-
Zawartość
1,010 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Kalendarz
Zawartość dodana przez maxgall
-
Nie można zapomnieć o klasyce, czyli cyklu książek Samuela L. Morisona (np. Guadalcanal). Trochę starawe (Morison zaczął je pisać jeszcze w czasie trwania wojny), ale nadal jest to najpełniejsze opracowanie przedstawiające amerykańskie działania na Pacyfiku (w sumie 14 tomów). Ja ze swojej strony polecam książki japońskich autorów, np. rewelacyjny Dowódca Niszczyciela kmdr Tameichi Hara. Pozwala to spojrzeć na wydarzenia z drugiej strony - amerykański punkt widzenia tak jak hamburgery: po pewnym czasie staje się niestrawny. pozdr
-
Walka w bliskim kontakcie i BLOS
maxgall odpowiedział secesjonista → temat → Wojsko, technika i uzbrojenie
Tak trochę nie rozumiem. Przecież to nie jest jedyny system walki wykorzytywany w WP: był przeciez np. Combat 65, czy też wspomniane przez Ciebie, Secesjonisto, wykorzystywane przez jednostki specjalne. Nie widze problemu w szkoleniu przez instruktorów ze służb specjalnych, czy też takich którzy już odeszli z wojska - bywały już takie przypadki i w szkoleniach walki wręcz i innych (np. szkolenia snajperskie). pozdr -
Kalendarz Juliański versus Gregoriański
maxgall odpowiedział maxgall → temat → Polityka, ustrój i dyplomacja
Ano taki jakiś się tajemniczy zrobiłem Gibraltar 1621. Wspominałem o tym w temacie Wojna osiemdzisięcioletnia na morzu. Żródeł wiedzy sporo, w tym diarusz z wyprawy holenderskiej eskadry antypirackiej (!) na morze śródziemne. pozdr -
Kalendarz Juliański versus Gregoriański
maxgall odpowiedział maxgall → temat → Polityka, ustrój i dyplomacja
Och, sprawa jest trywialna – chciałem zweryfikować informację znalezioną na Wiki. Chodzi o udział pewnego Holendra w pewnej bitwie morskiej. Według źródeł hiszpańskich odbyła się ona (ta bitwa) „10 de Agosto”, lecz według diariusza holenderskiego eskadra rzeczonego Holendra przebywała w miejscu bitwy „Den 5 Julij”. Tak dużej różnicy w datach nie tłumaczy nawet zmiana kalendarza. Wracając do poprawności Wiki: w linku który podałeś stoi że Holandia (i Zelandia, i jeszcze kilka protestanckich prowincji…) przeszła na nowy kalendarz w latach 1582/83. pozdr -
Nie wiem czy tak zachowawczo - usługi w chmurze stały się bardzo modne i dla niektórych są "lekiem na całe zło". Mnie trochę ubawiła (trochę, bo zaraz uswiadomiłem sobie że ludzie to łykają) jedna zasłyszana/przeczytana kiedyś wypowiedź "eksperta": "dane są bezpieczne gdyż są w chmurze, czyli nie wiadomo dokładnie gdzie". pozdr
-
Dostęp do danych ogólnodostępnych? Żaden problem, jak zauważył Srogi Admin ludzie sami się odzierają z prywtności, więc nie ma co narzekać. Mnie bardziej zastanowiła inna informacja przewijająca się w serwisach informacyjnych, a dotycząca dostępu służb do danych przechowywanych w "chmurze". Tutaj sytuacja jest całkiem inna, gdyż ten rodzaj przechowywania danych jest reklamowany przez usługodawców jako bezpiecznieszy od "tradycyjnego". pozdr
-
Floren (polski) to własnie złoty (polski - nie mylić z czerwonym złotym).
-
Wybacz że się czepiam, ale widzę w tym pewną nieścisłość: jeżeli w szkołach parafialnych uczono łaciny, to czy poziom wykształcenia nie powinien być mierzony znajomością tego właśnie "języka"?
-
Proszę bardzo. Poniżej kilka rzeczy które mnie najbardziej irytowały: - powtarzające się informacje, czasami całe frazy czy nawet zdania, - niektóre informacje pojawiające się po sobie sprawiają wrażenie zebranych zupełnie przypadkowo i chaotycznie, - zdarzają się sprzeczne (nawzajem wykluczające się) informacje podane obok siebie, - szyk niektórych zdań sugeruje po pierwszym przeczytaniu dziwne wnioski (na przykład to o szybszym męczeniu się koni /szybszym od ludzi/ podczas złej pogody, na statkach… zakotwiczonych na kanale, dodatkowo osłoniętych od wiatru przez wyspę). Po kilkukrotnym przeczytaniu znaczenie się rozmywa, ale wrażenie pozostaje. - podawanie informacji budzących wątpliwości, bez dodatkowych wyjaśnień (np. dla floty liczącej 1250 niewielkich statków i łodzi, 16 okrętów wojennych i 190 statków zaopatrzeniowych, załogi liczyły 2300 marynarzy. To daje średnio nieco ponad 1,5 marynarza na statek. Chociaż w tym przypadku może chodzić o załogi tylko 16 okrętów i 190 transportowców – tylko że tego trzeba się domyślać, a sprawdzić przeważnie czytelnik nie ma gdzie), - sposób prowadzenia narracji (najbardziej chyba irytujący) poprzez podawanie dla tego samego wydarzenia/sytuacji kilku wersji różnych autorów oraz podawanie cytatów opisujących daną sytuację/zdarzenia a zaraz potem to samo opowiedziane słowami autora, Ogólnie praca (a w szczególności opis bitwy) sprawia wrażenie zbioru cytatów ze źródeł i opracowań, gdzie czytelnik sam, bez wsparcia ze strony autora, musi sobie wybrać najbardziej dla niego prawdopodobna wersję wydarzeń. Najpełniej obrazuje to ostatnie zdanie „Podsumowania”: „Wnioski pozostawiamy do indywidualnej oceny Czytelnika…”. Być może taki był zamysł autora, jednak ja wolałbym przeczytać spójny opis wydarzeń, według najbardziej dla autora prawdopodobnego scenariusza, a inne możliwe wersje wydarzeń dostać na deser w przypisach czy też w osobnym dedykowanym rozdziale. W książce jest bardzo dużo naprawdę ciekawych informacji i świetnych cytatów, jednak sposób ich podania wymaga, według mnie, dopracowania.
-
O ile Wojnę Smoleńską" pochłonąłem, to „Nieuwport 2 lipca 1600” domęczyłem niestety książka Witolda Biernackiego na mnie sprawiła wrażenie bardzo niedopracowanej. A szkoda, bo długo na nią czekałem i niestety się zawiodłem. Teraz wracam do "Pepys's Navy", w celu znalezienia informacji o konwojach. pozdr
-
Pisząc o "znajomości języka" masz na myśli łacinę?
-
Czy mógłbyś w kilku słowach opisać na czym ta współpraca polegała? (niestety nie mam obecnie dostępu do tego materiału)
-
Dzięki za informacje. Ja, niestety, też znajduję same tylko ogólniki, a potrzebuję trochę konkretnych (technicznych) informacji na temat sposobów pokonywania cieśniny Gibraltarskiej przez statki/okręty żaglowe. pozdr
-
Czy któryś z kolegów lub koleżanek natknął się może na opis bezpośredniej współpracy w bitwie husarii z jazdą kozacką/pancerną? Już kiedyś, gdzieś na Forum o to pytałem, niestety bezowocnie. Sprawa jest o tyle dziwna że przecież do czasów Batorego chorągwie (tak husarskie jak i kozackie) miały mieszany skład, a w okresie późniejszym także nie było chyba przypadków aby husaria stawała do bitwy bez wsparcia jazdy kozackiej/pancernej. pozdr
-
Ja niestety nic konkretnego na ten temat nie znalazłem, jedynie tyle że chodziło o przepływanie cieśniny nocą oraz dużymi grupami - chodziło o zminimalizowanie zagrożenia ze strony stacjonujących na Gibraltarze okrętów hiszpańskich. Nic o sposobach na "szybkie" pokonanie tej dosyć trudnej dla żeglarzy (szczególnie ze wschodu na zachód) cieśniny. pozdr
-
Secesjonisto, czy masz może informacje (lub wiesz gdzie je znaleźć) na czym polegało owe "szybkie przepływanie" cieśniny Gibraltarskiej? pozdr
-
Coś ciekawego w okolicach Katowic
maxgall odpowiedział gregski → temat → Pomoc (zadania, prace domowe, wypracowania)
Kopalnia srebra Tarnowskie Góry, ewentualnie Sztolnia Czarnego Pstrąga. Tak bardziej na powierzchni to np. zamek w Będzinie i pałac w Pszczynie. pozdr -
Wygląda na to że tak: na podstawie Przegląd historyczno-Wojskowy t. II z. 1 (1930), t. IV z. 2 (1931), t. V z. 1 i 2 (1932), t. VI z. 2 (1933) i t. VII z. 1 i 2 (1934). Jednak razem stanowi to spójną całość i czyta się znakomicie. pozdr
-
Ba, jak ja w temacie szkolnictwa to tylko uczyć się mogę...
