
madhouse
Użytkownicy-
Zawartość
146 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Kalendarz
Zawartość dodana przez madhouse
-
Cytat Pochodzi z ksiązki : Tajne oblicze GL-AL,. Dokumenty red. Chodakiewicz Marek, Gontarczyk Piotr, Żebrowski Leszek. Szczerze polecam miłośnikom "gwardii"
-
Bohaterstwo gwardzistów w oczach kronikarza Gwardii Ludowej zapewne wszyscy znają tę lekturę ? : "(...)"Dopóki to było możliwe, oddział starał się unikać kontaktów z Niemcami, czasem jednak zdarzały się przygody, które powodowały czasowe rozpierzchanie się partyzantów: ... o świcie — wspomina ten sam towarzysz — jechała przez las jakaś chłopska furmanka. Echo rozniosło po lesie przerywany terkot jej kół i wtedy jeden z chłopców, rozbudzony ze snu, wrzasnął: Niemcy! Uciekajta chłopaki! — Zerwało się to bractwo spod krzaków i w nogi. Oddział jednak pozbierano i żeby go zdyscyplinować, postanowiono przeprowadzić jakąś akcję. Obmyślał ją tow. Bolesław Mołojec, mianowany pierwszym dowódcą GL wraz z tow. Zubrzyckim, dowódcą legendarnego oddziału, o którym mowa. Rzecz obmyślono politycznie: „Biorąc pod uwagę fakt, że chłopcy nie mieli nigdy do czynienia z bronią i wojaczką, oraz słabe uzbrojenie oddziału, pierwsza akcja musiała być łatwa i, jeżeli chcieliśmy wpoić wiarę w powodzenie — zwycięska". Aby akcja była zwycięska, należało uderzyć tam, gdzie wróg był najsłabszy. Uderzono więc 9 czerwca na leśniczówkę w Meszczach, gdzie mieszkał leśniczy z żoną i tylko jeden Niemiec, do tego „stary dziad". Akcja zakończyła się zwycięstwem, zdobyto 5 tys. gotówką, a Niemca wraz z żoną leśniczego zamknięto w chlewie ze świniami. „Zebraliśmy oddział — kończy autor relacji — i śpiewając «Dalej bracia do bułata» pomaszerowaliśmy w las zadowoleni z udanej akcji. Szczególnie przeżywali to ci członkowie oddziału, którzy byli tu w maju i powrócili z niczym".Należy przypuszczać, że oddział, który przybrał tymczasem imię hetmana Czarnieckiego, dokonałby jeszcze wielu bohaterskich akcji. Niestety, zupełnie przypadkiem napatoczyli się Niemcy. Szli sobie — pisze kronikarz Gwardii Ludowej — beztrosko, rozmawiali głośno i śmiali się na cały głos. Byłem i jestem przekonany, że gdyby z naszej strony nie padł strzał, nie zauważyliby nas i poszliby dalej szukać wiatru, tym razem w lesie. Każdy Niemiec myśli i rozumuje logicznie. Prowadzący oddział oficerowie, szef gestapo z Piotrkowa Robert Altmann i komendant policji kryminalnej z Tomaszowa Mazowieckiego nie myśleli nigdy spotkać się z nami w tym miejscu, tak blisko wioski i prawie że w otwartym lesie o dużym zasięgu widoczności. Powiedział mi to później podczas przesłuchiwania mnie Robert Altmann. Ale któryś z nich nie wytrzymał. Albo Mołojec, albo Franek. Leżeli obok siebie i trudno mi powiedzieć, który z nich wystrzelił. Gdyby chociaż trafił któregoś z tych dwóch oficerów... No i rozpętało się piekło. Niemcy zbliżali się bardzo ostrożnie, zwłaszcza gdy jeden z gwardzistów wyrzucił dwa, jedyne, jakie posiadaliśmy, granaty. Nie uczyniły im one wprawdzie żadnej krzywdy, bo to były granaty zaczepne, w dodatku rzucone za wysoko, zaplątały się w gałęzie drzew i tam wybuchły niczym szrapnele. — Daj rozkaz do odwrotu — zawołałem półgłosem do Mołojca. ą Po chwileczce poszedł po linii rozkaz: wycofać się w pole, w zboża. sJ To było najsłuszniejsze. W rzadkim lesie wystrzelaliby nas jak zające. (...) Na skraju lasu zobaczyłem Franka. Po twarzy ściekała mu krew. — Drasnęli mnie — powiedział, gdy spostrzegł, że patrzę na jego głowę. — Nic poważnego. A ciebie? — Podkulawili skurwysyny. I to w takiej zasranej sytuacji. Sytuacja była, rzeczywiście, hm tego. Autor przerywa więc relację i nie mówi, jak skończył się ten bój, który przejdzie do historii jako 8-godzinna bitwa Gwardii Ludowej z Armią Niemiecką pod Polichnem — 10 VI 1943, około piątej. A bój skończył się połowicznie. „Mały Franek" uciekł, lecz został zastrzelony, Mołojec uciekł i nie został zastrzelony, dzięki czemu GL ocalała jako idea... Po oddziałach „Małego Franka" i „Staszka" ruszyły w teren następne bohaterskie formacje GL. Oto raport Grupy Wypadowej GL im. „Żułkowskiego", w oryginalnej pisowni: Oddział wyruszył do czynności 29 X 43 do Łagowa do folwarku podczas Akc. zlikwidowano 1 spicia ktury od pół roku się ukrywał, zlikwidowano garderobę następujące żeczy kalesony 10 koszul i z towaru bł.[awatnego] 20 m wełnu 2 m szal 1 kapotu 1 buty marynarki 4 spodnie 46 kamizelek 1 płaszcz włuczka i 1 motek wełna 1,70 20 par skarpet 1400 złoty po czynnościach grupa zamarła napoczynek. Jak z powyższego wynika, do walki z wrogiem najbardziej potrzebne są ludowej gwardii kamizelki, spodni może być znacznie mniej. A tajemniczy „Żułkowski" to po prostu przekręcony Żółkiewski, którego nazwisko nic partyjnemu półanalfabecie nie mówi. Oczywiście, nie tylko takie akcje przeprowadzało GL. Oto raport z oddziału, który w przyszłości otrzyma imię Kilińskiego, oddziału dowodzonego przez radzieckiego towarzysza Pawła Aleksiejewa Sera-fima. Z pisowni wynika, że raport pisał jakiś polski towarzysz: „... grupa Serafina napotkała jadących wozem 2 okr. członków ZWZ, którzy zaatakowali naszą grupę. W walce obaj ZWZciaki zginęli, nasz sztab wykonał 5 egzekucji na członkach AK, w walce z bandą reakcyjną składającą się z 7 ludzi, w tym 1 furman, 5 zostało zabitych (rozstrzelanych) 1 z nich zwiał, wyrok, który został wykonany, był bardzo trafny (...). Był on w wywiadzie endecji i płaczą po nim znane osoby. Narazie [sic!] nie mówi się kto to wykonał, 28 IV 1943 r. zdobyłem 1 RKM od Endecji. 29 IV 1943 r. w Hucie Krzeszowskiej rozbito Mleczarnię, Gminę i zabito Endeka, który zażył broni palnej, człowiek ten był zastępcą burmistrza od niego zdobyto VIS-a. Z dokumentów Gwardii Ludowej wynika rzecz przerażająca: organizacja ta prawie wcale nie walczyła z Niemcami, lecz przede wszystkim z niepodległościową partyzantką AK i NSZ. Nie kryła się z tym, lecz uważała tę walkę za ideologicznie słuszną: oto fragment kolejnego rozkazu GL: "Batalion 3 i 4 oczyszcza teren w J. z wszystkiego rodzaju gadów. Batalion nr 4 rozgromił całą swołocz w liczbie 28 ludzi reakcji, 3 zostało zlikwidowanych w tym 1 sołtys. Pamiętajcie, że oficerki to tylko z nazwy polacy [sic!], zaś w istocie to przeklęte odwieczne tyrany chłopa i robotnika. W chwili kiedy zdrowy moralnie prosty lud polski, nie znający co to fałsz i obłuda z miłości ku swej Ojczyźnie chwycił za broń, aby walczyć o Niepodległość Polski, o byt każdego Polaka, o byt nowych pokoleń. Wtedy zdrajcy Ojczyzny z 1939 r., faszystowska reakcja polska, emisariusze hitleryzmu, chciwi majątków, władzy, wysłali swe bojówki w lasy, nie do walki z wrogiem, jak to głosi ich zakłamana propaganda, lecz do prowadzenia walk bratobójczych. Chcąc tym sposobem wespół z niemcami pognębić i wymordować Lud Polski, jako swych silniejszych liczebnie przeciwników politycznych." Ten bełkot uzasadniał rozpoczęcie przez Gwardię Ludową walk bratobójczych i pogromów." Tak czyn bojowy imponujący : zlikwidowano wiele garderoby...
