Jump to content

secesjonista

Administrator
  • Content count

    26,202
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by secesjonista

  1. John Edgar Hoover

    O ile dobrze pamiętam opowieści szmuglerskich praktykach Josepha Patricka „Joe'ego” już dawno obalono i obecnie są one powtarzane jedynie w kręgach zwolenników teorii spiskowych. Nie znaleziono dowodów by Hoover miał tego rodzaju "hak" na rodzinę Kennedych, nie znaleziono żadnych materiałów w archiwach FBI mogących potwierdzić związki członków tej rodziny z bootleggingiem. Richard Nixon miał specjalny zespół, którego zadaniem było wyszukiwanie haków na Kennedych, wiele znaleziono ale nic o handlu alkoholem w czasie prohibicji. Rzeczowe rozbicie tego mitu odnajdziemy w: E.NicKenzie Lawson "Smugglers, Bootleggers, and Scofflaws: Prohibition and New York City" D. Nawas "The Patriarch: The Remarkable Life and Turbulent Times of Joseph P. Kennedy".
  2. Leni Riefenstahl

    Ciekawe są jej wspomnienia z krótkiego pobytu podczas kampanii w Polsce. Wydaje się, iż był on krótki gdyż Riefenstahl nie spodziewała się, że podczas takiej eskapady może być niebezpiecznie i że może zobaczyć zdarzenia, które nieszczególnie jej się spodobają. W skrócie jej wrażenia wyglądały tak, przybywa do kwatery Karla von Rundstedta, który kieruje jej ekipę do miejsca pobytu pułkownika Waltera von Reichenau w końskich. Tam rozbija namiot, który nad ranem został ostrzelany co wywołało u niej zdziwienie: "Nie wyobrażałam sobie nawet, że może nam grozić jakieś niebezpieczeństwo". Potem opowiada o relacjach niemieckich żołnierzy, że dzień przed jej przybyciem polscy cywile zabili kilku niemieckich oficerów i żołnierzy po czym wydłubali im oczy i odcięli języki, a miał to być już drugi tego typu incydent w przeciągu dwóch dni. potem mamy opis sceny w której grupa Polaków kopie dół w którym ma być pogrzebana szóstka niemieckich żołnierzy "zaszlachtowanych w nocy". Do pilnujących Polaków żołnierzy jakiś oficer ma przemowę: "Żołnierze! Takie okrucieństwa, jak ta śmierć naszych żołnierzy, zawsze się mogą zdarzyć. nie odpłacajmy im tą samą monetą". Jednak po jego odejściu niemieccy żołnierze poszturchują i kopią Polaków w których obronie staje Riefenstahl. Ta zamierza poskarżyć się na takie poczynania adiutantowi von Rundstedta. Nagle w oddali usłyszała strzały, okazało się że strzał oddany przez oficera Luftwaffe wywołał panikę i bezładną strzelaninę, w wyniku czego padło trzydziestu Polaków i czterech Niemców. Kiedy dotarła do dowództwa i opowiedziała co widziała von Reichenau miał być wściekły i obrzydzony: "powiedział, że takie świństwa jeszcze się nie zdarzyły w niemieckiej armii sprawcy powinni stanąć przed sądem wojennym". Riefenstahl ma dość wojny i postanawia jak najszybciej wrócić do Berlina. Udaje się jej zdobyć miejsce w wojskowym samolocie lecącym do Gdańska, tam dostaje zaproszenie na obiad z udziałem Hitlera, który ma mieć miejsce w sopockim Kasino-Hotel. W jego trakcie opowiada Hitlerowi o tym co zdarzyło się w Końskich, Hitler podobnie jak Reichenau jest wstrząśnięty.Podczas tego obiadu Hitler otrzymuje depeszę z OKH dotyczącą ataku na Warszawę i Riefenstahl relacjonuje nam słowa führera: "Już trzeci raz prosimy polski rząd o poddanie Warszawy bez walki. Nie chcę strzelać, póki w mieście są kobiety i dzieci. Muszę im przedstawić inną propozycję kapitulacji i spróbować ich przekonać, że odmowa nie ma sensu. To szaleństwo - strzelać do kobiet i dzieci". Bierze jeszcze udział w wysłuchaniu przemowy Hitlera w gdańskim "Dworze Artura", potem udaje się do Warszawy i obserwuje defiladę zwycięskich wojsk". /L. Riefenstahl "Pamiętniki", Warszawa 2003, s. 224 i n./ W sumie to mamy: rycerskie dowództwo starające się temperować zapędy prostych żołnierzy, barbarzyńskich Polaków, zatroskanego losem cywili Hitlera...
  3. Kawaleria - współcześnie

    A czy aby racja "R" to nie była racją rezerwową?
  4. Jeśli wziąć na poważnie tę informację, że zaczął likwidację w sierpniu to trzeba przyznać, że poszło mu z tym błyskawicznie, zabrało to bowiem raptem sześć dni, jako że dekretem z 6 (18) sierpnia 1880 r. wydział ostatecznie został zlikwidowany. W zakres obowiązków tego Oddziału wchodziło dużo więcej niż to bezpieczeństwo (choć to zapewne było priorytetem), bo cóż z bezpieczeństwem osoby cara mogło mieć łapanie fałszerzy znaków, obrażanie osoby władcy, nadużycia urzędników czy proces wprowadzania reform chłopskich z 1861 roku, a to (przynajmniej na początku) należało do spraw, którymi m.in. zajmowała się ta służba. Dość dobrze zakres obowiązków jego poszczególnych "wydziałów" (экспедиций) opisano w tzw. "Słowniku encyklopedycznym Brockhausa i Efrona" ("Энциклопедический словарь" pod red. И. Е. Андреевского, T. XXX a, "Cлюз - София Палеолог", Cанкт-Петербург 1900, od s. 653), która to pozycja jest dostępna na stronie Prezydenckiej Biblioteki Federacji Rosyjskiej. Noo jak już on tak napisał to nie ma co sprawdzać gdzie indziej, ja jednak postanowiłem sprawdzić... Z portalu o "zacięciu" historycznym: "30 апреля 1881 года граф Лорис-Меликов подал в отставку с поста министра внутренних дел. 4 мая 1881 года отставка была принята. Формально он ещё занимал государственные посты, оставаясь членом Госсовета, но на практике его служба Родине завершилась...". /А. Сидорчик "Конституция, которой не было. Как Лорис-Меликов не спас Россию от революции", tekst dostępny na stronie: aif.ru/ Z oficjalnego biogramu dostępnego na rosyjskiej stronie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych: "граф ЛОРИС-МЕЛИКОВ Михаил Тариелович (1825-1888 гг.) Министр внутренних дел с августа 1880 по май 1881 г." /tekst dostępny na stronie: мвд.рф/ Opracowanie popularnonaukowe: "4 мая 1881 г. Лорис-Меликов был уволен с поста министра внутренних дел с содержанием 26 тысяч рублей в год". /A.И. Колпакиди, М.Л. Серяков "Щит и меч.Руководители органов государственной безопасности: Московской Руси, Российскои Империи, Советского Союза и Российской Федерации. Энциклопедический справочник", Москва - Санкт-Петербург 2002, s. 237/ Podobne opracowanie: "После некоторого периода колебаний 29 апреля 1881 года императором был подписан (опубликован 30 апреля 1881 года) составленный Победоносцевым документ, известный в историографии как Манифест о незыблемости самодержавия (…) Сразу же по издании Манифеста либерально настроенные министры и сановники (Лорис-Меликов, Дмитрий Милютин, великий князь Константин Николаевич) вынуждены были подать в отставку; во главе Министерства внутренних дел 4 мая стал граф Николай Игнатьев". /В. Рунов "Гений войны Скобелев. 