Jump to content

secesjonista

Administrator
  • Content count

    26,637
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by secesjonista

  1. Johannes Gutenberg w Starożytnym Rzymie

    Nauki historyczne nie są empiryczne, skąd to wziął euklides? I opierając się na tych realiach do jakiego wniosku empirycznego dochodzimy?
  2. Sergiusz Piasecki

    Czego nie przeczytamy u pani Ewy Tomaszewicz i czego nie przeczytamy w Wikipedii? Piasecki był śledczym w rosyjskiej policji(według jego relacji) a potem był zwykłym posterunkowym w policji Litwy Środkowej (wedle dokumentów), funkcja ta mu nie bardzo leżała zatem złożył wniosek o przeniesienie do służby śledczej. Gdzie nie został przyjęty. A ostatecznie został policji zwolniony. Ot, taki drobiazg.
  3. Ochroniarze w czasach PRL-u

    I jakie to wnioski wysnuł z tych dwóch sytuacji umieszczonych w całkiem innych czasach? Co to ma do ochroniarzy? Ja widzę to tak: za czasów "komuny" wizyta wielu oficjeli sprawiła niewielkie perturbacje w ruchu samochodów i pieszych, a za wizyty w III RP to już było horrendum. I jak najbardziej słusznie. Znaczy: paskudni kapitaliści potrzebują znacznie więcej środków ochrony a jak jak był nasz świetny rząd czasów PRL to nie było takiej potrzeby? Jak przyjeżdżali terroryści to też mieli całkiem wolną drogę.
  4. Alianci dotrzymują zobowiązań

    Jakkolwiek wątek może być pokręcony staje się nim bardziej gdy kszyrztoff odpowiada kszyrztoffowi... No to proszę zacytować te ustalenia traktatowe. Bo rozmowy sztabowe to nie traktaty.
  5. Alianci dotrzymują zobowiązań

    No to źle rozumie te zobowiązania: kszyrztoff. Proponuję doczytać...
  6. A potrafi je przytoczyć Gryfon, bo jak wiem nie istnieje przymus czytania jago książek?
  7. Alianci dotrzymują zobowiązań

    Co to zmienia?
  8. Liberia - jak powstała kolonia a potem państwo

    Trudno się nie zgodzić z Bruno w kwestii tego rodzaju kategorii pisarzy czy badaczy, ja też mam kilku ulubieńców co to wymyślają fakty bądź jednostronnie je naświetlają, czasem nawet świadomie łżą jak z nut, a czyta się ich wspaniale, a i ich wnioski pomimo tych uchybień bywają; jak dla mnie; prawdziwe. Warto jednak nieco bliżej przyjrzeć się tworzeniu tego państwa i jego systemu politycznego, bo wciąż kryje się w nich wiele zagadek. Kapuściński jest dobrym wyjściem do próby prześwietlenia początków Liberii, on sam od opisu od "mordu założycielskiego", że się tak wyrażę, czyli Stocktona terroryzującego władcę jednego z ludów by podpisał traktat o sprzedaży ziemi i zgodzie na osiedlenie. Na anglojęzycznej Wiki można przeczytać, że takie zdarzenie opisano tylko w jednym przekazie, jakoś na razie nie udało mi się odnaleźć - kto był twórcą tego przekazu. Bodajże najstarsze wzmianki o tego typu zawarciu kontraktu to relacja Samuela J. Bayarda z ok. 1856 roku. Zatem dość późna. Przy czym w raportach Stocktona nic o tym nie wspomniano, w raportach Eli'ego Ayresa - też. To kiedy "wyciągnął ów pistolet": w 1821 r. czy raczej w 1822 r.? To chyba dość istotne. Nie wchodząc w ocenę tego typu transakcji bo w sumie wiadomo, że rodzime ludy zawsze na tym traciły, to przecież nie jest czymś trudnym poznać ów akt; i Kapuściński musiał go znać; a tam stało: "in consideration of so much paid in hand viz: six Muskets, one box Beads, two hogsheads Tobacco, one cask Gunpowder, six bars Iron, ten irons Pots, one dozen Knives and Forks, one dozen Spoons, six pieces blue Baft, four Hats, three Coats, three pair Shoes, one box Pipes, one keg Nails, twenty Looking-glasses, three pieces Handkerchiefs, three pieces Calico, three Canes, four Umbrellaa, one box Soap, one barrel Rum, and to be paid, pieces Cloth, six bares Iron, one box Beads, fifty Knifes, twenty Looking-glasses, ten iron Pots diffirent sizes, twelve Guns, three barrells of Gunpowder, one dozen Hats, one dozen Knives and Forks, twenty Hats, five casks Beef, five Tumblers, and fifthy Shoes - FOR EVER CEDE and relinquish the above described Lands...". /S.E. Holsoe "A Study of Relations between Settlers and Indigenous Peoples in Western Liberia, 1821-1847", "African Historical Studies", Vol. 4, No. 2 (1971), s. 357/
  9. A R. Ziemkiewicz napisał o wojnie: "śmigłego" czy: "Śmigłego"? Może warto mniej spieszyć się ze swymi rewelacyjnymi przemyśleniami i nieco czasu poświęcić na formę wpisu? To jakie plany ataku na ZSRR zaprezentował Ziemkiewicz, tak z konkretnymi wskazaniami na stosowne archiwalia?
  10. Alianci dotrzymują zobowiązań

