Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
Jarpen Zigrin

Kto powinien zostać prezydentem RP?

Kto powinien zostać prezydentem RP?  

34 members have voted

  1. 1.

    • D. Tusk
      9
    • J. Kaczy?ski
      1
    • W. Cimoszewicz
      2
    • A. Lepper
      0
    • M. Borowski
      1
    • M. Giertych
      0
    • H. Bochniarz
      0
    • J. Mikke
      1
    • Nie b?d? g?osowa?
      0
    • Kto? inny
      0


Recommended Posts

Andrzej   

Donald Tusk- Polskośc to nienormalność!

par_44.jpg

Polskość to nienormalność (...)Polskość wywołuje u mnie niezmiennie odruch buntu(...)Piękniejsza od Polski jest ucieczka od Polski tej na ziemi, konkretnej, przegranej, brudnej i biednej(...)- tak Donald Tusk wypowiadał się w 1987 roku w wywiadzie dla czasopisma "Znak". Wypowiedzi kandydata na prezydenta RP, Donalda Tuska na temat Polski i polskości przypomina "Nasz Dziennik"

"...husarie i ułani, powstańcy i marszałkowie, majaczą Dzikie Pola i Jasna Góra, dziejowe misje, polskie miesiące, zwycięstwa i klęski. Zwycięstwa? Jak wyzwolić się z tych stereotypów, które towarzyszą nam niemal

od narodzenia, wzmacniane literaturą, historią, powszechnymi resentymentami? Co pozostanie z polskości, gdy odejmiemy od niej cały ten wzniosło-ponuro-śmieszny teatr niespełnionych marzeń i nieuzasadnionych urojeń? Polskość to nienormalność - takie skojarzenie narzuca mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu. Polskość wywołuje u mnie niezmiennie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg

wie co jeszcze, wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnej ochoty dźwigać... Piękniejsza od Polski jest ucieczka od Polski tej na ziemi, konkretnej, przegranej, brudnej i biednej.I dlatego tak często nas ogłupia, zaślepia, prowadzi w krainę mitu. Sama jest mitem."

Tak wypowiadał się na temat Polski i polskości obecny kandydat na prezydenta RP Donald Tusk w ankiecie dla magazynu "Znak" numer 11-12 w roku 1987 (str.190).Tusk wziął wtedy udział w ankiecie "Czym jest polskość?" rozpisanej przez wspomniany miesięcznik. Skandaliczną wypowiedż lidera PO i kandydata na najwyższy urząd w państwie przypomina sobotni "Nasz Dziennik"

Podczas najbliższych tygodni, w czasie kampanii wyborczej, usłyszymy zapewne wiele frazesów i czczych obietnic oraz zapewnień o miłości do Ojczyzny. Kiedy usłyszymy je z ust "człowieka z zasadami", bądźmy ostrożni - ostrzega "Nasz Dziennik".Pozostaje pytanie, raczej retoryczne - czy człowiek, który posiada taką wizję Polski i polskości, ma prawo ubiegać się o urząd prezydenta Rzeczypospolitej? - stawia pytanie "ND".

Wybranowski Wojciech

www.prawy.pl

A teraz coś o Kaczyńskim:

Adam Wielomski: Kacza rura

Pół Polski zawyło z oburzenia, że rządy Rosji i Niemiec ośmieliły się podpisać dwustronne porozumienie o pociągnięciu nitki gazociągu przez dno Bałtyku z ominięciem naszego kraju. Trzeba spytać, co znaczy to dla nas w kategoriach gospodarczo-politycznych i kto jest temu winien?

Gazociąg omijający Polskę, to straty finansowe, bardzo wymierne, które każdy, kto zna cenniki opłat za transfer gazu może policzyć. Nie będę tu rzucał liczbami, gdyż w tej oto kwestii to na pewno nie jestem ekspertem. Warto skupić się na kwestiach politycznych, obracających się wokół zagadnienia „ekonomicznego paktu Ribbentropp-Mołotow” oraz kwestii tzw. bezpieczeństwa energetycznego Polski.

W gospodarce wolnorynkowej w ujęciu modelowym, w którym nie istniałaby jakakolwiek ingerencja państwa w sferę ekonomii, wydarzenie jakim byłoby podpisanie przez dwie prywatne firmy umowy o transferze gazu nie wywołałoby na nikim wrażenia. Nie żyjemy jednak „w gospodarce wolnorynkowej w ujęciu modelowym”, lecz w epoce etatyzmu, gdzie wielkie kontrakty podpisują firmy państwowe, bądź żyjące z państwem i polityką w symbiozie. O jej sile świadczy fakt, że przy podpisywaniu umowy obecni byli kanclerze Niemiec i prezydent Rosji i obydwaj traktowali to jako wielki sukces. Berlin i Moskwa podały sobie ręce ponad Warszawą i jest to znaczący fakt polityczny. Przyznam, że słyszalne przez lata gadanie o „bezpieczeństwie energetycznym Polski” było dotąd – przynajmniej dla mnie – bajką, gdyż groźba zamknięcia przez Rosję kurka z gazem była wyłącznie teoretyczna. Polska nie była głównym odbiorcą gazu, lecz krajem tranzytowym, przez który produkty te szły do Niemiec i innych krajów UE. Rosja nie mogła tedy kurka zakręcić nam, nie zakręcając całej Unii, szczególnie Niemcom, i nie wywołując kryzysu politycznego na skalę światową. Po uruchomieniu nowego gazociągu zagrywka taka jest możliwa, gdyż Rosja może zakręcić kurek gazu przepływającego przez Polską – odcinając nas od dostaw – i przesłać tenże gaz do Niemiec pod Bałtykiem. W momencie uruchomienia rurociągu bezpieczeństwo energetyczne Polski autentycznie zostaje zagrożone i stajemy się zależni ekonomicznie od Rosji.