'Белый генерал'", 2003, b.p., ed. elektron./ Głos dwójki profesorów z moskiewskiego Uniwersytetu im. Plechanowa: "Вступив на престол в марте 1881г. Александр III подписал манифест о "незыблемости самодержавия". В мае 1881 г. министр внутренних дел Лорис-Меликов подал в отставку. Вместе с ним из правительства ушли сторонники реформ". /А. Семенков , Т. Семенкова "Инновации министров финансов царской россии при императорe Александре III"; tekst dostępny m.in. na stronie uniwersytetu: www.fa.ru/ Z artykułu w piśmie związanym z Uniwersytetem im. Łomonosowa: "Однако наиболее громкими увольнениями этой поры были, без сомнения, отставки министра внутренних дел М.Т. Лорис-Меликова и министра финансов А.А. Абазы, последовавшие за публикацией манифеста 29 апреля 1881 г. 'о незыблемости самодержавия'". /А.Б. Прилуцкая "Особенности взаимоотношений отставныx министров или их преемников в начале правления императора Александра III (Особенности взаимоотношений отставныx министров или их преемников в начале правления императора Александра III (Вел. Кн. Константин Николаевич, Д.А. Милютин, М.Т. Лорис-Меликов)", "Человеческий капитал", № 7(115), Москва 2018, s. 46/ Михаил Михайлович Горинов, z Fakultetu Historycznego tego samego uniwersytetu, w swym autoreferacie stwierdza: "Летом 1879 г. Н.П. Игнатьев был вновь вызван в Петербург. Устраненный от дипломатических дел, граф был неожиданно назначен временным нижегородским генерал-губернатором на период работы ярмарки (июль-сентябрь 1879-1880 гг.). С этого момента произошел резкий переход Игнатьева от внешне ─ к внутриполитической деятельности. Убийство 1 марта 1881 г. Александра II революционерами из "Народной воли" и воцарение нового самодержца Александра III вновь изменили судьбу графа. 25 марта 1881 г. он назначается министром государственных имуществ, а 4 мая 1881 г. – министром внутренних дел". /tegoż "Государственная и общественная деятельность графа Н.П. Игнатьева (1879-1908 гг.)", на правах рукописи, Москва, 2007, s. 3/ Ówczesny rządowy biuletyn prasowy "Прави́тельственный ве́стник"; odnotowujący zmiany w administracji; podał datę 5 (17) maja (nr 97, 1881). Tak samo majową datę podaje oficjalne opracowanie "Государственные деятели Российской империи. Главы высших центральных учреждений (1802-1917). Биобиблиографический справочник" Denisa Sziłowa. Można dodać, że w niektórych publikacjach podaje się datę późniejszą, taknp podaje przywołany "Энциклопедический словарь", gdzie napisano: "7 мая 1881 г. он сложил с себя должность министра внутренних дел" (T. XVIII, 1896). Nie zdziwiło nigdy euklidesa w jakiej to roli Łoris-Mielikow prowadził posiedzenia swego ministerstwa w kwietniu 1881 roku, na których go atakował Konstantin Pobiedonoscew, skoro już na początku marca miał być zdymisjonowany? Co najdziwniejsze, nawet sam Aleksander III nic nie wiedział o tym, że zdymisjonował Łoris-Mielikowa w 24 godziny po zamachu, jako że w swym liście z 30 kwietnia 1881 r. napisał: "Гатчина 1881 года. 30 апреля. Я получил сегодня утром письмо гр. Лорис-Меликова, в котором он просит об увольнении под видом болезни. Я ему отвечал и принял его просьбу. От Абазы ничего еще не получал, но впрочем завтра его докладной день, так что, может быть, он лично передаст свою просьбу и посмотрю, как с ним быть. Сегодня утром был у меня Набоков, который вовсе не находит ничего обидного для себя в манифесте и вполне разделяет сущность манифеста. Моя мысль назначить на место Лориса -- графа Игнатьева, человека, на которого я могу вполне надеяться, а на его место еще подумаю и переговорю с ним же. В случае же ухода Абазы я, конечно, предполагаю оставить пока его товарища Бунге управляющим министерством, человека, хорошо знающего свою специальность и спокойного". /"К. П. Победоносцев и его корреспонденты. Письма и записки", Т. 1, Novum Regnum, полутом 1-й, Москва - Петроград 1923, list 35/ A cały ten chronologiczny zamęt wynika z dwóch powodów, raz - euklides kolejny już raz nieuważnie przeczytał cudzy tekst, dwa - nie uznał za stosowne sprawdzenia w jakimkolwiek innym opracowaniu czy materiale źródłowym tego co wydawało mu się, że wyczytał. Przez co tkwi w błędnym przekonaniu. Już się zdarzało na tym forum, że wytknięto euklidesowi błędną interpretację wynikającą z ignorowania gramatyki, tutaj euklides "padł" na kropce, niby to niewielki znak ale wbrew pozorom ma swe znaczenie. Otóż wielki książę napisał: "W ciągu 24 godzin od pogrzebu Aleksandra II, Aleksander III w specjalnym manifeście ogłosił spis zamierzonych reform. Wiele miało ulec gwałtownym zmianom: metody rządzenia, poglądy, sami dygnitarze, dyplomaci itd... Hrabia Loris-Melikow i inni ministrowie otrzymali dymisje, a zastąpili ich praktycy wybrani spoza środowiska dworskiego, co natychmiast wywołało wzburzenie w petersburskich salonach arystokratycznych. - Nadeszły czasy 'czarnej reakcji' - zapewniali niepocieszeni zwolennicy liberalnych reform, ale biografie nowych ministrów wydawały się przeczyć tej z góry powziętej opinii. Książę Chiłkow, mianowany ministrem komunikacji (...) Profesor Wiszniegradksij - minister finansów (...) Admirał Szestakow, wydalony przez Aleksandra II za granicę z powodu bezlitosnej krytyki stanu naszej floty wojennej, został wezwany do Petersburga i mianowany ministrem marynarki. Nowy minister spraw wewnętrznych, hrabia Tołstoj...". /A. Michajłowicz Romanow "Byłem Wielkim Księciem", Białystok 2004, s. 51-52/ Jak widać euklides połączył sobie informacje z pierwszego zdania; w którym mowa o 24 godzinach; z informacjami z trzeciego zdania i wyszło mu to co wyszło. Gdyby czytać ów passus tak jak to zrobił euklides to wyszłoby, iż w 24 godziny po zamachu (czyli: 2 (14) marca 1881 r.) ministrem komunikacji został książę Michaił Iwanowicz Chiłkow, gdy tymczasem został on takim ministrem dopiero w 1895 roku, Iwan Aleksiejewicz Wiszniegradksij objął urząd ministra finansów w styczniu 1887 roku a nie w 1881 roku a wiceadmirał Iwan Szestakow objął ministerstwo marynarki w styczniu 1882 roku. Gdyby czytać tak jak euklides, to Łoris-Mielikowa na stanowisku ministra spraw wewnętrznych zastąpił Dmitrij Tołstoj, tymczasem został on ministrem spraw wewnętrznych dopiero 30 maja 1882 roku. Przy powyższym drobiazgiem jest, że euklides zmienił okolicznik: "po pogrzebie" na: "po zamachu", gdyby uważniej czytał wspomnienia wielkiego księcia to wiedziałby, że nie były to te same dni (informacje ze s. 50 o panichidiach), zamach i śmierć to 1 marca a pogrzeb to 15 marca. I to już chyba wszystko w kwestii, bo tak "pisze Aleksy Michajłowicz Romanow"... Zupełnie nie rozumiem co powyżej opisuje euklides i jaki to podpis miał w tym dniu złożyć car. Projekt zmian Łoris-Mielikow przekazał carowi 28 stycznia 1881 r., 16 lutego Specjalne Spotkanie (Особое совещание) zatwierdziło ów projekt a feralnego 1 marca car poinformował swego ministra, że za cztery dni projekt zostanie przedstawiony do dyskusji Radzie Ministrów. To nie bardzo pojmuję co miałby wtedy podpisywać? A co do "Zgromadzenia Doradczego", czy rzeczywiście miała to być znacząca zmiana dla ówczesnego procesu stanowienia praw?
