-
Zawartość
8,177 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Kalendarz
Zawartość dodana przez Tomasz N
-
Mord pod Ciepielowem - zbrodnia wojenna Wehrmachtu w 1939r.
Tomasz N odpowiedział ciekawy → temat → Wrzesień 1939 r.
Atrix napisał: mogła i to w bardzo prosty sposób. Mogiły zbiorowe to kopce, miały jeszcze krzyże drewniane To ładnie z tymi krzyżami. Kutera też o nich pisze. Ale … Po pierwsze. Niemcy podobno tuszowali ślady zbrodni, więc te krzyże (od razu) nie są takie oczywiste. Po drugie. Groby w lesie to powinien być łatwiejszy „relacyjnie” temat, bo w czasie okupacji i 4 lata po wojnie ludzie bez problemu chodzili po lesie, więc je widzieli. Tymczasem tak nie jest, bo mamy duże rozbieżności w relacjach. Standard to: dwie duże mogiły i kilka mniejszych, w tym pojedyncze. Natomiast według M. Prokop sami „chłopi z Dąbrowy usypali kilkadziesiąt mogił pojedynczych i zbiorowych (…) a i z innych wsi żołnierzy chowano”. Zachodzi pytanie czy nie ma tu pewnego znaczenia dzień 11 listopada 1939 r. Kutera cytuje ( Bulę ?) „Aż przyszedł 11.listopada 1939 (…) Otóż tego dnia na wszystkich mogiłach w całym lesie pod Dąbrową, dzieci i młodzież chorągiewki biało czerwone pozatykali. I kwiaty przynieśli, (…) A i świeczki na mogiłach zapłonęły (…) A na niektórych mogiłach to i hełmy pozawieszano na krzyżach brzozowych. …” Więc pytanie kiedy te krzyże się pojawiły ? Czy większość z nich nie zatknięto dopiero 11 listopada 1939 r. ? -
Mord pod Ciepielowem - zbrodnia wojenna Wehrmachtu w 1939r.
Tomasz N odpowiedział ciekawy → temat → Wrzesień 1939 r.
Jeżeli dobrze rozumiem, to zakopano konie również w lesie Dąbrowa. Czy mogiły żołnierskie w lesie jakoś wyróżniono czy oznakowano ? Napiszę to inaczej. Czy osoba postronna (nie uczestnicząca w grzebaniu) była w stanie je odróżnić ? -
Mord pod Ciepielowem - zbrodnia wojenna Wehrmachtu w 1939r.
Tomasz N odpowiedział ciekawy → temat → Wrzesień 1939 r.
Atrix. W temacie: "Obrona mostu w Solcu n/W" zamieściłeś zdjęcie TKS-a rozbitego przed domem sołtysa Anusina. Gdyby przed moim domem rozbito czołg, zaczynałbym od tego każdą opowieść. A Zuba w obu wersjach ani słowa. Mógłbyś sprawdzić lokalizację ? Poza tym nie wiesz co zrobiono z padliną końską. Podobno było tego dużo. -
Mord pod Ciepielowem - zbrodnia wojenna Wehrmachtu w 1939r.
Tomasz N odpowiedział ciekawy → temat → Wrzesień 1939 r.
Jak tak to nie musiał być kulawy. [ Dodano: 2008-08-30, 22:23 ] Wreszcie mam przerobioną resztę czyli sprawozdanie OBZH, wyciąg z 29 Div, relację Czapki, tą drugą relację Zuby i dodatek do pierwszej relacji Zuby: -
Mord pod Ciepielowem - zbrodnia wojenna Wehrmachtu w 1939r.
Tomasz N odpowiedział ciekawy → temat → Wrzesień 1939 r.
Nie o to mi chodziło, żeby Ci przysparzać pracy, tylko myślałem, że ją już wprowadziłeś do "elektroniki". Po prostu doczytałem książkę do końca,a tam na str. 199, trzy kartki od końca, znalazłem drugą relację Jana Zuby wcześniejszą z 1967 r., stąd istnienie w sieci całego zeznania z 1969 byłoby istotne. Szanowni Państwo to są dopiero jaja: Wśród poległych i zabitych Stenogram z rozmowy przeprowadzonej w dniu1 listopada 1967 r. z byłym sołtysem wsi Anusin Janem Zubą Pelc Piastowski: Czy przypomina pan sobie wydarzenia z dnia 8 września 1939 r. ? Zuba: Niektóre pamiętam bardzo dobrze. Nasi byli wcześniej, jeszcze prawie po ciemku pierwsi żołnierze dotarli do pobliskiego lasu. Mieli bardzo dużo wozów, chyba ponad sto, które umieścili w lesie. Niemcy nadjechali od Lipska później, pewnie około godziny 7. P: A co działo się z polskim oddziałem który stanął w lesie ? Z: Nasi żołnierze zrobili trzy zawały na szosie Lipsko – Ciepielów z grubych drzew dębowych, bo tu kiedyś były duże drzewa. I nikt nie mógł przejechać. Te drzewa po bitwie usuwali czołgami. P: Kiedy zaczęła się bitwa ? Z: Coś tak od siódmej lub później i trwała do południa. To była duża i krwawa bitwa. Raz nasi mieli przewagę, raz Niemcy. Po bitwie widziałem tabory rozbite doszczętnie przez artylerię. Wszędzie trupy koni, ludzi … P: Co robili Niemcy gdy polski oddział przestał się bronić ? Z: Niemcy chodzili poi lesie i dobijali rannych. Do lasu wchodzili tyralierą, jak się jakiś polski żołnierz pokazał, zaraz strzelali. P: Czy w lesie byli też cywile ? Z: Tak, było dużo furmanów, wziętych z powodami z okolic Kielc. Jedenastu furmanów - cywilów zginęło. Znaleźliśmy ich w wykrotach pod drzewami w lesie. P: Czy pan widział jak strzelali do cywilów ? Z: Tak. Już po bitwie dwa wozy wyjechały z lasu. Furmani chcieli uciec do domu. Niemcy strzelali do nich z daleka, ze wsi. Strzelali długo bo dziwili się, że jeden furman nie spadł z wozu. Później gdy podszedłem do niego, przekonałem się, że cały był podziurawiony kulami na miazgę. A nie spadł z wozu dlatego, że to był człowiek starszy, kulawy i trzymał laskę pomiędzy nogami. Jego ciało oparło się o laskę, więc nie spadł z wozu mimo, że nie żył. Nie mogłem na to wszystko patrzeć. P: Czy w czasie wali paliły się jakieś zabudowania ? Z: Tak, w Anusinie, a jeszcze bardziej we wsi Dąbrowa z drugiej strony lasu. Dąbrowę Niemcy podpalili pociskami zapalającymi dlatego, że jeden polski sierżant wszedł na strych pewnego domu i strzelał z karabinu maszynowego do samolotu i do Niemców nacierających z drugiej strony, chyba od Ciepielowa. P: Kiedy Niemcy przestali dobijać rannych ? Z: Po południu, po czternastej. Ponieważ byłem sołtysem i znałem niemiecki, wezwano mnie do jakiegoś wyższego dowódcy. Przyjechał samochodem, razem z innymi. P: Czy coś do pana mówił ? Z: Tak. Kazał mi iść do lasu i wzywać polskich żołnierzy, żeby się poddali. Odpowiedziałem, że nie pójdę, bo żołnierze niemieccy nadal strzelają i dobijają rannych. Że się boję. P: Jaka była odpowiedź niemieckiego dowódcy ? Z: Wydał rozkazy swoim podwładnym, spojrzał na zegarek i powiedział do mnie Już teraz nie będą strzelać, ani do