofii i szkołę na rogu Leszna i Żelaznej. Patrol pod d-dztwem ppor. Jana Barszczewskiego "Janka" wrócił na kwatery dopiero krótko po 5 nad ranem.

Tego samego dnia, między 13:30 a 18:30, oddział wobec zagrożenie południowo-zachodniego skrzydła zgrupowania zajmował pozycje ubezpieczające. Gdzie konkretnie? Na pewno nie mogły to być pozycje te co rano, bo po 14:00 wobec nacisku niemieckiego "Pięść" była zmuszona opuścić stanowiska.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

Ostatnio zacząłem zastanawiać się nad kwestią szturmu OD "A" na teren magazynów "Bacutilu" i szkołę przy Stawkach. Tutaj niezbędny dla tematu obraz z ortofotomapy, stan na rok 1945, czyli trochę kłopotliwy, ale lepsze to niż rok 1935:

http://www.mapa.um.warszawa.pl/mapa/Mapa.a...;S=2000&O=0

Po ustawieniu maxima obsługiwanego przez Lecha Zubrzyckiego "Lecha" na dachu gmachu Urzędu Celnego (ten budynek w kształcie odwróconej litery T u góry mapy) oddział podzielony już wcześniej na trzy grupy ruszył o 17 w stronę swojego celu. Relacje zazwyczaj prezentują całą sprawę w dość prosty sposób: wybiegliśmy z budynku, zajęliśmy teren, krótka wymiana ognia z Niemcami w gmachu szkoły, koniec. Tak opowiadali sprawę Stanisław Likiernik, Jerzy Kaczyński, Stanisław Aronson czy też Bolesław Górecki. Natomiast dość konkretną relację złożył po wojnie Stanisław Sosabowski. Oddział po tym jak wybiegł z gmachu Urzędu Celnego po około 50 metrach miał dobiec do rozwidlenia drogi, gdzie w lewo ruszyła grupka z Krzysztofem Sobieszczańskim, Antonim Wojciechowskim i Januszem Sacewiczem, aby zająć się bunkrem i czekać na kolegów, którzy będą atakować od strony baraków. Pomijam już to, że odcinek drogi od UC do terenu magazynów jest trochę za długi na 50 metrów, to skąd jeszcze to rozwidlenie drogi? I gdzie stał bunkier? Ale idziemy dalej. Większa część oddziału ruszyła na prawo wzdłuż płotu. Po blisko 200 metrach płot obniżał się. Tam zaczęli przechodzić przez niego. Po rozejrzeniu się po terenie znowu się podzielili. Grupa z "Olszyną" ruszyła na prawo wzdłuż płotu w stronę wartowni Bahnschutzów (?), a druga, dowodzona przez "Stasinka" w stronę szkoły, wzdłuż baraków. I pytanie brzmi, gdzie dokładnie znajdowała się ta wartownia? Na końcu baraków mieli spotkać dwóch granatowych policjantów. Zaproponowali im, aby dołączyli do nich, tamci jednak odmówili. Zaraz obok miała znajdować się wartownia, gdzie znaleźli broń. W którym miejscu? Chodzi o to co stoi tuż obok pojedynczego baraku zaraz przy wejściu od strony Urzędu Celnego, czy jednak to co znajduje się bliżej szkoły? Jeśli ktoś zna odpowiedzi na zadane pytania, byłbym wielce zobowiązany za pomoc :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

Kontynuując wątek Stawek (tych z początku Powstania). Jaka jest szansa, że ktoś z OD "A" jeszcze 2 sierpnia nie był ubrany w panterkę? Trafiłem przed chwilą na zdjęcie, na którym jedna z postaci szalenie przypomina mi - drugą od prawej - postać z tej fotografii: http://upload.wikimedia.org/wikipedia/comm..._Kolegium_A.jpg

Tylko brakuje tej panterki, nawet opaska jest... Dlatego też jestem ciekaw, jakie były szanse na to, aby ktoś chodził jeszcze w cywilnych ubraniach. Niestety w żadnej znanej mi relacji nie ma nawet słowa na ten temat.

Share this post


Link to post
Share on other sites
kolor   
Kontynuując wątek Stawek (tych z początku Powstania). Jaka jest szansa, że ktoś z OD "A" jeszcze 2 sierpnia nie był ubrany w panterkę? Trafiłem przed chwilą na zdjęcie, na którym jedna z postaci szalenie przypomina mi - drugą od prawej - postać z tej fotografii: http://upload.wikimedia.org/wikipedia/comm..._Kolegium_A.jpg

Tylko brakuje tej panterki, nawet opaska jest... Dlatego też jestem ciekaw, jakie były szanse na to, aby ktoś chodził jeszcze w cywilnych ubraniach. Niestety w żadnej znanej mi relacji nie ma nawet słowa na ten temat.

