Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Jarpen Zigrin

Drezno, czy było potrzebne?

Recommended Posts

Leuthen   
Naloty malych, szybkich bombowcow bylyby daleko bardziej precyzyjne.

Fajnie, ale takie bombowce nie doleciałyby np. z Włoch na Górny Śląsk, gdzie w drugiej połowie 1944 r. lotnictwo amerykańskie bombardowało zakłady przemysłowe.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Andreas   

Jakie zniszczenia w przemyśle czy też w porcie mógłby spowodować nalot takich bomberów?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Lu Tzy   

Ja, to znaczy ten moj kumpel ;) , nie twierdze ze male bombowce to jakis graal. Pewnie ze nie.

Leuthen podal dobry przyklad. Chyba dobry, bo cos mi sie obija po czaszce, ze Mosquito mialy zasieg niewiele mniejszy od olbrzymow. Ale - tylko mi sie obija!

Andrea$ , dobrze zaplanowane naloty Mosquito mogly wyrzadzic i wiecej szkod niemieckiej gospodarce. Przez polepszenie stosunku kosztow wszelakich do efektow. Ale - nie byloby odwetu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Andreas   

A jaki udźwig miał Mosquito? By osiągnąć efekty B-17, musiałyby latać po kilka tysięcy. W jakiż sposób mogłyby zniszczyć zagłębie Ruhry, czy Saary, jak moglyby zatopić krązowniki i pancerniki? A jak mogłyby dkonywać zrzutów? Jakie fabryki mogłyby zniszczyć? Co do innych celów, zgodzę się.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

Pozwolę sobie przerwać na chwilę dyskusję. Leuthen po drodze wspominał o książce Irvinga. Skoro już o książkach mowa, to obiła mi się o uszy informacja, iż profesor Tomasz Szarota przygotowuje publikację na temat Drezna, a znając klasę Pana Profesora, można spodziewać się wartościowej pozycji. A teraz już uciekam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Lu Tzy   

A podziekowal slicznie! W jakim wydawnictwie trzeba sie spodziewac? Pytam, bom poza krajem, a to bym chetnie przeczytal, mimo ze ogolnie to IIWW zwisa mi i powiewa...

Andrea$ , jaki byl koszt budowy jednego bombowego moskita, a jaki jednego, powiedzmy, Lancastera? Ile spadalo moskitow, a ile krow podczas nalotu?

B-17 lataly w stadach po kilkadziesiat. Moze sie myle....

Jakie efekty? Gdzies czytalem o skutecznosci ponizej 30%

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

W jakim wydawnictwie? Tego na razie nie wiem, chociaż ostatnio Pan Profesor współpracował z Rytmem. Więc może tam? A pełny tytuł ma brzmieć: Naloty na Warszawę i Drezno - względy wojskowe czy zbrodnia wojenna?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Andreas   

Z czego był zrobiony Mosquito? Z drewna i proces tworzenia tego cuda zajmował mniej więcej tyle samo czasu co produkcja B-25. Mosquito podczas nalotów w Norwegii czasem ponosiły duże sttarty, a najwieksze, to jak walczyły z NJG. I powiedz mi, ile szkód taka zabawka może wyrządzić w przemyśle wojennym?

[ Dodano: 2008-09-21, 22:52 ]

i jak daleko mógł polecieć? Jak sobie wyobrażasz naloty na Pomorze i Prusy za pomocą Mosquito? Dolecą do połowy i zawrócą. Bombami po 250 kg i rakietami Niemiec by nie pokonały. Musiałyby latać w tysiącach. Nalot na siedzibę Gestapo w KKopenhadze był nalotem precyzyjnym, ale takie naloty na fabryki???

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   
dobrze zaplanowane naloty Mosquito mogly wyrzadzic i wiecej szkod niemieckiej gospodarce. Przez polepszenie stosunku kosztow wszelakich do efektow. Ale - nie byloby odwetu.

A co jest złego w odwecie?

Rozszerzając logicznie ten temat można zapytać, czy IIWŚ była potrzebna.

Została wywołana przez Niemcy, skala brutalności i okrucieństwa została wyśrubowana do maksimum również przez Niemców.

Zbierali oni bolesne efekty swojej własnej działalności. I nie czarujmy się, to, że nie splantowali doszczętnie kilku brytyjskich miast wynikało nie z braku chęci tylko z braku środków!

