Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
Albinos

Przestępczość w przedwojennej Polsce

Recommended Posts

Albinos   

Tuszę, że takiego tematu jeszcze nie ma. Jak wyglądała sprawa przestępczości w Polsce w okresie XX-lecia? Czy występowały zorganizowane organizacje przestępcze? Czy Polska miała swojego Al'a Copone?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Gnome   
Czy występowały zorganizowane organizacje przestępcze?

W Warszawie na pewno, sławny Tata Tasiemka (Ł. Siemiątkowski) i jego gang który rządził Kercelakiem (coś na ten temat http://www.gazeta.policja.pl/archiwum/2008...kercelaku.html).

Poza tym nie wyglądało to zbyt interesująco, trudna sytuacja materialna powodowała, że przestępczość była duża, przy pisaniu pracy magisterskiej siedząc w archiwum poczytałem sobie trochę sprawozdań wojewody krakowskiego do MSW z kilku miesięcy 1938 r. dot. bezpieczeństwa i co się okazuje, policja często używała broni (najczęściej karabinów) przy pościgach za bandytami, a ci wielokrotnie nie pozostawali im dłużni, zdarzały się wypadki postrzeleń policjantów jak i bandytów, również ze skutkiem śmiertelnym.

A z mojego podwórka (czyli wsi) to starsi ludzie (m.in. mój śp. dziadek) wspominają o "świętych" wojnach między wsiami, gdy jakiś kawaler 'smalił cholewki' do dziewczyny z 'wrogiej' wsi to mógł się spodziewać trudnej przeprawy. Noże, kłonice, sztachety i co tam popadło szło w ruch, zdarzało się, że i broń palna była używana.

Jednym słowem czasami mam wrażenie, że nie różniło się to zbyt wiele od tego co mamy teraz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
atrix   
A z mojego podwórka (czyli wsi)
Istniały jeszcze małe grupy złodzieji. Kradli na wsiach co się dało.Najczęstszymi łupami padały,kilimy,pościel,inwentarz żywy, drobne oszczędności.Koniec epidemi drobnych złodziejaszków, nastał z wybuchem drugiej wojny światowej.W pierwszej kolejności okupant hitlerowski zajął się tą plagą.W większości na podstawie donosów.Jak równierz na podstawie zachowanych akt sądowych, naszych przedwojennych sądów karnych.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   
W Warszawie na pewno, sławny Tata Tasiemka (Ł. Siemiątkowski) i jego gang który rządził Kercelakiem

Oj tak, Tata Tasiemka to postać istotnie bardzo ciekawa. Nawet piosenka o nim powstała:

Rum Helka

Na Wolskiej "Pod Kogutem" -

Tam była zabawa:

Tańczyła Helka klawa,

Wybrany świata cud!

Gibane kawalery, łobuzy, sztajery,

To wszystko z wolskich stron,

Śpiewają Helce w taki ton:

"Rum-Helka, Rum-Helka

Tyś gruba jak ta belka,

Tyś mocna jak ta szklanka,

Masz suknię po kolanka,

Tyś jest dziewczyna fest -

Trzymasz sztajerski gest!"

Tasiemce powiedzieli,

Że Helka jest klawa,

Że z Helką jest zabawa,

Więc Tata zgodził się.

I Helkę sprowadzili,

W melinę wtaszczyli -

Tasiemka ujrzał ją,

Jej powiedział mowę swą:

"Rum-Helka, Rum-Helka,

Tyś gruba jak ta belka, ..."

Sam Siemiątkowski według tego co mówili m.in. jego ludzie, nie zajmował się osobiście ściąganiem haraczy, jednak według zeznań jego ofiar, zdarzało się, że jednak robił to. Jako były działacz PPS-u mógł liczyć na poparcie ze strony osób wysoko postawionych. Sam Składkowski miał powiedzieć o nim, gdy toczyło się śledztwo w jego sprawie, że zapewnia spokój na Kercelaku (sic!). Być może właśnie dzięki tym kontaktom udało mu się załatwić zwolnienie z więzienia po dwóch latach, choć skazano go na trzy. Ostatnio spotkałem się też z informacją, że mógł być zamieszany w zniknięcie generała Zagórskiego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Gnome   

Niektórzy twierdzą, że Tata Tasiemka utrzymywał kontakty z naszym kontrwywiadem i stąd pojawiają się również insynuacje jakoby miał mieć coś wspólnego ze zniknięciem gen. Zagórskiego.

A co do Składkowskiego to w Kwiatuszkach administracyjnych opisuje jak podczas jednej z uroczystości (było to w okresie gdy był szefem MSW) skradziono mu portfel ze wszystkimi dokumentami, nie trudno sobie wyobrazić jakie ludzie mieli używanie, okradziono kogoś kto stał na czele resortu odpowiedzialnego m.in. za walkę z kieszonkowcami. Tak czy inaczej dopiero interwencja Taty Tasiemki doprowadziła do tego, że portfel został oddany, pieniędzy oczywiście nie było za to znalazła się tam karteczka z dobrą radą na przyszłość.

A i jeszcze jeden aspekt przestępczości a mianowicie część drobnych przestępstw była popełniana po to aby trafić do więzienia, szczególnie przed zimą kiedy przeżycie stawało się trudne a tak taki delikwent popełniał jakieś przestępstwo i siedział w cieple i najedzony do wiosny.

Share this post


Link to post
Share on other sites
maciunia   

Panowie, o Tacie Tasiemce i Łokietku (był właściwym szefem) jest cała książka Jerzego Rawicza. Była to dobrze zorganizowana mafia, opierająca się głównie na partjnych bojówkach i działaczach związkowych. Powiązaniami sięgająca grupy pułkowników, z którą Łokietek i Tasiemka znali z przedwojennej działolności w OB PPS.

Share this post


Link to post
Share on other sites
arnold   

Jeśli chodzi o poziom przestępczości to cennym zródłym są kolejne Roczniki Statystyczne. Ostatni przedwojenny Rocznik Statystyczny z roku 1939 podaje dane z roku 1938

Jeśli chodzi o niektóre kategorie przestępstw to wyglądało to następująco:

