Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
Furiusz

P. Walter, Mitologia chrześcijańska

Recommended Posts

Furiusz   

P. Walter, Mitologia chrześcijańska. Święta, rytuały i mity średniowiecza, Warszawa 2006

Druidyzmu tu nie ma ale jest za to religia celtycka i to często (jedno nie jest tożsame z drugim). dlatego można się pomylić. Autor jest niewątpliwie erudytą i swoją dziedzinę zna ale to go gubi. Wychodzi z dobrego i ciekawego założenia by w warstwach ówczesnych legend i hagiografii poszukać jakichś pozostałości podań pogańskich. Pogańskich jako takich - np na stronie 15 mówi o święcie germańskim i ofierze z wieprza. Na stronie 18-19 o święcie Wulkana i pozostałościach (ewentualnych) w chrześcijaństwie.

Potem mimo, ze stara się być ścisły i rzeczywiście rozpatrywać to przez pryzmat całości religii pogańskiej, to chyba jednak preferuje religie Celtów. Mi w oczy rzucił się szczególnie jeden fragment - Od rogu i jelenia pochodzi przydomek celtyckiego Cernunnosa. Wyobrażenie tego boga z rogami jelenia w otoczeniu innych zwierząt i licznych symboli płodności i bogactwa znajdziemy na kotle z Gundestrup, prawdziwym ikonograficznym streszczeniu mitologii celtyckiej. Postać ta może równie dobrze wywodzić się z dawniejszych jeszcze wierzeń, nawet szamańskich, poprzedzających świat celtycki, jako że - co potwierdzają malowidła naskalne - pierwotni ludzie jedli i polowali na pełnorogie.

Bóg z głową jelenia odżywa w Carnac w osobie św. Korneliusza, którego zawsze przedstawia się z bykiem o wspaniałych rogach. - s. 63

Podarujmy sobie rozważania o malarstwie naskalnym - zbyt dużo można tu powiedzieć a za mało udowodnić by cokolwiek uznawać. Skoncentrujmy się na samym Cernunnosie - owszem bóstwo takie jest u Celtów, tylko co z tego? Znamy tez jakieś rytuały związane z porożem jelenim u germanów a także w kulcie Diany, gdzie jest też bohater w jelenia przez Artemidę/Dianę zamieniony - też często przedstawiany jako mężczyzna z porożem jelenia przez co bywa mylony z Cernunnosem - więcej na blogu: Cernunnos a ludy germańskie. Ciężko więc z samego tego powodu uznać, że wszystko co ma rogi musi się wywodzić z religii celtyckiej (a tym bardziej od druidyzmu) bezpośrednio.

Dalej nie wiem co to za św. Korneliusz - może chodzić o papieża, bo z tego co kojarzę Carnac to miejsce na wyspach z licznymi pozostałościami megalitycznymi, które wedle legendy ma być polem na którym Korneliusz zamienił ścigających go pogańskich żołnierzy, dzięki modlitwie, w kamień. Nawet jeśli to ktoś inny to ja mam pytanie zasadnicze - Cernunnos ma wedle pana rogi jelenie - a jego reinkarnacji towarzyszy byk o wspaniałych rogach ale jednak - to jest możdżeń obłożony pokrywą keratynową. Gdzie więc miedzy nimi podobieństwo? Jak wywodzić jedno od drugiego?

Mnie to nie przekonuje póki co. Autor jest erudyta i to go gubi, nie zastanawia się jakie są szanse, że przetrwała do tych czasów, rdzenna wiedza o religii celtyckiej. Nie zastanawia się czy to co widzi w utworach średniowiecznych to tak jak chce (z takiego założenia wychodzi) - realnie jakieś legendy i podania (o podłożu religijnym a nie zwykłe zmyślenia i opowiastki) krążące między wieśniakami, czy też raczej uczony wytwór mnichów i pisarzy średniowiecznych obeznajmionych z sagami iryjskimi i antyczną mitologią - którzy w takie oto ciała oblekli strachy większej części ówczesnej populacji.

Inny przykład to słowo karnawał - popularne etymologie wywodzą je albo od łacińskiego carne levare co znaczy odstawić/odsunąć/zostawić mięso (i byłoby to zatem nawiązanie do Środy Popielcowej) bądź od carrus navalis czyli wozu okrętowego - związanego ze świętem Navigium Isidis, przypadającym na początek sezonu żeglugowego.