Mam wrażenie, że to całe rozczulanie się z powodu bombardowań czy przesiedleń ma na celu przerobić Niemców ze sprawców tego nieszczęścia jakim była wojna w jego ofiary oraz wdrukować ludziom, że winnymi są jacyś ponad narodowi "naziści" "militaryści" i ktoś tam jeszcze.

A tak na marginesie to ilu Niemców protestowało gdy bomby leciały na Warszawę, Rotterdam, Londyn czy Coventry?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Andreas   

jeszcze jedno małe sprostowanie, gregski. Bardzo nie lubię, gdy się mówi, że tylko Niemcy wywołał wojnę. A towarzysz Stalin i jego ZSRR? Sowieci są współwinni wybuchu wojny.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Leuthen   

Jeśli chodzi o "Mosquito", to rzeczywiście mogły "szaleć" nad prawie całą Europą. Np. 12 sierpnia 1944 r. "drewniane cudo" z 540 Dywizjonu RAF wystartowało z lotniska Benson w hrabstwie Oxfordshire położonego kilkadziesiąt kilometrów od Lonydynu do misji rozpoznaczej nad terytiorium Polski (wykonał m.in. zdjęcie lotnicze powstańczej Warszawy), Prus Wschodnich i Austrii (trasa ponad 2700 km; "Mossie" miał międzylądowanie na terenie Wysp Brytyjskich, gdzie dolano mu benzynki).

Problem jest taki, jak zaznaczono już wcześniej - czy takim samolotem dałoby się "wybombardować Niemcy z wojny"? Osobiście w to wątpię.

Co do kosztów wojny powietrznej po stronie Aliantów...

Bomber Command (RAF) straciło 8325 maszyn i 58 309 osób personelu latającego

8 Flota Powietrzna USA straciła aż 11 687 maszyn i 43 742 personelu latającego

[łącznie 20 012 maszyn i 102 051 lotników]

Do tego dochodzą straty 15 Floty Powetrznej USA [w samych nalotach na górnośląskie zakłady przemysłowe w 2. połowie 1944 r. wyniosły one ok. 220 maszyn].

Bilans

Ogółem zrzucono 2 697 500 ton bomb, z tego:

32 % na linie komunikacyjne

23,7 % na ośrodki przemysłowe

20,1 % na ośrodki administracyjne

11 % na bezpośrednie cele wojskowe

6,9 % na lotniska

4,3 % na statki i okręty

2 % na wyrzutnie rakietowe

Cel psychologiczny nalotów nie został osiągnięty (powodował w niemieckim społeczeństwie raczej zwiększenie woli oporu oraz dostarczał ważkich argumentów propagandzie Goebbelsa).

Co do skutków - oprócz obiektów przemysłowych i wojskowych zburzono 41 wielkich i 158 średnich miast. Prawie 3 mln 400 tys. mieszkań legło w gruzach, 609 000 osób zostało zabitych, a 917 tysięcy odniosło rany.

[wszystkie przytoczone wyżej dane podaję za: Alfred Konieczny, Śląsk a wojna powietrzna lat 1940-1944, Wrocław 1998, s. 21].

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   
Bardzo nie lubię, gdy się mówi, że tylko Niemcy wywołał wojnę. A towarzysz Stalin i jego ZSRR? Sowieci są współwinni wybuchu wojny.

I tak i nie! (wiem, że to brzmi dziwnie)

Tak bo podzielili się przyszłymi łupami. Bez sowieckiego współdziałania Hitler byłby w znacznie trudniejszej sytuacji. No i przecież 17 września sami dokonali nie mniej brutalnej agresji a i trzeba pamiętać, że na Polsce nie skończyli.

Nie bo Sowieci niejako przyłączyli się do rabunku a nie zaczęli go.

Sytuacja przypomina mi taką gdy jedziesz 120 km/godz za facetem licząc że on zostanie złapany na radar a Ty unikniesz mandatu. Obaj popełniacie wykroczenie ale nie mając "zająca" albo "sponsora" (różnie na takich mówią) jechałbyś ostrożniej.

Ja sam skłaniam się do twierdzenia, że obaj są równym stopniu agresorami tyle, że Stalin był sprytniejszy.

W tym konkretnym przypadku (wojna na zachodzie) przypadek Sowietów znalazł się poza nawiasem dyskusji.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Leuthen   

Tak a propos tego co w tym wątku pisał gregski (zwłaszcza wypowiedź z poranka 22.09) - popieram ten punkt widzenia. "Chcieliście wojny, no to ją macie!"

