Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Narya

Wojna domowa między zamachowcami a rządem RP

Recommended Posts

Suryn   

Lu Tzy, na wstępie proszę o zaprzestania obrzucania epitetami Marszałka. Wielki Sanator, Ziut itp. są prowokacyjne. Trochę szacunku proszę.

Wracając do tematu. Nie wiem dlaczego myślisz, że ktoś tu coś chce wybielać. Wydarzenia z maja 1935 były tragedią, każda niewinna śmierć jest stratą dla Kraju. Przecież nikt tego nie neguje.

Nie widzę tylko powodu, dla którego upierasz się przy dziwnym bo nie popartym praktyką nazewnictwie? Przecież to niczego nie zmienia.

Z jednej strony mamy określenie "wypadki majowe", z drugiej "wojna domowa". Proponuję zatem pozostanie przy kompromisowej terminologii "zamach stanu". No chyba, że się uprzesz by podobnie zradykalizować terminologię w przypadku innych wydarzeń dwudziestolecia? Zatem postuluję by wprowadzić następujące terminy, które wedle Twojej miary powinny znaleźć pełne uzasadnienie: "Powstanie majowe" na dyskutowane tu wydarzenia, "pucz Januszajtisa" na nieudolne próby przejęcia władzy przez endeków 5 stycznia 1919, "zdrada Dmowskiego" na wydarzenia poznańskie z sierpnia 1920, "masakra krakowska" na krwawo spacyfikowany strajk z listopada 1923, "spisek Hallera" na knowania z kwietnia 1926. Jak widzisz pole do popisu i przesady jest spore, a broń obosieczna.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zaraz, zaraz kto nazywa śmierć ponad 300 osób "wypadkami majowymi"? Takiej terminologii to używano bodajże w PRL do dezawuowania strajków np. "wypadki czerwcowe". O ile do przyjęcia jest wg mnie nazwanie tego Zamachem Stanu, bo de facto nim to było, tyle, że przy okazji była wg mnie wojna domowa to nazywanie tego Zamachem Majowym może się osobie słabo biegłej w historii nie kojarzyć tak jak trzeba. W szkole na lekcji często mówią o Zamachu Majowym, później o jego usankcjonowaniu, a potem o odnowie - Sanacji i taki uczeń kończy LO i ma przekolorowany i przesłodzony obraz Piłsudskiego. U mnie w LO z tego co pamiętam na lekcji nauczyciel nie wspominał o stratach w ludności cywilnej i nieprawości tego zamachu, ale zabrał się ochoczo do dowodzenia, że wybór Piłsudskiego na Prezydenta usankcjonował ten zamach, a potem to mieliśmy Sanację i COP i ogólnie super. Ani słowa o tym, że był to zamach stanu. Ciekawi mnie, kto w ogóle wprowadził do terminologii historycznej to określenie, zapewne pojawiło się w II RP i było rozpowszechniane przez piłsudczyków.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wojna ?

Jakie mamy wojny?

Wojna energetyczna

Wojna informacyjna

Te dzielimy dalej.

Warto poczytać Sun TZU

oraz http://www.autonom.edu.pl/

http://ojczyzna.pl/ARTYKULY/BRZESKI-R_Wojna-Informacyjna.htm

"

Rafał Brzeski

WOJNA INFOMACYJNA

(SKRYPT)

Warszawa 2006

Wojny można podzielić na dwie kategorie: wojny energetyczne i wojny informacyjne.

Jeśli Kali palnąć kogoś maczugą, zgruchotać mu czaszkę i zabrać jego krowy, to jest to wojna energetyczna, ale jeśli Kali przekonać kogoś, żeby sam mu przyprowadził swoje krowy, to jest to wojna informacyjna.

W wojnach energetycznych pokonuje się wroga fizycznie w otwartej walce, maczugą, mieczem lub pociskiem samosterującym. Różnica polega tylko na stopniu stechnicyzowania użytej broni. Skutkiem ubocznym wojny energetycznej są straty w ludziach i zniszczenia substancji materialnej.

W wojnach informacyjnych obezwładnia się przeciwnika informacją – otumania się działaniami wywiadu, podszeptem agentury wpływu, propagandą i manipulacją, a potem bierze się go w poddaństwo.

W wojnie energetycznej walczące strony niszczą przeciwnika na jasno określonym froncie. Uderzenia są szybkie, potężne, widoczne i odczuwalne. Ideałem jest Blitzkrieg.

W wojnie informacyjnej zniewala się społeczeństwo stopniowo. Trwa to latami. Polem walki jest ludzka świadomość. W pierwszej fazie wyznaczona do podboju społeczność jest demoralizowana, żeby złamać jej moralny kręgosłup. W kolejnej fazie burzy się obowiązujący w niej od wieków porządek wartości, potem pozbawia się ją poczucia własnej godności, zakłamuje osiągnięcia przodków, wpaja poczucie ogólnej niemożności, by wreszcie zniechęcić do stawiania oporu tłumacząc, że wszelki sprzeciw jest bezsensowny, bo trzeba płynąć z prądem.

