Jump to content

kalki

Użytkownicy
  • Content count

    386
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kalki

  1. Karol IV Luksemburski

    Osoba barwna. Jestem skłonny twierdzić, że za jego czasów Czechy świeciły czasy największych sukcesów. Przyczynił się do założenia Archidiecezji Praskiej. Założył uniwersytet Praski w roku 1348 roku. Król Rzymski od roku 1346[późniejszy Cesarz], rok później koronowany na króla Czech, a także margrabia Branderburgii od 1373. Dobro Czech stawiał wyżej niż dobro Cesarstwa- takim założeniem kierował się w polityce zagranicznej. Co o nim myślicie?
  2. Założyłem ten temat w imieniu kolegi, ponieważ piszę pracę licencjacką na temat "Sport jako istotny element kształtowania polityki zagranicznej w okresie zimnowojennym". Jako, że ten okres nie jest moją mocną stroną, więc proszę o pomoc fachowców . Chodzi o literaturę poruszającą ten temat. Będę wdzięczny za pomoc. Myślę, że w grę wchodzą polsko i angielskojęzyczne pozycje.
  3. Grafika - identyfikacja

    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/ba/Königsberg_Castle.jpg ED. więcej: http://pl.wikipedia.org/wiki/Zamek_krzyżacki_w_Królewcu
  4. Średniowiecze- czas ascezy czy rozpusty?

    Jakie ostatnie? Przecież to jest pierwsze i jedyne wydanie jego doktoratu ("Seksualizm w średniowiecznej Polsce"), który obronił na WH UAM w 1999 roku, a dywagacje nad wartością poznawczą tego dzieła to już inna bajka.
  5. To co widać: C*C*C*X* łańcuch nie widać żadnych śladów*X*I I I I I I* KL' P. Nie ma początku, więc trudno rozstrzygnąć o jaką konkretną datę chodzi. Końcówka również zagadkowa: możliwe, że kalendy, ale zwykło się pisać kal', a tutaj mamy bardzo dużą abrewiacje. Pan, który próbuje rozwiązać datę niech najpierw zajrzy do Chronologii polskiej Włodarskiego i zapozna się z materiałem teoretycznym, a następnie skorzysta z przygotowanych tam tablic. Dzięki temu dostrzeże, jak praktykowana przez niego metoda była zawodna i sprowadziła na manowce. Zapytam kolegę paleografa, co o tym sądzi. Po znając moje umiejętności paleograficzne, popełniłem gdzieś błąd.
  6. Tam od lewej nie leci: istam (ae)edificavit, czyli: owo (to) zbudował (stworzył, ustanowił, budował)?
  7. Nauka historii Polski

    Pomijając słuszne, jak zwykle zresztą, zastrzeżenia secesjonisty dodam od siebie jedno zdanie. Już Antoni Prochaska wykazał, że Długosz korzystał z tego źródła, więc oczywiste, że "uzupełniają" się... A te uzupełnienia, które wspominasz, mogą - według tego wybitnego uczonego - świadczyć o tym, że kanonik krakowski korzystał z innego kopii niż ta, którą dysponujemy obecnie. Z kolei Jan Dąbrowski dodał, że "znany nam obecnie tekst zredagowany został na użytek jakiegoś kaznodziei lub może na inne potrzeby dworskie". Swoje spostrzeżenia wyłuszczyłem w swojej pracy licencjackiej, która może zostanie wydrukowana w swoim czasie.
  8. Nauka historii Polski

