Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
legion

Dziki Zachód

Recommended Posts

Capricornus, Masz rację mój błąd .

Niezupełni to miałem na myśli mówiąc o podjęciu wątku, ale dobra.

Na początek krótka charakterystyka „gorączki złota”, może w ten sposób:

1848 rok – początek choroby.

Okręt wojenny „Ohio” miał problemy z utrzymanie porządku w porcie San Francisco – jego załoga w ciągu jednego dnia zmniejszyła się o 145 ludzi.

Na początku czerwca z garnizonu w Sonorze zdezerterowało 40 ludzi.

W San Jose został tylko szeryf, lecz wkrótce i on ruszył śladem poszukiwaczy, zabierając ze sobą 10 więźniów żeby pracowali na jego konto.

W lipcu gubernator Mason ze 145 żołnierzami ruszył z Monterey aby zaprowadzić porządek w Sierra. Zaledwie dotarł do San Jose została mu tylko połowa oddziału (zarabiali 7 $ miesięcznie).

Pod koniec lata prawie wszyscy mężczyźni byli w okolicach złóż złota lub w drodze do nich.

Cały basen Pacyfiku wrzał od gorączki, w lipcu wypłynął statek wiozący emigrantów z Hawajów.

Garnizon stacjonujący na Markizach opuścił wyspy, a jedynym przedstawicielem francuskiego państwa został gubernator.

„Wszyscy wyjeżdżają. Opuszczają nas czytelnicy i drukarze. Od San Francisco do Los Angeles, od morza po stoki Sierra Newada, zewsząd słychać krzyk: „Złoto! Złoto!” A tymczasem pola obsiane zaledwie w połowie, domy porzucone w trakcie budowy. Wszystko zaniedbane z wyjątkiem produkcji łopat i kilofów. W tej sytuacji jesteśmy zmuszeni przerwać wydawanie naszego czasopisma.” „Californian” z 29 maja 1848 r.

„Kowal porzuca młot, cieśla strug, murarz kielnię, rolnik kosę. Piekarz zostawia chleb, karczmarz wino. Wszyscy ruszają w drogę: konno, wozami, pieszo, zdarza się, że i o kulach. Jednego amatora złota niesiono nawet na noszach.” Walter Colton, burmistrz Monterey 20 czerwca 1848 r.

Wszędzie oblegano statki. Producenci łopat, kilofów, butów, broni palnej nie nadążali z produkcją. Całe kolumny gazet zapełniały się reklamami sprzętu wydobywczego, okrętów, praktycznymi poradami. Były też relacje z Kaliforni: donoszono o złotych górach, że w okolicy unosi się złoty pył tak gęsty, że wystarczy tylko wyszczotkować ubranie, aby stać się bogaczem. Ponieważ podróż był droga ludzie sprzedawali wszystko, ziemię, domy, zaciągali długi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
legion   

Capricornus, CZEKAM NA PODPOWIEDŹ KIEDY MAMY PRZEJŚĆ DO INNYCH POD TEMATÓW ZWIĄZANYCH Z TYM DZIAŁEM.

Share this post


Link to post
Share on other sites
CZEKAM NA PODPOWIEDŹ KIEDY MAMY PRZEJŚĆ DO INNYCH POD TEMATÓW ZWIĄZANYCH Z TYM DZIAŁEM.

Jak wyczerpiemy ten wątek. :roll:

Tylko mam mały problem – jakoś nikt się nie przyłącza, sam mam to pisać? :evil:

Share this post


Link to post
Share on other sites
regi21   

Witam

Poszukuję wiersza lub powieści traktujacych o goraczce złota, oczywiście chodzi o tytuł i autora. Londona i Verna znam

Dziekuje

Regina

[ Dodano: 2008-10-07, 18:14 ]

Witam

Poszukuję wiersza lub powieści traktujacych o goraczce złota, oczywiście chodzi o namiary,czyli nazwisko autora ew.tytuł . Londona i Verna znam

Dziekuje

Regina

Share this post


Link to post
Share on other sites

Isabel Allende, Córka fortuny.

W roku 1849 amerykański stan Kalifornia ogarnia gorączka złota. W tym samym czasie w chilijskim mieście Valparaiso mieszka młoda dziewczyna Eliza Sommers. Kiedy jej kochanek, Joaquin Andieta, w poszukiwaniu fortuny postanawia wyjechać na północ, decyduje się ruszyć za nim. Upiorna podróż, jaka odbywa "na gapę" pod pokładem żaglowca, i wieloletnia tułaczka sprawiają, że niewinna dziewczyna wyrasta na nieprzeciętna kobietę. Towarzyszy jej chiński lekarz Tao Chi'en, który, będąc początkowo jej opiekunem i przyjacielem, z czasem okazuje się miłością jej życia.