W opinii rosyjskich analityków wojskowych informacjonnaja wojna, to w szerokim znaczeniu „środki stosowane głównie w czasie pokoju i skierowane nie tyle przeciwko siłom zbrojnym, co przeciwko ludności cywilnej i jej świadomości, przeciwko systemowi administracji państwowej, systemowi nadzoru produkcji przemysłowej, nadzoru nauki, kultury, itd.”

Natomiast w węższym rozumieniu, są to działania, których zadaniem jest osiągnięcie przygniatającej przewagi nad przeciwnikiem w sferze:

• skuteczności informacji,

• pełni informacji

• wiarygodności informacji

w trakcie

• przyjmowania informacji,

• przetwarzania informacji

• wykorzystywania informacji

w procesie podejmowania efektywnych decyzji administracyjnych oraz w realizacji tych decyzji.

...."

eszta pod powyższym linkiem

Tak wiec ostatnie śmiertelne ofiary tej wojny domowej energetycznej Polska ponosiła jeszcze ponad rok od daty jej wybuchu. ( g.p. Gen. Zagórski )

Wojna informacyjna trwa do dziś!

"ZROZUMIENIE UMOŻLIWIA ZASTĄPIENIE NIERACJONALNYCH DZIAŁAŃ LUB BEZRADNOŚCI PRZEZ DZIAŁANIA RACJONALNE"

Edited by Mutermilch

Share this post


Link to post
Share on other sites
FSO   

Witam;

Mutermilch: po wyciśnięciu wody zostały dwie informacje:

1. to była wojna [nie wnikam o jakim charakterze], w każdym razie domowa

2. Spory o to kto miał rację toczą się do dziś.

I jedno i drugie nie jest żadną nowością ani wielkim odkryciem. Sam charakter i sposób przejęcia władzy przy użyciu wojska i walki o to kto ma rację, przy dość dużych stratach ludności nie tylko cywilnej ale i wojskowej oznacza, że była to wojna domowa. Fakt kto, komu i dlaczego zabierał oważ władzę sprawia że sądy kto miał racje moralne, a kto faktyczne znając polskie społeczeństwo i polityków będą się toczyły jeszcze dobre kilkadziesiąt lat, choć niedługo minie z górą 85 lat od owego zamachu stanu.

To nie była ani wojna energetyczna, ani wojna informacyjna to była wojna o przejęcie władzy w kraju, bo ta ekipa choć demokratycznie wybrana jest "be" bo nie wie co robić w tych czasach jakie podówczas byly.

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites

FSO:

1. Tak to była wojna i tylko/aż domowa. Tak jak pisałem straty ludnościowe, okres walk, koncentracja sił, obalenie konstytucyjnego porządku w państwie skłania do jednoznacznego wniosku, że mieliśmy w Polsce hańbiącą wojnę domową wszczętą przez Piłsudskiego, by sobie porządzić.

2. Spory toczą się do dziś, a o zdaniu decyduje paradygmat. Patrząc na zamach pod względem prawa trzeba go jednoznacznie odrzucić. Patrząc pod względem moralności osoby o właściwie ukształtowanych wartościach także odrzucą zdradę stanu jako środek do zdobycia władzy. Sprawa się rozchodzi o pewną interpretację faktów. Zwolennicy Piłsudskiego ciągle jak mantra przywołując tzw. sejmokrację uważając, że w państwie było źle, nic nie robiono etc. Byłoby to twierdzenie zasadne, gdyby po 1926 r. Sanacja ustabilizowała rządy, wprowadziła reformy, unowocześniła armię, prowadziła sprawną politykę zagraniczną, starała się prowadzić dialog z obywatelami i szanowała podstawowe wolności i prawa obywatela. Niestety, ale było przeciwnie. Zatem jeśli ktoś krytykuje rządy przed 1926 r. i nimi uzasadnia "konieczność" zamachu pokazuje po pierwsze, że zamach nic nie zmienił na lepsze, a po drugie wpada w wewnętrzną sprzeczność w myśl zasady, cokolwiek robił Piłsudski to był najlepsze, najbardziej patriotyczne i inni nie mieli racji. W wolnych wyborach, gdyby takowe zorganizować miał odwagę Sanacja zapewne zostałaby odrzucona przez społeczeństwo.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Andreas   

Także myślę, że było to przeprowadzone dość krwawo. Ale my nie mamy wpływu, jak nazywać, bo oficjalna nazwa ''zamachu majowego'' pozostanie.

Tak btw, możnaby wymienić także powojenną Polskę, bo to także była wojna domowa-między tzw. 'reakcją' a siłami KBW/UB/LWP/MO. I ofiar było znacznie więcej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.