żywych ani do rannych, mogę iść do lasu. P: Która wtedy była godzina ? Z: To było po, południu na pewno po godzinie czternastej. P: I co pan zrobił ? Z: Poszedłem do lasu i wołałem, żeby wychodzili do niewoli, bo jest koniec bitwy i Niemcy nie będą już strzelać. Wyszło około 80 żołnierzy, popędzono ich na punkt zborny w pobliżu szosy do Lipska. P: Czy później rzeczywiście nie strzelali i nie dobijali rannych ? Z: Po jakimś czasie strzelali nadal, również następnego dnia, tyle, że już sporadycznie. P: Kiedy zbieraliście rannych i grzebali zabitych ? Z: Jeszcze tego samego dnia próbowaliśmy zebrać rannych polskich żołnierzy, ale widząc, że hitlerowcy ich dobijają, staraliśmy się ich ukryć w krzakach i w różnych wykrotach. Na drugi dzień i tak znajdowaliśmy ich zabitych. Część rannych wieczorem lub w nocy z 8 na 9,udało się uratować. P: Czy pamięta pan nazwiska naszych dobitych przez Niemców ? Z: Na brzegu lasu pod drzewem znalazłem rannego kapitana Cholewę. Kiwał do mnie ręką wzywając pomocy. I w tej chwili nadbiegli Niemcy i zastrzelili kapitana. P: Kiedy grzebaliście zabitych i rozstrzelanych żołnierzy polskich ? Z: Następnego dnia 9 września, a także 10 września. Zakopywali ludzie pod moim kierunkiem. A druga grupa zakopywała pod kierunkiem sołtysa Dąbrowy. P: Czy zabici mieli jakieś dokumenty książeczki wojskowe i blaszki rozpoznawcze i kto je zabrał ? Z: Tylko niektórzy mieli dokumenty i blaszki więc wzięliśmy je i przekazali do gminy w Lipsku. Pamiętam, że większość z tych żołnierzy i oficerów była z jednostek częstochowskich, a niektórzy z Kielc. Natomiast ci rozstrzelani przy szosie i od strony Dąbrowy nie mieli dokumentów. (…) P: Czy chowaliście poległych i zabitych w grobach wspólnych czy we pojedynczych ? Z: Oficerów chowaliśmy oddzielnie. Żołnierzy i podoficerów razem. (…) (Dalej można przeczytać jak Pelc naprowadza Zubę na mogiłę swego ojca. TN) Wiecie co, ogłaszam konkurs na wskazanie różnic między relacjami z 1967 i 1969. Jeżeli ktoś myśli, że ta wcześniejsza jest prawdziwa, to proszę mi odpowiedzieć skąd Zuba wiedział podczas rozmowy z oficerem, że dobijają rannych, jak jeszcze nie był w lesie ? Od siebie pozwolę podać jeszcze raz najlepszy fragment (jak ja go lubię): Z: Tak. Już po bitwie dwa wozy wyjechały z lasu. Furmani chcieli uciec do domu. Niemcy strzelali do nich z daleka, ze wsi. Strzelali długo bo dziwili się, że jeden furman nie spadł z wozu. Później gdy podszedłem do niego, przekonałem się, że cały był podziurawiony kulami na miazgę. A nie spadł z wozu dlatego, że to był człowiek starszy, kulawy i trzymał laskę pomiędzy nogami. Jego ciało oparło się o laskę, więc nie spadł z wozu mimo, że nie żył. Nie mogłem na to wszystko patrzeć. Ciekawe, o co oparła się na wozie laska. ja był o to zapytał. Pan Jan Zuba u mnie zapisuje się do ekstraklasy mitomaństwa. -
Mord pod Ciepielowem - zbrodnia wojenna Wehrmachtu w 1939r.
Tomasz N odpowiedział ciekawy → temat → Wrzesień 1939 r.
Na końcu relacji Zuby w wersji elektronicznej było cdn. Może już nastąpić ? -
Mord pod Ciepielowem - zbrodnia wojenna Wehrmachtu w 1939r.
Tomasz N odpowiedział ciekawy → temat → Wrzesień 1939 r.