  5. Rewolucja lutowa 1917

    To bardzo ciekawe, wychodzi na to, że na podstawie tych samych źródeł euklidesowi wychodzi raz 28 lutego by za chwilę był to 27 lutego. No to zerknijmy co napisała w rzeczywistości księżna: "Pod koniec dnia, 27 lutego, Twierdza Pietropawłowska znalazła się w rękach rewolucjonistów. Pułki stopniowo przechodzą na stronę wrogów i w Carskim siole mówią, że pierwszy pułk strzelców, zakwaterowany w tym mieście uciekł, żeby przyłączyć się do buntowników. 28 lutego gmach sądów, komisariaty policji, dom ministra dworu hrabiego Frederiksa, zostały objęte płomieniami! W takiej chwili rząd nie znajduje innej decyzji, tylko rozpuścić Dumę, przed albo po Wielkanocy. Do podisania tego rozkazu zmuszono cesarza, który wciąż jeszcze znajdował się w Stawce. Drugi dekret, pochodzący od rewolucjonistów, głosił: 'Duma Państwowa nie rozchodzi się. Wszyscy deputowani mają pozostać na miejscu'. Rodzianko, jeden z buntowników najbardziej odpowiedzialnych za nieszczęście Rosji, postanawia uprzedzić cesarza i dowódców frontów o powadze sytuacji i żąda mianowania osoby, która cieszyłaby się zaufaniem ludu. Duma posuwa się jeszcze dalej w swojej rewolucyjnej zuchwałości. Powołuje Tymczasowy Komitet Wykonawczy". /s. 251/ Nie pojmuję jak euklides dysponując oryginalnym tekstem a nie swymi notatkami (: "Akurat mam pod ręką pamiętniki Olgi Palej (...) Ta informacja jest na stronie 251") może twierdzić, że: "Pisze ona że 27 lutego..."? W wzmiankowanych wspomnieniach Aleksander Michałjowicz Romanow, ani słowem nie zająknął się o dacie powstania tego rządu. Ani słowem nie odniósł się do daty powstania Tymczasowego Komitetu Wykonawczego. W rozdziale XVII po raz pierwszy wzmianka o Komitecie pojawia się na stronie s. 203 kiedy autor relacjonował swą rozmowę (za pomocą bezpośredniej linii telegraficznej) ze swym bratem Sergiuszem Michajłowiczem: "- Niki wyjechał wczoraj do Piotrogrodu, ale służba kolejowa, wykonując rozkaz Komitetu Tymczasowego Dumy Państwowej, zatrzymała cesarski pociąg na stacji Dno i skierowała go do Pskowa". A informacja o Rządzie Tymczasowym na stronie następnej: "Po śniadaniu widziałem się z Sergiuszem, który czytał pierwszy rozkaz Rządu Tymczasowego. Nowi władcy wzywali żołnierzy wszystkich rodzajów broni do tworzenia komitetów albo rad i wybierania na stanowiska dowódcze odpowiadających im oficerów". Zatem euklides po prostu w "usta" księcia włożył informację, której ten nie podał. Cóż, gdyby euklides czytał uważniej wiedziałby, że podaje informacje (mniejsza już jak rzetelnie) nie z: pamiętników a ze: wspomnień, i nie chodzi tu o łatwą do zbagatelizowania różnicę gatunków literackich. Pamiętniki to pewien rodzaj autokreacji, ich wersje publikowane to na ogół pewien wybór i warto zawarte w nich informacje traktować krytycznie i względem relacjonowanych zdarzeń (faktów) konfrontować z innymi przekazami. Z jeszcze większym krytycyzmem wypada podchodzić do wspomnień napisanych po latach. Już to z racji uwzględnienia szwankującej pamięci, już to z racji pokusy jakiej autor może się nie oprzeć, w postaci dodawania uwag napisanych post factum. O ile to możliwe, staram się przejrzeć wydanie oryginalne i porównać je z tłumaczeniem. Gdyby i euklides zajrzał do wydania oryginalnego to wiedziałby, że nie ma do czynienia z "pamiętnikiem" wielkiego księcia, co on sam wyłożył we wstępie, którego nie ma w polskim wydaniu. "In compiling this record of a grand duke's progress I relied on memory only, all my letters, diaries and other documents having been partly burned by me and partly confiscated by the revolutionaries during the years of 1917 and 1918 in the Crimea". /Alexander, Grand Duke of Russia "Once A Grand Duke", Cosmopolitan Corp., Farrar & Reinehart, New York 1932, s. V/ Także tekst pióra księżnej Paley to nie jest część jej pamiętnika a jej wspomnienia, całkiem możliwe że stworzone na bazie pamiętnika ale to już trzeba by udowodnić i oczywiście warto by porównać z tekstem pierwotnym. Jak we wstępie podaje tłumacz - Krzysztof Tur, relacja Paley została dodana do polskiego wydania wspomnień wielkiego księcia. "Niniejsze wydanie uzupełniamy fragmentami mało znanych wspomnień żony wlk. księcia Pawła Aleksandrowicza, księżnej Olgi Palej, opublikowanych w roku 1923 w Paryżu ('La Revue de Paris', nr 11-16". / tamże, Wstęp [s. 9]/ Pan Tur to ceniony tłumacz głównie z języka rosyjskiego, choć czasami nieco kontrowersyjny (por. jego "krucjatę" na rzecz pisowni "Bułgakow" a nie "Bułhakow"), ale to nie jest historyk co widać po jego autorstwa komentarzach (przypisach). I taka uwaga o zadziwiających informacjach wydawniczych zamieszczonych w tej książce. Pozostaje dla mnie nieodgadnioną tajemnicą jak udało się Turowi przetłumaczyć wspomnienia Paley zamieszczone w sześciu kolejnych numerach "La Revue de Paris" z 1923 roku? Tajemnicą, gdyż w tym roku na łamach tego pisma nie ukazały się rzeczone wspomnienia. W 1923 r. pojawiły się dwa obszerniejsze teksty jej autorstwa "E Russie, à la veille de la querre" (w numerach: 22 i 23, z 15 XI i 1 XII). W tymże roku pojawił się jeszcze jej tekst "Réponse à Sir George Buchanan" (w numerze z 15 IV 1923 r.), w którym polemizowała głównie ze stwierdzeniami zawartymi w artykule George'a Buchanana "Nicolas II et la révolution bolcheviste" (który opublikowano w tym samym piśmie w numerze 6, z 15 III 1923 r.) i ogólnie z treścią wydanych wówczas jego wspomnień: "My Mission to Russia and Other Diplomatic Memories" (London, Cassel & Co., 1923). Gdyby tłumacz sięgnął po numer pierwszy "La Revue de Paris" ze stycznia 1923 r. to może nie popełniłby swego błędu, bowiem we wstępie przeczytałby: "La Revue de Paris a publié en 1922: LEs Mémoires de la Princesse Paley et de la Princesse Metternich... ". I rzeczywiście, wspomnienia te pod tytułem "Mes Souvenirs de Russie (1916-1919" ukazały się na łamach tego pisma w roku 1922 (u Leonida Livaka, w jego opracowaniu "Russian Émigrés in the Intellectual and Literary Life of Interwar France: A Bibliographical Essey" pod niedokładnym tytułem: "Souvenir de Russie (1916-1919"). Można powiedzieć, że to zwykły błąd: zamiast 1922 r. podano 1923, tylko że i wskazane numery pisma się nie zgadzają, skoro przedostatnia część wspomnień; oznaczona numerem - V; zamieszczona została w numerze 17 (z 1 IX 1922 r.). Całość tych wspomnień ukazała się w numerach z: 1 VI, 15 VI, 1 VII, 15 VIII, 1 IX i 15 IX. Trudno ocenić uwagę tłumacza o: "mało znanych wspomnieniach" opublikowanych na łamach "La Revoue de Paris", odnoszę jednak wrażenie, iż pan Tur nie zdawał sobie chyba sprawy, że te gazetowe wspomnienia szybko znalazły książkowe wersje, francuskojęzyczną zatytułowaną: "Souvenirs de Russie 116-1919" z przedmową Paula Bourgeta (Paris, Libraire Plon, 1923) i anglojęzyczną pt.: "Memoirs of Russia 1916-1919" (London, Herbert Jenkins, 1924). Nie są one nieznane historykom, odwołania do jej wspomnień odnajdziemy choćby w: M. Soklnicki "Polska w pamiętnikach wielkiej wojny 1914-1918" z 1925 r., M. Buchanan "Diplomacy and Foreign Courts" z 1928 r., B. Pares "The Fall of the Russian Monarchy: A Study of Evidence" z 1966 r., M. Liebman "La Révolution russe; origines, étapes et signification de la victoire bolchevique" z 1967 r., J. Valynseele "Les Prétendants aux trones d'Europe" z 1967 r., M. Kochan "The Last Days of Imperial Russia" z 1976 r., D. Chavchavadze "The Grand Dukes" z 1990 r., R.D. Warth "Nicholas II. The Life and Reign of Russia's Last Monarch" z 1997 roku... by wspomnieć te kilka opracowań które ukazały się przed wydaniem polskiego tłumaczenia. Istnieje dość zasadnicza różnica pomiędzy oznajmieniem, że: "abdykował" a: "zamierza zrzec się", trudno ocenić jakie jest w tej kwestii zdanie euklidesa skoro sam podaje tak różne wersje. No to podążmy do wskazanego przez euklidesa tekstu i zobaczmy jakież to szczegóły dotyczące abdykacji podaje wielki książę. Znajdziemy je w rozdziale XVII "Wojna i rewolucja": "Adiutant obudził mnie o świcie. Podał mi zadrukowaną kartkę. Był to manifest cesarza o abdykacji. Niki odmówił rozstania się z Aleksym i zrzekł się tronu. na rzecz Michała Aleksandrowicza. Siedziałem w łóżku i czytałem ten dokument. Niki bez wątpienia postradał rozum. Odkąd to Samowładca Rosyjski może wyrzec się danej mu przez Boga władzy z powodu buntu w stolicy, spowodowanej brakiem chleba? Zdrada garnizonu piotrogrodzkiego? Ale przecież ma do dyspozycji piętnastomilionową armię. Wszystko to, włącznie z jego podróżą do Piotrogrodu był dla mnie wtedy, w 1917 roku, zupełnie niepojęte. I do tej pory pozostaje niepojęte. Musiałem ubrać się, żeby pójść do Marii Fiodorownej i złamać jej serce wiadomością o abdykacji syna. Zamówiliśmy pociąg do Stawki, ponieważ dostaliśmy tymczasem wiadomość, że Niki otrzymał 'pozwolenie' na powrót do Stawki, żeby pożegnać się ze sztabem". /tamże, s. 203/ Jak widać, wielki książę; jeśli chodzi o szczegóły; to nie podał wprost nic o dacie abdykacji, nie podał nic o abdykacji na rzecz syna i późniejszym rozmyśleniu się, nic nie podał o godzinie "poprawek", zatem wszystkie te szczegóły, wbrew temu co stwierdza sam euklides musiał on zaczerpnąć z innego źródła. A przy okazji polecam uwadze euklidesowi ów fragment gdzie jest mowa o manifeście, zważywszy na to że przekonywał nas on, iż car nie posługiwał się manifestami.
