Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Tomasz N

6. pułk artylerii lekkiej

Recommended Posts

Tomasz N   

No to może przejdziemy do tej artylerii. Przyznam się, że gdy odkryłem istnienie tego mostu już przed wojną, to z braku go na mapie z początku uważałem za wysoce prawdopodobne, że został przeoczony przez obrońców w planie bitwy. Stąd Niemcy zajęli go ot tak. W tym momencie milczenie oficerów zaangażowanych w obronę na temat mostu było zrozumiale i wytłumaczalne.

Ale po jakimś czasie od znajomego historyka Z. Orlika, z którym podzieliłem się mą hipotezą, otrzymałem namiar na starszego pana, który podobno wszystko widział. Okazało się, że wtedy mieszkał on w okolicy mostu i widział obronę mostu przez pluton artylerii. On z kolegą jak usłyszeli huk dział, to pobiegli na poddasze domu sąsiada i z okna wszystko oglądali.

Może nie wszystko, bo okno było na wschód i widzieli tylko te strzelające działa oraz po jakimś czasie czołgi na drugim brzegu Pszczynki, które je rozbiły. Stąd mostu - dla nich od zachodu - nie widzieli, a szkoda. Czołgi, które zaszły działa od południowego wschodu nie dotarły do stanowisk, przeszkadzała rzeka i bagienko przybrzeżne. Ale dwa się poświęciły i wjechały w nie aż pod samą Pszczynkę topiąc się w bagnie, ale z tego miejsca mogły ostrzelać i zlikwidować stanowiska dział i to zrobiły.

W tym momencie hipoteza, że most nie był znany obrońcom, padła. Jeżeli był obstawiony, to był też uwzględniony w planie obrony.

Istotne były też inne informacje uzyskane od niego. Bo o działach, póki nie strzeliły, nikt z okolicznych mieszkańców nie wiedział. Poprzedniego dnia wieczorem ich nie było, a w nocy mało kto spał. Wszystko wskazuje, że podciągnięto je nocą z 1/2 od strony Jankowic od strony pól, z dala od zabudowy.

To pozwala wykluczyć działa pozycyjne. Zajęcie stanowiska nocą, we mgle, jak też ten celny natychmiastowy ogień w rzednącej mgle, świadczy że stanowisko nie było improwizowane, tylko wyznaczone wcześniej (z relacji wiemy, że oznakowywano je wcześniej wbitym w ziemię kołkiem), z wyznaczonym kierunkiem ostrzału, bo trudno to było zrobić we mgle. Ale o tym stanowisku dział nie ma żadnej relacji żołnierskiej.

No może sam Pabich. Bo na jego planie 3 bateria nie stoi na Polnych Domach tylko nad Pszczynką, ale z 2 km dalej na wschód.

pabich25-9.jpg?gl=PL

Edited by Tomasz N

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

No i wracają te przywołane wcześniej "rozbieżności". W przypadku obwodnicy jeszcze ostrzejsze niż w przypadku nadliczbowych dział.

No bo o ile dodatkowe działa można było "rozwiązać" w wąskim gronie oficerów 6. palu i dowództwa 6. DP, to obwodnica i most powinny być znane i wyższym szczeblom. Dowódca Armii "Kraków" gen. Szylling wizytował przygotowania obronne pod Pszczyną prawie co tydzień od kwietnia i jakby nie jechał z Krakowa, musiał na nią wjechać. Podobnie z dowództwem Grupy Operacyjnej "Bielsko", której oficerowie, będąc w Bielsku, musieli, wizytując chociażby sąsiadów w Katowicach, jeździć po niej.

A tu mamy tylko wygodne zwalenie na sąsiada w wykonaniu d-cy 6. DP i odsuwające od Pszczyny jakieś czary z groblami w wykonaniu oficera jego sztabu por. Honca. Reszta, w tym wyższe szczeble, na temat obwodnicy milczą. Nie zauważa jej też dowodzący 2 września obroną miasta Pszczyna mjr Bałos. A powinien.

Edited by Tomasz N

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

Może wróćmy do tego dlaczego Pabich powinien coś wiedzieć o tych działach. Bo jedynym oddziałem 6 pal, którego nie omówiliśmy było dowództwo pułku. Pabich w monografii opisuje to co się działo z nim następująco:

pabich65.jpg

pabich66.jpg

pabich67.jpg

pabich68.jpg

pabich69.jpg

pabich70.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

Interesujący jest zwłaszcza ten fragment:

pabich66-1.jpg

Na mapie ta Chuchułka jest tu:

pabich71.jpg

To te zabudowania przy esowatej dróżce.

A te dwa działa stały mniej więcej pod pierwszą literką "i" w nazwie "Christian", czyli niedaleko, zaraz na północ.

Jak rozumieć zatem te słowa że nieco dalej stała jedna z baterii I dywizjonu ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

Jeżeli wrócimy do opisu Pabicha i spojrzymy na sylwetkę tego zdradzieckiego gospodarza, który podobno podpalił swój dom by dać znać Niemcom, to to się nie trzyma kupy. Bo ogień pojawił się po opuszczeniu domu przez sztab jakiś czas po pojawieniu się czołgów, a z opisu nijak nie wynika, by czołgi atakowały sztab. Powiem od razu, że według relacji miejscowych na Chochułce nie spłonął żaden dom.