-
1234 Słusznie, zapomniałem dodać, że Rener był wojskowym, Kutschera nie. Rener był najwyższym stopniem wojskowym zlikwidowanym przez polskie podziemie. I nie ja podałem jako przykład grupę "Tarzana" FSO jasne zaczyna się od bandy podwórkowej i rzucaniu kamieniami w okna sąsiadów a kończy na wysadzaniu mostów To jest tak niepoważne, że trudno z tym polemizować. Patron komunistów ZSRR przez dwa lata okupował Polskę wraz ze swym sojusznikiem Niemcami, więc przeciwko komu mieli walczyć ? Sojusznikowi ? W 1942 kiedy większość organizacji okrzepła w swych strukturach, komuniści wysyłają na zatracenie Zubrzyckiego - w celach propagandowych. FSO - nie wiem czy dobrze zrozumiałem ? Napisałes że AL zniszczyło 120 mostów ????
-
FSO ja jestem spokojny Mało tego mam ubaw po pachy, jakbym przypadkiem trafiłdo jakiejś wioski potiomkinowskiej Gdzie czas się zatrzymał. Tylko kiedy ja jestem obrażany nikt nie widzi...nawet moderator nawiasem mówiac. Widzę, ze mam do czynienia z betonowymi zwolennikami "władzy ludowej" którzy nawet UB widzą w pozytywnych barwach...a na przykłady morderstw i grabieży popełnianych przez tą waszą "gwardię" ludową odpowiedzą - "a wy bijecie murzynów" Poza tym żałosne jest porównywanie jakiejkolwiek służby policyjnej do zbrodniczego UB. Wracając do tematu komunistyczne podziemie było założone przez sowiecką agenturę wrogą Polsce, ich celem nie była walka z Niemcami, lecz infiltracja i zwalczanie Polskiego Państwa Podziemnego. Rabunki, gwałty i grabieże były u komunistów na porządku dziennych. Mordestwa działaczy niepodległościowych również. Jednak ze zwzględu na wartość bojową która była niezwykle mizerna nie zrealizowali swojego celu. Po prostu składała się z elementu w większości kryminalnego, różnej maści szumowin etc,etc...Jak to ktoś zauważył na tym forum - NSZ strzelało do nich jak do kaczek...to prawda. Ale NSZ było wojskiem nie zaś zbieraniną typków o wątpliwej reputacji i odwadze. Co widać na podstawie przykładów które wam przedstawiłem. Pierwszy pożal się Boże dowódca GL - Franciszek Zubrzycki "Mały Franek" stoczył "wielką bitwę" ze strażą kolejową i zginął bochatersko A jego w jego oddziale nikt nie potrafił rzucić granatem Ot i cała prawda, moi drodzy zwolennicy rządów "władzy ludowej" i PPR oraz "lewicy" GL/AL to sowiecka agentura skłądająca się z większości z - jakby to ładnie ująć - elementu będącego na marginesie społeczeństwa, choć bywały wyjątki,ale rzadko. //Don Pedrosso: Po pierwsze jakiekolwiek uwagi do moderatora proszę kierować na PW. Po drugie doskonale widzę kiedy ktoś jest obrażany i natychmiast (w miarę możliwości czasowych) podejmuję środki zaradcze.
-
Przypopomina mi się pewna historia z pewnego miasta na Podkarpaciu gdzie w miesjcu gdzie poblicznie powieszono w 1946 r trzech członków WiN miano postawić tablicę ku ich czci. Oczywiśćie protestowali radni "lewicy" czyli SLD...różnie argumentując... ale najciekawszy był argumenent że ci członkowie WiN zabili funkcjonariusza UB ! I tablica im się nie należy... na argumenty, czym było UB i kim był tamten funkcjonaiuriusz radny SLD odpowiedział : Proszę pana przecież ci WiNowcy zablili niewinnego człowieka !! A my mamy im tablicę stawiać ?! I cała prawda
-
No jasne FSO porównywanie ABW do UB to wg ciebie normalne ??? Więc UB było normalną służbą bezpieczeństwa ? Przyznam się,że czytając to nie wiem czy mam śmiać się czy płakac. Więc bestialskie traktowanie wieźniów : torturu, wyrywanie paznokci, kopanie cieżarnej kobiety po brzuchu etc.etc przez funkcjonariuszy UB można porównać do działań terażniejszych agencji bezpieczenstwa ? Trzeba być niepoprawnym komunistą żeby tak myśleć. A propo wielu członków GL/AL stało się później członkami UB.