  6. A ja nie wiem po co euklides nas uraczył tym wykładem, chyba że jest to takie przewrotne przyznanie się do własnej błędnej oceny roli pisarza w wojsku zaporoskim. Dobre i to. To "pewnie" odnosi się wyłącznie do fantazji samego euklidesa.
  7. Ja widzę to tak, w dokumencie wymienieni są ci którzy w imieniu Kozaków oznajmiają ich kapitulację. Z tego, że ktoś jest wymieniony na tymże dokumencie nie wynika nic rozstrzygającego w kwestii indywidualnego udziału w powstaniu Pawluka. Co do jednej osoby jest pewność, że w nim nie uczestniczył, co do innych to z dokumentu wynika, że byli (a przynajmniej niektórzy z nich byli) w obozie kozackim wraz z przywódcami buntu przed rozpoczęciem rozmów z delegacją koronną. Trudno rozstrzygnąć, czy to jak siebie samookreślili w zwrocie: "starszym naszym uchodzili" oznacza, że wcześniej do tej starszyzny należeli czy to, że tak byli traktowani z racji np. autorytetu czy wojskowej eksperiencji. Osobiście przychylałbym się do drugiej koncepcji. Otwartym pozostaje pytanie czy pośród zgromadzonych Kozaków był i Chmielnicki czy przybył z wojskami koronnymi? Powiedziałbym, że przysięgi nie przyjmuje Chmielnicki tylko ją potwierdza z racji swej nowej funkcji, no i umiejętności pisania. Ciekawe jest jak wymienione osoby traktowane są w różnych publikacjach: "Tymczasowe zwierzchnictwo nad nimi, ale bez tytułu starszego, powierzone zostało Iliaszowi Karaimowiczowi, pułkownikowi perejasławskiemu. Z wiernych Kozaków rejestrowych, których hetman obdarzył zaufaniem, wywodziła się rzecz jasna także nowa starszyzna kozacka: asawułowie wojskowi Lewko Bubnowski i Lutaj oraz 7 pułkowników: Jacuk Gagniwy, Andrzej Łahoda, Hrysztaj Chomowicz, Maksym Nesterenko, Jaczyna, Teresko Jabłonowski i rzecz jasna także sam Iliasz Karaimowicz, a także dwaj sędziowie: Bohdan i Kasza". /M. Gawęda "Powstanie kozackie 1637", Zabrze 2007, s. 194; podkreślenie - moje/ "Nowa starszyzna mianowana przez hetmana składała się nie tyle z ludzi wiernych i nieskazitelnych, ile z najmniej skompromitowanych ostatnimi wydarzeniami. Na asawułów wojskowych wybrał Potocki: Lewka Bubnowskiego i Fedka Lutaja, na sędziów - Bohdana i Kaszę, a na pisarza - Bohdana Chmielnickiego Dowódcami poszczególnych pułków zostali: - Jacuk Gągniwy (Jakub Gegniwy) - pułkownikiem czerkaskim - Andrzej Łahoda - kaniowskim - Hrysztaj (Hryhory) Chomowicz - czehryńskim - Maksym Nesterenko - korsuńskim - Iliasz Karaimowicz - perejasławskim - Jacyna Luterenko - białocerkiewskim - Teresko Jabłonowski - mirhorodzlcim" Tymczasowe zwierzchnictwo, ale bez tytułu starszego, powierzył hetman Iliaszowi Karaimowiczowi, „który statecznie nie wiąże się do buntów". Swoją wierność dla Rzeczypospolitej w dziesięć lat później miał przypłacić życiem. Poza nim na zaufanie ówczesnych władz Rzeczypospolitej zasługiwał jedynie Lewko Bubnowski". /A. Borowiak "Powstanie kozackie 1638", Zabrze 2010, s. 15-16; podkreślenie moje/ "Mikołaj Potocki ustanowił Kozakom nowych pułkowników, assawułów, sędziów i pisarza wojska zaporoskiego. Nie zdecydował się ustanowić nowego starszego, powierzając tymczasowo tę funkcję pułkownikowi perejasławskiemu Eliaszowi Karaimowiczowi. Spisana została także kapitulacja, 24 grudnia 1637 roku, mająca zakończyć bunt i powstrzymać następne. Ze strony kozackiej podpisał ją nowy pisarz wojska zaporoskiego Bohdan Chmielnicki". /M. Franz "Powstanie kozackie 1637 roku", "Україна в Центрально-Східній Європі", вип. 5, 2005, s. 234-235/
  8. To wynika nawet nie z uwag przy podpisach a z wcześniejszego fragmentu tego aktu kapitulacji: "Tedy tamże zaraz na placu tej bitwy między Mosznami, Kumejkami, gdy P. Bóg wykonał swój święty sprawiedliwy dekret nad nami, że od rycerstwa koronnego, i tabor nasz rozerwany, i armata wzięta, chorągwie, komeszyny, i wszystkie od dawnych wieków zasłużone ozdoby najjaśniejszych królów ich m. i rzeczyp. straciliśmy, a większa część wojska trupami padła ostatek nas tenże jaśnie wielm. ostatek nas tenże jaśnie wielm.p. hetman polny doszedłszy z wojskiem koronnem w Borowicy, sprawiedliwym sądem bożym na tem miejscu gdzie starszyzna pierwej wyzabijana była, w krąg otoczył i szańcami osypawszy szturmem chciał konać, - tedy my wszyscy którzyśmy starszym naszym uchodzili, i w tej osadzie Borowicy byli, aby do końca krew chrześcijańska nie była przelewana, i głowy nasze na usługę rzeczyposp. zachowane być mogły, przez tychże ich mści panów kommissarzów którzy pierwej wojsko sporządzili, i starszyznę nam podawali, prosząc o miłosierdzie u jaśnie wielm. hetmana polnego koronnego, starszych naszych, którzy nas do takiego upadku i wszystkiego złego przywiedli, Pawluka i Tomilenka z kila inszych wydaliśmy". /podkreślenie - moje/
  9. Najbardziej spektakularne akcje II WŚ

    O tym jak strategicznie nie skonsumowano taktycznego zwycięstwa nad Tarentem: digital-commons.usnwc.edu - Angelo N. Caravaggio "The Attack at Taranto", "Naval War College Review", Vol. 59, No. 3, Summer 2006.