P. Walter woli tu widzieć jednak nawiązanie do rzymskiej nimfy/bóstwa Carna , strony 27-36. Podaje tu autor Makrobiusza - ale nie cytuje z jakiej pracy tegoż (podaje za innym badaczem) który mówi, że owa Carna była bóstwem odpowiedzialnym za ochronę narządów wewnętrznych człowieka i dlatego jako ofiarę składano jej papkę z bobu i słoniny - bo to najszybciej przywraca siły.

Autor powołuje się też na Owidiusza, Fastes, VI.129 - tyle, ze już jakiś czas temu rozpoznano, że Owidiusz myli ów byt nadnaturalny z innym takim bytem - Cardea - tu podaje, że miała ona chronić dzieci przed strzygami. Zgadza się jednak data jej święta - 1 czerwca. Więcej C. E. Newlands, Playing with Time: Ovid and the Fasti, Londyn 1995, s. 14 czy stareńki ale dlatego dostępny za darmo na goglebooks W.W. Fowler, The Roman Festivals of the Period of the Republic, Piscatawey 2004 (ale pierwsze wydanie 1908 zatem radze uważać), s.131. Co jeszcze zabawniejsze jej imię wywodzone jest od słowa mięso właśnie.

Walter sugerujący, że karnawał to święto ku czci Karny które chrześcijanie przerobili po swojemu nie tylko nie zważa na daty (mimo, ze lojalnie o tym pisze!), pisze autor na stronie 34 - Wśród obrzędów poświęconych Carnie pierwsze miejsce zajmują ofiary z żywności. Składa się jej puree z bobu i słoniny. "Karnawałowy " aspekt słoniny, pożywienia mięsnego per excellence, nie budzi wątpliwości. - to sugestia zbyt daleko idąca. Czemu? Ano dlatego, że w przypadku większości kultów składało się jakąś ofiarę z mięsa. A to prosiaka, a to owce a to kurczaka. Na tej bazie można próbować łączyć chrześcijański karnawał i dowolny inny kult starożytnego Rzymu. Mało to przekonujące.

Rozważania autora o tym, że bób kiełkuje po 40 dniach i stąd post ma 40 dni są nawet zabawne. Zabawne bo autor pewnie nawet nie wie, ze post ma stara tradycję sięgająca III wieku a w formie 40 dniowej może i nawet IV-V wieku, w średniowieczu to jest już usankcjonowane. No i oczywiście na pewno nie ma to nic wspólnego z liczbą 40 pojawiającą się parę razy w Biblii a na pewno z czasem kiełkowania bobu. Podobnie próba przeskoczenia różnicy dat poprzez przewiązanie Carny i Helernusa jest raczej niezbyt udana - gdyby chodziło o święto Helernusa to czemu nazwa miałaby być od Carny?

Absolutnie bezpodstawne jest też twierdzenie o istnieniu celtyckiego homologu bogini Carny (i co za tym idzie Helernusa, pozostających w takich samych relacjach).

Książka warta przeczytania ale mam wrażenie, że za mało w niej przemyślenia tematu. Choć zebrany materiał jest spory.

Temat postaram się uzupełnić jak skończę czytać książkę, póki co tyle.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Furiusz   

Nie będę edytował poprzedniego postu bo i tak jest długi. Książkę warto przeczytać ale z rozwagą. Warto sprawdzać co autor pisze i zastanowić się skąd taki pomysł. Np na stronie 83 pojawia się opis św. Mikołaja i Diany, że Złotej Legendy która chciała mu zaszkodzić oliwa płonąca w wodzie. Autor uznaje automatycznie, że chodzi o boginię Dane (to chyba lapsusu tłumacza gdyż bogini ta to Danu). Jednak co najmniej dziwne są jej twierdzenia, że oto służy ona za (...) opiekunkę kowali, poetów i lekarzy. (s.83) My bowiem nie wiemy jaki był jej zakres władzy. Znamy ją wyłącznie z sag iryjskich (co wypadałoby odnotować a czego autor nie robi) i nic nie wiemy o tym by odpowiadała za patronat nad tymi dziedzinami życia.

Takich przykładów jest więcej, autor skacze po źródłach, w dziwny sposób próbuje wywodzić etymologie jakichś słów. Analiza jest dość powierzchowna - brakuje np ciągów ukazujących w jaki sposób doszło do takich przemian jakich chce autor, jak np z rogów jelenia doszliśmy do byka stojącego obok świętego, jak karnawał ma się wywodzić od Carny ale przez pośrednictwo Helernusa choć samego Helernusa w nijaki sposób (poza datą) z karnawałem nie da się połączyć.

Autor nawet nie bawi się w przedstawianie możliwości alternatywnych - to musiała być ludowa pamięć o obrzędach celtyckich - nawet jeśli zaś wywodzi je od rzymskich bóstw (jak w przypadku karnawału) to mówi o celtyckich homologach. Nie zastanawia się czy dany zwyczaj może wywodzić się z tradycji wczesnochrześcijańskiej. Nie zastanawia się czy ta znajomość owych mitów iryjskich (na które wszak autor często się powołuje!), mogła przyjść z Wysp Brytyjskich a nie wywodzić się z jakichś ludowych podań.

Nie zastanawia się skąd u Celtów znajomość lwów. Bo żeby takie zwierze przedostało się do mitologii musi być znane od dawien dawna ludziom. Gdy mówi o rycerzu Iwenie - rycerzu z lwem odwołuje się do tradycji greckiej i rzymskiej, ok to ma sens. Gdy jednak opisuje Tarasque i wywodzi go rzeczywiście z wierzeń celtyckich (s.175-176) - zapomina jednak, że w jego opisie pojawiają się lwy. To akurat dałoby się jakoś wytłumaczyć, wspominałem na forum o leontomorficznych zapinkach celtyckich, tylko skąd u prostego ludu taka znajomość tego czym jest lew?

Postać św. Krzysztofa z głową psa (cynocephal) też jest dziwacznie przedstawiony (s.187-189). Ok tak jak chce autor bezsprzecznie można dopatrzeć się tam motywu psychopompos. Gdy jednak zaczyna twierdzić, że pies jest łączony z zaświatami w mitologii celtyckiej, autor zaczyna pływać. Powołuje się przy tym na jakieś opowieści etnograficzne z Bretanii. Gdy jednak na dowód przywołuje kult Guinefort - cudownego psa, kult często zakazywany przez kościół. Gdy łączy go z religią celtycką pisząc, że Nic jednak lepiej nie dowodzi, że w świecie celtyckim pies był pośrednikiem ku zaświatom, jak kult oddawany św. chartowi Gunifortowi (...). s.188 to zwyczajnie nie wie o czym pisze. Kult ten był związany z opieka nad dziećmi, zresztą dlatego, że pies miał uratować dziecko.

Wiemy, ze pies ma raczej bardzo mocno poślednią rolę w mitologii celtyckiej i z tego co kojarzę nijak nie wiąże się z kultem chtonicznym, w Mitologii iryjskiej pojawia się u boku bóstwa Dagda ale i w legendzie o Cuchulainnie. Więcej może J. Rosen-Przeworska, Religie Celtów, Warszawa 1971, s.73

Więcej może nieprzypadkowo ów pies odbierał taką część w rejonie Lyonu? Przecież to tereny silnie związane z Burgundami, a wśród German mamy dobrze poświadczoną sporą rolę psa jako opiekuna? Nieco więcej na blogu - Psy w społecznościach germańskich

Dalej połączenie całości z św. Krzysztofem jest diablo wątpliwe. Jak udało się to zrobić autorowi by połączyć tego akurat świętego z celtycką mitologią nie wiem a autor tego w zasadzie nie wyjaśnia. Inna sprawa, że postać psiogłowych jest dobrze osadzona we wcześniejszych rozważaniach chrześcijańskich, między innymi św. Augustyna i może się wywodzić własnie albo od tych polemik albo ze środowiska egipskiego, nijak jednak nie ze środowiska celtyckiego, gdzie takich postaci nie za bardzo znamy (a przynajmniej ja nie znam). Więcej na ten temat: P. Nowakowski, Psiogłowi (i) święci. Topos i przyczyny jego występowania, "U schyłku starożytności. Studia źródłoznawcze" t.11 (2012), s.83-106.

Podsumowując tekst warto przeczytać, jest ciekawy i erudycyjny i można po jego lekturze nabrać przekonania, że oto religia celtycka przetrwała długo wgłąb średniowiecza. Niemniej analizy autora często są bardziej niż powierzchowne i niespójne. czasem prowadzą wręcz do błędnego koła - jak w przypadku św. Krzysztofa gdzie autor wychodzi z założenia, że wszystkie przejawy nieakceptowanych przez kościół praktyk to pozostałości pogańskiej religii celtyckiej -> ergo kult psa pod Lyonem musi się wywodzić z kultu celtyckiego a co potwierdza, że pies miał znaczenie chtoniczne? Kult psa spod Lyonu.

Prace mimo wszystko warto przeczytać choćby dla erudycji autora ale trzeba ją chyba jednak brać ostrożnie.