Mleko się rozlało i podobno nie czas jest na szukanie winnych, gdy „larum grają”. Ale winni odezwali się sami i udają, że winni to „ci drudzy”. PAP donosi: „Lech Kaczyński chce wiedzieć, czy doszło do jakichkolwiek uzgodnień z obecnym polskim rządem w sprawie budowy rosyjsko-niemieckiego gazociągu po dnie Bałtyku. L. Kaczyński oczekuje, że rząd w najbliższym czasie odpowie na to pytanie”. Ja odpowiem: do uzgodnień takich nie doszło i to z winy wszystkich szalonych „niepodległościowców”, dla których miarą polskiego patriotyzmu jest polerowanie sobie buzi rusofobią. Jak można oczekiwać, że Rosja – na którą Kaczyńscy i ich partia tak plują – będzie chciała prowadzić rurociąg przez Polskę? Jak się chciało popierać „pomarańczową rewolucję” – dla ideologicznego mesjanizmu i z fanatycznej rusofobii – to się nie należy dziwić, że rosyjskie rurociągi omijają nas na odległość. Każda kolejna reklamówka telewizyjna PiS wzywająca do bojkotu uroczystości zakończenia II Wojny Światowej w Moskwie oddalała ten rurociąg od naszych granic o kilometr. Każdy polski polityczny mesjanista, który leciał do Kijowa walczyć o „wolność naszą i waszą”, rzucał Rosję w objęcia Niemiec. To wy, którzy utożsamiacie komunizm z rosyjskością; Putina ze Stalinem; popieranie czeczeńskich terrorystów z miarą polskiego patriotyzmu jesteście winni temu, że doszło do podpisania „ekonomicznego paktu Ribbentropp-Mołotow”. To nie rząd Millera jest winny, że zagrożone zostało „bezpieczeństwo energetyczne kraju”! To wasza irracjonalna i niepolityczna retoryka spowodowała, że Rosjanie wolą wydać dodatkowe setki milionów dolarów na budowanie rurociągu na dnie morza, niż puścić go po prostu przez polskie równiny i po najkrótszej linii transferu!

Nasi „niepodległościowcy” żyją rusofobią. Przypominają przy tym pięciolatka, który idzie do zoo i wyciąga język na widok niedźwiedzia, a gdy ten nie odpowiada, wtedy rzuca w niego ogryzkiem; a gdy ten nie odpowiada dalej, rzuca kamieniem w głowę. A gdy wreszcie niedźwiedź ugryzie w rękę, dzieciak krzyczy: „Mamo, jaki ten niedźwiedź jest wstrętny!” A wedle PAP „Kaczyński powiedział (...) że przyszły rząd w którym będzie brał udział PiS, a także on sam jako prezydent, nigdy nie zgodziłby się, aby rosyjsko-niemiecki gazociąg wszedł w polską strefę ekonomiczną na Bałtyku”. Tak, skoro niedźwiedź ugryzł w rękę, to trzeba go prowokować nadal, niech urwie głowę!

źródło www.prawy.pl

A teraz coś z forum onet.pl było chyba też na prawy.pl

Tusk-człowiek z zasadami :?:

Tuska pełno wszędzie. Na gorąco mamy serwowane jego wypowiedzi i opinie na każdy temat. Nagle na około miesiąc przed wyborami okazuje się, że to polityk niezłomny, uczciwy o niezmiennych zasadach i na dodatek wielki patriota.

Bezbarwny pozbawiony charyzmy lider Platformy obywatelskiej Donald Tusk staje się ulubieńcem i pupilem liberalnych mediów.

Na chłopców do bicia wybrani zostali liderzy LPR-u i PiS-u. Tym można zarzucać wszystko. Od dziadka endeka jak w przypadku Romana Giertycha po zatrudnianie w klipach wyborczych profesjonalnych aktorów, co zarzuca się PiS-owi.

Tuska pełno wszędzie. Na gorąco mamy serwowane jego wypowiedzi i opinie na każdy temat. Nagle na około miesiąc przed wyborami okazuje się, że to polityk niezłomny, uczciwy o niezmiennych zasadach i na dodatek wielki patriota.

Jeszcze nie tak dawno, kiedy nikomu nie śniło się o jego kandydowaniu na urząd prezydenta dość powszechna była opinia, iż Tusk to wyjątkowo leniwy poseł. Człowiek nie lubiący się przepracowywać i na dodatek mało kompetentny w wielu kluczowych sprawach polityk.

Faktem jest, że nigdy w swoich wędrówkach politycznych i na stanowiskach, które zajmował nie był człowiekiem od myślenia.

W Kongresie, Liberalno-demokratycznym od wydawania poleceń był Jan Krzysztof Bielecki, a od myślenia Janusz Lewandowski.

Dziś Tusk kreuje się na niezłomnego zwolennika ujawnienia zasobów IPN-u.

Ciekawe, jakimi zasadami kierował się w czerwcu 1992 roku czynnie uczestnicząc w swoistym zamachu stanu. Wtedy to właśnie dołączył do koalicji strachu przed ujawnieniem agentury. W obalaniu rządu Olszewskiego odegrał niebagatelna rolę. Kto tego nie pamięta wystarczy obejrzeć słynny już film `Nocna zmiana'.