  10. Nie musiał, natomiast Adam Kisiel nie miał uprawnień do wyznaczania na takie stanowiska, za to miał je chyba hetman polny koronny Mikołaj Potocki a to jego wysłannikiem był właśnie Kisiel. Uważam, że najprawdopodobniejszym jest, że Chmielnicki został na to stanowisko wskazany przez zwycięzców pod Kumejkami, z czego jednak nie wynika by miał być wcześniej w szeregach koronnych i by piastował tam już stanowisko pisarza. Iliasz Karaimowicz (Illjasz Ormiańczyk), którego wyznaczono (tymczasowo) na starszego nad Wojskiem Zaporowskim nie dzierżył przecież wcześniej funkcji starszego na wszystkimi Kozakami regestrowymi. Władysław Serczyk, bez podania uzasadnienia, uważa, że nasz bohater nie brał udziału w tym powstaniu: "Warto dodać, że w imieniu Zaporożców, którzy nie wzięli udziału w powstaniu, kapitulację borowicką podpisał „pisarz wojskowy" Bohdan Chmielnicki". /tegoż "Historia Ukrainy", Wrocław 2011, s. 85/ Tak przy okazji można wspomnieć, że ów pułkownik perejasławski był drugim kozackim dowódcą (obok Iwana Barabasza) któremu król miał wręczyć pieniądze i przywileje mające być wykorzystane do skłonienia Kozaków by wystąpili przeciwko Tatarom i Turcji, czyli miał uczestniczyć w realizowaniu planu, o którym jeśli ktoś wspomni to taki pogląd nazywa euklides "obciachem". W "wypisach" opracowanych przez Helenę Witkowską i Wandę Krzyżanowską, autorki te podają: "Plan królewski był następujący: zamierzał on sprowokować Tatarów, aby wpadli do Polski, chciał ich odeprzeć z pomocą Moskwy, a w odwet za najazd ordy zamyślał wyprawić Kozaków na Czarne morze i zaczepić Turcję, na podstawie, że, skoro powściągnąć Tatarów nie potrafiła, przeto i on powściągać Kozaków nie był obowiązany. Gdyby zaś Turcy rozpoczęli kroki wojenne, postanowił król użyć Kozaków na Budziaki i wprowadzić Rzplitą w otwartą wojnę z Turcją. Do urzeczywistnienia tego planu potrzeba było pomocy Kozaków. Tymczasem na Ukrainie powstały niepokoje, Kozacy tracili do króla zaufanie, a ucisk ich, zarówno jak ludu ruskiego, zwiększył się od czasu ostatniego sejmu... Dowiedziawszy się, że Kozacy, chcąc się z jarzma polskiego wydobyć, zaczęli traktować o sojusz z Tatarami, hetman Koniecpolski, który żelazną, ale sprawiedliwą ręką trzymał ich w karbach posłuszeństwa, uważał za stosowne pozwolić im wyruszyć na morze Czarne i doradzał królowi wojnę z Tatarami oraz podbicie Krymu. Władysław IV zachował w tajemnicy wiadomość o zamysłach kozackich i postanowił użyć ich przeciwko Turcji. Rozpoczął się tajemny, ale na wielką skalę werbunek, gdyż król wojsko kozackie w pierwszym roku wojny do 20 tysięcy powiększyć zamyślał. Hetmanem nowych zaciągów mianowany został asawuła Barabasz, pisarzem, zajmującym się werbunkiem, pozostał Bohdan Chmielnicki. Człowiek ten, jak się później okazało, wódz doskonały, organizator i polityk niezrównany, 39 mistrz w pomysłach i zdradzie, umiał się tak układać, że hetman Koniecpolski, ceniąc jego nadzwyczajne zdolności, zrobił go pisarzem wojska kozackiego...". /tychże "Kozaczyzna. Wyjątki z dzieł historyków polskich", Warszawa 1918, s. 39-40, za: z dzieła L. Kubali, p. t. "Jerzy Ossoliński", II t. Lwów 1883/ Paradne... a w nowożytnej Rzplitej podczaszy zajmował się kielichami, stolnik oprawą stołów dla ważniejszych gości gdy podstoli dla tych mniej ważnych, miecznik zajmował się mieczami, wicesgerent był tylko na Mazowszu, wojski zajmował się wojskiem a woźny zamykał drzwi... Można dyskutować czy pisarz wojskowy miał obowiązki które byśmy określili jako tożsame z szefem sztabu, ale sprowadzenie go do roli archiwisty i "stenotypisty" dowodzi jedynie, że euklides niewiele wie o organizacji ówczesnych wojsk w RON-ie. Fakty są takie, że należał do starszyzny kozackiej, zatem radził nad militarnymi poczynaniami. Faktem jest, że często stał na czele ważnych poselstw - i to nie po to by występować w nich jedynie w roli skryby. Dość powszechnym jest pogląd w literaturze naukowej, że sztab wojsk kozackich (na poziomie najwyższym) w ogólnym zarysie składał się z: generalnego oboźnego, generalnego sędziego, pisarza, generalnego esauła i chorążego i ew. podskarbiego (co oczywiście nieco się zmieniało w poszczególnych latach). "... w pierwszej połowie XVII w. armia kozacka składała się z kilku pułków podzielonych na sotnie i dziesiątki. Na ich czele stali odpowiednio pułkownik, mający do pomocy asawułę pułkowego, setnicy i atamanowie. Na czele armii zaś hetman lub starszy, a od 1638 r. komisarz. W skład sztabu hetmańskiego wchodziło dwóch asawułów wojskowych, oboźny, pisarz i sędzia (w 1637 r. było ich dwóch)". /A. Borowiak "Nowa książka o wojskowości kozackiej (w związku z pracą Macieja Franza "Wojskowość Kozaczyzny Zaporoskiej w XVXVII wieku. Geneza i charakter...", "Przegląd Historyczny", T. 95, nr 2, 2004, s. 253/ "Historyk ukraiński [czyli: Dmitro Jawornickij, autor "Istorija zaporozkych kozakiw" - secesjonista] podaje jednak inny skład starszyzny wojska zaporoskiego. Według niego było jedynie czterech członków starszyzny: ataman koszowy, sędzia wojskowy, pisarz wojskowy i asawuł (nie asawułowie) wojskowy". /tamże, s. 254/ Część uprawnień związanych z dysponowaniem pieniędzy (i popisem) leżała w gestii pisarza, tak było np. już w instrukcjach konfederacji generalnej warszawskiej wydanej dla hetmana tempore interregni - Mikołaja Herburta. A w "Uniwersale poborowym" z 1580 r. możemy przeczytać: "A iżby tym porządny szafunek był wszystkich tych pieniędzy, tak poborowych, iako y zkądinąd do tey Moskiewskiey woyny, y obrony Ruskich, kraiow naznaczoney, dawamy Szafarza Urodz: Andrzeia Gołuchowskiego Podkomorzego Sandomierskiego, ktory obecnie w woyszcze będzie, a służby porządney żołnierzow iezdnych y pieszych doglądać ma, społem z Pisarzem Polnym (...) A każdey ćwierci lata, y kiedyby była potrzeba, aby iezdni byli powinni roty swe porządnie popisać tak iednego dnia, iako y gdzie potrzeba pokaże: tonże doyrzeć y pilnie obserwować będzie powinien przyciągnienie każdego, ktorego dnia y z iakim pocztem na służbę Rzpltey przyiedzie, z wiadomością naszą, y Pisarza Polnego, ktory contra reiesta wszystkeigo trzymać powinien". /"Volumina Legum", T. II, Petersburg 1859, s. 204/ Te uprawnienia finansowo-popisowe odnajdziemy i w XVII wieku, choćby "Artykułach wojskowych po ekspedycji inflanckiej księcia JM pana Krzysztofa Radziwiłła" (z 1635 r.), gdzie w art. 88 przydano pisarzowi "deputata przysięgłego hetmańskiego", a z którego to artykułu wynika, że rotmistrzowie musieli dokonywać popisu swych oddziałów przed pisarzami. Polecam euklidesowi zapoznanie się z karierą Iwana Wychowskiego (czy hetmana Filipa Orlika) a szczególnie z jakiego to stanowiska wywindowano go na hetmana wojsk kozackich. Widać ówcześni Kozacy nic nie wiedzieli o tym by pisarze nic nie mieli wspólnego z dowodzeniem skoro obdarzyli go tym przywództwem. Widać i w wojsku koronnym nic nie wiedzieli o tych uwagach euklidesa skoro na czele pułku jazdy (w styczniu 1659 r.) stał pisarz polny koronny - Jan Fryderyk Sapieha, czy pisarz polny M. Potocki, który stał na czele chorągwi pancernej (maj 1703 r.). Przywoływany już Franciszek Rawita-Gawroński, w innej swej publikacji, podaje swą ocenę stanowiska pisarza wojsk zaporoskich: "Przegrana bitwa [chodzi o bitwę pod Cudnowem