    A jak Stalin miałby bezpośrednio zaatakować Indie czy Indochiny? To konkretnie o które kolonie chodziło: tak z nazwy. Może nam Gryfon przedstawić na jakich materiałach źródłowych opiera się, że była taka obawa pośród Francuzów i Anglików? Może objaśnić nam Gryfon, tak z nazwiska jacy to faszyści rządzili w tych dwóch ostatnich krajach? Forma: "żad" zamiast: "rząd" nie jest zbyt popularna na tym forum. Może zamiast tryskać kolejnymi pomysłami na alternatywne wersje historii warto popracować nieco nad formą przekazu. Doczekamy się odpowiedzi, czy tylko tak Gryfon wymyśla sobie różne scenariusze w próżni bezczasowości i niewiedzy?
  11. Księżniczka Matylda

    Połowa jeśli nie więcej z tego co napisał pan K. Janicki to konfabulacja, przy czym nie zadał sobie nawet trudno sprawdzenia w co wedle kroniki mnicha G. - na której się opierał, grał Otton i Ezzon. Otóż nie grali oni w kości. Przy czym sam Janicki stwierdza, że w tej kronice jest wiele nieprawdy ale nie podaje dlaczego owa gra miała być akurat prawdziwą. Taka "historyczna" sensacyjka by sprzedać książkę. Opowieść o tym jak to Ezzon był nikim znaczącym jest już nieco śmieszna i kuriozalna, wystarczyło sprawdzić do jakich ziem jego rodzina mogła rościć pretensje.
  12. Afryka - podział kolonialny

    Kwestię powstania Liberii wydzieliłem do odrębnego wątku: forum.historia.org.pl "Liberia - jak powstała kolonia a potem państwo". secesjonista
  13. Liberia - jak powstała kolonia a potem państwo

    Ach ten Kapuściński... z chęcią poznałbym na podstawie czego tworzył Kapuściński swe notatki o Liberii. Zaczyna on swą opowieść o powstaniu tego państwa od historii jak to Robert Stockton co przyłożył pistolet do skroni króla Petera i w ten sposób wymusił na nim sprzedaż ziemi pod przyszłą kolonię, tam gdzie stanęła potem Monrowia. "wymusił na nim sprzedaż - za sześć muszkietów i skrzynkę paciorków - ziemi, na której owo towarzystwo amerykańskie zamierzało osiedlić tych niewolników z plantacji bawełny (głównie ze stanów Wirginia, Georgia, Maryland)". /tegoż "Heban", Warszawa 1999, s. 251/ Otóż w tej opowieści niewiele się zgadza, jak to u Kapuścińskiego - na potrzeby narracji nieszczególnie przejmował się badaniem faktów. A co się nie zgadza, bądź co jest dyskusyjne?
  14. Alianci dotrzymują zobowiązań