    1. Jagiełło leniuch, pielgrzymował, gdy żyła Jadwiga - po jej śmierci zaniechał tej praktyki. Przywołanie źródeł (w przypisach dolnych): U. Borkowska, Dynastia Jagiellonów w Polsce, Warszawa 2012 [2013]. 2. Długosz: Witold nie brał udziału w akcji chrystianizacyjnej na Żmudzi. Przywołanie źródeł: A. Gąsiorowski, Itinerarium króla Władysława Jagiełły, 1386-1434, Warszawa 1972. 3. Witold nazwany Aleksandrem Macedońskim. Krytyka i źródła (latopisy): J. Nikodem, Witold - wielki książę litewski (1354 lub 1355 - 27 października 1430), Warszawa 2013. 4. Witold podatny na miłostki, zawsze zostawiał armie w trakcie kampanii wojennej: J. Purc, Itinerarium Witolda, wielkiego księcia Litwy (17 lutego 1370-27 października 1430 roku), „Zeszyty Naukowe Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu", nr 74, Historia, z. 11. 5. Skirgiełło pijak i marionetka Jagiełły. Przytoczenie źródeł: J. Nikodem , Rola Skirgiełły na Litwie do 1394, „Scripta minora”, t .2 (1998); J. Tęgowski, Zagadnienie władzy w Wielkim Księstwie Litewskim w okresie między Unią Krewską a zgonem Skirgiełły (1385-1394), "Zapiski historyczne", t. LXIV, 2001, z. 4 Dodatkowo: Rozbiór krytyczny Annalium Poloniae Jana Długosza z lat 1385-1444, t. 1, oprac. S. Gawęda, K. Pieradzka, J. Radziszewska, K. Stachowska. pod kier. J. Dąbrowskiego, Wrocław 1961.
  9. Nauka historii Polski

    Moją wypowiedź była formą ironii, istotnie niezbyt udaną. Oczywiste, że twórczość, jak i również życiorys, Jana Długosza jest bardzo pociągająca - sam napisałem na podstawie jego dzieła licencjat i, zapewne, napiszę magisterkę. Tak też czyniłem próbując odnaleźć genezę wizerunku Jagiełły u Długosza Tekst Długosz nie jest do końca kroniką średniowieczną, a raczej prezentacją historii ojczystej, jak to ujęła swego czasu prof. Jadwiga Krzyżaniakowa. Nie przesadzajmy. Pośrednictwo jest bardzo istotne w rozwoju nauk humanistycznych. Wiele osób może ten sam fragment źródła historycznego odczytywać na różne sposoby, co jest równie ważne, a także ciekawe. Znajomość tekstów z danej epoki jest bardzo ważna, ale równie ważna jest znajomość literatury przedmiotu i osiągnięć danego badacza. Bez znajomości tych komponentów trudno uznać kogokolwiek za dobrego znawcę danej epoki historycznej. Można sprawdzić to nawet u St. Szczura, w jego podręczniku historii polski średniowiecznej. Dąbrowski bardzo obszernie się o tym rozpisywał w Dziejopisarstwie Polskim, a ostatnio Jarosław Nikodem w Vademecum historyka mediewisty.
  10. Nauka historii Polski

    Kogo? Skoro polecasz kogokolwiek, to napisz poprawnie nazwisko danego uczonego. Tyle plotek u Długosza, tyle krzywdzących opinii, tyle przeinaczeń - przecież to strata czasu i stek bzdur. Używając tej terminologii - mało mądrości.
  11. Nauka historii Polski

    Pewnie, że Jasienica na początek jest bardzo dobry. Z pewnością pobudzą do dalszej lektury - przynajmniej ja tak miałem. Sądzę jednak, że post założyciela tematu należy traktować z przymrużeniem oka, bowiem dostępność wszelkiej literatury historycznej czasem przytłacza, więc trudno zwalić wszystko na garb własnej indolencji. Ponadto nie mogę zrozumieć dlaczego obwiniamy nauczyciela za nasze lenistwo, brak zaangażowania, itp. To oczywiste, że wszystko zależy do zainteresowanej strony, a nie od dydaktyka - ten może coś podpowiedzieć i pokierować.
  12. Książka, którą właśnie czytam to...

