Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/

Rekomendowane odpowiedzi

Amilkar   

Święty Graal-nazwa ta jest przeinczona ze słowa SanGreal.

Niektórzy twierdzili że był to kielich chrystusa z ktergo pił na ostatniej wieczerzy i w ktorym Józef z Arymatei przetrzymal krew i wodę z boku Jezusa.

Jednak dokonca nikt nie wie co to właściwie jest bo jest wiele tez na ten temat.

Historycy twierdzili iż są to dokumenty podważające wiarę katolicką ponieważ znajdują się w nich słowa o ślubie jezusa z magdalena i ich potomkach.Dokumenty te były podobno odnaleziome przez templariuszy i ukrywane do dzisiaj przez zakon syjonu gdyż templariuszy wybito w XIV wieku przez papieża i Filipa Pięknego króla Francji.

Dokumenty zawieraja wiele innych jescze oczerniających kościół faktów.

Jednak wiadomo jescze o innych przypuszczeniach dotyczących istoty świętego graala.

sądzono także ze jest to np.

kolejny poziom w wiedzy an temat spisku w celu przejęcia władzy nad światem ;)

Krew Krolów czyli pochodzenie od rodu JEzusa Chrystusa (dobre)

całun w który owinięto ciało Jezusa CHrystusa po śmierci

Taca na której przyniesiono głowę Jana Chrzciciela i na ktorej jadl Chrystus

Patyna do komunii z której korzystali Sir Parcival sir Bors i Galahad

kamień na którym koronowano królów.

święty kocioł -zapewniał dostatek zdrowie i szczęście

i tu najlepsze- materiał radioaktywny hehe (podobno Hitler wierzyl w to i chcial odnaleźc graala i urzyc go jako broni ehhehe.)

i ostatnie-Szmaragd z korony Lucyfera

CHciałbym wiedziec co na ten temat i co o tym wiecie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jak tworzą się spiskowe teorie na tematy historyczne mieliśmy ostatnio doskonały przykład.

Dotarły ona nawet do naszego forum a ich źródłem jest nie inaczej tylko-Kod da Vinci.

Jeśli Amilkarze chcesz wiedzieć coś naprawdę ciekawego o Graalu to nie musisz sięgać do książki, ktrej autor nie wie nawet kiedy dokonano odkrycia w Qumran (choć tak otwarcie się na nie powołuje). To tyle kazania.. ;)

Graal to według tradycji kielich lub naczynie jakim Jezus posłużył się podczas Ostatniej Wieczerzy. Został on następnie powierzony Józefowi z Arymateii, który zebrał do niego krew ukrzyżowanego Chrystusa. Tu właściwie należałoby zakończyć bo kolejne wzmianki jakie dotyczą Św. Graala są raczej tylko legendami. Według jednej z nich kielich został przywieziony przez Józefa do Europy Zachodniej (prawdopodobnie do Anglii) z czym wiążą się póżniejsze legendy arturiańskie.

To raczej tyle historii..

Więcej poczytać możesz w różnych źródłach, ale nie typu "Święty Graal, Święta Krew".

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

ostatnio gdzies cos czytałem że jest wielkie prawdopodobieństo iż, jakis tam kielich znajdujący sie w jakims kościele w hiszpanii jest św. Graalem - nie wiecie nic na ten temat?!

[ Dodano: 2006-08-29, 22:51 ]

Poszukiwacze Świętego Kielicha

Święty Graal w Walencji

Czy to możliwe, by owiany mrokiem tajemnicy Święty Graal stał sobie po prostu w gablocie w katedrze w Walencji? Badania naukowe dowiodły, że tak. Być może właśnie w tym naczyniu Chrystus przeistoczył wino w swą Krew.

Większość osób nie dowierza. „Podczas Ostatniej Wieczerzy na pewno nie było takich ozdobnych kielichów” – twierdzą. Bardziej do wyobraźni przemawia film Stevena Spielberga „Indiana Jones i ostatnia krucjata”, sugerujący, że Graal był sporządzony z drewna. – To nonsens. W Izraelu w czasach Jezusa nie używano drewnianych naczyń. Pito z kamiennych czarek, takich jak ta z Walencji. Bo kielich z Walencji jest czarką. Piękne uchwyty i podstawę dodano później, żeby ozdobić relikwię – tłumaczy Jorge-Manuel Rodríguez Almenar, profesor Uniwersytetu w Walencji.

Naukowa sensacja

Graal umieszczony jest w gotyckiej ścianie tzw. trascoro, przeniesionego do kaplicy z nawy głównej, fot. Henryk Przondziono

Jest rok 1960. Profesor archeologii Uniwersytetu w Saragossie Antonio Beltrán przystępuje do badań kielicha. Stwierdza, że podstawa, wykonana z agatu oprawionego w złoto, ozdobiona perłami i szlachetnymi kamieniami, pochodzi z X–XII w., złote uchwyty i połączenie podstawy z czaszą są jeszcze późniejsze – z XII–XIV w. Kategorycznie natomiast ustala, że wykonana z agatu czasza o średnicy 9 centymetrów powstała między II w. przed Chrystusem a I w. po Chrystusie w warsztacie egipskim, syryjskim lub palestyńskim.

Prof. Beltrán opublikował wyniki swych prac. Książka wywołała sensację w hiszpańskim świecie naukowym. – Właściciele Wieczernika mogli być dość zamożni. A bogatsi używali wówczas naczyń z kamieni półszlachetnych, takich jak agat. W British Museum zachowały się bardzo podobne naczynia z ok. 50 r. po Chrystusie – komentuje prof. Rodríguez Almenar.

Ten przesławny kielich

Apostołowie po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa wielokrotnie przebywali w Wieczerniku. Trudno sobie wyobrazić, by nie chcieli używać do Eucharystii tego samego naczynia, którym posłużył się Chrystus. Według tradycji, św. Piotr wziął je ze sobą do Rzymu. Tam stało się kielichem papieskim. Obrońcy prawdziwości relikwii z Walencji zauważają, że w kanonie rzymskim, ustalonym na podstawie najstarszych tekstów liturgicznych, podczas Przeistoczenia kapłan mówi: „(…) wziął ten przesławny kielich w swoje święte i czcigodne ręce (…)”. „Ten przesławny”, a nie po prostu kielich…

Ostatnie zadanie świętego Wawrzyńca

Jak zatem kielich znalazł się w Hiszpanii? W roku 257 cesarz Walerian wszczął prześladowania chrześcijan. Papież św. Sykstus II tuż przed aresztowaniem powierzył swemu diakonowi, św. Wawrzyńcowi, ostatnie zadanie: ukryć majątek Kościoła. Wawrzyniec na trzy dni przed śmiercią, 7 sierpnia 258 r., wysłał kielich do swoich rodziców, Orencjusza i Pacjencji, mieszkających w mieście Huesca w Hiszpanii. Jeszcze w średniowieczu istniał list, który wraz z kielichem posłał swym rodzicom.

Rodzi się legenda

Początek VIII wieku. Muzułmanie zdobywają prawie całą Hiszpanię. Chrześcijanie utrzymują się tylko w górach na północy. Huesca to miasto leżące stosunkowo blisko Pirenejów. Kielich został tam wywieziony w roku 713. Przechowywano go kolejno w kilku miejscach, a w końcu w klasztorze San Juan de la Pea. Obawiano się jednak najazdu arabskiego, dlatego pilnie strzeżono tajemnicy, gdzie znajduje się kielich. Pielgrzymi na szlaku do Santiago de Compostela słyszeli tylko tajemnicze opowieści i plotki o Graalu. Właśnie wtedy, w X, XI wieku, powstały pierwsze legendy o świętym kielichu, o szukających go rycerzach i o strzegących go mnichach.

26 września 1399 r. król Aragonii Marcin Ludzki przeniósł Graala do swej kaplicy pałacowej w Saragossie. Jeden z jego następców, Alfons V Wspaniały, zabrał kielich do Walencji, gdzie najchętniej rezydował. 14 marca 1437 r. kielich został uroczyście darowany katedrze w Walencji.

Po prostu kubek

Jeszcze wypada wyjaśnić, czemu na kielich z Ostatniej Wieczerzy mówi się „graal”. W języku starohiszpańskim istniało słowo „grial”, używane jeszcze w XVII wieku przez Cervantesa. Oznaczało ono kubek do picia.

Obecnie kielich eksponowany jest w szklanej gablocie w pięknej kaplicy, wybudowanej specjalnie dla niego. Czasem trzeba postać w kolejce, żeby go zobaczyć, na ogół jednak wielkiego tłoku nie ma. Do Mszy św. Graala używa się tylko wyjątkowo: uczynili to Jan Paweł II w 1982 r. i Benedykt XVI w 2006 r.

(źródło: http://wiadomosci.onet.pl/1348140,1292,kioskart.html:

ktoś to skomentuje?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Marcin   
Historycy twierdzili iż są to dokumenty podważające wiarę katolicką ponieważ znajdują się w nich słowa o ślubie jezusa z magdalena i ich potomkach.Dokumenty te były podobno odnaleziome przez templariuszy i ukrywane do dzisiaj przez zakon syjonu gdyż templariuszy wybito w XIV wieku przez papieża i Filipa Pięknego króla Francji.

Dokumenty zawieraja wiele innych jescze oczerniających kościół faktów.

Za takie coś jestem w stanie zabić. Jacy historycy? Brown? On nie jest i nigdy nie był historykiem. Największe skojarzenie między jego życiem, a tą dziedziną nauki jest jego żona, która jest z wykształcenia historykiem sztuki. Tak sztuki, nie religii. Zrobi wykład o religii w sztuce, ale niema najmniejszego prawa wypowiadać się o Jezusie inaczej jak "Początkowo był przedstawiany na obrazach na pierwszym planie w samym centrum obrazu, a dopiero później próbowano uchwycić jego sylwetkę podczas codziennych zajęć" (proszę mnie z tego nie rozliczać, bo to tylko prosty przykład nie mający żadnego poparcia w źrółach). Brown jest za to powieściopisarzem i napisał książkę w której częściowo powołuje sie na badania niektórych historyków, którzy zresztą przy każej okazji powtarzają, że to tylko hipoteza, a on to traktuje niczym prawdę przenajświętrzą. W jego książce jest tyle bzdur, że w filmie trzeba było je umiejętnie zatuszować. Zmieniono drastycznie powód poszukiwań graala przez owego wpływowego duchownego. W książce mamy, ze ów znany nam zakon/stowarzyszenie ma zostać, że tak się wyrażę,"wywalony" z Watykanu, więć szukają sposobu na szantaż. W filmie jest to tylko gabinet cieni, który od lat namiętnie morduje Bogu ducha winnych członków rodu Chrystusowego. Zakon Syjonu? Kolejna bzdura! Istaniał, owszem nie przeczę. Była to organizacja założona stosunkowo niedawno przez pewnego francuza. Owa organizacja zajmowała się walką o... nie, nie "świętą krew". Walczyli o tanie mieszkania. Szybko zbankrutowali.

Kolejna rzecz - "SanGreal". A dlaczego właśnie francuski? W średniowieczu królowała przecież łacina. Aaa... Bo nasza Maria Magdalena uciekła do Francji właśnie? Nędzny powód. Równie dobrze możemy się upatrywać innych podobieństw. A jak jakieś słowo w koreańskim ma podobne brzmienie, tylko co znaczy tyle co np. "Stara kobieta zbierajaca kwiaty w przeddzień swej smierci". No i co? To tak samo jest z konkretem polskim i concrete'm angielskim. Co maja ze sobą wspólnego? Brzmienie. To wszystko.

Tylko staram sie udowodnić, że mogło być inaczej jak wymiślił autor. Nawet jeśli

miałoby to oznaczać świętą krew, to zastanówmy się co miało być w tym kieliich. Czyż nie krew Jezusa Chrystusa?

Na koniec to co zawsze warto co poniektórym przypomnieć.

Na miłość Boską apeluję abyście przestali traktować Browna jako historyka! Owszem,napisał całkiem ciekawy krymianał z oryginalną i kontrowersyjna fabułą, ale wciąż w sklepach leży w dziale "Kryminnał". Odrobinę rozsądku...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

zgadzam sie z przedmówcą ... Niektóre podawane przez Browna "argumenty" sa po prostu smieszne (w pewnym miejscu powołuje sie na staroegipskie dokumenty, traktujące rzekomo o małżeństwie Jezusa... niestety, dokumenty owe zostały spisane ... wiele lat przed naszą erą...) Najgorsze jest jednak to, że wykazując się w swojej książce tak wielką "erudycją' sprawiał wrażenie jakby naprawde znał się na rzeczy i przez to tak wielu dziś, jeśli nawet nie wierzy w małżeństwo Jezusa, to przyjmuje że Św. Graal oznacza Marię Magdalenę i tak dalej i tak dalej co, jak słusznie napisał chociażby Marcin. powyżej jest oczywistą bzdurą...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Marcin   

Św Graal to synonim jakiegoś wyższego celu, wyzwania. każdy z nas powinien mieć swojego własnego Graala, znaczy tyle, że każdy z nas powinien mieć jakiś wyższy cel w życiu do którego cały czas dąży. Dobrym przykładem będzie zapewne szczęśliwa rodzina.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli już o tym temat to odsyłam do książek a zwłaszcza do "święty graal, święta krew" M.Bigent'a, R.Leigh'a i H.Lincoln'a. W miarę porządnie zajmują się tą tematyką. To prawda że wysuwają tylko teorie ale wszystko im się układa. To na niej opierał się Brown pisząc kod (jakby ktoś jeszcze nie wiedział) z tą różnicą że oni nie mówią że to prawda a tylko teoria :wink:

Dodano:

Teraz zauważyłem że o tym już przy temacie o Kodzie wspomina Marcin. Ja jednak byłbym skłonny ku teorii tego iż Maria Magdalena była żoną bo dlaczegoż w kanie galilejskiej Maryja przybiega do Jezusa mówiąc że brakuje wina, czemu interesuje to potencjalnych gości na weselu?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A dlaczego w takim razie nie ujawniono jeszcze wszystkich zwojów z Qumran, a to co wyjawiono to po wielu awanturach i bardzo późno? I w ogóle ogranicza się niezależnym badaczom dostęp? Czy to może mieć związek z tajemnicą Świętego Graala?

Oto co wyczytałem na temat zwojów: http://psr.racjonalista.pl/rtf/kk3624.rtf

Pozdrawiam.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Narya   

Nie wiem czy ktoś zauważy mój wpis w tej gorącej dyskusji, ale chciałbym zauważyć, że Jezus był (przynajmniej w spisie ludnościowym, albo w społeczeństwie klasowym) synem cieśli. A ludzie z tej warstwy społecznej raczej czytać i pisać nie umieli. Ponadto kto by się przejmował z skrybów (oprócz Józefa Flawiusza - żydowskiego historyka) jakimś synem jakiegoś cieśli?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jezus był nauczycielem i takim go też nazywali jak zapewne wiesz z lekcji religii. A żeby zostać wtedy nauczycielem trzeba było poza wiedzą ksiąg władać aramejskim, łaciną i chyba jeszcze greką ale nie daje głowy co do ostatniego. Aramejski i łacina na pewno. Podczas rozmów np. z Piłatem posługiwał się łaciną. Zresztą czy cieśla musiał być ubogi? To raz, a dwa cieślą w tym wypadku był Józef.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Narya   
Jezus był nauczycielem i takim go też nazywali jak zapewne wiesz z lekcji religii. A żeby zostać wtedy nauczycielem trzeba było poza wiedzą ksiąg władać aramejskim, łaciną i chyba jeszcze greką ale nie daje głowy co do ostatniego. Aramejski i łacina na pewno. Podczas rozmów np. z Piłatem posługiwał się łaciną. Zresztą czy cieśla musiał być ubogi? To raz, a dwa cieślą w tym wypadku był Józef.

Po śmierci Józefa Jezus przejął fach swojego ojczyma, więc cieślą był. Zresztą Józef przyuczał Jezusa w jego fachu. Nauczycielem nazywali Go jego uczniowie i apostołowie. Członkowie Sanhedrynu na przykład nie nazywali Go nauczycielem chyba, że jedynie w kontekście wyśmiania. A co dopiero inne ludy. Co do łaciny, to zważ również to, że poddani Imperium Romanum musieli jakoś porozumiewać się z ich nowymi władcami - Rzymianami, zwłaszcza z urzędnikami. Dla chrześcijan, dla uczniów Jezusa, Jezus jest najważniejszą postacią. Ale de facto w czasach Jezusa, sam Jezus w hierarchii społecznej był nikim.

Zresztą w Palestynie dominowała hellenizacja kultury żydowskiej, czego najlepszym dowodem był ród Heroda.

Zresztą lekcje vel katechezy religii nie dotyczą sfery nauki, a sfery jednej religii, a w Polsce dotyczą jednej religii i dodatkowo jednego wyznania (rzymsko-katolickiego). Proszę więc nie mieszać katechezy z historią.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Zresztą lekcje vel katechezy religii nie dotyczą sfery nauki, a sfery jednej religii, a w Polsce dotyczą jednej religii i dodatkowo jednego wyznania (rzymsko-katolickiego). Proszę więc nie mieszać katechezy z historią.

Tu się nie zgodzę. Ten punkt zależy tylko od tego jacy są uczniowie. Nie od tego jaki jest przedmiot. Ja miałem bardzo dużo zajęć jak to określiłaś wymieszanych z historią. To prawda opartych na jednej religii ale i tak uczyłem się o żydach, islamie, katarach o sensie rozłamu kościoła chrześcijańskiego itp. Ale to już kwestia szkoły i częstotliwości rzucania zeszytem w nauczyciela religii. (to jednak nie to samo co katecheza :wink:)

Wracając jednak do tematu

Mt 26,55 W owej chwili Jezus rzekł do tłumów: «Wyszliście z mieczami i kijami jak na zbójcę, żeby Mnie pojmać. Codziennie zasiadałem w świątyni i nauczałem, a nie pochwyciliście Mnie.

Więc sugerujesz że formalnie nikt w hierarchii społecznej mógł sobie przyjść i nauczać (tłumaczyć pisma)? Zwłaszcza przy obowiązującym tam prawie. Przecież to byłby jeden z argumentów do tego żeby Jezusa zamknąć, nawet bez osłony nocy.

Jak się porozumiewali z nowymi urzędnikami? hmm wierzysz ze każdy operował tam dwoma językami ? poza kapłanami oczywiście.[ A jestem pewien że do tego by zostać nauczycielem trzeba było znać jeszcze przynajmniej jeden ale nie daję głowy jaki. ] Nie chce mi się w to wierzyć.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Narya   

Czy słowo w którejś tam transkrypcji "nauczałem" ma świadczyć o tym, że ktoś był nauczycielem? Czy znajomość więcej niż jeden języków ma świadczyć o tym, że ktoś jest nauczycielem? Na zdrowy, chłopski rozum: Nie-nauczyciel może sobie nauczać. Nie-nauczyciel może znać więcej niż jeden języków.

W terminologii nie ma nauczyciela religii, jest katecheta. Religia to nie jest nauka. Katechezy religii nie są lekcjami związanymi z nauką. Na katechezach wszystko oparte jest o dogmaty Kościoła. I taki katecheta może opowiadać swoim uczniom historię Kościoła, ale opowiada ją w celu wychowawczo-dydaktycznym, a nie poznawczym (ja bym to określił: ideologicznym).

Jezus nie był kimś wyjątkowym dla swojej epoki. Dla chrześcijan - owszem. Dla reszty - był po prostu synem cieśli.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Czy słowo w którejś tam transkrypcji "nauczałem" ma świadczyć o tym, że ktoś był nauczycielem?

Nie, ale przed transkrypcją takie znaczenie ma. Tak samo jak "brat Jezusa" albo "towarzyszką jego była...."

Czy znajomość więcej niż jeden języków ma świadczyć o tym, że ktoś jest nauczycielem?

Nie, ale jest warunkiem który jakże ładnie komponuje się z nauczaniem.

Nie-nauczyciel może sobie nauczać.

Tak, ale nie w świątyni.

Religia to nie jest nauka. Katechezy religii nie są lekcjami związanymi z nauką. Na katechezach wszystko oparte jest o dogmaty Kościoła. I taki katecheta może opowiadaćswoim uczniom historię Kościoła, ale opowiada ją w celu wychowawczo-dydaktycznym, a nie poznawczym (ja bym to określił: ideologicznym).

Tak, większość "katechetów" tak robi. Bo katecheza to przecież wyjaśnianie nauki chrześcijańskiej. Pewnie sobie taką historię wyobrażasz jako opowieść o tym jak dzielni i dobrzy chrześcijanie podczas wypraw krzyżowych wyzwolili ziemię świętą. Jeśli tak uważasz to jesteś w błędzie. Ksiądz który prowadził moje zajęcia i którego bardzo szanuję prowadził to nie jako ukierunkowane w jedną stronę z jednoznaczną opinią, mówił i podawał literaturę w której było to pokazane postronnie. Taka subtelna różnica, nie pokazywał prawdę ale fakty. Interpretacja jest osobista, masz wolną wolę.

Z pewnością lekcje religii nie jest tak we wszystkich szkołach ale ja miałem to szczęście.

W terminologii nie ma nauczyciela religii, jest katecheta.

nauczyciel religii = katecheta

Słownik wyrazów obcych, Wydawnictwo Europa

katecheta (gr. katechetés ‘nauczyciel’) duchowny lub świecki nauczyciel religii.

Popularny słownik języka polskiego, Wydawnictwo Wilga

katecheta [...] ‘nauczyciel religii’

Jezus nie był kimś wyjątkowym dla swojej epoki. Dla chrześcijan - owszem. Dla reszty - był po prostu synem cieśli.

No tak masz rację, jako syn cieśli został zapisany w spisie ludności. Ale idąc twoim tropem czy tylko syn nie-cieśli może być nauczycielem? Bo chyba się zgubiłem o co Ci chodzi.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Przed wyrażeniem zgody na Warunki użytkowania forum koniecznie zapoznaj się z naszą Polityka prywatności. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.