    Tekst wątku; pomijając koszmarną gramatykę i ortografię; jak najbardziej to tłumaczy. Skoro w pierwszym zdaniu mowa jest o kampanii wrześniowej można się łatwo domyśleć, że chodzi o zobowiązania wobec Polski. Czyli: kiedy? A niby dlaczego? Chodzi mi o tę Austrię i Bawarię.
  15. Car Konstanty i

    "Popijanemu" to rzeczywiście zdarzyć się mogą przeróżne wypadki, choćby: "Konstanty i", to chyba powinien być w tytule Konstanty "a" a uwzględniając tradycję Księstwa Włodzimierskiego, to: "b"? Konstrukcja: "inaczej owszem" wydaje się, jak dla mnie, mocno zawiła. Jeśli zajął Księstwo Warszawskie to nie postąpił: "inaczej". Walka o: "nieodległość" to faktycznie rozsądna decyzja - ta zmienia się jedynie wraz z granicami imperium, czy faktycznie jednak Aleksander walczył o niepodległość niemieckich krajów? Tylko skąd ta abdykacja, skoro nie ma wojny, nie ma pewnie i Waterloo i konsekwencji politycznych tej bitwy. Skoro stają się one częścią imperium rosyjskiego to niby jak mają być buforem? A Prusy to niby przyglądają się temu bezczynnie? A może nam objaśnić Gryfon na czym opiera swe zdanie?
  16. Jedz, pij i popuszczaj pasa...

    Siłą rzeczy więcej wiemy o królewskich czy magnackich stołach, stąd ciekawsze są wzmianki dotyczące szlachty stojącej znacznie niżej. Z 1638 r. zachował się kontrakt (podany w Encyklopedii Z. Glogera) pomiędzy szlachcicem Drohojowskim i mieszczaninem Janem Mirusem a burmistrzem bełżeckim Nemoreckim. Drohojowski umieścił na stancji u burmistrza dwóch synów z pedagogiem a mieszczanin Mirus syna i synowca. W kontrakcie uszczegółowiono kwestię wiktu: "Aby w niedzielę, w poniedziałek, wtorek, czwartek beła zawżdy na jedne osobę sztuka mięsa rosła i niechuda. W drugiej potrawie albo kapłun ma być do korzenia na sześć tylko osób dany, albo jeśli cielięcina do korzenia też, tedy sztuki spore na jedne osobę, także niechude mają być. Trzecia potrawa jarzyna, albo marchew, albo rzepa na świeżym mięsie ma być, którego na sześć osób powinno być, trzy sztuki rosłych, tłustych, żeby, rozdzieliwszy po pół sztuki, każdej osobie się dostało, ażeby jarzyna tłusta była uczyniona. Czwarta potrawą ma być jarzyna druga, albo kapusta kwaśna na słoninie, albo zielona także na słoninie, albo groch także ze słoniną, ale żeby słonina nie była żółta, ale chędoga. Ser ma być zawżdy postawiony, jak do obiadu, tak do wieczerzy, z którego jeść mają do upodobania. W niedzielę jednak i w święta zawżdy ma być piąta potrawa pieczysta, albo kapłun, albo gęś pieczona, albo cielęca pieczenia, albo wieprzowa, według czasu i okkazyej. A w chwalebne Święta Uroczyste mają też jeszcze osobność swoję mieć zawżdy nadto, według czasu i obyczaja. Wieczerza w też dni wyżej mianowana ma być pieczenia dostatnia, aby sześć sztuk mogło być z niej dobrych na sześć osób. Druga potrawa jarzyna, pod nią trzy sztuki mięsa, także rosłe, tłuste. Trzecia potrawa kasza, aby jej na sześć osób było dosić, na mięsie omaszczona dobrze. We srzodę zasie, w piątek, w sobote, aby ryb na osobę było dwie dzwonie, albo mięsa sztuka rosła, tak jako w insze dni wyżej mianowane. Druga potrawa jarzyna z masłem, aby jej beło dosić na sześć osób. Trzecia potrawa z nabiałem także, aby jej beło dosić na sześć osób. Wieczerza w też dni ma być: pierwsza potrawa jajec smażonych, albo warzonych, na osób trzy abo na to miejsce co inszego. Druga potrawa ciasta aby na sześć osób było dosyć. Piwa do obiadu i do wieczerzy i między obiadem a wieczerzą według pragnienia, co będzie potrzeba, dawać. Podwieczorek takim sposobem ma być: albo chleb z masłem, albo kiełbasę upiec ze trzy, albo usmażyć bigosu jakiego, albo cokolwiek takiego temu podobnego. Śniadanie według zdania Pana Pedagoga, aby według potrzeby było dawane". /podaję za: A. Kwapisz-Kulińska "Sto smaków Aliny", "Golonka i niby wszystko jasne"; tekst dostępny na stronie: studioopinii.pl/ W skrócie, wypis z tego dokumentu pojawia się również w książce kucharskiej Tadeusza Żakieja "W staropolskiej kuchni i przy polskim stole" (książkę wydał pod pseudonimem: Maria Lemnis i Henryka Vitry; Wydawnictwo Interpress, Warszawa 1986, s. 117), tyle że autor pominął mieszczańską stronę kontraktu. Stąd napisane u niego: "ciasta na sześć osób" przeznaczone dla trzech osób to jednak inna proporcja niż ciasta przeznaczone dla pięciu osób.
  17. Błędy w wiedzy historycznej

    "Historia naturalna" to taki byt co nieco na przestrzeni epok zmienił znaczenie, i to dziś panujące nieszczególnie pasuje do tego wątku. A spory filozofów i wierzących (którzy w sumie też mogą być filozofami), podlane współczesnymi hipotezami teoretyków fizyki i matematyki - też nieszczególnie tu pasują. Przy czym S. Hawking; przy całej jego genialności; nie jest fizykiem który by miał monopol na "objaśnienie historii Wszechświata", istnieje kilka konkurencyjnych hipotez (wzajemnie się wykluczających) i wciąż niewiele o tym wszystkim wiemy. Istnieje kilka tematów bardziej pasujących do tego typu rozważań, choćby: forum.historia.org.pl - "Nauka a wiara w Boga - dwa poglądy".
  18. Nie istnieje pisownia: w formie tagów, to wymysł euklidesa mający być przykrywką dla jego niedouczenia. Tagi to znaczniki o czym jest dany artykuł (czy strona), na ogół tworzone w mianowniku ale nic nie stoi na przeszkodzie by stworzyć je w innym przypadku. W mianowniku wyspa Wight - to wyspa Wight, i tyle. Chyba nieszczególnie rozumie euklides funkcję mianownika i dopełniacza. Faktycznie bezsens - właśnie ujawnił euklides, że nie bardzo pojmuje jak się odmienia i co się odmienia. Kiepsko uczono... proponuję jakieś kursy douczające - bo wstyd i łamanie regulaminu. Dla udręczonego euklidesa porada: Wight i Portsmuth - są nieodmienne. To proszę przywołać tych - niektórych. Nieprawda, plan Hamiltona nie był tym samym co plan de Broglie i nigdy go nie realizowano. I dlaczego to przygotowanie się nie udało? Mógłby mi objaśnić euklides jak to Anglia była dostępna (: otwarta) dla floty inwazyjnej kiedy ta flota nawet nie wyszła z portów? Tak na marginesie Saint-Malo nie leży w Normandii, warto czasem zajrzeć do atlasu. Nie wiem co tam sprawdzał i gdzie euklides, a jakaż to kobieta przywiozła te rozkazy? I konkretnie: gdzie to sprawdzał euklides, poprosimy o cytat z efektów tego sprawdzania. Czyli: fiasko.
  19. W temacie o bitwie pod Trafalgarem euklides napisał: Nie rozstrzygając, że to Charles Gravier de Vergennes ostatecznie ostatecznie wyperswadował innym Francuzom pomysł inwazji na Anglię, to przedstawiony przez Gillesa Perraulta obraz nie do końca jest prawdziwy. Przywołujący jego opisy ówczesnych działań euklides "zapomniał" o jednym drobnym szczególe - oto flota francuska wypłynęła z portów, po kłopotach połączyła się z flotą hiszpańską i zaczęła działania związane z inwazją. I pomimo tego, że Anglia "stała otworem"; zdaniem euklidesa; nie dała rady nic sensownego zrobić. W sumie ta kampania była krótka, Francuzi nie potrafili zlokalizować floty angielskiej, jak ją zlokalizowali nie potrafili jej zmusić do bitwy, a ostatecznie ich flotę pokonały... choroby i przekonanie, że zbliżające miesiące jesienno-zimowe nie nadają się do walki z flotą angielską. Niech mnie poprawi euklides jeśli gdzieś popełniłem błąd: czy nie jest prawdą, że flota francuska wypłynęła pod dowództwem Louisa Guilloueta (comte d'Orvilliers) by połączyć się z Hiszpanami? Czy nie jest prawdą, że ostatecznie ta flota wpłynęła w sierpniu na