• Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/16

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/16

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Jarpen Zigrin

Który aktor był najlepszym odtwórcą roli Jamesa Bonda?

Najlepiej grał Bonda:   70 głosów

  1. 1.

    • Sean Connery
      16
    • George Lazenby
      0
    • Roger Moore
      9
    • Timothy Dalton
      1
    • Pierce Brosnan
      10
    • Daniel Craig
      5

Żeby zagłosować w tej ankiecie, prosimy się zalogować lub zarejestrować.

36 postów w tym temacie

Uważam że sztampę w postaci Bonda przełamał Daniel Craig. Wcześniej nieżle pasował Timothy Dalton, oraz Brosnan. Nie jsetem jakimś szczególnym fanem tej serii.

Zwykle film ten jest zbyt odrealniony, dlatego szukam w nim dobrej zabawy, w zamian za uszanowanie widza.

Edytowane przez amon
0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Trudny wybor.Moze dlatego,ze wszyscy aktorzy mieli jakas wlasna wizje tej postaci.Ja bym sie zastanawial pomiedzy Moorem,a Connerym.Jak stwierdzil slusznie Amon pewna sztampe przelamal Craig.Tez ciekawa interpretacja.

A filmu bym zbyt powaznie nie traktowal,dobra zabawa,piekne kobiety,auta i zakatki swiata.Tylko,a moze wrecz, az tyle. :rolleyes:

(Piszacy ten post ma pelna kolekcje bondowskich filmow,a co wiecej pewna pania w domu,ktora jako fanka slynnego agenta zmusza go do nieustannego podziwiania wyczynow panow z ankiety.Jej typ to Brosnan-kobieta ;)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Roger Moore za autoironie , grał Bonda po Connerym agencie twardzielu i brutalu , stworzył nowy wizerunek 007 , IMHO nie brał roli poważnie ale nigdy nie przekroczył linii udzielającej ironie od błazenady , moj ulubiony epizod z Bondem to Live and Let Die z Yaphetem Kotto w roli demonicznego Dr Kanangi alias Mr. Biga .

BTW stosunek Moora jako 007 do kobiet tez bardziej mi odpowiadał niż lubiącego przylać Connerego lub popadającego w miłość Daltona ;)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Faktycznie,Connery panie lubil prac po pysku...tzn.buzi.

A niby uosobienie brytyjskiego dzentelmena. :huh:

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Connery ma swoje miejsce jako pierwszy Bond choć aktorsko to była czasami słabizna. Moore - może być ale zbyt komediowy. Lazenby to stracona szansa - film jest jednym z moich ulubionych a on naprawdę mógł coś w tej roli osiągnąc więcej. Dalton - trochę zbyt serio ale ma drugie miejsce. Craig może być ale to jednak nie ideał. Zostaje zatem Brosnan - trochę Connery, trochę Moore i trochę Dalton. Bond idealny to ten w jego wykonaniu w "World is not enough". Sam film nie jest najelpszym z Bondów ale rola moim zdaniem tak.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Dnia 9.12.2006 o 22:24, Konstanthinos XI napisał:

Connery jest najlepszy. 

(...)

Connery ma swój styl, jest dystyngowany

 

Początkowo w roli głównej widziano m.in.: Cary'ego Granta ("Niezapomniany romans", "Północ, północny zachód"), Davida Nivena ("Nie jedzcie stokrotek", "Działa Navarony"),  czy Jamesa Masona ("Narodziny gwiazdy", "Podróż do wnętrza Ziemi").

Kiedy Connery wygrał casting na bohatera pierwszego filmu o Bondzie, wzbudził przerażenie u Iana Fleminga. Podówczas Connery niezbyt się kojarzył z dystyngowaniem, Fleming nie mógł się pogodzić z myślą, że najlepsze co ma do zaofiarowania Wielka Brytania, to edynburski, wytatuowany ("Mum and Dad" i "Scotland Forever") kulturysta. 

Nad nadaniem szlifu temu aktorowi miał pracować reżyser Terence Young, nieco mu wówczas "matkujący". Jak wspominał Ken Adam (scenograf w "Doktorze No"), Young miał zaprowadzić Connery'ego do krawca, uczył manier. 

"Zrobienie z Seana gentlemana wymagało ogromnej pracy, ale ten uczył się błyskawicznie".

/L.-O. Beier "James I Wielki", "Forum", nr 43/44, 2012, s. 55/

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Dodaj nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz