Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
secesjonista

Służby medyczne i sanitarne na polu bitwy i w obozie

Rekomendowane odpowiedzi

No właśnie czy można mówić w ogóle o jakiś służbach*?

W innym wątku temat został niejako "napoczęty":

Ale zdarzało się, że pułkownik wyznaczał z rotmistrzów pomocników. Ze strażnikiem pułkowym się spotkałem, kwatermistrzem pułkowym, który przejął obowiązki oboźnego i dodatkowo dbał tez o prowiant oddziału.

Nie pomnę gdzie i kiedy, ale jednego lekarza, który był przy chorągwi, wyznaczono głównym lekarzem pułkowym, któremu podlegali inni lekarze, chirurdzy, cyrulicy pełniący służbę w chorągwiach w tym pułku.

W sumie o służbie zdrowia można zrobić osobny temat... .

i

Na osobny temat to chyba zbyt mało materiałów.

Tu zarys informacji o służbie zdrowia w ówczesnych wojskach:

http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/doccontent?id=150652&from=FBC

Jak widać pełna dowolność panowała co do organizacji, podległości czy ilości poszczególnych specjalistów.

Może zatem da się wygrzebać coś więcej?

W trakcie przeglądania roczników Volumina Legum natknąłem się przy relacji z "Seymu Walnego Sześćniedzielnego Extraordynaryinego" z 17 marca 1659 r. na taki głos:

"Szpitale żołnierskie.

40. ponieważ przez świętey pamięci Krolow Antecessorow naszych, y inszych różnych osob,była siła szpitalow de nova radice erygowanych y różnymi na ludzie żołnierskie, iako pokaleczonych, postrzelonych fundowanych, a te dobra in usus privatorum poszły. Zlecamy Urodzonemu Instygatorowi Koronnemu, aby on ex munere officij sui na przyszły Seym wszystkich tych, ktorzy takowe dobra in nulli jure trzymają, mandatami pozwał, y sine intermissione takowe sprawy promowowywał".

/"Volumina Legum" wyd. J. Ohryzko, Petersburg 1859, t. IV, s. 284/

Czy wiemy coś więcej o urządzeniu tego typu instytucji?

* - zdecydowałem się włączyć do tematu kwestie sanitarne, jako związane z higieną i rozprzestrzenianiem się chorób, zatem w pewnej mierze w sferze zainteresowania medyków.

Temat umieściłem w takim a nie innym dziale, jako że nie o medycynie ogólnie mamy tu rozprawiać, a jedynie o działaniach wokół żołnierzy, ale pozostawiam to do rozpatrzenia przez Moderatora.

Edytowane przez secesjonista

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach


Pokłosiem licznych działań wojennych były zapewne całe rzesze inwalidów niezdolnych do

samodzielnego utrzymania się.

We Lwowie powstaje szpital braci Bronifratrów fundacji Jana Sobieskiego, który był jednym z pierwszych tego rodzaju budynków w naszym kraju. Od 1682 r. braciszkowie mieli obowiązek leczyć żołnierzy, co to w "pochodzie do obozów chorują". Podobny charakter miał szpital w Kamieńcu Podolskim. W 1667 r. zezwolono wojewodzie kijowskiemu Michałowi Stanisławskiemu zezwolono na ufundowanie ze wsi jego dziedzicznych Rzeczyce i Hołozubińcze tejże instytucji. Wedle niektórych badaczy warszawski cekhauz wybudowany za Stefana Batorego miał pierwotnie pełnić funkcję szpitala dla żołnierzy.

Najbardziej znanym alumnatem był dom inwalidów w Tykocinie. W 1663 r. marszałek wielki litewski Krzysztof Wiesiołowski utworzył fundację dla 12 wysłużonych żołnierzy. Fundacja została zatwierdzona przez sejm w 1638 r. i przetrwała 300 lat, będąc nawet respektowaną przez władze carskie, an zabezpieczenie weteranów marszałek zapisał dobra Dolistowo.

Jak podaje Zygmunt Gloger w swej "Encyklopedii...":

"Wiesiołowski przepisał ustawę dla swojej zacnej fundacyi, w której otrzymywało oddzielne mieszkania i po złp. ówczesnych 200 na rok 12-tu żołnierzy, „dobrze w ojczyźnie zasłużonych, katolików, szlachetnie urodzonych, skaleczonych w bitwie za Rzeczpospolitą, albo przez starość osłabionych”, niemających sposobu do życia. Po śmierci Wiesiołowskiego, Władysław IV w r. 1638 ustawę powyższą w zupełności zatwierdził, oddając należne pochwały szlachetnemu obywatelowi i wzmiankując o wymurowanym przez niego znacznym nakładem Alumnacie. Gmach ten istnieje dotąd, mieszcząc w sobie zwykle 16-tu inwalidów, otrzymujących mieszkanie, opał i po 200 złp. rocznej pensyi. Jest to jeden ze starszych w Europie przytułków dla zasłużonych żołnierzy".

