Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/

Rekomendowane odpowiedzi

Temat bynajmniej nie ideologiczny, więc proszę w nim nie deliberować o słuszności lub nie aborcji. Chodzi mi tutaj o społeczny do niej stosunek w II RP, czy była dopuszczalna, czy były jakieś znane propagatorki/-rzy aborcji. Czy ten temat wzbudzał kontrowersje?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach


red25   

Rzecz jasna, że temat ten wzbudzał olbrzymie kontrowersje. Mimo iż II RP traktowała prawa kobiet dosyć liberalnie - Polki zyskały prawa wyborcze i majątkowe na długo przed innymi - to sprawa aborcji długo ozostała niezmienna. Do 1932r aborcja była całkowicie zakazana - poniekad był to spadek po rozwiązaniach prawnych zaborców. Istniało jednak olbrzymie podziemie a liczba kobiet które umierały po "zabiegach" wykonanych często w tagicznych warunkach i przez przypadkowe osoby była olbrzymia - w 1926r w Łodzi takich przypadków było ponad 200 (według Referatu Kobiecego OKR PPS). Na wsiach, gdzie generalnie był problem ze służba zdrowia było jeszcze gorzej.

Pod koniec lat dwudziestych XX wieku rozpoczęła się kampania na rzecz nie karania aborcji z powodów społecznych - uzyskała on wsparcie środowisk lekarskich (co dzisiaj wydaje się dziwne). Z medialnych osób należy wspomnieć Boya-Żeleńskiego - ale za propagatora aborcji bym go nie uznał. To chodziło o prawo kobiety do wyboru oraz o wsparcie dla kobiet które nie miały dostępu do antykoncepcji - wielodzietność rodzin żyjących poniżej poziomu biedy była znacząca.

Ostatecznie w ramach konsensusu (skąd my to znamy) dokonano zmiany prawa dopuszczając aborcję w przypadkach gdy ciąża była wynikiem gwałtu lub kaziorodztwa oraz w przypadku wskazań medycznych - co musiało potwierdzić dwóch lekarzy.

Zmiana prawa i dopuszczenie aborcji w wybranych przypadkach niestety nie wpłynęło na istnienie podziemia aborcyjnego oraz na liczbę kobiet które chorowały i umierały na skutek powikłań.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Ostatecznie w ramach konsensusu (skąd my to znamy) dokonano zmiany prawa dopuszczając aborcję w przypadkach gdy ciąża była wynikiem gwałtu lub kaziorodztwa oraz w przypadku wskazań medycznych - co musiało potwierdzić dwóch lekarzy.

Czyli wypracowano taką sytuację jaką mamy dziś. Wówczas też prawicowa publicystyka spierała się oto z lewicową? Można gdzieś dostać takie artykuły np. w bibliotece cyfrowej? Jak widać czasy się zmieniają, ale ludzie nie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
red25   

Materiały na ten temat przegladałem jakies sto lat temu w bibliotece Akademii Medycznej i Bibliotece Narodowej. Zbyt duzych analogii bym jednak nie wysuwał; wtedy to nie był konflikt prawica-lewica a linia podziału była zupełnie inna; spora część środowiska lekarskiego domagała się zmian uznając iż podziemie aborcyjne jest bardzo groźne. Zupełnie też inaczej wyglądała kwestia ówczesnego kompromisu - wbrew postawie biskupów którzy nie dopuszczali jakiejkolwiek aborcji zdecydowano się na ograniczoną depenalizację - sanacja postanowiła przyjąć rozwiązanie które nie powodowało konfliktu z żadną ze stron konfliktu. Jak czas pokazał niewiele to zmieniło; podziemie aborcyjne działało, ofiary śmiertelne były. Tak jak dziś

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A jak w Sejmie to wyglądało? Wzbudziło to kontrowersje? Za sanacji to już właściwie był pseudosejm w przeciwieństwie do sejmu z 1926 r., może wówczas stawała ta sprawa na posiedzeniach i kruszono kopie jak dziś?

