Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Don Pedrosso

Paul von Lettow-Vorbeck

Rekomendowane odpowiedzi

Paul von Lettow-Vorbeck urodził się 20 marca 1870 roku w Saarlouis. Niemiecki generał podczas I wojny światowej na terenie Niemieckiej Afryki Wschodniej. W 1900 roku brał udział w tłumieniu powstania bokserów w Chinach. W latach 1904-1908 w Niemieckiej Afryce Wschodniej walczył ze zbuntowanymi plemionami Hererów i Hotentotów. Ranny wówczas w lewe oko poddał się rekonwalescencji podczas której poznał Jana Smutsa, przeciw któremu musiał walczyć w I WŚ. W 1914 roku objął dowodzenie nad małymi siłami w Niemieckiej Afryce Wschodniej- 3 tysięczny niemiecki garnizon oraz 12 kompani tubylców tzw. Askari. Świetnie przygotował obronę przed desantem brytyjskim na miasto Tanga, gdzie rozegrała się jedna z największych bitew w Afryce podczas I WŚ. 18 stycznia 1915 roku odnośni drugi sukces uderzając na posterunek w Jassin. Po tej bitwie zmienia taktykę na partyzancką, atakuje brytyjskie linie kolejowe. Jego plan był prosty, związać jak najwięcej sił brytyjskich w Afryce by odciążyć wojska centralne w Europie. Był mistrzem wojny podjazdowej. W marcu 1916 roku Brytyjczycy rozpoczynają na szeroką skalę ofensywę pod dowództwem Jana Smutsa. Przewaga brytyjczyków zmusiła Vorbeck'a do ustąpienia z części terytorium. Podczas tej przedłużającej się kampanii tropikalny klimat i choroby dały się we znaki żołnierzą Ententy dziesiątkując ich. Największą bitwą tego czasu była bitwa pod Mahiwą, gdzie Niemcy stracili tylko 100 ludzi eliminując 1600 Brytyjczyków. Smuts widząc, że Brytyjczycy nie radzą sobie w tych trudnych warunkach zastąpił ich tubylcami. W rezultacie udało mu się wyprzeć Vorbeck'a z Niemieckiej Afryki Wschodniej do Mozambiku. Tam oddziały niemieckie do końca wojny nieustannie się przemieszczały stosując walkę partyzancką. Generał Paul von Lettow-Vorbeck poddał się dopiero 23 listopada 1918 roku, gdy otrzymał spoźnioną informację o zawarciu rozejmu przez Niemcy.

Co sądzicie o tej postaci, jaki wpływ miała ona na I WŚ?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Bronek   

Lettow-Vorbeck był niewątpliwie postacią nietuzinkową. Pozytywnymi cechami jego charakteru było dobre odnoszenie się do krajowców (dzięki temu mógł tak długo korzystać z ich usług jako żołnierzy) i niepoddawanie się zwątpieniu wobec przewagi wroga.

Godny uznania jest sposób prowadzenia przez niego wojny partyzanckiej choć przyznać trzeba, że często miał bardzo słabych przeciwników (Portugalczyków i niektóre oddziały hinduskie).

Ale oczywiście na ogólną sytuację militarną wpływu mieć nie mógł, bo kolonie były trzeciorzędnym teatrem wojennym. Nawet gdyby zajął znaczny obszar brytyjskich posiadłości w Afryce to i tak nie wpłynęłoby to na losy wojny, bo decydujący front był w Europie. Niemniej robił co mógł, żeby Niemcy wygrały.

Po wojnie dał się poznać jako prawicowy działacz polityczny ale po dojściu do władzy Hitlera usunął się z życia politycznego. To ostatnie stawiałoby go w sympatycznym świetle, gdyby nie fakt, że...

Kiedyś czytałem wspomnienia oficera Wehrmachtu o nazwisku Winzer, który miał okazję zetknąć się z Lettowem w czasach III Rzeszy. Lettow wygłaszał prelekcję, czy też może odczyt, dla wojskowych i dawał wyraz swojemu sentymentowi do Afryki. Twierdził, że przed Niemcami stoi zadanie odtworzenia imperium kolonialnego na innych kontynentach, co jednak wyraźnie nie przemawiało do słuchaczy. Uważali, że bez sensu jest dążenie do tworzenia kolonii na drugim końcu świata, skoro pod bokiem są do zdobycia żyzne ziemie Ukrainy.

I być może dlatego właśnie rozeszły się drogi Lettowa i nazistów. Mieli po prostu inne priorytety. Skoro Hitlera i spółkę nie ciągnęło za morza, to Lettow nie miał z nimi o czym rozmawiać. Tkwiła w nim dusza białego kolonizatora. Póki działał w Afryce, był właściwym człowiekiem na właściwym miejscu. Potem jakby nie mógł się odnaleźć.

