Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
mostostal

Polacy na Pacyfiku/Azji

Recommended Posts

Mówi się, że Polacy walczyli na wszystkich frontach II WŚ. Czy nasi walczyli także na Pacyfiku lub/i w Azji, a jeśli tak to jak wyglądał ich wkład w wojnę na tym terenie.

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Andreas   

Na pierwszym miejscu- Witold Urbanowicz, latający u ''Latających Tygrysów'', mial na koncie dwa A6M ''Zero''. Drugim przykładem jest niejaki Kazimierz Kowalski, walczący w składzie 69. pp Armii Czerwonej, który walczył w sierpniu 1945r. w Mandżurii, po wojnie w LWP jako starszy oficer. Kolejnymi byli osadnicy polscy, którzy mieszkali w Mandżurii, dokładniej w największym skupisku europejskiej ludności, w Charbinie, wespół z innymi Europejczykami przejęli władzę i rozbroili policję i miejscowy garnizon. 18 sierpnia 1945r. powstał samodzielny polski 120-osobowy oddział, który utrzymał kilka obiektów aż do nadejścia ACz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Leuthen   

Jeśli chodzi nie tylko o żołnierzy PSZ na Zachodzie, to sporo osób z polskimi korzeniami walczyło w szeregach US Navy, US Marine Corps i US Army. Wykaz poległych na Pacyfiku osób polskiego pochodzenia można znaleźć w obu tomach "Burzy nad Pacyfikiem" Flisowskiego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Robert05   
Kolejnymi byli osadnicy polscy, ktorzy mieszkali w Mandżurii, dokładniej w najwiekszym skupisku europejskiej ludności, w Charbinie , wespół z innymi Europejczykami przejęli władzę i rozbroili policję i miejscowy garnizon. 18 sierpnia 1945r. powstal samodzielny polski 120-osobowy oddział, który utrzymał kilka obiektów aż do nadejścia ACz.
Witam, czy można poznać źródło tych informacji, chętnie bym sobie o tym poczytał. :huh: Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
coloman   

W książce Antoniego Kraszewskiego ,,Ostatni rok wojny'', który po uwolnieniu z niemieckiej niewoli walczył w 1945 r. w armii USA jako ochotnik, można przeczytać, że wielu Polaków po kapitulacji Niemiec podpisywało 5-letni kontrakt z US-Army i byli wysyłani na Pacyfik, gdzie mieli walczyć z Japończykami.

Share this post


Link to post
Share on other sites
mch90   

Hej,

 

Historia Stanisława Bujakowskiego, ponoć w randze kapitana, który w 1934 r. wyruszył ze swoją małżonką w podróż motocyklową z Polski do Chin, opisana przez Ryszarda Sługockiego podczas pobytu w Indiach w latach '50. 

Nie wiedziałem gdzie to przyporządkować, ponieważ Bujakowski miał służyć w RAF zarówno w Afryce, jak i na Pacyfiku.

 

"W Chinach Bujakowski wstąpił do armii Czang Kaj-szeka (...). Walczył przeciwko Japończykom po ich napaści na Chiny, a po wybuchu II wojny światowej wstąpił do brytyjskiego lotnictwa.

W Afryce Północnej strącał włoskie i niemieckie samoloty nad Saharą, ostrzeliwał włoskie wojska i oddziały Afrikakorps pod Tobrukiem i Al-Alamain.
- Dałem im trochę po skórze - powiedział.
Niezłe musiało być to dawanie po skórze, skoro zebrał stos brytyjskich odznaczeń i został przedstawiony królowi Jerzemu VI.
- Pewnie ciekawi pana, dlaczego w czasie wojny służyłem w RAF-ie, a nie w polskim lotnictwie? - uprzedził moje pytanie. - W armii polskiej doceniono moje zasługi.

W 1943 roku przyznano mi nawet Order Virituti Militari. Kiedy jednak zobaczyłem, że odznaczenie ma mi wręczać ten sam oficer, teraz w randze generała, przez którego intrygi wyleciałem z polskiego lotnictwa [w 1928 r.], uprzejmie podziękowałem i strzeliłem go w pysk.
Dowództwo Armii Polskiej na Bliskim Wschodzie wytoczyło mi proces za znieważenie wysokiej rangi oficera. Brytyjczycy, by uniknąć kłopotów, szybko wyekspediowali mnie na Daleki Wschód, gdzie znów walczyłem przeciwko Japończykom. Miałem najlepsze wyniki zestrzeleń, bo dla zmylenia przeciwnika latałem na zdobycznym japońskim myśliwcu zero. Bałem się tylko, żeby mnie nasi nie zestrzelili. Po wojnie szkoliłem pilotów armii indyjskiej. (...)".

 

za: "Od Wisły do Rzeki Perłowej" Ryszard Sługocki, str. 340-341

 

Czy ktoś słyszał o podobnej historii?

 

Polska Wikipedia nosi wzmiankę o nim przy krótkiej notce biograficznej poświęconej Jeremiemu Bujakowskiemu:

 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Jeremy_Bujakowski

 

 

bujak.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Występuje o nim drobne wpisy.

Na www.rafcommands.com:

"BUJAKOWSKI, Stanislaw, Warrant Officer (P.782208, Polish Air Force) - No.101 Repair and Servicing Unit. - Air Force Cross ?".

I podobny na www.polishairforce.pl:

"Bujakowski Stanisław / 782208 / 10.03.1906/ W/Ost. / sierżant / pilot".

Wymienia go również Witold Szewczyk w: "Samoloty na których walczyli Polacy".

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Furiusz   

Nie jest to może walka na Pacyfiku ale pewna ciekawostka - ponoć do SBSK miała okazję gościć dość niecodzienna grupa - Ale przybyła także gromadka ochotników aż z chińskiego Charbinu. O. Terlecki, Bojowe szlaki pustynne, Kraków 1983, s.8 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Andreas   
Cytuj

Nie jest to może walka na Pacyfiku ale pewna ciekawostka - ponoć do SBSK miała okazję gościć dość niecodzienna grupa


Ciekawe, jak dojechali z tego Harbinu, który był pod władaniem Japonii od 1931 r.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A w bardzo prosty sposób, jeden ze szlaków to: statkiem z Harbinu do Szanghaju, potem Hongkong, Dżibuti, Port Said i w zamierzeniu - Marsylia. Ze względu na kapitulację Francji, kolejny przystanek w Bejrucie, potem francuskich obóz przejściowy i wojsko polskie w Syrii. Istniała jeszcze tzw. "droga japońska". Wystarczy zajrzeć do:

A. Kosińska "Udział Polonii Harbińskiej w drugiej wojnie światowej", w: "Chiny w oczach Polaków" pod red. J. Włodarskiego, K. Zeidlera, M. Burdelskiego

W. Tomaszewski "Harbińczycy w SBSK", "Ułan Karpacki", nr 97, styczeń–czerwiec 1983.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Andreas   
Cytuj

A w bardzo prosty sposób, jeden ze szlaków to: statkiem z Harbinu do Szanghaju


Czyli Japończycy ich ot tak puścili? :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Furiusz   
Cytuj

Czyli Japończycy ich ot tak puścili? :D

Jak Polacy z kraju do wojska w Afryce uciekali szlakiem przez Jugosławię to znaczy, że Niemcy też ich od tak sobie puszczali? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

A  może warto coś przeczytać zanim zacznie się robić tego typu uwagi?

"Spośród licznych ochotników wybrano zespół ludzi, którzy mieli wyjechać do Francji. Koszta podróży miały być pokryte z zebranego funduszu. Skład ilościowy grupy ochotników zapewniał w miarę dyskretny wyjazd z terytorium Mandżukuo. Wśród wyselekcjonowanej grupy znaleźli się następujący ochotnicy: Henryk Bujnowicz, Romuald Drabiński, Borys Dąbrowski, Stanisław Dróżdż, Władysław Karnacewicz, Walenty Kuczyński, Antoni Kajdewicz, Stanisław Lejman, Piotr Leśniewski, Wincenty Tomaszewski, Andrzej Zalewski, Jan Zanoziński, Olgierd Żydowicz. Od 1 do 5 maja ochotnicy małymi grupkami wyjeżdżali z Harbinu pociągiem do Dajrenu, skąd statkami japońskimi udawali się do Szanghaju. Na pytania Japończyków o cel podróży odpowiadano, że jadą w poszukiwaniu pracy lub na studia. Po przybyciu do Szanghaju 8 maja 1940 roku grupa ochotników zaokrętowała się na francuski statek m/s Felix Roussel udający się do Marsylii".

/A. Kosińska "Udział Polonii Harbińskiej w drugiej wojnie światowej", w: "Chiny w oczach Polaków" pod red. J. Włodarskiego, K. Zeidlera, M. Burdelskiego, Gdańsk 2010, s. 120/

 

Jak widać Andreas niezbyt zna szczegóły ze stosunków Japonii do Polaków, warto może zatem poczytać komu Japończycy wydawali wizy tranzytowe, może warto poczytać o takich osobach jak Chiune Sugihara? A jak się Andreas zainteresuje szczegółami to odkryje skąd przybył  szef sztabu 1 Dywizji Pancernej gen. Maczka, podpowiem... z Japonii.

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.