Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
secesjonista

Co możemy znaleźć na ścianach domostw szlacheckich i mieszczańskich w XVI-XVIII w.

Recommended Posts

W innym temacie secesjonista napisał:

Dom mieszczański* od środka...

jak wyglądał, jakie sprzęty w nim można było zastać?

Nie kusząc się o pełny obraz, garść drobiazgów subiektywnie dobranych, głównie ze względu na zapomniane znaczenia.

O wyglądzie wewnętrznym mieszkań dowiadujemy się na ogół z opisów pozostawionych przez majstrów wynajętych do przeprowadzenia remontu czy wiertelników, którzy mieli z urzędu oszacować stan domostwa, sprzęty zaś wymieniane są na ogół w inwentarzach pośmiertnych.

Kiedy zatem mowa i szeregu "listew" biegnących wzdłuż ścian - mowa jest o półkach, "olmarye" czy "almarye" (olmaryjki) to różnego rodzaju szafki ("u olmaryjki drzwiczek nie masz"; 1613 r.). Jeśli mowa o "slużbie" mowa mogła być o szafach kredensowych ("slużby dwie fladrowe"; 1604 r.), stół zaś jeśli był "skrzynczasty" oznaczać to mogło mebel podobny do biurka.

Co ciekawe wiele mieszkań zdobnych było w rodzaj "tapety". Ściany (a i czasem sufity) pokrywano obiciami papierowymi, często drzeworytowanymi ("kołtrynki drukowane"; 1600 r.). Popaść można w zdziwienie czytając o kołtrynkach czy "kołdrach"... na suficie czy ścianie, mianem tym bowiem określano wszelkiego rodzaju obicia ścian ("kołdry dwie ze ściany"; 1627 r.), czy to papierowe czy z tkanin ("kołder 8, co w domu były na ścianach; płóciennych malowanych"; 1605 r.. Zapewne z włoskiego: coltre=opony, clotrone=nakrycie łóżka.

Ściany pokryte też były przeróżnymi makatami, kilimami czy kobiercami, zwano je "szpalerkami", "szpalerki zielone" przedstawiały modny wzór przedstawiający drzewa. Na ławach dla wygody umieszczane "poławniki" (wedle Lindego poduszki), choć jak się zdaje mianem tym określano również wszelkie nakrycia z tkanin kobiercowych. Zarówno w drzwiach, jak i oknach umieszczano zasłony, echo nazwy dotrwało do dziś w postaci firanki. Tyle, że nasi praprzodkowie mawiali "firanek" (r. męsk.), jako że zaczerpnięto ją z niemieckiego: der Fürhang (Vorhang). "Firanki dwa zielone do okna szydercowe, proste" (1605 r.) - gdzie nie o szyderstwie mowa, a o rodzaju tkaniny.

W sypialni powszechnym zwyczajem, nad łóżkiem znajdujemy rozpięte namioty ("łózko z namiotem kitajczanym czerwonym, ktemu namiot zielony adamaszkowy"; 1624 r.). W opisie mieszkania z 1615 r. czytamy o "załodze do łoża" - nie chodzi tu o ekscesy seksualne. Na ogół tym terminem rozumiano rodzaj zakładki, bądź kawałek grubszej tkaniny, który kładziono na piersi i brzuch dla osłonięcia przed zimnem, rzadziej rozumiano pod tym zasłonę przy łóżku. Zdziwić się można było widokiem łóżek przykrytych ramą z desek, na którą kładziono osłonę z tkaniny.

Jeśli mowa jest o "prawdzie" leżącej na stole - rozumieć należy pod tym zastawę stołową ("talerz wielki, prawda cynowa"; 1619 r.). Skoro jesteśmy w okolicach gdzie spożywano jadło, w inwentarzach często wymienia się "nożenki", czyli pokrowiec na nóż czy nożyczki, także pokrowiec na łyżkę i nóż - rzecz przydatną wciąż kiedy szło się w gości. Inny rodzaj pokrowca zwany był "grzebieniarzem' i jak łatwo odgadnąć przechowywano w nim przybory służące do czynienia toalety, niejaki Krzysztof Szedel (1632 r.) miał "grzebieniarz" przy którym "wszystkie pertinentia są, tj. grzebienie dwa, zwierciadlo, nożyczki złociste, skrobacz do języcka, szczoteczki, a wszystem dobrem złotem keconem haftowany". Co ciekawe - praktycznie nie wzmiankuje się by zwierciadła wisiały na ścianach.