wody Kanału? Czy nie jest prawdą, że z w tym samym miesiącu z Lorient wypłynęła flota dywersyjna pod dowództwem Johna Paula Jonesa (Johna Paula), która miała się kierować na Irlandię? Czy nie jest prawdą, że nikt nie odwołał tej floty a uległa niejako samej sobie? Przy czym euklides oferuje nam nieco kuriozalny obraz, oto (według planów) plądrowane jest południe Anglii, przez siły mające za bazę wypadową wyspę Wight - a do tego niezbędna jest przecież flota, a zarazem ta sama flota nie bierze udziału w operacjach na Kanale i odciąga flotę angielską. Przy czym rzeczona wyspa leży właśnie na Kanale La Manche, gdzie Francuzi nie potrafią nawigować (zdaniem euklidesa). Skoro zdaniem euklidesa de Vergennes powstrzymał plan inwazji na Anglię to może mi objaśnić czemu flota wypłynęła jednak z portów? Czy nie jest prawdą, że rozkaz zawrócenia floty nie dotyczył samej operacji tylko zmiany miejsca inwazji?
  20. Nazwę tego miasta; podobnie jak obce nazwiska; należy odmieniać. Nie uczono w szkole że mianownik nie zawsze jest tożsamy z innymi przypadkami? No to proszę policzyć. A co to zmienia, że - po powrocie? A skąd oni niby wracali? Tyle że flota angielska spełniła swe zadanie, a francuska nie. Pomiędzy bajki należy włożyć opowieść euklidesa jak to Francuzi mieli otwartą drogę do Anglii skoro to była jedynie flota stojąca jakieś niecałe 20 kilometrów od Wyspy Wight, to nie była przecież flota inwazyjna. Pomiędzy bajki można włożyć opowieść jak to jeden z Francuzów cofnął decyzję o inwazji. On cofnął pomysł kontynuowania inwazji, która była w toku i od początku Francuzki dawali plamę, aż wreszcie zakończyła się zaniechaniem, jeśli nie - porażką. Mieli znaleźć flotę angielską i szukali jej na Kanale gdy ta była u wybrzeży Kornwalii, gdy przypadkiem wreszcie natknęli się na tę flotę - ta jej umknęła. Inwazja nie doszła do skutku bo zbyt długo Francuzi czekali na Hiszpanów, bo nie potrafili skutecznie znaleźć i zmusić do bitwy flotę angielską, bo tak długo pływali, że przyszły miesiące niezbyt sprzyjające przeprawie wojsk inwazyjnych. To kolejny plan Francuzów co to wedle euklidesa: ho, ho czego to nie mogli zrobić ale nie zrobili. Historia Francji napisana przez euklidesa to samo pasmo sukcesów, nawet tam gzie historycy widzą porażkę tego kraju euklides widzi - pozytywy, a jak już nie da się obronić opinii, że nie była to porażka to okazuje się, że była ona nie tyle konsekwencją działań przeciwnika, okoliczności tylko - polityki samych Francuzów. Może powinien euklides zacząć pisywać hagiografie? I na czym polegała ta kampania?
  21. A podano czemu to były dwie szczepionki? Wiadomo, np., że: "The German Army (the Wehrmacht) did not give tetanus toxoid to its troops, relying instead on tetanus antitoxin. It suffered high rates of morbidity and mortality from tetanus. In contrast, the German Air Force (the Luftwaffe) immunized its men with toxoid and suffered much less morbidity and mortality". /tekst dostępny na stronie: Homeland Security Digital Library/
  22. Flota Anglii i Francji - porównanie

