Skocz do zawartości

bavarsky

Użytkownicy
  • Zawartość

    2,902
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez bavarsky

  1. Problemy PKW - czy tylko informatyczne?

    Ciekaw jestem jak wyglądają przepisy wdrażania nowego sprzętu/programu do np. takiej instytucji jak PKW. Nie mówię tutaj nawet o przetargu, ale o buforze czasowym który jest potrzebny by nowość dojrzała na tyle, by w systemie na szczeblu krajowym był z niej użytek a nie jak w tym przypadku... nieużytek. Chciałbym tutaj wyjaśnić pewną bolączkę która mnie nurtuje od jakiegoś czasu. [1] Konfiguracja sieci z wszelkimi późniejszymi poprawkami, w średniej wielkości serwerowni; czasami trwa nawet pół roku [a czasem i dłużej!] I nie chodzi tutaj o podłączenie kabelkami komputerów, ale przede wszystkim konfiguracja firewalli, analiza statystyczna obciążenia określonych elementów całego systemu i pod to dalsza optymalizacja [np. stworzenie skryptów ułatwiających administratorom zarządzanie systemem]. [2] Kwestia programu zliczającego głosy; debugowanie kodu nie jest łatwe, czas powstania tylu linii programu do produkcyjnych zastosowań w tak krótkim czasie, przy tak ograniczonych zasobach ludzkich... jest proszeniem się o problem. PKW, jak wdrażało jeszcze nie gotową nowość, winno przeprowadzić wybory podług systemu liczenia sprzed 4 lat. To jest moim zdaniem największy ich grzech. [3] Dzisiejsze pastwienie się nad jakąś firmą informatyczną [ostatnio widziałem znawcę Giertycha i Kalisza, którzy dowodzili że to co się stało było spowodowane tym że system był za tani], czy wytykanie błędów w programie który powstał w tak krótkim czasie; jest moim zdaniem nie uczciwe, bo każdy kto choć napisał 100 linii dobrego kodu, wie ile czasu potrzeba na zasadne testy i audyt. I tutaj dochodzimy do sedna problemu. Pan Miecugow w Szkle Kontaktowym ironizował że serwery PKW są zabytkowe; a wycieczki z Japonii mogłyby jeździć do nas w celach "archeologicznych", otóż jest to opinia błędna. O ile wiem, z tego co doczytałem w Internetach serwerownia która to obsługuje nie ma problemów z obciążeniem systemu. Problemem był od POCZĄTKU skrypt [ów program liczący] do zarządzania centralną bazą danych. I tyle. Generował błędy, na wielu poziomach. Zdarza się. ---Edycja. Poniższe pismo; http://www.maslowska.pl/start/PKW_odp_170314.pdf Wiele wyjaśnia. Operatorami 20 serwerów były firmy zewnętrzne. Najpierw DEXSOFT S.A. a potem ATM S.A. i EXATEL S.A. Natomiast oprogramowanie miała wykonać firma PIXEL TECHNOLOGY s.c.
  2. Problemy PKW - czy tylko informatyczne?