-
atrix dodaj jeszcze niewinnych referentów UB zastrzelonych przez bandy reakcyjne i mamy obraz całośc. No pewnie ak_2107 członkowie GL tez byli narodowości polskiej, ale chluby swemu narodowi nie przynieśli.
-
O to bardzo ciekawe ak_2107 to PRL ci śmierdzi ? To przecież byłto raj klasy robotniczej ! Dlaczegóż to metody "rodem z PRL" miałyby być nierzetelne ? Więc moje wypowiedzi czuć PRLem - powinienem poczytywać sobie to jako komplement chyba ? A to ciekawe, zacytuję jeszcze raz twój wpis z tematu który podjąłem całkiem niedawno na tymże forum : Z dnia : 23.12.2009, 16:18 sanowny kolega ak/2107 wpisał Interpretacja wydarzen ? Z Kresow ? Prosze bardzo. Po wkroczeniu AC na Kresy i przylaczeniu tych terenow do ZSRR miala miejsce daleko idaca kolaboracja ludnosci polskiej z tych obszarow z komunistycznymi wladzami. Polacy w duzym zakresie objeli stanowiska w administracji. Sczegolnie na Ukrainie. W szeregi komunistycznej partii Ukrainy i Bialorusi wstapil pokazny procent ludnosci polskiej, zwlaszcza ze srodowisk robotniczych. Chlopstwo powitalo z radoscia parcelacje wielkiej wlasnosci rolnej- chlopi - Polacy nie mieli najmniejszych oporow w przejeciu ziemi bedacej do tej pory wlasnoscia ziemian Polakow - i nie tylko. Tendencji tej nie powstrzymaly nawet deportacje ludnosci etnicznie polskiej - urzednikow, duchownych itd. Daleko posunieta byla wzajemna denuncjacja rodakow do NKWD. Z tego wzgledu nie dszlo do stworzenia struktur podziemnych na terenach przylaczonych do ZSRR. W czasie etnicznych czystek zapoczatkowanych przez Ukraincow, ludnosc polska szukala oparcia zarowno u Niemcow jak i u sowieckiej partyzantki, nie brzydzac sie specjalnie grozba zainfekowania czerwonym bakcylem. Nalezy w tym miejscu wspomiec o polskich batalionach policyjnych w niemieckiej sluzbie dzialajacych na tych terenach. Ktore popelnily wiele zbrodni na ludnosci ukraiskiej. Polacy nie brzydzili sie tez sluzba w NKWD - od 1944 w ramach tzw. "istrebitelnych batalionow", czy tez oferujac szpiclowskie uslugi dla tej instytucji. Do istrebitelnych batalionow wstepowaly niejednokrotnie cale lokalne struktury AK. Skoro moje wypowiedzi "śmierdzą PRL" to czym czuć twoje ? Widać nie czujesz nic, że się tak wyraże. A dla mnie jest w powyższej wypowiedzi zwykłe powielanie stereotypów sowieckiej propagandy i nawet dziecko to zauważy. Przypomina mi to bajdurzeni "kombatanta" z GL opowiadajego dzieciom w podstawówce szlak bojowy... ale wracając do tematu,gdyż pozornie od niego odbiegłem...idąc tym tropem społeczęnstwo polskie powinno z radością przyjąc powstanie GL i działalność "bojowników o wolnosc i demokrację"
-
FSO dokumentacja o której wspomniałeś znajduje się w Instytucie Pamieci Narodowej nie w Prokuraturze. Prokuratura z tego okresu nie przechowuje dokumentacja.Jest ona zdeponowana w poszczególnych oddziałach IPN. Widzę koledze ak_2107 brakło argumentów merytorycznych więc zaczyna bluzgać ? No cóż, nie każdy potrafi trzymać się pewnych zasad kultury osobistej, gdy brakuje wiedzy puszczają nerwy, to oznaka niedojrzałości. Ciekawe czy zauważy to moderator?