Morderstwo i dzieciobójstwo

Polska ogółem 2189

Warszawa 55

Warszawskie 172

Łódzkie 106

Kieleckie 184

Lubelskie 183

Białostockie 140

Wileńskie 115

Nowogródzkie 103

Poleskie 90

Wołyńskie 126

Poznańskie 109

Pomorskie 102

Śląskie 56

Krakowskie 161

Lwowskie 251

Stanisławowskie 112

Tarnopolskie 124

W przeliczeniu na 100 000 mieszkańców

Warszawa 4,7

Warszawskie 6,8

Łódzkie 4,0

Kieleckie 6,9

Lubelskie 8,6

Białostockie 11,1

Wileńskie 9,0

Nowogródzkie 9,7

Poleskie 8,0

Wołyńskie 6,0

Poznańskie 5,1

Pomorskie 9,4

Śląskie 4,3

Krakowskie 7,0

Lwowskie 8,0

Stanisławowskie 7,6

Tarnopolskie 7,7

Ciężkie uszkodzenie ciała

Polska ogółem 17 221

Warszawa 578

Warszawskie 1356

Łódzkie 857

Kieleckie 2096

Lubelskie 1341

Białostockie 1226

Wileńskie 739

Nowogródzkie 639

Poleskie 555

Wołyńskie 617

Poznańskie 1080

Pomorskie 949

Śląskie 562

Krakowskie 1608

Lwowskie 1758

Stanisławowskie 601

Tarnopolskie 659

W przeliczeniu na 100 000 mieszkańców

Warszawa 49,4

Warszawskie 53,6

Łódzkie 32,5

Kieleckie 78,5

Lubelskie 63,4

Białostockie 97,0

Wileńskie 57,9

Nowogródzkie 60,5

Poleskie 49,0

Wołyńskie 29,5

Poznańskie 51,3

Pomorskie 87,9

Śląskie 43,4

Krakowskie 70,0

Lwowskie 56,2

Stanisławowskie 40,6

Tarnopolskie 41,2

Kradzieże

Polska ogółem 363 803

Warszawa 14 910

Warszawskie 21 010

Łódzkie 23 796

Kieleckie 34 465

Lubelskie 27 229

Białostockie 15 057

Wileńskie 11 471

Nowogródzkie 9518

Poleskie 11 199

Wołyńskie 15 494

Poznańskie 24 988

Pomorskie 30 252

Śląskie 16 508

Krakowskie 34 612

Lwowskie 41 380

Stanisławowskie 13 750

Tarnopolskie 17 444

W przeliczeniu na jednego mieszkańca

Warszawa 127,3

Warszawskie 83,0

Łódzkie 90,4

Kieleckie 129,0

Lubelskie 128,7

Białostockie 119,2

Wileńskie 89,9

Nowogródzkie 90,0

Poleskie 98,9

Wołyńskie 74,0

Poznańskie 118,7

Pomorskie 280,0

Śląskie 127,5

Krakowskie 150,7

Lwowskie 132,4

Stanisławowskie 92,9

Tarnopolskie 109,0

Share this post


Link to post
Share on other sites

To może coś o przestępczości pośród mniejszości żydowskiej w latach dwudziestych (a ściślej 1923-1928, zaś jeśli chodzi o Warszawę 1924-1925).

Ogólna stopa przestępczości była (w analizowanym okresie) dwukrotnie niższa niż pośród innych:

o 49,2% w województwach centralnych i wschodnich oraz o 53,8% w województwach południowych.

Spośród trzech głównych kategorii przestępstw: przeciw dobrom prawnym zbiorowości, przeciwko dobrom osobistym jednostki, przeciwko dobrom majątkowym jednostki - tylko w pierwszej z nich nasilenie przestępczości dla województw centralnych i wsch.; ujmowanych łącznie; było większe o 19%, a w woj.płd. o 17%.

W woj.centr. i wsch. nasilenie przestępstw przeciwko dobrom osobistym jednostki było niższe o 69%, a przeciwko dobrom majątkowym o 60%. Odpowiednie wskaźniki dla woj.płd. były niższe o 38 i 76% niż pośród ludności nieżydowskiej.

Nasilenie przestępstw przeciwko dobrom prawnym zbiorowości w obu analizowanych grupach województw było pośród Żydów wyższe w następujących rodzajach:

- przeciwko obowiązkowi służby wojskowej o 32% w woj.cent. i wsch. i 500% woj.płd.

- niedozwolonej spekulacji o 260% w woj.cent. i wsch. i 43% woj.płd.

- w innych o 145% w woj.cent. i wsch. i 9% woj.płd.

W w woj.cent. i wsch. wyższa była stopa o 56% przestępstw obejmujących fałszerstwo dokumentów, pieniędzy, papierów wartościowych itp., a w woj.płd. wyższe było nasilenie przestępstw przeciwko monopolowi państwowemu o 115 oraz nadużycie władzy i przekupstwo o 90%.

W obu grupach województw znacznie mniejsze było nasilenie przestępstw powszechnie niebezpiecznych (wybuchy, podpalenia, zatopienia, uszkodzenia komunikacji itp.), w woj.cent. i wsch. o 71%, w woj.płd o 86%.

W zakresie przestępstw politycznych współczynnik natężenia pośród Żydów był mniejszy: w woj.cent. i wsch. o 19% i w woj.płd. o 21%.

Jednakże w tej klasie przestępstw w obu grupach województw znaczniej częstsze są pośród żydów skazania za zdradę stanu: w woj.cent. i wsch. o 94%, w woj.płd. o 841%, oraz za szpiegostwo (odpowiednio) o: 178% i 332%.

W grupie skazanych za przestępstwa przeciwko życiu w woj.cent. i wsch. nasilenie zabójstw było pośród nie-Żydów 12 razy większe, dzieciobójstwo - 7 razy większe, zabójstwo nieumyślne 4 razy większe; dla woj.płd. odpowiednio: 26, 3 i 2 razy większe.

Nasilenie oszustw pośród Żydów było o 16% większe w woj.cent. i wsch. i o 32% w woj.płd., współczynnik paserstwa był wyższy o 10%w woj.cent. i wsch. niż u ludności nieżydowskiej.

Jeśli chodzi o stolicę...

Dla miasta Warszawy stopa przestępczości pośród Żydów wynosił 30% wskaźnika skazań ludności nieżydowskiej.Spośród 40 rodzajów przestępstw, jedynie w trzech przypadkach odnotowuje się większą liczbą skazań pośród Żydów, a to w:

- przestępstwa przeciw monopolom państwowym o 195% przestępstwa przeciwko obowiązkowi służby wojskowej o 42%

- szpiegostwo o 21%.

W liczbach absolutnych były to w skali miasta wielkości, w ciągu dwóch lat były to 64 przypadki (w tym 6 skazanych za szpiegostwo).

Spośród innych przestępstw tylko niedozwolona spekulacja i zdrada stanu była pośród Żydów w swym nasileniu zbliżona do ludności nieżydowskiej, odpowiednio o 7 i 6%. W pozostałych 35 rodzajów przestępstw, nasilenie wśród Żydów nie przekraczało 2/3 wskaźnika nie-Żydów.

Największe relacje to:

- zbiegowiska występne - 65%

- fałszowanie dokumentów, pieniędzy itp. - 61%

Najmniejsze relacje to:

- przestępstwa przeciwko zdrowiu i ciału - 10%

- rozboje - 10%

- nieumyślne uszkodzenie ciała - 8%

- przestępstwa przeciwko moralności płciowej i prawom familijnym - 6%

- przestępstwa przeciwko życiu - 6%

Odsetek Żydów skazanych w latach 1932-1937 (jako udział procentowy Żydów):

1932 - 12,74%

1933 - 10,19%

1934 - 9,47%

1935 - 9,09%

1936 - 8,07%

1937 - 6,46%

/szerzej: L. Hersch "O przestępczości wśród Żydów w Polsce", Warszawa-Kraków 1938, tegoż "Le Juif dèlinquant" Paryż 1938/

Skazani prawomocnym wyrokiem w Polsce w latach 1934-1937

(dla 16 wyszczególnionych przestępstw):

skazaniwiirp19341937.jpg

Dla obliczeni stóp autor przyjął, że w dniu 1 stycznia 1936 r. liczba ludności żydowskiej wynosiła 3162 tys., ludności nieżydowskiej 30638 tys. osób.

/S. Bronsztajn "O przestępczości wśród Żydów w Polsce", "Biuletyn Żydowskiego Instytutu Historycznego w Polsce" Warszawa lipiec-grudzień 1988, nr 3-4 (147-148)/

Share this post


Link to post
Share on other sites

To jeszcze nie Polska międzywojenna, ale warte odnotowania...

Jedną z plag pośród żołnierzy Międzysojuszniczej Komisji Rządzącej i Plebiscytowej były choroby weneryczne.

W raporcie; co do żołnierzy francuskich; za czas od połowy września do połowy października 1921 r. odnotowano w 46. Dywizji:

róża - 2 przypadki

czerwonka bakteryjna - 7 przypadków

dyfteryt - 14 przypadków

rzeżączka - 13 przypadków

szankier miękki - 15 przypadków

kiła wczesna - 25 przypadków

kiła późna - 2

/Archiwum Państwowe w Opolu, Naczelne Dowództwo Wojsk Sprzymierzonych, sygn. 128, Rapport sur l'etat sanitaire du September à Octobre 1921, Gliwice 1.11.1921, k. 150-152/

Przybycie tak dużego kontyngentu żołnierzy, spowodowało znaczne ożywienie "interesów" w tym obszarze.

