Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
Bruno Wątpliwy

Amanullah

Recommended Posts

"Amanullah, afgański Atatürk", dokładnie taki tytuł nosi rozdział poświęcony tej postaci w książce J. Modrzejewskiej-Leśniewskiej, Afganistan, Warszawa 2010, s. 71-117. Jak daleko sięgały pomysły reformatorskie tego władcy Afganistanu, na ile były realne i czy słuszne jest porównanie do wielkiego, tureckiego reformatora?

Wiemy jedno na pewno, Amanullahowi - inaczej niż Atatürkowi - nie było dane doprowadzić swoich reform do końca.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trochę przetarł mu szlaki Habibullah Chan - zmiany w administracji kraju, rozpoczęcie modernizacji armii, utworzenie Departamentu Edukacji, unifikacja niektórych podręczników, pierwszy szpital w Kabulu (1913 r.), szczepienia dla dzieci, walka z malarią. Za jego panowania powstaje: Habibiya College i Madrasse-ye Harbi-ye Sirajieh - Królewska Szkoła Wojskowa. Powstają drogi: ze stolicy do Dakki, Kohistanu, Dżabal-ul-Siradż, Kandaharu, z tego ostatniego do Kwetty. Inicjuje powstanie Afghan Motor Transport Company. Zbudowano hydroelektrownię w pobliżu Dżalabadu. Akcja zalesiania kraju, w Afganistanie był na tyle duży niedobór drewna, że policja miało prawo strzelać do każdego kto by ściął drzewo na własne potrzeby.

W przypadku tego emira problemem był brak podejścia całościowego, i niekonsekwencja. Wspomniana spółka samochodowa miała służyć do transportu towarów do Indii, w rzeczywistości służyła jako prywatny park samochodowy emira, który słynął ze swych samochodowych eskapad. No i podówczas Afganistan stał się rajem dla różnorakich europejskich naciągaczy i hochsztaplerów.

Co do naszego tytułowego bohatera, to chyba największe zasługi położył w zakresie prawa, w tym stworzenie konstytucji (przezornie nie stworzył Trybunału Konstytucyjnego... :B): ), oraz zmiany w oświacie. Dodać można: stworzenie nowoczesnej administracji rządowej, no i z zakresu skarbowo=fiansowego: przekształcenie podatku w naturze na podatek pieniężny, oraz oddzielenie skarbu emira od skarbu państwa.

Wedle doniesień prasowych ("Górnoślązak", R. 28, nr 121, 28 maja 1929 r.) Habibullah, emir Kabulu, który walczył z Amanullahem, wydać miał proklamację do Afganów, w której wyliczył dwadzieścia sześć grzechów władcy, który już wówczas uciekł do Indii. Pośród nich znajdować się miało np.: zgoda by jego małżonkę, w czasie podróży po Europie, całowano w rękę, czy: wprowadzenie kapeluszy.

Znaczącą postacią w jego otoczeniu był Mahmud Beg Tarzi (nazywany ojcem dziennikarstwa afgańskiego), którego z wygnania ściągnął jeszcze Habibullah. Był on wydawcą gazety "Siraj al-Akhbar Afghaniyah", na łamach której propagowano ideę modernizacji kraju, opowiadano się za równością kobiet itp. Jego córka Soraya została trzecią żoną emira (po śmierci drugiej żony, z pierwszą emir się rozwiódł), często uznaje się ją za jedną z pierwszych feministek w świecie muzułmańskim. Pod jej patronatem, w 1921 r. w Kabulu. powstały dwie szkoły dla dziewcząt.

/por.: M. Zdzieborska "Nadgniłe jabłka", w: "Kobiety vs religie", minibook "Znak", nr 700/

O znaczeniu, jakie emir przywiązywał do edukacji, świadczyć może fakt, że w hierarchii odznaczeń państwowych Medal Edukacji stał najwyżej, i to zarówno wśród cywilnych jak i wojskowych. W 1922 r. powołano Ministerstwo Edukacji, w efekcie czego w 1927 r. w kraju działały 322 szkoły podstawowe, kształcące około 51 ts. uczniów.

/dane za: J. Modrzejewska-Leśniewska "Szkolnictwo w Afganistanie - między tradycją a nowoczesnością", w: "Kulturowe uwarunkowania rozwoju w Azji i Afryce", red. K. Górak-Sosnowska, J. Jurewicz, Łódź 2010. s. 63/

I taka historyjka ukazująca nieco charakter zmian, agent brytyjski Khan Bahadur Hafiz Saifullah Khan miał sprawę do Amanullaha, udał się zatem doń bezpośrednio, jak czynił to wcześniej. I tu spotkała go niemiła niespodzianka - nie został wpuszczony. Mahmud Tarzi (minister spraw zagranicznych) pouczył go, że najpierw musi się zwracać do niego.

/za: J. Modrzejewska-Leśniewska "Emir-reformator. Modernizacyjna polityka władcy Afganistanu Amanullaha", "Przegląd Historyczny", T. 89, nr 1, 1998/

Z poloników...

ponoć jego wizyta w Polsce nie była bezowocną, miał z Warszawy powrócić do kraju z polską manicurzystką (tamże, R. 28, nr 17, 20 stycznia 1929 r.). W efekcie jego wizyty w naszej stolicy "spłonęła" warszawska opera. :B):

Za to marszałek Piłsudski a i prezydent Mościcki zyskali tytuły wielkiego księcia i weszli do rodziny królewskiej, ponoć takie znaczenie miały wręczone im niebieskie płaszcze (podaję za "Głosem Polskim", nr 120, 1 maja 1928 r.).

Na stronie: www.20lecie.blogspot.com można obejrzeć kilka zdjęć z tej wizyty, zaczerpniętych ze "Światowida" (z tym że mylnie podano, iż z numeru 28, powinno być nr 20), w tekstach: "Król Amanullah w Warszawie" i "Odjazd króla Amanullaha z Warszawy do Moskwy". Wizyta ta stała się dla Skamandrytów okazją do żartu, jak wspominał Antoni Słonimski, wydali oni wówczas druk pt. "Amanullah, czarny władca":

"Broszura wydana na przyjazd (...) Amanullaha. Wygłup, pure-nonsens (...) Na zapytanie, jak długo Cesarz zamierza pozostać w Polsce - Amanullah odpowiedział "Ghor", co znaczy w dokłądnym przekładzie: "Czekam na wiadomość, kiedy odbędą się zaręczyny mojej córki, po czym wyjadę albo przez kraje sąsiednie, albo przez kraje niesąsiednie, aby w dzień zaręczyn trzymać nad głową zaręczonych baldachim składany albo nieskładany, wykonany dla mnie przez firmę 'Scott, Scott and Palmer' albo przez firmę 'Palmer, Palmer and Scott'. I tak przez trzydzieści parę stron! Broszurę porozkładaliśmy na widocznych miejscach w czasie przyjęcia na Zamku".

/za: P. Matywiecki "Twarz Tuwima"; dostępne na googlebooks/

W 1927 r. do Afganistanu przybył Józef Potocki, jako wysłannik prezydenta RP do tamtejszego króla, swe obserwacje zawarł w pracy "Afganistan na przełomie" ("Przegląd Polityczny", listopad 1927) i "Kilka wrażeń z poselstwa do kraju Afganów" ("Przegląd Współczesny", nr 65, 1927).

W 1928 r. wyszło opracowanie Mariana Uzdowskiego pt. "Afganistan na tle współzawodnictwa rosyjsko-angielskiego".

Z literatury:

R. Piekarowicz "Cień Amanullaha"

J. Modrzejewska-Leśniewska "Afganistan w polityce Wielkiej Brytanii i Rosji Radzieckiej,

1919–1924".