    Obecnie studiuje rozprawę: I. Sułkowska-Kurasiowa, Dokumenty królewskie i ich funkcja w państwie polskim za Andegawenów i pierwszych Jagiellonów 1370-1444, Warszawa 1977. A w wolnej chwili J. Grabowski, Dynastia Piastów mazowieckich, Kraków 2012.
  13. Panowanie, którego monarchy najbardziej Cię interesuje ? Jakie problemy w tej pracy chcesz poruszyć? Okoliczności przyznawania przywilejów szlacheckich za poszczególnych władców? Czy też może walkę o te przywileje (chociażby sprawa następstwa tronu za Jagiełły; targi o koronę po śmierci Warneńczyka)? A może, wpływ możnowładztwa na rządy i kierunek polityki? Może sprecyzujesz swoje pole badawcze do konkretnych zagadnień, żeby pomóc z doborem literatury[pod.- moje]. Jakieś przemyślenia na ten temat? Ja uważam, że przywileje uzyskane za Jagiellonów nie miały bezpośredniego wpływu na sytuacje Królestwa w XVIII wieku (kuriozalna hipoteza!), a pośrednio, z pewnością wpływ jakiś miały (ale to dywagacje zakrawające o asynchronizm).
  14. Czyli, nie mogę skrytykować Twego gdybania? Sądziłem, że ten dział polega na wysnuwaniu abstrakcyjnych koncepcji opartych na realiach i podstawie źródłowej, która jest znanej powszechnie proweniencji.
  15. Jadwiga w 1384 roku miała 10/11 lat, więc nijak mogła być samodzielnym podmiotem prawnym. Nawet gdybyś uchwycił to w szerszej perspektywie czasowej, to z łatwością zauważysz, iż Andegawenka nie miała żadnego wpływu na aktualne wydarzenia na scenie politycznej. Negocjacje o koronę Królestwa toczyły się między Elżbietą Bośniaczką, a panami krakowskimi. Co więcej, historiografia podkreśla, że Elżbieta była niechętna Wilhelmowi Habsburgowi, przez co była skłonna szukać lepszej partii dla córki. Z kolei dla Królestwa to małżeństwo nie mogło przynieść żadnych korzyści (pomijam kwestię wypadków 1380-1383). Jagiełło był kandydatem idealnym, zwłaszcza dla interesów stronnictwa małopolskiego, a w pewnym sensie był również wyborem możliwym do przyjęcia dla interesów Wielkopolan. Oczywiście całą otoczkę kronikarską Długosza, który przytacza jako powód tego mariażu piękno młodej Jadwigi szeroko znane w Europie, należy traktować z przymrużeniem oka. Do dzisiaj kwestią sporną jest, z której strony wyszła inicjatywa małżeństwa, Latopisy podają że to Polacy, a z kolei Długosz że Litwini. - Związek z Wilhelmem, niedopełniony (opowiadam się za argumentami prof. Jarosława Nikodema na ten temat). - Siemowit IV - Jagiełło Przed 1385 rokiem jakie niby były te stosunki? Czy to pierwszy raz? Według Ciebie, są to najważniejsze osiągnięcia tego związku? Jadwiga w początkowych latach swego pobytu w Polsce nie mogła samodzielnie podejmować takowych decyzji. Dlatego o jej mariażu decydowała Elżbieta i panowie krakowscy, a królowa mogła jedynie manifestować swoją wolę potraktowaniem bramy toporem. "Uchylili", czyli ktoś im narzucił innego kandydata? Kto mógł to uczynić?
  16. Władysław II Jagiełło - ocena

    Wydarzenia lat 1424-1434 należy rozpatrywać z perspektywy Unii w Horodle z 1413 roku, kiedy to panowie polscy uznali Jadwigę Jagiellonkę za sukcesorkę króla, a wielkiego księcia Witolda za jej opiekuna w razie śmierci Jagiełły. Oczywiście po narodzinach Władysława król musiał uregulować nową sytuację prawną, dlatego w latach 1424-1426 zabiegał o poparcie miast małopolskich, a następnie wielkopolskich. A zarazem, dążył do pozyskania poparcia panów koronny, na zjeździe w Brześciu Kujawskim w 1425 roku uregulowano tę sytuacje prawną, uznając zasadę neminem captivabimus nisi iure victum, którą miał potwierdzić również następca. Dalszy przebieg znany jest obszernie w literaturze (ostatnio U. Borkowska, Dynastia Jagiellonów w Polsce, Warszawa 2011, s. 44-46).
  17. Skirgiełło

