Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
Leuthen

Francuskie zwycięstwa nad Anglikami w toku wojny stuletniej

Recommended Posts

Leuthen   

Wojnę stuletnią (1337-1453) zwykliśmy postrzegać przez pryzmat zwycięstw odnoszonych przez angielskiego piechura/łucznika nad walczącym konno francuskim rycerzem - pod Crecy (1346), Poitiers (1356) czy Azincourt (1415). Jeśli jest mowa o jakichś sukcesach Francuzów, to najczęściej pada nazwa Orlean i nierozłącznie z nią związana postać Joanny d'Arc. Tymczasem w czasie owego trwającego z górą wiek konfliktu zbrojnego Francuzi odnieśli w starciu z Anglikami wiele zwycięstw.

Chciałbym zaproponować Wam obejrzenie filmiku "French Battle victories over the English", zamieszczonego na youtubie (

), a następnie dyskusję o sukcesach francuskiego oręża w walce z Anglikami. Czemu sukcesy Francuzów są tak marginalizowane? Skutek angielskiej propagandy?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Anglicy mieli lepszą propagandę :P zapewne bardziej do ludu przemawiała historia o angielskich i walijskich łucznikach (słynne dwa palce) ktorzy masakrowali francuskich wielmożow pod Crecy, Poitiers i Azincourt (i wystrzelali Szkotow w bitwie śledziowej). Francuzi przecież wygrali wiele bitew, zwyciężyli w toku całej wojny, ale i tak głownie kojarzą się z postacią Joanny d'Arc :mrgreen: Jak widać najlepiej w historii tej wojny sprzedawali się dzielni chłopi - tak walijscy łucznicy jak i wieśniaczka z doliny Mozy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Leuthen   

Ponoć to z tego czasu pochodzi słynny dziś gest wykonywany przy pomocy środkowego palca ręki, zwany z angielska "Fuck you". Miał się wziąć od tego, że właśnie przy pomocy tego (oraz sąsiedniego) palca Anglicy naciągali cięciwy łuków i po bitwie pokazywali te palce wrogom, którzy przeżyli :mrgreen:

Francuzi bardzo "lubili" owych łuczników - wziętym do niewoli odcinali dwa palce, co by nie mogli już za ich pomocą "bawić" się łukiem...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Łucznicy angielscy i walijscy pokazywali dwa palce (od naciągania cięciw) nie tym Francuzom ktorzy przeżyli, tylko przed bitwą, żeby pokazać że wciąż je mają i zaraz zaczną strzelać, gdyż tak jak napisałeś, złapanych łucznikow Francuzi zwykli okaleczać. Gest do jednego palca skrocili Amerykanie, dla ktorych dwa palce nie miały żadnego znaczenia historycznego. Co ciekawe, gdy Churchill po raz pierwszy pokazał swoje słynne V for Victory, zrobił to właśnie w formie z wojny stuletniej (zewnętrzną cześcią dłoni), dopiero po sugestiach swych asystentow zmienił gest na V wewnętrzną częścią dłoni :mrgreen:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Leuthen   

Dzięki za sprostowanie informacji o palcach - mi mówił o tym znajomy-mediewista, ale dość dawno temu i zdążyłem już co nieco zapomnieć :P

Ciekawostka z Churchillem też warta zapamiętania. Rozumiem, że gest "V for Victory" przejęła potem polska "Solidorność", co tworzy "Neverending story" :?: :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Angielscy i walijscy chłopi nie bardzo mieli się jak porozumieć z Francuzami, musieli więc używać specyficznych gestow :mrgreen: Przynajmniej została nam jakaś spuścizna po tej wojnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
euklides   

Anglicy mieli lepszą propagandę :P zapewne bardziej do ludu przemawiała historia o angielskich i walijskich łucznikach (słynne dwa palce) ktorzy masakrowali francuskich wielmożow pod Crecy, Poitiers i Azincourt (i wystrzelali Szkotow w bitwie śledziowej). Francuzi przecież wygrali wiele bitew, zwyciężyli w toku całej wojny, ale i tak głownie kojarzą się z postacią Joanny d'Arc :mrgreen: Jak widać najlepiej w historii tej wojny sprzedawali się dzielni chłopi - tak walijscy łucznicy jak i wieśniaczka z doliny Mozy.

Zdaje się dobrze uderzyłeś w stół, tylko nie te nożyce się odezwały. Oblężenie Orleanu zostało zdjęte zdaje się w maju (piszę z pamięci) 1429 roku. Jednak armia angielska całkowicie zachowała swą sprawność bojową. Odeszła niedlaeko i czekała aż francuzi zaatakują kawalerią jej szyki. Było to typowe dla wojny 100-letniej. Zawsze taki atak kończył się masakrą kawalerii. Francuzi też długo nie kwapili się do takiego ataku, wobec tego Anglicy zaczęli stosować taktykę spalonej ziemi (był to czerwiec, przed żniwami). Francuzi musieli uderzyć. Tym razem zrobili to jednak inaczej. Ku Anglikom wyruszyły 2 korpusy kawalerii, które operowały w dużej od siebie odległości. Jeden z tych korpusów znalazł Anglików pod Patay, 10 (chyba?) kilometrów od Orleanu i uderzył na nich (zapewne ku ich uciesze). W tym czasie drugi zaszedł ich z boku i zaatakował kiedy byli zajęci walką. Doszło do masakry łuczników. Była to chyba pierwsza operacja wojskowa. Przecież korpusy francuskiej kawalerii działały w dużej od siebie odległości, nie miały ze sobą łączności, a ich atak musiał być doskonale zsynchronizowany. W Wojnie Stuletniej pojawił się nowy czynnik, manewr. Po prostu nie zdjęcie oblężenia Orlanu i pojawienie się Joanny d'Arc było przełomem, a Patay. Francuzi nauczyli się bić Anglików. Później wydoskonalili posługiwanie się armatami (zdaje się, że pod Orleanem już to nieźle umieli). Wystawiali swe armaty przed szereg i razili czekających na atak Anglików. Talbot znalazł na to sposób. Wysyłał kawalerię, która z boku atakowała i przechwytywała armaty, w ten sposób czasem udało mu się bitwę wygrać. W 1453 roku pod Castillone Francuzi obronili swoje armaty i Anglikom nie pozostało nic innego jak atakować. Zostali zmasakrowani. Od tej pory Anglicy zrozumieli, że nie mają czego szukać na kontynencie. Zdaje się, że pod koniec Wojny Stuletniej nauczono się używania kawalerii i broni palnej. Na polu bitwy coraz bardziej decydował manewr.

Share this post


Link to post
Share on other sites

(...)

Jeden z tych korpusów znalazł Anglików pod Patay, 10 (chyba?) kilometrów od Orleanu i uderzył na nich (zapewne ku ich uciesze).

(...)

Dziś to jest około 21 km (13,06 mil).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.