Po druzgocącej klęsce w wyborach 1993 roku przykleił się do Geremka i Mazowieckiego w ramach Unii Wolności.

Człowiek z zasadami Donald Tusk w wyborach prezydenckich w 1995 roku popiera wraz ze swoją partią Jacka Kuronia.

Delikatnie mówiąc jest to człowiek z bardzo zmiennymi zasadami.

Będąc przewodniczącym KLD głosił prawo do aborcji, był za wprowadzeniem kary śmierci i nie miał nic przeciwko homoseksualistom. Co ciekawe należał tez do przeciwników konkordatu.

Niewątpliwą zaletą Tuska jest spryt.

W odpowiednim momencie opuścił tonącą Unię Wolności zakładając PO.

Pozbył się niebywale wyrazistej postaci PO, jaką była Zyta Gilowska.

Za większe przewinienia nie usunął jednak Pawła Piskorskiego, Janusza Lewandowskiego czy Śledzinskiej-Katarasińskiej.

Dzisiaj widząc powracający patriotyzm Polaków i przywiązanie do wiary uderza w narodową nutkę i kreuje się na obrońcę polskości. Jeszcze nie tak dawno pisał, że `Polska to nienormalność'.

Jeżeli miałbym kierować się w wyborach prezydenckich stałością poglądów kandydata, zgodnością jego słów z czynami i wiernością głoszonym zasadom to Tuska na głowę bije Lech Kaczyński i wstyd powiedzieć nawet postkomunista Cimoszewicz.

Kandydat PO plasuje się pod tym względem pod koniec stawki.

Jednak, komu by się tam chciało grzebać w przeszłości.

Wystarczyć powinna prasa i telewizja, które to jak chirurg plastyczny tu trochę naciągną tam trochę wygładzą i mamy kolejnego idealnego kandydata.

Przestrogą niech będzie obecny wygląd Michela Jaksona.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do "skandalicznej" wypowiedzi Donalda Tuska

1. W 1987 r. Polska to jeszcze nienormalność moim zdaniem.

2. Prawy.pl jest mało obiektywną witryną

3. Tylko idiota może mieć wątpliwości co do patriotyzmu Tuska i jego poszanowania ojczyzny tak samo jeśli ma wątpliwości w stosunku Kaczyńskiego, Kalinowskiego czy Religi (już nie kandydującego).

Ponadto liberalna wizja polski jak najbardziej mi odpowiada i jeszcze jedno Donald Tusk tą kampanię skupia na sobie i nie atakuje adwersaży, co robią inni i to Polakom się nie podoba, między innymi dlatego Donald Tusk ma tak wysokie notowania.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Emjotka   

... smutne jest, że lewica nie ma szans... gdybym mogła głosować... bez zastanowienia oddałabym głos na Borowskiego... a poza tym głosowałabym na Zielonych... ale cóż... nic nie mogę zrobić.. pozostaje mieć nadzieję, że wygra Tusk, a nie Kaczyński...

Share this post


Link to post
Share on other sites
... smutne jest, że lewica nie ma szans... gdybym mogła głosować... bez zastanowienia oddałabym głos na Borowskiego... a poza tym głosowałabym na Zielonych... ale cóż... nic nie mogę zrobić.. pozostaje mieć nadzieję, że wygra Tusk, a nie Kaczyński...

Nawet wiem, z jakich pobudek - chodzi o homosexualizm. Nie obraź się ale lepiej popieraj Borowskiego niż Zielonych bo dla mnie to banda gejów, lesbijek, obrońców środowiska i wszelakchi mniejszości, która nie ma właściwie żadnego programu. Tusk jest liberałem i jemu homoseksualiści są obojętni, a nawet jeśli mu przeszkadzają to nie zabroniłby tej parady w Warszawie natomiast Kaczyński nie jest człowiekiem elastycznym, ale radykalnym dlatego w razie jego ewentualnej prezydentury drże o nasze stosunki z Rosją.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Andrzej   
Prawy.pl jest mało obiektywną witryną

Ja bym to nazwał, że bardzo wyrazistą ...

Tylko idiota może mieć wątpliwości co do patriotyzmu Tuska i jego poszanowania ojczyzny tak samo jeśli ma wątpliwości w stosunku Kaczyńskiego, Kalinowskiego czy Religi (już nie kandydującego).

Mam inny sposób rozumienia patriotyzmu, niż wyżej wymienieni.

Nawet wiem, z jakich pobudek - chodzi o homosexualizm.

Mam podobne ... Emjotka wolałaby nawet Macieja Giertycha od Kaczyńskiego ...

Nie obraź się ale lepiej popieraj Borowskiego niż Zielonych bo dla mnie to banda gejów, lesbijek, obrońców środowiska i wszelakchi mniejszości, która nie ma właściwie żadnego programu.

Partia Marka Borowskiego czyli SDPL startuje do Sejmu razem z Zielonymi 2004 i UP, więc Emjotka nie miałaby tego dylematu ...

Tusk jest liberałem i jemu homoseksualiści są obojętni

Obojętność nie jest cechą dobrą ...

a nawet jeśli mu przeszkadzają to nie zabroniłby tej parady w Warszawie

Nikt by nie zabronił, jeżeli by nie było argumentu prawnego.