Wątpię. Akurat ten wątek mamy dobrze udokumentowany. Masz dłużej ode mnie książkę w której jest relacja żołnierza który szedł na czele kolumny do Lipska ( T. Ciesielski) i nic o tym nie wspomina, drugiego, który szedł z tyłu kolumny (F. Bardzik) i również nic o tym nie pisze. Czy uważasz, że ktoś ze środka kolumny powie coś innego na poparcie Twojej tezy ? Więc może trzymajmy się głównego wątku czyli lasu Dąbrowa. -
Mord pod Ciepielowem - zbrodnia wojenna Wehrmachtu w 1939r.
Tomasz N odpowiedział ciekawy → temat → Wrzesień 1939 r.
Atrix napisał: Całą noc ich zbierali, przy lampie naftowej? No cóż, mnie to akurat nie dziwi. Wprawdzie były 4 dni do nowiu (13.09), więc w takim lesie, ze starodrzewem z gęstym poszyciem, musiało być ciemno. Ale jako kiedyś chodzący dużo nocą po lesie, wiem, że jeżeli las jest znany, poruszanie się po nim nie sprawia trudności. Poza tym wcale nie trzeba wchodzić w wszelkie wykroty. Co do rannych, to nie trzeba ich widzieć, bo najczęściej jęczą, więc ich lokalizacja raczej była łatwa i możliwa. Równocześnie taka pełna noc trwała tej nocy jedynie ok. 6,5 h. Słońce wzeszło o 5.00, świt był ok. 4.15, a brzask jeszcze przed trzecią (ok. 2.50). (Dla pełnej informacji wieczorem poprzedniego dnia zachód słońca nastąpił o 18.10, zmierzch ok. 18.55, a taka pełna noc około 20.15). Do 8.00 rano mieli zatem z 5 godzin szarówki i dnia. -
Mord pod Ciepielowem - zbrodnia wojenna Wehrmachtu w 1939r.
Tomasz N odpowiedział ciekawy → temat → Wrzesień 1939 r.
Główne moje wątpliwości co do relacji J. Zuby tyczą jednak drugiego dnia, czyli 09.09.1939 r. Pierwszy dzień ( 8 września) i ta historia z oficerem z monoklem też mnie dziwiła i to dużo wcześniej, bo jest we fragmentach we „Wprost”. Pomyślałem jednak, że przy sztabie musiał być tłumacz, a niemieckiemu dowódcy chodziło o to, by ktoś – nie Niemiec – poszedł i wezwał żołnierzy do poddania. Znajomość niemieckiego przez Zubę byłaby wtedy nieprzewidzianym bonusem. Ale ten drugi dzień. Zuba z sąsiadami od wieczora do 8.00 rano zbiera rannych i zwozi do stodoły Serafina, a po południu zaczyna grzebać ciała: „Rannych zbieraliśmy i woziliśmy całą noc aż do godziny 8.00 rano w sobotę. (…) O 8.00 rano zobaczyłem, że niemieccy żołnierze chodzą po lesie i dobijają rannych (…). W godzinach przedpołudniowych w sobotę zrezygnowaliśmy w końcu z poszukiwania rannych, uznając to za bezcelowe, gdyż w ten sposób zdradzaliśmy tylko Niemcom ich kryjówki. (…) Gdy strzały umilkły w sobotę po południu zebrałem ludzi do pogrzebania zwłok poległych. (…) Poległych grzebaliśmy przeważnie we wspólnych grobach w lesie niedaleko szosy bliżej Anusina. W miejscu tym obecnie stoi pomnik.” Po czym na końcu relacji mamy taki epizod: „Obok Strugi rozlokował się niemiecki sztab. W sobotę przed południem udałem się tam i poprosiłem o pomoc dla naszych rannych. Do stodoły Serafina udał się niemiecki lekarz bez ręki dwóch sanitariuszów. Niemiecki lekarz kazał przynieść sobie stół i po kolei operował bądź opatrywał naszych rannych. Potem kazał zawieść ich furmankami do Ciepielowa. Tam w domu stojącym przy kościele było coś w rodzaju