Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Fassr ad-Din

Ruch pielgrzymkowy

Recommended Posts

Narya   

Syria i Palestyna, Jerozolima - to były miejsca szczególnego kultu chrześcijan od samego początku istnienia chrześcijaństwa, stąd chrześcijanie pielgrzymowali do Ziemi Świętej. Zwykle wędrowano grupami, wielu w tej grupie było uzbrojonych wojowników w celu zapewnienia pielgrzymom bezpieczeństwa (stąd zrodziły się krucjaty).

Zwykle na czele grupy pielgrzymkowej szedł kaznodzieja z drewnianym krzyżem, a za nim pielgrzymi i pątnicy. Było przekonanie, że pielgrzymka do Jerozolimy zmywała grzechy pątników. Nieraz były to marsze samobiczowania się. Były też pielgrzymki (ja to nazywam) "białe" czyli z małą ilością pątników lub bez pątników. Pielgrzymki masy pątników nasiliły się na przełomie X/XI do końca XI wieku (wiadomo, millenium narodzin Chrystusa).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pielgrzymki miały jak mniemano w sredniowieczu moc odpustu zupełnego. Pielgrzymowano do miejsc np zycia apostołów, ich działalnosci. Z początku pielgrzymowano głównie po terenie Europy do takich świętych miejsc jak Rzym, Vezelay, Compostella. Oczywiście jest, że najbardziej atrakcyjną pielgrzymką była ta do Ziemi Świętej. Przed I wyprawą krzyżową wyprawiano się i tam bez większych przeszkód. Arabowie na tym zarabiali wiec nie zabijali często chrześcijan. Dopiero fanatyk Al - Hakim wyżywał się na chrześcijanach. Jest udokumentoewane w zródłach, ze w X wieku pielgrzymka do Terrae Sancte liczyła 7 tysięcy ludzi a na czele maszerowali biskupi niemieccy.

A propo pielgrzymka do Ziemi Świetej była o wiele bezpieczniejsza. Czasem wynajmowano również eskortę zbrojnych. Bronili się wszyscy wraz z pobożnymi pielgrzymami. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Narya   
pielgrzymka do Ziemi Świetej była o wiele bezpieczniejsza. Czasem wynajmowano również eskortę zbrojnych. Bronili się wszyscy wraz z pobożnymi pielgrzymami.

Polemizowałbym z tym. Pielgrzymi zwykle się nie bronili, zazwyczaj część która była uzbrojona, była w rodzaju body-guard. Przeciętny pielgrzym-chłop nie mający broni po prostu szedł za księdzem z krzyżem na boso (taki stereotypowy obrazek wyrysowałem ale chyba oddaje moją myśl). To z ruchu pielgrzymkowego wyrosła idea krucjat i krzyżowcy, którzy byli po prostu uzbrojonymi pielgrzymami, czyli rycerzami-pielgrzymami, bo zazwyczaj uzbrojeni byli rycerze i bandyci.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak by się nie bronili to nigdy nie dotarliby do Ziemi Świetej ;) Naturalnym instynktem człowieka jest, ze w obliczu zagrożenia się broni tak samo było z pielgrzymami. Oczywiście pewna część zdawała się na wstawiennictwo i opiekę Boga... różnie wtedy bywało...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Narya   

Tak, ale najbezpieczniej mieli pielgrzymi, kiedy w Syrii i Palestynie panowało Bizancjum, które zapewniało im ochronę (można polemizować z schyłkowym panowaniem bizantyjskim tam, kiedy nadciągały hordy Arabów), ponieważ jeszcze Kościół Zachodni i Wschodni nie był tak oddalony jak po 1054 roku.

