Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
kszyrztoff

Średniowieczne wierzenia ...."furtka śmierci".

Rekomendowane odpowiedzi

Czytając o średniowiecznym Asyżu spotkałem się z określeniem  "furtka śmierci". Według
jego autora była to specjalna  furtka którą wynoszono w średniowieczu zmarłych.
Z furtki tej domownicy nie korzystali co więcej sama była ona zaryglowana czasem dostęp
do niej był blokowany umyślnie na drodze ustawionymi przedmiotami. Czy wiadomo coś
więcej o takowych furtkach o wierzeniach czy przesadach związanych z nimi?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach


Umieszczano je (jeśli chodzi o domy) na ogół obok normalnych drzwi, odróżniały się tym, że na ogół były węższe i znajdowały się na pewnej wysokości względem podłoża, na ogół było to 50-60 cm. Jak się zdaje sam pomysł takiego rozwiązania wziął się z praktycznej potrzeby, na dole często izba była przeznaczona na kram, zniesienie trumny po wąskich schodach nastręczało problemy, stąd takie rozwiązanie. Tego typu wyjścia często po wyniesieniu trumny od razu zamurowywano. Istnieje też hipoteza, że pierwotnie były to po prostu drzwi ułatwiające dostanie się do wyższej kondygnacji. W związku z tymi drzwiami wytworzyła się tradycja, że kto nimi przejdzie, ten dla innych jest jak umarły. Najbardziej znany przykład - to św. Klara.

Tu przykłady:

ascolimedievale.wordpress.com - "Le porte del morto".

 

I krótki opis (niestety po włosku):

"La porta del morto è una struttura caratteristica delle abitazioni medievali che di solito veniva ubicata accanto all’ingresso principale, dal quale la si poteva facilmente distinguere per via delle dimensioni più ridotte e perché rialzata di circa mezzo metro rispetto al piano stradale. Nonostante che ai giorni nostri le porte del morto non vengano più utilizzate per lo scopo originario, aguzzando un pochino la vista se ne possono ancora scovare degli esemplari nei centri storici dell’Italia centrale, in particolar modo in quelli dell’Umbria, della Toscana e, in misura minore, delle Marche.

Ma a cosa serviva questa porticina?

Dato che il piano terra era per le famiglie medievali molto importante, ospitava infatti la bottega artigiana o la stalla, e non volendo togliere troppo spazio al luogo che dava loro sostentamento, queste tendevano a edificare scalinate ripidissime, spesso formate da un’unica rampa, per raggiunge l’abitazione vera e propria al piano superiore. E dal momento che, in caso di lutto, la gradinata era troppo ripida e stretta per farvi passare agevolmente una bara, i nostri antenati avevano ideato una soluzione tanto semplice quanto pratica: appoggiavano semplicemente il feretro su di un pianerottolo posto a circa cinquanta centimetri dal suolo, situato poco prima dell’inizio della rampa di scale, che all’esterno si affacciava, appunto, sulla porta del morto.

Nel corso del tempo andarono sviluppandosi diverse dicerie e superstizioni riguardo la porta del morto: c’era chi sosteneva che la condivisione dell’ingresso di una casa tra vivi e morti portasse sfortuna, altri affermavano che se il defunto non fosse uscito dalla porta principale, ma da quella del morto, il suo spirito sarebbe rimasto dentro l’abitazione…

La credenza popolare più diffusa, tuttavia, è quella che vuole che chi usciva dalla porta del morto, piedi in avanti, avrebbe abbandonato la casa per sempre e non vi avrebbe fatto mai più ritorno. Che i nostri avi avessero paura degli spiriti?

Sia come sia, la porta del morto doveva rimanere sempre ben chiusa, meglio ancora se murata, così da evitare che la morte potesse tornare a far visita alla casa e che mai nessun vivo, neppure per errore, potesse attraversarla.

Parlando di questa peculiarissima porticina medievale è impossibile non citare un aneddoto che ha Santa Chiara per protagonista: si dice infatti che la giovane Santa scappò dalla casa paterna passando per la porta del morto, diventando in questo modo morta per la sua famiglia e per il mondo intero, ma potendo così risorgere ad una nuova vita, una vita da dedicare al Signore".

/"Non aprite quella… Porta del Morto"; tekst dostępny na stronie: ww.ilfederico.com/

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Pisałem o furtce nie o drzwiach.