z 1660 r. - secesjonista], niesnaski i wzajemne intrygi kozackiej Starszyzny zniechęciły Juryszkę, który, nie umiejąc zaradzić temu, postanowił zrzec się hetmaństwa i zawiadomił o tern Bieniewskiego. Kasztelan wołyński zdołał go przekonać, że byłby to krok szkodliwy, bo wywołałby nowe bunty. Ponieważ w wojsku kozackiem intrygował ciągle na rzecz Moskwy pisarz wojskowy Gołuchowski, radził go usunąć, a pisarski urząd, odpowiadający godności kanclerza, oddać Pawłowi Teterze (...) Lasota wyliczył z pośród Starszyzny „hetmana", „oboźnego", „pisarza" czterech pułkowników, 8-miu „asawułów" — niby adjutantów, 20 setników, 152 dziesiętników, 16-u chorążych, około 2 tysięcy pospolitych kozaków, 12 puszkarzy". /tegoż "Kozaczyzna Ukrainna w Rzeczypospolitej Polskiej do końca XVIII wieku. Zarys polityczno-historyczny", Warszawa 1922, s. 125/ "Leżące na określonym terytorium wsie i miasta tworzyły sotnię, będącą jednostką administracyjną, której przewodził setnik. Sotnię łączyły się z kolei w pułki. W 1660 r. było ich aż 20, z czego 3 były wyłącznie formacjami wojskowymi, pozostałe -jednostkami terytorialnymi. Były to pułki: białocerkiewski, bracławski, czehryński, czerkaski, czernihowski, humański, kalnicki, kaniowski, kijowski, korsuński, kropiwniański, mirhorodzki, niżyński, pawołocki, perejasławski, połtawski i pryłucki. Podówczas nie było jeszcze utrwalonego przez tradycję obyczaju powoływania setnika. Mógł być zarówno wybierany, jak i mianowany przez hetmana czy też pułkownika. W sprawowaniu władzy pomagali mu pisarz, ataman, asauł i chorąży. Podobnie pułkownik mógł być wybrany przez Kozaków lub mianowany przez hetmana, a do pomocy miał starszyznę pułkową: oboźnego, pisarza, asauła, chorążego, sędziego itd.". /W. Serczyk "Historia...", s. 112-113/ Władysław IV musiał bardzo cenić ludzi jedynie piszących listy w wojsku, jako że w swych "Artykułach wojsku cudzoziemskiemu opisanych", w Tytule III podaje: "Artykuł 5. Ktoby się na mniejszego oficjera naszego ręką targnął, luboby i nie uderzył, takową rękę traci. Artykuł 6. takoważ cześć i posłuszeństwo ma być i inszym urzędnikom wojskowym, takżę i pisarzowi polnemu oddawane. A ktoby lub słowy lub uczynkiem jakowym się sprzeciwił, takowemuż karaniu podlegać będzie". /"Polskie ustawy i artykuły wojskowe: od XV do XVIII wieku" oprac. S. Kutrzeba, Kraków 1937, s. 211/ A w Tytule XVIII podano: "Artykuł I. Żaden z obersztów, rotmistrzow, kapitanow, nie mają się zbraniać, sami siebie i ludzie swe popisować, ktoregobykolwiek czasu i godziny po nich pisarz polny albo komisarze nasi do popisu naznaczeni potrzebowali; ktoby zaś tego uczynić nie chciał albo umyślnie absentował alboby się pisać nei chciał, tedy ma być jak buntownik karany". /tamże, s. 222/ A jak wysoko stawiali sami Kozacy funkcję pisarza przekonać się może euklides zapoznając się z "Instrukcją od wojska zaporowskiego posłom daną" z 1626 r., w której żądali by pisarz: "który nad insze wszystkie sługi wojskowe zaporoskie i nad nim ciężar główny polega, albowiem to i przedtym bywało zawsze, że co starszemu nad tym wojskiem z łaski JKM Pana Naszego dawnego tego połowę pisarzowi wojskowemu". /K. Łopatecki "'Discpilina militaris' w wojskach Rzeczypospolitej do połowy XVII wieku", przyp. 604, s. 273/
  11. Porada o tyle nietrafna, że literalnie nic a nic o nim tam nie napisano. Może euklides zaklinać rzeczywistość, ale ja tę książkę mam na półce i nie muszę korzystać z nie zawsze rzetelnych notatek, a zanim coś napisałem to sprawdziłem.
  12. A możemy się wreszcie dowiedzieć dlaczego euklides wskazał konkretną książkę, czyli: "Od białego do czerwonego caratu" w kontekście powstania ziemstw i prób reform Łoris-Mielikowa, skoro tam nic o tym nie ma?
  13. Nie ma sensu powtarzać bo jak widać euklides nie rozumie nawet tego co sam napisał, powtórzę jednak, we wskazanych przez euklidesa latach - ani nie wprowadzał ani nie próbował wprowadzać. To już tak jeszcze dla porządku, poznamy te fragmenty z książki "Od Białego do Czerwonego Caratu" gdzie jest jest mowa o ziemstwach i próbach tych reform? Bo odnoszę wrażenie, że to kolejna lektura której treści euklides nie poznał zbyt wnikliwie. A ta "niewątpliwość" na czym jest oparta?
  14. Dywizje strzeleckie ZSRR - skład personalny

    A gdzie tu wprowadzenie w błąd?
  15. Cóż, nie za wiele dobrze pamięta euklides. Po pierwsze - z tej wyprawy Ossolińskiego żadne fragmenty rozmów nie przetrwały. Po drugie - są to słowa przypisywane królowi a nie Ossolińskiemu, które miał wypowiedzieć do Chmielnickiego w odpowiedzi na jego skargi. Po trzecie - nic takiego nie ma u Jemiołowskiego, za to jest u niego informacja o królewskim planie zaatakowania Turcji. To kolejny autor na którego się powołuje euklides, który nie napisał tego co mu wmawia euklides, za to napisał coś co euklides raczył nazwać "obciachem": "... a na ostatek wyprawił na ukrainę Jerzego Ossolińskiego, kanclerza koronnego, do pułkowników kozackich niektórych, zwłaszcza do niejakiego Bohdana Chmielnickiego, pisarza natenczas wojskowego zaporowskiego, perswadując i koszt na to obmyślając, aby jak najwięcej czółnów alias czajek przysposabiał, na którychby jako tylko każą przez dnieprowe prohy na czarne morze padłszy, zwyczajem swoim dawnym kozackim państwo tureckie pustoszyli Marsem, a tym impetem prędszą w Turczech wojnę skojarzyli". /"Pamiętnik Mikołaja Jemiołowskiego, towarzysza lekkeij chorągwi, ziemianina województwa bełzkiego...", wyd. A. Bielowski, Lwów 1850, s. 2/ No chyba, że znów trzeba na niego: "uważać" akurat w tej materii. A hipotetyczna wypowiedź Ossolińskiego zawarta jest w opracowaniu Izydora Edmunda Chrząszcza ("Pierwszy okres buntu Chmielnickiego w oświetleniu uczestnika wyprawy żółtowodzkiej i naocznego świadka wypadków", w: "Prace historyczne w 30 – lecie działalności profesorskiej Stanisława Zakrzewskiego"), jak dokładnie brzmiała - to już pozostawiam do ustalenia euklidesowi, może wreszcie zacznie więcej czasu poświęcać uważniejszej lekturze opracowań a nie fantazjowaniu.
  16. To na poważnie? Może jednak euklides nieco więcej się dowie o zakresie obowiązków wchodzących w zakres te funkcji; to co napisał jest po prostu śmieszne. To znaczy: jak euklides podpiera się jego opiniami to jest to ważne, jak robi to ktoś inny i nie zgadza się to euklidesa to już trzeba "uważać". Ja w tym zakresie podtrzymuję swe zdanie, euklides wybiera ze źródeł wybiorczo to co mu pasuje a ignoruje resztę, zwłaszcza tę, która mu nie pasuje. Według kogo? Jeśli euklides nie rozumie, że czym innym jest powstanie kozackie 1648 roku a czym innym próba realizacji królewskiego planu to już kwestia jego zdolności pojmowania i rozróżniania.
  17. A nie bardzo wiem czego dotyczy ten emfatyczny okrzyk euklidesa: kwestii, że we wcześniejszym wpisie podał błędną datację dla reform prowadzonych przez Łorisa-Mielikowa czy kwestii, że w książce którą wskazał z tytułu nie ma nic o tej osobie? Czy też kwestii, że w tej książce praktycznie nic nie ma o reformie wprowadzającej Ziemstwa? Ja swoje zdanie podtrzymuję, zmienię je jak wskaże mi euklides jakie to reformy Łoris-Mielikow wprowadzał w latach: "1860-tych", bądź zacytuje stosowne fragmenty ze wskazanej przezeń książki, które podważą przedstawione przeze mnie uwagi.
