Jump to content

Regulus

Użytkownicy
  • Content count

    243
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Regulus

  1. Czy państwa krzyżowe miały szanse na przetrwanie? Czy może były to twory efemeryczne od początku skazane na klęskę? Liczę na zażartą dyskusje:) Ja swoje zdanie przedstawię później
  2. Tzw. sprawiedliwość społeczna to eufemizm wymyślony przez socjalistów na określenie rozboju dokonywanego na obywatelach, którym wiedzie się lepiej niż większości. Nie ma więc z klasycznie pojmowaną sprawiedliwością nic wspólnego.
  3. Faktem jest, że od Rzymian przejeliśmy bardzo dużo zasad procesowych (przynajmniej jeśli chodzi o postępowanie cywilne). Np. audiatur et altera pars - "należy wysłuchać drugiej strony". Pozwany miał prawo bronić się, zgłaszać ekscepcje (zarzuty procesowe), mógł też milczeć, tudzież uznać powództwo (confessio in iure). To na powodzie leżał ciężar udowodnienia winy - o czym mówi paremia Ei incumbit probatio qui dicit non qui negat. Także roztrzyganie wątpliwości na rzecz oskarżonego (in dubio pro reo) wywodzi się z prawa rzymskiego. Pozycja pozwanego jak widać była chroniona przez prawo, np. w procesie petytoryjnym (o własność) na czas trwania procesu to on miał posiadanie rzeczy. A własność często było bardzo trudno udowodnić (tzw. dowód diabelski) Inaczej jednak wyglądał przebieg procesu, zwłaszcza zwyczajnego. Był on dwu-fazowy: in iure, gdzie strony stawiały się przed urzędnikiem (najczęściej pretorem), który badał okoliczności prawne i faktyczne, ustalał właściwość sądu (regułą było Actor sequitur forum rei, czyli, że powód idzie do sądu miejsca zamieszkania pozwanego) i decydował czy udzielić skargi (actio) lub oddalić powództwo. Zatwierdzał także sędziego - prywatnego (wybranego przez strony) Na koniec fazy in iure następowało tzw. litis contestatio, dla nas ciekawe z tego względu, że chroniło ono zasadę powagi sprawy osądzonej, tj, że w raz roztrzygniętej sprawie nie przysługuje powtórne powództwo. Dopiero potem następował właściwy proces przed sędzią (apud iudicem), który w procesie zwyczajnym miał swobodę w ocenie dowodów. Sam proces miał charakter sporu stron (kontradyktoryjność) Warto zaznaczyć, że w procesie zwyczajnym nie było apelacji. Apelacja pojawiła się dopiero w postepowaniu ekstraordynaryjnym, charakterystycznym dla dominatu.
  4. Katastrofa bez precedensu w historii nie tylko Polski, ale i całego świata. W jednej chwili państwo zostało zdekapitowane, zginął prezydent ale i wszyscy najwyżsi dowódcy wojskowi. Takie rzeczy nie działy się nawet w czasie wojen. Oczywiście państwo jest na tyle dobrze zorganizowane, że będzie dalej normalne funkcjonować, ale wyrwy jakościowej po tych ludziach być może nigdy nie uda się wypełnić. Straszne jest ilu wybitnych ludzi straciła Polska, nie tylko dygnitarzy i parlamentarzystów, osób szerzej znanych wszystkich Polakom. Myślę, że warto wspomnieć choćby o Pani mec. Joannie Agackiej-Indeckiej, jednej z najlepszych polskich adwokatów, przewodniczącej NRA, osobie bardzo młodej, mającej jeszcze wiele rzeczy do zrobienia. Najzwyczajniej w świecie mi Jej żal, tymbardziej że pochodziła z mojego miasta (Łódź) i była związana z wydziałem, na którym studiuje. Chyba nie ma w Polsce środowiska, które by kogoś nie straciło w sobotniej katastrofie.
  5. Sport