Henry Oyen, Złoto Kanady.

Interesująca akcja powieści rozgrywa się w surowym krajobrazie Alaski, a bohaterami są ludzie szukający tam życiowej szansy. Główna postać, młodzieniec cieszący się złą sławą u białych, mający natomiast poważanie u Indian, decyduje się pomóc młodej, pięknej dziewczynie w odnalezieniu ojca, który uległ gorączce złota i zaginął w tajemniczych okolicznościach.

[ Dodano: 2008-10-07, 20:55 ]

Lata gorączki złota sprawiły, że San Francisco do 1906 roku uważane było za najbardziej niebezpieczne miasto. Nie bezpodstawnie, alkohol, narkotyki, prostytutki były wszechobecne, morderstwa i samosądy na porządku dziennym.

Stopniowo odchodzono od płukania złota w piasku rzecznym, przechodzono do metod przemysłowych, od 1854 (złoto znajdowało się na coraz większej głębokości) zbocza gór Sierra Newada atakowano działkami wodnymi.

Samotny digger z łopatą i patelnią powoli odchodził w przeszłość.

„Serca ludzi z Dead Hors Trial stają się jak z kamienia, a oni sami zamieniają się w bestie”, napisał J. London. Białe piekło Klondike było miejscem ostatniego wielkiego spotkania poszukiwaczy złota.

W styczniu 1880 znaleziono złoto na Douglas Island, szybko podążono w górę Jukonu odkrywając kolejne złoża.

USA pozostawiły Alaskę bez administracji i prawa, dla Kanady jej zachodnie rubieże też były terenami odległymi i tam w dorzeczu Jukonu urzeczywistniła się idea poszukiwaczy – wspólnota diggers.

Jeśli chodzi o zaopatrzenie skazani byli na dwa statki przybywające tylko raz do roku, gdy rzeki nie były skute lodem poza tym ludzie tu żyjący byli całkowicie wolni.

Nie było burmistrza, szeryfa, więzienia, wystarczyło, że górnicy zaadoptowali powstałe w Kalifornii 10 przykazań.

Każdy otrzymywał tylko taką ilość ziemi, na której sam mógł pracować, na słowo otrzymywali w sklepie nieograniczony kredyt, regułą było dzielenie się jedzeniem. Nikt nie zamykał drzwi na klucz. Chaty stały otworem, każdy przechodzący mógł wejść, zjeść i przespać się pod warunkiem, że pozostawił tyle żywności i drewna by starczyło dla następnego przybysza. Te zasady konieczne były do przeżycia.

Ta sytuacja załamała się w 1894 roku, gdy jeden sklepikarz nie chciał podporządkować się decyzji kolektywu i wezwał na pomoc policję.

Poszukiwacze zaczęli masowo opuszczać Forty Miles i osiedlać się za granicą w Circle City.

W 1896 odkryto złoża złota w Rabbit Creek potem w Klondike. Spowodowało to ogromny napływ poszukiwaczy.

Powtórzyła się sytuacja z Kalifornii, w ciągu nawet paru godzin wyludniały się całe miasta.

Jeżeli ktoś pamięta scenę z filmu Chaplina „Gorączka złota” jak czarny wąż ludzi podąża do przełęczy po białym śniegu to nie był to element komediowy, to naprawdę tak wyglądało.

Historia J. Londona najlepiej obrazuje tą gorączkę złota, London poszukiwał złota zaledwie trzy dni. Dotarł do Dowson City, zdobył działkę, zarejestrował ją, ale już się nią właściwie nie zajmował i po ustąpieniu lodów, chory na szkorbut wrócił do San Francisco bez grosza przy duszy.

Ta gorączka wygasła zanim się właściwie rozwinęła.

Tak pokrótce scharakteryzowałem dwie gorączki w Stanach, skoro nikt się nie przyłączył to ja mam tyle do powiedzenia, możecie przechodzić w bandytyzm dzikiego zachodu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
legion   

Dobra jak ten temat jakby wygasł. To zacznijmy nowy temat, a mianowicie do pierwszy Amerykanów czyli Indian!

W książce pisze o nich tak:

402Pierwsi mieszkańcy Ameryki przybyli z Azji.

Około 20 tysięcy lat temu poziom oceanu był niższy i pomiędzy kontynentami pozostawał odsłonięty pas ziemi!