16 godzin temu, secesjonista napisał:

W związku z tymi drzwiami wytworzyła się tradycja, że kto nimi przejdzie, ten dla innych jest jak umarły.

"Jest jak umarły"  jak należy to rozumieć?

 

16 godzin temu, secesjonista napisał:

Najbardziej znany przykład - to św. Klara.

Uciekając z domu  właśnie przez "furtkę śmierci" miała się wydostać. Ciekawi mnie jednak czy furtka i drzwi nie maja jednak wspólnego elementu. Wiary że jeśli żywy je przekroczy to ....no właśnie to wtedy co się z nim stanie? Jeszcze jedno które mnie dziwi:  do wspomnianej furtki dostęp był ograniczony była blokowana czy barykadowana rożnymi przedmiotami. Po co?  Wiedząc że jest dla zmarłych  zwyczajnie się nią nie przechodzi. Po co więc ją blokować kiedy wystarczy nie korzystać? A może bano się że ktoś "stamtąd" wtedy nią  na teren wejdzie?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, kszyrztoff napisał:

Pisałem o furtce nie o drzwiach.

 

Dokładniej to: Przemysław Słowiński, autor zresztą nieszczególnie rzetelny.

Jakoś nie widzę szczególnej różnicy pomiędzy: bramą, furtką, a drzwiami. Wszystkie te elementy pozwalają na wejście bądź wyjście do lub: z - jakiegoś wydzielonego obszaru. Możliwe, iż bogatsi posiadacze ziemscy prócz tego typu drzwi w swym domostwie mieli też taką furtkę w zewnętrznym ogrodzeniu, które oddziela fizycznie (i symbolicznie) dwa różne obszary. Nie spotkałem się jednak by coś takiego nazywano np.: "cancello di (del) morte (morto)". W większości znanych mi opisów jej żywota, mowa jest o drzwiach (w domyśle: w domu) a nie: furtce w ogrodzeniu.

 

"There a noteworthy presage occurred, for whereas the rest pressed forward to receive the branches, Clare through modesty remained i nher place without moving, whreupon the Prelate, descending from the steps, came to her and put a plam in her hands. The following night Clare set about the accomplishment of the Saint's command, and, with some trusty companions, began her longed-for flight. But not wishing to leave by the usual door, she broke open, with a strength that astonished herself, another one wchich was walled up by a mass of beams and stones".
/"The Life of Saint Clare: Ascribed to Fr. Thomas of Celano of the Order of Friars Minor (A.D. 1255-1261) Tr. and Edited from the Earliest Mss", Th. Clare, R. Raschal, Philadelphia MCMX, s. 14/

 

Tutaj mamy drzwi.

 

Na stronie www.franciscantradition.org, w tekście "Legenda Sanctae Clarae. Prooemialis epistula summo pontifici destinata super legenda Sanctae Clarae Virginis", bogato opatrzonym w stosowne przypisy, mamy:

"Nocte sequenti ad Sancti mandatum se praeparans, optatam fugam cum honesta societate aggreditur.7Cumque ostio consueto exire non placuit, aliud ostium, quod lignorum et lapidum pondera obstruebant, miranda sibi fortitudine, propriis manibus reseravit".

/Fontes, 2419-2420/

 

Tutaj też mamy: drzwi.

 

I za stroną www.assisisantachiara.it, tekst Piero Bargelliniego (odpowiadającego za serię wydawniczą "Edizioni Porziuncola", którą wydaje Provincia Serafica di S. Francesco d'Assisi) oraz Iuliusa Manciniego OFM (Min.Prov. lis ac Basilicae Patr. Portiunculae Delegatus):

"LA PORTA DEL MORTO

Quasi tutte le case d'Assisi avevano due porte, che davano sulla strada in pendio. Una più grande e larga, con lo scalino basso; l'altra più piccola e stretta, con lo scalino altissimo.

Le due porte, vicinissime tra loro, non stavano in simmetria sulla facciata, perché diverse di forma e di livello. Per uscire dalla porta maggiore, bastava fare un passo. Per uscire dalla porta minore, occorreva fare un salto. Mentre però la porta grande restava quasi sempre aperta a chi entrava ea chi usciva, la porta stretta restava sempre chiusa e nessuno vi passava.

Era la cosiddetta « porta del morto, che si apriva soltanto per far passare la bara di chi usciva, piedi in aventi, dalla casa, per non farvi più ritorno.

Un'usanza, leggermente superstiziosa; voleva che il morto non passasse dalla porta dei vivi, e, viceversa, impediva ai vivi di passare dalla porta del morto.