    Osoby które dokonały 'wejścia' do systemu PKW; raczej kierowały się 'pozytywną' intencją, tj. chciały unaocznić braki w zabezpieczeniach. Gdyby było inaczej, dane te by wyszły bez wiedzy naszej jak i PKW i tak by już zostało. Niemniej w wielu innych sytuacjach protestuję gdy słyszę w mediach informację że hakerzy "wykradli dane osobowe klientów banków", dokonywali nielegalnych transakcji/manipulacji finansowych. To nie są HAKERZY, tylko zwykli przestępcy, cyberprzestępcy. Jeżeli zarabiają na kradzieży informacji/pieniędzy, niszczeniu danych, utrudnianiu życia zwykłym osobom, nawet jeżeli mają potężną wiedzę w temacie, nie klasyfikują się do Tego miana, które jest jak mantra powtarzane i wałkowane w 'wiadomościach'. Etymologia słowa Haker, odnosi się do pozytywnej strony komputerowego świata, do tworzenia czegoś produktywnego/pożytecznego np. napisania dobrego sterownika, programu, rozwiązania jakiegoś problemu z systemem operacyjnym itp. Haker wbrew pozorom [a nie jest to jak widać takie oczywiste], może być nim, nie kierując swoich zainteresować w obszar sieci komputerowych/Internetu - sieć może ma największy blichtr; i wzięcie "u dziewczyn", ale np. 'The Devil Himself'; Theo de Raadt; prawie całe dorosłe życie spędził na projektowaniu najpierw portu pod architekturę Sun Sparc, czy potem importowaniu wielu rozwiązań z projektu NetBSD do systemu swojego projektu. I na koniec. To że jest spore grono Hakerów, którzy dokonują penetracji danej infrastruktury sieciowej; nie znaczy to wcale że są kryminalistami. Robią to w ramach zewnętrznego audytu; celem sprawdzenia sieci pod różnymi sytuacjami 'stresowymi'. Osobiście mam mieszane uczucia gdy słyszę określenie Haker, raczej brzmi to w większości sytuacji niczym paździerz; niemniej znam osoby które z dumą wypowiadają że są takowymi; zwłaszcza jeżeli to tyczy starszych roczników tj. osób które pamiętają lata 60', 70', czy 80'; lub tych którzy coś osiągnęli w komputerowym świecie, np. Alan Cox, jeden z pierwszych i najważniejszych deweloperów Linuxa [oraz masa, innych podobnych mu postaci]. Na koniec polecam tekst;The Golden Age of Hacking: http://www.wpi.edu/News/Journal/Summer97/hacking.html Już na samym wstępie jest wyjaśnienie, tego o czym wyżej napomknąłem: "But don't mistake these hackers for "crackers," the modern-day miscreants who worm their way into computers, hoping for a crack in the program code that will let them commit evil deeds. Nothing angers a true hacker more than being confused with these cybercriminals. Back in the "golden age of hacking," the passion for programming was more innocent."
  3. Humor

  4. Historia rozwoju systemów operacyjnych

    Za czasów francusko-amerykańskiego aliansu Bull-Honeywell powstał jeden z pierwszych procesorów z równoległym dostępem do I/O; pod postacią układu DPS/L68. Piękna sprawa; obecnie trwają prace nad wskrzeszeniem wirtualnego procesora w projekcie SIMH Boba Supnika; cel główny uruchomienie Multicsa. W projekcie zajmuję się tworzeniem kodu pod czwartą warstwę jądra zajmującą się; Interprocess Communications; celem tego zabiegu jest udostępnienie warstw działających w trybie chronionym [kernel-mode] Network-Layer Protocols oraz Transport-Layer Protocols; które są używane w dalszej kolejności przez takie protokoły jak UDP, TCP, czy SCTP [w trybie zwykłym]. Dostaliśmy nawet dofinansowanie od Bulla i... a dzięki grantowi od prof. Andrew S. Tanenbauma [twórcy Minixa], mamy własny, bardzo mocny VPS; do tworzenia i testów repozytorium. Supnik, zaczął tworzyć wirtualne porty dawnych procesorów na początku lat 90'tych. Było to spowodowane m.in. chęcią wykonania kopii informacji zapisanych na starych nośnikach danych; maszyn np. 16 bitowych PDP'ków, czy 32 bitowych VAXach [chociaż VAXy oraz następca- 64-bitowa seria Alpha DEC'a, ma potężne wsparcie ze strony np. projektu OpenVMS, NetBSD]. Ja się dopchałem przez przypadek, pracując nad własnymi poprawkami związanymi z wieloprocesorowością symetryczną jądra projektu NetBSD, portu 64 bitowego [amd64]. Multics, był to natomiast jeden z pierwszych systemów typu Time-Sharing. Rozwinięcie projektu CTSS z MIT.
  5. Błędy zawodowych historyków

    To nie jest literówka, tylko błąd merytoryczny. Tłumaczenie biografii Joachima von Ribbentropa, podlegało redakcji naukowej; o ile osoba która składa książkę, skupia się głównie na ortografii, błędach w interpunkcji czy poprawności gramatycznej, o tyle często Sama może nie dostrzec np. błędnie [w sensie że znaczy zupełnie co innego niż w oryginale] przetłumaczonego zdania. Od tego jest więc historyk, który znając tekst oryginału, sprawdza zgodność strona po stronie czy istnieje merytoryczna zbieżność, a nie rozbieżność. Ergo; jest to błąd zapewne "zawodowego historyka", który nie dopatrzył się tego lapsusu. W naukowych biografiach, sygnowanych przez dobre wydawnictwa takie błędy są wręcz niedopuszczalne. Nieliczne grono tzw. zawodowych znawców tematu; potrafi w sposób perfekcyjny spełniać rolę zarówno tłumacza jak i zawodowego historyka; jednym z nielicznych tłumaczy/historyków jest np. Jerzy Pomianowski.
  6. Humor

