Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
bartecki

Bitwa warszawska - komu przypisywać zwycięstwo?

Komu przypisywać zwycięstwo w Bitwie warszawskiej?  

53 members have voted

  1. 1.

    • Józefowi Piłsudskiemu
      32
    • Tadeuszowi Rozwadowskiemu
      16
    • Maxime Weygandowi
      1
    • innemu generałowi
      0


Recommended Posts

ciekawy   
Jak mógł Piłsudski cokolwiek koordynować jak go nie było?

Tzn. gdzie go nie było ? Bo przecież był tam, gdzie być powinien - to z rejonu północnej Lubelszczyzny wyszło uderzenie na tzw. "Grupę Mozyrską" ....

Podobnie było z Rządem emigracyjnym w Londynie, i AK w Kraju: mimo, iż też go "nie było", to nie przeszkadzało mu to stworzyć najpotężniejszego i najlepiej zorganizowanego państwa podziemnego w Europie ...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Gnome   

Ciekawy Jarpen odwołuje się do insynuacji jakoby Marszałek nie udał się 12 sierpnia do Puław, tylko miał zamiar uciec z kraju, tylko dlaczego Garlicki, który adherent Piłsudskiego bynajmniej nie jest, o tym fakcie nie wspomniał w swojej książce, gdyby była to prawda wątpię, aby darował sobie tak smakowity kąsek.

Zresztą np. Witos w sowich wspomnieniach też nic o tym nie pisze, a swoją drogą to dosyć niepochlebnie odnosi się do osoby Rozwadowskiego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Według wielu uczestników wydarzeń z sierpnia 1920 r., Bitwą Warszawską nie dowodził ani Piłsudski, ani Weygand, ale szef Sztabu Generalnego WP ? gen. Tadeusz Rozwadowski. Został on mianowany na to stanowisko 22 lipca 1920 roku na wyraźne żądanie zachodnich aliantów, będących pod silnym wrażeniem jego optymizmu i bezgranicznej wiary w ostateczne zwycięstwo. Rozwadowski objął faktyczne dowództwo wówczas, gdy Naczelny Wódz, całkowicie załamany nosił się z zamiarem popełnienia samobójstwa, i gdy ? zdaniem Sikorskiego ? "wielka część polskiej armii była podobna do łodzi, rzuconej bez steru na spiętrzone burzą fale". Już w kilka dni później Rozwadowski wydał rozkaz do Bitwy nad Bugiem, która na dziesięć dni powstrzymała sowiecką ofensywę. Umożliwiło to przegrupowanie wojsk polskich przed bitwą. Gdy w pierwszych dniach sierpnia Piłsudski w samotności rozmyślał w Aninie nad koncepcją nowej strategii, Rozwadowski kierował działaniami. Sytuacja powtórzyła się w dniach od 12 do 17 sierpnia, gdy Marszałek opuścił Warszawę, aby osobiście dowodzić Grupą Uderzeniową. Istnieje wersja, że zdecydował się objąć dowództwo Grupy Uderzeniowej pod wpływem Rozwadowskiego, ponieważ ten ostatni czuł się skrępowany obecnością Naczelnego Wodza w Warszawie. Rozwadowski, jeżdżąc osobiście na zagrożone odcinaki frontu, natchnął żołnierzy i oficerów wiarą w zwycięstwo, potrafił przelać na nich swój optymizm i energię. Ówczesny adiutant szef Sztabu Generalnego wspominał: "Generał Rozwadowski przez cały czas bitwy nad Wisłą objeżdżał stale poszczególne odcinki frontu, wśród gradu kul wydawał dyspozycje, przesuwał odwody, zarządzał natarcia swoim systemem: "ze siodła" a nie od zielonego stolika, daleko za frontem. Zielony stolik, to jest robotę sztabową, pozostawił sobie na nocne godziny". Bardzo dobrze układała się współpraca gen. Tadeusza Rozwadowskiego z Ministrem Spraw Wojskowych gen. Kazimierzem Sosnkowskim, z dowódcą Frontu Północnego gen. Józefa Hallerem, znacznie gorzej natomiast z gen. Maxime Weygandem. Weygand często skarżył się, że Rozwadowski chętnie słuchał jego rad, ale się do nich nie stosował. Francuskiego sztabowca raziła niepunktualność i niedokładność Rozwadowskiego, jego skłonność do częstych zmian decyzji i typowo polska fantazja. Godna przypomnienia jest opinia ówczesnego premiera Wincentego Witosa: "Cokolwiek będzie się pisać i mówić, kogo się będzie chciało ubierać w laury i zasługi, to rok 1920 "Cud nad Wisłą" i zwycięstwo nad bolszewikami odniesione, pozostać muszą z nazwiskiem gen. Rozwadowskiego związane".