26 lutego 1920 r. płk Filippo Salvioni; w liście do gen. Julesa Gratiera; stwierdza, że do Koźla (miejsce rozlokowania dowództwa kontyngentu włoskiego) przybyło koło 200 kobiet lekkich obyczajów (spośród których 16 było zarażonych syfilisem, a 27 miało inne przypadłości natury wenerycznej).

/APO, NDWS, sygn. 125, Pismo płk. F. Salvoniego do gen. J. Gratiera, 26.02.1920, k. 20/

W związku z sytuacją wydawano szereg zaleceń...

szef serwisu medycznego 46. Dywizji piechoty (z lutego 1920 r.) pisał, że prostytutki muszą być pod nadzorem policyjnym, a kobiety odwiedzające żołnierzy winny być przebadane przez lekarzy. Władzom kontyngentu znane były zarejestrowane prostytutki, domy publiczne - które były kontrolowane. Za szczególne zagrożenie uznawano zjawisko prostitution clandestine - czyli kobiet lekkich obyczajów, niezarejestrowanych przez policję, a kręcących w pobliżu koszar, czy pobliskich knajpach w poszukiwaniu okazjonalnego zysku.

/APO, NDWS, sygn. 125, Pismo szefa serwisu zdrowia 46. Dywizji, Monegera, 10.02.1920, k. 220-221/

Zjawisko narastało, 30 czerwca 1920 r. gen. Sauvage de Brantes konstatuje:

"choroby weneryczne są coraz liczniejsze"

zatem zalecał:

"aresztowanie licznych podejrzanych kobiet"

/APO, NDWS, sygn. 56, Compte-rendu sur l'etat d'esprit, Gliwice, 30.06.1920, k. 10/

W geście rezygnacji gen. Gratier (27 maja 1920 r.) wystosował dyrektywę:

"... oficer, który pokazuje się na ulicy czy w miejscu publicznym z kobietą lekkich obyczajów, nie tylko godzi w honor munduru, ale może także narazić swoją partnerkę na różnego rodzaju represje (...) żołnierz, który chce utrzymywać stosunki z jakąś kobietą, nie ma potrzeby afiszowania się z nią publicznie, przeciwnie, miejsce ustronne raczej sprzyja tego rodzaju spotkaniom".

/APO, NDWS, sygn. 162, Note de service, Opole, 27.05.1920 (pismo gen. Gratiera do głównodowodzących wojsk francuskich i włoskich), k. 113/

Oczywiście sprawy te tyczą się terenu niemieckiego, a nie ówczesnej niepodległej Polski, atoli umieściłem te informacje, jako ciekawostkę. Z Polską ma to również pewien związek...

11 maja 1920 r. kiedy to pewien podoficer francuski przechadzał się ze swą damą po Wilhelmstrasse w Gliwicach, jeden z przechodniów powiedział:

"Obrzydliwa Polka, jak śmie prowadzać się z naszymi wrogami".

Co zaobserwował kontroler powiatu gliwickiego płk. Thomas.

/APO, NDWS, sygn. 52, Pismo płk. Thomasa do nadburmistrza Gliwic, 15.05.1920, k. 87/

Na tymże terenie działała podziemna organizacja: Heilige Flamme, zajmująca się m.in. obcinaniem włosów tego typu kobietom, podobne działania podejmowały Zopfschneidekommissionen.

szerzej:

M-E. Reytier, D. Schreiber-Kurpiers "Życie codzienne żołnierzy francuskich na Górnym Śląsku w latach 1920-1922 w świetle korespondencji pocztówkowej", w: "W obcym kraju... Wojska sprzymierzone na Górnym Śląsku 1920-1922" red. S. Rosenbaum