    Przecież chodzi o separatyzm, który przejawiał Witold i dążył do samodzielności swojego dominum kosztem Korony. Współcześni Litwini uważają, iż Jagiełło zatrzymał procesy państwotwórcze i dążył do integracji polsko - litewskiej. Zarazem chodzi o spolonizowanie szlachty w późniejszych wiekach, co nie jest bezpośrednią zasługą (czy raczej winą) Jagiełły, ponieważ nie mógł przewidzieć tego procesu, a nacjonalistom łatwo oceniać poprzez pryzmat późniejszych wydarzeń i wiązać to w proces przyczynowo - skutkowy. Należy przy tym zauważyć, że Jagiełło przez piszącego kilkanaście lat po jego śmierci, Jana Długosza, oceniany jest krytycznie głównie z powodu jego przywiązania do Litwy i przedkładania interesu Wilna nad interes Krakowa i Korony. Dobrze obrazuje to książeczka Alvydas Nikžentaitis, Witold i Jagiełło: Polacy i Litwini we wzajemnej stereotypie, Poznań 2000, ss. 89.
  18. Z żalem muszę przyznać, że u nas (Uniwersytet im. A. Mickiewicza) jest taki odgórny wymóg. Od 30 do 60 stron, bez znaczenia czy tekst ma jakąkolwiek wartość merytoryczną, co jest kuriozalne i przez co nie mogę poruszyć pewnych kwestii (np. biogramu J. Długosza, jako pierwszy rozdział).
  19. Nasuwa mi się konstatacja, iż kolega próbuję podjąć się zadania za które nie wie za bardzo jak się zabrać. Stąd te rozpaczliwe tematy z wołaniem o pomoc. Jednak, "Historia Średniowiecza w podręcznikach PRL i współczesnych" jest tematem obszernych i nie sądzę, że dasz radę zmieścić się w tym limicie 60 str. (co zauważył secesjonista). Może podział pracy ze względu chronologicznego? Z zaznaczeniem wyraźnych cezur wydań podręczników. Można spróbować wydzielić rozdział dotyczący założeń programowych, jakie narzucano odgórnie (poruszył secesjonista). Ostatni rozdział może być próbą podsumowania rozważań i zaprezentowaniem zauważonych tendencji i zmian jaki wystąpiły na przestrzeni wielu lat. Możesz również podzielić pracę na podstawie studiów nauki- szkoły podstawowe, średnie, wyższe.
  20. Jeśli za dużo materiału na Twoje barki to zawsze można dokonać selekcji. Dzięki temu we wstępie rozprawy można zaznaczyć, że dokonałeś selekcji, dzięki której chcesz zasygnalizować reprezentatywne tendencje występujące w dydaktyce historii. To raczej nie będzie trudne zadanie... Nie dość, że secesjonista podrzucił kilka pozycji to jeszcze ma za Ciebie dokonać wyboru? Nie przesadzasz czasem? Czy zasadą pracy licencjackiej nie jest trening własnego warsztatu i erudycji? Również piszę licencjat, lecz pracuję sam bo (uwierz lub nie) odkrywanie jakiejś ciekawej dyskusji w historiografii wzbudza ciekawość i pobudza do działania, a w końcu do próby krytyki poglądów historyków (a zarazem zrozumienie tego wywodu). Sam dokonuję selekcji materiału, ponieważ o Jagielle i Witoldzie u Długosza można spokojnie napisać kilkaset stron, a licencjat to tylko 60 stron. Może warto samemu spróbować przejrzeć literaturę i dokonać selekcji?
  21. Page Rank. więcej: http://pl.wikipedia.org/wiki/PageRank
  22. Bolesław Chrobry 1017 roku zabiegał u Jarosława Mądrego o rękę Przedsławy, siostry księcia kijowskiego. Oczywiście bez szans powodzenia. W kolejnym roku, czyli 1018 Bolesław poprowadził wyprawę wojenną na Ruś. Jak piszę Gall, Bolesław po słynnym uderzeniu w Złotą Bramę miał rzec: Tak jak w tej godzinie Złota Brama miasta ugodzona została tym mieczem, tak następnej nocy ulegnie siostra najtchórzliwszego z królów, której mi dać nie chciał. Jednakże nie połączy się z Bolesławem w łożu małżeńskim, lecz tylko raz jeden, jak nałożnica, aby pomszczona została w ten sposób zniewaga naszego rodu, Rusinom ku obeldze i hańbie Anonim tzw. Gall, Kronika polska, Wrocław 1982, s. 22. Również Thietmar wspomina o tym incydencie: Obecne były przy tym: macocha wspomnianego księcia, jego żona oraz dziewięć jego sióstr, z których jedną, dawniej sobie upatrzoną, ten stary wszetecznik Bolesław uprowadził bezwstydnie zapominając o swojej ślubnej małżonce. Kronika Thietmara, Kraków 2005, s. 235. Następnie miał ją uprowadzić do Polski i osadzić w Poznaniu, jako brankę. J. Strzelczyk przypuszcza że incydent, a raczej ciąg dalszy tego haniebnego czynu, a także bliskość z Gnieznem, było przyczyną obłożenia ziem polskich klątwą przez Radzima-Gaudentego. J.Strzelczyk, Bolesław Chrobry, Poznań 1999. (w poniedziałek w czytelni WH poszukam w którym miejscu publikacji profesor wspomina ten 'skandal')
  23. Czego teraz słuchasz?