http://www.mowiawieki.pl/artykul.html?id_artykul=404

Kolejny art. o tym kto dowodził. Co do słabej kondycji Piłsudskiego jest kilka źródeł m.in. pamiętniki Rataja i Witosa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie zapominajmy też o bardzo ważnej kwestii, o której niektórzy chcą zapomnieć, chodzi oczywiście o działania piłsudczyków mające na celu uczynić z Piłsudskiego jedynego zwycięzcę w bitwie warszawskiej. Głośno na ten temat wypowiadał się Marian Kukiel, który w czasie pełnienia funkcji szefa Wojskowego Biura Historycznego wyraźnie mówił, że Piłsudski umieścił tam swoich ludzi, których zadaniem było wynoszenie i fałszowanie dokumentów dotyczących wojny 1920 roku, wśród tych ludzi prym wiódł Kazimierz Świtalski.

Bardzo ciekawe są też relacje gen. Rozwadowskiego z wizyty w Belwederze, po jego zwolnieniu z więzienia w 1927 roku. W tym samym roku w liście do kuzyna generał relacjonował: Marszałek pytał tylko jeszcze o dokumenty wydane przeze mnie gen. Kukielowi, które go zdaje się bolą najwięcej, bo podobno stara się ciągle urabiać je korzystniej dla siebie. Owe dokumenty w tym szkice planów bitwy warszawskiej i orginalny rozkaz operacyjny specjalny nr 10000 znalazł się w posiadaniu Józefa Rozwadowskiego, syna generała mieszkającego w USA. Krewni Rozwadowskiego pod koniec lat 90-tych przekazali te dokumenty polskim władzom, które umieściły je w Instytucie im. Józefa Piłsudskiego w Nowym Jorku i opatrzyły rozkaz nr 10000 kuriozalnym wręcz opisem: Rozkaz operacyjny specjalny nr 10000 Józefa Piłsudskiego pisany ręką szefa sztabu generalnego Tadeusza Rozwadowskiego". Absurd przeogromny, bo wiadomo, że rozkaz ten był własną inicjatywą Rozwadowskiego, został przez niego opracowany, a Piłsudski tylko go przyjął do wiadomości, równocześnie krytykując, co potwierdził nawet w prasie. Czytając ten rozkaz widać kto był jego autorem, kto go sporządził, kto się pod nim podpisał, a kto przyjął do wiadomości.

Istnieje jeszcze jedna relacja wypowiedziana przez kuzynkę gen. Rozwadowskiego. Generał opowiadając jej o spotkaniu z Piłsudskim miał powiedzieć, że gdy Piłsudski nie uzyskał od Rozwadowskiego informacji dotyczących żądanych dokumentów miał walnąć pięścią w stół i krzyknąć: Ale bitwę pod Warszawą wygrałem ja.

Należy oczywiście podejsć do tej relacji z dystansem, ale piłsudczycy niewątpliwie czegoś szukali u Rozwadowskiego, bo kilkakrotnie przeszukiwano jego mieszkania, w tym willę w Jastrzębiej Górze. Oficjalnie podejrzewano, że u Rozwadowskiego mogły znajdować się rzekomo przekazane mu przez gen. Zagórskiego dokumenty kompromitujące Piłsudskiego, ale przy okazji liczono także na znalezienie dokumentów z okresu wojny polsko-bolszewickiej.

