• Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/16

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/16

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Robert80

Lądowanie Aliantów na Bałkanach

35 postów w tym temacie

Zawsze mnie ciekawiło co by było gdyby doszło do planowanego (z tego co wiem koncepcja Churchilla) lądowania wojsk alianckich na Bałkanach.

Jak waszym zdaniem potoczyłyby się losy Polski?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Doszło do tego: wojska brytyjskie wylądowały w Grecji. 12 października 1944r. Brytyjczycy wkroczyli do Aten. Jugosławia sama się wyzwoliła[siły Tito była olbrzymie-Niemcy i Bułgarzy musieli przetrzymywać tam ok. 200 tys. ludzi].

Natomiast, kto wie? Odcięta Polska od Stalina spowodowałaby powrót Emigracji i nie istniałby PRL. Ale kto wie, czy nie byłoby to zarzewiem kolejnego konfliktu zbrojnego. Prawdopodobnie-nastąpiłby pucz. Myślę, że Churchill chciał w ten sposób spełnić zobowiązania wobec Polski i, co najważnijesze, przywrócić wpływy brytyjskie na Bałkanach.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Witam;

parafrazując jedną z reklam: Tego nie ma nawet w Erze. Aby lądowanie Aliantów moglo mieć jakikolwiek wpływ na losy Polski, musieliby oni dojść conajmniej do Czechosłowacji włącznie, a dwa muslibymieć szansę na dojście do terenów Polski [przynajmniej południowej]. To zaś oznacza konieczność przebijania się przez wszystkie pasma górskie jakie są na Bałkanach, a jak mnie moja pamięć nie myli wszystkie one [lub większość z nich są ułożone w poprzek do kierunkow ataku, co oznacza lata walk i utarczek... To nawet nie droga do Rzymu via Krym, to raczej via Tokio...

pozdr

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Mam dziwne podejrzenia, że w październiku Niemcy poddawaliby się tysiącami Amerykanom i Anglikom. Podobnie Węgrzy czy Bułgarzy. Tak jak to było na froncie zachodnim.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Pytanie czy ta III RP, spełniła by aspiracje Polaków w kwestii granic, ustroju i ekonomi. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Plan Marshalla czujne oko Wuja Sama i nasza gospodarka by pofruneła.

Ekonomicznie w latach 90 bylibyśmy za Francją i Niemcami.

Nasze plecy oglądali by  Hiszpanie Portugalczycy i Irlandczycy

Co do granic to oczywiście częśc Kresów byśmy stracili ale mielibysmy Lwów z przyległościami ,Kowel ,Brześć ,Kobryń oraz stare woj Białostockie.

No i może jeszcze Królewiec

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
21 godzin temu, Marecki384 napisał:

Co do granic to oczywiście częśc Kresów byśmy stracili ale mielibysmy Lwów z przyległościami ,Kowel ,Brześć ,Kobryń oraz stare woj Białostockie.

 

A dlaczego byśmy je mieli?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Bo tak miał w planach Roosevelt :)

Stalin na początku chciał ale odkrył że jest to bogaty teren w ropę itp.

Jakby miał dobry dzień dla Polski to może by zostawił częśc Kresów

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Gdzieś czytałem że Roosevelt zapewniał Sikorskiego o tym że Lwów Tarnopol zostaną w Polsce.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Pomiędzy planami a obietnicami starań jest jednak pewna różnica. A chronologia wydarzeń przypomina, że prezydent USA nas okłamywał.

"Roosevelt starannie ukrywał przed opinią publiczną stanowisko jakie zajął w Teheranie względem wschodniej granicy Polski (...)

W czasie pierwszej rozmowy z polskim premierem 7 czerwca 1944 r. prezydent przemilczał swoją rozmowę ze Stalinem, kiedy poparł linię Curzona i wskazał na Churchilla jako tego, który ją zaproponował chociaż sowiecki dyktator wcale nie kwapił się z poruszaniem tego tematu. Niemal jednocześnie z tym oświadczeniem ambasador Avereel Harriman, na osobiste polecenie Roosevelta, potwierdził najpierw Mołotowowi, a następnie Stalinowi, że amerykańskie stanowisko w sprawie polskiej pozostaje niezmienne w stosunku do teherańskich uzgodnień, chociaż istnieją pewne wątpliwości co do przyszłości Lwowa. Natomiast w rozmowie z Mikołajczykiem Roosevelt obiecywał starania na rzecz pozostawienia Polsce Lwowa, Tarnopola i Drohobycza oraz przekazania jej Królewca. To stanowisko Roosevelta, które nie miało nigdy być spełnione, umocniło Mikołajczyka w jego oporze wobec linii Curzona, a wywołało zaskoczenie i rozgoryczenie Brytyjczyków, którzy przestrzegli Polaków przed złudną wiarą w amerykańskie przyrzeczenia".

/C. Grzelak "Granica wschodnia Polski w polityce wielkich mocarstw 1939-1945", "Piotrkowskie Zeszyty Historyczne", nr 1, 1998, s.

 

Proponuję zapoznać się ze stanowiskiem Roosevelta co do "linii B" za którą optował Eden w czasie konferencji teherańskiej.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

OK dzięki za info

Ale w polityce wszystko jest mozliwe i jakby cofnąc czas to kto wie

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Dnia 11.08.2017 o 13:10, Marecki384 napisał:

Co do granic to oczywiście częśc Kresów byśmy stracili ale mielibysmy Lwów z przyległościami ,Kowel ,Brześć ,Kobryń oraz stare woj Białostockie.

