Skocz do zawartości

kzet

Użytkownicy
  • Zawartość

    6
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O kzet

  • Tytuł
    Ranga: Uczeń

Poprzednie pola

  • Specjalizacja
    Inna

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  1. ZSRR - i jego bezlicencyjne kopie

    Panowie tylko o samolotach, silnikach i broni... A nie tylko to było potrzebne w Kraju Rad W 1932 roku weszła do produkcji Leica II. Natomiast już w 1934* roku w Charkowie, w zakładzie imienia niejakiego Feliksa Edmundowicza rozpoczęła się produkcja Leiki dla mas - czyli aparatu FED (trzeba przyznać, że Sowieci nie byli jedyni - Japończykom i Amerykanom Leica też przypadła do gustu). Po drugiej wojnie światowej, z jednej strony reaktywowano produkcję w Charkowie (już zmodyfikowanego modelu FED 2), a z drugiej - na podstawie przedwojennych FEDów w Krasnogorsku rozpoczęto produkcję aparatów Zorkij. Radzieccy towarzysze docenili też dorobek firmy Zeiss - w Kijowie, na bazie dalmierzowców Contax II i III (i z wykorzystaniem maszyn z drezneńskich zakładów; a nawet zapewniono pracę grupie inżynierów ) rozpoczęto produkcję aparatów Kijew. Kopiowano też obiektywy Zeissa - jak chociażby "Krasnogorskij Biotar", czyli Helios 44, czy kilka modeli Jupiterów, wzorowanych na Sonnarach. Część późniejszych konstrukcji aparatów (szczególnie kompaktowych), też była mocno "inspirowana" wzorami z innych państw - jak chociażby (nie)sławne Łomo ŁK-A. *Właściwie już w 1933 roku powstały prototypy FEDa - ale oparte jeszcze na Leice I, nie weszły do masowej produkcji.
  2. Ściślej - to głównie jeden Niemiec nie mógł się zdecydować - L. Stange. W wymaganiach od początku figurowało, że broń ma być na kaliber 7.92x57. Zresztą, w momencie gdy pojawił się pomysł skonstruowania tej broni i powstawały pierwsze prototypy, 7.92x33 co prawda istniał, ale nie był za bardzo dostępny i nie bardzo podobał się Hitlerowi. Choć pewnie rzeczywiście bardziej by się nadawał.
  3. Wiarygodność jeńców

    Niestety, co to był dokładniej za żołnierz, nie wiem - jest tylko wzmianka o tym, że był kapralem, wziętym do niewoli 25.01.1945 w okolicy St. Vith. W każdym razie, "przygotowanie do roli jeńca" było dość kiepskie - w tym momencie, raczej nikłe były szanse, że aliancki wywiad by "łyknął" rewelacje o budowie pancerza Tygrysa. W to, że sam jeniec w nie wierzył, też raczej wątpię. A jeżeli chodzi o zeznania marynarzy: 16 lipca 1943 roku amerykański samolot zatopił U-67. Wyłowiono 3 rozbitków, którzy oprócz opisu patroli bojowych (nie do końca dokładnych - żaden z rozbitków nie brał udziału we wszystkich), zeznawali także np. na temat wyposażenia okrętu i taktyki (np. wzmianki o rozkazie dotyczącym podejmowania walki z samolotami - rozkaz wprowadzono kilka dni przed ich wypłynięciem w ostatni rejs); wprowadzenia do służby U-flaków (pierwszy wypłynął, gdy U-67 był już na morzu); czy rejsach U-bootów w charakterze łamaczy blokady (tu znowu trochę nieprecyzyjne dane - wspomnieli o okręcie, który 10.05.1943 wypłynął do Japonii po surowce - chyba chodziło o U-511, który rzeczywiście tego dnia rozpoczął rejs, ale nie powrócił, został oddany Japończykom). W sumie trochę nieprawdy w ich zeznaniach się znalazło (chociaż, wydaje mi się, że to sami jeńcy byli nie do końca prawidłowo poinformowani), ale jednak pojawiły się całkiem ciekawe wzmianki... ...a Amerykanie i tak uznali, że ta trójka była wyjątkowo mało chętna do współpracy
  4. Wiarygodność jeńców

    Z zeznań niemieckiego kaprala (wziętego do niewoli w Belgii, w styczniu 1945r.): "Królewski Tygrys zużywa mnóstwo benzyny - od 600 do 800 litrów na 100 kilometrów, Tygrys zużywa tylko 500. Te czołgi mają silniki lotnicze. Mają długolufowe, szybkostrzelne działo o kalibrze 75mm. [Pancerza] Królewskiego Tygrysa nie da się przestrzelić. Ma on dwie pancerne ściany i powiedziano mi, że między nimi jest woda. (...) Amerykański Sherman też jest dobry..." Zeznania całkiem interesujące, szczególnie ten pancerz wodny Skąd takie informacje mogły pochodzić? Zwykłe pogłoski krążące między żołnierzami, czy raczej celowa dezinformacja? Jak na styczeń 1945 r. to chyba za dużo wątpliwych informacji, żeby aliancki wywiad mógł w to uwierzyć. (Tak, wiem, że właśnie zasłużyłem na "złotą łopatę" )
  5. Racja K zapewniała 2700 kcal, a racja C 3700 kcal (a nawet proponowano zwiększenie tej racji do prawie 4500 kcal). Jeżeli chodzi o racje rezerwowe w Wehrmachcie - żołnierz przy sobie miał tylko zmniejszoną żelazną rację (250 g sucharów - były różne rodzaje, dość mocno różniące się wartością odżywczą - i 200 gramów konserwy mięsnej). Ta porcja mogła być spożyta tylko za pozwoleniem dowódcy kompanii (ewentualnie dowódcy plutonu lub drużyny - gdy taki pododdział był odcięty od reszty kompanii), jeżeli przez 24 godziny nie dostarczano jedzenia z kuchni polowej. Dodatkowo, kuchnie polowe były zaopatrzone w pełne żelazne racje (po 3 na żołnierza). Pełna racja żelazna zawierała suchary (250 g), konserwę mięsną (200 g), warzywa (suszone lub w puszkach; 150 g) kawę i sól (po 25 g). Wykorzystywano je, jeżeli nie docierało zaopatrzenie z pułku lub batalionu.
  6. Dzień dobry

    Witam szanowne towarzystwo. Na wstępie oświadczam, że nie mam na sprzedaż detergentów, leków dla seniorów ani innego kapuśniaku
×