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Stefan Batory snuł plany by w odzyskanych Inflantach dobra "rządowe", podzielone na cztery klasy, oddawały czwartą część dochodu na mężów w bitwach zasłużonych, takoż i tych co walce ciężkich kontuzji doznali.

O opatrzeniu steranych wojaczką żołnierzy powiada się na Sejmie Warszawskim 1607 roku:

"85. Militaris disciplina

(...)

A przytym, ludziom służebnym żołnierzom naszym, ktorzy krwią, zdrowiem, y przewagą swą, przez lat sześć, statecznie, y wiernie trwać będą, waruiemy: iż maiąc na baczeniu zasługi ich, za zaleceniem Hetmanow naszych, opatrzenia im tak iako się okazya poda, dawać chcemy, y będziemy".

/Vol. Leg. T. V, wyd. J. Ohryzko, Petersburg 1860, s. 448/`

Ciekawe czy rzeczywiście jak "okazya się podała" poszły za tą deklaracją konkretne rozwiązania i nakłady finansowe?

Późniejsze konstytucje sejmowe (1766, 1768, 1775, 1776 r.) wielokrotnie przypominają o konieczności zadbania o inwalidów wojennych, Gieysztor nadmienia (bez podania źródeł), że odpowiednie sumy znajdujemy w wydatkach na wojsko.

Jak się zdaje, Sejmy i król częściej na deklaracjach poprzestawali, dla starych żołnierzy i inwalidów pozostawała ofiarność prywatna. Trudno znaleźć jakieś znaczące poczynania państwa w tym zakresie, mylnym jest zatem osąd Franciszka Paprockiego:

"nietylko na zdrowych żołnierzów, ale też na skaleczonych, starych, ubogich i niedołężnych miała wzgląd Rzeczpospolita, a prócz pensji na inwalidów, wyznaczonej, obmyśliła dla nich wygodne mieszkania, szpitale żołnierskie w Warszawie, Tykocinie, Lwowie, Pamieńcu Podolskim i inne na innych miejscach założyła i dobrami opatrzyła".

/tegoż: "O sprawie rycerskiey polskiey" T. II, rozdz. XXI, Łowicz 1776, s. 231/

Owa Rzeczypospolita z trudem dopilnowywała interesów placówek już powstałych...

w pół wieku po założeniu szpitala w Warszawie Zygmunt III przyrzeka "rekuperować" dobra doń należące, co czynić musiał dość nieskutecznie skoro Władysław IV zwija całkowicie tę instytucję.

Za Jana Kazimierza, władca ów dwukrotnie (1659, 1662 r.) upomina swego instygatora królewskiego by ten czynnie wystąpił przeciw tym co uszczuplają dobra i zasoby szpitali dla wojennych inwalidów. Tak zatem w Konstytucjach roku 1659 oświadczano:

"Ponieważ przez świętey pamięci królów, antecesorów naszych y innych rożnych osob była siła szpitalow de nova radice erygowanych y rożnymi na ludzie żołnierskie, iako pokaleczonych, postrzelonych fundowanych, a te ronnemu, aby on ex munere officii sui na przyszły Seym wszystkich tych, ktorzy takowe dobra nullojiure trzymaią, mandatami pozwał i sine intermissione takowe sprawy promował".

/Vol. Leg. T. III, wyd. J. Ohryzko, Petersburg 1860, s. 284/

W zasadzie to co chciała uczynić Rzplita na ogół do skutku nie dochodziło. Tak było choćby z działaniami powołanej w 1775 r. Komisji nad szpitalami w Koronie i W. Ks. Litewskim, która miała wydzielić fundusz na szpitale dla inwalidów wojennych. W 1780 r. Komisję zwinięto i próżno szukać efektów jej pracy.

Zatem pozostańmy przy prywatnych fundacjach, jakie znamy reclinatoria sprawione prywatną ofiarnością?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

"Historia medycyny wojskowej na przestrzeni dziejów" pod. red. A. Felchnera i B. Płonki-Syroki (Studia z Dziejów Kultury Medycznej, t. 1, Wrocław 1997), pomimo obiecującego tytułu w środku jest tylko jeden referat tyczący się interesujących nas czasów. Tadeusz Srogosz omawia walkę władz wojska koronnego z epidemią dżumy w latach 1780-1781.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×