    No właśnie, nie docenia się pewnej pustki jaką spowodowała rewolucja w kadrze oficerskiej floty. Nie dość, że stracono część kadry oficerskiej, która wyemigrowała czy uznała że nie będzie służyć pod nową władzą, to ta sama władza zaczęła zwalniać członków doświadczonej kadry (do listopada 1793 r. w zasadzie zwolniono wszystkich oficerów uznanych za arystokratów), braki było tym trudniej uzupełniać gdyż zniszczono całkiem sensowny system szklenia kadry marynarskiej - Gardes de la Marine. Gdy zdano sobie sprawę z katastrofalnych skutków rewolucyjnego zapału braki próbowano zlikwidować poprzez przesuwanie kadry z marynarki handlowej, szybkie awanse we flocie wojennej a ostatecznie zdecydowano się na przywrócenie niektórych arystokratycznych oficerów. By odbudować to co zniszczono potrzeba była nieco czasu; przez jakieś 17 lat Francja sama siebie pozbawiła szkolnictwa morskiego; w konsekwencji stan floty francuskiej przez ten czas nie przedstawiał się najlepiej. "The awful atmosphere that existed on board ships made it impossible for them to exercise authority over their crews who had lost all confidence in thw 'aristocrats' whom they suspected of betrayal. Some rare noble officers managed to stay in service for a while. However, by November 1793 they were all dismissed. After the Reign of Terror, which ended in 1794, successive governments started the reintegration of the old noble officer corps but this procedure concered only a limited number of individuals. To solve the problem of the hughe lack of officers, all kinds of improvisations were necessary. Many officers of the merchant marine were enrolled and the best qualified petty officers in the navy promoted. But these measures had their limits, all the more so as the elementary training of young officers was no longer assured since the suppression of companies of Gardes Marine by the Revolution. One had to wait till 1810 to see the rebirth of schools for officers. Besides, the French squadrons, weakened by the defection of their best-trained officer and the complete disorganisation of naval dockyards, now found themselves hampered by the superiority of the Royal Navy against which it had battled on equal terms during the American War of Independence (...) Seroius training and the opportunity of forming new, competent commanders was not possilbe. Very often, it is among the old sailors of Louis XVI's navy, survivors of the Revolution, that one has to look for admirals capable of conducting effective operations". R. Monaque, F. Marine "Leadership in the French Navy during the Revolution and Empire. The Optimist and the Pessimist: Louis-René De Latouche-Tréville (1745–1804) and Pierre Charles De Villeneuve (1763–1806)", w: "Naval Leadership in the Atlantic World: The Age of Reform and Revolution, 1700–1850" ed. R. Harding, A. Guimerá, University of Westminster Press, London, 2017, s. 99-100/ Kiedy zmarł Louis-René De Latouche-Tréville Francuzi mieli kłopot kim jego zastąpić, padło na de Villeneuve; tego samego, którego już euklides wspominał - co to wedle niego osiągnął zwycięstwo nie osiągając celu strategicznego i ponosząc znacząco większe straty niż przeciwnik; tego samego, który podczas bitwy u ujścia Nilu (sierpień 1798 r.) nic nie zrobił tłumacząc się przeciwnymi wiatrami... i zyskał za to pochwały rządu francuskiego. W 1805 r. Villeneuve wsławił się śmiałą akcją polegającą na unikaniu bitwy i czekaniu, w konsekwencji: "An indecisive action followed. The day after this battle Villeneuve lost precious time putting his squadron into order instead of pursuing the enemy vigorously and retaking this failure was another blow to his morale as indeed it was to the rather uncertain prestige he enjoyed among his Spanish allies. Finnaly, on 15 August, while he head succeeded in joining the spanish squadron in Ferrol, Villeneuve, comletely demoralised, abandoned his voyage towards Brest in ordr to take refuge in Cadiz". /tamże s. 104/
  23. Taka uwaga formalna, czy ma euklides jakiś problem psychiczny z używaniem dopełniacza, np. kogo? czego? - Charlesa?, czy to po prostu niewiedza co do reguł języka polskiego? Nic euklidesa objaśnienia nie zmieniają, wyspa leży na kanale po którym Francuzi nie potrafili nawigować. Z tej wyspy mieli zaatakować wybrzeża Anglii przy czym nie miała w tym uczestniczyć flota francuska, to chyba Francuzi odkryli wówczas sekret chodzenia po wodzie? Szczytem wyczynu floty francuskiej było dotarcie na 20 km od wyspy, która miała być ich bazą. Zatem Francuzi wypłynęli by dokonać manewrów związanych z inwazją, Anglia stała przed nimi otworem, we Francji panowała powszechna euforia związana z daniem nauczki Anglii, statki wypłynęły a dowódca tej floty nie bardzo wiedział gdzie są przeciwnicy, jak ich znalazł to ich zgubił, a ostatecznie wielu się pochorowało. To nie rozgrywki pomiędzy koteriami czy stronnictwami we Francji sprawiły, że do inwazji nie doszło, tylko stan jej marynarzy, trudno operować flotą której nawet nie zaczęła walczyć a straciła ok. 26% swej załogi.
  24. Liberia - jak powstała kolonia a potem państwo