    Tam topologia. Do problemów milenijnych zaliczono m.in. hipotezę Poincarego, którą udowodnił w 2003 roku; Perelman. Mambo-jumbo przeniesienia; mnie frapuje tak jak problematyka SMP.
  7. Humor

  8. III RP czy PRL-bis ?

    Opanowali po mistrzowsku problematykę filtra Weinera. Ot co. https://lh3.googleusercontent.com/-kB5pzRQKDQQ/VGErYGQSIxI/AAAAAAAAA0U/38q4skfunRk/w958-h536-no/DSCF0001.JPG
  9. Raków

    Tryptyk Dworcowy Dostojewski, który tyle podróżował kolejami, zda się iż nie notuje nigdzie, aby widział coś z okna wagonu. Zdawkowo jedynie stwierdza; "Nikt nie widzi i nie ma ochoty patrzeć na mijane krajobrazy. Świat zewnętrzny znikł z naszego pola widzenia" Ceną podróży jest strach - Camus. by Marcin F. Michalski Dworzec drogi żelaznej by Marcin F. Michalski Cisza by Marcin F. Michalski "-Czy prowadził pan kiedyś auto w gęstej mgle? -Prowadziłem. Co... -Więc pan wie, jakie to wyczerpujące zajęcie. Godzinami trzeba wpatrywać się w płynne mleko przed szybą. Niektórzy otwierają drzwiczki i wyglądają bokiem, ale to nie pomaga. Szerokość szosy wyczuwa się tylko intuicyjnie, mgła rozprasza światła reflektorów, w końcu nie wiadomo, czy jedzie się naprzód, w bok czy w górę, mgła płynie , porusza się, oczy zachodzą łzami z wytężonego patrzenia. Po jakimś czasie wpada się w stan, w którym zaczyna się widzieć dziwne rzeczy... jakieś pochody cieni, jakieś znaki dawne z głębi mgły, przestaje się dostrzegać cokolwiek w ciemnej kabinie, traci się poczucie własnego ciała, nie wiadomo, czy ręce są jeszcze na kierownicy, człowieka ogarnia odrętwienie, z którego wyrywa go strach. I tak się jedzie, ociekając potem, w jednostajnym odgłosie motoru, na zmianę zasypiając i budząc się w spazmatycznym skurczu. To jest jak koszmar. Niech pan sobie uzmysłowi, że od wielu lat, od bardzo dawna kiełkują w panu pewne osobliwe obrazy, osobliwe myśli, takie, których nie ważyłby się pan nikomu opowiedzieć, nikomu powtórzyć... może to są myśli o świecie, o tym jaki jest nie do wiary, może o tym, co należałoby robić z innymi ludźmi za życia... albo po śmierci. Na jawie, w dzień, w pracy, zdaje pan sobie sprawę z tego, że to są majaki, fantasmagorie, zakazuje ich pan sobie jak każdy normalny człowiek. Ale te myśli żyją w panu, śnią się, stają się natrętne. Uczy się pan je ukrywać, dba pan o to, aby nikt nie poznał, aby nikt z głupich ludzi nie dowiedział się o nich, mogłoby to panu zaszkodzić. Nie może się pan różnić od innych. Potem dostaje pan dobrze płatne szczególne zajęcie, które wymaga nocnego czuwania, pełnego wytężonej uwagi. Nocami, po pustkowiach, prowadzi pan olbrzymi ośmiotonowy samochód, ma pan wiele, bardzo wiele czasu na rozmyślania, zwłaszcza kiedy jedzie pan pustym wozem sam, bez towarzysza, i nie może wrócić do trywialnej realności, odzywając się do niego, mówiąc o tych drobnych, banalnych rzeczach, które innym ludziom wypełniają życie, podczas kiedy pan... A więc jeździ pan długo, aż mija jesień, przychodzi zima, wjeżdża pan pierwszy raz w mgłę. Usiłuje pan otrząsnąć się z majaków, zatrzymuje pan wóz, wysiada, przeciera twarz i czoło śniegiem, i jedzie dalej. Godziny mijają we mgle. Mleko, płynne mleko, nieskończona, rozlewająca się biel, jakby nigdy nie było zwyczajnych dróg, błotnistych, oświetlonych ulic, małych miasteczek, domów. Jest pan sam, na wieki sam ze swoim ciemnym niezgrabnym autem, z czarnej kabiny patrzy pan przed siebie i mruga oczami, usiłuje z nich zetrzeć to, co jawi się coraz wyraźniej, coraz natarczywiej. Jedzie pan, i to trwa może godzinę, może dwie, może trzy godziny, aż przychodzi chwila, w której to się staje nieodparte, nie do przezwyciężenia, ogarnia to pana, staje się panem, i już dobrze, do końca, wie pan, co należy teraz zrobić, po zatrzymaniu auta wysiada pan..." Stanisław Lem, Śledztwo, Warszawa 2008, s. 154-155
  10. Raków