S. Rosenbaum "Nie przybyliśmy na Śląsk dla własnej przyjemności". Niektóre wątki obecności wojsk sprzymierzonych na Górnym Śląsku (1920-1922)", w: tamże; skąd zaczerpnąłem informacje

"Obcinanie warkoczy", "Katolik" 8 lipiec 1922

R. Hofrichter "In Kampfe um unsere Heimat Oberschlesien unter besonderer Berücksichtigung des Kreises Leobschütz"

M-E. Reytier, D. Schreiber-Kurpiers "Niepoślubione zony. Przyczynek do pobytu wojsk międzysojuszniczych na Górnym Śląsku", w: "W 85 rocznicę" red. Z. Kapała

K. Eichner "Briten, Franzosen und Italiener in Oberschlesien 1920-1922. Die Interalliierte Regierungs-und Plebiszitkommision im Spiegel der Britischen Akten", w: "Jahrbuch der Schlesischen Friedrich-Wilhelms-Unversität zu Breslau", z. 13

Edited by secesjonista

Share this post


Link to post
Share on other sites

NA jednej z tablic; w "Służba śledcza: podręcznik dla organów bezpieczeństwa" z 1923 r.;

przedstawiono przykładowe znaki, jakie przestępcy zostawiali na ścianach:

piktozodziejskie.jpg

żandarm musi być zabity; można żebrać; niegościnny dom

broń w domu; w domu są: 3 dzieci, 2 kobiety; 1 mężczyzna; w domu tylko kobiety

złe psy.

Z innej beczki, jak często występowały przestępstwa związane z "fabrykacją aniołków"?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Słów kilka o prostytucji...

ta nie była nielegalna, każda kobieta ukończywszy 21 lat mogła się zajmować tym procederem. Dozwolonym było by prostytutki przechadzały się parami po ulicy, nie wolno było nagabywać przechodniów, nie można było wystawać w bramach i na rogach ulic. Pracę winno się zakończyć do godziny 23. Nierząd uprawiać można było wyłącznie w prywatnych mieszkaniach, gdzie mogły przebywać jedynie dwie prostytutki. W przypadku stwierdzenia obecności trzech prostytutek miejsce uznawano za dom publiczny, a te były zabronione. Rozporządzenie (O nadzorze nad nierządem) Ministra Zdrowia z 5 września 1922 r., w artykule 8 stwierdzało:

"Utrzymanie domów rozpusty (domów publicznych) jest wzbronione. pod nazwą dom rozpusty należy pojmować wszelkie mieszkania i lokale, zajmowane przez więcej niż dwie osoby, uprawiające nierząd zawodowo".

Wedle urzędowej nomenklatury wyróżniano trzy typy prostytutek:

nielegalne - niezarejestrowane, prowadzące swój proceder bez nadzoru i potajemnie

legalne (zawodowe) - podlegały obowiązkowi rejestracji w wojewódzkich komisjach sanitarno-obyczajowych gdzie były wciągane na listę prostytutek, po czym otrzymywały tzw. czarną książeczkę, służącą do odnotowywania obowiązkowych (co najmniej dwa razy w tygodniu) wizyt w ambulatorium urzędu, gdzie poddawały się kontroli zdrowia

dorabiające (ambulatoryjne) - nie posiadały czarnej książeczki, ale musiały się poddawać kontrolnym badaniom w zamian za co otrzymywały odpowiednie zaświadczenie.

Policja odnotowała w latach 1935-1936:

Warszawa - 3743 prostytutek

Łódź - 1032 prostytutek

Kraków - 308 prostytutek

Lwów - 1061 prostytutek

w latach 1936-1937 odnotowano:

łódzkie - 1172 (Łódź - 772)

pomorskie - 515

tarnopolskie - 276

lwowskie - 1238 (Lwów - 984)

/AAN MOP, sygn. 237 i 254/

prostytutucjaiirp.jpg

/za: M. Rodak "Prostytutki żydowskie w województwie lubelskim w dwudziestoleciu międzywojennym. Analiza środowiska", "Kwartalnik Historii Żydów" nr 3/2006 (219)/

W innym wątku (: "Powstania i bunty II RP") Vissegard dość sceptycznie odniósł się do informacji o tysiącach Polek w domach publicznych w Argentynie:

(...)