Kaczyński nie jest człowiekiem elastycznym

Z tym się zgodze, ale nadmierna elastyczność jaka cechuje Tuska nie jest tak świetna ...

ale radykalnym dlatego w razie jego ewentualnej prezydentury drże o nasze stosunki z Rosją.

Z tym się w całości zgadzam ;), o czym swiadczy tekst z poprzedniego postu ;).

PS. Dziwie się, że nikt nie poruszył tematu Rady Konsultacyjnej w odniesieniu do Macieja Giertycha (a tego się spodziewałem).

Ale uprzedzając to to spiesze z wyjaśnieniam tego tematui. Z nowej ksiazki prof. dr hab. Macieja Giertycha:

Rada Konsultacyjna

Ostatnio z wielu stron stawia mi się zarzut, że współpracowałem z gen.

Jaruzelskim, ponieważ byłem członkiem Rady Konsultacyjnej. Zwracają

też się do mnie ludzie mi przyjaźni z prośbą o wytłumaczenie, o co chodzi.

Chcą wiedzieć, co odpowiadać, gdy się z tym zarzutem spotykają. Zarzut

jest bez sensu, ale może on funkcjonować tylko dlatego, że dzisiaj już

mało kto pamięta, czym była Rada Konsultacyjna. Koniecznych jest kilka

wyjaśnień:

1) Zarzut stawiany jest głównie przez środowisko KOR-owskie (Gazeta

Wyborcza, Unia Wolności), które odmówiło wejścia do Rady Konsultacyjnej

i czyni sobie z tego dzisiaj laur politycznej poprawności. Tymczasem

to właśnie środowisko KOR-owskie zawarło porozumienie z gen. Jaruzelskim

w Magdalence i przy Okrągłym Stole (podział władzy, gruba kreska).

Dzisiaj, gdy staje się coraz bardziej oczywiste, że to porozumienie nie

było dla Polski wyłącznie pożyteczne, próbuje się wmówić niezorientowanym,

że to Rada Konsultacyjna bliżej współpracowała z gen. Jaruzelskim

niż uczestnicy Okrągłego Stołu. Otóż Rada Konsultacyjna żadnego porozumienia

lub uzgodnienia z rządem czy gen. Jaruzelskim nie dokonała ani

ku temu nie zmierzała.

2) Zarzut stawiany jest w kontekście tajnej współpracy z władzami PRL,

w związku z tematem teczek, służb specjalnych i tajnych współpracowników.

Autorzy zarzutu mają nadzieję, że dziś już nikt nie pamięta, że Rada

Konsultacyjna działała jawnie. Wszystko, co na posiedzeniach Rady było

mówione, natychmiast było w pełni drukowane, bez cenzury, co stanowiło

wyłom w praktyce PRL. Autoryzowane protokoły ukazywały się najpierw

w piśmie Rada Narodowa, a po zakończeniu pracy Rady – w specjalnie

wydanych dwóch tomach. Każdy może sprawdzić, o czym tam mówiłem.

Natomiast porozumienie w Magdalence ma do dziś swoje nieujawnione

kulisy. Gdy jakiś czas temu Kiszczak ujawnił fragmenty tajnych nagrań

fi lmowych rozmów w Magdalence, ze środowisk KOR-owskich posypały się pretensje o złamanie poufności i domaganie się utajnienia wszelkich

innych nieznanych jeszcze nagrań i podsłuchów. Uczestnicy Magdalenki

czegoś się wstydzą. Myśmy w tym samym czasie apelowali o coś

wręcz przeciwnego: o odebranie Kiszczakowi wszelkich nagrań, które posiada

od PRL-owskich służb specjalnych wówczas mu podlegających, aby

wszystko w pełni ujawnić.

3) By zaprzestać łączenia tematu Rady Konsultacyjnej z tajnymi teczkami,

udostępniłem mediom moją własną teczkę. Już parę lat temu wystąpiłem

do IPN o uznanie mnie za pokrzywdzonego i wydanie mi mojej teczki.

Tak się stało. Co w mojej teczce jest, media już przeanalizowały i parę

artykulików na ten temat było. Głównie Gazeta Wyborcza pastwi się nad

tym, o czym to ja rzekomo w różnych latach mówiłem, a co służby specjalne

po swojemu odnotowywały. Wyrywały one moje wypowiedzi z kontekstu

lub nie do końca je rozumiały, a i obecnie Gazeta Wyborcza dodatkowo

wyrywa je z kontekstu. Nie odpowiadam za nieautoryzowane przeze

mnie teksty, ale w zasadzie niczego z mojej działalności odnotowywanej

przez SB się nie wypieram. Wszyscy mogą sobie moją teczkę przeczytać

i apeluję do innych uczestników życia politycznego, by zrobili to samo,

czyli ujawnili swoje teczki. Apel ten kieruję szczególnie do Adama Michnika,

Heleny Łuczywo, Krzysztofa Kozłowskiego, a także Lecha Kaczyńskiego

i innych kandydatów na urząd prezydenta RP. Najpierw pokażcie swoje

teczki, a potem porównamy, co o kim pisali agenci.

4) Zarzut udziału w Radzie Konsultacyjnej jak na razie stawiany jest

tylko mnie. Składała się ona z 56 osób, w tym około połowa to byli ludzie

obozu rządzącego w PRL, w większości byli ministrowie, sekretarze

itd., a połowa to ludzie opozycji, którzy przyjęli zaproszenie do Rady. Do

udziału w pracach Rady zachęcały władze kościelne. Mimo nalegań Prymasa

Glempa środowiska KOR-u i Tygodnika Powszechnego odmówiły, ale

przecież na nich gremia opozycyjne się nie kończyły. W tym czasie byłem

wiceprzewodniczącym Rady Prymasowskiej i przed wstąpieniem do

Rady Konsultacyjnej upewniłem się, że Prymas nie będzie miał o to do

mnie pretensji. Do Rady Konsultacyjnej należało też trzech innych byłych

członków Rady Prymasowskiej (prof. Krzysztof Skubiszewski, Andrzej

Święcicki i Julian Auleytner). Byli też ludzie, którzy aktywnie uczestniczyli

w strukturach „Solidarności” (mec. Władysław Siła Nowicki, prof. Andrzej

Tymowski, Jan Kułaj, Stanisław Zawada). Z bardziej znanych osób wymienić

można Marka Kotańskiego, aktora Jerzego Trelę, reżysera Kazimierza

Dejmka, prof. Józefa Gierowskiego, prof. Aleksandra Gieysztora, prof. Gerarda Labudę, prof. Aleksandra Legatowicza i innych.

5) Stawia mi się zarzut, że moje wypowiedzi miały wydźwięk prorosyjski,

a więc prokomunistyczny. To nieprawda. Wypowiadałem się zdecydowanie

przeciwko komunizmowi, socjalizmowi i wszelkim tendencjom

lewicowymi, natomiast uważałem i uważam, że trzeba z Rosją utrzymywać

dobre stosunki gospodarcze i polityczne, ale na zasadzie partnerskiej.

Uczestnicy „okrągłego stołu”, zarówno lewica jak ci, co dziś stanowią

PO, PiS i UW (demokraci.pl) przyjęli strategię odwrotną i w rezultacie pogorszyliśmy

stosunki z Rosją, co wykorzystali Niemcy, a komuniści nadal

nami rządzą. Rozwój sytuacji w Rosji budzi dziś u nas duży niepokój.

6) Zarzut najczęściej sformułowany jest w taki sposób, że sugeruje, iż

łączyła mnie jakaś wyjątkowa bliskość z Jaruzelskim („współpracownik”,

„bliski doradca” itp.). Praca Rady wyglądała następująco: w sumie było 12

posiedzeń Rady w okresie od grudnia 1986 do lipca 1989, czyli odbywały

się one mniej więcej co dwa miesiące. Posiedzenie otwierał gen. Jaruzelski,

wprowadzając jakiś temat, a potem uczestnicy zabierali głos, zwykle

w niewielkim związku z zadanym tematem. Część opozycyjna Rady, w

tym ja, stawialiśmy władzy różne zarzuty, zgłaszaliśmy pretensje, sugerowaliśmy,

co trzeba w Polsce zmienić. Posiedzenia trwały od godziny 11.00

zwykle mniej więcej do północy. Jaruzelski cały czas robił notatki. Potem

nam odpowiadał, bardzo drobiazgowo. Rozchodziliśmy się zwykle około

2 czy 3 w nocy.

7) Za udział w pracach Rady nie otrzymywaliśmy żadnego honorarium.

Jedynie zwracano nam koszta przyjazdu (tzw. delegację).

8 ) Politycznie Rada Konsultacyjna była ze strony rządu ograniczoną

ofertą dopuszczenia opozycji do nieocenzurowanego głosu. Czy w czasach

pełnej cenzury prewencyjnej należało z tego skorzystać? Były w Polsce pisma

koncesjonowane, jak np. Tygodnik Powszechny czy Słowo Powszechne,

które przez cały czas istnienia PRL miały prawo wychodzić i karmić czytelników

słowem, rzekomo opozycyjnym, ale w rzeczywistości cenzurowanym.

Uznałem, że należało skorzystać z możliwości mówienia publicznie

bez cenzury. Cała Polska rozczytywała się w protokołach z Rady Konsultacyjnej,

bo tam był głos wolny.

9) I oto mój udział w Radzie Konsultacyjnej redaktor Tygodnika Powszechnego

Krzysztof Kozłowski komentuje w następujący sposób w Gazecie

Wyborczej (11.I.05): „Lista, której publikację proponuje LPR jest niepełna.

Od lustratorów i dekomunizatorów wymagam konsekwencji: jak

wszyscy, to wszyscy. Jeżeli haniebne jest bycie tajnym współpracownikiem

i funkcjonariuszem Służby Bezpieczeństwa, to pytam: W czyich rękach była SB? Proszę o podanie listy ludzi, którzy sterowali SB na szczeblu Komitetu

Centralnego i Biura Politycznego PZPR, i ludzi, którzy im pomagali.

Na tej liście widziałbym Macieja Giertycha, eurodeputowanego LPR i

kandydata Ligi na prezydenta, który był w latach 80. członkiem Rady Konsultacyjnej

przy gen. Jaruzelskim. Jeżeli ścigamy i piętnujemy funkcjonariuszy,

ścigajmy też tych, którzy nimi kierowali. Szkodliwość działań tajnego

współpracownika nie da się porównać ze szkodliwością osób, które wydawały

mu polecenia.”

Oto klasyczne odwracanie kota ogonem. Krzysztof Kozłowski, były wiceminister

spraw wewnętrznych wówczas, gdy ministrem był gen. Czesław

Kiszczak, stawia mi zarzut, że współpracowałem ze służbą bezpieczeństwa

i kierowałem jej funkcjonariuszami oraz tajnymi współpracownikami.

Oczywiście tę wypowiedź Kozłowskiego zaskarżyłem do sądu jako naruszającą

moje dobra osobiste.

10) Z perspektywy czasu udział w Radzie Konsultacyjnej oceniam jako

błąd, bo nic to nie dało. Jaruzelski dogadał się ze środowiskiem KOR-u,

dzieląc się z nim władzą i tym samym zapewniając swemu środowisku

bezkarne trwanie na arenie politycznej do dzisiaj.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Andrzeju, a co ma napisać Giertych w swojej książce to jest dopiero subiektywizm!

Ja też jestem obojętny na homosexualizm i nie uważam tego za coś niedobrego.

Andrzeju argumentu nie było, każdy ma prawo do demonstracji, ja bym prędzej zabronił gornikom demonstrować niż homosexualistom (chodz jestem przeciwny np. mozliwosci adopcji dzieci przez nich). Konstytucja gwarantuje każdemu taką możliwość jeśli jest obywatelem RP, no chyba, że zaczniemy odbierać obywatelstwo Polskie homosexulistom i dzielic ludzi na lepszych i gorszych.

Tusk nie atakuje konukurentów i nikogo, prezentuje skromność, luz, poczucie humoru między innymi dlatego go popieram + Profesjonala i świetna kampania wyborcza.

Na koniec optymistyczna wiadomość Tusk według OBOPu ma 45% POparcia i brakuje mu 5% + 1 głosu do wygrania w 1 turze wyborów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Andrzej   
Andrzeju, a co ma napisać Giertych w swojej książce to jest dopiero subiektywizm !

Może i jest to subiektywne ale przynajmniej poznałeś drugi punkt widzenia ...

ja bym prędzej zabronił gornikom demonstrować

Ja, się z ich postulatami nie zgadzam, ale napewno nie zabroniłbym im demonstrować.

Tusk nie atakuje konukurentów i nikogo, prezentuje skromność, luz, poczucie humoru między innymi dlatego go popieram + Profesjonala i świetna kampania wyborcza.

Z tezą o profesionalnej i świetnej kampani wyborczej Donalda Tuska się zgodze ... tylko jednego nie wiem w czym objawia się poczucie humoru Donalda Tuska ??

Na koniec optymistyczna wiadomość Tusk według OBOPu ma 45% POparcia i brakuje mu 5% + 1 głosu do wygrania w 1 turze wyborów.

Jak dla kogo optymistyczna. Zresztą sobdaże OBOPu podobnie jak i CEBOSu się ostatnio nie sprawdzały więc wartość tego sondażu jest wątpliwa. Ja bym się tak nie cieszył przed wyborami, bo może być przykra niespodzianka .. A i jeszcze jedno były przeciez prawybory w Szczecinie i wygrał tam SLD z Cimoszewiczem zaś w Bochnii wygrał PSL ... i tak w sumie OBOP oraz te prawybory można włożyć do jednego worka ;). Zauważ, że w ostatnio sprawdzały się raczej sondaże Polskiej Grupy Badawczej ... a w ich sondażu ani Tusk ani PO nie mają takiej przewagi (zresztą mimo obiektywizmu PGB to i tak LPR miał więcej niż mu dawali o pare procent w stosunku do najwyższej noty). Osobiście myśle też, że wyższe poparcie niż prognozuje PGB będzie mieć nie tylko LPR ale i SLD ... Wogóle lepiej nie ufać sondażom ...

A oto najnowszy sondaż PGB (źródło Rzeczpospolita ) 2005.09.09 10:02:

Sondaż PGB: PO - 28 proc., PiS - 21 proc.

Według najnowszego sondażu Polskiej Grupy Badawczej przeprowadzonego na początku września wybory parlamentarne wygrałaby Platforma Obywatelska. Na PO chce głosować 28 proc. ankietowanych. Drugie miejsce zajmuje Prawo i Sprawiedliwość. PiS cieszy się poparciem 21 proc. badanych. Trzecia, z poparciem 14 proc., jest Liga Polskich Rodzin. 11 proc. ankietowanych popiera dla Samoobrony, 10 proc. chce głosować na SLD. Poniżej 5-proc. progu znalazły się: koalicja Socjaldemokracji Polskiej, Unii Pracy i Zielonych 2004 - 4 proc. i Partia Demokratyczna-demokraci.pl - 4 proc., a także PSL - 4 proc.. Ranking z jednoprocentowym poparciem zamykają Platforma Korwin-Mikkego, Ruch Patriotyczny i Polska Partia Pracy. Prognozowany przez PGB podział mandatów wyglądałby następująco: Platforma Obywatelska - 159 mandatów, Prawo i Sprawiedliwość - 119 mandatów, Liga Polskich Rodzin - 71 mandatów, Samoobrona - 59 mandatów, Sojusz Lewicy Demokratycznej - 50 mandatów oraz Mniejszość Niemiecka - 2 mandaty.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Andrzeju ja mam sondaż z dzisiaj, a nie z 9 września. CBOS i OBOP to najlepsze tego typu firmy, ich błąd wyborczy to zazwyczaj tylko 3-4%. Wybory w Bochni były niereprezentatywne, daltego nie wzięły w nich udziału PO i PiS, a LPR jawnie skrytykował i uznał, że to tylko zabawa. Wygrało tam PSL, gdyż głosowano nie tylko w Bochni, ale całym powiecie, dlatego grom rolnikó mógł oddać swój głos na PSL, a elektroat innych parti uznał to za zbędne, bo jak wiemy PSL, nie ma szans na taki rezultat.