    Udało mi się dostać na wystawę po raz trzeci z rzędu 9. edycji "Klimatów Częstochowy". W tym roku było trochę ciężej niż w dwóch pozostałych wypadkach; bowiem jury musiało ocenić ok. 800 zdjęć 144 autorów. http://www.klimatyczestochowy.pl/news.html?id=54 Ogłoszenie wyników nastąpi 21 listopada. W poprzednich razach nie zająłem żadnego miejsca czy nie zdobyłem żadnego wyróżnienia; takoż może zgodnie z przysłowiem do.. trzech razy sztuka.
  11. Historia rozwoju systemów operacyjnych

    Nad ranem dwa dni temu. -off Zmęczenie doskwierało mi dość mocno, czynności typu; grab NetBSD-current sources ; cd src/share/man/man0 ; make - powtarzały się cyklicznie, poprawki własne pod kernel i userland, ustawianie nowych reguł pod pf. Stacja robocza po lewej, prowadzi cross kompilację pod architekturę SPARC, systatem widzę obciążenie rdzeni, napięcie, zużycie prądu, czytam reguły traceroute w lewym oknie tmuxa; w prawym w vim'ie dodaję poprawki do skryptu. Doczytuję dyskusję na efnecie; zaglądam nerwowo na konto mieszczące się w zacnym zakątku sdf.lonestar.org Kawa pomaga. Łykam magnez. Popijam kawą. -off Godzina 3:12:03 - Inncoming talk from host: xxx@xxx Zamurowało mnie w pierwszej chwili; ale widocznie byłem na pilocie, bo zrezygnowany położyłem się na materacu i myśląc że objawy omamów ustaną; dopiłem kawę rozlewając niechcący pozostałą resztkę z dzbanka na starą klawiaturę. Potrzebowałem ok. 2 minut, na zrozumienie że ten PID który usiłuje ze mną się porozumieć; zdaje się być procesem całkiem logicznym - mającym swoje uzasadnienie w przeszłości. Otóż jakieś 7 lat temu zapodałem na BBS'ie jednej z największych grup BSD w Berkeley w Kalifornii; kontakt ze mną, pod adresem xxx.xxx.xxx user: talk pass: napoleoN Tj. utworzyłem na swoim domowym routerze, który jest niezmiennie od 9 już lat stary Optimus Prestige, oparty o Penitum 800EB; system OpenBSD 5.1 [z własnymi aktualizacjami i modyfikacjami kernela, nie mam w zwyczaju zmieniania dystrybucji na nowsze zbyt często ]. User talk, to użytkownik widmo, tzn. po zalogowaniu w swoim terminalu uruchamia program talk, tj. takie gadu-gadu, program z lat 80'tych który pojawił się w jednej z najlepszych dystrybucji BSD linii 4.2 - ta inicjalizacja powoduje że na moim ekranie wyświetla się informacja że ten i ten chce się ze mną porozumieć. Jakim wielkim zdziwieniem był ów fakt, że połączył się ze mną student z MIT, który przeglądał stare wpisy na wspomnianym BBS'ie. Ot taka sprawa. Niekoniecznie składnie poukładana, lecz czasami domniemany Ghost in the Shell; miewa ludzkie oblicze.
  12. Czego teraz słuchasz?

    Ciekawe zjawisko. W takim RMF czy Z; cały dzień, całą noc jakaś niewiasta skrzeczy o miłości albo.. o utraconej miłości; a tu w TV w reklamie ciastka z mikrofali taka awangarda!
  13. Humor

    Studentka Politechniki Wrocławskiej, kierunek informatyka; ma pytanie; ciekawe studium. http://www.sadistic.pl/studentka-politechniki-wroclawskiej-vt321100.htm
  14. Humor

    -> http://ircz.de/p/14061910 Ostatnio tłumaczyłem studentowi pierwszego roku informatyki czym jest odwrotna notacja polska; ten do mnie wypala: Ale po co mi to?
  15. Wyczuwam nutę ironii w twoim zdaniu. Chodziło o to że w busach przeznaczonych do przewożenia 8 osób podróżowało średnio 15 - to jest już niezgodne z prawem. Niemniej, miłej dyskusji życzę. Śledzić całości nie zamierzam bo też czasu na to nie mam.
  16. Nie wydaje mi się że tak to działa. Egzamin jak wiesz rządzi się specyficznymi prawami i często się dzieje tak że całkiem dobry kierowca zdaje np. za 4-5 razem, bo oblał na jakiejś 'pierdółce'; którą to w normalnym życiu prawie żaden kierowca nie przestrzega. Ów egzamin nie jest żadną wyrocznią, bowiem jak ktoś się uprze [czytaj np. rodzic] to młody kursant ten egzamin zda. Jeżeli za 12 podejściem to za 12tym. Jedynym ogranicznikiem w tym względzie jest zasobność portfela takiego kursanta. Wyrocznią powinni być nauczyciele w szkołach nauki jazdy. Jak widzą chłopaka czy dziewczynę która na kolejnych jazdach wykazuje brak znajomości kierunków jazdy. Czasami bowiem jest tak że w nazbyt młodym wieku nie wykazuje się dostatecznych umiejętności potrzebnych w prowadzeniu wehikułem na czterech kołach. Prawko powinni w takim wypadku robić gdy bardziej dojrzeją i opanują przestrzenne lęki. Ale tutaj pojawia się presja społeczeństwa o której Gronostaj pisał. Mam nadzieję że też nikt nie będzie jeździł po mojej opinii w tej sprawie.
  17. Gronostaj nigdzie nie napisał że zazdrości tym którzy mają auta. Napisał jedynie to co jest całkiem realnym zagrożeniem wynikającym z ilości wydawania dokumentu o nazwie Prawo Jazdy. Nie mam zamiaru w tym wątku opisywać co o takiej masówce sądzę, bo jeszcze zostanę posądzony o to że nie rozumiem dzisiejszych realiów. Niemniej widzę co dnia jak sporo osób jeździ samochodami np. w terenie zabudowanym; jak droga wąska, dwukierunkowa a znad przeciwka pan lub pani w np. w bwm wyprzedza i mnie mija o 10-20 cm. Jak się co jakiś czas powtarzają takie sytuacje, to nic dziwnego że człowiek wyrabia sobie pewną opinię, na pewne tematy. Tutaj nie chodzi o przewrażliwienie. Ale o kulturę jazdy, u której u nas w kraju z nad Wisły się dopiero uczymy. I w różnych regionach Polski jest różnie z tym. Praktyki cwaniactwa komunikacyjnego które podał Gronostaj na lokalnym przykładzie; jest jak najbardziej sprawą do przełożenia np. na lokalne połączenia w śląskim mieście Częstochowa. Gdzie busami bez atestów [ostatnio był nawet o tym spory artykuł], wozi się "prosty" lud np. z takiej Blachowni do pracy do Częstochowy.
  18. Jaka przyszłość polskiej lewicy?