Był anachronizmem, bardziej pasował do XIX niż XX wieku.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Lettow-Vorbeck był niewątpliwie postacią nietuzinkową.

Zgadzam się, a idać w ślady Andrea$a spytam, czy można go porównywać z inną wielką postacią Rzeszy- Erwinem Rommelem?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
amon   
Zgadzam się, a idać w ślady Andrea$a spytam, czy można go porównywać z inną wielką postacią Rzeszy- Erwinem Rommelem?

Rommlem , jeżeli już ;) Czy można porównywać dwa tak odległe od siebie charaktery?

Myślę że jest to grube nadużycie , z jednej strony Lettow - Vorbeck człowiek olbrzymiego hartu ducha , niespożytej energii walczący na z góry przegranej pozycji , a z drugiej Rommel , karierowicz, kunktator , gwiazda propagandy III Rzeszy , typowy pruski zupak , dbający o medale , splendor i awanse . Nie na miejscu jest to porównanie , jedyne co tych panów łączy to Afryka .

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Zgadzam się, a idać w ślady Andrea$a spytam, czy można go porównywać z inną wielką postacią Rzeszy- Erwinem Rommelem?

Rommlem , jeżeli już ;) Czy można porównywać dwa tak odległe od siebie charaktery?

Myślę że jest to grube nadużycie , z jednej strony Lettow - Vorbeck człowiek olbrzymiego hartu ducha , niespożytej energii walczący na z góry przegranej pozycji , a z drugiej Rommel , karierowicz, kunktator , gwiazda propagandy III Rzeszy , typowy pruski zupak , dbający o medale , splendor i awanse . Nie na miejscu jest to porównanie , jedyne co tych panów łączy to Afryka .

Myślę że kolega upraszcza. Lettow-Vorbeck - rycerz bez zmazy i skazy a Rommel - pupilek Hitlera. W obu przypadkach na budowaniu legendy maczali swoje paluchy spece od propagandy i w obu przypadkach dorzucili się do tej legendy Brytyjczycy - głównie przez swoją nieudolność. Z jednym się zgadzam nie można porównywać obu dowódców tylko dlatego że oboje byli Niemcami i walczyli w Afryce. Rommel specjalizował się w wojnie manewrowej, Lettow-Vorbeck - w wojnie partyzanckiej. To dwa zupełnie różne światy. Lettov-Vorbeck był tylko "Gerylasem", uciekał, szarpał bo miał gdzie. Można by go porównać np. z Pancho Villą, Vo Nguyem Giapem albo Kowpakiem. Gdyby trafił na front zachodni - historia w ogóle by go nie zapamiętała.

PS Rommel nie był Prusakiem - był Szwabem (Wirtemberczykiem).

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Andreas   

Rommel walczyl dobrze, ponieważ mial duże siły pod swoim kierunkiem, Lettow-Vorbeck mial bardzo małe siły. Rommel jednak walczył z wieloma dobrymi dowódcami alianckimi, lub przynajmniej mających opinię dobrych. Vorbeck nie posiadał czołgów, samolotów i jednostek zmotoryzowanych. Rommel potrafił wykorzystac to co miał pod ręką, nawet gdy wiedział, że przegra. Był dobrym strategiem- w przełęczy Kasserine zadał ciężkie straty Amerykanom, rozbudowywał Wał Atlantycki i doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że wroga można pokonac wyłącznie na plaży. Vorbeck również potrafił wykorzystac to, czym dysponował. Manewrował, jego strategia polegała na walce niespodziewanej, błyskawicznej, na partyzantce. Rommel walczył liniowo. Dwa różne typy dowódców. Vorbecka porównywałbym raczej do Witziga-dowódcy niemieckich spadochroniarzy z ataku na Eben-Emael. Rommla zaś do Hindenburga.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
mch90   
Rommel walczyl dobrze, ponieważ mial duże siły pod swoim kierunkiem

Czy aby na pewno? Nie przypominam sobie w którym momencie wojny w Afryce Północnej Rommel posiadał przewagę liczebną nad Brytyjczykami i spółką. Pierwszą ofensywę wiosenną z marca 1941 roku Rommel rozpoczął z jedną tylko 5. Dywizją Lekką i dopiero w toku walk dosyłane były na Czarny Ląd oddziały 15. DPanc.

Rommel walczył liniowo

Co rozumiesz przez to sformułowanie? Zarówno Rommel, jak i jego przeciwnicy brytyjscy, jak Cunningham i Auchinleck walczyli liniowo- a przy tym ich style dowodzenia się skrajnie różniły.

Vorbecka porównywałbym raczej do Witziga-dowódcy niemieckich spadochroniarzy z ataku na Eben-Emael.

Nie wiem czy to dobre porównanie, zważywszy, że Witzig nie dowodził większym związkiem taktycznym niż pułk.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Andreas   

Ale Rommel miał większe siły niż Vorbeck, jego siły były o wiele większe w 1943r. niż siły Vorbecka w szczytowym okresie. Po drugie, jeśli chodzi o porownanie Witziga i Vorbecka, chodzilo o taktykę: niespodziewane ataki, blyskawiczna akcja, zadanie strat nieprzyjacielowi i odejście.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
mch90   
Ale Rommel miał większe siły niż Vorbeck, jego siły były o wiele większe w 1943r. niż siły Vorbecka w szczytowym okresie.

Nie potrafię tego zweryfikować, dlatego prosiłbym, czy ktoś mógłby się pokusić o przedstawienie na forum OdB sił Vorbecka w szczytowym okresie?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Andreas   

Proszę:

14 kompanii

410 Niemców i 2600 tubylców(Askarysi), kolejni dołączali do Niemców.

marynarze z SMS ''Konigsberg''

Łącznie: 12 tysięcy ludzi

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
mch90   

I tak skromnymi siłami (przecież to niepełna dywizja) Vorbeck miał zamiar zawojować Afrykę Wschodnią? Przepraszam, jestem nieobeznany z I wojną światową, dlatego byłbym wdzięczny za jakieś szersze informacje na temat tej kampanii, o co walczono itd?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
I tak skromnymi siłami (przecież to niepełna dywizja) Vorbeck miał zamiar zawojować Afrykę Wschodnią? Przepraszam, jestem nieobeznany z I wojną światową, dlatego byłbym wdzięczny za jakieś szersze informacje na temat tej kampanii, o co walczono itd?

Chciał skoncentrować na sobie jak najwięcej sił aliantów, przez co odciążał front zachodni.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Andreas   

Miał zamiar utrzymywac się do czasu przybycia jakiegoś wsparcia lub wycofania się na pokladach okrętów. Ironią losu jest to, że mając tak skromne siły, poddał sie jako ostatni.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Leuthen   
Kiedyś czytałem wspomnienia oficera Wehrmachtu o nazwisku Winzer, który miał okazję zetknąć się z Lettowem w czasach III Rzeszy. Lettow wygłaszał prelekcję, czy też może odczyt, dla wojskowych i dawał wyraz swojemu sentymentowi do Afryki. Twierdził, że przed Niemcami stoi zadanie odtworzenia imperium kolonialnego na innych kontynentach, co jednak wyraźnie nie przemawiało do słuchaczy. Uważali, że bez sensu jest dążenie do tworzenia kolonii na drugim końcu świata, skoro pod bokiem są do zdobycia żyzne ziemie Ukrainy.

Te wspomnienia, na które powołuje się Bronek, noszą tytuł: Żołnierz trzech armii. Autor - Bruno Winzer. Jak dla mnie świetna książka (gdy się odrzuci "czerwoną" retorykę - pozycja wydana w PRL-u, a autor zwiał z RFN do NRD, bo jak wiadomo Bundeswehra, w której służył, szykowała III wojnę światową, a NRD miłowało pokój :mrgreen: ), ukazująca DWS z pozycji niższego rangą oficera Wehrmachtu. Ja również pamiętam ten fragment wspomnień Winzera z przemową bohatera tego wątku, aczkolwiek mam wrażenie, że wtedy Winzer nie był jeszcze wojskowym. Pewien jednak nie jestem, a teraz sprawdzić nie mogę bo jestem na wakacjach u rodzinki :wink:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
pacam   
Miał zamiar utrzymywac się do czasu przybycia jakiegoś wsparcia lub wycofania się na pokladach okrętów. Ironią losu jest to, że mając tak skromne siły, poddał sie jako ostatni.

Jakby inni niemieccy dowódcy: w pozostałych koloniach czy w Europie też mieli do dyspozycji tysiące kilometrów dżungli i sawanny bez szlaków zaopatrzeniowych nie do zastąpienia, a przede wszystkim mogli pozwolić sobie na wojnę partyzancką, to i oni mogli mieć lepsze wyniki. Patrz choćby losy wojny w innej niemieckiej afrykańskiej posiadłości, Namibii.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Przed wyrażeniem zgody na Warunki użytkowania forum koniecznie zapoznaj się z naszą Polityka prywatności. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.