    Bayern przegrał drugi raz z Bordeaux. Marnie widzę ich szanse na awans, bo coś wątpię by byli w stanie wygrać dwa ostatnie mecze, w tym z Juve w Turynie, bedąc zależnym przy tym od wpadki Włochów z Francuzami, którzy są już pewni awansu.
  6. Król Baldwin IV Trędowaty

    Ale za to w wersji reżyserskiej poświęcono mu cały wątek. A Gwidon - cóż... Templariusz, mąż i następca tronu w jednym - większej głupoty chyba nie dało się wymyśleć Pod względem fabularnym i zgodności z realiami ten film to kompletne dno, ale zdjęcia i muzyka jak to u Scotta są na najwyższym poziomie.
  7. Sport

    A jakie to ma znaczenie? Są drużyny, które przez 90 min nie wychodzą z własnej połowy, by w doliczonym czasie strzelić zwycięską bramkę. Liczy się końcowy rezultat, a ten był niekorzystny dla Bayernu, nie Juventusu. Poza przebłyskami geniuszu Riberego Niemcy byli bezradni w starciu z defensywą Juve. A i prawda jest taka, że Bayern owszem, dominował wyraźnie, ale tylko w pierwszej połowie. Druga była dużo bardziej wyrównana, więc tym twierdzeniem o nieistnieniu Juventusu sprawiasz (nie po raz pierwszy), że ciężko brać Cię na poważnie.
  8. Sport

    W samej pierwszej połowie: strzał Diego tuż obok słupka, Camoranesiego, z najwyższym trudem wybroniony przez Butta czy Trezegueta z półobrotu niewiele nad poprzeczką. Rzeczywiście, Juventus w tym meczu nie istniał.
  9. Sport

    Oj coś cienko wielki Bayern! Po tych wszystkich buńczucznych zapowiedziach i zachwytach nad Robbenem, Riberym i Olicem, spodziewałem się, że będący ostatnio w kiepskiej formie Juventus (trzy ostatnie mecze - remisy) zostanie w Monachium rozjechany. Tym czasem poza paroma rajdami Riberego i Muellera Bayern nie pokazał nic, co miałoby świadczyć o tym, że rzekomo jest na poziomie Barcy, ManU czy Realu. W pierwszej połowie jeszcze to jakoś wyglądało, ale w drugiej Niemcy byli bezradni i popełniali dużo głupich błędów. I gdyby Juventus zagrał z charakterem, a nie na remis (wejście Poulsena...), a w ataku nie grały takie drewniaki, to mogłoby być spokojnie 0:2. A Robben jak zwykle ze szkła.
  10. Empire Total War

    Wydałem, grałem, wywaliłem. Nie polecam - nie za taką kasę. Gra może i ma potencjał oraz kilka ciekawych rozwiązań, ale jest straszne zabugowana i ma absurdalne wymagania sprzętowe. A instalacja to po prostu bajka - niektórzy jak jeden mój znajomy nie byli w ogóle w stanie ETW zaintalować z powodu Steama. Zdecydowanie najgorszy Total War.
  11. Sport

    Raczej Robben jest przereklamowany ;p
  12. Sport

    Robben zagrał świetnie, zresztą czy ja kiedykolwiek wątpiłem w klasę tego piłkarza? Ale znając życie zaraz dozna kontuzji i tyle Bayern będzie miał z niego pociechy ;p Niedocenianie Diego może wynikać z faktu, że dotychczas grał w stosunkowo słabym klubie. Wg mnie jest piłkarzem lepszym od Robbena, gra z większym polotem, fantazją i poświęceniem dla drużyny, ponadto nie spędza połowy sezonu w gabinetach lekarskich. Ty masz swoje zdanie, ja mam swoje, ok, nie ma co się kłócić. Inna sprawa, że grają na innych pozycjach - Holender to typowy skrzydłowy natomiast Brazylijczyk to trequartista, czyli wolny elektron grający przed napastnikami. Buffon cienki? Pewnie na powtórce nie było pokazane jak wybronił 100% sytuacje Tottiego, ale cóż.
  13. Sport