Co do samego ruchu pielgrzymkowego, to początkowo były to zrywy spontaniczne, i chyba można to rozciągnąć na całe średniowiecze, mimo, że wielkie pielgrzymki, ale i też małe, organizowano pod auspicjami patronów, czy to Kościoła czy możnych lub władców.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Prócz panowania okrutnego Al-Hakima w miarę bezpiecznie było wyprawić się na Wschód. Prowadzono liczne schroniska dla pielgrzymów. Gorzej było jesli natrafiło się na grupkę żadnych mordów innowierców. To prawda, że gdy Bizancjum panowało i były stale patrolowane szlaki pątnicze taka eskapada była o wiele bezpieczniejsza. Ale i Bizancjum lubiło pobrać spore opłaty za podróż ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

(...)

Pielgrzymki masy pątników nasiliły się na przełomie X/XI do końca XI wieku (wiadomo, millenium narodzin Chrystusa).

Noo, tak po prawdzie to nie wiadomo.

Trzeba by udowodnić, że w powszechnej świadomości istniało ugruntowanie takiej daty, co raczej jest karkołomnym zadaniem...

O swoistości daty roku 1000 nadmienia w zasadzie tylko jedna osoba: opat Abbon z Fleury - a i to w polemice z jakimś anonimowym księdzem i jego kazaniem w Paryżu (960 r.).

A ruch nasilił się trochę później niż przełom owych wieków... burgundzki mnich Raul Glaber, choć to kolorysta, ale w zasadzie nie mamy nic innego niż jego pięć tomów "Histories", nie odnotował wzmożonego ruchu pielgrzymek w roku 1000, za to zapisał

"W roku 1033 drogi do Jerozolimy zapełniły niespotykane tłumy pielgrzymów (...) Wtedy drogi na wschód, sąd miał przybyć, otwarto przed wszystkimi narodami...".

Share this post


Link to post
Share on other sites

(...)

Zwykle na czele grupy pielgrzymkowej szedł kaznodzieja z drewnianym krzyżem, a za nim pielgrzymi i pątnicy.

Czy w czasach średniowiecznych istniało jakoweś rozróżnienie pomiędzy pątnikiem a pielgrzymem? Staropolszczyzna nie zna takowego, u Lindego mamy:

"PĄTNICTWO... = pielgrzymowanie

PĄTNIKOWAĆ... pątnikować, pielgrzymować".

/tegoż, "Słownik...", T. II, cz. II, Warszawa 1811, s. 649-650/

(...)

Pielgrzymki masy pątników nasiliły się na przełomie X/XI do końca XI wieku (wiadomo, millenium narodzin Chrystusa).

Jak podaje w swej pracy "Pielgrzymi polscy w Ziemi Świętej 1350-1450" Jolanta Podolska:

"Uzasadniają też owe źródła i to, że właśnie na drugą połowę XIV i początek XV stulecia datuje się największy wymiar pielgrzymek jerozolimskich z terenów całej Europy".

/"Peregrinus Cracoviensis", z. 4, 1996, s. 214/

Pośród wspomnianych źródeł głównym jest monumentalne zestawienie różnorakich itinerariów i opisów z Ziemi Świętej, praca Gustava Reinholda Röhrichta "Bibliotheca Geographica Palestinae. Chronologisches Verzeichnis der auf die Geographie des Heiligen Landes bezüglichen Literatur von 333 bis 1878 und Versuch einer Cartographie".

Dowodów na "gorączkę milenijną" raczej tam się nie znajdzie.

(...)

Były też pielgrzymki (ja to nazywam) "białe" czyli z małą ilością pątników lub bez pątników.

Pielgrzymka bez pątnika (pielgrzyma)??

Wie ktoś o co mogło Narya chodzić?

Nawet w przypadku peregrinatio ascetica mamy przecież do czynienia z pielgrzymem.

(...)

Co do samego ruchu pielgrzymkowego, to początkowo były to zrywy spontaniczne, i chyba można to rozciągnąć na całe średniowiecze, mimo, że wielkie pielgrzymki, ale i też małe, organizowano pod auspicjami patronów, czy to Kościoła czy możnych lub władców.