Share this post


Link to post
Share on other sites
przezornie nie stworzył Trybunału Konstytucyjnego

Równie przezorny był Hajle Syllasje I, dodatkowo deklarując w konstytucji z 1931 roku, że "osoba cesarza jest święta na mocy jego krwi cesarskiej oraz otrzymanego namaszczenia". Myślisz, że w tego typu przezorności jest coś na rzeczy i będziemy kogoś namaszczać? :B):

A poważnie, ciekawe jest podejście Amanullaha, jako wierzącego muzułmanina, do religii. I kwestia - na ile fascynował się pomysłami radzieckimi (vide - charakterystyczne godło)?

ponoć jego wizyta w Polsce nie była bezowocną, miał z Warszawy powrócić do kraju z polską manicurzystką

Jeżeli dobrze pamiętam z książki p. Modrzejewskiej-Leśniewskiej, to nie on osobiście był zaangażowany uczuciowo, a Pani żyła jeszcze chyba w latach 70., ciesząc się szacunkiem Afgańczyków.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do religii, to podkreśla się jego głęboką osobistą religijność, natomiast nie był w tym zakresie ortodoksem.

Co do radzieckiego państwa, to raczej go się obawiał, cała jego polityka to lawirowanie pomiędzy W. Brytanią a tym państwem. Za to przyglądał się co się dzieje w tym kraju, bo przecież i on zamierzał poczynić podobne kroki co radzieccy towarzysze, choćby w zakresie praw kobiet. Choć np. wysyłał Afganów na uniwersytety radzieckie, to w rozmowie z Francisem Humphry'em wyrażał obawę czy nie powrócą przepełnieni niebezpiecznymi ideami rewolucyjnymi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 31.01.2016 o 10:09 AM, Bruno Wątpliwy napisał:

A poważnie, ciekawe jest podejście Amanullaha, jako wierzącego muzułmanina, do religii. I kwestia - na ile fascynował się pomysłami radzieckimi (vide - charakterystyczne godło)?

 

Sądzę, że wyglądu godła nie należy wiązać z ideami obowiązującymi w państwie radzieckim, oczywiście ideami - tymi politycznymi., a zwłaszcza stosunkiem do religii. Raczej "ściągnięto" wzór, postrzegając Kraj Rad jako przykład państwa gdzie modernizowano przemysł, czy ogólniej - zmieniano cały kraj. A takie zamiary miał przecież Amanullah. W kwestii religii szedł jednak całkiem inną drogą niźli Atatürk. Na wersji godła z ok. 1928 r. jest napis: Allah i Mumammed. A co istotniejsze w art. 2 konstytucji zapisano, że religią kraju jest święta religia islamu. Co więcej, w kwestiach odstępstw od tradycyjnego nurtu, władca potrafił być zdecydowany i dość bezwzględny:

"O ile Afganowie byli w stanie zaakceptować fakt współżycia z innowiercami w rodzaju Hindusów czy Żydów, o tyle nie potrafili pogodzić się z odstępstwami w obszarze islamu. Głosiciele sekty Ahmadiyah, którzy przybyli do Afganistanu spotkali się z wrogim przyjęciem. Trzech z nich w latach 1924-1925 zostało ukamienowanych, a sam Amanullah nawoływał w meczecie do donoszenia o członkach tej sekty".

/J. Modrzejewska-Leśniewska "Emir-reformator...", przyp. 19., s. 73-74/

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawostka związana z wizytą Amanullaha w Polsce (w 1928 r.):

 

"W tymże roku odwiedził Warszawę król Afganistanu Amanullah. Zapowiedź jego wizyty sprawiła wiele kłopotów organizatorom oficjalnego powitania, w tym również naszemu kapelmistrzowi, który nie znał melodii hymnu afganistańskiego. Z braku czasu załatwiono tę sprawę w zgoła oryginalny sposób. Otóż pewnego dnia zjawił się w naszym pułku stale urzędujący w Berlinie przedstawiciel króla i po prostu … odgwizdał hymn, tak jak go pamiętał. Jeden z podoficerów orkiestry, utalentowany absolwent konserwatorium, zapisał to jak trzeba, a nieoceniony Śledziński rozpisał na instrumenty.  W rezultacie żadna chyba orkiestra w Europie nie odegrała tak dobrze tego hymnu, jak nasza pułkowa. Królowi najbardziej podobała się jednak warszawska straż ogniowa, dowodzona przez byłego instruktora Szkoły Podchorążych, kapitana Prokopa, który zorganizował pokaz gaszenia pożaru w gmachu Opery".

 

Cytowane z: J. Kuropieska, Wspomnienia dowódcy kompanii 1923-1934, Wyd. Bellona, Warszawa (2014?), s. 157-158.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.