    Juventus wygrał na wyjeździe z Romą 3:1 po koncertowej grze "przeciętnych nie umywających się do supergwiazd Bayernu grajków" Diego i Felipe Melo, W obronie po raz kolejny bezbłędnie "emeryt" Cannavaro ;p Natomiast bramka dla Romy raczej przypadkowa, przez większość meczu Rzymianie nie istnieli. We wczorajszych derbach Mediolanu różnica klas między adwersarzami była jeszcze większa. AC Geriatrzy dostali i tak niezłe baty, ale spokojnie mogło być 5:0 albo 6:0 dla Interu. Interistów może cieszyć nie tylko skuteczność ich graczy, ale i bardzo ładna gra, od dawien dawna nie widzianej w ich wykonaniu. Wszystko wskazuje na to, że o scudetto będą walczyć tylko Juve z Interem.
  14. Sport

    I tak w koło macieju... Ile razy trzeba Ci jeszcze powtórzyć, że Salihamidzic NIE JEST GRACZEM PODSTAWOWEJ JEDENASTKI? Gra zwykle wtedy gdy ktoś łapie kontuzje. Poza tym jaki głęboki rezerwowy w Bayernie, jeszcze w swym ostatnim sezonie w Niemczech grywał często i to nie ogony - np. asystował przy bodajże najszybciej zdobytej bramce w historii LM w meczu z Realem w 2007 roku. Oglądałeś mnóstwo meczów z udziałem Marchisio jak mniemam, żeby dawać mu takie oceny? Bez urazy, ale byle blondynka może sobie wejść na wikipedie, obczaić statystyki i na tej podstawie zgrywać wielkiego znawce. Drobna nieścisłość - miałem na myśli, że został wybrany 5 razy zawodnikiem miesiąca w którymś sezonie. Patrząc na twoje kochane statystyki był bez wątpienia największą gwiazdą Bundesligi ostatnich lat Jeszcze raz proponuje zacząć oglądać mecze i poczytać trochę opinii ekspertów. ... Rozumiem, że można kibicować Bayernowi i uważać, że to najwspanialsza drużyna świata, ale jeśli dyskusja ma wyglądać tak, że rzucasz statystykami na szybko znajdowanymi na wikipedii i na tej podstawie oceniasz Juventus, nie mając w praktyce zielonego pojęcia o sile i grze tego zespołu (choćby przy opisywaniu formacji w jakiej gra wyszła Twoja ignorancja) to ja również sensu dalszej dyskusji nie widzę.
  15. Sport