-
No coż jeszcze raz od poczatku : Początki komunistycznego podziemia : Sowieci ściągnęli do siebie na przeszkolenie do szkoły NKWD w Puszkino, kilkunastu zauwanych działaczy komunistycznych, którzy utworzyli póżniej tzw „grupę inicjatywną” działającą ściśle wg dyrektyw z Moskwy. Po kilkumiesięcznym przeszkoleniu zrzucono nie bez problemów ( pierwszy samolot ze zrzutkami rozbił się pod Wizmą ) w grudniu 1941 r pierwszą taką grupę w składzie której znaleźli się m.in. : Marceli Nowotko, Paweł Finder, Edward Mołojec. Drugą grupę stanowili : Hanna Fornalską, Antoni Kowalski, Jan Krasicki. Kierownictwo w Moskwie nawet po gruntownym przeszkoleniu i poinstruowaniu zrzutków nie spuszczało ich z oczu. Pierwszą konferencję odbyto pod czujnym okiem wysokich oficerów NKWD płk. N. Skoriakowa i płk. M. Szatiłowa. Powstałe oddziały partyzanckie GL/AL. składały często z elementu kryminalnego, zbiegłych jeńców sowieckich.Lub ludzi któzy nie mieli doświadczenia wojskowego Grupy te, które trudno nazwać partyzantami a trudniły się nie walką z okupantem, lecz zwalczaniem podziemia niepodległościowego, skrytobójczymi mordami, napadami rabunkowymi - jak Kożmierak ps."Cień". Ja pisał wybitny historyk prof. Paweł Wieczorkiewicz : „normą w komunistycznej partyzantce były przeprowadzane na własne potrzeby akcje ekspriopracyjne (rabunki) kierowane przeważnie przeciwko Polakom i niejednokrotnie przeprowadzane w brutalny sposób, bicie znęcanie się, gwałty, także morderstw Delegatura Rządu w 1944 r. alarmowała : (...) Ścisłe rozpracowania oraz dokumenty stwierdzają niezbicie, że wywiad komuny kierowany jest przez NKWD, a zwrócony przede wszystkim przeciw organizacjom polskim. W akcji przeciwko organizacjom polskim komuna posługuje się m.in. metodą współdziałania z gestapo, denuncjując całe grupy względnie poszczególnych członków organizacji polskich. Na potwierdzenie tych faktów istnieją dowody (...) (...) Napadają na nasze wsie, miasteczka, ograbiają dwory, plebanie, chłopów, mordują broniących swego dobytku, prowadzą akcję dywersyjną, wysadzają mosty, tory kolejowe, palą tartaki...i nałogowo unikają bezpośredniego zetknięcia z Gestapo i żandarmerią niemiecką. A rezultat? Bohaterzy wycofują się w bezpieczne miejsca, a tymczasem Gestapo i żandarmeria morduje niewinnąi spokojną ludność, której jedyną zbrodnią jest to, że mieszka w pobliżu dokonanego aktu sabotażu. (...) (...) W lasach Janowskich na Lubelszczyźnie działały dwa żydowskie oddziały partyzanckie. Jeden z nich miał we wsi Ludmiłówka swą siedzibę. Powstały one z Żydów, którzy w okresie likwidowania getta zbiegli z obozów niemieckich i getta warszawskiego. Z polecenia Jóźwiaka (dowódcy Armii Ludowej. Przyp. moje – AK) gen. Korczyński komendant AL w Lubelskiem, nawiązał łączność z tymi oddziałami i obiecał je zaopatrzyć w broń pod warunkiem, że broń kupią za własne pieniądze (...) Oba oddziały partyzantów żydowskich zebrały poważne sumy pieniędzy, które Korczyński zabrał i wyjechał z nimi, rzekomo po to, aby zakupić broń. Korczyński udał się do Warszawy i przekazał pieniądze Jóźwiakowi. Po czym wrócił w Lubelskie z instrukcjami Jóźwiaka i Findera, nakazującymi zlikwidowanie oddziałów. (...) Jednym słowem broń rzeczywiście przywieźli i natychmiast zrobili z niej