Skocz do zawartości

Tomasz N

Użytkownicy
  • Zawartość

    8,177
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Tomasz N

  1. Mundurki szkolne

    Rezygnacja z mundurków moim zdaniem jest pochopna, i jest typowym działaniem politycznym, na złość Giertychowi. Wprowadzają one na poziomie podstawówki, a zwłaszcza gimnazjum pewną dyscyplinę i uspokojenie w strojach. Tu nie chodzi o przysłowiowe gołe pępki (nauczycielowi w końcu też coś się od życia należy), ale przynajmniej nie przychodzi wtedy nikt np. z głową ogra na T-szercie.
  2. No to może relacja ważna i poważna czyli samej H. Kowalskiej – Kutery. Stanowi ona, jak sam tytuł wskazuje (Z archiwum mej pamięci i innych świadków), pewną kompilację, ale fragmenty osobiste, chyba łatwo odróżnić: „W nocy z siódmego na ósmego prawie nikt we wsi nie spał. Ludzie wynosili ze stodół i spichrzów zboże i ukrywali w kopcach z daleka od zabudowań. Ktoś powiedział, że jeszcze przed północą pojawił się w lesie jakiś mały oddział wojska. Żołnierze przestrzegali cywilów, by nie kryli się w lesie i pouczyli, gdzie i jak powinny być kopane rowy ochronne. Nad ranem patrzyliśmy z przerażeniem i współczuciem na ciągnące z zachodu, głownie od Kałkowa, wojsko polskie. Zakurzeni i bardzo zmęczeni żołnierze szli ociężale, ranni i chorzy jechali na załadowanych sprzętem wojskowym wozach i chłopskich powodach. Konie też były u kresu wytrzymałości. Grupami zatrzymywali się w lesie, zapewnie by odpocząć. (…) Budził się piękny, pogodny dzień. Na bezchmurnym niebie zaświeciło słońce. Niedługo potem z północy, polną drogą, pędził motocykl z przyczepą, i trzema niemieckimi żołnierzami. Jeden prowadził pojazd, dwaj pozostali trzymając w rękach gotowe do strzału karabiny, uważnie obserwowali teren. Zapewne zauważyli wozy wojskowe i w zagrodach chłopskich polskich żołnierzy, którzy nie zdążyli dobrze się ukryć. Patrol przejechał przez wieś i tą samą drogą powrócił na szosę. W chwilę później rozległy się strzały, zaświstały zapalające pociski, w środku i na końcu wsi wybuchł pożar. Paliły się nasze zabudowania. Niesamowity trzask płomieni, świst kul, rżenie koni, ryk krów, beczenie owiec, przeraźliwy płacz i lament kobiet i dzieci. Kilkanaście zwierząt domowych spłonęło żywcem lub padło od kul. W przerwach zmasowanego ostrzału co odważniejsi wypędzali z pomieszczeń inwentarz żywy. Niektóre zwierzęta nie chciały wychodzić z obór lub wypędzone wracały w ogień. Rodzice moi wynosili z domu co się dało, nam kazali uciekać za las do „nowiny”. Siostry Janka i Cześka oraz bracia Mietek i Tadek, a także ja z sześciomiesięcznym Gienkiem na rękach wyruszyliśmy pędząc przed sobą krowy i konia. Co chwila padaliśmy w bruzdy. Bo kule groźnie świstały. Za lasem było nasze pole, a w sąsiedztwie kolonia i zagroda Jana Drąga, zaprzyjaźnionego z naszą rodziną. Zatrzymaliśmy się u nich, ale na krótko, bo starsza siostra Janka zdecydował by iść na Wólkę Dąbrowską do znanej nam rodziny Burków. Gdy byliśmy w połowie drogi, usłyszeliśmy straszny huk, niesamowity świst i ujrzeliśmy na podwórku Drągów ogromny słup dymu. To wybuchł pocisk artyleryjski. Zostawiliśmy na naszym polu krowy i konia i przyspieszyliśmy kroku. (...) Gdy ucichły strzały siostry Zaborskie: Hela, Marysia, Janka i inne dziewczyny opatrywały rannych i organizowały wszelką pomoc. W nocy w łętach ziemniaczanych, łubinie i kończynie ciężko ranni prosili: „Bracie dobij!”. Inni spokojnie konali ze słowem: „Mamo!” na ustach. Mieszkańcy Dąbrowy poili rannych mlekiem i wodą, bo byli bardzo spragnieni. Wielu polskich żołnierzy ukryło się w ocalałych zagrodach chłopskich. (...) Dotarliśmy do Burków, którzy nas bardzo serdecznie przyjęli. (…) Na drugi czy na trzeci dzień powróciliśmy na pogorzelisko. Przygarnęli nas Jan i Helena Sulimowie. Zamieszkaliśmy w ich domu: cztery liczne rodziny w trzech pomieszczeniach. Ocalały nasz inwentarz żywy i sprzęty przyjęli do zagrody Józefa i Mikołaj Hamelowie. Jeszcze przez jakiś czas w naszej i okolicznych wsiach ukrywali się polscy żołnierze.”
  3. Przede wszystkim W.S. Churchill "Druga Wojna Światowa" Phantom Press. Ale że mam tylko tom I księgę 1, to nie wiem, w którym tomie zgrana trójka dzieli Polskę.
  4. Poradzę sobie. A poza tym: My phone is my castle.
  5. A na drobną pomoc mogę liczyć ? Np czy mógłbyś zaznaczyć na tym zdjęciu które krzyże to mogiły wrześniowe. Które wewntualnie są tych spod Dąbrowy ? I ile według Ciebie tam jest pochowanych ?
  6. No to szkoda. Myślałem, że na tym obelisku będzie można umieścić jakąąś tablicę, lepszą od tej emaliowanej, a tu nic. Znowu polityka, dwóm, nawet tam niepochowanym wznosi się okazały pomnik, a ponad dwustu gównianą emaliowaną plakietkę na słupku ze znaku drogowego. Przy Twoim braku chęci, chyba będę się musiał sam tym zająć.
  7. Atrix napisał: Z całą pewnością z drugiej. To może wrócimy do tematu ufundowania tam tablicy, bo taka emaliowana chyba nie jest odpowiednia. Na zdjęciach w tle jest chyba krzyż i taki głaz na postumencie betonowym obkładanym płytkami gresowymi. Czy jest tam jakiś napis ?
  8. Od kiedy to napisy na pomnikach według Ciebie mówią prawdę. Jeżeli tak, to leżą w Solcu, bo tam jest fajniejszy napis. Zadam pytanie jeszcze raz. Nie interesują mnie napisy, bo sam je kwestionujesz. Czy według Twojej wiedzy, mogiły na przedstawionych przez Ciebie zdjęciach z Lipska, są z I czy II wojny ?
  9. Tomasz N napisał: Atrix. Ta mogiła w Lipsku to podobno jest z I Wojny. Prawda to ? Chodzi mi o te mogiły ze zdjęcia. Te kamienne (betonowe) krzyże są w stylistyce cmentarzy spod Tarnowa. ???????????
  10. Szkoła w PRL

