Skocz do zawartości

Szumo

Użytkownicy
  • Zawartość

    234
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Szumo

  1. Gdyby wykorzystano element zaskoczenia, mogłoby się to powieść. Gdyby żołnierze AK stawili się w porę na miejscach zbiórki i gdyby te miejsca były mądrzej rozmieszczone, ten punkt na pewno miał (małe, bo małe) szanse na odhaczenie. Do tego potrzebne jest zrealizowanie punktu numer 1. Zanegowanie Linii Curzona mogło mieć sens dopiero w chwili, gdy rząd przyleciał by z Londynu do Warszawy. Wtedy, już pełnoprawnie mógłby prowadzić rozmowy na ten temat wraz z "Wielką Trójką". Sprowadzenie do Warszawy 1 SBS było już omawiane w innym temacie, sprowadzenie dywizjonów polskich miało by sens jedynie w chwili, gdy zostało by opanowane lotnisko (czy też lotniska) w Stolicy. Sprowadzenie reszty sił PSZ (II Korpus, dywizja Maczka i cała reszta) mogłaby się odbyć chyba jedynie poprzez Niemcy, więc de facto już po wojnie. Punkt częściowo możliwy do wykonania. Tutaj nie widzę przeciwności jesli chodzi o wykonanie punktu. Rozbrojenie oddziałów nie podlegających pod KG AK wydaje się być rzeczą normalną. Tak samo jak podporządkowanie Armii Berlinga Naczelnemu Wodzowi PSZ. Armia, to armia. Ma jednego dowódcę i walczy pod opieką jednego rządu. Co do działaczy politycznych, wątpię by takowi w tamtym czasie się ujawnili. Tutaj punkt wydaje mi się szalonym pomysłem, lecz nie wiadomo jakie odniósłby skutki. Jak by zareagowali Churchill i Roosevelt, gdyby zobaczyli jak Stalin atakuje Polaków, którym udało się samemu wyzwolić? Albo szykowałaby się kolejna wojna albo "wujek Joe" zostałby uciszony. No ten punkt to mi się nie podoba, bo wyklucza wszystkie poprzednie. Albo uciekamy od pomocy Armii Czerwonej i chcemy być od niej niezależni, albo prosimy ją o pomoc tak? Ten punkt możliwy do wykonania, ale bezsensowny. Jak to powiedział Napoleon? "Jeśli coś jest niemożliwe do zrobienia, wyślij tam Polaków." adam1234, gdybym był modem, Twojego posta by już nie było.
  2. Jakże boli brak książek poza domem. :/ Gdy tylko będę w domu znajdę odpowiedni fragment i tutaj go przytoczę. A z tego co się orientuję, to Komorowski informowany o tym był przez kuriera, któremu nie chciał wierzyć.
  3. No tutaj to ja się muszę nie zgodzić. Przecież Jankowski, który przyleciał do Warszawy na kilka dni przed wybuchem powstania, powiedział znane słowa "Chcieliśmy być wolni i tę wolność SOBIE zawdzięczać". To nie jest tak, że powstańcy chcieli bić się tylko z Niemcami. Chcieli uciec od "Polski Lubelskiej", która już w momencie powstania istniała.
  4. To też właśnie napisałem. W chwili gdy powstańcy zaczną przegrywać, wtedy zrobią się zależni od Armii Czerwonej. W sumie o tym, że powstanie jest przegrane, ludność cywilna mogła się przekonać już na jego samym początku w chwili "Czarnej soboty" na Woli, kiedy to powstańcy nie mogli nic zrobić by uratować ludzi od zagłady.
  5. Według mnie nasz los zależał od Armii Czerwonej dopiero w chwili, gdy było wiadome, że powstania się nie wygra. Zanim jednak to się stało, powstańcy walczyli po to, by właśnie od Sowietów być niezależnym.
  6. Sąd wojskowy i wyroki w powstaniu

    Tamten temat dotyczy volksdeutschów itp. Tutaj chciałbym się skupić na wyrokach na żołnierzy AK.
  7. No, że też nikt "Serca w plecaku" nie wymienił! Przecież tę piosenkę do dziś dzieci w przedszkolach śpiewają! ^^ Piosenka została napisana już w 1933 roku przez Michała Zielińskiego, ówczesnego oficera Wojska Polskiego. Piosenka została ułożona z okazji Dnia Żołnierza.
  8. Powstanie zostało skazane na porażkę nie tyle w pierwszych dniach, kiedy to nie zostały zdobyte najważniejsze obiekty, ale wtedy, kiedy zaczynało brakować amunicji i zapasów, kiedy zobaczono, że walka nie skończy się wcale tak szybko. Do końca niby wierzono w pomoc aliantów, jednak dowódcy zapewne dużo wcześniej byli świadomi porażki.
  9. Andrzej Romocki "Morro"

    Cytat podany przez Ciebie napisała moja koleżanka, wielbicielka Andrzeja (stąd też jej nick ^^). Postaram się z niej coś wyciągnąć na ten temat jak tylko pojawi się na gg. Moim zdaniem ta miłość mogła być całkiem prawdopodobna, bo to przecież "Lidka" opiekowała się Andrzejem kiedy ten otrzymał postrzał w nasadę nosa. Potem jeszcze ponoć się nim opiekowała w dalszych dniach powstania, aż do jego śmierci (sama umarła dzień po nim).
  10. Andrzej Romocki "Morro"

    Dokładniej ze stopniem plutonowego podchorążego (otrzymał go po ukończeniu podchorążówki Kedywu KG - "Agricoli"). Żołnierze kompanii przed powstaniem stawiają się w punkcie koncentracji w około 90% całego stanu kompanii. To również może pokazać, że żołnierze nie bali się iść do walki pod dowództwem "Morro". Zdobycie Gęsiówki, w którym brał udział również oddział Andrzeja, oprócz wyzwolenia kilkuset Żydów, dał również szansę na przejście żołnierzy "Radosława" na Starówkę. Ale o tym już rozmawialismy w innym temacie. Potem "Morro" otrzymuje awans (30 sierpnia) i dzień później już bierze udział w Przebiciu do Śródmieścia. Od tego czasu zostaje mu 15 dni życia...
  11. Wasze zdjęcia

    adam1234, boli mnie to, że te zdjęcia w małej rozdzielczości są. To zdjęcie z kłosami jest świetne. Pomarudzę trochę, mówiąc że kłos nad słońcem powinien być wg mnie wyostrzony, ale zdjęcie ogólnie mi się bardzo podoba.
  12. Andrzej Romocki "Morro"

    O tym jak Andrzej był traktowany przez swoich żołnierzy i znajomych już po śmierci, w czasie ekshumacji, wspomina jego matka. Pomimo tych konfliktów, które narodziły się pomiędzy nim, a jego oddziałem w czasie okupacji, Andrzej potrafił się przemóc i w chwilach, które wymagały od niego największego poświęcenia, potrafił swoim żołnierzom pokazać jak, tak naprawdę o nich dba i jak ważna jest dla niego walka o wolny kraj. Właśnie ta walka była najmocniejszym ogniwem łańcucha, który łączył "Morro" z jego podwładnymi. No ja niestety również tego filmu nie oglądałem, bo ciągle zapominam przejść się do wypożyczalni. :/
  13. 64 rocznica Powstania Warszawskiego

    Klimat dało się odczuć bodajże 2 lata temu, kiedy nad Warszawą latał Halifax zrzucając ulotki przypominające rocznicę powstania, które były jednocześnie biletami wstępu do muzeum. W tym roku zapewne nie będzie aż tak tego klimatu czuć, jednak na mnie od dziecka największe wrażenie robią syreny. Nie wiem dlaczego, ale jak o 17 wyje cała Warszawa, to aż się człowiekowi gorąco robi. ^^
  14. Wasze zdjęcia

    adam1234, super kadr, mi się bardzo podoba. Tylko w Twoich pracach, denerwują mnie te cyferki z datą. No i zdjęcie jest trochę przepalone. Za długi czas naświetlania/za mała przesłona i powstaje taki efekt.
  15. Andrzej Romocki "Morro"

    Ojciec "Morro" zginął przecież pod kołami pijanego Niemca, który wjechał samochodem na wysepkę tramwajową. To również, wydaje mi się miało wpływ na jego zachowanie. Ostra dyscyplina i dążenie do doskonałości było według mnie dobrym ruchem ze strony Andrzeja. To może właśnie dzięki temu, jego żołnierze nabyli do niego zaufania i szacunku, przez co zostali okrzyknięci najlepszym oddziałem Powstania. Po wzięciu urlopu i niemal natychmiastowym jego zakończeniu, "Morro" wysyła do swoich żołnierzy odezwę, która moim zdaniem "nawróciła" jego żołnierzy do jego metod dowodzenia.
  16. 64 rocznica Powstania Warszawskiego

    Jutro o 17 inscenizacja szturmu Cytadeli. Niestety nie będę miał okazji się na nią wybrać. Ktoś, kto tam będzie byłby tak miły, by opisać jak było?
  17. Przebicie do Śródmieścia

    No to może to przebicie górą było organizowane z myślą o ludności cywilnej? Kanałami całej dzielnicy nie da się ewakuować, a skoro wycofują się jednostki, to dobrze by było by razem z nimi udali się cywile.
  18. Religia w Powstaniu Warszawskim

    Ja znalazłem coś takiego: Te wskazówki zostały wydane przez "Montera" w piątek 11 sierpnia 1944 roku.
  19. Przebicie do Śródmieścia