Edited by Rycerz1984

Share this post


Link to post
Share on other sites
ciekawy   
Kolejny art. o tym kto dowodził. Co do słabej kondycji Piłsudskiego jest kilka źródeł m.in. pamiętniki Rataja i Witosa.

Nikt nie dowodzi, że marsz. Piłsudski był herosem - na wszystkich padł blady strach, na myśl o zbliżających się czerwonych hordach pod Warszawę ... I nie o to idzie - idzie o to, kto Faktycznie był w tym czasie NAJWYŻSZYM ZWIERZCHNIKIEM SIŁ ZBROJNYCH IIRP. I nie rozumiem, dlaczego ta kwestia ciągle budzi wątpliwości ?

Nie zapominajmy też o bardzo ważnej kwestii, o której niektórzy chcą zapomnieć, chodzi oczywiście o działania piłsudczyków mające na celu uczynić z Piłsudskiego jedynego zwycięzcę w bitwie warszawskiej. Głośno na ten temat wypowiadał się Marian Kukiel, który w czasie pełnienia funkcji szefa Wojskowego Biura Historycznego wyraźnie mówił, że Piłsudski umieścił tam swoich ludzi, których zadaniem było wynoszenie i fałszowanie dokumentów dotyczących wojny 1920 roku, wśród tych ludzi prym wiódł Kazimierz Świtalski.

Powtarzasz to ciągle na wszystkich forach, na ktorych jesteś zarejstrowany (vide: historycy.org). Czy ktoś ci za to ciągłe opluwanie marsz. Piłsudskiego płaci ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Lansjer   

Niewątpliwą chwałą gen.Rozwadowski okrył się powstrzymując, jak w opisie źródłowym Jarpena, bolszewików prących na Warszawę. Więc zatem laur obrońcy Warszawy i zwycięstwo w bojach pod Radzyminem jemu się należy. Czy coś więcej? Zapewne rozkaz 10000 kontrasygnowany przez Piłsudskiego - zanim Marszałek udał się nad Wieprz w celu przeprowadzenia kontrofensywy - jest wkładem generała w sukces ogólnego zwycięstwa. To dzięki temu rozkazowi gen.Sikorski zdobył laur zwycięski w bitwie nad Wkrą w której jego 5 Armia pokrzyżowała sowieckie plany okrążenia Warszawy od zachodu. Uratowało to zapewne polską 1 Armię przed klęską w okrążeniu pod Warszawą.

Lecz wszystko powyższe moi Panowie, to sukcesy operacyjne. Sukcesem strategicznym jest uderzenie znad Wieprza 16 sierpnia [Rozwadowski nalegał by Marszałek zdecydował przyśpieszyć ofensywę z 17 na 16 sierpnia z uwagi na wyczerpanie walką oddziałów 1 Armii. Generał nie przypuszczał, że sowiecka 16 Armia - jak to określił jeden z rosyjskich generałów - wskutek twardego oporu WP zatraciła od 15 sierpnia zdolność do wykonania skutecznego ataku na polskie pozycje]. Już 17 sierpnia na skrzydle sowieckiej 16 Armii pojawiła się pierwsza dywizja z grupy uderzeniowej Piłsudskiego. Tuchaczewski w tych okolicznościach nakazał odwrót nie tylko spod Warszawy, ale całością swojego północnego frontu znad Wisły. W zaistniałej sytuacji, 5 Armia gen.Sikorskiego i lewe skrzydło 1 Armii rozpoczynają pościg za wycofującymi się bolszewikami, poszerzając w ten sposób skuteczność kontrofensywy Piłsudskiego znad Wieprza.

Poroszę sobie jeszcze przypomnieć radę gen.Focha i misji alianckiej stworzenia stałej linii obrony [jak na froncie zachodnim?] i odradzającej przeprowadzenie kontrofensywy w warunkach wojny ruchowej, bez wcześniejszego unormowania działań obronnych wzdłuż całego frontu północnego. Piłsudski uznał to za absurd w warunkach polskich i to on przeciwstawił sie swoim autorytetem radom francuskiego generała, któremu w zaistniałej sytuacji widma klęski wiszącej na włosku, nikt poza Piłsudskim przeciwstawić się nie zamierzał - nawet gen.Rozwadowski. Zatem gdyby nie Piłsudski, do "Cudu nad Wisłą" moi Panowie by nie doszło(!).

Jeszcze na koniec mała anegdota z tamtego okresu. Warszawianie żartowali, że skuteczność gen.Rozwadowskiego wynikała z faktu, iż generał bardziej bał się Piłsudskiego niż bolszewików. Co oczywiście nie umniejsza wkładu gen.Rozwadowskiego w zwycięstwo nad bolszewikami w 1920 roku.

Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Powtarzasz to ciągle na wszystkich forach, na ktorych jesteś zarejstrowany (vide: historycy.org). Czy ktoś ci za to ciągłe opluwanie marsz. Piłsudskiego płaci ?

Twoim zdaniem jest to opluwanie, moim wołanie o prawdę. Powołuję się na konkretne wypowiedzi ludzi, jak najbardziej uprawnionych do mówienia o rzeczach, których byli świadkami.

Nikt nie dowodzi, że marsz. Piłsudski był herosem - na wszystkich padł blady strach, na myśl o zbliżających się czerwonych hordach pod Warszawę ... I nie o to idzie - idzie o to, kto Faktycznie był w tym czasie NAJWYŻSZYM ZWIERZCHNIKIEM SIŁ ZBROJNYCH IIRP. I nie rozumiem, dlaczego ta kwestia ciągle budzi wątpliwości

Budzi wątpliwość, dlatego, że ten najwyższy zwierzchnik podał się do dymisji, w przeddzień bitwy, a kilka dni wcześniej chciał oddać całość dowodzenia Weygandowi, żeby wina za klęskę spadła na Francuzów. I jeszcze jedno, nie na wszystkich padł blady strach, bo jak relacjonują świadkowie tamtych wydarzeń, w tym sam Piłsudski osobą zdumiewająco wręcz pewną polskiego zwycięstwa był gen. Rozwadowski. Stąd jego rola w tej bitwie jest tak duża i nikogo nie powinno to dziwić. Piłsudski był politykiem, Naczelnikiem Państwa, ale nie był wojskowym, nie miał pojęcia o pracy sztabowej i dowodzeniu całymi Armiami. Tylko w stworzonej na swój użytek mitologii, stał się genialnym wodzem.

Rozwadowski nalegał by Marszałek zdecydował przyśpieszyć ofensywę z 17 na 16 sierpnia z uwagi na wyczerpanie walką oddziałów 1 Armii. Generał nie przypuszczał, że sowiecka 16 Armia - jak to określił jeden z rosyjskich generałów - wskutek twardego oporu WP zatraciła od 15 sierpnia zdolność do wykonania skutecznego ataku na polskie pozycje

Przyspieszenie ofensywy było podyktowane odwrotem bolszewików. Ofensywa znad Wieprza i tak okazała się spóźniona, bo uderzyła w próżnie. Zamiast pogromu doszło do pogoni. Bolszewicy zdołali się niestety wycofać i przegrupować na linii Niemna, gdzie podjęli kolejną bitwę.

Edited by Rycerz1984

Share this post


Link to post
Share on other sites
bavarsky   

Gwoli wyjaśnienia odnośnie słów Rycerza:

Otóż w 1925 roku, Marian Kukiel opublikował na łamach „Bellony” artykuł: pt. „Pierwsza wytyczna operacji warszawskiej.”

W artykule niniejszym marszałek odszukał akcenty, podważające jego decydującą rolę w planowaniu bitwy warszawskiej 1920 roku.

W owym to czasie głównym redaktorem naczelnym „Bellony” był prof. Wacław Tokarz. Według słów Marka Tarczyńskiego, po przewrocie majowym, rozpoczęło się komisyjne rozpatrywanie tez, stawianych przez Kukiela odnośnie „preparowania historii” na niekorzyść naczelnego wodza.

Tokarz dotknięty postawą po 1926 roku kierownictwa WP wobec własnej osoby i bliskich mu współpracowników m.in. Kukiela, nie przyjął między innymi Złotego Krzyża Zasługi z mieczami.

5.II.1927 roku został przeniesiony w stan spoczynku, a stanowisko szefa Wojskowego Instytutu-Naukowo Wydawniczego powierzył w ręce Mariana Łodyńskiego.

Ale zostawmy te spory.

Piłsudski w końcowym etapie trwania bitwy Warszawskiej dostrzegł konieczność przygotowania się do ponownej generalnej rozprawy z wojskami Tuchaczewskiego. Wiedział, że tylko rozgromienie jego wojsk stwarza szansę na zwycięskie zakończenie wojny.

W powyższym zdaniu tkwi sentencja działania Naczelnego Wodza, tj. myślenie długofalowe.

Bowiem, kto jak nie Piłsudski zadecydował o tym, że te armie polskie, które uczestniczyły w pościgu i okrążeniu wojsk Frontu Zachodniego natychmiast po 25 sierpnia przerzucane były do nowych rejonów koncentracji?

Przecież do 27 sierpnia dokonano ogromnej reorganizacji związków taktyczno-operacyjnych WP. Rozwiązano 1 i 5 Armię. Wojsko Polskie z początku września składało się z 2, 3, 4 i 6 Armii.

Wódz Naczelny rozważał w tym czasie kolejne warianty stoczenia walnej bitwy z wojskami Tuchaczewskiego. Była ona możliwa po dokonaniu powyższego przegrupowania wojsk.

Mości panowie słyszeli chyba o operacji niemeńskiej?

Gdyby nie Piłsudski, a konkretniej jego dalekowzroczność na stanowisku Wodza Naczelnego, to żaden dowódca armii polskiej nie „spijałby” śmietanki zwycięstwa.

Pozdr.

B.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Lansjer   
Przyspieszenie ofensywy było podyktowane odwrotem bolszewików. Ofensywa znad Wieprza i tak okazała się spóźniona, bo uderzyła w próżnie. Zamiast pogromu doszło do pogoni. Bolszewicy zdołali się niestety wycofać i przegrupować na linii Niemna, gdzie podjęli kolejną bitwę.

15 sierpnia trwały jeszcze uporczywe walki na przedpolach Warszawy. Pierwsze odwroty bolszewików nastapiły między 14 a 16 sierpnia wskutek działań 5 Armii Sikorskiego na północ od Warszawy.

Impas walk pod Warszawą nastapił 16 sierpnia, dokładnie w dniu wyjscia kontrofensywy Piłsudskiego znad Wieprza. 17 sierpnia Tuchaczewski zarządził odwrót całości wojsk swojego frontu na wschód w celu uniknięcia okrążenia i rozbicia swych armii. Więc przyśpieszenie ofensywy polskiej nie mogło być podyktowane odwrotem bolszewików spod Warszawy, ponieważ zdolności ofensywne sowiecka 16 Armia utraciła dopiero 16 sierpnia, tkwiąc jeszcze na jej przedpolach gdy wyszło kontruderzenie znad Wieprza.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mości panowie słyszeli chyba o operacji niemeńskiej?

Owszem, w tej bitwie wszystkie decyzje podejmuje marszałek i mamy dziwny powrót do taktyki z czasów wyprawy kijowskiej, nieudolność i zbyt duże wykrwawienie polskiego wojska. Co nie zmienia faktu, że tę bitwę wygrał Piłsudski, nie będę tego negował, jednak w mojej ocenie wygrał, ponosząc zbyt duże straty, w skutek błędów taktycznych, braku łączności i rozpoznania, wstrzymywania ataków, które zadałyby bolszewikom decydujacy cios i kierowanie jednostek w inne miejsca. Chaos to najlepsze określenie na prowadzenie tej bitwy przez polską stronę. Nie zmienia to faktu, że bitwę wygraliśmy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
FSO   

Witam;

łącząc kilka faktów, jak ten, że plan opracował Rozwadowski, to jedno, drugie - to, że Piłsudski złożył dymisję na ręce Witosa przed atakiem, motywując to odpowiedzialnością za stan działań, można przyjąć, że nie wierzył w jego powodzenie i ubezpieczal się od niepowodzenia. W takim wypadku, skłonny jestem owo zwycięstwo przypisać, Rozwadowskiemu.

