Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
adamos

Generał Bołdin i jego GKZ w czerwcu 1941r.

Recommended Posts

adamos   

Nie chodzi mi o biografię generała czy jakąś całościową ocenę jego wojskowej kariery. Różnie potem toczyły się jego losy. Dowodził między innymi 19 Armią, którą przejął po Łukinie- choć wtedy to on raczej "dowodził", bo przez cały ten czas przeleżał w szpitalu, ale formalnie jednak był dowódcą. Wytracił swoje wojsko pod Wiazmą, a w 45 roku Rokossowski po prostu musiał go zdjąć ze stanowiska dowódcy 50 Armii, po tym jak Bołdin najpierw zwlekał kilka dni z atakiem na niemieckie pozycje, a potem rozpoczął z dużym rozmachem operacje okrążające Niemców- problemem było tylko to, że w tych kotłach żadnych Niemców nie było. To też jest jakieś osiągnięcie- zasłużyć sobie swoją nieporadnością na dymisję w 45 roku, gdy Wehrmacht już konał i rzęził ostatkiem sił. Spalenie Szczytna i kilku pomniejszych miejscowości to również jakieś osiągnięcie Bołdina. Gwoli sprawiedliwości trzeba mu jednak oddać, że ma na koncie jeden bardzo wartościowy sukces- pod Tułą zatrzymał samego Guderiana. Nie sam oczywiście, bo bardzo mu pomógł niemiecki system zaopatrzeniowy, jednak w dużej mierze właśnie dzięki Bołdinowi zgasła gwiazda twórcy niemieckiej Panzerwaffe. Jak się okazało to nie Patton, Bradley, Rokossowski czy Montgomery tylko dowódca dość mierny, ale przy tym charakteryzujący się znaczną nieustępliwością w obronie przyczynił sie do końca frontowej kariery wielkiego Guderiana.

Ale przecież nie o tym ma być. Chodzi mi o czerwiec 41 i rolę jaką w katastrofie Frontu Zachodniego odegrał ten człowiek. Dowódca Frontu- generał Pawłow wysłał go do sztabu 10 Armii celem zorganizowania grupy uderzeniowej tzw. Grupy Konno- Zmechanizowanej i ataku na północ, wzdłuż zachodniego brzegu Niemna. Bołdin nie wykonał tego zadania, zresztą nawet nie próbował. I co go za to spotkało? Nic! Jego koledzy z Frontu Zachodniego zostali rozstrzelani, a Bołdin dowodził nadal. A przecież jeśli ktoś zaslużył na egzekucyjny pluton, to właśnie Bołdin. Tymczasem głowy położyli ci, ktorych wina była dyskusyjna lub wręcz tacy, którzy dzielnie walczyli i właściwie ich jedyną winą bylo tylko to, że starali się rzetelnie wywiązywać ze swoich obowiązków, a ten który ewidentnie nie wykonał rozkazu wyszedł bez szwanku z pogromu dowództwa Frontu Zachodniego. Co więcej nie tylko w czasie wojennej zawieruchy upiekło się Bołdinowi, ale również w okresie powojennym. Sam Bołdin napisał wspomnienia, a ci którzy po wojnie głowili się jak propagandowo wyjaśnić katastrofę Armii Czerwonej latem 41 roku też rozgrzeszyli generała. Właściwie poza jednym Sołoninem nie spotkałem sie z jakąś głębszą krytyką poczynań Bołdina w czerwcu 41. W sumie jeśli porusza sie tę tematykę, to pisze się w taki sposób jak to stoi u Wołoszańskiego- że Pawłow wydał dziwne, nierealne rozkazy, że Boldin chocby chciał, to nie mógłby ich wykonać, że brak paliwa i amunicji, że brak łączności, że lotnictwo niemieckie, czasami okraszone jakimś cytatem z pamiętników Bołdina jak o tych czołgach co to z których czerwonoarmiści mogli rzekomo strzelać jedynie do wróbli. Czyli bajki, mity i legendy. Przemieszane z propagandą. A przecież Rosjanie mieli niemal wszystkie atuty po swojej stronie, trudno sobie wręcz wyobrazić lepszą sytuację od tej jaką miała tam Armia Czerwona. Sowieci są na swoim terenie, niemieckie rozpoznanie wykryło radzieckie czołgi dopiero pod koniec drugiego dnia wojny, o najnowszych radzieckich czołgach Niemcy w ogóle nie mają pojęcia, sowieci mają ponad półtora tysiąca czołgów z czego kilkaset najnowszych- choć Bieszanow [czy raczej tłumacz lub korekta] myli się w "Pogromie pancernym", gdy pisze o 740 czołgach nowych typów, ale i tak 380-480 sztuk nowych to ogromna liczba zważywszy, że Niemcy mają zawrotną liczbę 0 czołgów. Bo czołgi Hotha już sforsowały Niemen i wkraczają do Wilna, a Guderian idzie na Mińsk. Czyli wojskom Grupy Bołdina może przeszkodzić raptem kilka dywizji piechoty niemieckich 8 i 20 Korpusów Armijnych bez żadnego wsparcia czołgów. I rozumiałbym gdyby Bołdin rozbił wrogą piechotę po czym niemieckie czołgi dla ratowania sytuacji zawróciły i go pokonały- to dałoby sie jakoś wyjaśnić. Ale Bołdin kryje się gdzieś po lasach, a potem bredzi coś o braku paliwa[ na 100 km marsz!] etc. I po takim dowodzeniu w czerwcu 41 roku historia obeszła się z generałem Bołdinem nad wyraz łaskawie. Umie ktoś wyjaśnić trwałość tego historycznego fałszu? A może się mylę i także inni autorzy poza wspomnianym Sołoninem odważyli się na krytykę Bołdina za to co zrobił w czerwcu 41 roku z podległymi sobie wojskami?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Smardz   

To nic merytorycznie nie wniesie, ale może Bołdin swego czasu, jak to sie mówi, pił z kim trzeba?

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   

Bołdin po prostu wyszedł z lasów wystarczająco późno. Stalin zdążył rozwalić kilku generałów, skołatane nerwy trochę uspokoił . Z tego co pamiętam rozstrzeliwał trochę na zasadzie przypadkowości. Ktoś miał pecha, nawinął się akurat w momencie gdy Wódz Całej Postępowej Ludzkości chciał sobie strzelić jednego i bach! Trafiało na niego. Z tego co pamiętam to rozstrzelali też jakiegoś głównego weterynarza korpusu czy armii. Trochę nie chce mi się wierzyć, że akurat weterynarz zasłużył na "czapę".

Z resztą praktycznie wszyscy sowieccy generałowie dali ciała a przecież Stalin nie mógł pozbyć się wszystkich bo kim by walczył? I chyba dlatego Bołdinowi się upiekło. Gdyby Pawłow pojawił się wystarczająco późno to i on by głowę ocalił.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.