polowego szpitala. Personel był niemiecki i przed wejściem stała niemiecka warta.” Z Anusina do Ciepielowa są jakieś 4 km w linii prostej, czyli bocznymi drogami (szosa była raczej dla wojska) jakieś 6 – 8 km. Uwzględniając, że rannych wozi się bardzo wolno, by unikać wstrząsów, to jechali tam jakieś 2 godziny, a z powrotem szybciej czyli z godzinę. Przyjmując z 4-5 furmanek (wątpię by było więcej) na ponad 80 rannych, to obracali minimum dwa razy. Z „załadunkiem i wyładunkiem ” to z 8 godzin. Lekarz jakiś czas operował. Oznacza to, że wozili rannych do nocy. Więc jak i kiedy mogli zacząć ich grzebać ? Tym bardziej, że konie były zmęczone, a tu zaraz zwożenie ciał ? Poza tym ta 8.00 godzina. Według opisu wozili ich bez przerwy, aż do godzin przedpołudniowych, gdy to uznali za bezcelowe. I tak to powinno być opisane. Ranią mu syna, a on o tym nie interesuje się, zajmuje się nim (synem) matka z siostrą. Powiem szczerze. Wątpię by po 8.00 rano w sobotę J. Zuba chodził po lesie. Zajmował się rannymi i to cały dzień, tak, że nawet się nie dowiedział o zranieniu syna, boby zareagował. I za to mu chwała. Ale w tym momencie jego opisy lasu z soboty to niestety konfabulacja. Jak też jego udział w pochówku żołnierzy. -
Mord pod Ciepielowem - zbrodnia wojenna Wehrmachtu w 1939r.
Tomasz N odpowiedział ciekawy → temat → Wrzesień 1939 r.
Mnie ciekawi inny fragment zeznań Zuby: „Ludzi tych potem widziałem pozabijanych wystrzałami z bliska. Na pewno były to wystrzały z bliska lub z przyłożenia, gdyż jako były żołnierz znałem się na tym.” Jak się to odróżnia ? Wiemy, że był na robotach w Niemczech. Zna ktoś jego karierę wojskową, przebieg służby ? -
Mord pod Ciepielowem - zbrodnia wojenna Wehrmachtu w 1939r.
Tomasz N odpowiedział ciekawy → temat → Wrzesień 1939 r.
Atrix napisał: "wyjąłeś z relacji Tadeusza Ciesielskiego wątki które potwierdzaja twoją teze.Ale oto cyt. tez z relacji T. Ciesielskiego mówiący coś sprzecznego to twojej tezy " dobrych niemców, nikogo nie rostrzeliwujacych" Czytaj ze zrozumieniem. Napisałem: "żołnierzy bez kurtek nie rozstrzelano." -
Mord pod Ciepielowem - zbrodnia wojenna Wehrmachtu w 1939r.
Tomasz N odpowiedział ciekawy → temat → Wrzesień 1939 r.
No cóż ciągnięcie wątku koszul chyba nie ma sensu, gdyż książka go wyjaśnia. Jest tam relacja Tadeusza Ciesielskiego, a w niej na stronach 53-4 taki opis: "W głębi lasu, gdzie było dowództwo, zgromadziło się około 100 naszych żołnierzy (…) W tym momencie zauważyłem ppor. rez. Stanisława Pińskiego z Piotrkowa, z naszego pułku. Zaproponowałem mu trzymanie się razem, nawet wówczas gdybyśmy mieli zginąć. Mieliśmy tylko jeden ręczny granat zaczepny. Postanowiliśmy wejść w bardzo gęste kolące krzaki i tam poczekać do wieczora. (…) Wokół było słychać jakieś serie z broni automatycznej i krzyki rozpaczy polskich żołnierzy. Po upływie pół godziny około godz. 16.00, wbrew naszym nadziejom, przyszło do nas, przez te same gęste, kolczaste krzaki, trzech młodych oficerów niemieckich z dwoma żołnierzami. Najpierw nas zrewidowano, później oficer pytał po niemiecku i pokazywał na mapę. Nie rozumieliśmy i wtedy