użytek. Bezbronnych ludzi zebranych w lesie wystrzelali salwami z karabinów maszynowych. Ofiarami mordu padły również kobiety i dzieci, które były przy swoich mężach i ojcach (...) (...) W Pruszkowie działał mały żydowski oddziałek partyzancki, ośmiu czy dziewięciu ludzi. Eksterminację tego oddziałku przeprowadził osobiście Beck na polecenie Chełchowskiego. Odbyło się to w następujący sposób: Beck umówił się z oddziałem rzekomo na akcję, ruszył też razem z oddziałem, z tym, że wraz ze swoim pomocnikiem z tyłu. I z tyłu wybił cały oddziałek co do nogi ogniem z karabinu maszynowego. Po czym natychmiast razem z pomocnikiem obrabował trupy doszczętnie, zdzierając nawet buty. (...) Przykład jak walczyli "gwardziści" : Czesława Byka „Brzozy” i Tadeusza Maja „Łokietka” dokonały pod koniec lutego 1944 r obrzydliwej zbrodni w majątku w Grzegorzewicach : (...) Zjawiła się we dworze cała banda 80 – ludzi. Zastali tylko p. Jadwigę Rauszerową, żonę właściciela majątku. W domu była także p. Kalina Stypińska, krewna właściciela (...) Dwa razy po dwa strzały z niezawodnych sowieckich pistoletów „pepesz”, oczywiście w tył głowy z bliskiej mety, że Jadwiga ma oderwane pół głowy, a twarz Kaliny dolną szczękę. W potwornych kałużach krwi, w oficynie leżą trupy dwóch młodych kobiet. Płoną meble z XVII i XVIII wieku, płoną sztychy, szkice Noakowskiego, obrazy mistrzów polskich, zbiory dokumentów kultury i okolicznej przyrody, płonie biblioteka, którą gromadziły pokolenia...(...) Tak komunistyczne oddziały walczyły z okupantem. Zbigniew Błażyński, „Mówi Józef Światło” Za kulisami bezpieki i partii. Warszawa 2003, tom opracowany na podstawie wydania pierwszego Polskiej Fundacji Kulturalnej, Londyn 1985 r., s 122-124 Piotr Gontarczyk, Polska Partia Robotnicza....,s.275,335 Paweł Wieczorkiewicz Najnowsza Polityczna Historia Polski 1935-1945 Inne żródła : http://www.opcja.pop.pl/?id_artykul=2504
-
Z tą różnicą że po pierwsze dany oddział "gwardi" istniał naprawdę...i potwierdzają to nie tylko żródla ktore podalem. Natomiast FSO nie podaje sygnatur akt i nawiasem mówiąc akta na które się powołuje nie leżą w prokuraturze...Są pewne różnice między fikcją a prawdą. Widać dla ciebie ak 2107 swiat dzieli się na prawicę i lewicę Tylko że GL to agentura radziecka ( sowiecka) założona przez Moskwę w celu walki z podziemie niepodległościowym. Sporo jak widać jest do nadrobienia skoro przez kilkadziesiąt lat historia była opanowana prze dialektyczną metodę sowiecką a i dziś widzę powielanie stereotypów komunistycznych.
-
1234 Gdyby dowództwo GL chciało rozwiazywać wszystkie bandyckie grupy to "gwardia" przestała by istnieć....Kolego czy zrodnię usprawiedliwia fakt iż Cień chciał posiadać CKM ? Zresztą jego oddział wymordował ponad sto osob...a w Owczarni nie był to incydent lecz świadome działanie czyli realizowanie wytycznych dowództwa GL/AL.
-
W Alei Zasłużonych dodam tylko...
-
1234 co to za brednie ? "Żywią i Bronią" bardzo wiarygodne źródło...
-
Widiowy jesteś zbyt lakoniczny by podejmować z tobą dyskusję. Do której niczego nawiasem mówiąc nie wnosisz. Tak FSO dodajmy jeszcze starcie z brygadą pancerną koło Obrzeżyna Widzę że jak zawsze nic nie dociera. Ale jest pewiem postęp...teraz już wszyscy byli źli nie tylko NSZ.