Ciekawa sprawa, na fajny artykuł.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
red25   

Sejmowych archiwów nie przeglądałem ale w prasie z tamtego okresu nie ma nic o jakies wojnie sejmowej - jak wspomniałeś był to już parlament fasadowy. Na seminariach organizowanych przez oddziały Polskiego Towarzystwa Lekarskiego w Warszawie i Lwowie było gorąco ale dyskutanci ograniczyli się do ataków werbalnych. W krakowskim oddziale PTL wybuchł skandal bo dyskusję ograniczono jedynie do referatu prof. Kozłowskiego, którego poglądy ówcześni nazwali "fundamentalizmem niegodnym lekarza".

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

(...)

Zmiana prawa i dopuszczenie aborcji w wybranych przypadkach niestety nie wpłynęło na istnienie podziemia aborcyjnego oraz na liczbę kobiet które chorowały i umierały na skutek powikłań.

A są gdzieś podane co do tego jakieś dane szacunkowe?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
red25   

Z tego co pamiętam (tematem tym zajmowałem się jakiś czas temu) jest nawet dokument Ministerstwa Zdrowia z 1938r w którym podane są liczby przypadków śmiertelnych i powikłań po nielegalnych zabiegach; o ile pamięć mnie nie zwodzi to w okresie 1935-36 było ponad 2 tys zgonów.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
red25   

W połowie lat 90 -czyli 15 lat temu - pracowałem w Fundacji ProMedica, która ówcześnie była wydawcą Wiadomości Lekarskich i wtedy na prośbę szefa Fundacji prof. Woy-Wojciechowskiego zrobiłem przegląd materiałów z okresu II RP dotyczących aborcji. Dziś fundacji już nie ma, materiały pewnie poszły na makulaturę a ja mam tyle co w głowie i trochę notatek w domowym archiwum. W tzw. wolnej chwili poszukam by coś mi kołacze, że wyszła jakaś praca magisterska na ten temat - popytam dziewczyny z Fundacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny one powinny być lepiej zorientowane.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Coś mi się kołacze, że jak komisja kodyfikacyjna pracowała nad nowym kodeksem karnym, bo obowiązywały trzy różne, to środowiska liberalne chciały rozwody, czy depenalizację aborcji to Episkopat tak jak dziś próbował mieszać się w politykę zamiast zajmować się swoją działalnością, wchodził w nie swoje kompetencje.

Na II Zjeździe Prawników Polskich prof. Stefan Glaser wywołał burzę podając oczywiste fakty związane ze zgonami kobiet w wyniku źle przeprowadzonej aborcji, czyli to co mówiłeś. Oczywiście środowiska kościelne chciały zakrzyczeć rzeczywisto i karać, karać, karać.

Dla ciekawości dyskusji cytat z Boya-Żeleńskiego:

"A biskupi szaleją. Niedługo czekaliśmy na skutki konkordatu, owego niepoczytalnego konkordatu, dającego biskupom przywileje, jakich nie mieli w Polsce nawet w średniowieczu, konkordatu, który czyni z nich wyłącznie przedstawicieli Rzymu, luźnie związanych z naszym społeczeństwem, czujących się ponad naszym prawem. "

"Ale zdaje się, że tym razem biskupi przesolili. Skoro czterdziestu kilku członków Komisji Kodyfikacyjnej, wybieranych spomiędzy najbardziej zrównoważonych żywiołów, zdecydowało się przeciwstawić klerowi, narażając się świadomie na obelgi i klątwy, to znak, że przebrała się miara buty i wichrzycielstwa prałatów i że, wobec ich destrukcyjnej działalności, nasi aż nazbyt cierpliwi kodyfikatorzy też musieli powiedzieć swoje: Non possumus"

Jak widać historia lubi się powtarzać.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

W Newsweeku jest tylko część tego cytatu Boya-Żelańskiego, oczywiście to fragment z jego artykułu. Daremne złośliwości i zaczepki uprzedzam, że będę kolejne ignorować, bo nie lubię dodawać + do lansu takich osób.

Było pytanie o jakieś artykuły:

http://books.google.com/books/about/Pami%C4%99tnik_II_go_Zjazdu_Prawnik%C3%B3w_Polsk.html?id=TZcJMQAACAAJ

Tu jest pamiętnik z tego Zjazdu, może by tam coś było, ale nie wiem, jak to otworzyć w google, chyba się nie da, może w jakieś bibliotece będzie.