Niemcy (nie wszyscy, żeby była jasność) rzeczywiście starają się wybielić pewne rzeczy ze swej historii. Jakieś 2 lata temu zaprzyjaźniony weteran Wehrmachtu ( :mrgreen: ) przysłał mi ksero artykułu niejakiego (niejakiej?) K. Kriwat, którego tytuł w tłumaczeniu na język polski brzmiał: "Czy Niemcy rozpoczęły terrorystyczną wojnę powietrzną?". Autor(-ka?) długo i zawile tłumaczył, że tak naprawdę Luftwaffe nie robiła nic złego. Tak w skrócie treść przedstawiała się następująco:

My, Niemcy, byliśmy tacy biedni :cry: :cry: :cry: ;) :arrow: :arrow: . Zrzuciliśmy tylko kilka bomb na Guernicę (i to przez przypadek, bo miały wylądować na pozycjach wojsk republikańskich), na Warszawę (która była celem jak najbardziej wojskowym na drodze marszu Wehrmachtu) oraz na Londyn i Coventry (które były ośrodkami przemysłowymi)...

... A CI WREDNI ALIANCI, CI ZBRODNIARZE, CI PIRACI POWIETRZNI ROZPIEPRZYLI NAM DREZNO ZABIJĄC TYLKO W TYM JEDNYM NALOCIE 300 000 BOGU DUCHA WINNYCH CYWILI, BOMBARDOWALI SZPITALE I KOŚCIOŁY etc. :!: :!: :!:

Sorry, ale czytając coś takiego krew człowieka zalewa! Ewidentna nieznajomość (????) historii, naginanie faktów i ich ŚWIADOME FAŁSZOWANIE, przedstawienie siebie w korzystnym świetle (nie no - w Dreznie wcale nie było celem militarnym - poza kilkuset zakładami przemysłowymi produkującymi na potrzeby na Wehrmachtu nic tam nie było) to po prostu norma w tym artykule. Jakoś K.Kriwat zapomina, że Niemcy zrównali już 1 IX 1939 r. z ziemią pozbawiony kompletnie militarnego znaczenia Wieluń, a jedne z pierwszych bomb spadły tam na szpital z dużym symbolem Czerwonego Krzyża na dachu...

Mówi się dużo o pojednaniu polsko-niemieckim. Jestem jego zwolennikiem, ale nie ma pojednania bez wzajemności. Jeśli się w Niemczech mówi "Ich will Frieden" ("chcę pokoju"), a zapomina co robili Niemcy podczas DWS, to o jakim pojednaniu może być mowa :?: Za to, co Niemcy robili na ziemiach polskich w latach 1939-1945 nasz naród miałby święte prawo nienawidzieć ich tysiąc lat :!: Ja Niemców ani nie kocham, ani nie nienawidzę - po prostu próbuję zrozumieć. Czasem bywa to ciężkie :roll:

Na zakończenie podam pod rozwagę następujący fakt. Będąc w Krzyżowej (mieści się tam m.in. Międzynarodowe Centrum na rzecz Pojednania) w styczniu b.r. na warsztatach polsko-niemieckich byłem m.in. dwukrotnie w tamtejszym pałacu. W holu na dole zaciekawił mnie krzyż wiszący w niszy. Była to kopia tzw. "Krzyża z Coventry". Obok były ulotki informujące o tym, co to jest. Otóż po tym, jak Niemcy zbombardowali w nocy z 14 na 15 listopada 1940 r. Coventry, proboszcz zruinowanej katedry Richard Howard umieścił na ocalałej ścianie chóru napis: "Ojcze wybacz". Na ołtarzu nowej katedry w Coventry stoi dziś oryginalny krzyż, zbudowany z ocalałych po pożarze gwoździ budowlanych, którymi zbite były wcześniej belki stropowe katedry. Z pozostałości po zniszczeniu powstał symbol przebaczenia. O niemieckim odpowiedniku tego krzyża jakoś nie słyszałem...

PS Cytat z wytycznych Luftwaffe do nalotu na Warszawę 25 IX '39: "Es kommt darauf an, bei dem 1. Angriff weitgehende Zerstörung in den dicht besiedelten Stadtteilen zu erreichen". Tłumaczenie: "CHODZI O TO, ABY JUŻ PRZY PIERWSZYM ATAKU DOKONAĆ DUŻYCH ZNISZCZEŃ W GĘSTO ZALUDNIONYCH CZĘŚCIACH MIASTA". No, ale przecież K.Kriwat pisze, że Warszawa była celem militarnycm, więc te gęsto zaludnione dzielnice też były obiektami wojskowymi...

Share this post


Link to post
Share on other sites
ak_2107   

Raport komendanta policji rejonu polabskiego z 15. 03. 1945.

o bombardowaniu Drezna -przetlumacze pozniej.

Polizeiführer Elbe vom 15. März 1945 über die Luftangriffe auf Dresden im Februar 1945

Die Angriffe, insbesondere die beiden Nachtangriffe, überwiegend reine Terrorangriffe gegen die dicht bevölkerten Stadtteile. 1. Angriff fast über das ganze Stadtgebiet. Feuersturm bereits nach 1/2-3/4 Stunde. 2. Angriff mit erhöhtem Sprengbombeneinsatz. Sprengbombenabwurf insbesondere auf die in Flammen stehende Innenstadt und große Teile der Gebiete, in welchen die Bevölkerung der Innenstadt vor dem Feuersturm Zuflucht suchte. (Großer Garten und sonstige Grünanlagen, Stadtteile mit offener Bauweise.) Starker Brandbombeneinsatz beim 2. Angriff besonders auf Gebiete, weiche beim 1. Angriff überwiegend mit Sprengbomben belegt worden waren. Die beiden Nachtangriffe müssen teilweise im Tiefangriff erfolgt sein, da in den Gebieten der offenen Bauweise die Häuser reihenweise mit Spreng- und Brandbomben belegt wurden und auf den Straßen verhältnismäßig wenig Sprengbombentrichter vorhanden sind. Durch die beiden Nachtangriffe das Stadtinnere von Dresden-Altstadt und die angrenzenden Stadtteile sowie die Südvorstadt fast völlig zerstört. Auch die Stadtteile Johannstadt, Friedrichstadt, Löbtau, Blasewitz, Striesen, Strehlen, Gruna, Plauen, Neustadt u[nd] Antonstadt hierbei schwer getroffen.

Mittagsangriffe vom 14. Februar und 15. Februar 45 auf das gesamte Stadtgebiet. Beim Mittagsangriff vom 14. Februar 45 besondere Schäden in Löbtau, Friedrichstadt, Cotta und der Leipziger Vorstadt. Beim Mittagsangriff vom 15. Februar 45 vor allem die Stadtteile Plauen, die Südvorstadt, die Stadtteile Tolkewitz, Laubegast, das Waldschlößchenviertel sowie die Stadtteile Loschwitz und Oberloschwitz getroffen. Beide Mittagsangriffe überwiegend Hochangriffe. Bei allen Angriffen war Bordwaffenbeschuß festzustellen [...]

Personenschäden: Bis 10. März 1945 – früh festgestellt: 18375 Gefallene, 2212 Schwerverwundete, 13718 Leichtverwundete. 350000 Obdachlose u[nd] langfristig Umquartierte. Aufgliederung der Personenschäden nach Geschlechtern m[it] Rücksicht auf bestehende Schwierigkeiten (Abwanderung großer Teile der Bevölkerung, Überführung eines großen Teils der Verwundeten nach außerhalb, vollkommene Verkohlung bzw. starke Verwesung der Leichen) noch nicht bzw. überhaupt unmöglich, Überwiegend handelt es sich aber um Frauen und Kinder. Nach Angaben der Kripo im Laufe der Zeit möglich, etwa 50% der Gefallenen zu identifizieren. Nach bisherigen Feststellungen ist der überwiegende Teil der Gefallenen in den LS-Räumen u[nd] außerhalb durch mittelbare oder unmittelbare Brandeinwirkung sowie durch Verschüttung umgekommen. Auch durch Abwurf von Minen- u[nd] Sprengbomben insbesondere während des 2. Nachtangriffes auf Straßen u[nd] Plätze sowie Grünanlagen sind hohe Personenverluste eingetreten. Die Gesamtzahl der Gefallenen einschl. Ausländer wird auf Grund der bisherigen Erfahrungen u[nd] Feststellungen bei der Bergung nunmehr auf etwa 25000 geschätzt. Unter den Trümmermassen, insbes. d[er] Innenstadt dürften noch mehrere Tausend Gefallene liegen, die vorläufig überhaupt nicht geborgen werden können. Genaue Feststellung der Gefallenenzahl erst möglich. wenn durch Vermißtennachweis u[nd] Meldeämter der Polizei feststeht, welche Personen Dresden verlassen haben. Beim Vermißtennachweis und der Stadtverwaltung liegen z. Zt. etwa 35000 Vermißtenmeldungen vor [...]