  18. Rohingja

    Niechciani w wym pierwotnym kraju, niechciani w stanie Arakan (Birma), gdzie osiedlili się przed wiekami, niechciani w państwach ościennych. Uciekając przed sytuacją w swym kraju, miesiącami koczują na morzach, przyjmowani jedyni pod naciskiem różnych międzynarodowych organizacji i instytucji. To ci o których fraszka napisała, że nie dziwi się, że ich inne państwa odholowują od swych brzegów. Jest coś zadziwiającym, że w XXI pierwszym wieku jedynym rozsądnym rozwiązaniem jakie widzą władze jest tworzenie getta (w Sittwe). Zadziwiające są przepisy stanowiące, że Rohingja mogą mieć tylko dwoje dzieci, że istniejące przepisy umożliwiają by rząd "organizował" kobiety tak by rodziły jedynie co trzy lata (cokolwiek ma to w praktyce znaczyć). Co ciekawe, ci muzułmanie jakoś nie przejawiają chęci zbliżenia z islamskimi ekstremistami, tylko jak długo? Co ciekawsze agresywną stroną w Arakanie są żyjący tam muzułmanie prowadzeni przez nader wojowniczego mnicha Aszina Wirathu. /za: R. Stefanicki "Żydzi Azji", "Duży Format", nr 136, czerwiec 1015/
  19. Higiena w Średniowieczu

    Cóż, czasy nowożytne nie oznaczały jakiegoś jakościowego skoku w higienie, a w wielu krajach nastąpił wręcz regres. W 1526 r. uczony Erazm z Rotterdamu zanotował, że nowa "dżuma" (chodziło o choroby weneryczne) nauczyła jemu współczesnych obywania się bez łaźni i kąpieli. /por. G. Vigarello "Czystość i brud: higiena ciała od średniowiecza do XX wieku", Warszawa 1996, s. 32-33/
  20. A jednak istnieje inna możliwość o ile by zawierzyć przekazowi Franciszka Rawity-Gawrońskiego: "W piątek uderzono na koło kozackie. Hetman posłał w zastępstwie swojem Adama Kisiela, który imieniem hetmana odebrał od kozaków znaki starszeństwa: buławę, chorągwie, komeszyny i pieczęcie, a potem z ramienia Rzptej naznaczył im pułkowniki, asawuly, sędziów i pisarza wojskowego. Starszym tymczasowo, do dyspozycyi J. K- M. naznaczono Iljasza Karaimowicza, pułkownika Pereasławskiego. Przytem cała starszyzna wojskowa, nowoobrana, mianowicie asawułowie: Lewko Bubnowski i Lutaj; pułkownicy Jakób Gegniwy Czerkaski, Andrzej Łahoda Kaniowski, Hrehory Chomowicz Czehryński, Maxym Nesterenko Korsuński, Iljasz Karaimowicz Pereasławski, Jacyiia Białocerkiewski , sędziowie Bohdan i Kasza, jakoteż pisarz Bohdan Chmiehiicki »imieniem wszystkiego wojska zaporowskiego« przyznali się do błędu i zuchwalstwa targnięcia się z orężem w ręku na Rzptą, zobowiązali się wydać hersztów, uznać do czasu starszeństwo Iljasza Karaimowicza, a do króla i senatu wysłać posłów z submisyą". /tegoż "Bohdan Chmielnicki do Elekcyi Jana Kazimierza", Warszawa 1906, s. 84-85/ To jeśli chodzi o podpis pisarza, pozostaje otwartym pytanie: co tam robił w tym czasie.
  21. Kaugurieši.

    Może 13 czerwca? Gubię sens gramatyczny przy maszynowym tłumaczeniu łotewskich "znaczków" zatem nie jestem tego pewien: "Vienīgā mākslas filma, kura 1941. gada 13. jūnijā, īsi pirms kara sākuma, parādījās uz ekrāna, bija režisora Valdemāra Pūces filma “Kaugurieši”.81 Filmas uzņemšanai bija diezgan gara vēsture, arī atspoguļojot politisko pārmaiņu ietekmi. Lēmums par filmas uzņemšanu pēc Kārļa Zariņa populārā romāna tika pieņemts vēl neatkarīgās Latvijas laikā, 1940. gada martā, bet pirmie ārskata kadri Valmieras tuvumā tika nofilmēti tieši Latvijai liktenīgajā 17. jūnijā. Varbūt tāpēc, ka tajā dienā operatoru vidū nebija galvenā operatora Valdemāra Upīša (1904–1986), bet varbūt tāpēc, ka šajā dienā operatorus nodarbināja citas domas (iespējams, tad, kad filmētāji devušies uz Valmieru, pretim braukuši padomju tanki), pirmie nofilmētie kadri tika atzīti par mazvērtīgiem, lai arī darbu vairāk iekavēja nepieciešamība koriģēt scenāriju atbilstoši jaunajām prasībām – tas nozīmēja nepieciešamību vairāk uzsvērt šķiru cīņu". /A. Stranga "Latvijas kultūras un mākslas sovetizācija pirmajā padomju okupācijas gadā: 1940. gada jūnijs – 1941. gada jūnijs", II daļa, "Latvijas Universitātes Žurnāls. Vēsture", 2018/6, s. 22; tekst dostępny na stronie: apgads.lu.lv/
  22. Zdecydowana większość forumowiczów biorących udział w tej dyskusji wyraziła swe zastrzeżenia co terminu "wielki terror" zastosowanego do podanych ram czasowych, zatem trudno od nas wymagać pomocy w wyrażonym przez Komara życzeniu. Rozumiem jednak, że tak na prawdę to nie chce on o tym poczytać i jedynie chce wyrazić swą dezaprobatę dla retoryki jaką obrali obecnie niektórzy badacze (czy to historycy czy politolodzy), co tak ich odróżnia od niektórych badaczy z czasów minionego (jakże niesłusznie) ustroju. A jeśli chodzi już o sam "terror" to różne są w tej kwestii oceny, Adam Lityński w swej recenzji z książki w opracowaniu Jakuba Wojtkowiaka "Z dziejów terroru w państwie radzieckim 1917-1953. Wybór źródeł", zauważa: "Jeśli jesteśmy już przy kwestii ram chronologicznych zbioru, to zauważyć warto, iż do tematu terroru ramy czasowe 1917-1953 dobrane są zarówno trafnie, jak i wstrzemięźliwie, bezpiecznie dla redaktora. Wprawdzie piszący niniejsze słowa uważa, że państwo radzieckie posługiwało się terrorem także po śmierci Józefa Wissarionowicza, aż do początków Gorbaczowowskiego sześciolecia, ale z pewnością nie wszyscy podzielają ten pogląd, zaś daty 1953 nikt zakwestionować nie może". /tegoż "Dokumenty nieludzkiego terroru", "Roczniki Administracji i Prawa" Wyższa Szkoła Humanitas, , R. XIV, 2014, s. 323/ Można przywołać pewnie setki prac z okresu PRL, napisanych przez historyków w ramach badań historycznych, które niekoniecznie naukowymi były a jak najbardziej spełniały ideologiczne założenia, a można nawet odnieść wrażenie że tylko po to powstały. Można też wskazać opracowania, które ukazać się nie mogły bądź musiały być poprawiane by pasować do ideologicznych założeń, jak było np. z opracowaniem Stanisława Kuczyńskiego "O wyprawie Włodzimierza I ku Lachom w związku z początkami Państwa Polskiego", której recenzent (skądinąd ceniony naukowiec) uznał, że jego uwagi o władzy Pieczyngów w X w. na terenach Rusi są nie do przyjęcia we współczesnych warunkach politycznych. W specyfice nauk politologicznych nie istnieje warunek spełniania założeń ideologicznych, a przynajmniej nie w większym stopniu niż w naukach historycznych.