Do tego ciekawostka:

"Pierwszym krajem na świecie, który zalegalizował zabijanie dzieci poczętych, był w 1920 roku Związek Sowiecki. Znana jest rola ZSRR jako pioniera światowego ludobójstwa, który ma na swoim koncie kilkadziesiąt milionów śmiertelnych ofiar; należałoby jednak do tej ponurej statystyki doliczyć kolejne dziesiątki milionów, tym razem w łonach matek.

(...)

Drugim przywódcą po Leninie, który poszedł w jego ślady, był Adolf Hitler. Z jednej strony chronił on bezwzględnie życie płodowe „czystych rasowo, aryjskich jednostek”, z drugiej zalecał zabijanie nie narodzonych dzieci, co do których istniało podejrzenie, że mogą być chore.

(...)

Na ziemiach polskich aborcja została więc prawnie zalegalizowana przez okupantów - w części wschodniej II Rzeczpospolitej w 1939 roku przez Sowietów, a w części zachodniej w 1943 roku przez hitlerowców. Po II wojnie światowej powrócono do przedwojennego prawodawstwa, chroniącego życie poczęte, ale już w kwietniu 1956 roku komunistyczne władze PRL znów zalegalizowały dzieciobójstwo. "

http://www.opoka.org.pl/biblioteka/Z/ZR/aborcja_dejavu.html

Dawno tak tendencyjnego artykułu nie czytałam, naprawdę wybitna osoba musiała go pisać, bo nie sądzę, że nie wiedziała, że właśnie w II RP było bardzo liberalne ustawodawstwo, bardziej liberalnej było tylko w ZSRR, ale faktycznie aborcja była dozwolona i legalna - pod warunkiem wskazań, więc myli się autor tego tekstu, że dopiero nazistowskie Niemcy wprowadzały jako pierwsze legalną aborcję na naszych ziemiach.

Edytowane przez LaraDelBelomondo

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A ja wierzę na słowo w przypadkowość tak zadziwiającej zbieżności (: informacja o referacie + ten sam cytat z Boya).

Rzeczony referat został ogłoszony w "Themis Polska, seria III" (t. IV).

Przydatna literatura (wygrzebana w sieci):

S. Glaser "Kilka uwag o spędzeniu płodu ze stanowiska prawa karnego", "Rocznik Prawniczy Wileński" R. II, Wilno 1928

/artykuł dostępny w zasobach cyfrowych kpbc.pl/

S. Czerwiński "Zabicie płodu i dzieciobójstwo", "Głos Sądownictwa" R. 1, maj 1929 , nr 5

artykuł dostępny w zasobach cyfrowych sbc.org.pl/

W. Grzywo-Dąbrowski "Spędzenie płodu i dzieciobójstwo według projektu Kodeksu karnego komisji Kodyfikacyjnej", "Lekarz Polski" 1932

S. Batawia "Zagadnienie karalności spędzenia płodu na II zjeździe prawników polskich", "Czasopismo Sądowo-Lekarskie" 1928, nr 4

A. Eimer "Życie płodu jako warunek konieczny karalności spędzenia płodu", "Głos Sądownictwa" 1935, nr 1

S. Glaser "Kilka uwag o spędzeniu płodu ze stanowiska prawa karnego" Warszawa 1927

H. Strasman "Przestępstwo przerwania ciąży" Warszawa 1928

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za literaturę, ale obawiam się, że to prace tylko materialno-karne, a więc pod kątem artykułu historycznego nieprzydatne, chyba, że zrobić go jednak pod kątem jak prawnicy uważali i się spierali. Jednak znacznie ciekawsze dla odbiorcy byłby wątki społeczne, czy nawet polemika Kościoła ze zwolennikami wprowadzenia aborcji pod określonymi wyjątkami.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jakiś zarys może być w:

W. Grzywo-Dąbrowski "Przerwanie ciąży z punktu widzenia społecznego, prawnego i lekarskiego" (1926 r.), Wdodajmy że ów autor w zasadzie był za dopuszczalnością aborcji z przyczyn socjalnych.

W piśmie "Ginekologja Polska" (1927, z. 10-12) zaprezentowano opinie dwóch profesorów o katastrofalnych skutkach dokonywania aborcji.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×