-
Oddział NSZ Wójcika ps. "Tarzan" zlikwidował z zasadzki niemieckiego gen. Kurta Renera, najwyższego rangą Niemca zlikwidowanego przez polskie podziemie...porównywanie oddziału NSZ do niektórych bandziorków z "gwardii" np "Łokietka" jest jak porównywaniu czołgu do furmanki. Choć zdarzały się i tam oddziały, które znały się na wojennym rzemiośle.Niestety rzemiosłem tym służyły nie Poslce lecz ZSRR. Tadeusz Grochal "Biały Tadek" miał swe dni chwały to prawda otóż w Żarnowcu, jak to mieli w zwyczaju wpierw obrabowali dwór. A póżniej "partyzanci" gwardii wysłali list na posterunek policji z żądaniem poddania się ( widać byli honorowi i nie chcieli atakować nie przygotowanych ) 17.maja 1943 r. bojownicy o wolność i demokrację zaatakowali posterunek, niestety Niemcy przygotowani na atak odparli go. "partyzanci" wycofali się bez strat ! Niemcy zaś, ponieważ był to dzień targowy, otoczyli zebraną ludność, wybrali 70 osób z czego rozstrzelali 48 osób. Np jak relacjonował wyczyny swoich partyzantów jeden z dowódców GL Tadeusz Szymański : (...) Zbudził mnie goniec z komitetu gminnego PPR,iż moi ludzie podczas pobytu w Księżej Rzeczycy okradli nauczycielkę, ukradli jej m.in skrzypce (...) Pewnie chcieli sobie pograć by umilić trudne partyzanckie życie ? Polecam zeznanie Tadeusza Maja z 20.05.1953 AAN.PG,t21/99,k.99 Jak grupa Maja ps. "Łokietek" przyjmowała do partyzantki ukrywajacych się Żydów, cytat za "PPRożerczą książką Gontarczyka " ( PPR droga do władzy...s.346 : Podczas rewizji znalazłem w marynarce jakiś banknot, zdaje się,że dolar. W związku z tym kazałem się odwrócic i strzeliłęm do niego w tył głowy z pistoletu Vis, zabijajac na miesjcu. Na widok tego zwrócił się do mnie drugi Żyd, którego nazwiska nie znam i rpsił abym również go zastrzelił. Ja i wtedy i jemu kazałem się odwrócić i strzelilem mu w tył glowy. Po dokonaniu tych dwu zabójstw kazałem pozostalłym Żydom uciekać w rózne strony. Za uciekającymi Żydami ja i podlegli mi członkowie oddziału strzelaliśmy (...) Bardzo pouczające prawda ? Aj jak waleczni byli gwardziści...
-
Oj...biedni alowcy, nieprzygotowani do walki,a tacy bitni ( ale walka z NSZ to nie to samo co napad na jakiś dwór i strzelanie do kobiet, o czym wspominam wyżej) oj jak nieładnie takich nieprzygotowanych atakować...no i zanim zamordują jenców nie poczekać...Oj bardzo nie kulturalnie. Ach żesz ci eneszetowcy a mogli przyjść poprosić : "Towarzysze oddajcie nam naszych żołnierzy" i "prosimy przygotować się do walki - bo będziemy atakować" No cóż Rosjanie nieco później robili różnice między AL i AK, oj robili. Oj drań był ten "Cień" oj drań...ale jemu tylko chodziło o broń No i proszę jak wszystko mozna usprawiedliwić Rabunki, morderstwa...gwałty ? Rabunek połączony z morderswem - no cóż skoro nie chciał/a dać dobrowolnie... Tylko, że rabunki nazywane eufemistycznie przez komunistów "akacjami ekonomicznymi" były powszechne w komunistycznej partyzantce. Zwykły bandytyzm
-
Oddziały AL dzielnie walczyły z " reakcją" uzywając iście gangsterskich forteli : 4 maja 1944 roku oddział armii ludowej „Cienia” dokonał podstępem, o zbrodni na wydzielonym oddziale 3 kompanii 15 pułku piechoty AK pod dowództwem por. Mieczysława Zielińskiego „Moczar”. Tegoż dnia około stu członków AL. wraz z grupą partyzantów sowieckich pod dowództwem „Wani” NN, zaatakowało oddział AK pod dowództwem por. „Moczara” o liczebności około 47 żołnierzy. Ponieważ atak komunistów nie przyniósł oczekiwanego rezultatu „Cień” postanowił użyć "fortelu". Prosząc o przerwanie ognia Alowcy wmaszerowali do wsi Owczarnia. „Cień” tłumaczył się, iż zaszło nieporozumienie, myślał, że we wsi kwaterują Niemcy. Oba oddziały ustawiły się dwójkami równolegle do siebie, jednak miast oddania honorów wojskowych „Cień” wypalił „Moczarowi” prosto w głowę, co było sygnałem dla reszty Alowców, ostrzelali zdezorientowanych żołnierzy AK, zabijając 18, a raniąc 13 Jak to tym razem wytłumaczyć ? Mały drobny incydent ?