    Nie udało się ewakuować kanałami. ^^ Kanałami miał przejść jeden oddział na tyły wroga i wyjść na Pl. Bankowym. Z zaskoczenia miał go przejąć i bronić do momentu, gdy dojdą do niego żołnierze "Radosława" ze Starówki. Jednak desant, który miał być przeprowadzony 3 włazami, w ostateczności odbył się jednym i element zaskoczenia również nie został wykorzystany. Żołnierze, którzy zdołali uniknąć silnego ognia Niemców, uciekli z powrotem do kanału i kanałami po długiej przeprawie dostali się na Śródmieście.
  20. Enya Brennan

    Najważniejsza sprawa to świetny głos, który w połączeniu z ciekawą linią melodyczną daje taki efekt, jak napisałeś. :wink: Można jej słuchać i słuchać i nigdy się nie znudzi.
  21. Przebicie do Śródmieścia

    Gdyby tych żołnierzy było więcej (np. około 150-200), to na pewno zainteresowali by się nimi Niemcy. Skąd mają tutaj tak duży oddział, gdzie on idzie itp. Reakcja Niemców byłaby dużo szybsza niż podczas przejścia oddziału "Morro", kiedy to Niemcy zorientowali się o co chodzi, dopiero wtedy, kiedy nasze wojsko było już tuż przy swojej barykadzie.
  22. Przebicie do Śródmieścia

    Masz na myśli przejście przez Ogród Saski i ruiny Giełdy oddziału "Morro" podszywającego się pod oddział niemiecki? Myślę, że akcja ta była sprytna, wręcz zakpiła z Niemców, jednak przy większej ilości żołnierzy, już tak dobrze by nie poszło. Jeśli jednak masz na myśli całą akcję przebicia się do Śródmieścia (włącznie z atakiem kanałami itp.), to według mnie akcja była może i dobrze zaplanowana, ale na pewno nie została do końca dobrze rozegrana. Podstawowym błędem były opóźnienia w rozpoczęciu walk. Śródmieście swój plan wykonało dobrze, natomiast Starówka poprzez chaotyczne ataki odpierane przez Niemców, nie potrafiła zdobyć zaplanowanych w przebiciu celów, co doprowadziło do tego, że zamiast dużego i bezpiecznego połaczenia Starówki ze Śródmieściem, otrzymaliśmy małe grupki żołnierzy, próbujące przejść niezauważone przez niemieckie tereny. Duże straty poniesione w akcji (ponad 150 poległych, wielu rannych) również nie świadczą o jej powodzeniu. To, że 59 osobowy oddział "Morro" przebił się do Śródmieścia, nie znaczy o skuteczności akcji, ale o pomysłowości i odwadze żołnierzy i ich dowódcy.
  23. Ale każda matka kocha swoje dzieci. :wink: Rozkaz Komorowskiego o wybuchu Powstania, wcale nie musiał być głupi. Alianci zapewniali ich o swojej pomocy, powstanie miało trwać kilka dni (na te dni było wystarczająco dużo broni, amunicji i zapasów) i po drugiej stronie rzeki stacjonowały wojska radzieckie, które w razie czego, "na pewno" przyjdą z pomocą. Zapewne tak myślał Komorowski, całkowicie nie słuchając swojego kuriera. Gdybyś znalazła się na jego miejscu, stojąc przed ostatnią szansą uwolnienia Stolicy od okupanta, nie wydała byś takiego rozkazu?
  24. Co nie zmienia faktu, że przygotowanie taktyczne powstania było całkiem niezłe. Mogliśmy usiąść i patrzeć jak wojska aliantów się wykrwawiają, no ale takie postępowanie nie jest znakiem rozpoznawczym Polaków, którzy biją się do samego końca. Nadzieja pokładana w aliantach była aż za duża i wydaje mi się, że to był największy błąd popełniony przez dowództwo AK podczas przygotowywania powstania. Wydaje mi się, że przygotowanie polityczne, jest również bardzo ważną kwestią, od której zresztą zbytnio nie odbiegamy.
  25. No na pewno zależało im bardziej na Moskwie niż na Warszawie, jednak do czegoś się zobowiązali przed wojną i mogli chociaż trochę pokazać, że tą obietnicą się przejmuję (chodzi mi o obietnicę Anglików, którzy zapewnili nas, że Polska otrzyma swój kraj po wojnie, bez żadnych zmian terytorialnych i ze swoim rządem na uchodźstwie. A tymczasem dali ciała, płażąc się przed Stalinem, kiedy w zasadzie nie musieli już tego robić.
×

Powiadomienie o plikach cookie

Przed wyrażeniem zgody na Warunki użytkowania forum koniecznie zapoznaj się z naszą Polityka prywatności. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.