Witam.

Część żołnierzy OD "A" nie miała panterek, bowiem wybrali mundury jakie nosiły załogi niemieckich dział pancernych ( szturmowych), niektórzy mylą je z cywilnymi marynarkami:

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/comm...um_A_-15883.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

Witam na forum :) Co do meritum. To, że część żołnierzy z OD "A" wybrała inne mundury, to wiem. Ale akurat postać, o którą pytam, jest uwieczniona na innym zdjęciu w panterce (dawałem zresztą link przy pytaniu), a dodatkowo to cywilne ubranie... to jest cywilne ubranie. Nie przypomina ani trochę kurtek z zalinkowanego wyżej zdjęcia. Jest przede wszystkim za długie. Inna sprawa, że nie do końca precyzyjnie sformułowałem pytanie. Niemniej dalej jest ono aktualne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

Swego czasu pisałem na temat dołączenia Krystyny Dębskiej-Sosabowskiej i Anny Górskiej-Kaczyńskiej do OD "A" w dniu 4 sierpnia. Tutaj jak wspominała tę historię Danuta Mancewicz-Drebert "Danusia":

Porozmawiajmy jeszcze o Powstaniu. Gdzie zastał panią jego wybuch?

Mnie nie musiał zastawać; ja byłam umówiona ze wszystkimi. Miałyśmy zbiórkę umówioną na odpowiednią godzinę 1 sierpnia na Szpitalnej, gdzie byłyśmy cztery – Krystyna Sosabowska, żona "Stasinka", zawodowa pielęgniarka, druga zawodowa pielęgniarka, żona doktora Kaczyńskiego, Anula, i my dwie z Zosią łączniczki, chociaż po przeszkoleniu sanitarnym jeszcze w "Baszcie". Oprócz nas było jeszcze kilka dziewczyn nam nieznanych i jakaś komendantka, która usiłowała wojskową dyscyplinę stosować do nas, a myśmy były dwie absolutne buntownice i ta dyscyplina nam nie odpowiadała całkowicie. Tam zostałyśmy umówione na dwie godziny wcześniej niż wybuch Powstania, albo jeszcze wcześniej, bo pamiętam, że jeszcze gdzieś zdążyłam pójść na obiad. Nasi chłopcy mieli zdobyć Stawki, co zrobili, i do Śródmieścia dołączyć. Mieliśmy być wszyscy razem jako ochrona sztabu głównego, który się mieścił nie od razu w PKO, ale właśnie w Śródmieściu. Chłopcy nie przyszli, bo "Radosław" ich zatrzymał na Woli. Tam byli bardziej potrzebni, a szkoda, bo może by w tym Śródmieściu trochę więcej ich przeżyło. Ciągle nam się wydawało, że przyjdą, i nie przyszli. Potem przyszedł do nas doktor Rybicki, komendant "Kedywu", który miał swoją kwaterę gdzieś przy ulicy Pańskiej, ale przyszedł sprawdzić, co jest z dziewczynami, i te dwie żony, pielęgniarki zawodowe, zabrał na Wolę do oddziału. Z Zosią z oburzenia żeśmy się nie posiadały! Jak można było nas nie zabrać, tylko dwie biedne sieroty zostawić na pastwę tej komendantki! One odeszły dwie, trzy może; źródła mówią, że zanim "Stasinek" został ranny, to Krystyna była przy nim.

Za: http://ahm.1944.pl/Danuta_Mancewicz-Drebert/4/slowa-kluczowe [dostęp na: 10.01.2011 r.]

Poza samymi informacjami na temat przejścia na Wolę uwagę zwraca fragment dt. pierwotnego przydziału oddziału i tego, co mogło to zmienić. Sam już nie raz zastanawiałem się, jak dużo by to zmieniło. Nie ma Stawek, nie ma Starówki, nie ma przejścia górą do Śródmieścia, nikt nie idzie na Czerniaków i Mokotów. Zamiast tego walki w rejonie placu Napoleona i Poczty, kościół św. Krzyża i Komenda Policji na Krakowskim Przedmieściu, być może PASTa, być może walki o utrzymanie linii Nowego Światu ("odwrót tylko na noszach")... Czekałby ich zapewne los podobny do oddziału "Kosy" czy też "Koszty" mjra Micha. Tutaj od razu przypomina mi się to, co nie raz przytacza generał Ścibor-Rylski: jak to jest, że człowiek koło mnie ginie, a ja żyję dalej. Tak samo tutaj, jedna decyzja "Radosława" i być może dzisiaj mógłbym zbierać informacje o profesorze Wiwatowskim.

Przechodząc do konkretów. W dzienniku bojowym OD "A" jest informacja, że podczas zdobywania Stawek w dniu 1 sierpnia w ręce oddziału dostał się m.in. 1 samochód osobowy. Trafił ktoś kiedyś na wzmiankę na jego temat? Interesuje mnie szczególnie to, co się z nim stało. Czy został w dyspozycji "Stasinka" i "Olszyny", czy też może jednak przeszedł do innego oddziału i np. transportowano nim zaopatrzenie ze Stawek, albo wożono rannych. Jaka to była konkretnie maszyna zastanawia mnie w mniejszym stopniu, choć z chęcią i tego bym się dowiedział.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

W ramach ciekawostki. Według informacji zawartych w uzasadnieniu do wniosku (całość wypisana została 10 sierpnia '44) o odznaczenie Stanisława Sosabowskiego "Stasinka" VM V kl., Tadeusz Wiwatowski napisał m.in.:

Dn. 28.VII.44 r. wyznaczony na d-cę akcji powstaniowej, oddział[ów] dyspozycyjnych A i B.

Za: Dziennik bojowy oddziału dyspozycyjnego "A" KeDywu Okręgu Warszawa Armii Krajowej. Warszawa 1-30 sierpnia 1944, red. H. Rybicka, Warszawa 1994, s. 45.

Czyli wychodzi na to, że "Stasinek" miał nie tylko przejąć dowodzenie nad OD "A", co da się obronić kwestią "ostrzelania" T. Wiwatowskiego, ale i nad OD "B", a tutaj przecież byli chociażby bracia Witkowscy, obaj równie doświadczeni, jeśli nawet nie bardziej, od syna gen. Sosabowskiego. Więc albo "Olszyna" pomylił się tutaj, albo faktycznie umiejętności "Stasinka" były stawiane bardzo wysoko.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

Robiłem coś podobnego w przypadku "Czaty", czas więc i tutaj pochylić się nad tym. Mowa o zmianach w strukturze oddziału. Przy czym w tym wypadku ograniczę się do sierpnia. Za ten okres bowiem dysponujemy źródłem w postaci dziennika bojowego oddziału. Okres wrześniowy w zasadzie pozostaje sporą niewiadomą. Poza krótkimi wspomnieniami nie dysponujemy materiałem, który pozwoliłby jakoś szczególnie dokładnie odtwarzać losy oddziału, o samych zmianach w jego strukturze nie mówiąc.

Na dzień 1 sierpnia sytuacja wyglądała tak, jak przedstawiłem to w drugim poście tematu. Grupa z Czerniakowa liczyła 3 oficerów, 14 podchorążych i 6 szeregowców. Drużyna z Woli 8 podoficerów i 16 szeregowców. Natomiast drużyna z Żoliborza 7 oficerów, 8 podchorążych, 2 podoficerów i 4 szeregowców. Tego samego dnia w walce rannych zostało siedmiu ludzi: "Supełek", "Antek", "Krzysztof", "Rymwid", "Andrzejek", "Żmudzin" i "Majsterek". W dniu 3 sierpnia do szpitala trafił "Słoń". Następnego dnia ranny został "Stasinek", a 5 sierpnia z kolei "Staszek". Dzień 8 sierpnia przynosi kolejnych trzech rannych - "Żmudzin", "As" i "Sońka". Następnego dnia z walki wyłączeni zostali "Brzozowski", "Rysiek" i "Pat", zginął natomiast "Szczuka". Pod datą 10 sierpnia zostaje umieszczony raport o stanie broni i amunicji:

1 ckm - 500 szt. amunicji

1 lkm - 650 szt. amunicji

15 kbk - 630 szt. amunicji

5 Thompsonów - 1350 szt. amunicji

8 peemów - 1450 szt. amunicji

1 P.P.Sz.

33 granaty

25 filipinek

10 butelek zapalających

O stratach w dniu 11 sierpnia pisałem trochę tutaj. Kolejne informacje o stanie oddziału uzyskujemy na dzień 14 sierpnia, czyli już wtedy, kiedy dziennik bojowy powadził Stanisław Budkiewicz "Budrys". I tak w dniu 14 sierpnia (w nawiasie broń, jaką miał mieć dany żołnierz według spisu, zapis identyczny jak w tekście):

D-ca - ppor. Bolesław Górecki "Śnica" (kb)

Z-ca d-cy - kpr. pchor. Stanisław Budkiewicz "Budrys" (kb)

Szef plutonu - kpr. pchor. NN "Smuga" (Vis)

Drużyna I

D-ca - ppor. Leon Zubrzycki "Lech" (kb)

Z-ca d-cy - kpr. pchor. Włodzimierz Denkowski "Kostek" (Tomps)

kpr. pchor. Lucjan Kuberski "Wicek" (Schmeiss.)

kpr. pchor. Lech Rytarowski "Leszek" (kb)

D-ca II sekcji - kpr. pchor. Jan Bagiński "Socha" (Schmeiss.)

kpr. Zygmunt Siennicki "Bor" (Skoda)

szer. Czesław Kraśniewski "Kryst" (Tomps.)

D-ca III sekcji - kpr. pchor. Kazimierz Pindelski "Kaper" (Tomps.)

strz. z cenz. Wojciech Szeligowski "Sulima" (kb)

st. strz. Zbigniew Dardziński "Głazek" (lkm)

Drużyna II

D-ca - kpr. pchor. Tomasz Sikorski "Tomasz" (Tomps.)

Z-ca d-cy - kpr. pchor. Mieczysław Szpinko "Marek"

kpr. pchor./plut. pchor. Jan Kulczycki "Argos" (Mp 40)

st. strz. z cenz. Witold Piekarski "Zbylut" (kb)

D-ca II sekcji - plut. z cenz. Włodzimierz Cegłowski "Sońka" (parab.)

strz. Sławomir Wichliński "Sławek" (kb)

strz. Alfred Bielicki "Mietek" (kb)

D-ca III sekcji - strz. Maciej Ptaszycki "Vogel" (rkm)

kpr. pchor. Jan Stasiakowski "Medyk" (błyskawica)

kpr. pchor. Zdzisław Kierzkowski "Zdzich" (kb)

Jeśli chodzi o stan broni:

9 kb - 360 szt. amunicji

4 Tomps - 800 szt. amunicji

6 maszyn. - 900 szt. amunicji

2 lkm - 360 szt. amunicji

2 pistolety - 50 szt. amunicji

Tutaj warto zauważyć jedną rzecz. Poza "Głazkiem" wśród żołnierzy plutonu "Śnicy" nie ma ani jednego żołnierza z grupy wolskiej. Chodzi tutaj oczywiście o efekty walk na Stawkach w dniu 11 sierpnia, kiedy to po śmierci "Olszyny" żołnierze z Woli załamali się i odmówili wykonania rozkazu "Śnicy". Wycofano ich z pierwszej linii a broń przekazano na ręce "Motyla" z "Czaty". Do oddziału wrócili dopiero 15 sierpnia, czyli dzień po tym, jak został spisany stan oddziału. Zastanawiające jednak jest to, czemu "Głazek" został na linii. Czyżby jako jedyny nadawał się do walki? W dniu 15 sierpnia do szpitala trafili "Tomek", "Głazek", "Sulima" i "Leszek". Wrócił do oddziału z kolei "Jodła". Kolejny dzień przynosi kolejnych rannych - "Mieczysławski", "Biszon" i "Olszewski". Na czerwonkę zachorował "Smuga". W dniu 18 sierpnia wracają "Krzysztof", "Remec", "Jodła" (musiał więc po 15 znowu trafić do szpitala) oraz "Ryś". Dzień 19 sierpnia to powrót "Staszka". Następnego dnia podczas nocnego natarcia na terenie getta zginął "Marek".

Dość dokładnymi danymi dysponujemy za dzień 20 sierpnia. Wtedy oddział liczył 38 ludzi, w tym 4 rannych. Podzielony był na trzy drużyny:

Drużyna I

plut. z cenz. Włodzimierz Cegłowski "Sońka"

kpr. pchor./plut. pchor. Jan Kulczycki "Argos"

st. strz. z cenz. Witold Piekarski "Zbylut"

strz. Sławomir Wichliński "Sławek"

strz. Alfred Bielicki "Mietek"

strz. Maciej Ptaszycki "Vogel"

kpr. pchor. Jan Stasiakowski "Medyk"

kpr. pchor. Zdzisław Kierzkowski "Zdzich"

plut. pchor. Jerzy Krzymowski "Jodła"

strz. Czesław Kulik "Ryś"

Drużyna II

ppor. Leon Zubrzycki "Lech"

kpr. pchor. Lucjan Kuberski "Wicek"

kpr. pchor. Jan Bagiński "Socha"

kpr. Zygmunt Siennicki "Bor"

szer. Czesław Kraśniewski "Kryst"

kpr. pchor. Kazimierz Pindelski "Kaper"

st. strz. Andrzej Żubrowski "Jędruś"

st. strz. Henryk Sujkowski "Zbigniew"

st. strz. Zenobiusz Popkowicz-Popko "Mikołaj"

kpr. Adam Kaffel "Majewski"

Drużyna III

plut. pchor. Andrzej Englert "Andrzej"

plut. Jan Matysiak "Siennicki"

st. strz. Józef Tomaszewski "Klemens"

sierż. Jan Dryla "Tońko"

kpr. Zdzisław Skotnicki "Skowroński"

strzel. Marian Nawrocki "Nawrot"

strzel. Aleksander Kwiatkowski "Kamiński"

st. strz. Konstanty Doleszczak "Czuj"

szer. Tomasz Wawrzyński "Przygoda"

kpr. Zygmunt Szczepański "Żero"

Oprócz nich jeszcze ppor. Bolesław Górecki "Śnica", ppor. Krzysztof Sobieszczański "Kolumb", ppor. Olgierd Cemerski "Remec", pchor. Stanisław Likiernik "Staszek", pchor. Stanisław Budkiewicz "Budrys", szer. NN Franciszek "Broda", plut. NN "Czarny" oraz łączniczki Barbara Niklewska "Wanda", Danuta Mancewicz "Danuta" i Irena Godlewska "Gozdawa".

Podano również pseudonimy zabitych:

ppor. Tadeusz Wiwatowski "Olszyna"

ppor. Jan Barszczewski "Janek"

ppor. Janusz Płachowski "Janusz"

kpr. pchor. NN "Witek"

kpr. pchor. Janusz Sacewicz "As"

kpr. pchor. Mieczysław Szpinko "Marek"

kpr. pchor. Sławomir Wichliński "Sławek"

Zaginionych:

kpr. pchor. Leszek Rybiński "Pat" (wrócił)

ppor. Antoni Wojciechowski "Antek" (zamordowany przez Niemców 6 sierpnia)

kpr. pchor. Tadeusz Dembiński "Słoń" (zamordowany przez Niemców 6 sierpnia)

ppor. Janusz Zalewski "Supełek" (zamordowany przez Niemców 6 sierpnia)

Wacław Korzeniowski "Królik" (tutaj podejrzewano dezercję)

kpr. Eugeniusz Dardziński "Decki" (również prawdopodobna dezercja)

NN "Trybuch"

Oraz rannych (ewentualnie chorych):

st. strz. Zbigniew Dardziński "Głazek"

st. strz. Konstanty Doleszczak "Czuj"

st. strz. Zdzisław Wojnarowski "Zagłoba"

kpr. Stanisław Kulczyński "Majsterek"

por. Stanisław Sosabowski "Stasinek"

kpr. Wacław Tkaczyk "Olszewski"

st. strz. NN "Biszon"

szer. Mieczysław Dardziński "Mieczysławski"

sierż. Stanisław Nowak "Brunet"

kpr. pchor. NN "Smuga"

kpr. pchor. Tomasz Sikorski "Tomasz"

kpr. pchor. Jan Świątkiewicz "Szczuka"

kpr. pchor. Jerzy Pujkiewicz "Żmudzin"

plut. pchor. Andrzej Jakubiec "Rymwid"

kpr. pchor. Stanisław Aronson "Rysiek"

Andrzej Wallich "Rokita"

plut. pchor. Andrzej Englert "Andrzej"

Według spisu za dzień 23 sierpnia liczył dokładnie 40 żołnierzy. Tutaj warto jeszcze dodać jedną rzecz. Otóż w dniu 14 sierpnia przy oddziale miały być dwie kobiety. Na podstawie danych zawartych w dzienniku można obstawiać, że były to "Gozdawa" oraz "Wanda". W dniu 20 sierpnia w oddziale miało nie być "Zośki", a z kolei z "Danutą" mam problem. Otóż według dziennika do oddziału dołączyła 19 sierpnia, a wedle jej relacji oraz Marka Wierzbickiego stało się to jeszcze na Woli. Oczywiście można założyć, że miała jakąś przerwę. Niemniej ciężko mi tutaj cokolwiek wyrokować...

Mamy również zachowane spisy drużyn na dzień 23 sierpnia:

Drużyna "Staszka"

ppor. Stanisław Likiernik "Staszek" (pb. 9 mm, plastik)

plut. Aleksander Kabański "Brzozowski" (Walter 9 mm)

plut. Jan Matysiak "Siennicki" (Thomson, Mauser 9 mm, fil.)

st. strz. Józef Tomaszewski "Klemens" (pb. 9 mm, fil., gr.)

sierż. Jan Dryla "Tońko" (Thomson)

st. strz. Zenobiusz Popkowicz-Popko "Mikołaj" (Kb. maus., fil.)

kpr. Zdzisław Skotnicki "Skowroński" (Kb. maus., fil.)

kpr. Adam Kaffel "Majewski" (Vis 9 mm)

strzel. Aleksander Kwiatkowski "Kamiński" (Kb. maus., fil., gr., 4 but.)

strzel. Marian Nawrocki "Nawrot" (Kb. maus., fil.)

Drużyna "Lecha" (oprócz tego co w nawiasach drużyna miała jeszcze 8 butelek zapalających i nosze)

ppor. Leon Zubrzycki "Lech" (para 1916, 1 obr. pol.)

kpr. pchor. Lucjan Kuberski "Wicek" (Schmeiser, 2 obr., 1 fil.)

szer. Czesław Kraśniewski "Kryst" (Thompson, 2 perełki)

st. strz. Henryk Sujkowski "Zbigniew" (Kb 1943)

kpr. pchor. Jan Bagiński "Socha" (Schmeiser, 1 fil., 1 pol. obr.)

st. strz. Andrzej Żubrowski "Jędruś" (1 fil.)

kpr. pchor. Kazimierz Pindelski "Kaper" (Thompson, Colt 7,65, 1 konspirac)

kpr. Zygmunt Szczepański "Żero" (Kb. 1938, 1 polski zaczepn[ny])

szer. Tomasz Wawrzyński "Przygoda" (FN 9 mm)

Ewidentnie brakuje w tych dwóch drużynach rkm-u i lkm-u, które znajdujemy w wykazach za 14 sierpnia. W przypadku rkm-u wiadomo, że był on w dyspozycji oddziału. Spis ogólny żołnierzy oddziału za dzień 23 sierpnia dostarcza nam informacji na ten temat. Otóż był on ciągle w rękach "Vogla". Jak już pisałem, na dzień 23 sierpnia pluton "Śnicy" miał liczyć 40 ludzi. Drużyny "Staszka" i "Lecha" to łącznie 20. Gdzie druga połowa? Być może jakieś informacje nie zachowały się, być może czegoś nie spisano. Niemniej przynajmniej jeszcze jedna drużyna powinna znajdować się w plutonie. Natomiast kompletnie nie wiem, co stało się z lkm-em, który przecież jeszcze dziewięć dni wcześniej był w spisie. Uległ zniszczeniu, oddano go, czy może chciano go ukryć? Z drugiej strony ostatnia wersja jest mało prawdopodobna. Dziennik bojowy nie był raczej dokumentem, który udostępniano z dnia na dzień dowództwu kompanii, batalionu, zgrupowania czy całej Grupy "Północ". Więc nie powinno nikomu zależeć na tym, aby fakt posiadania takiej broni ukryć. Warto jeszcze podsumować ogólny stan broni plutonu na 23 sierpnia:

1 rkm

5 Thompsonów

6 peemów

11 kb

23 pistolety

46 granatów (najróżniejszych)

19 butelek zapalających

W dniu 23 sierpnia nad ranem jeszcze ranny został "Andrzej". Natomiast w nocy oddział brał udział w ciężkich walkach w ruinach św. Jana Bożego. Ranni zostali wówczas: "Ryś" (został przy oddziale), "Sońka" (został przy oddziale), "Wicek" (został przy oddziale), "Bor" (został przy oddziale), "Kostek", "Zbigniew", "Brzozowski", "Siennicki", "Majewski", "Nawrot", "Kamiński" i "Kolumb". Kilku spośród przetransportowanych do szpitala Pod Krzywą Latarnią na Podwalu zostanie zamordowanych przez Niemców.

