Bruno Wątpliwy

Moderator
  • Zawartość

    4066
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Bruno Wątpliwy

  1. Sięgając po symbolikę tęczy można odnaleźć i flagę Żydowskiego Obwodu Autonomicznego, i Cusco, i Wiphalę. Biorąc pod uwagę, że są tacy, co lubią sobie popalić tęcze, nie wiem, czy bezpiecznie o tym wspominać. A nuż rozpoczną wojnę z Keczua. Szczególnie, że ktoś tam dostał order Słońca Peru...
  2. O podobnych hymnach państwowych już sobie dyskutujemy. Być może poszukiwanie ciekawostek możnaby poszerzyć generalnie o symbolikę państwową. Wiele przykładów będzie banalnych - chociażby popularność swego czasu symboliki rewolucyjnej z kałasznikowami włącznie, ale niektóre mogą być bardzo ciekawe. Na pierwszy ogień proponuję podobieństwo między godłem Danii i Estonii. Historycznie uzasadnione.
  3. United Nations Memorial Cemetery. Przypomniałeś udział Holendrów w tej wojnie, o którym mało kto dziś pamięta. Leży ich tam obecnie 117 (na 2.300 pochowanych) . Pierwotnie (w latach 50.) na cmentarzu było pochowanych 11.000 żołnierzy sił ONZ, większość jednak ekshumowano i pochowano w rodzinnych krajach. LINK (www.findgrave.com)
  4. Zastanawiam się, czy nie jest to zbyt daleko idące drążenie szczegółów, które i tak nie zmieni to ogólnej konstatacji, że różowy występuje w symbolice państwowej dosyć rzadko. Strzelcy podhalańscy posługiwali się przed wojną symbolem swastyki, ale trudno uznać, że występuje w tym przypadku "podobna symbolika państwowa", bo przecież to nie miało żadnego związku z symboliką państwową Niemiec hitlerowskich, czy nawet tylko ze znakami rozpoznawczymi lotnictwa Finlandii i Łotwy. Trudno także uznać, że barwa różowa wiąże się z Hohenzollernami, czy Prusami. Barwa pułkowa, czy broni to jednak coś innego niż państwo. Przecież w tym kraju powstała cała mitologia, odnosząca się do tradycyjnych, "czystych" barw państwowych (białej i czarnej). Z pieśnią włącznie: "Ich bin ein Preuße, kennt ihr meine Farben? Die Fahne schwebt mir weiß und schwarz voran; (...)". A tu dyskusja o różowym, jako barwie broni w Wehrmachcie (ale w szerszym kontekście historycznym): Waffenfarbe der Wehrmacht - Warum rosa? Różowy pojawia się także w polskich barwach wojskowych - np. 13 pułk ułanów wileńskich, 26 pułk ułanów wielkopolskich. Wniosków, że chodzi o podobieństwo symboliki państwowej z tego bym jednak nie wyciągał. Po prostu, w pewnym momencie zaczyna brakować kolorów.
  5. Tak w sumie - to jestem ciekawy, dlaczego i kiedy, różowy stał się kolorem "romantyczno-zniewieściałym" - i pewnie z tego powodu rzadko występującym na flagach. Choć być może wynika to z faktu, że nie jest kolorem podstawowym, a takie jednak dominują. Zapomnieliśmy chyba o dosyć oczywistych zbieżnościach - flagi Kolumbii, Ekwadoru i Wenezueli, nawiązujące do flagi Francisco de Miranda, a potem Wenezueli i Gran Colombia
  6. Różowy znalazłem na nieoficjalnej fladze Nowej Funlandii i oficjalnej stanu Espírito Santo w Brazylii. Innym kolorem, rzadko spotykanym jest fioletowy (także purpurowy). Tak chyba można określić morado z flagi republikańskiej Hiszpanii?
  7. Nic nikomu nie wymawiając, ale mając podejrzenie, graniczące z pewnością, że Secesjonista jest w wieku bardzo podobnym do brunońskiego, to na takie dictum można odpowiedzieć jeno zgryźliwie - trzeba było myśleć wcześniej, aby zapewnić sobie obronę (w postaci córki) przed wymuszanymi konsultacjami w kwestii ubraniowej, a nie czekać na PiS... Ale nie ma tego złego... Podziwiać wypada aktualną płodność na forum. Płodny intelektualnie Secesjonista "ogarnia" już wszystko. Od dymu bukowego po brygadę świętokrzyską.
  8. Wypada tylko mieć nadzieję, że na Wyspach Kanaryjskich mają inne internety i Małżonka nie dowie się, że marudzisz i nie doceniasz powagi tak WAŻNYCH SPRAW. A na poważnie - to trzeba było się trochę wysilić i spłodzić CÓRECZKĘ. Takowa - po osiągnięciu pewnego wieku - staje się automatycznie pierwszym autorytetem konsultacyjnym i sprowadza osobę męża (tzn. moją) do pozycji nieszkodliwego nieudacznika, pętającego się po okolicy bez większego sensu. "Taty (tzn. męża) i tak się nie pytam, bo on i tak powie, że wszystko jedno". System działa i w drugą stronę. "Taty (tzn. taty) i tak się nie pytam, bo on i tak powie, że wszystko jedno". Może autorytetu to nie wzmacnia, ale gwarantuje dużo świętego spokoju.
  9. Ciekawostką jest kolor malinowy (?), nawiązujący do tradycji kozacko-zaporoskiej. Występował na fladze Kozaków kubańskich, a obecnie na fladze Kraju Krasnodarskiego.
  10. Pewnie antycypowano żale nad zaopatrzeniem rynkowym czasów "późnego Gierka", ewentualnie zachwyty nad gospodarstwami domowymi Zachodu.
  11. Wizje pewnie były różne. Czy to specyficzna zachęta do dyskusji, czy propozycja odrobienia pracy domowej? Jeżeli to pierwsze, to zachęcamy do podzielenia się swoimi ocenami. Jeżeli to drugie - prac domowych za nikogo nie odrabiamy.
  12. Taka gaelicka enklawa w Kanadzie to chyba przede wszystkim Cape Breton (Nowa Szkocja). Zob. Canadian Gaelic (wiki).
  13. Podany przez Secesjonistę przykład Montserrat , gdzie długo utrzymał się język gaelicki, a do dziś podobno mieszkańcy mówią z irlandzkim akcentem, sugeruję wykorzystać jako pretekst do kolejnych poszukiwań. Gdzie, poza Europą, mieliśmy do czynienia ze zwartym osadnictwem celtyckim, a języki celtyckie przynajmniej przez jakiś czas utrzymywały status realnego środka komunikacji? Na początek - Walijczycy w Patagonii, czyli Y Wladfa.
  14. W estońskim opisie herbu Õru (LINK) ewidentnie występuje określenie kannel. W przypadku herbu Kambja w opisie (LINK) jest słowo lüüra czyli lira. Dlaczego tak - nie wiem. Być może jest to nawiązanie do starożytności, jakiegoś lokalnego rodu Niemców bałtyckich, do postaci Andreasa Virginiusa, może do braci morawskich, a najprawdopodobniej - do Johanna Thala.
  15. Przypuszczam, że na forum jest przynajmniej jeden użytkownik, a nawet Administrator, dysponujący bardzo efektywną maszynerią do wyszukiwania wszelakiej literatury. Myślę jednakowoż, że przydatne byłoby podanie zarówno mu, jak i mniej sprawnym w zakresie przeszukiwania i poszukiwania, co Crawler już znalazł sam?
  16. Prosta sprawa: kannel, "Kalevipoeg", Vanemuine. Oczywisty związek z fińską kantele, "Kalewalą" i Väinämöinenem.
  17. Interesujące mogą być przedstawienia "wielkich nazwisk" zaangażowanych emocjonalnie po obydwu stronach wojny domowej w Hiszpanii. Wątek ten przewija się w wielu pracach poświęconych temu konfliktowi. Na przykład u T. Zubińskiego, Wojna domowa w Hiszpanii 1936-1939, Poznań 2015, będą to rozdziały "Frankofile" (s. 290-296) i "Byli wszyscy z wyjątkiem Szekspira" (s. 297-314); u A. Beevor'a, Walka o Hiszpanię 1936-1939. Pierwsze starcie totalitaryzmów, Kraków 2009 - rozdział "Propaganda wojenna oraz intelektualiści" (s. 331-348). W obydwu pozycjach szereg odniesień do innych pozycji literatury (Southworth, Calvo Sotelo itp.).
  18. Harfa jest na pewno na herbie Zjednoczonego Królestwa i Kanady.
  19. Podobieństwo herbów Danii i Estonii ma dosyć oczywisty związek ze średniowiecznym panowaniem duńskim na ziemiach estońskich. Herb Estonii wywodzi się od herbu Tallinna (którego nazwa w języku estońskim jest zresztą najczęściej wyjaśniana jako "duńskie miasto"), herb Tallinna od herbu Danii, herb Danii od herbu dynastii Estrydsenidów. Tak, czy owak - wszystko koncentruje się wokół Waldemara II, którego panowanie było jak widać owocne i w herby, i w flagi.
  20. W połowie lipca 1940 roku na Litwie, Łotwie i w Estonii odbyły się wybory do "parlamentów ludowych". W istniejących okolicznościach, ich wynik był oczywisty i z góry ustalony - musiały zwyciężyć "bloki ludu pracującego". Mniej znany jest fakt, że próbowano wówczas zgłaszać listy konkurencyjne. Nie trzeba chyba wyjaśniać, że bez powodzenia. Znalazłem interesującą stronę, relacjonującą te wydarzenia (a dokładnie ich przebieg na Łotwie). "Как мы выбирали СССР" http://www.myriga.info/rigacv/artilcles/vibori_1940 O konkurencyjnych listach i ich losach we fragmencie: "9-е июля. Вторник".
  21. Pewnie tak było, jest dosyć oczywiste, że nowe republiki południowoamerykańskie szukały odpowiedniej symboliki republikańskiej. Ówczesny świat nie obfitował w tym zakresie we wzorce, zatem ikonografia republikańskiej, czy rewolucyjnej Francji musiała być dla nich dosyć atrakcyjna.
  22. Są też na herbie Kuby, tyle, że nieco schowane. Ten symbol występuje tak powszechnie, jako element herbów miast, państw, różnych instytucji, od Wilna, przez Kamerun, po Stany Zjednoczone, iż chyba nie jesteśmy w stanie ustalić, czy adaptujący go mieli coś więcej na myśli, niż nawiązanie do starożytności, symbolu władzy, jedności itp.
  23. O niemieckim się nie wypowiadam (zresztą sam Römer krytycznie oceniał nadmierną życzliwość Smetony wobec Niemiec, w kontekście wrogości tegoż w stosunku do Polski). Natomiast - litewskie? Chyba tak. Może nie libertyńskie (szczególnie biorąc poniżej wzmiankowaną - dosyć częstą drogę edukacyjną litewskiej inteligencji ), ale bardziej skłonne - w pewnych sytuacjach - do przymykania oczu na niektóre sprawy "towarzysko-obyczajowe". Pamiętaj, że mamy do czynienia z ruchem narodowym, potem państwem, o bardzo nielicznej warstwie inteligencji. Generalnie w pierwszym pokoleniu, często po seminariach duchownych, bo taka była dosyć typowa droga edukacji chłopskich synów. Każdy dodatkowy inteligent, do tego jeszcze bardzo intelektualnie sprawny (a takim był niewątpliwie Römer) był w tej sytuacji dosyć cennym nabytkiem. Do tego dochodził problem obojętności, czy wrogości lokalnej szlachty wobec "litwomanów". Już "Auszra" zachęcała szlachtę do przejścia na pozycje litewskiego ruchu narodowego, później różne propozycje także się pojawiały. Zob. P. Łossowski, Po tej i po tamtej stronie Niemna. Stosunki polsko-litewskie 1883-1939, Warszawa 1985, s. 27 i 49. W sytuacji, gdy Litwini skłonni byli uważać wszystkich mieszkańców ziem Żmudzi i Auksztoty za Litwinów, może tylko niekiedy nieco spolonizowanych - dosyć powszechna niechęć ze strony lokalnej szlachty była dla ruchu litewskiego bolesnym ciosem. I tym cenniejsze dlań - wszelkie nabytki. Reasumując - to co polskie "dobre towarzystwo" mogło Römerowi pamiętać i za co go np. towarzysko szykanować, litewskie "dobre towarzystwo" in statu nascendi mogło kompletnie lekceważyć. Powyższe uwagi mają jednak znaczenie czysto teoretyczne. Odświeżyłem sobie trochę wiedzę o tej postaci, m.in. z licznych książek P. Łossowskiego i sadzę, że sprawy osobiste dla Römera raczej nie miały znaczenia. To był świadomy i dosyć mocno zakorzeniony w jego poglądach i dorobku wybór. Chciał godzić dwa narody. Był człowiekiem raczej zgody, spokojnej refleksji, niż konfliktu. Po akcji Żeligowskiego uznał, że bliżej mu do Litwy, ale zajadłym nacjonalistą litewskim (tak, jak chyba O. Miłosz - choć ten nie znał nawet języka litewskiego) się nie stał. Nadal był na rozdrożach, chcąc pracować nad pojednaniem jednych i drugich. Świadectwem tego były różne poczynania (choć oczywiście - był lojalny wobec Litwy i działał w jej interesie), jak i jego "Dziennik". W tym kontekście sprawa nazwiska nie miała chyba dla niego znaczenia. Był zarazem Römerem i Rėmerisem.
  24. Michał Pius Römer (czy, przez istotną część swojego życia - Mykolas Rėmeris), to bardzo ciekawa postać. "Zasłużył" nawet na monografię - Z. Solak, Między Polską a Litwą. Życie i działalność Michała Römera 1880-1920, Kraków 2004. Pochodzący ze szlachty inflanckiej, wychowany w polskich tradycjach (może - tradycjach I Rzeczypospolitej), "krajowiec", wybrał ostatecznie opcję litewską. I w jakimś sensie stał się ojcem litewskiej nauki prawa. Trudno uznać go przy tym za nacjonalistę litewskiego. Ludzki i bardzo osobisty wymiar tej postaci przybliża artykuł w ostatniej "Karcie" (90/2017) "Romans wileński". Przyszły pan profesor poznał miłość swojego życia w domu publicznym... Ciekawe, na ile reakcje środowiska, z którego wyrósł, na tą niezwykłą miłość - przyczyniły się do politycznych wyborów Römera?
  25. "Karty" nie mam przy sobie, zatem trudno mi podać dokładne daty. Wydaje mi się, że poznał dziewczynę (Łotyszkę) w domu publicznym ok. 1910-11 roku. Umarła w 1918. Jeżeli nie mylę się co do pierwszej daty - to byłoby po tej listownej deklaracji. Ale pewniejszy jestem daty jej śmierci. Zastanawiam się, na ile tego typu, niewątpliwie bulwersujące "dobre towarzystwo" fakty (a raczej - reakcja "towarzystwa" na nie) mogły pogłębiać krytyczne nastawienie do polskiej opcji politycznej? Charakterystyczne jest to, że Oskar Miłosz także miał "skazę" (w jego przypadku - w pochodzeniu) w rozumieniu "dobrego towarzystwa", a przynajmniej jego części.