Bergung der Gefallenen, auch soweit nicht verschüttet, mußte durch Kräfte des örtl[ichen] LS-Leiters erfolgen, ebenso die Überführung nach den Friedhöfen. Mit Rücksicht auf die schnell fortschreitende Verwesung und bestehende außerordentliche Schwierigkeiten bei der Bergung, sowie Mangel an geeigneten Fahrzeugen zur Überführung auf Friedhöfc mit Zustimmung des Gauleiters u[nd] der Stadtverwaltung auf dem Altmarkt insgesamt 6865 Gefallene eingeäschert. Die Asche d[er] Gefallenen wurde auf einen Friedhof überführt.

Jeszcze jedno:

Niemcy (nie wszyscy, żeby była jasność) rzeczywiście starają się wybielić pewne rzeczy ze swej historii. Jakieś 2 lata temu zaprzyjaźniony weteran Wehrmachtu ( ) przysłał mi ksero artykułu niejakiego (niejakiej?) K. Kriwat, którego tytuł w tłumaczeniu na język polski brzmiał: "Czy Niemcy rozpoczęły terrorystyczną wojnę powietrzną?". Autor(-ka?) długo i zawile tłumaczył, że tak naprawdę Luftwaffe nie robiła nic złego.

To jest obecnie bardzo modne i coraz bardziej popularne.

[ Dodano: 2008-10-02, 12:05 ]

Wczoraj opublikowano wynik zleconych w 2004 przez rade miejska Drezna badan nad

ustaleniem ilosci ofiar podczas bombardowania w 1945 roku.

Ustalenia komisji historykow , ktora kierowal profesor Müller z Poczdamu

to okolo 18 000 ofiar, bezimienych i ustalonych z nazwisk. Maksymalna liczba wszystkich ofiar moze siegac liczby 25 000 osob, przy zalozeniu, ze nie ujeto w powyzszych danych

uciekinierow ze Wschodu. Badania polegaly na zgromadzeniu wypowiedzi swiadkow,

kwereendy w archiwach niemieckich, przewertowaniu 780 metrow biezacych

akt miejskich (akty zgonu, rejestr ludnosci), przewertowaniu akt Czerwonego Krzyza

o zaginionych, zgloszen smierci krewnych w Dreznie przez osoby z calych Niemiec,

przewertowaniu dokumentow z 25 cmentarzy w Dreznie i okolicach. Przeprowadzono

badania probek kamieni i cegiel w celu ustalenia temperatur panujacych

podczas bombardowania, aby ustalic prawdopodobienstwo calkowitego spalenia

czesci zwlok. W piwnicach spalonych domow w centrum miasta nie panowaly

temperatury, przy ktorych nasapiloby calkowite spalenie zwlok. Teza o tysiacach dotychczas nieodkrytych zwlok w gruzach ( czesc centrum Drezna stoi obecnie ok.

2- 3 m wyzej niz w 1945 r) tez nie znajduje pokrycia podczas odsloniecia czesci

terenu w czasie prac budowlanych, badan archologicznych po 1990 r. Udokumentowanych

jest jedynie 11 zwlok odkrytych przy tych robotach.

Ustalenia historykow sa zbiezne z danymi z cytowanego powyzej raportu policji

z marca 1945 r

"Personenschäden: Bis 10. März 1945 – früh festgestellt: 18375 Gefallene, 2212 Schwerverwundete, 13718 Leichtverwundete. 350000 Obdachlose :

...18 375 zabitych, 2212 ciezko rannych, 13 718 lekko rannych, 350 000 bezdomnych....

Die Gesamtzahl der Gefallenen einschl. Ausländer wird auf Grund der bisherigen Erfahrungen u[nd] Feststellungen bei der Bergung nunmehr auf etwa 25000 geschätzt. Unter den Trümmermassen, insbes. d[er] Innenstadt dürften noch mehrere Tausend Gefallene liegen, die vorläufig überhaupt nicht geborgen werden können. Genaue Feststellung der Gefallenenzahl erst möglich. wenn durch Vermißtennachweis u[nd] Meldeämter der Polizei feststeht, welche Personen Dresden verlassen haben. Beim Vermißtennachweis und der Stadtverwaltung liegen z. Zt. etwa 35000 Vermißtenmeldungen vor [...]

...ogolna liczba poleglych wlacznie z cudzoziemcami ocenia sie na podstawie dotychczasowych doswiadczen na okolo 25 000 osob.

Komisja zajmowala sie rowniez kwestia uzycia broni pokladowej w czasie bombardowania.

Nie znaleziono zadnych dowodow na to, ze taki ostrzal byl prowadzony (pociski).

Istnieja jedynie relacje swiadkow.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Forteca   

Tak dla wyprostowania kilku z wielu mitów.

Drezno było jedną z największych zbrojowni III Rzeszy - 240 zakładów zbrojeniowych - produkowano wszystko - od części do "Mausera" poprzez zapalniki, armaty czołgowe, armaty 88 mm, smary dla lotnictwa. Kilka przykładów - dużych koncernów mających po kilka fabryk:

Kelle and Hildebrand - części armat 88 mm, części U-bootów - m. in. typ XXI i IX C, tarcze dla Pak 43, w 1945 rónież baza remontowa - zaplecze 4 Armii

Goehle Werk - zapalniki artyleryjskie - między innymi S/30 (do flak 88) - 2,5 mln sztuk miesięcznie pod koniec 1944

Karl Klemm - części do czołgów, lekkie haubice polowe, broń pokładowa dla samolotów, montaż samolotów,

W nalocie trafiono 200 zakładów przemysłowych, z których 136 zostało ciężko uszkodzonych. Całkowite zniszczenie infrastruktury miejskiej (wodociągi, elektryczność, sieć tramwajowa, elektrownie) spowodowały, że w pozostałych produkcja musiała zostać przerwana na długo - w wiekszości do końca wojny. Przy okazji uszkodzono wszystkie mosty na Łabie i zatopiono 19 statków i barek. Produkcja zaplaników do pocisków artyleryjskich spadła o 30% (a mówimy tu o milionach sztuk produkowanych przed bombardowaniem). Co może tłumaczyć załamanie się WH w marcu. - ciekawe, jak by wyglądał szturm na wzgórza Seelowskie gdy Niemcy nie musieli się ograniczać we wsparciu artyleryjskim, mieli więcej doskonałych pak-43, więcej czołgów i samolotów - czyli to co produkowano w Dreźnie.

Zaś co do atakuw samolotów na cywilów - udokumentowano jeden przypadek, gdy było to możliwe - bo samoloty USAFF atakowały z przewyższenia niemieckie samoloty nad brzegiem Łaby - a zapewne cywilom

Zaś największym mitem jest mit jakiejś szczególnej wyjątkowości Drezna.

Mit, wytworzony w czasach "demoludowej" propagandy. Możliwości RAF zostały dokładnie pokazane już w lipcu 1943 podczas operacji bombardowania Hamburga. USAAF zaprezentowała swoje możliwości w nalotach na Berlin. W 1944 RAF i USAAF zrzuciły na Niemcy 1,8 miliona ton bomb, w 1945 "tylko" 477 tys. ton. Miast, w których zniszczenia przekroczyły 70 % było 21. W bombardowaniu Drezna w kontekście realiów DWS nie ma niczego dziwnego, tajmeniczego, szczególnego etc.

Na Hamburg w ciągu kilku dni Lipca-Sierpnia 1943 roku spadło 9 tys. ton bomb - więcej niż na Drezno. Jeden nalot na Berlin to 2,7 tys. ton bomb ( a bombardowano dopiero od ostatnich miesięcy 1943 r.) - na Drezno w jednym nalocie zrzucono 2.65 tony bomb - czyli porównywalnic. A w całym 1945 (w zasadzie w połowie) zrzucono na Niemcy 477 tys. ton bomb - 7 tys. na Drezno w kilku atakach to tylko ułamek tej sumy.

I jeszcze przykłady "jednostkowych" akcji z końca wojny - marcowy nalot ponad 1000 bombowców na Essen - 4,6 kT bomb. Jakoś nikt nie mówi o "terrorystycznym nalocie na Essen" i nie robi z niego symbolu. I kilka dni później nalot na Dortmund - 4,8 kT. Tak dwa razy więcej niż na Drezno.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.