Wobec strat poniesionych 23 sierpnia trzeba było oddział jakoś wzmocnić. Znaleziono sześciu nowych ludzi:

plut. NN "Czarny"

szer. NN "Krótki"

st. strz. NN "Wróbel"

szer. NN "Rob"

szer. NN "Ryś II"

szer. NN Franciszek "Broda"

Dołączyli do oddziału 24 sierpnia. Na ten dzień podano również skład drużyn:

Drużyna I

plut. z cenz. Włodzimierz Cegłowski "Sońka" (Tomps. i parab.)

kpr. pchor./plut. pchor. Jan Kulczycki "Argos" (Tomps. i parab.)

st. strz. z cenz. Witold Piekarski "Zbylut" (Schm.)

szer. Lech Rytarowski "Leszek" (Schm. i par.)

strz. Alfred Bielicki "Mietek" (kb)

strz. Maciej Ptaszycki "Vogel" (Rkm i par.)

kpr. pchor. Jan Stasiakowski "Medyk"

plut. pchor. Jerzy Krzymowski "Jodła" (kb)

strz. Czesław Kulik "Ryś" (maszyn.)

szer. Czesław Kraśniewski "Kryst" (kb)

plut. NN "Czarny"

szer. NN "Krótki"

Drużyna II

ppor. Leon Zubrzycki "Lech" (Toms.)

kpr. pchor. Jan Bagiński "Socha" (Schm.)

kpr. pchor. Kazimierz Pindelski "Kaper" (Tom.)

st. strz. Andrzej Żubrowski "Jędruś"

kpr. Zygmunt Szczepański "Żero" (kb)

szer. Tomasz Wawrzyński "Przygoda"

Drużyna III

ppor. Stanisław Likiernik "Staszek" (kb)

st. strz. Józef Tomaszewski "Klemens" (kb)

sierż. Jan Dryla "Tońko" (Tomps)

st. strz. Zenobiusz Popkowicz-Popko "Mikołaj" (kb)

kpr. Zdzisław Skotnicki "Skowroński" (kb)

Tego dnia oddział liczył 42 ludzi, w tym 11 rannych. Ranny zostaje "Medyk", do oddziału wraca "Rymwid". Następnego dnia (tj. 25 sierpnia) oddział liczył 42 ludzi w 9 rannych, którzy byli przy oddziale. W dniu 26 sierpnia wrócił "Głazek". Stan ludzi bez zmian. Podobnie sytuacja się miała dzień później, przy czym rannych było 12 ludzi. W dniu 28 sierpnia jeden z żołnierzy trafia do szpitala (gruźlica). Przychodzi jeden nowy - szer. Czesław Bożyk "Włodek". Tego samego dnia zostaje ranny. Powraca ze szpitala za to "Tomasz". Kolejny dzień to ranny "Śnica" (postrzał w głowę). Między 25 a 30 sierpnia ranny był jeszcze "Przygoda". Oddział liczył łącznie 43 ludzi. Jeśli chodzi o broń:

1 km

8 kb - 350 szt. amunicji

10 peemów (w to zaliczono zapewne również Thompsony, dotąd zapisywane oddzielnie - amunicja do nich to 600 szt.)

18 pistoletów - 570 szt. amunicji

30 granatów

Ostatni zapis z dziennika na chwilę obecną muszę sobie uporządkować, ponieważ jest - mam przynajmniej takie wrażenie - lekko chaotyczny. A jest dość ciekawy, bo zawiera informacje o stanie oddziału na dni 28-30 sierpnia. Razem z nim podam również spis żołnierzy, którzy odchodząc ze Starówki podali do dziennika bojowego swoje prawdziwe nazwiska.

Na razie to by było tyle. Zapewne jakieś błędy wkradły się podczas pisania tego, więc jeśli ktoś coś dostrzeże, będę wdzięczny za poprawki. Choć prawdę mówiąc wątpię, czy ktokolwiek czyta te wpisy (nie przegląda, ale czyta) :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

Do zestawienia broni, które wyżej umieszczałem warto dodać jeszcze jedną rzecz. Chodzi o ilość amunicji, którą podawano w meldunkach i w dzienniku bojowym. Wartości w obu tych dokumentach nie musiały być identyczne. Chodziło zaniżenie faktycznego stanu posiadania. Rzecz raczej normalna w Powstaniu. Ze swoimi ludźmi rozmawiali o tym niekiedy sami dowódcy batalionów czy kompanii. I tak za dzień 10 sierpnia "Olszyna" zaniżył wartość posiadanej amunicji do ckm-u o 200 naboi, do lkm-u o 100, do kbk Mauser o 45, do Thompsonów o 200, do pozostałych peemów o 155. Dzięki temu zawsze istniała możliwość, że uda się "wyciągnąć" od dowództwa coś więcej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przede wszystkim w ataku na Stawki wziął udział najliczniejszy pluton ppor. "Olszyny" (ok. 50 ludzi) nie wchodzący w skład "Miotły".