  23. Kaugurieši.

    A czy prace nad tym filmem nie zaczęły się jeszcze przed ustanowieniem republiki radzieckiej? Tak mogłoby wynikać z uwag zawartych w dysertacji Renāte Cāne: "Jāuzsver, ka oficiāli pirmajā padomju gadā tika radīta tikai viena spēlfilma –„Kaugurieši” Voldemāra Pūces režijā un ar Bruno Skultes mūziku, taču jāņem vērā, ka tās lielākā daļa jau bija uzfilmēta līdz 1940. gada 17. jūnijam...". /tejże "Latvijas dokumentālā kino komunikatīvo funkciju transformācija (1944–1990)", promotor Dr. phil., prof. A. Dimants, Biznesa augstskola Turība, Komunikācijas fakultāte, Rīga, 2014, s. 82, przyp. 30/ Czy: "In the 1930s, film production started to be seen as a significant artistic and economic phenomenon in the national cultures and for cultural policies. There was state financial sup-port for the development of film production. For example, in Latvia the Public Culture De-partment assisted in initiating three projects: the screen adaptationsThe Fisherman’s Son (Zvejnieka dēls, 1939) after the novel by Vilis Lācis; People of Kauguri (Kaugurieši,1940), after the historical novel by Kārlis Zariņš; and The Damb (the film is lost) (...) The Fisherman’s Son was finished before World War II started. Kaugurieši was censored and revised in compliance with the tenets of Soviet ideology in 1940". /I. Novikova "Baltic Cinemas— Flashbacks in/out of the House", w: "Via Transversa: Lost Cinema of the Former Eastern Bloc" ed. E. Näripea, A. Trossek, Tallinn 2008, s. 250, przyp. 3, s. 251; fragment dostępny na stronie Eesti Keele Instituut/
  24. W zasadzie nic nie wiemy o uczestnictwie Chmielnickiego w jakimkolwiek z wcześniejszych powstań kozackich i raczej przyjmuje się, że również nie brał udziału w powstaniu przywołanego Pawła Michnowicza (Buta), a degradacja nie była związana z karą za bezpośredni udział w tej ruchawce a z regulacjami konstytucji sejmowej z 1638 roku. w tej postanowiono: "... lecz iż swawola Kozacka tak się bardzo wyuzdała, że też uskramiaiąc ią, przyszło woyska nasz y Rzpltey przeciwko nim ruszyć (...) pogromiwszy ie y poraziwszy, y od Rzpltey immines pericolum odwrociwszy, wszelkie ich dawe iurisdykcye, starszeństwa, prerogatywy, dochody y insze decora przez wierne posługi ich od Przodków naszych nabyte; a teraz przez tę rebelię stracone, perpetuis temporibus im odeymuiemy, chcąc mieć tych, których fortuna belli żywych servanit, za w chłopy obrocone pospolstwo. A iż z regestrowych, ktorych tych sześć tysięcy Rzplita w służbie swoiey mieć chciała, nam y Rzplita się upokorzyli: tedy takową ordynacyą woyska tego authoritate praesentis Conventus czyniemy. na mieyscu starszego, ktory iuż więcej ex gremio ich nie będzie nigdy bywał, ale my starszego Kommissarza od Seymu do Seymu przydawać będziemy, za zaleceniem Hetmanow, człowieka w stanie szlacheckim urodzonego (...) Temu Kommissarzowi posłuszni bydź maią, tak Assawułowie, Pułkownicy, Setnicy, iako y woysko wszystko. A ci wszyscy y z Kommissarzem maią dependere od Hetmana Koronnego, Pułkownicy także; więc y Assawułowie maią bydź szlachta w rzemieśle rycerskim doświadczona, niepodeyrzaney cnoty y wiary. Setnicy, y Atamani, ci maią bydź z Kozakow samych, dobrze Nam y Rzpltey zasłużonych, ludzi rycerskich, obierani". /"Ordynacya woyska Zaporowskiego Regestrowego, w służbie Rzpltey będącego", w: "Volumina legum", T. 3, wyd. J. Ohryzko, Petersburg 1859, f. 928, s. 440/ Jak się wydaje Chmielnickiego dotknął zapis: "maią bydź szlachta", tak jak jego ojciec zaniedbał udokumentowania praw do subotowskiego chutoru tak i w tej materii poszkapił, przez co Chmielnicki miał problem z wywiedzeniem swego szlachectwa. "Chmielnicki podpisał ów akt [chodzi o akt kapitulacji z Borowicy - secesjonista] jako pisarz wojska zaporoskiego. Takie stanowisko mógł dzierżyć wyłącznie za zgodą hetmana Koniecpolskiego, który na pewno nie przyznałby tej funkcji czynnemu buntownikowi. Chmielnicki z pewnością nie mógł też uczestniczyć w dławieniu powstania po stronie wojsk Rzeczpospolitej, w przeciwnym razie w późniejszym czasie nie zdobyłby zaufania Kozaków i niewątpliwie zostałby przez nich uznany za zdrajcę. Wszystko na to wskazuje, że Chmielnicki zachował się neutralnie, nie opowiadając się za żadną ze stron konfliktu". / P.Z. Kozłowski "Działalność polityczno - dyplomatyczna...", s. 64/ Za typową dla euklidesa manierę wypada uznać jego wybiórcze traktowanie przywoływanych przezeń źródeł, w tym przypadku chodzi o zapiski Albrychta Radziwiłła. To co euklides uznał za "obciach" jest jak najbardziej przezeń szeroko omawiane. "Albrycht Radziwiłł, wstrząśnięty rozgrywającymi się wydarzeniami, pisał w 'Pamiętnikach', że Tiepolo „do tego doprowadził króla, że ten niepomny za-przysiężenia praw i nie zważając na trudności, jakie w przyszłości mogą stąd wyniknąć, prywatnie zadeklarował wojnę [z Turcją — W.A.S.], pomianował pułkowników i kapitanów, rozdzielił między nich około 80 000 dukatów bez wiedzy nas wszystkich" (...) W tym czasie król naradzał się z przybyłymi do Warszawy posłami kozackimi: Iwanem Barabaszem, Bohdanem Chmielnickim, Iwanem Eliaszem (lub Iliaszem) i Maksymem Nesterenką. Kozacy zobowiązali się do wystawienia na wojnę turecką sześćdziesięciu dobrze uzbrojonych czółen, jednak pod warunkiem otrzymania na ich wyekwipowanie sześciu tysięcy talarów (osiemnastu tysięcy złotych). Otrzymali je od ręki wraz z zapewnieniem zwiększenia liczby rejestrowych z sześciu do dwudziestu tysięcy (...) Na polecenie monarchy kanclerz wielki koronny Jerzy Ossoliński powiadomił kanclerza litewskiego Radziwiłła, „że wojna turecka została już ogłoszona, patenty i listy na żołnierzy rozdane [...]”. „Zapytałem — zanotował Radziwiłł — czy listy dla kapitanów były opieczętowane? Kiedy kanclerz powiedział, że «nie», rzekłem, że prędzej pozwolę odciąć sobie rękę, aniżeli zezwolę na przyłożenie pieczęci W. Ks. Litewskiego, o czym podobnie myślał kanclerz”38. Nawiasem mówiąc, wszystkie dokumenty w tej sprawie zostały opatrzone pokojową pieczęcią Władysława IV, o czym — być może — nie wiedział żaden z kanclerzy. Taką też pieczęć nosił prawdopodobnie i przywilej dla Kozaków". /W.A. Serczyk "Na płonącej Ukrainie. Dzieje Kozaczyzny 1648-1651", Kraków 2009, s. 29-30/
  25. Cofnąć się można, ale w tych latach Michaił Łoris-Mielikow nie wdrażał żadnych istotnych reform administracyjnych czy ustrojowych. Z początkiem 1860 r. odnajdziemy go na stanowisku gubernatora miasta Derbent (Дербе́нт), a od marca 1863 r. jako naczelnika regionu Terek (Терской области), którą funkcję sprawował do 1875 roku. Pierwsze istotne stanowisko na szczeblu centralnym objął dopiero w połowie lutego 1880 r., kiedy stanął na czele "Najwyższej Komisji Zarządzającej..." (: Верховная распорядительная комиссія по охраненію государственнаго порядка и общественнаго спокойствія) a ministrem spraw wewnętrznych został w sierpniu tegoż samego roku. Znaleźć jak najbardziej można, tylko cały cykl liczy siedem tomów, zatem do którego z nich należałoby według euklidesa zajrzeć? Oryginalny tytuł cyklu brzmiał "Od białego caratu do czerwonego", a podany przez euklidesa tytuł "Od białego do czerwonego caratu" dotyczy skróconej i najpopularniejszej wersji, w języku polskim wydanej po raz pierwszy w 1958 r. przez londyński Katolicki Ośrodek Wydawniczy „Veritas” i jest to z kolei tłumaczenie amerykańskiego skrótu opatrzonego tytułem: "The Origin of Modern Russia" (New York 1948). I akurat w tym wydaniu nie ma nic o samym Łoris-Mielikowie a tym bardziej o jego reformach. Natomiast o ziemstwach, szerzej wspomina tylko raz i dotyczy to kwestii oświatowych z 1897 r. w ziemstwie charkowskim, relacjonowanych przez ziemskiego działacza Mikołaja Kowalewskiego.
×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.