P.s.: Marcinie, wciąż czekam na te dane dotyczące tysięcy Polek prostytuujących się w Ameryce Płd. Rozumiem, że zapomniałeś napisać, bo nie podejrzewam Cię o poczęstowanie nas humbugiem :P/>

Ciekaw po prostu jestem...

Zvi Migdal (Louis Migdal) działał przez około 60 lat, w najlepszych swych latach kontrolował przeszło 4000 prostytutek w Argentynie, a wiadomym jest, że jego agencji w głównej mierze rekrutowali czy zwabiali kobiety z terenów głównie Polski, zachodnich części Rosji i Bukowiny.

A nie był jedynym, który zajmował się tego typu procederem. Zatem owe: "tysiące" wydają się być jak najbardziej uzasadnionymi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
A nie był jedynym, który zajmował się tego typu procederem. Zatem owe: "tysiące" wydają się być jak najbardziej uzasadnionymi.

Nie tak dawno problem pojawił się - w popularnym ujęciu - w "Focus Historia", artykuł: "Tylko nie Polaca! Wstydiwa historia Polaków w Ameryce". Zob.:

http://www.focus.pl/historia/artykuly/zobacz/publikacje/tylko-nie-polaca-wstydliwa-historia-polakow-w-ameryce-poludniowej/strona-publikacji/5/nc/1/

Swoją drogą, popularne określanie autorytarnej konstytucji Brazylii z lat 30., wzorowanej na polskiej kwietniowej, mianem "Polaca", stawia sprawę opierania się na polskim dorobku intelektualnym (w zakresie prawotwórstwa konstytucyjnego) w nader szczególnym kontekście. ;) Szczerze mówiąc, nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Wiedziałem, że określenie "Polaca" w stosunku do tej konstytucji jest raczej pejoratywne, ale z literatury wynikało, że raczej chodzi o ogólną niechęć do aktu prawnego, napisanego na potrzeby autokratyzmu. Być może kontekst był także inny - "konstytucja prostytutka". Niestety, kojarzona z Polką. :(

Inna sprawa, że tamtejsza Wikipedia "troszkę" przesadza:

Sua inspiração veio, em maior parte, da legislação fascista do ditador polonês Józef Pilsudski, e uma parte das leis do regime de Mussolini na Itália.

"Dziadek" dyktatorem niewątpliwie był, kontrowersyjnym (moim zdaniem) takoż, ale legislação fascista?

Zob.:

http://pt.wikipedia.org/wiki/Constitui%C3%A7%C3%A3o_brasileira_de_1937

Share this post


Link to post
Share on other sites

Profesor Mordechaj Zalkin uważa, że w większych miastach, jak: Wilno, Odessa czy Warszawa prym wiodły przestępcze syndykaty żydowskie, nadmienia o tym Kobi Ben-Simhon na łamach "Ha'aretz":

"The market square in a Jewish village in Poland. Jewish mobsters used underhanded methods to kidnap poor Jewish girls and forced them to work as prostitutes.

Basing his conclusions on carefully culled scraps of evidence, historian Mordechai Zalkin states that until World War II, the underworld in Warsaw, Vilna, Odessa and other large cities was controlled largely by Jewish syndicates. By 'our' people...".

World of our (god)fathers

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystko się już kiedyś wydarzyło... media przez krótki czas emocjonowały się tzw. aferą hazardową, i II RP miała z tego typu działalnością hazardową kłopot, choć o aferach nie

było nic słychać.

Jak wiadomo, monopol na hazard był w rękach państwa, w marcu 1920 r. poprzez Polską Państwową Loterię Klasową (od 1936 r. jako Polski Monopol Loteryjny) oraz poprzez ustawę z 22 czerwca 1925 r. o wyścigach konnych.

