Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
Aleksander

Kampania egipska

Recommended Posts

Kampania przygotowania i zrealizowana fantastycznie

(...)

niedokończona przez sytuację we Francji, która zmusiła Napoleona do odwrotu

W ramach fantastycznie zrealizowanej kampanii Napoleon nie zajął Egiptu, a jego realna władza ograniczała się do Kairu i delty Nilu, czy bezpośredniej francuskich garnizonów. W jej ramach nie otworzył drogi do Orientu. Nie opanowano Palestyny, nie zdobyto Akki, której opanowanie miało otworzyć drogę do serca imperium osmańskiego. Nie pokonał ostatecznie sił mameluckich, warto tu przypomnieć, że pozostawiony gen. Jéan-Baptiste Kléber ostatecznie był zmuszony podjąć współpracę z... Murad Bejem, za dostarczaną żywność obiecywał mu formalne uznanie jego władzy nad Górnym Egiptem, którą zresztą tam faktycznie sprawował.

Bez wątpienia wyższość myśli wojskowej, zdyscyplinowania żołnierzy wszystko to stało po stronie Francuzów. Zwyciężali wszystkie większe starcia, czy to z Mamelukami, czy to z armią osmańską, tudzież różnymi mieszanymi koalicjami. Podane przez Jarpena zestawienie dotyczące starcia pod Imbaba ((Imbābah), nie wiedzieć czemu nazwanego "bitwą pod piramidami" bo do Gizeh było jakieś 10-12 mil, nie jest do końca właściwe. W rzeczywistości starło się tam około 28 000 francuskich piechurów z 8 000 jazdy (mameluckiej i osmańskiej). Podana wielkość armii Murada, zawiera oddziały piechoty (janczarów, albańskich baszybuzuków i innych), które do bitwy nie weszły. Dodatkowo Jarpen "wzmocnił" te wojska jakimiś 6 000 sług pilnujących taborów. Gdyby użyto tej piechoty losy starcia mogłyby wyglądać całkiem inaczej.

Nie jest prawdą, że Napoleon: "walczył bez armat".

Czyżby 171 dział polowych (: szacunki J. Dyskanta: "Trafalgar 1805") załadowanych na pokłady, wówczas jeszcze "Armii Anglii" nagle wyparowało? Czyżby na początku kampanii Francuzi w miastach nie zdobyli żadnych dział?

We wspomnianej "bitwie pod piramidami", francuskich przeciwników przywitał ogień z muszkietów i właśnie dział. Wcześniej podczas starcia w pobliżu Shubra Khit francuskie czworoboki wspierane były przez artylerię. A z czego ostrzeliwano meczet al-Azhar (po zabójstwie gen. Martina Dupuy'a) , jeśli nie z dział? W pierwszej fazie walki o Akkę, Francuzi stracili co prawda działa wysłane drogą morską, które przejął komodor William S. Smith, to przecież później dostarczono działa (tym razem już drogą lądową) pod mury tego miasta. Pod Abukirem, flotę Françoisa d'Aigalliersa wspierać miała artyleria umiejscowiona w aleksandryjskich fortach.

Można się jedynie zgodzić zatem ze stwierdzeniem, że Napoleon miał niewystarczającą ilość dział. Po co Napoleon zabrał ze sobą 2 000 artylerzystów (wedle: J. Cole'a "Napoleon's Egypt: Invading the Middle East")? Bez wątpienia liczył na uzupełnienie swych sił ekspedycyjnych dostawami z Francji. Pozostanie już jego słodką tajemnicą, dlaczego uważał, że Royal Navy nie będzie mu w tym przeszkadzała. Burzy to jednak nieco wizję fantastycznie przygotowanej kampanii.

Napoleon obiecał chłopom Egipskim wolność sprzed ciemiężycieli czyli Murada - sukces PRowski i propagandowy niesamowity. Napoleon był witany jak wybawiciel i słowa dotrzymał. Nie zezwalał na żadne poniżanie czy przemoc wobec chłopów.

(...)

Nawet była taka sytuacja, że siedzi Napoleon w namiocie z jakimiś szychami z Egiptu i doniesiono mu, że jakiegoś chłopa zabito, ten się wściekł i wysłał tam swoje oddziały by winnych ukarano. Na to jeden z siedzących Arabów się pyta, czy to był jego krewny? A on na to, że wszyscy jego poddani są jego dziećmi.

Widać, że Jarpen w swej napoleońskiej apologii opierał się na francuskiej propagandzie, i to tej z późniejszego okresu. Gdyby przejrzeć listy z okresu kampanii egipskiej, nawet samego Korsykanina, to wyłoniłby się nam nieco inny obraz sytuacji niźli ten prezentowany w okresie pobytu na św. Helenie.

Napoleon wiele obiecywał i to nie tylko egipskim chłopom: obiecywał Żydom, Koptom, Druzom, Beduinom... ogólnie miał ich bronić przed nadużyciami Mameluków, czy w innych ujęciach przed muzułmańską większością. W tym samym czasie obiecywał muzułmanom, że stanie na straży ich wiary i ich obyczajów.

W efekcie tego typu niekonsekwencji, w jego deklaracje mało kto wierzył. Za to nowa rzeczywistość kształtowana przez Francuzów, szybko przekonała egipską ludność, że Napoleon co innego deklaruje a co innego jego wojska czynią i to za jego wiedzą.