    Jeśli chodzi o chronologię to pierwszą tego typu osadą było chyba Freetown, w dzisiejszym Sierra Leone - inicjatywa afroamerykańskiego kwakra Paula Cuffe'a z 1815 r.. Potem była wysyłka byłych niewolników w 1819 r. na wyspę Sherbro (Bonthe Island). Liberia to nie było jedyne państwo założone przez amerykańskich Murzynów, jeśli przez państwo rozumieć kolonię, która ogłosiła niepodległość, jak choćby Republic of Maryland (Independent State of Maryland), która to republika ogłosiła niepodległość w maju 1854 roku. Przy czym istniały oddzielne kolonie (np. Missisipi składające się głownie z byłych niewolników z hrabstwa Jefferson w stanie Missisipi czy Kentucky z głównym ośrodkiem - Clay-Ashland, kolonie: Pensylwania czy New York), które tak jak Maryland ostatecznie zostały wchłonięte przez Liberię. W zasadzie to założyli osadę o nazwie Christopolis. Wypada przypomnieć, że początki Liberii i innych tego typu kolonii na Czarnym Lądzie początkowo były prywatnymi (społecznych organizacji) przedsięwzięciami, na ogół przy wsparciu wielu osobistości z rządu amerykańskiego ale to nie były kolonie rządu USA. I to rządzący Liberią dążyli do ścisłych związków politycznych i ekonomicznych z USA a nie odwrotnie, trudno zatem ten kraj traktować jako amerykańską kolonię, protektorat czy terytorium zależne. Gubernatorów w zasadzie wskazywało American Colonization Society, przy czym pierwszym gubernatorem był biały - Thomas Buchanan. Tak się dość powszechnie przyjmuje, choćby w opracowaniu Benjamina G. Dennisa i Anity K. Dennis: "Slaves to Racism: An Unbroken Chain from America to Liberia" (swoją drogą fascynująca historia, studentka zakochująca się w profesorze antropologii, który jest zarazem wodzem plemiennym, por. jej wspomnienia "Beyond Myself: The Farm Girl and the African Chief"). To łatwe objaśnienie ale mnie nie do końca przekonuje, przy czym nadto łatwo zrzuca się odpowiedzialność z tworzących polityczne i społeczne życie w Liberii. Otóż jeśli się prześledzi życiorysy pierwszej i drugiej fali emigrantów, a ci potem w dużej mierze stworzyli zręby przyszłej elity Liberii (politycznej i kulturalnej), elity tworzącej prawa dyskryminacyjne natywnych Afrykanów, to wielu z nich wcale nie było byłymi niewolnikami z Południa nie znającymi innych stosunków społecznych. Byli pośród nich ludzie urodzeni jako wolni, ludzie pochodzący z dość zamożnych rodzin (jak na możliwości Afroamerykanów w ówczesnych Stanach). Joseph Jenkins Roberts pierwszy prezydent Liberii (a potem - szósty) nie urodził się jako niewolnik, Isaack Wright (bardziej znany jako: Daniel Cocker) prowadzący dyskurs polemiczny z Jeffersonem (por. jego pamflet "Dialogue between a Virginian and an African minister") z pewnością nie był osobą, która nie znała innych stosunków, podobnie John Brown Russwurm, który ukończył Bowdoin College i prowadził gazetę w Nowym Jorku ("Freedom's Journal") chyba nie był osobą nie znającą innych stosunków niż takie jak niewolnictwo na Południu. Kiedy Hilary Teague komponował hymn dla Liberii to nie był już chyba osobą, która nie wiedziała, że świat niekoniecznie polega na stosunku pan-niewolnik, pan-podległy. Co ciekawe jego inna pieśń "Land of the Mighty Dead" była często później stosowana przez nacjonalistów afrykańskich, "zapomnieli", że autor napisał w swym hymnie: "heir Gods of wood and stone they trust To give success in fight the warrior and the stupid priest To murder here unite. We were beset by those around Who craved to drink our blood Whose malice, hatred knew no bound whose hearts devoid of love". Trudno udowodnić, że zarówno byli niewolnicy, osoby wolne (Biali i Czarni) tworzący społeczność Liberii, jak i członkowie ACS aktywnie uczestniczący w kształtowaniu ram politycznych tego kraju nie znali innych stosunków niż te jakie panowały na południu USA. Przy czym: "The people who immigrated in the first decade after the establishment of the colony were from the northern states and the Upper South". /C. Lambert "“The Love of Liberty Brought Us Here”: Writing American Identity in Liberia, 1830–1850", "Irish Journal of American Studies"; b.p. ed. elektron./
  25. Wielu obcokrajowców przybywało do Niemiec, zarówno przed rozwojem NSDAP jak i po dojściu do władzy Adolfa Hitlera, tu chciałbym się skupić na wspomnieniach tych "obcych" co to wyróżniali się wyglądem. Jak czuł się np. Hindus, Japończyk, Murzyn, Chińczyk w tym nowym państwie. Pomińmy tu wspomnienia uczestników obu olimpiad gdy sytuacja była zupełnie wyjątkowa, raczej chodzi mi o te osoby co to przybyły do Niemiec na dłużej i obserwowały narastanie nazizmu a zarazem musiały przecież z nim koegzystować, a których fizis wyraźnie odróżniała ich z tłumu innych obcokrajowców (Anglików, Francuzów, Amerykanów itd.). Jak widzieli oni ten okres?
×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.