    Milo Greene - What's The Matter (Live on KEXP) ; )
  24. Jako skandal można spróbować sklasyfikować domniemane pogłoski na temat Jadwigi Andegaweńskiej i Wilhelma Habsburga. Pierwsza wzmianka u Długosza poświadcza o pobycie Wilhelma w Krakowie, oczywiście pobycie skrytym przed oczami Panów krakowskich. Zdawała sobie bowiem sprawę [Jadwiga Andegaweńska- przyp. K.O], że mnóstwo ludzi wiedziało dobrze, iż po złożeniu oficjalnie przysięgi małżeńskiej przez piętnaście dni ze wspomnianym księciem Austrii Wilhelmem bywała w łożnicy i że doszło nawet do fizycznego spełnienia małżeństwa. Jana Długosza Roczniki, czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego, ks. 10, s. 203. Następnie miało dojść do kolejnego spotkania w trakcie nieobecności króla w kraju. Jest to tzw. Druga wyprawa Wilhelma do Polski. Kiedy potem wrócił [Władysław II Jagiełło- przyp. K.O] do Królestwa Polskiego pod wpływem doniesień podkomorzego krakowskiego Gniewosza z Dalewic, że książę austriacki Wilhelm przybył potajemnie do Krakowa i w ciągu kilku dni swojego pobytu miał z królową Jadwigą sekretne spotkania, z zazdrości zaczął się gniewać na oskarżoną fałszywymi donosami królową Jadwigą. Jana Długosza Roczniki, czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego, ks. 10, s. 224 i nast. Ale już sam Długosza, jak przystało na moralizatora, dementuję fałszywe plotki. Przecież w Annales na każdym kroku kanonik krakowski podkreśla pobożność i czystość królowej do której był bardzo przywiązany. Oczywiście mowa tutaj o kulcie jej osoby, którą uważał za świętą. Plotki miały być tak uciążliwe, iż uznano (oczywiście według Długosza) że należy całej sprawie położyć kres. Dlatego też miał mieć miejsce proces sądowy, a głównym oskarżonym... Gniewosz z Dalewic. Nie będę streszczał tego wydarzenia, bardzo z resztą ciekawego, wystarczy że przytoczę wyrok: Gniewosz zmuszony natychmiast do wykonania wydanego natychmiast wyroku wszedł zgięty pod ławkę i dokonał odwołania, w którym przyznał, że fałszywie rzucał kłamliwe obelgi na królową Jadwigę i publicznie zaszczekał. Jana Długosza Roczniki, czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego, ks. 10, s. 231. B. Przybyszewski uważa, że całe to wydarzenie było raczej zmyślone przez Długosza. Uczony uważa, że wiadomość ta była echem tradycji o procesie wytoczonym przez Habsburgów w Kurii Rzymskiej w (bodajże) 1387. Argumentuje również, że w prawie polskim nie było kary odszczekania pod stołem. Jedynie można znaleźć w statutach wiślickich jedynie "skłamałem jak pies". za: B. Przybyszewski, Jadwiga i Wilhelm, Analecta Cracoviensia VII (1975), s 141 i następne. Prof. J. Nikodem uważa, że biorąc pod uwagę całość kronikarskiego przekazu, dotyczącego dziejów Jadwigi i Wilhelma, widząc w nim niespójność, wiele informacji anegdotycznych pasujących do opowieści miłosnych, a nie do kreślonej historii politycznej, i niemal wszystkie elementy Długoszowskiego warsztatu nie ma jakichkolwiek przesłanek, by- odrzucając poprzednie wiadomości- przyjąć za prawdziwą opowieść o procesie Gniewosza. J. Nikodem, Jadwiga. Król Polski, s. 146. (przegląd historiografii, jak i analiza tego wydarzenia- IV rozdział Wilhelm Habsburg. s. 122-157.)
  25. Czego teraz słuchasz?

    Ostatnio: Universe - Blues na wpół do piątej rano James Morrison - I Won't Let You Go Lykke Li - Until We Bleed Ricchi e Poveri - Cosa Sei
×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.