Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
DiDA

Procedury sądowe w Starożytnym Rzymie

Rekomendowane odpowiedzi

DiDA   

Cytat z Wikipedii.

Sądy, jakie znamy, pochodzą w prostej linii od organizacji sądownictwa w starożytnym Rzymie. Podstawą naszego postępowania sądowego jest bowiem proces rzymski, a wygląd sal rozpraw polskich sądów przejęty jest wprost od rzymskich pretorów urzędujących na forum.

Zastanawia mnie, jak wyglądały procedury sądowe stosowane w starożytnym Rzymie wobec osób oskarżonych i jak bardzo przypominają one sytuację w dzisiejszych sądach, które "pochodzą w prostej linii od organizacji sądownictwa w starożytnym Rzymie".

W Dziejach Apostolskich 25:16 ( i kontekst) znalazłem ciekawe słowa: "Odpowiedziałem im, że nie ma u Rzymian zwyczaju wydawać jakiegoś człowieka na łaskę i niełaskę, zanim oskarżony nie stanie wobec oskarżycieli twarzą w twarz i nie będzie miał sposobności obrony przed zarzutami" - prawo to wydaje się być dosyć sprawiedliwe, bo nie skazywało oskrażonego na niełaskę motłochu. Chciałem zapytać, jak wyglądały procedury sądowe stosowane wobec oskarżonych. Jestem pewien, że znacie więcej cennych informacji. Zapraszam do dyskusji.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Regulus   

Faktem jest, że od Rzymian przejeliśmy bardzo dużo zasad procesowych (przynajmniej jeśli chodzi o postępowanie cywilne). Np. audiatur et altera pars - "należy wysłuchać drugiej strony". Pozwany miał prawo bronić się, zgłaszać ekscepcje (zarzuty procesowe), mógł też milczeć, tudzież uznać powództwo (confessio in iure). To na powodzie leżał ciężar udowodnienia winy - o czym mówi paremia Ei incumbit probatio qui dicit non qui negat. Także roztrzyganie wątpliwości na rzecz oskarżonego (in dubio pro reo) wywodzi się z prawa rzymskiego. Pozycja pozwanego jak widać była chroniona przez prawo, np. w procesie petytoryjnym (o własność) na czas trwania procesu to on miał posiadanie rzeczy. A własność często było bardzo trudno udowodnić (tzw. dowód diabelski)

Inaczej jednak wyglądał przebieg procesu, zwłaszcza zwyczajnego. Był on dwu-fazowy: in iure, gdzie strony stawiały się przed urzędnikiem (najczęściej pretorem), który badał okoliczności prawne i faktyczne, ustalał właściwość sądu (regułą było Actor sequitur forum rei, czyli, że powód idzie do sądu miejsca zamieszkania pozwanego) i decydował czy udzielić skargi (actio) lub oddalić powództwo. Zatwierdzał także sędziego - prywatnego (wybranego przez strony) Na koniec fazy in iure następowało tzw. litis contestatio, dla nas ciekawe z tego względu, że chroniło ono zasadę powagi sprawy osądzonej, tj, że w raz roztrzygniętej sprawie nie przysługuje powtórne powództwo.

Dopiero potem następował właściwy proces przed sędzią (apud iudicem), który w procesie zwyczajnym miał swobodę w ocenie dowodów. Sam proces miał charakter sporu stron (kontradyktoryjność)

Warto zaznaczyć, że w procesie zwyczajnym nie było apelacji. Apelacja pojawiła się dopiero w postepowaniu ekstraordynaryjnym, charakterystycznym dla dominatu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Mati64   

Można podsumować to w jednym zdaniu. Nasze obecne sądownictwo praktycznie w całości opiera się na rzymskim. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
gregski   
21 godzin temu, Mati64 napisał:

Nasze obecne sądownictwo praktycznie w całości opiera się na rzymskim. 

A tak z ciekawości, czy w prawie rzymskim istniała instytucja oskarżyciela publicznego?

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Najbliższy temu pojęciu byłby chyba delator. Kwestie rozróżnienia (i związku) między oskarżycielem (accusator) a donosicielem (delator) między innymi w:

W. Mossakowski, Delator  w rzymskich procesach karnych,  Studia Iuridica Toruniensia, tom XII, s. 201-219.

https://repozytorium.umk.pl/bitstream/handle/item/1310/SIT.2013.010%2CMossakowski.pdf?sequence=1

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Do tych rozważań dodałbym jako przyczynek pracę Bartosza Zalewskiego "Zasada skargowości w rzymskim procesie karnym przed quaestiones perpetuae", "Studia Iuridica Lublinensia", vol. XXV, 3, 2016.

/dostępna na stronie:www.journals.umcs.pl/

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
gregski   
9 godzin temu, Bruno Wątpliwy napisał:

Najbliższy temu pojęciu byłby chyba delator.

Nie znam się zupełnie na tej dziedzinie jednak wydaje mi się, że delator był osobą prywatną wnosząca skargę czy oskarżenie.

Rzymianie chyba nie mieli urzędnika który wnosiłby oskarżenie w imieniu społeczności?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Co do zasady - nie było takiego urzędnika, który by się zajmował tylko tego typu działalnością prawną czy miał taki obowiązek. To może Mati64 wywiedzie nam skąd współczesny nam urząd prokuratorski?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Cytuj

Rzymianie chyba nie mieli urzędnika który wnosiłby oskarżenie w imieniu społeczności?

Napisałem "najbliższy" - nie "tożsamy". Moim zdaniem, można zastanawiać się na ile (i w jakim okresie) role delatorów i accusatorów (dochodzi do tego niełatwy problem w miarę jednoznacznego rozróżnienia między jednymi a drugimi) miały charakter prywatnoprawny, a na ile publicznoprawny. W  mojej ocenie, element publicznoprawny się pojawiał (choć nie dominował), ale oczywiście trudno to porównywać wprost do dzisiejszej roli prokuratury.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
euklides   
14 godzin temu, Bruno Wątpliwy napisał:

Najbliższy temu pojęciu byłby chyba delator. Kwestie rozróżnienia (i związku) między oskarżycielem (accusator) a donosicielem (delator) między innymi w:

(....)

 

Nie chciałbym podpadać Administracji. Ale urząd prokuratora w Starożytnym Rzymie istniał od czasów Augusta.  Przedtem istotnie mogły go sobie powoływać osoby prywatne ale z chwilą kiedy to zaczął robić cesarz to stał się już urzędnikiem państwowym. Powołani przez cesarza prokuratorzy mieli różne specjalności. Zajmowali się na przykład finansami, inni kierowali biurami przez które odwoływano się bezpośrednio do sądu cesarza. Prokuratorom powierzano nawet zarząd mało ważnych prowincji, były tzw. prowincje prokuratorskie. 

 

August wyznaczał prokuratorów spomiędzy ekwitów. Z tym że kiedy wysyłał ich w teren dodawał im jeszcze prokuratora nominowanego z pośród któregoś ze swoich wyzwoleńców. Takiego nazywano prokuratorem wyzwoleńcem. 

 

Mylić prokuratora z delatorem, czyli donosicielem to chyba przesada. To nobilitacja Bolka.  

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dobrze, że nasz nieoceniony Euklides nie wmieszał do tego jeszcze Prokuratorii Generalnej w RP. To, że instytucja ma podobną nazwę, nie oznacza tożsamości instytucjonalnej.

Exemplum - Kuria Rzymska, kuria biskupia i kuria w rozumieniu prawa wyborczego (chociażby w monarchii austrowęgierskiej) nazywają się podobnie, ale to nie to samo. Kura też ma podobną nazwę, ale to także nie to samo.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, euklides napisał:

August wyznaczał prokuratorów spomiędzy ekwitów.

 

To proszę podać ich funkcję, jak i zakres zadań i obowiązków i gdzie zostały umieszczone, czyli w jakim zbiorze praw.

 

1 godzinę temu, euklides napisał:

Przedtem istotnie mogły go sobie powoływać osoby prywatne

 

Czyli kogo powoływali i jakie osoby prywatne?

 

Czy może euklides napisać nam na czym się opiera? Czy jest to jakieś opracowanie tyczące się rzymskiej praktyki prawnej, czy może sobie "wygooglał" i wyszło mu istnienie terminu: "accusator"? Stąd jego rewelacyjne wnioski...

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×