Ciekawa sytuacja. Podobna. Poniekąd. Rok bodajże '44, Stalin każe opracować plan ataku nie WH. Wśród nich - Rokossowski. Tylko on ma coś zupełnie innego, ba jest przekonany [tak to wygląda "w teorii"], że odniesie ona największy sukces. Stalin każe mu wyjść trzy razy, trzy razy przemyśleć sprawę, w końcu po trzecim wejściu mówi - dobrze - Realizujesz go i odpowiadasz za niego osobiście. Nazwano go "Bagration".

Jest jeden szkopul, przed jego rozpoczęciem Stalin awaryjnie nie podał się do dymisji. Wiedział, że może się nie udać, wiadomo było, że będzie winny, lecz wiadomo także, że Stalin miał dwie cechy których u Piłsudskiego czasem trudno znaleźć: podejmowanie naprawdę odważnych decyzji i ponoszenia za nie odpowiedzialności.

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites
ciekawy   
wiadomo także, że Stalin miał dwie cechy których u Piłsudskiego czasem trudno znaleźć: podejmowanie naprawdę odważnych decyzji i ponoszenia za nie odpowiedzialności.

Zaprawdę - jest to najprawdziwsza prawda ;) Niejaki Josef Stalin w wydatny sposób bardzo pomógł Marszałkowi osiągnąć sukces pod Warszawą - pełnił on rolę komisarza politycznego u boku Jegorowa, i to właśnie za jego podszeptem zamiast iść w kierunku centrum frontu (zbliżać się do Tuchaczewskiego) Jegorow zignorował całkowicie rozkazy naczelnego dowództwa, i do spółki z Gruzinem zaczął .... zdobywac Lwów :) Tuchaczewski nie miał co "wepchać w zaistniałą lukę, zbierał pospiesznie jakiekolwiek oddziały (tzw. "Grupa mozyrska"). Resztę już znacie. Acha - hołd trzeba też oddać cichemu współudziałowcowi zwycięstwa - kapitanowi Janowi Kowalewskiemu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Lansjer   
lecz wiadomo także, że Stalin miał dwie cechy których u Piłsudskiego czasem trudno znaleźć: podejmowanie naprawdę odważnych decyzji i ponoszenia za nie odpowiedzialności.

A to niby Stalin miałby siebie kazać rozstrzelać? Nie wierzę, jak można postawić taką bajkową tezę wziąwszy pod uwagę "carowładztwo" Stalina i w dodatku porównać ją z Piłsudskim w 1920r. Boże pomiłuj!

A za co kiedykolwiek Stalin wziął odpowiedzialność, która wypaczyła by jego wizerunek generalissimusa? Może za polskich oficerów, którzy według niego "uciekli do Mandżurii"?

łącząc kilka faktów, jak ten, że plan opracował Rozwadowski, to jedno, drugie - to, że Piłsudski złożył dymisję na ręce Witosa przed atakiem, motywując to odpowiedzialnością za stan działań, można przyjąć, że nie wierzył w jego powodzenie i ubezpieczal się od niepowodzenia. W takim wypadku, skłonny jestem owo zwycięstwo przypisać, Rozwadowskiemu.

Rozkaz 10000 wg którego gen.Rozwadowski realizował plan powstrzymania bolszewików pod Warszawą posiadał kontrasygnatę Naczelnego Wodza. Więc Piłsudski decydując się na przeprowadzenie kontrofensywy znad Wieprza pod swoim dowództwem, jednocześnie przyjął na siebie odpowiedzialność z rozkazu 10000, jak i jego wcześniejszej wersji. Tym samym nie uniknął by odpowiedzialności zarówno za powodzenie działań swego szefa sztabu, jak i za swoje bezpośrednie działania związane z przeprowadzeniem kontrofensywy.