-
Secesjonisto, obiecywałeś dalszy ciąg (że pozwolę sobie zacytować: „W dalszej części zobaczymy…”), a tu tylko literatura. Niektórzy już się nastawili
-
U mnie seria Infortu: skończyłem świetna „Wojnę smoleńską” Wacława Lipińskiego (żeby nie było: chodzi o wojnę 1632-1634), zabieram się za „Nieuwport 2 lipca 1600” Witolda Biernackiego. W tej drugiej już na początku miła (przynajmniej dla mnie) niespodzianka, a mianowicie podziękowania dla kilku kolegów pojawiających się na naszym Forum. pozdr
-
Szybkostrzelność to raczej nie miała znaczenia – bardziej prędkość (wylotowa?) pocisków – to mieliście na myśli pisząc balistyka? W celowaniu o którym pisze nasz pirat (chyba) bardzo pomagało używanie pocisków smugowych. pozdr
-
Andreasie, twoja wypowiedź również jest maksymalmnym uproszczeniem, jednak z trudno mi się z takimi wnioskami zgodzić. Zacznę od środka: okręty typu VII posiadały radary (np. FuMO 29, FuMO 30). Tak samo jak wyposażenie miały najlepsze z dostępnych w danym okresie (urządzenia radiolokacyjne pasywne, zagłuszające, maskujące, chrapy itd.). Tak więc lornetki i oczy były bardzo ważnym, ale na pewno nie jedynym "narzędziem" wykorzytywanym przez załogi. Niektóre z wersji VII-mek miały bardzo silne uzbrojenie przeciwlotnicze (jak na okręt podwodny oczywiście), jednak szybko się z tego pomysłu wycofano i przebudowano je na "zwykłe" op, gdyż to rozwiązanie po prostu się nie sprawdziło. Prawidłowo ostatnie zdanie z Twojej wypowiedzi powinno brzmieć: każdy okręt podwodny "był praktycznie bezbronny w wypadku ataku z powietrza", niezależnie od tego jak silnie był uzbrojony. pozdr
-
Nie. To dowód na to, że tysiące lat temu istniały cywilizacje o wiele bardziej rozwinięte niż się nam wydawało. Przecież wyraźnie podałeś że urządzenie głupieje tylko na kilka minut, a nie na tysiące lat. pozdr
-
Przelicznik talara do złotego (circa 1626)
maxgall odpowiedział Kadrinazi → temat → Pomoc (zadania, prace domowe, wypracowania)
To zamieszanie o którym wspominasz Secesjonisto, było spowodowane spadkiem ilości srebra w groszach (w 1626 roku zawartość srebra w groszu ustabilizowała się na 0,270 grama i dosyć długo się utzymała na tym poziomie). W rzeczywistości sprawa nie wyglądala przecież tak prosto jak w tabelkach czy na wykresach, gdyż w obiegu pozostawały grosze (i nie tylko grosze - ogólnie monety) z różnych lat. W talarach zawartość srebra pozostawała w interesującym nas okresie na stałym poziomie. Trzeba także pamietać że złoty był jednostką rozliczeniową, więc przeliczniki w duzym stopniu zależały od sytuacji, w szczególności w podanym przez Ciebie przykładzie dotyczącym spłaty długów i zaległych wynagrodzeń (co na jedno wychodzi) przez skarb. pozdr