Z tym rozciągnięciem to można by jednak polemizować.

Po tym jak Jerozolima ostatecznie dostała się w ręce niewiernych, udający się na pielgrzymkę do tego miasta musiał uzyskać zezwolenie duchownego całkiem wysokiej rangi... bo papieża. A wyjazd zagrożony był ekskomuniką, którą ewentualnie mógł zdjąć franciszkański Kustosz Ziemi Świętej, o czym informował punkt pierwszy "regulaminu" hospicjum w Ramli. Nawet taka persona jak nasz "Sierotka" musiał uzyskać stosowną zgodę, papież Grzegorz XIII dając swe przyzwolenie wyraźnie zaznacza: "„My tedy chęć i łaskę naszę (nie każdemu zwyczajną) chcąc ci w tém pokazać...".

/"Mikołaja Krzysztofa Radziwiłła pielgrzymka do Ziemi Świętej" tłum. X. A. Wargocki, Wrocław 1847, s. 11/

A i wieki wcześniejsze ukazują nam, że wzmiankowana spontaniczność była mocno ograniczona.

Wypada pamiętać, iż pielgrzymowanie do Ziemi Świętej to wyprawa pełna niebezpieczeństw a i kosztowna:

"Wyprawy krzyżowe spowodowały zadłużenie się wielu pątników, którzy zastawiali swój dobytek ludności żydowskiej. Z drugiej strony edykty przeciwko lichwie wydane na poprzednich soborach zmonopolizowały rynek pożyczkowy w rękach żydowskich, których ograniczenia nie obejmowały39. Papież zagroził zatem, że jeśli Żydzi będą wymuszać od chrześcijan płacenie zbyt wysokich odsetek, wówczas odbierze się im prawo handlu".

/W. Świeboda "Decyzje średniowiecznych soborów powszechnych w sprawie innowierców", "Zeszyty Naukowe UJ", Prace Historyczne z. 135, MCCXCI - 2008, s. 71/

A jeśli ktoś nie udawał się tam w oczekiwaniu rychłej paruzji, czy też: by w świętym miejscu dożyć swych dni, warto było pomyśleć o zabezpieczeniu majątku i rodziny. Pomocnymi były przywileje m.in.: in domo protectio, ubique presidium i in via defensio. Pierwsze przywileje dla pielgrzymujących to już czasy Karola Wielkiego (list do władcy Mercji - Offy). Posiadaczom stosownego "zaświadczenia" - littera tractoriae bez wątpienia było łatwiej.

Trudno jednak wyobrazić sobie sytuację, kiedy to potencjalny pielgrzym podejmuje spontaniczną decyzję o wyruszeniu w drogę, a dla zabezpieczenia pozostawia list informujący, że jego mienie na mocy decyzji Grzegorza VII jest pod ochroną a jego rodzina podlega regulacjom bulli "Quantum Praedecessores" Eugeniusza III. By uzyskać ochronę trzeba było mieć odpowiedni status, a to szybko powiązano ze zgodą odpowiednich władz kościelnych. Pierwsze ograniczenia "spontaniczności" dotknęły mnichów, za sprawą ślubów stabilitas loci, czy postanowieniom, takim jak te podjęte na synodzie w Ver (750 r.).

"Podobne ograniczenia dotyczyły osób świeckich, brak bowiem akceptacji władz kościelnych pozbawiał wędrowca formalnego statusu pielgrzyma (...) Po uzyskaniu zgody lokalnych władz kościelnych i świeckich pielgrzym musiał dopełnić szeregu formalnych obowiązków (...) Początki tej praktyki sięgają VII wieku, a jej rozpowszechnienie nastąpiło w stuleciu XI".

/W. Mruk "Status prawny pielgrzymów. Wybrane aspekty prawne pielgrzymowania w wiekach średnich", "Peregrinus...", z. 4, 1996, s. 117/

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.