Ludzie, którzy po nim przeszli rozeszli się po całej Ameryce.

Gdy przypłynął tu Krzysztof Kolumb, Amerykę zamieszkiwało już ponad 20 milionów rdzennej ludności!

403Plemionom żyjącym na północno-wschodnich terenach leśnych nie brakowało jedzenia.

Pełno tam było ryb, zwierząt i urodzajnych zbóż, np. kukurydzy i fasoli.

Z soku klonowego Indianie wytwarzali cukier.

404 Przed przybyciem Europejczyków Wielkie Równiny i Prerie były słabo zamieszkane.

Ziemia była zbyt twarda, by ją uprawiać, a jedyne żyzne gleby znajdowały się w pobliżu rzek.

W lecie plemiona z Równin polowały na stada bawołów.

405Życie Indian z terenów Kalifornii było proste.

Plemiona takie jak Hupa, wykorzystywały w celach spożywczych rozmaite rośliny, a że klimat był ciepły, nie potrzebowali wielu ubrań.

Plemiona z tych regionów rzadko ze sobą walczyły.

406Południowy Zachód to olbrzymi i suchy region Ameryki.

Plemiona Indian Hopi uprawiały na brzegach rzek zboże.

Kukurydza była dla nich tak ważna, że oddawali jej cześć jak bogu.

Indianie Pueblo budowali domy z cegły zwanej "adobe", zrobionej z gliny i kamieni.

NIE DO WIARY

Plemiona Płaskogłowych naprawdę miało płaskie głowy!

Matki przywiązywały dzieciom deski do główek, by je spłaszczyć!

Zapraszam do dyskusji!

Share this post


Link to post
Share on other sites
widiowy7   
402Pierwsi mieszkańcy Ameryki przybyli z Azji.

Około 20 tysięcy lat temu poziom oceanu był niższy i pomiędzy kontynentami pozostawał odsłonięty pas ziemi!

Ludzie, którzy po nim przeszli rozeszli się po całej Ameryce.

Gdy przypłynął tu Krzysztof Kolumb, Amerykę zamieszkiwało już ponad 20 milionów rdzennej ludności!

To że przybyli ze Wschodniej Syberii jest prawdopodobne. Ale rodzi mi się pytanie. Ilu z nich przeszło przez Cieśninę Beringa? I dlaczego tak naraz zachcieli się dostać na Alaskę?

Share this post


Link to post
Share on other sites
legion   

Szczerze to nikt tego nie wie! Indianie przybyli do Ameryki 20 tysięcy lat temu! Bóg wie jakie wtedy były klimaty! Może z powodu małej ilości jedzenia, lub jeszcze przed Europejczykami jakieś Bliskowschodnie kraje prześladowały biednych Indian(Ale raczej tak nie było) po za tym jak mówiłem klimat w Europie i Azji mógł okazać się dość odrzucającym dla Indian dlatego postanowili przejść na inny - ciepły kontynent.

Share this post


Link to post
Share on other sites
widiowy7   

Z tym że nie Indianie, ale mieszkańcy Wschodniej Syberii.

A mi chodzi, jak długo Cieśnina Beringa była otwarta. I jaki był wtedy klimat

Share this post


Link to post
Share on other sites

I znowu temat rzeka.

I pewnie znowu coś napiszę i nikt nie podejmie wątku.

Ale tak na początek.

Nie wiadomo ilu przeszło cieśninę Beringa, wiadomo, że szli kilkoma falami a nie jednym rzutem, są tacy co przesuwają datę przejścia do 30 000 a nawet 40 000 lat temu.

I jeszcze jedno, to nie Indianie przeszli przez cieśninę tylko ich przodkowie, Indianami stali się dopiero potem, już w Ameryce.

Poza tym istnieją teorie, że na ten kontynent przybywali nie tylko ludzie przez „przejście północne” ale też przez Pacyfik (poprzez wyspy) a nawet z Europy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
legion   

Czyli twierdzisz że Indianie używali statków do przedostania się do Ameryki! Ale dlaczego robili by te statki czego im brakowało w Europie Klimat był zły brakowało jedzenia. Dlaczego ta 1/12(dajmy na to) Eurazji chciała się przedostać na ten niezajęty kontynent gdy w Europie ludzie żyli normalnie. A i mam jeszcze pytanie które mnie bardzo interesuje - Czy przed Indianami byli jacyś ludzie w Ameryce?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czyli twierdzisz że Indianie używali statków

Że co?

Nie te czasy, wtedy to co najwyżej jakieś łódki mieli.