    No cóż z tymi mundurkami było jak obecnie. Nikt nie chciał w nich chodzić. Jedynym sposobem wyróżniania się dziewczyn były koronkowe, krochmalone kołnierzyki, jakże pięknie nawiązujące do tradycji. No i te tarcze. Specjalnie tak je się przyszywało, żeby można było przekręcić, więc zawsze jakaś nadgorliwa nauczycielka sprawdzała przed ósmą w drzwiach szatni jak przyszyta i czy aby nie - o zgrozo! - na zatrzaskach. No a na akademiach dziewczyny obowiązkowo ciemna spódnica i biała bluzka, chłopaki podobnież ze spodniami i koszulą. A pod szyją u chłopaków obowiązkowo aksamitna szlajfka. Czarna, ale królował granat.
  11. Moja ulubiona gra to...

    Kiedyś gra na t czyli Tetris. Potem podobnych gier był cały legion.
  12. Chodzi mi o te mogiły ze zdjęcia. Te kamienne (betonowe) krzyże są w stylistyce cmentarzy spod Tarnowa.
  13. Atrix. Ta mogiła w Lipsku to podobno jest z I Wojny. Prawda to ?
  14. Ustal iloma furami wozili rannych do Ciepielowa, a będziemy mogli oszacować ile dni im to zajęło. Na razie masz relację, w której jeszcze co najmniej trzeciego dnia po bitwie wozi rannych.
  15. Atrix napisał: Kolega który troche " kopie", wykopał w Dabrowskim lesie zapalniki od Boforsa . To ten pocisk to musiał być granat. Atrix napisał: Ktoś musiał kierować ludzmi. To on musiał zorganizować ekipę " grabarzy". Oczywiście. Ale nie musiał brać sam w tym udziału. Poza tym istnieje podział pracy. Jeżeli on jedyny miał bumagę na zajmowanie się rannymi, to pewnie się tylko tym zajmował. Poza tym wożenie rannych do Ciepielowa trochę trwało. A ogólnie to stwierdzenie, że Niemcy kazali Zubie organizować pochówki, to przypuszczenia nie potwierdzone żadną relacją, nawet jego własną.
  16. Książki o wojsku w PRL

    Może nie znam dobrej książki o LWP, ale znam piosenkę oddająca jego istotę, śpiewaną przez nas: Przyjedź mamo na przysięgę Zaproszenie wysłał szef Granat urwał prawą rękę Przyjedz, zobacz, twoja krew (2x)
  17. Ulubiona postać z mitologii

    Nie mam ulubionego bohatera mitologicznego, ale jest owoc, któremu zawdzięczamy sanki, śnieżki, Małysza, a Grecy jedynie porę suchą i deszczową. Pomyśleć, że wystarczyła jedna pesteczka.
  18. Gen. Sikorski - Tragedia na Gibraltarze

    Irwing „Wypadek” str. 267-8 „Jak wiadomo Prchal sam wspominał o znacznym obciążeniu Liberatora. A.D. Firth który pilotował Liberatora AL.523 niedługo przed katastrofą i który odwiedził kontuzjowanego Czecha w szpitalu, stwierdził: „Uznał on, że część bagażu (którego ilość znacznie przekraczała dopuszczalną normę) należącego do otoczenia generała zerwała się z umocowań i zablokowała linkę steru, a przecież Liberator jest samolotem wojskowym adaptowanym jedynie w trybie przyspieszonym na pasażerski””
  19. Gen. Sikorski - Tragedia na Gibraltarze

    Według tej teorii samolotem poza premierem przewożono (szmuglowano) do Anglii praktyczne towary z Bliskiego Wschodu, wpychając towar w samolocie gdzie się da.
  20. Dziękuję. Relacja określa go jako gospodarza , nie sołtysa, stąd moje pytanie. Wracając do Zuby, to należy oddzielić jego "działalność" powojenną, od działań po bitwie. Tu jego zasługi w ratowaniu rannych są duże i niewątpliwe, bo potwierdzone innymi relacjami. Oczywiście szczegóły jego relacji nawet w tym zakresie należy traktować ostrożnie. Ranni w świetle innych relacji w większości sami wyszli, wypełzli z lasu do okolicznych wsi. Wycieczka na pomoc do lasu zaraz po bitwie, po porównaniu obu wersji, jest wątpliwa. Nie daje mi spokoju ten jednoręki lekarz. Pytanie do jakiegoś medyka. Czy jest możliwe, by tak było i on był zdolny do skutecznej pomocy ? Oczywiście on działał zespołowo ( dwóch sanitariuszy) [ Dodano: 2008-09-03, 19:03 ] H. K. Kutera podaje taki fragment relacji: „Trzeciego lub czwartego dnia, tego nie pamiętam, szliśmy do lasu. Na polu Józefy Zaborskiej, żony Andrzeja, napotkaliśmy trzech rannych żołnierzy. Ostrożnie przenieśliśmy ich do sadu wdowy i ukryli w schronie. Potem Jan Zuba, sołtys z Anusina przewiózł ich do szpitala polowego w Ciepielowie.” Jak z tego widać sołtys Zuba był zajęty rannymi nie tylko drugiego dnia po bitwie, ale dłużej. Stąd jego udział w pochówkach jest wątpliwy. Jednakże opowiadając to co opowiadał, oczywiście musiał tam być, bo opowieść nie trzymałaby się kupy. Inna sprawa to podejście do niego jako do świadka sędziego Jankowskiego, ale to już inna historia.
  21. Atrix. Czy w Dąbrowie w 1939 r. był jeden gospodarz o nazwisku Andrzej Kowalski czy więcej ?
  22. Akurat w tej sprawie zgadzam się z Atrixem. Dwie osoby mówią tu prawdę, dwie zmyślają. Akurat opis mordu konwojenckiego pod Cukrówką uważam za prawdziwy. Natomiast to zestawienie dałem jako przykład przenikania tego opisu na północ, do lasu Dąbrowa. Opis Wlazły jest w pierwszej osobie. Atrix czy on to widział, czy też poznał z opisu rozstrzeliwanego ?
  23. Jak powstaje historia vol. 2 Bronisław Niżyński - wójt Ciepielowa Tuż po tym do schronu, gdzie z rodziną się ukryłem, przyszedł polski podporucznik. „Panie kochany - powiada – daj mi pan ubranie jakieś, przebrać się muszę.” Marynarkę mu dałem, spodnie dostał od Adama Magdziaka. Przebrał się i powiedział: „… Na krzyżówkach poddaliśmy się Niemcom. Było nas trzynastu oficerów, podoficerów, szeregowych. Kazali nam się ustawić i zaczęli do nas strzelać. Jak się to stało, że upadłem nie tknięty, nie wiem. Bez ruchu między zabitymi doleżałem do zmroku. Bogu dziękuję za ocalenie ! To był cud !” powiedział i poszedł w stronę Kałkowa. Stefan Wlazło – Cukrówka ? "Najpierw kazali im uklęknąć i czekać aż przybędzie oficer. Przyszedł, kazał rozstrzelać. Rozkaz wykonano i odeszli. Wtedy wśród tych 14 rozstrzelanych jeden podniósł się i ciężko ranny powlókł się do wsi, gdzie go opatrzono. Ukrywał się później przez jakiś czas u Marcelego Chmielowca w Cukrówce." Bronisław Czapka – Dąbrowa. „Rano 9 września przyszedł jeden z gospodarzy Dąbrowy Andrzej Kowalski i opowiadał, że nocą z 8 na 9 września przyszedł do niego do domu polski żołnierz, który się przebrał w cywilne ubranie. Żołnierz ten opowiadał Kowalskiemu, że wraz z 15 kolegami został wzięty 8 września w lesie do niewoli, został zaprowadzony do oficera i ten oficer dał rozkaz rozstrzelania tych jeńców. Rozkaz wykonano, ale ten żołnierz padł udając zabitego i przeleżał do nocy, po czym poszedł do Dąbrowy. Pozostałych 14 kolegów zginęło.”
  24. Zaolziańska wieś Mosty

    To SA to nie byli ci od Rohma tylko to miało znaczyć chyba Sabotage - Abteilung. Ale i to jest błędne, bo oddział stworzono na bazie KO: Kampf - Organisation Jablunkau. ( Sabotage Organisation tworzono polskich na tyłach. Kampf-Org. tworzono w pasie przygranicznym i miały przeciwne cele: chronić nie niszczyć. Sam oddział nazywał się "Organisation A" i liczył ok. 30 osób pod dowództwem emerytowanego oficera Leutnanta dr Herznera. Do akcji ruszyło jedynie 26 "towarzyszy" (Kameraden). W interesującym cię temacie wiem tylko, że po polskiej stronie było 3 zabitych i 4 rannych, a po stronie niemieckiej był jeden ranny (Alois Jezowicz), bez wiedzy o ich zawodzie.
  25. Atrix napisał: no niewiem czy tak rzeczywiście było z tymi choragiewkami. Wiem, że zapału starczyło na pewien czas, bo K. Kutera pisze na str.32-3: „Powojenna bieda, ogromne trudności życiowe, troska o żywych, co ocaleli, usuwanie zniszczeń i odbudowa kraju sprawiły, że Polacy pochłonięci rozwiązywaniem codziennych trudnych problemów jakby zapomnieli o żołnierskich mogiłach. Młodzież wiejska wyruszyła do miasta uczyć się lub pracować, budować.” Czyli pisząc mniej oględnie, wszystko w lesie zostało na tyle zapuszczone, że nikt nic nie wiedział. Jednakże rozbieżności w opisach lasu zaraz po wrześniu są tak duże, że trzeba by je wyjaśnić. Może ktoś inny oglądający forum coś jeszcze wie na ten temat ?
×

Powiadomienie o plikach cookie

Przed wyrażeniem zgody na Warunki użytkowania forum koniecznie zapoznaj się z naszą Polityka prywatności. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.