Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
Beowulf

Czarna Śmierć

Recommended Posts

Beowulf   

Czarna Śmierć

Ekonomia przyrody jest tak ustanowiona, że w chwili urodzenia otrzymujemy pewien kapitał. Za naszą przyczyną kapitał ten będzie owocował, w czym pomoże nam przyroda. Przez cały czas naszego istnienia nie przestaniemy pożyczać od niej wielu rzeczy i oddawać jej innych. A ponieważ pożyczymy od niej więcej, niż jej oddamy, będziemy musieli z chwilą śmierci zwrócić jej nasz dług. Przyroda jest szczodra, lecz skrupulatnie prowadzi swe rachunki . Wśród czynników, które pomagają jej prowadzić taką regulację demograficzną figurują między innymi choroby zakaźne. „Gdy występują one w formie permanentnej i chronicznej, nazywane są endemiami, natomiast gdy przybierają formy bardziej gwałtowne i obejmują znaczną część ludzkości – epidemiami. Kiedy epidemia obejmuje swym zasięgiem wiele krajów lub nawet kontynentów, mamy do czynienia z pandemią” .

[center:09e7953537]i4_0060.jpg [/center:09e7953537]

Samo słowo zaraza, „którego rdzeniem jest „raz” od „razić”, oznaczające początkowo „uderzyć”, „porazić” ”, zawiera w sobie wiele różnych chorób, takich jak chociażby malaria, poty angielskie, febra, dyzenteria, cholera, dżuma, ospa, grypa, wszystkie one ze wspólnym mianownikiem – śmiercią. Jednak największe spustoszenie w szeregach naszych przodków pozostawiła nieodwołalna królowa wszystkich plag – „czarna śmierć”, czyli dżuma. Przewyższała ona swoje siostry z „Puszki Pandory” zjadliwością, wytrwałością, szybkością rozprzestrzeniania i skutecznością, która w bardzo niedługim czasie zamieniła Homo Sapiens w „Homo ledwo Sapiens”. „Oni noszą w swoich członkach taką chorobę, że kto tylko z nimi rozmawiał, ogarnięty śmiertelnym cierpieniem, w żaden sposób śmierci uciec nie mógł”. Tak opisuje franciszkanin, Michaele da Piazza w swej „Histori Sicula” przybycie „czarnej śmierci” do Europy. Pierwsze „tourne”, dżuma rozpoczęła w 541 n.e. w Peluzie, w Dolnym Egipcie, następnie przekroczyła deltę Nilu, zakaziła Aleksandrię, aż w końcu dotarła do syryjskiej Antiochii. W roku 542 była już w Konstantynopolu, gdzie od imienia panującego wówczas cesarza zyskała przydomek „justyniańskiej”, aby potem dotrzeć do Ilirii, Tunezji, Hiszpanii, Włoch i ustać w roku 580 . W samym tylko Konstantynopolu w 532 roku codziennie umierało na zarazę 1000 osób. Bizantyjski histograf Prokop (ok500-560) informuje nas o spustoszeniach z nią związanych.. „Kiedy wszystkie wcześniej wykopane groby i grobowce były pełne trupów, grzebano na wszystkich pobliskich polach, gdzie tylko się dało, a kiedy i to nie wystarczyło, wstąpiono na wieżę murów sycejckich, zerwano ich dachy i wrzucano zwłoki do środka. Kiedy i wieże były prawie pełne trupów, nałożono ponownie dachy (...), fetor stawał się z dnia na dzień uciążliwszy dla mieszkańców”. Należy jeszcze zaznaczyć, iż dżuma trwa tam tylko ok. trzech miesięcy .

[center:09e7953537]death_thema_16.jpg [/center:09e7953537]

Było to jednak zaledwie preludium do kataklizmu XIV wieku. Pandemia ta wzięła przypuszczalnie swój początek w 1333 roku w Chinach, wraz z klęską głodu. Poprzez Indie osiąga w 1347 roku wybrzeża Morza Czarnego. Wraz z wpłynięciem do portu w Messynie (Sycylia) dwunastu galer, których załogi zaraziły się tą chorobą w mieście Kaffa (dziś Fedozja na Krymie), rozpoczyna się druga wielka fala dżumy w Europie. Epidemia w Messynie została przeniesiona na ląd przez zarażone szczury. W ciągu niewielu dni ludność miasta i jego okolic zapada na tę chorobę. Po sześciu miesiącach połowa mieszkańców umiera na dżumę lub przed nią ucieka. Ten scenariusz powtarza się wielokrotnie w całej Europie. Kolejno ulegają jej Sycylia, wszystkie greckie wyspy, Aleksandria, Marsylia, Piza, Ragusa, Wenecja. Z portów epidemia rozprzestrzenia się po całej Europie kontynentalnej, od Sewilli po Bergen i od Chester aż do Moskwy .

Ludność, bezradna wobec epidemii, nadaje jej liczne nazwy: „wielka śmierć”, „wielkie umieranie”, „wspólne umieranie ludzi" „pestis”, „pestilentia”, „pestis epidemica”, „morowe powietrze”, „mór”, „łożnica”, „pomarlica”, „przymork” lub „choroba łożna”. W większości przypadków odnosi się to do dżumy gruczołowej. Do jej typowych objawów należy nabrzmienie i ropienie węzłów chłonnych w okolicy krocza i pod pachami. Jednocześnie pojawia się, szczególnie szybko przebiegająca, „dżuma płucna”, wywołująca u dorosłych masowe krwotoki wewnętrzne. Późniejsze określenie „czarna śmierć” wiąże się z czarnymi i brązowymi plamami, które przy tej chorobie są skutkiem krwawień podskórnych.

Powszechna opinia tłumaczyła epidemię na trzy sposoby:

- Jako karę zesłaną przez Boga na daną społecznosć.

- Jako efekt koniunktury planet - a więc astrologia.

- Jako efekt morowego powietrza - które podobno powstawało przez zbyt szybkie parowanie wód.

Średniowieczne sposoby walki z epidemią w dużym skrócie przedstawiają się w następujący sposób:

1.

Trzeba było znależć winnych za tę plagę - najprostsze rozwiązanie a jakże skuteczne! Na pierwszy rzut poszedł margines społeczny. Jednak prawdziwa wściekłość i agresja tłumu, dotknęła przede wszystkim Żydów. Antysemityzm, obecny już w chrześcijańskiej Europie, miał nowe pole do popisu: zabijano całe rodziny żydowskie, szczególnie w Niemczech, pod zarzutem zatruwania studni, a tym samym wywoływania dżumy. We Francji wiele miast zadowoliło się ekspulsją. Takie pogromy na dużą skalę, nieznacznie tylko poprzedziły polowania na czarownice. Dramaty ludzkie odbywały się prawie w każdym Europejskim mieście, w którym tylko znajdowała się gmina żydowska To wówczas wyrastały jak grzyby po deszczu, liczne getta, które poprzez wyrzucenie Żydów z miast wzmacniały ich solidarność i bezpieczeństwo. Ale demonicznych cech trucicieli nabierały również mniejszości narodowe, i tak ludność rosyjska północnych stoków Ałtaju wierzyła, iż choroby zapanowały równocześnie z przybyciem do wioski nieznanego Niemca. Na tej samej zasadzie, na Cyprze, chrześcijanie zmasakrowali niewolników muzułmańskich; w Rosji spotkało to Tatarów. Anglicy oskarżali Holendrów, a Hiszpanie Flamandów. W wielu regionach, ofiarą oskarżeń padali w wyniku powszechnej psychozy również trędowaci, skutkiem czego plądrowano leprozoria, palono wioski trędowatych, poddawano ich torturom. Wymyślono też „smarowaczy” oskarżonych o wcieranie w drzwi domów śmiercionośnych substancji; palono ich również na stosie, podobnie jak czarowników, pogan oraz rzucających uroki . Powoli agresja przerodziła się w niebezpieczną psychozę: „Sprawców widziano wszędzie, wystarczyło pozbyć się odruchowo na ulicy jakichś odpadków, otrzepać z kurzu ubranie, by tłum dokonywał bez litości samosądu na <siewcy>” . „Nikt już dłużej nie ufał sąsiadowi – mężowie i żony, rodzice i dzieci, bracia i siostry, wszyscy podejrzewali się nawzajem”.

2.

Wielu próbuje odegnać dżumę na własną rękę, przez zmianę swojego dotychczasowego trybu życia. Włoski pisarz Giovanni Boccaccio w swym największym dziele „Dekameron” (1349-1353), opisuje reakcję obywateli Florencji: „Kilku było zdania, że dzięki umiarkowanemu życiu i powstrzymaniu przede wszystkim nadmiarów, być może, jest się w stanie oprzeć złu. Utworzyli oni wspólnotę i żyli razem, oddzieleni od pozostałych, zamknięci w domach, w których nie było chorych. Tutaj spożywali najdelikatniejsze potrawy i pili wybrane wina z wielkim umiarkowaniem, oraz rozkoszowali się muzyką i innymi przyjemnościami, unikając wszelkiego wynaturzenia”.

3.

Na przełomie XV i XVI wieku powstawały tzw. Organizacje Powietrzne które zajmowały się nadzorem nad zadżumionymi miastami. Wywodzą się one od wcześniejszych ruchów - które likwidowały "morowe powietrze". W celu likwidacji tego niezdrowego (jak uważano) powietrza palono wielkie ogniska, bito w dzwony, pędzono bydło przez środeek miast a w piecach palono pachnącym drewnem i ziołami.

4.

Były też naturalnie sposoby czysto medyczne. Za najskuteczniejsze uważano puszczanie krwi, stawianie baniek, lewatywa (która zresztą był lekarstwem na wszystko) oraz trzy "cudowne" lekarstwa: teria, pigułki Baff oraz słynny ocet siedmiu złodzieji.

5.

Oczywiście najpopularniejszym jednak lekiem była religia. Począwszy od specjalnych znaków - i tutaj wyróżnić należy karabeske (od XIII wieku) - amulet anty-zarazowy spopularyzowany przez sobór trydencki w 1545 - a skończywszy na świętych patronach.

Świętych od zaraz i chorób było wielu - wspomnę tylko o tych najważniejszych:

Św. Sebastian

[center:09e7953537]st_sebastian_st_christopher.jpg [/center:09e7953537]

Żył w IV wieku, męczęnnik rzymski. Poniósł śmierć za prześladowań w czasach Dioklecjana. Według legendy był oficerem gwardii cesarskiej, którego za wyznawanie nauki Chrystusa umęczono przywiązując go do słupa (drzewa) i przeszywając strzałami.

Patron w chorobach zakaźnych, inwalidów wojennych, kamieniarzy, konwisarzy, łuczników, kuszników, myśliwych, ogrodników, rusznikarzy, strażaków, strażników, strzelców, żołnierzy, tapicerzy, handlaży żelastwem. Również patron Niemiec.

Przedstawiany jest z pękiem strzał, czasem jako żołnierz i rycerz (wtedy jest taką "tarczą" ochronną przed strzałami - ergo przed zarazą) albo jako osoba przeszyta wieloma strzałami.

Co ciekawe, Sebastian wylądował w póżniejszych wiekach na karty tytułowe ksiąg chirurgicznych - jako tzw wunderman.

Św. Roch

[center:09e7953537]plague1.jpg [/center:09e7953537]

Święty Roch urodził się jako jedyny syn w magnackiej rodzinie zamieszkałej w południowej Francji, w miejscowości Montpellier. Wobec braku dokładnych danych jest niemożliwe ustalenie chronologii dat z jego życia. Przypuszczalnie są to lata 1295-1327.

