Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
Albinos

Cornelius Ryan

Recommended Posts

Albinos   

Postać znana zapewne większości miłośników historii. Autor trzech popularnych książek o II WŚ. W '59 ukazała się pierwsza z nich, Najdłuższy dzień. Siedem lat później, w '66, Ostatnia bitwa. I w końcu w '74 największe jego dzieło, do dzisiaj cenione na całym świecie, O jeden most za daleko. Pierwsza i ostatnia pozycja zostały zekranizowane odpowiednio w '62 przez Darryla F. Zanucka (poza nim było jeszcze czterech innych reżyserów), i w '77 przez Richarda Attenborough. Filmy podobnie jak książki, odniosły wielki sukces. Twórczość Ryana zajmuje u mnie szczególne miejsce. To głównie dzięki niemu wolę dzisiaj czytać o latach 1939-1945, niż chociażby o XVII wieku, co skądinąd też bardzo lubię. Pod względem stylu, niewielu autorów książek historycznych dorównuje mu. Lekkość pióra, i umiejętność stworzenia takiego wizerunku opisywanych postaci, że wielu czytelników dość szybko autentycznie zaczyna się interesować ich losami. Stąd m.in. moja fascynacja gen. Gavinem, i ogólnie całą 82-gą.

Co sprawia, że Ryan jest tak popularny i ceniony? Czy ciągle można jego pozycje traktować jako ważne elementy naszej wiedzy na pewne tematy, czy jednak ich charakter, i czas jaki upłynął od ich napisania sprawiają, że straciły na wartości?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jego książki 'same się czytają' - bardzo sprawnie napisane, pokazujące wydarzenia wojenne z obydwu stron barykady, od generała do szeregowca. 'Ostatniej bitwy' co prawda nie znam, ale 'Najdłuższy dzień' i 'O jeden most za daleko' wręcz uwielbiam - mimo że średnio jestem zainteresowany wydarzeniami z II wojny. Sposób narracji Ryana naprawdę wciąga, przeskakuje od jednego bohatera do następnego, pokazuje te same wydarzenia z rożnych stron. Mimo upływu czasu naprawdę interesująca lektura.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Andreas   

Mi, jak już pisałem, średnio przypadł do gustu. Przeczytałem całą trylogię, naprawę, podziwiam człowieka za taki materiał, poza tym książkę dokumentalną czyta się jak powieść. Ale jednak zabrakło mu czegoś. Nie wiem. Na przykład rozczarowała mnie 'Ostatnia bitwa', która jest wyłącznie poświęcona cywilom i dowódcom. Żołnierzom armii walcżących-i RKKA i WH-nie ma poświęconych stron. A taki Beevor napisał w ten sposób, że się oderwać nei mogłem, mimo, że materiał znacznie mniejszy. U Ryana słowa o Polakach nie ma na ten przykład(o 'Ostatniej bitwie' mówię ;)).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   
A taki Beevor napisał w ten sposób, że się oderwać nei mogłem, mimo, że materiał znacznie mniejszy.

Jest jednak pewna różnica między czasem kiedy pisał Beevor, a kiedy Ryan. Pierwszy miał dostęp do znacznie szerszych materiałów. A tak poza tym, na dws-ie swego czasu książkę Beevora skrytykowano, za skupianie się głównie na gwałtach, a w niewielkim stopniu na działaniach wojskowych. Może to już z automatu u mnie działa, ale znacznie bardziej wolę pozycję Ryana, m.in. za wyeksponowanie postaci Heinriciego.

Inna sprawa, że w porównaniu z Najdłuższym dniem jak i O jeden most za daleko (zwłaszcza z tym, notabene, jest to jedna z niewielu książek, które staram się czytać regularnie na nowo), Ostatnia bitwa wypada słabo. Zapewne trochę w tym winy samego autora. Jako korespondent wojenny, który najpierw latał nad Europą, a później jeździł z Pattonem, front zachodni znał z autopsji. W przypadku frontu wschodniego musiał oprzeć się o same dokumenty i relacje innych osób.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Andreas   

Akurat o gwałtach więcej pisze Ryan, poniewa, jak napisałem, skupia się na wspomnieniach cywilów, nie żołnierzy.

owszem, ciekawie jest o Heinricim, jednak sądzę, że bardziej wolę wspomniaia żółnierzy, a nie dowódców. Zupełnie inne przestawienie dwóch tych samych spraw. Tak jest Beevora.

Po drugie, ciężko jest mi czytać wspomniania Niemców, poneważ są one, tak dla mnie, jakby pozbawione smaku. Nie wiem czemu, ale nie oddają obrazu sytuacji. A np. Allerberger mną wstrząsnął czy Sajer. A to przecież też wspomnienia żołnierzy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   
A np. Allerberger mną wstrząsnął czy Sajer. A to przecież też wspomnienia żołnierzy.