Kiedy w opisach natykamy się na "korony" przy suficie - rozumieć to należy jako zbiorcze świeczniki ("korona mosiądzowa w izbie wisiała jedna"; 1627 r.). Zamieszanie sprawia słowo "obraz", w inwentarzach zamożnych mieszczan zadziwia jak wiele obrazów niektórzy z nich mieli. Po zmarłym Gutteterze (1614 r.) spadkobiercom pozostało "obrazów wielkich 36, mniejszych 65" nie licząc innych "obrazów", rajca Stanisław Rapp pozostawił (1644 r.) obrazów 32. Rzecz się wnet objaśni, jako że ówcześni "obrazem" zwali również rzeźby, a zwłaszcza płaskorzeźby, a nawet plakietki czy medaliony. Stąd po bogatym mydlarzu Wiśniowskim pozostało: "obrazów maluczkich ze szkłem 7, większych 25, małych płóciennych i papierowych 66 (...) kamiennych małych w schowaniu 11, drewnianych rzeźbionych 8", czy w spuściźnie po Janie Waxmanie (1614 r.) czytamy: "obraz alabastrowy, figura Zuzanny".

Kiedy mowa o "kaflach" na stole niekoniecznie chodzi o elementy służące do budowy pieca, "kaflem" bowiem zwano również zegarki kwadratowe.

Jeśli ktoś sądzi, że czasy pisania na tabliczkach odeszły w niebyt wraz ze starożytnością byłby w błędzie. Oto przy opisie przyborów do pisania nadmienia się o "przyciskadłach" ("8 sztuk ołowiu w skórę obszytych do przykładania listów"; 1614 r.) oraz o "tabliczkach łupkowych" do czynienia notatek ("tablica kamienna do pisania").

Terminem " "gerada", "ratione geradae et paraphernae" - określano rzeczy przywiankowe kobiety, a szerzej wszelkie rzeczy i inwentarz przynależne kobiecie ("co się tknie gerady, albo rzeczy ruchomych do ochędóstwa mego białogłowskiego należących... w szatach, chustach, zlocie, srebrze, klajnotach"; 1639 r.), zaś ""hergeweth" oznaczało rzeczy przynależne mężczyźnie ("hergeweth, jako półhaczek, ruśniczkę, szable, kord, prochownika i siekerkę"; 1630 r.).

/za: S. Tomkiewicz "Domy i mieszkania w Krakowie w pierwszej połowie XVII wieku"/

* - oczywiście podobne rzeczy mozna było znaleźć i w szlacheckich domostwach, tu przykłady zaczerpnięte są jednak z domów mieszczan krakowskich z piierwszej połowy XVII wieku

Zapewne w domach szlachty znajdziemy (mniej lub bardziej prawdziwe) podobizny ich antenatów, tudzież kolekcję broni i uzbrojenia z ich wojaży.

Atoli kto wykonywał owe tapety (u tych co ich było stać), jak wyglądały?

Co na nich drukowano?

Jakie wzory były modne?

Share this post


Link to post
Share on other sites

"żadnego domu majętnego mieszczanina i księdza plebana nie obaczył papierowym obiciem nie obitego"...

powiadał Kitowicz co do wieku XVIII.

A jakimi wzorami obijano?

Ile się zachowało tego typu ozdób, jak te w "Małpa człowiek" czy kamienicy przy Floriańskiej?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dom ( Kamienica) Hipolitów w Krakowie wydaje się reprezentacyjny dla tego tematu. Na youtubie jest filmik poświęcony tej kamienicy. A w Toruniu? Też znajdziemy takowe kamienice.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.