No i może jeszcze Królewiec

 

Dnia 12.08.2017 o 20:09, Marecki384 napisał:

Ale w polityce wszystko jest mozliwe i jakby cofnąc czas to kto wie

 

Bieżąca polityka nieraz nas zaskakuje, ale historycy zwykle dochodzą do wniosku, że jedynym możliwym tokiem zdarzeń był ten, który właśnie nastąpił.

 

Oczywiście zasadniczą kwestią jest, kiedy ten desant Aliantów na Bałkanach miałby nastąpić. Ten z jesieni 44 roku już niczego nie zmieniał. Rozumiem, że chodzi o decyzję alternatywną w stosunku do desantu na Sycylii latem 43 roku.

 

Logistycznie było to realne, choć znacznie trudniejsze. Za wariantem bałkańskim przemawia przede wszystkim możliwość silnego wsparcia przez ludność Grecji i Serbii - tam realnie istniała antyhitlerowska partyzantka, podczas gdy zachowanie Włochów było jednak niewiadomą.

 

Dnia 23.08.2009 o 22:10, Andreas napisał:

Mam dziwne podejrzenia, że w październiku Niemcy poddawaliby się tysiącami Amerykanom i Anglikom. Podobnie Węgrzy czy Bułgarzy. Tak jak to było na froncie zachodnim.

 

Andreas pisze zapewne o październiku 44 roku, ale wtedy Armia Czerwona była już nad Wisłą. Do Włoch Niemcy w ciągu kilku tygodni po kapitulacji przerzucili swoje wojska - na Bałkany nawet nie musieli przerzucać, bo one tam były, wystarczyło je wzmocnić.

 

Jakby się zachowały wojska bułgarskie? Bułgaria dostała od Hitlera hojne prezenty, praktycznie bez walki. Coś, co łatwo przyszło, łatwo można oddać, ale czy oddaliby to bez walki?

 

Na terenie Jugosławii mamy trzech miejscowych graczy - Tito, czetnicy i ustasze. Czetnicy to zdecydowanie sojusznicy Aliantów, zaś ustasze będą przeciw nim walczyć. Co zrobi Tito? Jednak to komunista i bliżej mu do Stalina niż do Churchilla ! Otwarcie przeciw Aliantom nie wystąpi, ale ich marsz na północ będzie mu się bardzo nie podobać. A z lokalnych graczy on zdaje się być wtedy najsilniejszy.

 

No i jeszcze Włosi. Zaatakowani na swoim terytorium szybko zrezygnowali z walki z Aliantami. Ale gdyby zaatakowano ich w Albanii i Czarnogórze, zapewne by się bronili.

 

Węgrzy? Dla nich jedyną szansą choć częściowej anulacji traktatu z Trianon było zwycięstwo Niemiec. Walczyli u ich boku do końca, do maja 1945.

 

Atakując Bałkany Alianci musieliby pokonać stacjonujące tam oddziały niemieckie, włoskie, węgierskie, chorwackie i bułgarskie + nowo przerzucone siły niemieckie. Atakując Apeniny Alianci mieli do pokonania tylko nowo przerzucone siły niemieckie. Fakt, że Półwysep Apeniński jest wąski, więc stosunkowo łatwo go zagrodzić, ale za to ma fajne plaże do ataku z morza. Poza tym we Włoszech była rozwinięta infrastruktura kolejowa, drogowa, portowa, lotnicza - a na Bałkanach bryndza. 

 

Na Półwyspie Apenińskim Aliantom udało się osiągnąć Pad dopiero wiosną 1945 roku. Na Bałkanach udałoby się osiągnąć Dunaj zapewne w tym samym czasie.

 

Oczywiście, z punktu widzenia liberalnej demokracji atak na Bałkany byłby lepszy - o ile zakończyłby się sukcesem - w tym sensie, że w jej kręgu znalazłaby się Grecja (bez wojny domowej), Albania, Bułgaria, a pewnie i Jugosławia. Wątpię, bu to coś zmieniło w sytuacji Rumunii i Węgier. Czechosłowacja to już fantasmagorie, a Polska - absurd.

 

Jesienią 43 roku Armia Czerwona stała wzdłuż Dniepru. Do Tarnopola mieli 400 km. Do Warszawy niecałe 800 km. Tymczasem z Dubrovnika mamy i do Tarnopola, i do Warszawy ponad 1600 km. Że tam góry i Dunaj, a tu prosto jak strzelił już nie wspomnę.

 

Dnia 23.12.2013 o 17:01, Marecki384 napisał:

Mielibyśmy otwartą drogę do III Rzeczpospolitej

 

Jakim cudem Alianci mieliby dotrzeć do Polski przed Armią Czerwoną, nawet jeśliby latem 43 roku lądowali pod Dubrovnikiem ?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
11 godzin temu, jancet napisał:

No i jeszcze Włosi. Zaatakowani na swoim terytorium szybko zrezygnowali z walki z Aliantami. Ale gdyby zaatakowano ich w Albanii i Czarnogórze, zapewne by się bronili.

 

A dlaczego: zapewne?

O swój kraj nie walczyli ale: walczyliby o obcy?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Dodaj nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz