Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
Jarpen Zigrin

Polityka narodowościowa PRL

Recommended Posts

ak_2107   
Bo po plebiscycie Ślązacy mogli wybierać. Jak czuli się (bardzo) Polakami, to mogli przyjechać na Ostoberschlesien. A jak zostali, to choć "godali", czuli się bardziej związani z Niemcami.

Tak na marginesie - OT.

Ta "mozliwosc wyboru" po plebiscycie to roznie wygladala.

W 1925 r. z Polski - w zwiazku z wojna celna z Niemcami - usunieto

wszystkie osoby narodowosci niemieckiej, posiadajace obywatelstwo niemieckie, o

ile nie posiadaly na terytorium IIRP wlasnosci (grunty, budynki etc:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

Zgadza się, ale robiono to potem cały czas, aż do wojny. Od 1925 r. dlatego, że minęły 3 lata gwarancji jakie wynikały dla nich z Konwencji Genewskiej. O wywłaszczaniu zaczęto mówić w 1937 r. gdy minęło też w niej zapisane 15 lat. (Też takie małe OT.)

Share this post


Link to post
Share on other sites
ak_2107   
Zgadza się, ale robiono to potem cały czas, aż do wojny. Od 1925 r. dlatego, że minęły 3 lata gwarancji jakie wynikały dla nich z Konwencji Genewskiej. O wywłaszczaniu zaczęto mówić w 1937 r. gdy minęło też w niej zapisane 15 lat.

[ ciach ] //ciekawy

A chodzilo Ci zapewne o tzw. "maly traktak wersalski" :

Po I wojnie światowej Polska znalazła się w gronie państw, które pojawiły się znów na mapie Europy. Jej istnienie potwierdzał traktat pokojowy podpisany w Wersalu 28 VI 1919 r. Zwycięskie mocarstwa: Wielka Brytania, Francja, Włochy, Stany Zjednoczone i Japonia uznały jej niepodległość, ale postawiły warunki ograniczające jej pełną suwerenność. Aby móc podpisać traktat pokojowy z Niemcami Polska została zmuszona do podpisania tego samego dnia tzw. małego traktatu wersalskiego, który chronił mniejszości narodowe i etniczne na jej terytorium.

Na mocy traktatu rząd polski zobowiązał się do "zupełnej i całkowitej ochrony życia i wolności wszystkim mieszkańcom bez względu na urodzenie, narodowość, język, rasę czy religię" (art. 2) oraz zapewniał swobodne wykonywanie praktyk religijnych. Państwa zachodnie narzuciły Polsce prawo do swej ingerencji w politykę narodowościową, religijną i w sprawy szkolnictwa. Postanowienia traktatu "stanowiły zobowiązania o znaczeniu międzynarodowym i zostały oddane pod gwarancję Ligi Narodów". Nie wolno było ich zmieniać "bez zgody większości Rady Ligi Narodów" (art. 12). Mniejszości narodowe mogły kierować skargi do Rady Ligi Narodów. Różnica zdań "w kwestiach prawnych lub faktycznych" wynikająca z zapisów traktatu zachodząca między Polską a którymś z mocarstw zachodnich lub jakimś członkiem Rady Ligi Narodów miała mieć charakter międzynarodowy (art. 12).

Polska musiała zobowiązać się do przejęcia części długu państwa rosyjskiego oraz przyznać "Państwom Sprzymierzonym i Stowarzyszonym" klauzulę najwyższego uprzywilejowania w handlu tranzytowym (art. 14-18). Do podpisania podobnych traktatów mniejszościowych zmuszono również inne nowo powstałe państwa w Europie (Czechosłowacja, Jugosławia) oraz niektóre państwa pokonane w I wojnie światowej (Węgry, Austria, Bułgaria, Turcja).

Państwa ententy i Niemcy nie musiały przyjmować takich zobowiązań. Mały traktat wersalski został ratyfikowany przez Sejm 31 VII 1919 r., a wszedł w życie 10 I 1920 r. Polska wypowiedziała go na forum Ligi narodów w Genewie 13 IX 1934 r.

PS dryfujemy w strone OT. - otóz to. Może wrócimy do meritum ? // ciekawy

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

Konwencja Genewska to nazwa porozumienia polsko-niemieckiego z 1922 r. na temat sposobu rozdzielania Górnego Śląska. Tam były wpisane karencje.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ak_2107   

Tomasz N.

Zgadza się, ale robiono to potem cały czas, aż do wojny. Od 1925 r. dlatego, że minęły 3 lata gwarancji jakie wynikały dla nich z Konwencji Genewskiej. O wywłaszczaniu zaczęto mówić w 1937 r. gdy minęło też w niej zapisane 15 lat. (Też takie małe OT.)

ak:

Ta "mozliwosc wyboru" po plebiscycie to roznie wygladala.

W 1925 r. z Polski - w zwiazku z wojna celna z Niemcami - usunieto

wszystkie osoby narodowosci niemieckiej, posiadajace obywatelstwo niemieckie, o

ile nie posiadaly na terytorium IIRP wlasnosci (grunty, budynki etc:)

"Konwencja Genewska" dotyczyla tylko terenow Slaska. Postanowienia "malego traktatu

wersalskiego" - calej Polski. Na to nakladala sie umowa miedzy Pilsudskim i Hitlerem

z czasow "odwilzy polsko - niemieckiej" o ochronie i prawach dla mniejszosci w obu

krajach. ( Wtedy szerokim strumieniem poplynely z Niemiec srodki finansowe dla

srodowisk mniejszosci niemieckiej w Polsce). Na pewno mialy miejsce lokalne

"przepychanki" ale o generalnym " przesladowaniu" Niemcow w II RP raczej nie twierdzilbym. Problemem dla polskiej strony byl na pewno fakt, iz np. w poznanskiem

ok 60 % wielkiej wlasnosci ziemskiej bylo w rekach niemieckich, tak samo gros

zakladow przemyslowych i rzemieslniczych.

Na marginesie uwaga - moderatora prosilbym o zostawienie nozyczek w szufladzie -

na pierwszy rzut oka to moze wygladac jak OT w tym temacie, jednak jesli na to spojrzec

szerzej pewne rzeczy sa ze soba - na zasadzie skutkow i przyczyn - powiazane.

(Sam zreszta pisalem o tym jako o OT w tym temacie - po przemysleniu calej historii

dochodze do wniosku, ze to nie takie proste....:wink:))

Jesli piszemy o mniejszosciach w PRL - u i ich stosunku do nich to raczej powinnismy

na to spojrzec w kategoriach "skutkow".

Jesli przyczyny:

- skad sie te mniejsczosci w granicach PRL-u wziely.

- jaki byl stosunek poprzedniczki PRL - II RP do owych mniejszosci

- jak lojalne byly owe mniejszosci w stosunku do panstwa polskiego (IIRP)

- jak zachowaly sie w czasie II WS owe mniejszosci

- itd. itd....

pominac, to pozostana jedynie fakty z lat 1945 - 1989, na podstawie ktorych

mozna np. wyciagnac wnioski o atawistycznym wrecz polskim nacjonalizmie,

czy niemoznosci obcowania na jednym terytorium z ludnoscia etnicznie, kulturowo

rozna. (podczas gdy jednoczesnie dziatwie w polskich szkolach na lekcjach historii

wbija sie do lepetyn "prawdy" o "tradycyjnej" polskiej tolerancji)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

Na pewno nie było automatycznego stołka w parlamencie dla przedstawiciela mniejszości. Z tego co wiem, to Wiesner był senatorem przez grzeczność, z nadania prezydenta.

Gdyby teraz nie było tych (automatycznych) stołków, mniej oszołomów generowałoby kolejne narodowości, licząc na prostszą drogę do parlamentu.

[ Dodano: 2008-10-04, 21:12 ]

My tu tak ciągle piszemy te OT, bo o II RP, a nie o PRL, a ja tak próbując sobie uświadomić jak to było z tymi mniejszościami narodowymi za PRL-u, stwierdzam, że wtedy ich istnienia sobie nie uświadamiałem. W ogóle nie było takiego tematu, nawet na Śląsku. Ani w szkole, ani na studiach. Jednakże, co ciekawe, obecnie, jak sobie przypominam spotkania po latach, niektórzy koledzy „to” nagle zauważają.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ak_2107   
My tu tak ciągle piszemy te OT, bo o II RP, a nie o PRL, a ja tak próbując sobie uświadomić jak to było z tymi mniejszościami narodowymi za PRL-u, stwierdzam, że wtedy ich istnienia sobie nie uświadamiałem. W ogóle nie było takiego tematu, nawet na Śląsku. Ani w szkole, ani na studiach. Jednakże, co ciekawe, obecnie, jak sobie przypominam spotkania po latach, niektórzy koledzy „to” nagle zauważają.

Tez tego - pochodzac z centralnej Polski - poczatkowo nie zauwazylem.Nie przykladalem do

tego wagi, tak jak cale otoczenie (prawie cale)

Potem, na Slasku, pozniej na "ziemiach wyzyskanych" to byly "zjawiska". Byly po prostu.

Czy to fakt, ze z klasy szkoly sredniej jeden po drugim "znikali" koledzy, ktorych

rodzice wyjezdzali na stale do RFN, czy tez klimat we wiosce w b. zielonogorskim

gdzie sklepowa do czesci klientow zwaracala sie po ukrainsku....

Sadze, ze na dobra sprawe nie mozna bylo byc w prlu "mniejszoscia" -

publicznie przynajmniej. Tego nie wypadalo artykulowac. I malo kto to robil.

Jednak "my nie som Poloki, ani Nimce my som Slonzoki" slyszalo sie rowniez wtedy.

Byly i momenty dosc skurylne jak napisany po niemiecku, pelen bledow ortograficznych list od kolegi - wysiedlenca do RFN u, ktory oznajmial wszem i obec swoja radosc z

opuszczenia zas....ranej Polski ( napisal bodajze bescheisene polen....bylismy jedna z nielicznych szkol srednich na Slasku z jezykiem niemieckim - fakultatywnym, ale zawsze....).

Nikt z klasy go za Niemca nie uwazal. Zreszta podejzewam, ze niemieckiego sie do dzis

nie nauczyl, cho

I inne takie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
marcin29   

PRL w sprawie jedności narodowościowej a przez to religijnej był kontynułatorem Endecji niż tradycji internacjonalistycznych SDKPiL czy PPS-Lewica

Dmowski ojciec PRL-w tej sprawie tak

Bardziej niż Luksemburg,Marchlewski,Koszutska,Waryński

Share this post


Link to post
Share on other sites
FSO   

Witam;

politka narodowościowa była wypadkową naszych fobi [antysemityzm]; tego co ustalono w Poczdamie [przesiedlenia], tlumienia różnych zbrojnych partyzantek [Łemkowie, Ukraińcy], i tego że rząd uderzał w tony piastowskie ["my Polacy..."; "pradawne ziemie polskie..."

ad 1. po wojnie mieliśmy i tak i tak dość duży antysemityz co powiększl dodatkowo fakt, że w ówczesnych rządach dość dużo było Żydów, lub ludzi pochodzenia żydowskiego [nawet jeśli sami nie czuli się Żydami]. Dodatkowo stricte katolickie wychowanie dawało o sobie znać po wojnie, kiedy wszystkiemu byli winni "Żydzi i cykliści". Szczyt tych prześladowań to rok '68 i przymusowa emigracja tych co zostali u nas po wojnie i zawierusze ookresu tużpowojennego

ad 2. Przesiedlenia dotyczyly głównie ludności niemieckiej, lub za takiej uważającą się mieszkającej na ziemiach odyskanych. Znacznie trudniej bylo na Śląsku i w Gdańsku, gdzie w wielu wypadkach dojście do tego kto Polak a kto Niemiec przypominalo szachownice: ojcec Polak, matka Niemka dziadek Niemiec i tp. Bardzo dużo Ślązaków musialo podpisać niemal z musu VL III i IV i po pwnym zamieszaniu od końca lat 40 tych, w różnych komisjach odwolywano się od tej decyzji. Ilość odwolań uwzględnianych sięgala i 90 kilku proc. Do tego trzeba uwzględnić fakt, że większość z 40 latków w 45 r. miala prawnie obywatelstwo niemieckie! Gdyż urodzili się za Kaizera. Często wyjeżdzali ci którzy rodziny mieli w Niemczech albo po prostu chcieli. Do tej pory na cmentarzach Śląskich jest pełna gama nazwisk - polskich niemieckich i rożnych kombinacji. W Gdańsku sytuacja przdstawiala się podobnie, choć ilość osób wyjeżdżających byla ogromna. Tee wszystkie wysiedlenia to efekt konferencji poczdamskich i innych ustaleń ktore miały na celu przesiedlenie N. by ci nie stanowili "pretekstu" dla ekspansji

ad 3. Wywózka albo przesiedlenia mniejszości Łemskiej czy Ukraińskiej to efekt działąnia UPA i koneczności szybkiego rozróżniana kto nasz a kto nie. Za kryterium pzyjęto po prostu wiarę. Takie podejście ulatwily dodatkowo si.ęgające dawnych wuieków zatargi regulowane w czasie wojny z obu stron szybko i bezpardonowo pistoletem. Do tego dochodzil fakt, że spora część walczących w UPA miala w ten czy inny sposób coś wspólneg z Wlasowcami albo ukrainskimi nacjonalistami. To też stanowilo niezly powód i wymówkę do takich dzialań

ad 4. Chcąc jakoś uzasadnić swoje "pretensje" sluszne albo mniej do Ziem Odyskanych, ktoe podarował nam wujaszek Stalin wladze PRL poslugwały się nader chętnie terminami "ziemie rdzennie polskie.." "prastare piastowskie ..." "tam gdzie Chrobry slupy graniczne..." i co tam jeszcze. Wyrabialo to spojrzenie u spoleczeństwa w stylu : Jeśeli to ziemie są piastowskie, to wszysycy inni poza Polakami są tam obcy czyli to oni muszą się dostosować do naszych [polskich] warunków, jeżeli nie to won.. Zupelnie inną bajką pozostaje fakt, że z wieloma z tych terenów utraciliśmy taki lub inny kontakt polityczny w XIII w.

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.