I naprawdę sądzisz, że porównywanie tak różnych pozycji ma sens?

Akurat o gwałtach więcej pisze Ryan

A widzisz, zarówno ja, jak i osoby opisujące obie pozycje na dws-ie, odnieśliśmy zupełnie inne wrażenie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Andreas   

A powiedz mnie, proszę, ile relacji niemieckich i radzieckich żołnierzy jest u Ryana, a ile u Beevora?

A ile zajmują relacje cywilów, kobiet napastowanych przez Sowietów? Ja u Ryana żadnego wspomnienia z obrony Berlnia nie dostrzegłem. Tylko relacje chłopca z HJ. Reszta to dramat kobiet i mężczyzn-cywilów. A u Beevora jest zgoła na odwrót. Oczywiście, książka wiele mniejsza objętościowo, ale poruszająca wiele tematów. A nie tylko wspomniania dowódców-generałów czy cywilów(notabene, kiedyś jakiś żołnierz powiedział: ''Co z nami wspólnego mają dowódcy siedzący bezpiecznie na tyłach frontu?''), co po prostu zbyt intrygujące nie jest(przynajmniej dla mnie-co generał może wiedzieć o życiu frontownika?)

Jak różne? I tu i tu są wspomnienia. Tyle, że Ryan nie umie ich zobrazować. Reese, Allerberger, Sajer opisują, jak strasznie wyglądała śmierć, jak potwiernie okaleczeni byli ich koledzy(np. 5 Niemców z poderżniętymi gardłami, Balduin Moser trafiony pociskiem snajperskim w usta, zmarł na rękach Allerberger...). U Ryana opis śmierci oficer SS Paula Hagera ogranicza się do jednego zdania: ''Pod koniec dnia zginął.''.

Ryan nei znał Wehrmachtu ani Armii Czerwonej. Znał je tylko z opowieści innych. Nie widział tego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

Andreasie, oceniasz pozycje, które różnią się charakterem od siebie w sposób bezdyskusyjny, jednym i tym samym kryterium: wspomnienia. Z tym, że z jednej strony masz książkę, która ma być obrazem pewnej bitwy (Ryan), kompleksowym jej ujęciem, z drugiej wspomnienia żołnierzy, którzy walczyli na froncie (Allerberger, Sajer). Tego nie da się porównać. Nie porównuje się tak różnych już z założenia pozycji. A robiąc to, popełniasz poważny błąd. U żołnierzy, którzy walczyli w danej bitwie, relacje ich samych, jak i ich kolegów, są głównym elementem książki, to one stanowią jej fundament. Tymczasem w pozycjach takich jak dzieła Ryana, są one jedynie dodatkiem. To nie miał być zbiór wspomnień, ale właśnie obraz pewnej bitwy, uzupełniony o relacje uczestników, które jednak nie stanowią postawy. Przecież nawet w Najdłuższym dniu jak i O jeden most za daleko, relacje żołnierzy wojsk alianckich, są dodatkiem do całości.

To brzmi dla mnie jak suchy dokument.

Bo takie było m.in. założenie Ryana, stworzenie dokumentu nt. pewnej bitwy. Jeśli oczekiwałeś czegoś innego, to już nie wina autora, że nie dostałeś tego, czego oczekiwałeś.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Andreas   

Przecież nie opluwam Ryana za jego książki. Dwie pierwsze-świetne. Bo nie brakuje niczego. Ale 'Ostatnia bitwa' wypada bardzo blado. To są relacje tylko cywilów. Nie żołnierzy.

Beevor stara się to jakoś zrównoważyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

Nie rozumiesz. Nie chodzi o to, że opluwasz. Chodzi o to, że patrzysz na jego książki pod kątem relacji osób, które tam były. A to jest błąd, bo nie one były podstawą tego co pisał. Nie porównuje się książki, która ma być obrazem pewnej bitwy, pisanej przez osobę, która podczas wojny była korespondentem, ze wspomnieniami sensu stricto, pisanymi przez żołnierzy. A Ty to usilnie robisz, i starasz się wmówić, że dlatego Ryan jest gorszy. Nie jest gorszy, bo to co pisał, miało zupełnie inny charakter.

Beevor stara się to jakoś zrównoważyć.

Proponuję skończyć tę rozmowę, bo dalej pewnej rzeczy nie dostrzegasz. Porównaj sobie kiedy pisał jeden, a kiedy pisał drugi. Przeczytaj wstęp do jednej i drugiej, może wtedy zrozumiesz...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Andreas   

Wiem kiedy pisali, w jakich odstępach. Nie mam 5 lat, by nie zauważyć dat wydania.

I nie staram się usilnie wmawiać, że Ryan jest gorszy. Po prostu mniej mi przypadła 'Ostatnia bitwa' do gustu niż Beevor.

Koniec.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.