użył kilku wyrazów czeskich (…) Może dzięki temu uniknęliśmy zastrzelenia w pierwszej chwili ? Zaprowadzono nas do środka lasu gdzie było już kilkudziesięciu kolegów i rannych. Wszystkim kazali zdjąć mundury, niektórzy hitlerowcy obchodzili się z nami brutalnie. Nikt z nas nie domyślał się po co kazano nam zdjąć mundury w lesie. Grupami wyprowadzano nas z rękami do góry z różnych punktów lasu, na pole, a właściwie rżysko, około 100 m od drogi głównej Lipsko – Ciepielów. Tu ustawiono nas w szeregu z rękami do góry, w koszulach, a stojące przed nami 4 ckm-y w rowie, skierowano na nas. Obok nas leżeli ranni koledzy, niektórzy umierający. Wtedy domyśliliśmy się, że zostaniemy rozstrzelani. (…) To oczekiwanie trwało ok. 1,5 godziny po czym zauważyliśmy na brzegu lasu, obok szosy, nadjeżdżające samochody z wyższymi oficerami niemieckimi. Wówczas stanęli wszyscy i hitlerowskim pozdrowieniem uczcili swych poległych, tam leżących. Potem kazano nam ręce opuścić. Podjechało 5 ciężarówek, kazano nam wejść i znowu ponieść ręce do góry i tak nas przewieziono około 2 km w stronę Lipska do innej grupy polskich jeńców. Zdziwili się bardzo, że jesteśmy w koszulach. Tu był już tłumacz, podoficer niemiecki, który umiał po polsku. Robił dobre wrażenie, ale nic nam nie mógł pomóc. Było nas mniej niż 1/3 całego oddziału. Co stało się z pozostałymi ? Zaczęły krążyć przerażające wieści o rozstrzelaniu połowy naszego oddziału, dużymi grupami, w lesie i na skraju lasu, wzdłuż szosy”. Jak widać, wbrew wtrętom mającym dać pozór złych zamiarów niemieckich, żołnierzy bez kurtek nie rozstrzelano. W świetle tej relacji znajdująca się w materiałach monachijskich sławna „anonimowa relacja”, jak przypuszczałem, jest zmyśleniem i mistyfikacją. -
Mord pod Ciepielowem - zbrodnia wojenna Wehrmachtu w 1939r.
Tomasz N odpowiedział ciekawy → temat → Wrzesień 1939 r.
No to relacja Zuby: Powiem szczerze, w fragmentach jest mocna, ale jako całość dla mnie niewiarygodna. -
Mord pod Ciepielowem - zbrodnia wojenna Wehrmachtu w 1939r.
Tomasz N odpowiedział ciekawy → temat → Wrzesień 1939 r.
Antyatrix się sprawdza. Informacja, że "Piechurzy" są nie do zdobycia, okazała się nieprawdą i wszedłem w posiadanie jej egzemplarza. Pierwsze wrażenia. Jest to wybór taki źródeł, przy czym dużo istotnych dokumentów ma charakter fotokopii. M.in zeznania Zuby i innych świadków, oraz streszczenie wyników śledztwa. Jest to zatem ważna i cenna pozycja. [ Dodano: 2008-08-28, 19:52 ] No to pora na dalsze wrażenia. Niesamowita. Tyle tam jest informacji i to w wersji nieprzetworzonej. Pani Kowalskiej - Kuterze pełny respekt !!! Książka składa się z rozdziałów będących czasami tekstami wcześniej opublikowanymi, również rozszerzonymi. Pierwszy to tekst J. Pelca – Piastowskiego: „Wrześniowy szlak 74 pułku”.będący rozbudowanym tekstem z „Panoramy”. Tekst z grubsza jest tożsamy z tekstem na tablicy pod pomnikiem w lesie Dabrowa. Tam jest to tłumaczenie (z.T.). Drugi to przedstawiony już na forum tekst H. K-K z Biuletynu RTH pt. „Z archiwum mej pamięci.” Trzeci to krótki tekst tekst J.P-P o zagładzie pułku, a po nim relacje