-
Oddziały AL głownie zajmowaly się "walką z reakcją" jeden z przykładów : 4 maja 1944 roku oddział armii ludowej „Cienia” dokonał podstępem, o zbrodni na wydzielonym oddziale 3 kompanii 15 pułku piechoty AK pod dowództwem por. Mieczysława Zielińskiego „Moczar”. Tegoż dnia około stu członków AL. wraz z grupą partyzantów sowieckich pod dowództwem „Wani” NN, zaatakowało oddział AK pod dowództwem por. „Moczara” o liczebności około 47 żołnierzy. Ponieważ atak komunistów nie przyniósł oczekiwanego rezultatu „Cień” postanowił użyć "fortelu". Prosząc o przerwanie ognia Alowcy wmaszerowali do wsi Owczarnia. „Cień” tłumaczył się, iż zaszło nieporozumienie, myślał, że we wsi kwaterują Niemcy. Oba oddziały ustawiły się dwójkami równolegle do siebie, jednak miast oddania honorów wojskowych „Cień” wypalił „Moczarowi” prosto w głowę, co było sygnałem dla reszty Alowców, ostrzelali zdezorientowanych żołnierzy AK, zabijając 18, a raniąc 13. A takich przykładów agresywnej postawy komunistów jest wiele.Gdyby AK podjeło się otwartej walki z komunistami AL wobec dysproporcji sił szybko zniknełaby z powierzchni ziemi. Tylko od razu hałaśliwa sowiecka propaganda rozdmuchałaby na cały świat iż "polscy faszysci mordują lewicowych partyzantów"
-
Nie prawica nie lewica tylko prawda. ak_2107
-
Jasne. Świadkowie. I jeszcze żyją. To spisz ich opowieści, niech je autoryzują i opublikuj, konfrontując z innymi faktami. Wtedy wrócimy do rozmowy. Tymczasem każdy może powiedzieć - mam świadków było inaczej...
-
atrix przykro mi, ale jak inaczej nazwać ludzi którzy rabują,mordują i napadają niewinną ludność ? Bojownikami o wolność i demokracje ? Nie podajesz żadncy źródeł - tylko jakieś rzekome zdarzenia, które są pozbawione logiki co udowodniłem wyżej. "Biedacy pod opieką GL zaczęli rabować"...
-
Piękna historia atrix szkoda że nieprawdziwa, "biedacy wzieli trochę żywności siłą" "chcieli życ" "Zameldowano Niemcom" "byli pod opieką GL Opatowskiego" i co tak się nimi opiekowali że musieli rabować ? GL nie dała im jeść ? A póżniej AK poprosiło GL o wykonanie wyroku ? Gdyż "nie wypadało zastrzelić swojego" ? Mam się śmiać czy plakac ?
-
FSO pomijając, że jesteś nieprzemakalny na jakąkolwiek argumentację : Więc uważasz że AK było agenturą rządu londyńskiego ? A GL sowieckiego i to zupełnie to samo ?
-
FSO jesteś niezmienny w swym bełkocie : "NSZ to antysemici". Koniec kropka. Przypominasz gościa żywcem wyjętego z zebrania egzekutywy partyjnej, bełkoczącego w rytm nadany przez propagandę. Zamknięty na argumenty. Swym bełkotem pragnie usprawidliwić wszystko : GL to sowiecka agentura - FSO powie, że AK to "agentura londyńska" GL mordowała Żydów - FSO : to tylko "incydenty" a NSZ to antysenici GL dokonała mordów i grabieży -FSO : to przecież wojna, "każdy chciał wyrównywać rachunki" Korczyński mordował Żydów : To dla FSO tylko incydent a winne jest NSZ. Partyzantka sowiecka zwalczała AK na Wileńszczyznie - gdyż uważała że są u siebie to znaczy miała prawo... i etc, etc... i tak w kółko