(...)

Osobna wzmianka należy się plutonowi Kolegium "A", dowodzonemu teraz przez por. "Śnitę", niesłusznie zaliczanemu do "Miotły" (...).

Za: S. Mazurkiewicz, Jan..., s. 270, 279.

Odnoszę wrażenie ,że pisze to w kontekście sił biorących udział w kontrataku i strat poniesionych.

"(...)Ze szczególnych powodów zawyża się liczebność batalionu. W natarciu na Stawki wg. Przygońskiego i innych "Miotła" miała na stanie 300 ludzi.(...)Gdzie tu 60 poległych i tyluż rannych?"

Poniżej podaje faktyczne siły "Miotły" na 90 ludzi, ale bez plutonu "Olszyny". Dalej udowadnia jakie straty były faktycznie. I ma rację.

W "Dzienniku bojowym..." pod datą 7 VIII:

Godz. 4 pluton przechodzi do kpt. Niebory (...)

A 12.8.44

godz. 15 Oddział ppr.(tak w orginale) Sznicy zostaje przydzielony do grupy "Broda"...jako 3 pluton 3 kompanii por. Giewonta(...)

Myślę, że obecność "Głazka" na stanie plutonu w dniu 14.VIII.44 oraz kwestię lkm może wytłumaczyć pełniona przez niego funkcja celowniczego tegoż elkaemu (był synem rusznikarza oddziału). Strzelanie z takiej broni to sztuka. Nietrudno za jednym naciśnięciem spustu wystrzelać cały magazynek lub taśmę. W dniu 15. VIII odchodzi do szpitala (zakażenie prawej ręki). I może wtedy przekazano lkm do innego plutonu? Powraca 26.VIII, a 28.VIII ma na stanie Błyskawicę.

Odnośnie stanu plutonu na dzień 23 sierpnia:

- spis drużyny "Staszka" dokument Nr 7a

- spis drużyny "Lecha" Nr 7b

Wygląda to na załączniki dokumentu Nr 7 - Spis oddziału "Śnica" z uwzgl(ędnieniem) uzbrojenia (dn. 23 sierpnia) gdzie figuruje 40 osób (część bez pseudonomów, tylko z podaniem stopnia, daty urodzenia i posiadanej broni) w tym Vogel - rkm.

A co się stało z maximem (rosyjskim na kółkach) i skąd się wziął na stanie plutonu erkaem (browning, zbrojowka, bren, diegtariew)?

Przy stanie plutonu na 14.VIII.1944 zmień pierwsze p na k stopnia szefa plutonu.

PS

Poniżej fragment wywiadu przeprowadzonego przez red. Macieja Kledzika z "Stasinkiem" opublikowanego w tygodniku "Przekrój" w 1985r.

Po opisie akcji na "Lasso" pada pytanie:

- Gdzie zastał pana dzień 1 sierpnia?

_ Kilka dni przedtem byłem w Radomskiem. Kpt. Rybicki ściągnął mnie do Warszawy telegramem. ! sierpnia rano o dziesiątej łączniczka "Honoratka" przyniosła mi kartkę od "Andrzeja": "Dziś o godzinie 17. Szczęść Boże".

Obaj byliśmy przeciwni powstaniu, które z góry skazane było na zagładę.

- W pierwszych godzinach powstania oddział pana zdobył Urząd Celny i szkołę-koszary SS w pobliżu Dworca Gdańskiego

- O świcie otrzymałem rozkaz od ppłk. "Radosława", by opuścić obiekt, który mógł wyżywić pół Warszawy i udać się z całym oddziałem na ulicę Okopową. W tydzień póżniej - w ataku na tę samą szkołę, ale z drugiej strony od Stawek, większość ludzi mego oddzialu poległa(sic!! uwaga moja). Mnie już z nimi nie było.

(...)

- Wiem, że kilka kopii pana wspomnień znajduje się w Anglii, m. in. w Instytucie Sikorskiego i jedna w Polsce. Zostały zapisane, by uratować kawałek naszej historii. czy nie czas dać je do ręki tym, którzy tej historii szukają?

- ...

Kapitan Stanisław Sosabowski nie odpowiedział na moje pytanie, ale też nie wyraził sprzeciwu. (...)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.