ocalałych żołnierzy czyli Tadeusza Ciesielskiego i F. Bardzika, zebrane przez JP-P; a po nich Zygmunta Mroza z 4 pp leg, Pawła Kwaśnika w WBPM, zebrane przez H. K-K. Potem H. K-K o zbrodniach na cywilach Następnie wywiad rzeka z J.P-P przeprowadzony przez H.K-K i biogramy żołnierzy 74 pp W końcu fotokopie zeznań świadków, w tym B. Czapki z Dąbrowy i J. Zuba z Anusina. Po nich kopie sprawozdania z wyników śledztwa OBZH w Kielcach (8 str.) Po tym takie luźne rzeczy o mjr. Pelcu, i J.P-P. W tekście są fotokopie artykułów i listów z Panoramy jak też stron z „29 Division” o walkach pod Ciepielowem, dużo zdjęć, w tym w kolorze. Jak mi te zeznania i sprawozdanie zeskanują, to dam na forum. -
Premier w Polsce Ludowej
Tomasz N odpowiedział Jarpen Zigrin → temat → Polityka, ustrój i dyplomacja
Narya napisał: Ach nie! Jedynym prezydentem PRLu był W. Jaruzelski! Ale to już schyłek PRL. No to kim był Bierut w latach 1947-52 ? Fakt, że PRL-u jeszcze nie było, ale prezydent RP jakoś w jego przypadku przez gardło mi nie przechodzi. -
Mnie się święta PRL kojarzą z mlekiem. 1 maja jakoś nigdy nie przeżywałem serio. Ale Święta Bożego Narodzenia to było to. W wigilię szło się na 6.00 rano na roraty z bańkami na mleko, takimi aluminiowymi z deklem uszczelnionym gumą z weka i po roratach stawało się do kolejki w mleczarni. Po dłuższym staniu pani nalewała ci taką półlitrową walcowatą chochlą mleko z konwi do tych baniek, a kolejka za tobą liczyła te chochle. Potem szło się dumnie do domu z tymi bańkami w rękach ( było już jasno) i wieczorem były makówki. Jak tu teraz wytłumaczyć dzieciom, że nie było w kartoniku i po jednym dniu kwaśniało, stąd te poranne wigilijne zachody i podchody.
-
Inflacja złotówki i reakcje społeczeństwa
Tomasz N odpowiedział Narya → temat → Gospodarka, kultura i społeczeństwo
Tyczyło to jedynie posiadaczy kredytów zabezpieczonych hipotecznie i to nie wszystkich. Posiadacze kredytów hipotecznych faktycznie zyskali, ale pod warunkiem, że oprocentowanie wpisano im do umowy notarialnej. Balcerowicz jak wiadomo zrobił rzecz bez precedensu czyli złamał zasadę, że prawo nie działa wstecz, uwalniając oprocentowanie kredytów (co wypromowało Leppera). Ale w przypadku wpisania stopy oprocentowania do księgi wieczystej, sądy stwierdziły, że powaga aktu notarialnego jest ważniejsza od „tfórczosci” min. Balcerowicza i faktycznie spłacano śmieszne kwoty. Mnie najbardziej cieszyła jednak inna opcja czyli kamienicznicy. Ludowa ojczyzna przejmowała ich majątki taką sztuczką tzn. za pomocą tzw. remontów „na hipotekę”. Urzędowe czynsze przy przymusowym kwaterunku nie pozwalały na ich utrzymanie, stąd koszt remontów kapitalnych wrzucano na przymusową hipotekę. Kiedy hipoteka przekraczała urzędową wartość budynku, przejmowano go na Skarb Państwa. Przymusowe hipoteki miały tam wpisywaną stopę oprocentowania, a ja, z racji mojej ówczesnej pracy, musiałem przychodzącym do mnie właścicielom budynków, wyliczyć kwotę spłaty. Z jaką przyjemnością (którą podzielałem) oni wpłacali te równowartości kilku flaszek wódki ! -
Mord pod Ciepielowem - zbrodnia wojenna Wehrmachtu w 1939r.