Perciò si aveva ben cura di tenere la porta del morto sprangata fino a che non si desse la dolorosa necessità d'usarla. Neppur per errore un vivo doveva passar dalla porta del morto, per timore del malaugurio Non solo dunque la porticina veniva solidamente sprangata, ma tra un funerale e l'altro vi si accumulava contro ogni sorta di materiale.

La casa dormiva, la sera della Domenica delle Palme, quando Chiara scese dalla sua camera e s'avviò, a tentoni, verso la porta del morto. Voleva uscire segretamente ed era certa di non incontrare nessuno sulla soglia di quella porta. Trovò l'apertura ingombra di molti attrezzi, che rimosse con le sue mani delicate. Quando finalmente giunse ai chiavacci e alle sprangature si senti stanca. Con sforzo tentò di far scorrere i paletti della porta, ma i chiavacci le resistettero. Dalla morte del padre, la porta non era stata riaperta ei ferri arrugginiti non scorrevano più negli anelli.

Chiara allora s'inginocchiò. Appoggiò la fronte al ferro della porta e rivolse a Dio una preghiera. Poi si rialzò sicura di sé. Sotto la sua mano i chiavacci scorsero senza un cigolio, come se fossero stati unti di fresco. La porta s'aprì senza stridere e apparve la strada, in basso, illuminata dalla luna. Pacifica di Guelfuccio, la fida compagna, l'attendeva in un angolo d'ombra.

Chiara rimase un attimo dritta sull'alta soglia. Poi, senza neppure volgersi indietro, spiccò un salto leggero.

Aveva oltrepassato la soglia del morto. Si era divisa irreparabilmente dalla famiglia. Non avrebbe fatto più ritorno alla sua casa. Chiara era perduta. Chiara era morta. Chiara andava verso una altra vita".

 

I tutaj też mamy drzwi w domu.

 

2 godziny temu, kszyrztoff napisał:

Jeszcze jedno które mnie dziwi:  do wspomnianej furtki dostęp był ograniczony była blokowana czy barykadowana rożnymi przedmiotami. Po co?  Wiedząc że jest dla zmarłych  zwyczajnie się nią nie przechodzi.

 

Na takiej zasadzie: po co stawiać słupki na ścieżkach rowerowych uniemożliwiające wjazd samochodom, skoro przecież wiadomo, że to ścieżka rowerowa... czy by być w klimacie dawnej Perugii, po co u Klary drzwi przywalono kamieniami i drewnem, skoro już były zamknięte na klucz?

Tu można jedynie gdybać, czy składowano tam różne rzeczy wykorzystując mało używane miejsce, by potem dorobić do tego jakieś uzasadnienie związane z przesądami, czy od początku traktowano to jako pewnego rodzaju ochronę. Ochronę zarówno przed wyjściem osoby żywej przez takie drzwi, jak i przed powrotem zmarłego.

 

3 godziny temu, kszyrztoff napisał:

"Jest jak umarły"  jak należy to rozumieć?

 

Tak jak "umiera" ten co wstępuje np. do zakonu kartuzów. Choć przecież żyje, to dla znajomych i rodziny jakby umarł, nie ma z nim kontaktu i znikają formalne więzi. Klara wychodząc przez takie drzwi stała się dla swej rodziny osobą straconą. Już nie była ich córką, nie mieli względem niej obowiązków, jak i ona względem nich.

Takie traktowanie osoby korzystającej z tego wyjścia, może też objaśniać czemu drzwi zamurowywano bądź to je zastawiano kamieniami itp. materiałem. Łatwo sobie wyobrazić, że wiele młodych białogłów z chęci by skorzystało z takiego sposobu wyrwania się spod kurateli rodziny.

Atoli to tylko moje dywagacje.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
14 minut temu, secesjonista napisał:

Choć przecież żyje, to dla znajomych i rodziny jakby umarł, nie ma z nim kontaktu i znikają formalne więzi. Klara wychodząc przez takie drzwi stała się dla swej rodziny osobą straconą. Już nie była ich córką, nie mieli względem niej obowiązków, jak i ona względem nich.

Czyli chodzi o symbolikę? Klara mogła   przejść inną furtką , wybierając więc tę daje rodzicom do zrozumienia że nie zamierza wracać?

Ktoś kto spodziewał się "inwazji duchów" ma teraz prawo być rozczarowanym.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×