Ale wrażenie relacjonistów da się wytłumaczyć ranną inwersją w powietrzu, skutkującą tą gęstą mgłą. Wtedy nie ma ciągu w kominie i piec wolno startuje. Jeżeli gospodarz zapalił w piecu, to dym snuł się nisko poniżej warstwy inwersyjnej, a nim komin złapał ciąg, dym mógł wychodzić z budynku drzwiami i oknami.

Przyczyna pojawienia się czołgów w tamtym miejscu jest jasna. To nie dywersja tylko te działa po drugiej stronie rzeki. Sztabem one się nie przejmowały. Jego ewakuacja to przypadkowy zysk z zdobywania mostu.

Według opisu dowództwo 6. pal pozostawiło wozy w lesie Brzezina za Ćwiklicami, zabierając tylko podręczny sprzęt. Natomiast nie wiemy jak było z sprzętem dowódcy artylerii dywizyjnej, bo akurat mój cywilny nieletni relacjonista odwiedził to miejsce i z jego relacji wynika, że tam były tabory.

Po zejściu ze strychu domu sąsiada wpadli na grupę wycofujących się z Chochułki kilkunastu, (kilkudziesięciu ?) żołnierzy polskich. Jeden był zakrwawiony i oni mu w tym domu sąsiada pomogli się opatrzyć. Potem ich zapytał o drogę do lasu i powiedział: - Jak oni już tu wejdą, to żadna siła ich już stąd nie wygna. I poszedł sobie ale przedtem na pożegnanie im powiedział, że tam zostały tabory, wozy, kuchnie i że mogą sobie tam coś zabrać.

I oni tam głupi poszli, było tak jak opisywał ten żołnierz. Nie było nikogo. Wzięli z wozów worek machorki i worek takich prasowanych kostek kawy z cukrem i z tym trofeum wrócili do domu. W domu zamiast nagrody dostali za to po rzyci, co utrwaliło im pamięć.

Z tego by wynikało, że dowódca AD zebrał tam cały sprzęt. Tam było dość wozów, lecz zapewne wyprzęgnięte z nich konie na odgłos strzałów uciekły, stąd kłopoty z odwozem.

Edited by Tomasz N

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

To wyeliminowanie aż dwóch dowództw średniego szczebla pozwala się zastanowić nad umiejętnością doboru miejsc tych stanowisk przez naszą kadrę dowódczą. Bo pod Pszczyną to była klęska. W newralgicznym czasie bitwy z dowództw średniego szczebla (pułków, AD i PD) działało tylko jedno (16 pp) z pięciu. Na 20 pp brakowało dowódcy, AD, PD i 6.pal zagrożone przez czołgi rozproszone odskakiwały. Przy czym newralgiczne AD i PD zostały wyeliminowane przypadkiem. Jak się pozbierały, było po ptokach. Zresztą i to 16 pp do godziny przestało istnieć.

Plan obrony zakładał główny atak od południa, tymczasem wszystkie te dowództwa były na południe od Pszczynki!

Żadne nie wybrało stanowiska na północ od rzeki, osłoniętego jako tako przed czołgami przeszkodą wodną. Jedynym dowództwem osłoniętym jakąś przeszkodą ppanc było dowództwo dywizji w Brzeszczach za Wisłą, ale przy odległości 18 km od bitwy, bez tych pośrednich dowodzenie nie istniało.

Edited by Tomasz N

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

Może i drugie OT tyczące dział ciężkich. Kupiłem sobie tom 27 WLU "Haubica 155 mm wz. 1917" a tam drobne przekłamanie tyczące baterii tych haubic w 6 DP. Podaje się tam, że miała 3 haubice, tymczasem jej dowódca kpt. Pasternakiewicz w relacji podaje, że miał 4.

"Bateria czy to w 6 dac czy w I/5 pac [mobilizował po kolei 2 baterie TN], którą dowodziłem, stan ludzi około 140, 4 działa 155 mm, 1 lkm oraz kbk na cały stan, brak pistoletów."

pac-1.jpg

Podaję większy wycinek relacji, bo u Steblika ten I/5 pac ma numer II (na relacji też już ktoś wniósł to II w nawiasie) i trochę inne OdB

Edited by Tomasz N

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

Ciągnąc dalej OT, książka potwierdziła informację o tym, że te haubice mogły strzelać nie tylko stromotorowo, ale i na wprost, prowadząc skuteczny ogień ppanc. Takie coś zaszło i pod Pszczyną, gdzie taka jedna!!! haubica z Ośrodka Zapasowego, postawiona na drodze do Bierunia pozbawiła 2 września 5 DPanc sukcesu operacyjnego, zatrzymując skutecznym ogniem na wprost jej kolumnę przed przeprawą na Gostynce.

No ale każdy pocisk ważył ponad 40 kilo, więc wybuchając w środku kolumny pancernej zrobił odpowiednie do wagi wrażenie. I pisz tu historię wojen w oparciu o statystykę, szybkostrzelność, siłę ognia itd.