Tomasz N odpowiedział ciekawy → temat → Wrzesień 1939 r.
Chociażby zawartość opracowania (ewent. spis treści) , format i ilość stron. -
Mord pod Ciepielowem - zbrodnia wojenna Wehrmachtu w 1939r.
Tomasz N odpowiedział ciekawy → temat → Wrzesień 1939 r.
Skoro jesteś tak zaawansowany w poszukiwaniach, to pewnie zetknąłeś się z tymi "Piechurami Apokalipsy" Kowalskiej i Pelca. Może mógłbyś nam profanom przybliżyć zawartość tego opracowania ? -
Mord pod Ciepielowem - zbrodnia wojenna Wehrmachtu w 1939r.
Tomasz N odpowiedział ciekawy → temat → Wrzesień 1939 r.
A kiedy się to ukaże ? I po co to dezinformowanie ? Dla chwały bycia pierwszym ? Wiesz chyba nikomu na forum, poza Tobą, na tym nie zależy. Może ustalilibyśmy więcej. -
Mord pod Ciepielowem - zbrodnia wojenna Wehrmachtu w 1939r.
Tomasz N odpowiedział ciekawy → temat → Wrzesień 1939 r.
Może raczej Ty coś rozwiniesz. Np. kiedy poznamy wynik twego dziennikarskiego śledztwa ? W ten weekend czy w następny ? A tytuł, zgodnie z tradycją redakcji, będzie: „My z Dąbrowy” czy „My z Ciepielowa” ? Zadzwoniłem do Chotczy i Twoi partyzanci leżą na cmentarzu w Chotczy Dolnej. Uwzględniając rżnięcie głupa w kwestii Lipska myślę, że Ci spod Dąbrowy leżą w Solcu i Ciepielowie. -
Mord pod Ciepielowem - zbrodnia wojenna Wehrmachtu w 1939r.
Tomasz N odpowiedział ciekawy → temat → Wrzesień 1939 r.
Atrix, a wola jest ? -
Mord pod Ciepielowem - zbrodnia wojenna Wehrmachtu w 1939r.
Tomasz N odpowiedział ciekawy → temat → Wrzesień 1939 r.
Trudności uskrzydlają, byle wola była. Tematy są odrębne lecz grupa inicjatywna może być jedna. Wniosek inicjatywny również. Temat jest pokrewny i nie trzeba dwóch komitetów. Chyba że liczysz na dwa ordery. -
Mord pod Ciepielowem - zbrodnia wojenna Wehrmachtu w 1939r.
Tomasz N odpowiedział ciekawy → temat → Wrzesień 1939 r.
Ciepielów i WBBM można załatwić jedną akcją. Znicze zniczami, lecz ludzie powinni wiedzieć komu je palą. jak pisałem wcześniej groby nie mogą być anonimowe. Podanie chociażby gdzie zginęli zmniejsza tą anonimowość. Musi być jednak jakaś grupa inicjatywna na miejscu, którą my - z daleka - poprzemy mailami. Jeżeli masz kontakt z płk Owczarkiem, to może mógłbyś mu to zaproponować, jakiś honorowy patronat, a Twoja grupa pasjonatów wystąpiłaby formalnie z taką inicjatywą. Albo może ogłoś tą ideę na tym forum lokalnym, do którego link podałeś. Internet to potęga. Jak ogłosimy taką akcję na kilku forach, to sporo maili z poparciem pod wskazany przez Was adres wpłynie. -
Mord pod Ciepielowem - zbrodnia wojenna Wehrmachtu w 1939r.
Tomasz N odpowiedział ciekawy → temat → Wrzesień 1939 r.
Nie bądź taki skromny. Wiesz w końcu pewnie więcej ode mnie więc z tym sobie poradzisz. Ale jak zapatrujesz się na to działanie w sprawie pomnika w Lipsku. Z priva wiem, że stoi za tobą większa grupa pasjonatów. Poza tym to Twoja miejscowość. Więc może coś możecie.