    Czy pogrzebią to się okaże w najbliższych wyborach. Wysokie zarobki posłów mnie nie ruszają - przyjmuję że tak jest, nie od dziś zresztą. Obłudy i fałszywej skromności natomiast nie cierpię. Zwłaszcza gdy pojawiają się na scenie politycznej persony, które na pokaz udają tzw. skromnych. Co do Kalisza i jego Radio rozmowy -to mnie ominęła - trudno jest mi się w związku z tym do niej odnieść. Niemniej dyskusje o pieniądzach można prowadzić ale w odpowiednim miejscu, towarzystwie i czasie. Nie wiem czy czas antenowy był na to dobrym miejscem i tutaj masz zupełnie rację iż było to "czułe społecznie" inaczej.. A na koniec, za Panem Kaliszem nigdy specjalnie nie przepadałem.
  19. Na rowerze jeżdżę praktycznie cały rok, dużo też chodzę. Na WF w podstawówce, gimnazjum, liceum i studiach chodziłem regularnie. Nigdy nie zapaliłem papierosa w swoim życiu, chociaż dym tytoniowy lubię. Piwko piję od czasu do czasu. Kawę lubię pić w dużych ilościach, jadam raczej zdrowo, słodycze konsumuję sporadycznie. Mam kolegę nauczyciela WF który prowadzi zajęcia w gimnazjum i podstawówce. Mówi że o ile z dzieciakami do 5-6 klasy podstawówki względnego problemu on nie ma; tzn. żeby zainteresować je sportem na zajęciach o tyle gdy zaczyna się burza hormonów i robią się 'stare-maleńkie' w gimnazjum, no to już jest problem. Dużo zwolnień lekarskich. Zdrowy tryb życia to zwyczajna regularna aktywność fizyczna [np. szybki spacer] + dieta ŻMaR tj. Żryj Mniej acz Regularnie. Ja tam z tego filozofii nie robię; niemniej bez zmęczenia fizycznego nie jestem w stanie pracować umysłowo.
  20. Jaka przyszłość polskiej lewicy?

    No wiesz ciągnie go do Europy, więc oczekuje że będzie miał 'euro-pensję' W takich warunkach oderwanie od rzeczywistości dotyka prawie każdego, i to całkiem szybko. Jeszcze jak jesteś medialny i powszechnie rozpoznawalny, to domyślam się iż owe 'oderwanie' postępuje gwałtowniej niż w standardowym trybie.
  21. Jak bronić Redutę Ordona? ... i inne tego typu miejsca

    Wątpliwości jest wiele. Każde upamiętnienie wymaga przemyślania. Zgadzam się co do zasady że nie można przesadzać; ale to obowiązuje w dwie strony. Ciężko się czyta rozprawy Tokarza czy Puzyrewskiego o naszym narodowym zrywie, biorąc pod rozwagę rozmach zaprzepaszczonych szans, wypada mieć wątpliwości czy coś takiego jak powstanie i wojna 1831 r. miały sens? Tzn. łajanie tylu żołnierzy obu stron. Na darmo. Niemniej, to się stało, nie mamy na to wpływu. Walki które toczono we wrześniu 1831 obejmują dzisiaj zabudowaną część stolicy. Pisał o tym już Otton Laskowski w swoim przewodniku po polach bitew roku 1831... w okresie II RP, opisując gdzie to szarża czy bohaterska obrona miała miejsce; tam już budynek czy ulica przebiega... Ostatni to mój wpis w tym wątku.
  22. Jak bronić Redutę Ordona? ... i inne tego typu miejsca

    Widzisz Romanie Różyński. Tutaj raczej chodzi o symbolikę. Idąc twoim tokiem rozumowania, po co upamiętniać Westerplatte? To też była nic nie znacząca bitwa - biorąc pod rozwagę rozmach głównego uderzenia Niemiec na styku armii Łódź i Kraków. Nigdy nie przeszkadzały mi pomniki czy miejsca pamięci które informują o zaszłych sprawach, w tym i tych tragicznych. Jeżeli masz z tym problem twoja sprawa.
  23. Istota rozumna winna znać podstawy matematyki.
  24. Jak dla mnie jesteś spamerem. W razie usunięcia awatara; kopia: https://lh6.googleusercontent.com/-ErJjT-6Fjuc/VCqqAyzM3fI/AAAAAAAAAx4/np1Poo8poqw/w702-h282-no/orfeusz.JPG No chyba że nazywasz się Ruben Shito i mieszkasz na Knarach w mieście Las Palmas de Gran Canari a w Poznaniu studiujesz eksternistycznie. http://www.freeimages.com/profile/rubenshito http://www.freeimages.com/photo/1348198
×

Powiadomienie o plikach cookie

Przed wyrażeniem zgody na Warunki użytkowania forum koniecznie zapoznaj się z naszą Polityka prywatności. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.