Jego "dymisja" którą wręczył Witosowi ma wymiar czysto polityczny w kontekście powyższego a w związku z tym:

Poroszę sobie jeszcze przypomnieć radę gen.Focha i misji alianckiej stworzenia stałej linii obrony [jak na froncie zachodnim?] i odradzającej przeprowadzenie kontrofensywy w warunkach wojny ruchowej, bez wcześniejszego unormowania działań obronnych wzdłuż całego frontu północnego. Piłsudski uznał to za absurd w warunkach polskich i to on przeciwstawił sie swoim autorytetem radom francuskiego generała, któremu w zaistniałej sytuacji widma klęski wiszącej na włosku, nikt poza Piłsudskim przeciwstawić się nie zamierzał - nawet gen.Rozwadowski. Zatem gdyby nie Piłsudski, do "Cudu nad Wisłą" moi Panowie by nie doszło(!).
Wypadałoby poczytać co piszą inni i skojarzyć fakty.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Piłsudski uznał to za absurd w warunkach polskich i to on przeciwstawił sie swoim autorytetem radom francuskiego generała, któremu w zaistniałej sytuacji widma klęski wiszącej na włosku, nikt poza Piłsudskim przeciwstawić się nie zamierzał - nawet gen.Rozwadowski

I dlaczego bezczelnie kłamiesz? Otóż gen. Rozwadowski był tym, który nie godził się na wojnę pozycyjną. Od chwili objęcia stanowiska szefa sztabu generalnego przez Rozwadowskiego działania wojsk polskich przybrały charakter typowo manewrowy. Poza tym Weygand sam się skarżył, że choć Rozwadowski uważnie wsłuchuje się w jego rady, w ogóle z nich nie korzysta i wszystko robi po swojemu, więc nie kłam, że Rozwadowski nie przeciwstawiał się Francuzom.

Piłsudski faktycznie miał odwagę przeciwstawiać się przez długi czas pomysłom Francuzów, niestety tuż przed ostateczną konfrontacją chciał zdać całość dowodzenia Weygandowi.

Jakie panowie wymyślą dla marszałka w tym momencie wytłumaczenie, że to była decyzja polityczna? W takim momencie, gdy plany są gotowe? Przecież to jawny brak wiary w zwycięstwo i próba ucieczki od odpowiedzialności. Weygand, który podobnie jak Piłsudski, nie wierzył w końcowy sukces wojsk polskich, nie dał się w to wmanewrować. Piłsudski w związku z tym podał się do dymisji i w dniach 13-14 nie było go ani w Warszawie, ani w sztabie w Puławach. Oczywiście będziecie to przemilczać i powtarzać jak mantrę, że Piłsudski 12 sierpnia wyjechał do Puław. Nieważne, że Aleksandra Piłsudska relacjonuje we wspomnieniach wizytę Piłsudskiego w Bobowej, dla was to wytwór endeckiej, czy też komunistycznej propagandy. Litości panowie piłsudczycy, zachowajcie odrobinę umiaru.

Edited by Rycerz1984

Share this post


Link to post
Share on other sites
Lansjer   
Otóż gen. Rozwadowski był tym, który nie godził się na wojnę pozycyjną. Od chwili objęcia stanowiska szefa sztabu generalnego przez Rozwadowskiego działania wojsk polskich przybrały charakter typowo manewrowy.

Rozwadowski nie godził się, bo nie musiał - jako szef sztabu Piłsudskiego. Natomiast słowem nie wspomina o osobistej krytyce rad Focha i misji alianckiej [dzieki dostawom materiału wojennego, głos aliantów nie był małoistotny, jeśli w grę wchodziła także życzeniowa polityka personalna] kiedykolwiek i dokogokolwiek, obniżając natomiast [co wynia z Twoich cytatów] autorytet Naczelnego Wodza, a to dzieki któremu mógł urzeczywistniać swój talent dowódczy bez oglądania się na Weyganda.

Natomiast odnośnie drugiego zdania, chcę zauważyć, że wojna 1920 roku począwszy od wyprawy kijowskiej miała charakter typowo manewrowy.

Więc:

dlaczego bezczelnie kłamiesz?

Rycerzu...

cdn. (idę spać ;))

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.