    Wspomniałem o Celticu by pokazać, iż to, że jakaś drużyna gra rewelacyjnie w swojej lidze niekoniecznie musi się przekładać na wyniki w Lidze Mistrzów. Celtic potrafił wygrywać u siebie z Milanem i Manchesterem - i co z tego? Artmedia Petrżałka również pokonywała dużo wyżej notowanych rywali, ale jakąś nikt jej nie nazywa europejskim potentatem Idiotyczny argument. Pomijam już fakt, że Nocerino odszedł z Juve po sezonie 2007/2008 w ramach rozliczenia za transfer Amauriego, ale żeby nazwać go najbardziej pożądanym piłkarzem? [ciach] Robbena nikt w Madrycie nie chciał i został oddany za pół darmo. Nie przeczę, że to świetny piłkarz, tylko co z tego skoro, średnio połowę sezonu spędza w gabinetach lekarskich. Z tego powodu bez żalu pozbyła się go Chelsea, a teraz Real. Tiago - były gracz Chelsea, Lyonu, w obu grał pierwsze skrzypce. Claudio Marchisio - zawodnik jeszcze bardzo młody, ale już dzić uważany za jeden z największych talentów na swojej pozycji. Diego - gracz pięciokrotnie wybierany na najlepszego pomocnika Bundesligi, ileś tam razy na jej najlepszego gracza itd, przez ostatnie parę lat jedna z największych gwiazd tej ligi. Salihamidzic - rzemieślnik, ale też nie pełni żadnej ważnej roli w Juve, po prostu solidny rezerwowy. Nie zapominaj, że przez lata był jednym z najważniejszych zawodników Bayernu. Poza tym Felipe Melo - bardzo ważne ogniwo Brazylii, reprezentacji, w której jest największa konkurencja na świecie, imho dużo lepszy od Tymoszczuka i Altintopa. Camoranesi w formie także jest dużo lepszy od Schweinsteigera, który powiedzmy sobie szczerze nie spełnił pokładanych w nim nadzieji. Naprawdę nie rozumiem skąd to podniecanie się graczam Bayernu - skoro są tacy super ekstra [ciach], dlaczego w Bundeslidze drugi sezon z rzędu nie radzą sobie z "potentatami" pokroju Wolsfburga czy Bayeru, a w Lidze Mistrzów Barcelona, a wcześniej Zenit w Pucharze UEFA gromią ich jak kelnerów? Owszem, Ribery i Robben to świetni piłkarze, ale: pierwszy wyraźnie myślami jest już w Realu Madryt, natomiast drugi znany jest z gwiazdorzenia i ciągłych kontuzji. Juventus ma gracza tej samej światowej klasy w osobie Diego, który już teraz gra świetnie, poza tym może liczyć na przebłyski geniuszu Del Piero, który w poprzednim sezonie w pojedynke rozłożył na łopatki były klub Robbena. Znowu te statystyki... Idąc tym tropem należałoby stwierdzić, że jakiś anonimowy grajek z dajmy na to ligi litewskiej strzelający co sezon 30 bramek jest najlepszym snajperem Europy. Inaczej mówiąc - ocenianie graczy wyłącznie na podstawie statystyk na pewno nie prowadzi do oddania rzeczywistości taka jaka jest. A ten osławiony Toni sam przyznał ostatnio, że Amauri w tej chwili jest od niego lepszy i zasługuje na jego miejsce w reprezentacji Włoch (w ciągu paru najbliższych dni otrzyma włoskie obywatelstwo) Dzięki bogu, że to była tylko plotka - Juve nie potrzebuje kolejnej przereklamowanej gwiazdeczki na ławkę, bo Schweinsteiger w poprzednim sezonie nie miałby szans z Camorem w rywalizacji o miejsce w podst 11. Jak na kluczowego zawodnika to niewielka ilośc spotkań, tymbardziej, że brakowało go przeważnie w najważniejszych meczach, a jak już w nich grał to zwykle zawodził - vide mecze z Liverpoolem. Kogo ma Juventus? Wybierasz tych, którzy pasują pod Twoją tezę, równie dobrze mógłbym porównywać Diego do Ottla. Porównywanie Lahma z Chiellinim? Sorry, ale to zawodnicy występujący na zupełnie innych pozycjach, równie dobrze możesz porównywać bramkarza z napastnikiem. Środek obrony Juve ma wyraźnie lepszy, powie Ci to każdy ekspert, boki obrony Bayern, ale pomoc? Można sprzeczać się bez końca, jak dla mnie Sissoko, Melo, Camoranesi, Diego na pewno nie jest gorsza od Robben, Tymoszczuk, Van Bommel, Ribery. Atak również jest porównywalny. Cannavaro w Juve był dobry? Trochę obiektywizmu for christ sake, w latach 2004-2006 byl najlepszym stoperem na świecie, co dobitnie pokazały MŚ 2006. Teraz również mimo wieku pokazuje klasę i jedynym środkowym obrońcą Bayernu, który mógł zbliżyć się do poziomu Canny był Lucio, wyrzucony z Bayernu na zbity pysk. Pytam więc po raz kolejny - czy z tego wynika, że Sewilla jest zespołem silniejszym od Realu i Interu? Po pierwsze to nie jest podstawowy skład Juventusu. Wygląda on tak: Buffon - Zebina, Cannavaro, Chiellini, Molinaro - Camoranesi, Felipe Melo, Sissoko - Diego - Amauri, Del Piero. Formacja jak widać 4-3-1-2, gra opiera się na Diego, nie na skrzydłowych. Poulsen to gracz nawet nie drugiego wyboru, ostatnio grał wyłącznie z powodu absencji Melo i Sissoko. Salihamidzic to również rezerwowy. Polecam obejrzeć od czasu do czasu mecz, zamiast brać na szybko dane z neta na potrzeby dyskusji.
  16. Sport

    Nie no bez przesady, rozumiem, że wyżej cenić Bayern, mimo że gra drugi sezon totalną padakę, ale Bordeaux? Argument, że to mistrz swojego kraju, że wygrał ileś tam meczu z rzędu zbyt inteligentny nie jest - taki Celtic potrafił wygrywać swoją lige zwyciężając niemal w każdym spotkaniu, ale czy to czyniło go silnym w Lidze Mistrzów? Poza tym kto taki wspaniały gra w Bordeaux poza nieopierzonym Gourcouffem? Wiele osób słabo zorientowanych w Serie A po calciopoli lekceważy Juventus, ale to wciąż bardzo silny zespół - Buffon, Cannavaro (w inauguracyjnym meczu pokazał światową klasę jak za swych najlepszych lat), Chiellini, Diego - te nazwiska mówią same za siebie to zawodnicy absolutnie światowej klasy. Z powodu nieobecności Juve w pucharach wielu zapomniało o walorach takich piłkarzy jak choćby Camoranesi czy Del Piero, który przeżywa drugą młodość. Błędem jest także lekceważenie Felipe Melo - kto uważnie śledził poprzedni sezon Serie A i Puchar Konfederacji przyzna, że to świetny zawodnik, który o ile nie zaliczy zniżki formy, może szybko stać się jednym z czołowych zawodników na swej pozycji na świecie. Poza tym - rok temu dużo słabszemu niż teraz Juventusowi również nie dawano większych szans z Realem i Zenitem, a tymczasem zajął pierwsze miejsce w grupie, ośmieszając wręcz lalusiów z Madrytu. No litości, żeby robić z przeciętnych grajków Olica, Altintopa, wiecznie kontuzjowanego Robena, chimerycznego Schweinsteigera piłkarskich bogów? Skład Bayernu nawet na papierze nie jest jakiś świetny - ktoż tam jest taki wybitny poza Riberym to ja nie wiem - Klose, który najlepsze lata ma za sobą (piłkarz pokroju Trezegueta, kiedyś dużo lepszego snajpera), wypalony Toni? Lahm - ok, jeden z lepszych bocznych obrońców na świecie, tutaj Bayern jest dużo lepszy od Juve, ale poza nim kto tam gra w obronie? De Michelis? Daniel Van Buyten? Samo porównywanie ich do graczy klasy Cannavaro i Chielliniego nie ma sensu, nie umywają się do nich. Już nawet nie wspominam o bramkarzach, bo zestawianie ze sobą Rensinga czy tam Butta z Buffonem, to jak porównywanie ... Lecha z Realem. No tak, bo przecież nie od dziś wiadomo, że koszyk z którego drużyna jest losowana doskonale odzwierciedla jej siłę, gdzie takiemu Realowi czy Interowi do potężnej Sewilli PS. Jak ktoś mądry kiedyś powiedział, są trzy rodzaje kłamstw: kłamstwo, wielkie kłamstwo i statystyki. Tak więc nie sugerowałbym się w takim stopniu tymi ostatnimi, zwłaszcza, że piłka nożna to sport nieprzewidywalny, a na boisku nie grają nazwiska, tylko piłkarze.
  17. Wielka rola Bouvines

    Jana bez Ziemi nie było pod Bouvines. Obecny był jego dowódca William Earl of Salisbury, ale same wojska angielskie nie brały udziału w bitwie, no najwyżej jakaś tam grupka przydupasów Salisbury'ego.
  18. Najgorsza kobieta średniowiecza

    Może dlatego, że nie żyła w średniowieczu? ;p
  19. Mafia w USA - dlaczego?