Co do poczucia humoru to nieporównywalnie jest większe niż u Kaczyńskiego czy Cimoszewicza, przykład to konferencja z Religą.

Co do górników, nie wycinaj kontekstów tylko cytuj całe zdania, to moja uwaga na przyszłość.

Jednakże, Bocheńskie prawybory były do sejmu, więc zostawmy je z boku w tym temacie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Andrzej   
Andrzeju ja mam sondaż z dzisiaj, a nie z 9 września. CBOS i OBOP to najlepsze tego typu firmy, ich błąd wyborczy to zazwyczaj tylko 3-4%.

Coż w sprawie wyborów do PE obydwa te miarodajne ośrodki pomyliły się np: w stosunku do LPRu o jedyne 11 % głosów (dawały ok 5 %, a było prawie 16 %)

Wybory w Bochni były niereprezentatywne, daltego nie wzięły w nich udziału PO i PiS, a LPR jawnie skrytykował i uznał, że to tylko zabawa. Wygrało tam PSL, gdyż głosowano nie tylko w Bochni, ale całym powiecie, dlatego grom rolnikó mógł oddać swój głos na PSL, a elektroat innych parti uznał to za zbędne, bo jak wiemy PSL, nie ma szans na taki rezultat.

O tym wiem podałem to jako przykład wartości sondażu ...

Co do poczucia humoru to nieporównywalnie jest większe niż u Kaczyńskiego czy Cimoszewicza, przykład to konferencja z Religą.

Z tym się oczywiście zgadzam ;)

Co do górników, nie wycinaj kontekstów tylko cytuj całe zdania, to moja uwaga na przyszłość.

oka ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Emjotka   
Nawet wiem, z jakich pobudek - chodzi o homosexualizm.

tak, tak, tak... wpycham gdzie się tylko da swoje życie intymne :neutral: ... człowieku, opanuj się... czy mi zabronią czy nie będę ze swoją dziewczyną... i wisi mi czy pozwolą na związki partnerskie czy nie... ja nie potrzebuję papierka... ja chcę jej przyrzec miłość, wierność i uczciwość, i obietnicy dotrzymać... jeśli już to nurtuje mnie sprawa ew. dziedziczenia, ale polskie prawo ma takie luki, że i to da się ominąć ;)

bo dla mnie to banda gejów, lesbijek, obrońców środowiska i wszelakchi mniejszości

tak się składa, że Twoje zdanie na ten temat nijak mnie nie zraża, a raczej dodatkowo motywuje ;)

która nie ma właściwie żadnego programu

a ja mam zwidy >*< ;) ... i na przyszłość- miałabym do Ciebie sporą prośbę- nie pisz o czymś, o czym nie masz bladego pojęcia.. nie rozumiem jak można krytykować coś, bo uważa się, że tego właściwie nie ma(nie wiem na jakiej podstawie wysuwasz takie wnioski), a nie zapoznać się z tym po prostu :roll:

Tusk jest liberałem

o! i tu masz moje pobudki- nigdy nie byłam, nie jestem i śmiem przypuszczać, że za liberałami nie będę... a liberałowie to praktycznie cała prawica... popieram działania lewicowe i nie wiem jak w czasie przemian i rozwoju kraju można być po stronie liberałów... a sondaże pokazują to, co pokazują.. no cóż... Polska kraj wyjątkowy :roll:

//JKM apeluję o opanowanie, bo w takim tonie rozmawiać nie będziemy. Bierz przykład z mojej dyskusji z Andrzejem, kolejnym razem będzie ostrzeżenie.

/eeeee... słucham? cóż ja takiego napisałam? następnym razem ostrzeżenie? ... jejku... rozumiem jeśli bym kogoś obraziła... a ja po prostu wyraziłam swoje poglądy ... jeśli na tym forum nie panuje wolność słowa i przekonań (o czym się niestety już któryś raz z kolei przekonuję), to ja naprawdę nie widzę sensu pisania tu... jeśli dostanę ostrzeżenie za pisanie o własnych przekonaniach, to ja stąd zmykam...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Andrzej   
tak, tak, tak... wpycham gdzie się tylko da swoje życie intymne ... człowieku, opanuj się... czy mi zabronią czy nie będę ze swoją dziewczyną... i wisi mi czy pozwolą na związki partnerskie czy nie... ja nie potrzebuję papierka... ja chcę jej przyrzec miłość, wierność i uczciwość, i obietnicy dotrzymać... jeśli już to nurtuje mnie sprawa ew. dziedziczenia, ale polskie prawo ma takie luki, że i to da się ominąć
JKM Zygmunt napisał/a:

bo dla mnie to banda gejów, lesbijek, obrońców środowiska i wszelakchi mniejszości

tak się składa, że Twoje zdanie na ten temat nijak mnie nie zraża, a raczej dodatkowo motywuje

Akurat musze się zgodzić z JKM Zygmunt co do Zielonych, ja czytałem ich program i mi sie nie podoba (co oczywiste). Ale Emjotka ma racje pozostając przy swoim światopoglądzie, skoro tak jej podpowiada serce to coż.