Edited by Tomasz N

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

Wracając do tego filmu na YT, jest tam relacja Heinricha Husmanna z 5 Dywizji Pancernej:

"2 września straciliśmy dwóch ludzi podczas ataku na Pszczynę. Były tam bunkry, które mieliśmy zająć. Polacy bronili się stamtąd za pomocą karabinów maszynowych i niewielkiego działa. Nie daliśmy rady."

Jak można wnosić Husmann służył w 14 Pułku Strzelców, atakującym Starą Wieś. Stracili tam m.in porucznika Hansa Hauptmanna z 8 kompanii.

Ale ciekawsze jest coś innego, W powszechnym poglądzie wszystko zawaliło się pod Pszczyną, a z tego filmu, jakby nie patrzeć pod tytułem "Wehrmacht- atak na Europę", wcale to nie wynika. Nie dali rady.

Edited by Tomasz N

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

Przeglądając materiały znalazłem zbiorcze oceny liczby utraconych dział.

I tak oficer sztabu płk. Misiąga kpt. A. Zimmer podaje że stracono 12 dział lekkich i jedno ciężkie.

6PAL1ZIMMER.jpg

Ciekawe jest natomiast ich rozmieszczenie: 10 na południe od Pszczynki 2 na północ w Jankowicach.

Natomiast dowódca 6.DP gen. Mond podaje tylko 2 baterie lekkie czyli 8 dział i jedną ciężką.

6PAL1MOND.jpg

Ilości podane przez Monda da się wyjaśnić ilością baterii po reorganizacji pod Krakowem. Od wtedy były 2 dywizjony po 2 baterie (+ dywizjon haubic).

Natomiast adnotacja Steblika na boku podaje, że według oficera operacyjnego 6 DP kpt. Kirchmajera uratowano 1,5 baterii czyli 6 dział (jak u Pabicha) jak też pluton art 16 pp i 1 baterię ciężką.

Edited by Tomasz N

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

W poście z 8 stycznie podałem fragment KTB 5 dywizji pancernej, w którym podaje się zbiorcze straty dział 6 DP od strony niemieckiej. Konkretnie podaje się, że 2 września 15 pułk czołgów zniszczył 7 baterii artylerii, w tym 1 ciężką i 6 lekkich. Trzeba powiedzieć,że Niemcy liczyli je dokładnie. Na popołudniowym apelu 15 pułku czołgów w Jaknowicach 2 września odnotowano zniszczenie pułku piechoty i 6 i pół baterii artylerii. czyli brakuje 2 dział. Ale jak pamiętamy Pabich twierdzi, że jego baterię rozbito wieczorem.

Fragment relacji w monografii 15 pułku czołgów:

pabich6-1.jpg

Edited by Tomasz N

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

Przy Świętach jest trochę więcej czasu więc może jeszcze relacja dowódcy 6 pal ppłk B. Kondrackiego:

kondracki-1.jpg

kondracki%25202.jpg

Jak widać nie ma tu żadnej wzmianki o dodatkowych działach. Pod Pszczyną ma być tylko bateria 2. Natomiast przemieszczanie się I dywizjonu końcem sierpnia pod Pszczynę jest bliższe relacji Muszyńskiego niż tych w monografii Pabicha.

Opis niszczenia pułku 2 września jest natomiast spójny z relacją por. Robela.

Natomiast straty pułku są zgodne. Wyszło 6 dział lekkich.

Edited by Tomasz N

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

W kwestii ilości włamań czołgów na pozycji w Brzeźcach 1 września, znajdujący się w CAW-ie dokument pn: "Dane historyczne działań 6 DP w kampanii 39 r." (wygląda to na sporządzone tuż po wojnie lub w obozie opracowanie zbiorowe oficerów 6 DP) zawiera następujący opis działań w tym dniu:

mond-5.jpg

Jak widać jest tu wymienione tylko jedno włamanie około 15.00. Skąd i po co ten Pabich wziął to drugie włamanie ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

Może jeszcze kwestia kiedy został zmobilizowany i wysłany pod Pszczynę I dywizjon 6 pal. Według Steblika - "Armia Kraków 1939" wydanie MON-owskie doszło do tego w lipcu 1939 r.

steblik%2520pols-1.jpg

I nie jest to jakiś komunistyczny wymysł, bo to samo jest w wydaniu brukselskim z 1949 r. będącym podsumowaniem pracy Steblika jeszcze w obozie jenieckim:

steblik%2520bruks-1.jpg

Mamy jeszcze opracowanie "pośrednie" (czasowo) A. Bukko który też po wojnie opracowywał ten temat na podstawie relacji i tę mobilizację I dywizjonu opisuje tak:

bukko-1.jpg

Jak widać tu mamy "zmobilizowany" i wysłany pod Pszczynę w lipcu tylko sprzęt I dywizjonu wraz z obsługą.

Dywizjon to 12 dział, tymczasem według monografii Pabicha tam były tylko trzy działa 2 baterii. Czyli mamy znaczącą rozbieżność.

Edited by Tomasz N

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.