    Prohibicja oczywiście - dała mafii ogromny kapitał. Ale nie należy zapominać o szczególnej roli Lucky'ego Luciano - to on zreorganizował rozproszone gangi w ogólnokrajowy syndykat, zrzeszający początkowo obok Włochów równie licznych Żydów. Wcześniej różne 'grube ryby' nieustannie toczyły ze sobą krwawe wojny, o wpływy, o pieniądze, ale i o sprawy honorowe (liczne wendetty) Luciano zerwał z tymi anachronicznymi praktykami rodem z Sycylii - rozlew krwii prawie zawsze szkodzi interesom, a "Lucky" podobnie jak jego wspólnik Meyer Lansky (Żyd polskiego pochodzenia) wyznawał zasadę pieniądze ponad wszystko. Odtąd konflikty między poszczególnymi rodzinami mafijnymi toczyły się niezwykle rzadko. Zazwyczaj jak pojawiał się boss o wybujałych ambicjach, pragnący zakłócić status quo, komisja zalecała jego usunięcie (np. Carmine Galante) Siłą mafii jest jej organizacja, i nie chodzi tu wcale o osławioną omerte (której w ostatnich latach nie przestrzegają nawet wysoko postawieni gangsterzy - vide Sammy Gravano), a raczej strukturę, która przypomina hydrę. Co prawda Ustawa RICO umożliwiła eliminowanie bossów, ale sam organizm mafii wykazuje się niesłychaną żywotnością. Tym właśnie stara mafia amerykańska różni się od imperiów przestępczych latynosów czy murzynów. Podczas gdy te zwykle upadają wraz z upadkiem przywódcy, to w starej mafii boss jest tylko stanowiskiem, które gdy tylko się opróżni zajmuje następny w kolejce. Oczywiście na skutek presji władz dzisiejsza mafia nie jest tak wszechwładna jak za czasów Ala Capone czy Carlo Gambino, ale na pewno nie pogrążyła się w upadku. Raczej zmieniła metody i znalazła nowe możliwości zarobku (utylizacja śmieci, oszustwa telekomunikacyjne, internetowe itd) Wątpliwe jest aby w warunkach demokratycznego państwa możliwe było trwałe wykorzenienie mafii.
  20. Literatura - wyprawy krzyżowe

    Polecam szczególnie: 1. J. Riley-Smith, Krucjaty Historia - praca doskonała, co nie dziwi, jako że autor uchodzi za najwybitniejszego żyjącego znawcą tematu. Profesor Riley-Smith wyraża się bardzo precyzyjnie i starannie dobiera słowa, co nieobeznanych z tematem czytelników może nieco męczyć, ale "znawcy" będą zachwyceni celnością sądów Anglika. Książka obala wiele mitów narosłych wokół krucjat. 2. Historia Krucjat, red. J. Riley-Smith - ciężka, ale bardzo fachowa pozycja, warto się z nią zapoznać po lekturze czegoś lżejszego, np. Runcimana. 3. S. Runciman, Dzieje Wypraw Krzyżowych - klasyka, dzisiaj już może przestarzała, ale nadal świetna. Wielką zaletą książki jest eryducja i styl Runcimana, czuje się bardzo silne piętno autora. 4. T. Asbridge, Pierwsza Krucjata. Nowe spojrzenie - ciekawa i stosunkowo świeża praca. Autor podkreśla religiją motywację krzyżowców, specyficzną pobożność tamtych czasów. To bardzo ważne, jako, że wielu poddaje się zgubnej manierze oceniania dawnych wydarzeń przez pryzmat dzisiejszej moralności. 5. M. Balard, Wyprawy krzyżowe i Łaciński Wschód XI-XIV w. - bardzo dobra synteza, wiedza podana w pigułcę, przez co świetnie nadaje się na podręcznik dla studentów. Kolejną zaletą jest styl, bardzo literacki mimo charakteru pracy, typowy dla francuskiej szkoły historycznej. 6. A. Maalouf, Wyprawy krzyżowe w oczach Arabów - naukowo może nie najwyższych lotów, ale ciekawa ze względu na muzułmański punkt widzenia.
  21. Idea krucjatowa