JKM Zygmunt napisał/a:

która nie ma właściwie żadnego programu

a ja mam zwidy >*< ... i na przyszłość- miałabym do Ciebie sporą prośbę- nie pisz o czymś, o czym nie masz bladego pojęcia.. nie rozumiem jak można krytykować coś, bo uważa się, że tego właściwie nie ma(nie wiem na jakiej podstawie wysuwasz takie wnioski), a nie zapoznać się z tym po prostu

JKM Zygmunt napisałe, że prawie nie ma ... Ja się zapoznałem podobnie jak z progamem SLD, SDPL, PiS, PSL, Samoobrony, LPR tylko z programem PO mam problem bo nie mogłem go znaleźć na stronie PO. Pozostaje więc słuchać Rokity i Tuska i w sumie z wieloma rzeczami, które głoszą można się zgodzić ;)

o! i tu masz moje pobudki- nigdy nie byłam, nie jestem i śmiem przypuszczać, że za liberałami nie będę... a liberałowie to praktycznie cała prawica... popieram działania lewicowe i nie wiem jak w czasie przemian i rozwoju kraju można być po stronie liberałów... a sondaże pokazują to, co pokazują.. no cóż... Polska kraj wyjątkowy

Liberałowie i to konserwatywni (w większości) to nie cała prawica tylko jedna z partii prawicy PO, PiS to narodowi socjaliści (widze związki ze stylem piłsudskiego ...), a LPR to narodowcy (wizja polski Dmowskiego) - te dwie wizje bardzo się róznią i są oparte na odmiennych podstawach ... tego nawet nie da się porównać.

Coż Ty wierzysz lewicy ja i adnim różnym postacią prawicy ...

A i wiesz Emjotka sondaże z zasady kłamią i zaniżają niektórym poparcie dość znacznie ... przykład LPR już podawałe, ale teraz zaniżają też SLD ...

I sondaże naprawde nie są ważne poparcie dla partii można stwierdzić na podstawie ostatnich wyborów i to orientacyjnie (ostatni były w 2004) i PO w nich wygrała, potem LPR, PiS, SLD, Samoobrona, SDPL, PD demokraci.pl nie wiem czy PSL przekroczył próg może ktoś to sprawdzi czy posłowie PSL są w PE ...

Share this post


Link to post
Share on other sites

W starej wrrsji strony program był sam go czytałem, lecz teraz nowy design spowodował to, że jeszcze nie mogę sie połapać w stronie, ale znalazłem proszę oto on:

http://www.platforma.org/main.php?do=ShowP...T,objectID,2159

Co do sondaży to wpadka z LPRem była ogromna, ale już co do SLD błąd wyniósł 3% czyli tyle ile błąd statystyczny dopuszczalny.

Tyle, że w tym temacie skoncentrujmy się na dondażach prezydenckich, które w ostatnich wyborach się sprawdził i Kwaśniewski wygrał w I turze. Wpadki się zdażają, ale nie można uogólniać! Jedna poważna wpadka LPRu, nie żutuje i nie może żutować nad wszystkimi sondażami. KONIEC rozmowy o sondażach partyjnych, bo to nie temat na to.

Właściwie ta dyskusja powinna teraz polegać na rozmowie o 3 kandydatach, bo nie można zaprzeczyć, że tylko Tusk, Kaczyński i Cimoszewicz liczą się w walce o fotel prezydenta, a może nie patrząc na swoich kandydatów odpowiecie mi na pytanie kogo z nich wybralibyście, badź poparlibyście w II turze.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Andrzej   
W starej wrrsji strony program był sam go czytałem, lecz teraz nowy design spowodował to, że jeszcze nie mogę sie połapać w stronie, ale znalazłem proszę oto on:

http://www.platforma.org/main.php?do=ShowP...T,objectID,2159

Dziękuje :)

Co do sondaży to wpadka z LPRem była ogromna, ale już co do SLD błąd wyniósł 3% czyli tyle ile błąd statystyczny dopuszczalny.

No nareszcie :)

Tyle, że w tym temacie skoncentrujmy się na dondażach prezydenckich, które w ostatnich wyborach się sprawdził i Kwaśniewski wygrał w I turze.

To akurat prawda :)

Właściwie ta dyskusja powinna teraz polegać na rozmowie o 3 kandydatach, bo nie można zaprzeczyć, że tylko Tusk, Kaczyński i Cimoszewicz liczą się w walce o fotel prezydenta,

Niby racja, ale przecież jeszcze wszystko może się zdazyć (co prawda tylko Ci właściwie jak narazie się liczą ). Więc można o nich rozmawiać przede wszystkim ale nie tylko. Problem polega na tym, że nikt tu chyba Cimoszewicza nie lubi więc kto go będzie bronił :?:

a może nie patrząc na swoich kandydatów odpowiecie mi na pytanie kogo z nich wybralibyście, badź poparlibyście w II turze.

To teraz po odpadnięciu Cimoszwicza to tak:

;) Tusk - Kaczyński, to Tusk lub głos nieważny

;) Tusk - Borowski, to Tusk

;) Kaczyński - Borowski, to Kaczyński

Wariant z Lepperem tez podobnie jeżeli Lepper - Tusk to Tusk, jeżeli Lepper - Kaczyński to Kaczyński

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cimoszewicz ma spore kłopoty z poparciem, które było by chyba większe gdyby nie te wszystkie zamieszania wokół jego osoby. Ale ja osobiście go nie popieram.

Co do sądaży wyborczych to z nimi bywa różnie. Gazety ukazyjąc nieco odbiegający od rzeczywistości obraz poparcia dla danego kandydata wpływają na decyzje wyborców. Obywatele widzą kto ma jakie szanse i tak dalej...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.