Mały Roch wychowywał się u boku rodziców, którzy dla swego jedynego syna pragnęli szczęścia i dobrego stanowiska w mieście. Bóg jednak chciał inaczej. Gdy Roch miał 19 lat, rodzice zmarli. Przyjął to ze szczerą pokorą, w jakiej był wychowany, jako krzyż Pański.

W tym czasie silnie promieniował na całą Francję kult św. Franciszka z Asyżu. Zafascynował się nim także młody Roch, który pamiętał słowa Ewangelii: "Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie" (Mt 19,21). Tak też uczynił, sprzedał dość pokaźny majątek odziedziczony po rodzicach, a pieniądze rozdał ubogim w swym mieście.

Nic nie zatrzymywało go w Montpellier, postanowił więc w pielgrzymim trudzie udać się do Rzymu. Nie doszedł jednak do Wiecznego Miasta, gdyż w miasteczku włoskim Acquapendente zaskoczyła go epidemia dżumy. Miasto wyglądało jak wymarłe. W domach były tylko trupy lub konający chorzy. I tu objawiło się wielkie serce młodego wędrowca z Francji i jego miłość bliźniego. Zgłosił się do miejscowego szpitala, oferując swoją pomoc. Chodził od łóżka do łóżka pocieszając, budząc otuchę i wiarę w Boga. Całe dnie i noce trwał na swym posterunku, niosąc chorym to, czego żaden lekarz nie był w stanie im dać, serdeczną wiarę i to, czym go Bóg obdarzył - moc uzdrawiania. Zjednywało mu to sławę świętego. Uciekając przed otaczającym go tłumem wielbicieli, opuścił miasto i udał się do Rzymu, gdzie spędził około trzech lat, nawiedzając kościoły, opiekując się chorymi i ubogimi. Rzym też przeżywał chwile grozy, gdyż zaraza i tu dziesiątkowała mieszkańców, którzy niemal co roku w okresie lata przeżywali trudne chwile. Było to związane z fatalnym stanem sanitarnym miasta. Mieszkańcy Rzymu byli więc zmuszeni pić nie nadającą się do tego mulistą wodę z Tybru, której jakość drastycznie się obniżała każdego lata, także wskutek olbrzymiej ilości ścieków.

Święty Roch, gdy przybył do Rzymu, zastał właśnie zarazę. Zrozumiał, że wolą Bożą jest, by i tu pomagał potrzebującym. Oddał się bez reszty ratowaniu chorych, a jego heroicznej miłości nic nie było w stanie powstrzymać. I znowu Bóg za jego pośrednictwem zaczął czynić cuda: kogo tylko dotknęła jego ręka, ten powracał do zdrowia. Wkrótce zaraza wygasła, a Rzym wrócił do normalnego życia.

Święty postanowił wracać do Francji. W Piacenza zastał znowu epidemię dżumy. Przy posłudze chorym zaraził się. W swej ogromnej prostocie i poddaniu się woli Bożej, by nie zarazić innych, wyczołgał się do pobliskiego lasu. Według podania, wytropił go tam pies, a po śladach psa odkrył go właściciel pobliskiego gospodarstwa. Dobry ten człowiek zabrał go do siebie i opiekował się nim aż do wyzdrowienia.

Święty Roch postanowił wrócić do swego rodzinnego miasta. Gdy jednak znalazł się nad Lago Maggiore (Jeziorem Wielkim), w miasteczku Angera, pochwycili go żołnierze pograniczni, biorąc za szpiega włoskiego, i uwięzili go. Pięć lat przesiedział w więzieniu, gdzie poddawano go różnym przesłuchaniom i torturom. Gdy przyjął z rąk kapłana ostatnie sakramenty, czując zbliżającą się śmierć, wzniósł swoje oczy ku niebu i rzekł: Panie, jeśli mam o co prosić, to spraw łaskawie, aby dla zasług najukochańszego Syna Twego został uleczony każdy, który mnie w zaraźliwej chorobie wezwie o pomoc. Według innych hagiografów, napis ten, odkryty po śmierci Świętego, miał się znajdować na ścianie celi więziennej.