Z Europy mieli się przedostać podążając wzdłuż lodowca. (Podkreślam jednak, że to tylko teoria na, raczej, niezbyt mocnych podstawach)

A dlaczego? Nie mieli żadnego celu, podobnie jak ci z Azji. Nikt wtedy nie organizował jakichś, bardziej lub mniej, masowych migracji. To były ludy koczownicze, wędrowali z miejsca na miejsce w poszukiwaniu nowych terenów łowieckich, czasem dobrowolnie, czasem spychani przez silniejszą grupę. Wejście do Ameryki to czysty przypadek. Podążali przed siebie nawet nie zdając sobie sprawy, że wchodzą na inny kontynent, pewnie nawet nie wiedzieli co to jest kontynent.

Niewielkie grupy ludności przeszły na nowy kontynent w kilku falach migracyjnych, część z nich pozostała, potem została odcięta i dała początek Indianom.

Czy przed Indianami byli jacyś ludzie w Ameryce?

A niby jacy ludzie mogli tam być?

Pierwsze fale znalazły teren dziewiczy, następne zastały swych poprzedników.

Share this post


Link to post
Share on other sites
legion   

Indianie rozpowszechnili się po Ameryce Północnej i Południowej? Bo jak dobrze pamiętam w Ameryce Południowej gdzieś daleko w Andach mieszkało plemię Inków. Czy mogło dojść do zdarzenia w której Indianie mogliby stawić się oko w oko z Inkami?

Zawsze mi się kojarzyło, że każdy Indian miał własne czółno, i nim spływał w dół rzek, ale to chyba mi się coś przyśniło :D. Nie wiem czemu tak lubię Indian może dlatego, że mieli takie fajne tipi :), ale mniejsza z tym.

Pozdrawiam Legion.

Share this post


Link to post
Share on other sites

O BOŻE!!!!!!

Wybacz reakcję.

Indianie rozpowszechnili się po Ameryce Północnej i Południowej?

Indianie zamieszkiwali obie Ameryki, mimo że przeciętny człowiek na dźwięk słowa Indianin wyobraża sobie gościa pędzącego na mustangu po prerii, z winchesterem w garści, z pióropuszem na głowie i w ubranku ze skóry to nie wszyscy tak wyglądali, nie wszyscy mieszkali na prerii a broń palną i konie zdobyli dopiero po przybyciu do Ameryki białych.

gdzieś daleko w Andach mieszkało plemię Inków

Inkowie to nie plemię, choć tak się powszechnie przyjęło. Słowo Inka określało władcę państwa i członków jego rodziny, potem też elitę urzędniczą, do której należeli także poza, bliższą i dalszą, rodziną królewską kacykowie podbitych plemion. Rodziny królewskiej nie wystarczało więc musieli dopuścić też elity ludów podbitych.

Czy mogło dojść do zdarzenia w której Indianie mogliby stawić się oko w oko z Inkami?

A mogło i dochodziło.

Inkowie mieli bardzo ekspansywne państwo, prowadzili ciągłe podboje a że dookoła mieszkali Indianie to musieli z nimi walczyć.

A nawiasem mówiąc Inkowie to też Indianie.

Zawsze mi się kojarzyło, że każdy Indian miał własne czółno, i nim spływał w dół rzek, ale to chyba mi się coś przyśniło smile.gif

Chyba.

Nie wiem czemu tak lubię Indian może dlatego, że mieli takie fajne tipi

Teepee, następny mit.

Ten namiot nie był aż tak powszechny, nie wszyscy Indianie mieszkali w teepee a nawet ci, którzy mieszkali nie robili tego na stałe, Namiot to namiot był używany na wyprawach łowieckich czy w czasie wędrówek ale przeważnie Indianie mieszkali w bardziej stałych siedzibach wigwam, Długi Dom itp.

Share this post


Link to post
Share on other sites
legion   

Jak ja jestem przy głosie chciałbym powiedzieć coś o polowaniach na bawoły.

Konie na zawsze odmieniły życie plemion Wielkich równin. Osadnicy z Hiszpanii przywieźli z Europy konie (i broń). Dzięki nim Indianie mogli bez trudu polować na bawoły. Mięso bawołu stało się ich głównym pożywieniem, a z ich skór robiono namioty i ubrania.

Najdzielniejsi wojownicy byli powszechnie znani i sławni. Indianie z Równin uważali jednak, że znacznie więcej odwagi wymaga podejście do niego niezauważonym i dotknięcie go. Takie dotknięcie nazywane było "wielkim osiągnięciem"

Pozdrawiam Legion.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.