Nie wiem czy egipski chłop czy dzierżawca szczególnym entuzjazmem zapałał do Francuzów, kiedy dotarła do niego obietnica władz francuskich, w myśl której każdy z uczestników ekspedycji miał otrzymać sześć akrów ziemi w Egipcie. Napoleon jak najbardziej godził się z przemocą względem chłopów, i żadne pokazówki z zakresu PR nic tu nie odmienią. W zapiskach kronikarskich al-Dżabartiego znajduje się wyimek z listu francuskiego uczestnika ekspedycji:

"Przypłynęliśmy do tego kraju, który o nas nie myślał, rabujemy wioski, rujnujemy mieszkańców i gwałcimy kobiety".

/P. Bret "Egipt w czasach Napoleona", Poznań 2002, s. 135/

I jeszcze:

"Niemal od chwili pojawienia się w Egipcie, żołnierze rewolucyjnej armii rozpoczęli haniebny proceder rabowania. Nierzadko zdarzały się przypadki mordowania ludności cywilnej, zwłaszcza chłopskiej, fellachów".

/Z.S. Zalewski "Wyprawa Napoleona do Egiptu - element tzw. 'Sprawy Wschodniej'", "Piotrowskie Zeszyty Historyczne", 12/1, 2011, s. 65; podkreślenie - moje/

Napoleon pleść mógł wiele, ale przytoczona historyjka w namiocie z "szychami z Egiptu" brzmi już nadto anegdotycznie. Mnie zastanawia w niej: czyim władcą czuł się wówczas Napoleon. Bo wedle mej wiedzy w okresie Dyrektoriatu Napoleon nie miał żadnych poddanych.

Chyba nieszczególny entuzjazm wzbudzić musiała polityka ziemska, własnościowa i podatkowa prowadzone przez Francuzów. Francuzi szybko prześcignęli mameluckie rządy w zakresie ucisku fiskalnego. W efekcie ściągalność podatków spadła, a koptyjskim intendentom (zawiadywanym przez Girgesa el-Gouhazy'ego) trzeba było przydzielać eskortę wojskową. Bezpośrednią przyczyną wybuchu tzw. powstania kairskiego było ogłoszenie taks (wyśrubowanych) wedle których miały być oszacowane posesje w tym mieście.

Co do własności ziemskiej, po "bitwie pod piramidami", Republika Francuska stała się pod względem prawnym posiadaczką 2/3 ziemi w Egipcie. Jakoś nieszczególnie widzę, jaka to grupa społeczna czy etniczna w Egipcie mogłaby być zadowolona z tego stanu rzeczy. Zwłaszcza, że posiadacze pozostałej 1/3 części miała się wylegitymować z praw do uprawianej ziemi. Budziło to zrozumiałe obawy, entuzjazmu nie mógł też wzbudzić francuski pomysł, którzy przy okazji rejestracji pobierali opłatę (podatek) w wysokości 2% wartości majątku. A nie było to mało, te dwa procent to była równowartość rocznego produktu pomnożonego przez dwadzieścia!

Po pierwsze postawa Murad Beja

(...)

Był przekonany o wyższości jego kultury nad kulturą Europy etc

Tylko, że Napoleon jak najbardziej również był przekonany o wyższości własnej francuskiej; czy szerzej: europejskiej' kultury. A poza celami militarno-politycznymi swą wyprawę do Egiptu widział jako misję cywilizacyjną. I po przybyciu Francuzi utwierdzili się w tych przekonaniach:

"Ewakuację Egiptu w 1801 r. przedstawiali więc Francuzi jako przerwanie misji cywilizacyjnej. Pokój miał być dla Egipcjan klęską — pogrążającą ich na powrót w barbarzyństwie".

/A.Filip "Egipt w propagandzie napoleońskiej", "Przegląd Historyczny", 1992, T. 83, nr 2, s. 255/

Poboczne warto przypomnieć o wkładzie w rozwój nauki miała ta wyprawa, nikt mu przecież nie kazał zabrać ze sobą tabunów uczonych, , osłów etc. Dzięki niemu zaczęto interesować się Egiptem.

Tylko jakim Egiptem?

Wyłącznie starożytnym, uczonych zupełnie nie interesowała np. wiedza szejków z al-Azharu, a jak relacjonował szejk asz-Szarqawi - jej rektor i przewodniczący wszystkich dywanów (od 1798 r.); zatem osoba współpracująca z Francuzami; w czasie powstania kairskiego spustoszono meczety, biblioteki i szkołę. Nikt ich nie powstrzymywał od niszczenia ksiąg.

Nic nie ujmując zabranym uczonym, to warto pamiętać, iż ich obecność w szeregach ekspedycji spowodowana była nie tylko chęcią wzbogacenia wiedzy Europejczyków o tym kraju i jego historii. Zabrane czcionki: arabskie, łacińskie, greckie, nie tyle miały służyć do tworzenia kopii interesujących dzieł, a do tworzenia odezw i proklamacji propagandowych.

W ogóle zadziwia jak Francuzi mało wiedzieli do jakiego kraju się udają. Napoleon zabrał ze sobą stosowną bibliotekę polową, zgromadził materiały z francuskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Biblioteki Ambrozjańskiej, i chyba niewiele z tego przeczytano.

"Pierwszym wrażeniem, jakiego doświadczyli Francuzi w Egipcie, było - rozczarowanie. Ci, którzy posiadali uprzednio jakąkolwiek wiedzę na temat tego kraju - a głównie czerpali ją z historii starożytnej — wyobrażali go sobie na podobieństwo bogatego Egiptu Ptolemeuszy".

/tamże, s. 254/

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.