Św. Roch zmarł 16 sierpnia około 1327 r., w wieku zaledwie 32 lat. Dopiero po śmierci rozpoznano, kim był nieznany więzień i wyprawiono mu wspaniały pogrzeb, uznając go za męża świętego.

Kult św. Rocha obiegł całą Francję, zawędrował do Niemiec i Włoch. W Rzymie papież Aleksander VI wystawił ku jego czci kościół, a papież Pius IV ufundował szpital, powierzając go bractwu św. Rocha (1560).

Share this post


Link to post
Share on other sites
xlolo   

a czyzby pandenia wystepowała w naszych czasach? Chodzi mi o ptasia grype, która moze wyrzadzic takie szkody jak czarna smierc. Nurtujace pytanie lecz jak prawdziwe jak na nasze czasy

Share this post


Link to post
Share on other sites
Beowulf   

Jeszcze nie - ale wszystko jest przecież możliwe. Zresztą w dzisiejszych czasach trudno będzie uzyskać "status pandemii" z jednej prostej przyczyny - w średniowieczu liczba ludzi na ziemi była nieporównywalnie mniejsza - gdyby teraz zachorowała taka sama ilosć osób była by to cały czas epidemia. Czyli to co wtedy było pandemią - teraz było by tylko epidemią. Do pandemi brakowało by kilku zer w statystykach.

Share this post


Link to post
Share on other sites
teria, pigułki Baff oraz słynny ocet siedmiu złodzieji.

pierwsze słyszę. Co to w ogóle są za "leki"? Wiem, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła, ale chciałabym wiedzieć skąd sie wzięły, kto je wymyślił, jak je stosowano, i skąd takie nazwy...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Coś ten temat umarł - ciekawe, dlaczego?

Myślę, że warto też spojrzeć na ekonomiczne konsekwencje epidemii w 1348r., która, mówiąc najprościej, zmieniła stosunek popytu i podaży na rynku pracy. Nagle ziemia przestała mieć wartość, ponieważ nie miał na niej kto pracować (kroniki wspominają, że majątki sprzedawano w Anglii nawet za 1/3 tego, co warte były przed wybuchem epidemii), tym samym posiadacze tej ziemi - panowie feudalni - stracili na znaczeniu. Brakowało nie tylko chłopów, ale rzemieślników w miastach, co powodowało wzrost cen ich wyrobów (wiele miast nakładało specjalne ograniczenia - i to kilkukrotnie, co dowodzi, że zakazy nie były specjalnie pilnie przestrzegane). W konsekwencji dżuma miała wpłynąć na upadek feudalizmu.

I jeszcze takie pytanie - odniosłam wrażenie, że określenie "czarna śmierć" stosuje się dla epidemii dżumy z połowy XIVw. a nie dla samej choroby. Tak? Nie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Reasumując. Czarna Śmierć miała bardzo duży (negatywny) wpływ na dzieje ówczesniej Europy.

A jeśli chodzi o pytanie Złomiarza: (moim zdaniem) TAK.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja chcialnym dodac od siebie ze dzuma wystapila jeszcze w starozytnosci . Miedzy innymi byla jedna z przyczyn powolnego rozpadu Rzymu a dokladniej jego armii. Jesli chodzi o Kaffe ( Krym) to oblegajacy miasto Tatarzy byli juz zarazeni . Przez dlugi czas nie mogli jej zdobyc . Wiec wpadli na makabryczny pomysl . Martwe ciala zakazonych wystrzeliwali z katapult za mury Kaffy , przez co cale miasto zostalo zarazone i zdobyte .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.