    Pamiętajcie, że nikt do XIII wieku nie stosował określenie krucjaty. W XI-XII w przypadku Ziemi Świętej używano zazwyczaj terminu "Pielgrzymka Zamorska" (Outremer) Znaczenie tego, co my dzisiaj nazywamy krucjatą, zmieniało się z biegiem czasu. Zresztą do dzisiaj uczeni mają ogromny problem ze zdefiniowaniem krucjaty i trwają gorące polemiki na ten temat. Przed Clermont warto wspomnieć o dwóch ważnych wydarzeniach: - Aleksander II udziela odpustu uczestnikom walk z Maurami w Hiszpanii (1064) - Urban II (chyba) oferuje to samo śmiałkom, którzy wezmą udział w odbudowie kościoła w Tarragonie Fassr ma po części rację, że idea krucjaty nie była autorstwa Urbana, lecz pomysłem sukcesywnie rozwijanym przez kolejnych papieży z obozu reformatorskiego. Ale niewątpliwie to francuz nadał tej idei właściwy kształt.
  22. Montgisard

    Owym czynnikiem był brak dyscypliny i dowodzenia u saracenów. W momencie szarży muzułmanie byli zdezorganizowani i zajęci łupieniem - dlatego tak łatwo mimo przewagi liczebnej oddali pole i rzucili się do panicznej ucieczki.
  23. Ustrój Bizancjum

    Konflikty na szczeblu centralnym, w stolicy, walki kamaryli dworskich oczywiście były jak i zresztą zawsze w tym państwie - dla scentralizowanych despotii jest to coś naturalnego. Mówiąc o konflikcie arystokracji urzędniczej z wojskową mam na myśli nie konkretne stronnictwa lecz wielkie grupy, które łączyły podobne interesy. To był spór nie o to, który dworak czy generał sięgnie po purpurę, lecz o to, która część społeczeństwa osiągnie dominacje, spór wręcz o charakter samego państwa.
  24. Ustrój Bizancjum

    Oczywiście przez większość istnienia Bizancjum władza centralna w istocie była bardzo potężna, zwłaszcza w porównaniu z Europą Zachodnią, to należy zauważyć, że co najmniej od XI wieku w cesarstwie zaczyna się proces feudalizacji. Zresztą przez cały ten okres w Bizancjum toczył się spór o władzę między arystokracją urzędniczą a ziemską (wojskową), z którego ostatecznie zwycięsko wyszła ta druga. Komnenowie, ci wielcy cesarze, swą władzę opierali na systemie pronoi czyli feudałach. Do Manuela jakoś to się trzymało, ale potem nastąpił krach, który prędzej czy później musiał nastąpić. Panowanie Izaaka II to okres zupełnego upadku autorytetu władzy centralnej.
  25. Najlepsza armia średniowiecza

    Ale w przypadku templariuszy ciężko mówić o armii - co prawda zakon jak twór suwerenny miał swoje siły zbrojne, ale służyły one w wojskach Outremer. Wydaje mi się, że w przypadku templariuszy poprawniejsze jest określenia formacja, albo oddział. Armia jako taka jest atrybutem państwa, a przecież zakon państwa nigdy nie miał - był zmilitaryzowaną ponadnarodową instytucją
×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.