To chyba tyle w tym temacie póki co.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do Makrobiusza, to zapewne chodzi o:

"[Niektórzy] sądzą, że ta bogini troszczy się o ludzkie organy wewnętrzne. Od niej

właśnie wymagano, aby wątroby, serca i jakiekolwiek wnętrzności, które są w brzuchu, w zdrowiu

zachowała..."

"Jej pulpę z bobu i słoninę się ofiarowuje, ponieważ te rzeczy najbardziej wzmacniają siły ciała. Albowiem także kalendy czerwcowe są nazywane bobowymi przez lud, ponieważ w tym miesiącu dojrzały bób jest używany do boskich rzeczy".

/Saturn. I 12, 32 i I 12, 33; cyt. i tłum. za: D. Lipiński "Carna i Cardea - problemy identyfikacji bóstw", "Littera Antiqua", nr 8, 2014, przyp. 2 i 14,s. 63/

Co do św. Krzysztofa to jedynym "źródłem" o jego żywocie są legendy średniowieczne*, z nich najpopularniejsza to oczywiście ta Jakuba z Varazze, gdzie nazwany on jest "Reprobus" - "Odrażający", z racji owej głowy podobnej do psiego pyska.

* - pomijam tu napisy i wzmianki pośrednie o jego kulcie, typu: napis w Haidar-Pacha, osobę Fotyna z klasztoru św. Krzysztofa na Synodzie w Konstantynopolu (536 r.), czy wzmianka u Grzegorza I Wielkiego o klasztorze pod takim wezwaniem w Taorminie, na Sycylii.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Furiusz   
Co do Makrobiusza, to zapewne chodzi o:

Dzięki, za tekst też, nie wiedziałem, ze ktoś podjął to zagadnienie po polsku.

Co do św. Krzysztofa to jedynym "źródłem" o jego żywocie są legendy średniowieczne*, z nich najpopularniejsza to oczywiście ta Jakuba z Varazze, gdzie nazwany on jest "Reprobus" - "Odrażający", z racji owej głowy podobnej do psiego pyska.

Wspomniany P. Nowakowski, Psiogłowi (i) święci. Topos i przyczyny jego występowania, "U schyłku starożytności. Studia źródłoznawcze" t.11 (2012), s. 87 pisze - Passio St. Christophori powstała najprawdopodobniej w V w. Posługuję się tu dwiema wczesnymi redakcjami z tradycji Wschodniej. Pierwsza to tekst w wersji greckiej, pochodzący z XI-wiecznego codex Periozanarius z biblioteki uniwersytetu w Lejdzie, druga to przekład na j. łaciński również z XI w., z kodeksu obecnie przechowywanego w Paryżu (...). Obie wersje różnią się od siebie, choć nie jakoś znacząco.

W każdym razie nie jest to jedyny przypadek psiogłowych w kontekście religijnym - pojawiają się też w Acta Andreae et Bartholomaei, pojawiają się też w żywocie św. Merkuriusza. Są tez w pracy Izydora z Sewilli, Etymologiarum sive originum libri XX, XI 3.14-16 Cynocephali apellantur eo quod canina capit habeant (...). - Nazywaja ich (Są nazywani) cynocephali bo mają psie głowy (...). . Pojawiają się też u pisarzy antycznych jak Ktezjasz z Knidos, Indica fr 45 czy Herodot, Dzieje, IV, 191.

Nie ma więc powodu doszukiwać się jakichś dziwnych powiązań z Celtami i ich sfera wierzeń, zwłaszcza, że owe doszukiwania się mają bardzo wątłe podstawy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dość szczegółową bibliografię co do żywotu św. Krzysztofa odnaleźć można w tekście "Saint Christopher Wall Painting in English and Welsh Churches c. 1250-c. 1500" pani Eleanor Elizabeth Pridgeon (dostępy w sieci na: www.lra.le.ac.uk) gdzie mozna przeczytać

"Saint Christopher appears to have been a member the Marmaritae tribe. According to both Greek and Latin traditions, he hailed from a land of cannibals and dog-headed men. He is described as having a terrible countenance, towering over most men, and being unable to speak „our language‟ („nostrae linguae sermonem‟). Greek texts interpret his dog-headed appearance literally, and use the term „dog-headed‟ (kunokephalos). This explains why Saint Christopher is often depicted with the head of a dog in Byzantine iconography (for instance the pre-733AD terracotta cynocephalus from Vinica [present-day Macedonia]). In contrast, the Latin tradition developed along less literal lines, and Saint Christopher‟s visage is described as dog-like: „qui habebat terribilem visionem et quasi canino capite".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.