Wszelkie publiczne zbiórki pieniężne wymagały zgody władz, a przeprowadzać je można było jedynie na cele dobroczynne, czy użyteczności publicznej. Także loterie fantowe wymagały takiej zgody*.

Swego czasu w różnych lokalach poczęły pojawiać się maszyny zręcznościowe, pośród których najpopularniejszymi były "Bajazzo" ("The Clown", "Pajac"), produkcji niemieckiej.

Oparte na prostej zasadzie, moneta spadając pomiędzy przeszkodami w postaci kołków miała trafić do pojemnika trzymanego przez poruszającego się clowna:

37_img.jpg

/za: www.automatix-club.de/

W połowie lat dwudziestych MSW rozpoczęło akcje likwidacji lokali zarabiających na automatach. 7 lutego 1927 r. urzędnicy MSW pochylili się nad kwestią, zwrócono:

"uwagę na rozpowszechnienie się w ostatnich czasach hazardowej gry pieniężnej przy pomocy aparatu «Bajazzo», względnie «Rigoletto», która ze względu na niskie stawki i silne emocje wciąga do gry sfery najuboższe, a przede wszystkim młodzież, działając w ten sposób

demoralizująco i szkodliwie".

/AP m.st. Warszawy, KPP m.st. Warszawy, sygn. 15, Rozkazy Komendanta PP m.st. Warszawy od nr 201 do 351, rozkaz 215/

Policji nakazano kontrolę lokali serwujących alkohol, właściciele mieli się pozbyć inkryminowanych automatów. W listopadzie 1927 r. komendant stołeczny wskazywał, że automaty ustawiane były najczęściej w kinoteatrach, jak w: "Palace", "Timboli" czy "Colosseum".

W grudniu 1928 r. MSW wydaje rozporządzenie porządkowe, w którym urzędnicy piszą, że automaty prowadzą do demoralizacji młodzieży, ludności pracującej, pomimo że zaopatrzone były w stosowne informacje o szkodliwości ich działania ("napisy jakoby mające złu temu zapobiec w rzeczywistości wywierają skutek wręcz przeciwny").

Wojewodów zobowiązano by podległe im służby podjęły kroki celem usunięcia automatów z miejsc publicznych, takich jak dworce, kawiarnie, parki miejskie, kina czy lokale rozrywkowe.

Niektóre spotkania, celem uprawiania hazardu miały na poły "masowy" charakter. Oto w lipcu 1936 r. policja zlikwidował dom gry przy ul. Bonifraterskiej 2, zorganizowany przez Szlamę P., w którym nakryto przy grze w domino (w odmianę nazywaną "kiszka") 36 osób. W kawiarni Sany B. przy ul. Karmelickiej we wrześniu 1936 r. policja zastała przy grze w domino aż 80 osób.

/za: M. Rodak "Nielegalny hazard w II Rzeczypospolitej. Rekonesans badawczy", RDGiS, T. LXXI, 2011/

Jedynie za hazard karciany skazano w latach 1924-1933:

1924 - 1400 osób

1925 - 1448 osób

1926 - 2149 osób

1927 - 2115 osób

1928 - 1742 osób

1929 - 1333 osób

1930 - 1252 osób

1931 - 1280 osób

1932 - 1539 osób

1933 - 1809 osób

/L. Radzinowicz "Przestępczość w Polsce w latach 1924–1933 (według policyjnej statystyki kryminalnej)", "Archiwum Kryminologiczne" 2, 1935, z. 1–2, s. 15/

Co czyniono z osobami uznanymi za nałogowych hazardzistów?

* - przekonał się o tym nawet hrabia Michał Komorowski, prezes Towarzystwa Wyscigów Konnych. Oto patronował imprezie, na której impresario Iwanowski zorganizował rewię mód połączoną z loterią fantową, gdzie nagrody miały wartość od 3 do 500 zł. Sąd skazał nieostrożnego hrabiego na jeden dzień aresztu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.